Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Optimus Prime?
#1
Co by było gdyby państwo polskie nie zarżnęło Optimusa? Jak wyglądała by Polska? Co by się zmieniło? Myślę, że sprawa jest na tyle głośna i na tyle "świeża", że nie ma potrzeby nakreślać okoliczności. Natomiast jedyna znaczącą zmiana to ta, że państwo nie zarżnęło biznesu Romana Kluski. Jakieś pomysły? Zapraszam do dyskusji.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#2
Chodzi o tego autobota? Zawsze wolałem IronHide'a
Odpowiedz
#3
Gawain napisał(a): Co by było gdyby państwo polskie nie zarżnęło Optimusa? Jak wyglądała by Polska? Co by się zmieniło? 
Polska by była światowym mocarstwem, jakiego świat nie widział, a Chinole by nam buty czyścili.
Dobrze prawię?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#4
To jest jakiś pomysł. Natomiast zastanawia mnie czy byłby u nas " Efekt Doliny Krzemowej". Czy Optimus poszedłby po bandzie i tak się zoptymalizował, że przeniósłby środki na wyspę Mann, produkcję do Wietnamu a siedzibę na Mauritius. Czy jedna duża firma zaważyła na rozwiązaniach prawnych, modelu gospodarczym, ekonomicznym rozwoju, rozwoju branż okołotechnologicznych? Mielibyśmy Forda informatyki, czy nie zmieniłoby się nic znaczącego i Optimus padłby pod ciosami Chińczyków i Usanów?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#5
Znaczy, Kluska coś tam meldował, że odsyłano go do wszystkich ubeków. Człowiek, który byłby w stanie skutecznie wymanewrować służby postkomusze i przepchnąć swoją agendę, oczywiście nie zatrzymałby się przed żadnymi innymi układami rynkowymi, cichymi zmowami i jawnymi kartelami, tylko parłby do przodu jak Killdozer. Dlatego tez koniec takiej imprezy mógłby być tylko jeden: pana Klóska - he dead. Kluska, myślę, to wszystko wiedział, jak nie wiedział, to przynajmniej przeczuwał i dlatego spasował w prawdziwym życiu.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#6
Czyli krótko mówiąc: "taki mamy klimat". Nie ma nadziei. Czempionów i Czeboli nie pobudowaliśmy, bo Polska to kraj strukturalnie upośledzony. The end. Wątek można zamknąć.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#7
Pewnie, że można zamknąć, zanim się Gawain uzależni od fantazji o Wielkiej Polsce Kapitalistycznej, zamiast ją budować w realu. Język Jednego przedsiębiorcę na forum już masz; ucz się jego charakteru, sposobu myślenia.

A poza tym chłopie, weź się zastanów. Ford został Fordem, bo działał na rynku względnie młodym, gdzie nie było drugiego, trzeciego, fefnastego Forda; on był ze swoim modelem biznesowym pierwszy. Tymczasem cały kluskowy pomysł na biznes to było skorzystanie na luce prawnej, omalże szmugiel przez granicę. A szła za tym jakaś wizja na zorganizowanie wokół siebie obiegu surowca i pieniądza? Przecież gdyby cwaniaczek Kluska stał się oficjalnie wspieranym wzorcem przedsiębiorczości, to dopiero byśmy się przekonali, co to znaczy: upośledzenie państwa. Bo prawo w państwie byłoby pisane pod takich właśnie wzorowych cwaniaczków.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#8
Przecież prawo było pod takich pisane. Lub czasopisma i inne takie fajne afery to była codzienność. SKOKi do dziś się czkawką odbijają. I ze wszystkich pomysłów na cwany biznes uwalono, ten o największym potencjale wzrostu i budowy około informatycznych firm i firemek, które by ciągnęły PKB hen, na wyżyny.

Cytat:zamiast ją budować w realu. :Język:

Owypraszamtosobie! Jakby nie pojebane pomysły PiSu i ich poprzedników to już bym w przyszłym roku zaczynał swoją przygodę z kapitalistyczną walką o byt. Teraz niestety musiałem wrócić do szkoły :oczko:
Sebastian Flak
Odpowiedz
#9
Ale to są właśnie afery i skandal w biały dzień. Tolerancja dla Kluski zmieniłaby odbiór społeczny; nikt by już zupełnie nie miał interesu w tropieniu afer, bo każdy by z afer żył.

Also, PKB, ty na wyżyny wylatuj. Wybieraj, ale zaraz, co wolisz: względną prosperity czy wojnę ekonomiczną z Niemcami?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#10
ErgoProxy napisał(a): Ale to są właśnie afery i skandal w biały dzień. Tolerancja dla Kluski zmieniłaby odbiór społeczny; nikt by już zupełnie nie miał interesu w tropieniu afer, bo każdy by z afer żył.

A z czego niby żyją politycy jak nie z rozpoznawalności zbitej na aferach? Żadna chyba z afer nie zatopiła na naszym rynku żadnego polityka. A afer pewnie było tyle ile miejsc w Parlamencie. Z Ambergold żyje PiS, ze SKOKów PO. Obie zaś pokrzepiły się Rywingate...

Cytat:Also, PKB, ty na wyżyny wylatuj. Wybieraj, ale zaraz, co wolisz: względną prosperity czy wojnę ekonomiczną z Niemcami?

Wojny by nie było na bank. RFN miał do resuscytacji NRD i ogarnięcie stosunków z Francją, aby wystosować wspólne stanowisko wobec byłych demoludów. No i byliśmy pod parasolem USA chcących wciągnąć nas do NATO. Niemiaszki zaś upajali się wizją przyszłego D-EU, jak już zjednoczenie ogarną. I albo by nas chwycili tęgo i zwarto albo by sobie Polska orbitowała jak Białoruś czy inna Ukraina. Z konieczności w NATO, w praktyce uzależniona od koniunktury w Rosji. Przypomnę tylko, że Rosja to był największy rynek zbytu w latach 90. USA lobbowały za naszym wstąpieniem do UE, bo to była gwarancja stałego przesunięcia flanki NATO. Dla postkomuny sojusz gospodarczy z Niemcami to była konieczność, takoż dla USA i samych Niemiec. Skąd by wzięli tanią siłę roboczą, tanie towary i rynek zbytu na swoje towary aby się konsekwentnie i trwałe zjednoczyć? W dodatku granica na Odrze i Nysie byłaby taką drzazgą z łepkiem od zapałki. Narodowy szał po zjednoczeniu, poczucie siły, (nie)realna możliwość zmiany granic i szczwani populiści ze Związku Wypędzonych na przykład. Europa '89 to była beczka prochu i każdy zdawał sobie z tego sprawę. Aż do przyklepania traktatów nikt by się ostro nie rzucał. Wojny ekonomicznej by nie było, bo byłaby preludium do prawdziwej. A myśmy mieli wtedy i atomówki na swoim terenie i wojska przyjacielskie i mnóstwo sprzętu i mnóstwo wojskowych, swoich własnych. I komuś mogłoby przyjść do łba korygować nasze granice wschodnie... W Europie mogli sobie nas potraktować albo jak łakomy kąsek do wchłonięcia i podporządkowania albo jako defibrylator dla Ruskich. Tertium non datur.

Przy traktacie akcesyjnym może by coś grzebali o demonopolizacji, ale tutaj na bank wszedłby problem debiutu giełdowego nowych, podzielonych spółek i by sobie Niemcy do kaszy napluli. Sowicie, bo o ile by potencjał podzielili to mnóstwo inwestorów by się rzuciło na te x spółek i je solidnie dokapitalizowało. Czyli bylby Optimus Primus, Secundus, Tertius etc. Jakby nasi nie zarżnęli to inni mieliby o wiele większy problem. Zwłaszcza, że działał Optimus już na Słowacji i chyba w Czechach. A stąd już prostą drogą na Węgry i do reszty Mittel-Europy. Co więcej byłby na rynku podmiot ściągający ludzi i infrastrukturę po tych ElWrach różnych. Skupujący co lepsze kąski po uczelniach, jakieś patenty, mający kasę na know-how itd.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#11
Gawain napisał(a): Co by było gdyby państwo polskie nie zarżnęło Optimusa?

W tamtym czasie było także wrocławskie JTT które pączkowało u Niemiaszków. Przetarg na dostarczenie kompów do MEN bez VAT to był ten sam patent. Wcześniej padło TCH ale "normalnie". Pozostało m.in. NTT, Action, Incom który przejął Adaxy po JTT i doliny krzemowej nie ma.

Państwo polskie także współcześnie sprawnie działa w branży vide http://www.mgm.com.pl
Odpowiedz
#12
Peter napisał(a):
Gawain napisał(a): Co by było gdyby państwo polskie nie zarżnęło Optimusa?

W tamtym czasie było także wrocławskie JTT które pączkowało u Niemiaszków. Przetarg na dostarczenie kompów do MEN bez VAT to był ten sam patent. Wcześniej padło TCH ale "normalnie". Pozostało m.in. NTT, Action, Incom który przejął Adaxy po JTT i doliny krzemowej nie ma.

Państwo polskie także współcześnie sprawnie działa w branży vide http://www.mgm.com.pl

Czyli to nie był odosobniony przypadek a stały trend. W sumie szkoda, brak podmiotów z segmentu wysokich technologii odbija się negatywnie na maszym wzroście PKB. Chociaż odwracając trend, to być może gdyby Optimusa nie dorznięto to i cała reszta jakoś by przetrwała. Ciekawe czy to dorzynanie watahy wzięło się stąd, że to była nowa branża o wysokich wzrostach. W sumie to zarżnięcie Optimusa zaprzepaściło szanse na wzrosty, ale sytuacji socjoekonomicznej Polski nie zmieniło i nie wpłynęło na dotychczasową strukturę PKB. Ryzyko więc nie wynikało z sytuacji gospodarczej, ale z tego, że... nie miał kto protestować. Polska to lichy kraj.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#13
Czyste teoretyzowanie i w sumie nie da sie tego przewidzieć. To, że Optimus był dobrze prosperującą firmą w latach 90. nie wyklucza w żaden sposób tego, że np. przespałby zmiany technologicznych trendów i zwyczajnie sam by sobie wykopał dołek. Co w połączeniu z dwoma kryzysami finansowymi pierwszej dekady mogłoby go i tak i tak zarżnąć. To oczywiście czysto teoretyczny scenariusz - tak, jak każdy inny.
Wejdź na https://sinial.pl/ i poznaj skuteczną metodę na ładne uda.[url=https://sinial.pl/][/url]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości