Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Najpotężniejszy Ateista
#41
towarzyski.pelikan napisał(a): Jest. Można nie lubić przestępców, którzy krzywdzą dzieci, ale agresywne nie lubienie kogoś ze względu na zboczenie seksualne, na które ten ktoś nie ma wpływu, podpada pod leczenie psychiatryczne.

Choroba psychiczna jeszcze coś innego. Co to ma wspólnego z religią?

A czy uważasz, że na bycie antyszczepionkowcem ludzie też nie mają wpływu? Tak po prostu się przydarza?
Odpowiedz
#42
ZaKotem napisał(a): Choroba psychiczna jeszcze coś innego. Co to ma wspólnego z religią?

Choroby psychiczne mają bardzo dużo wspólnego z religią. 

Cytat:Urojenia (łac. delusiones) – zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość. Obecne w wielu psychozach, w tym w przebiegu schizofrenii. Szczególnie rozbudowany system urojeń charakteryzuje schizofrenię paranoidalną. Treść urojeń często nie odpowiada poziomowi wiedzy chorego.

Cytat:A czy uważasz, że na bycie antyszczepionkowcem ludzie też nie mają wpływu? Tak po prostu się przydarza?
Przeciwnie, sceptycyzm szczepionkowy (nie znam osób, które promują zakazywanie szczepionek, a więc "antyszczepionkowców", nie wiem, czy takie osoby istnieją) jest postawą wynikłą z nabycia wiedzy, więc wymaga wpływu człowieka. Natomiast proszczepionkarstwo jest rozbudowanym systemem urojeń, które się ludziom bezwiednie przydarza. Na szczęście, jest to choroba uleczalna. Dlatego daleka bym była od traktowania proszczepionkowców elektrowstrząsami albo izolowania w zakladach dla umysłowo chorych. Wystarczy edukacja.
Hej strzelcy wraz, nad nami orzeł biały,
A przeciw nam śmiertelny stoi wróg.
Wnet z naszych strzelb piorunne zagrzmią strzały,
A lotem kul kieruje Zbawca Bóg.
Odpowiedz
#43
Peter napisał(a):
Teista napisał(a): Oddzielamy naukę od religii, to są dwie odrębne kategorie ludzkiej działalności. Mówimy o mechanizmach ludzkiej reakcji na pojawiające się (oczywiście poprzez skuteczny marketing) rewelacje z dziedziny religii lub nauki. W tym ujęciu nie ma różnicy pomiędzy „szczepionkowcami” i wielbicielami obrazów, bo podchodzą pod ten sam schemat. Pytanie jest: co zastąpi religię bo już widać jej kres? Religię zastąpi nauka i będzie przyjmowana przez masy na podobnej zasadzie jak wcześniej przyjmowano objawienia, ustawy i rozporządzenia opisujące naturę Boga.

muszę przyznać że umyka mi istota tego dobrowolnego niewolnictwa - mam nadzieję nikogo nie urazić, mnie też to przecież dotyczy - społeczna natura człowieka wyczerpuje zagadnienie?
Umknął mi ten post, wybacz za zwłokę

Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie „bo stadność” Homo wynika właśnie z osobniczej konstytucji  Naszego umysłu. Jest wiele mechanizmów, które tłumaczą zachowania i te mechanizmy stając się automatycznym „modus operandi” przymuszają nas do tworzenia stad co zostało potwierdzone w rzeczywistości, zauważone  i opisane jako strategie ewolucyjnie stabilne, a więc bezpieczne i dobroczynne. Moim zdaniem uświadomienie sobie istnienia i zrozumienie działania tych mechanizmów daje pewną wolność w podejmowaniu decyzji, wyjaśnia też Naszą stadną historię i daje możliwość przeciwstawienia się automatycznej odpowiedzi na bodziec. Rozważając ludzkie reakcje podstawową przyczyną „dobrowolnego niewolnictwa” jest poczucie niepewności. To subtelne uczucie, szczególnie w sytuacji niepewnej lub wieloznacznej indukuje poszukiwanie i naśladowanie zachowań  innych członków stada,  zachowań nie tyle właściwych, co najczęściej prezentowanych i mówiąc brzydko – godnych naśladowania. Ten automatyzm zapewnia nam poczucie komfortu i chętnie się mu poddajemy bo stosując regułę czujemy, że  jesteśmy pod każdym względem bezpieczni. Wtedy naszej reakcji nikt nie oceni negatywnie - jasne jest, że większość zawsze ma rację. Czasem jednak ten automatyzm wiedzie na manowce i co zrobić jeśli  narzędzie jest dobroczynne i niebezpieczne jednocześnie??  Nie ma innego sposobu jak rozpoznanie fałszywości odbieranej informacji, a osiągniemy to wyłącznie poprzez kwestionowanie autorytetu, nawet świętego albo przenajświętszego. Amen.
Odpowiedz
#44
Peter napisał(a): z branży muzycznej - Waters i Gilmour oraz mniej potężny Steven Wilson.

Podejrzewam że przypuszczam, że choćby tylko ze względu na "Imagine" należy oddać pierwszeństwo Lennonowi.

Cytat:PS. wspomniany Lem jak najbardziej, chyba mało istotne że nie był człowiekiem.

Lem wielkim autorem był, jednakże AFAIK w świecie szerokim jego ateistyczna myśl nie jest szerzej znana. Więc podobnie jak wyżej należałoby postawić przed nim Assimova. A w zakresie trochę innej "fantastyki" to chyba Orwell jeszcze ważniejszy będzie.
Odpowiedz
#45
bert04 napisał(a): Podejrzewam że przypuszczam, że choćby tylko ze względu na "Imagine" należy oddać pierwszeństwo Lennonowi.

Nie zgadzam się. Bardziej pasowałoby do niego określenie "najpotężniejszy komunista".
Odpowiedz
#46
lumberjack napisał(a):
bert04 napisał(a): Podejrzewam że przypuszczam, że choćby tylko ze względu na "Imagine" należy oddać pierwszeństwo Lennonowi.

Nie zgadzam się. Bardziej pasowałoby do niego określenie "najpotężniejszy komunista".

Dlatego Stalin tutaj też nie pasuje. Może Steve Jobs? Twórca najdroższej firmy i najbardziej popularnej religii na świecie pod tytułem Apple. Chociaż ateistą był tylko pół na pół.
Odpowiedz
#47
Jobs był takim nowomodnym njuejdźowcem - nie wiem czy można by go było podciągnąć pod ateizm.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#48
Pionierzy nowego ateizmu sugerują, że ateista = naturalista i wszelkie feng shui itp. odpada w ich definicji.
Odpowiedz
#49
bert04 napisał(a): Podejrzewam że przypuszczam, że choćby tylko ze względu na "Imagine" należy oddać pierwszeństwo Lennonowi.

no właśnie z Lennonem jest ten drobny problem że w jednym z wywiadów stwierdził: "People always got the image I was an anti-Christ or antireligion. I'm not. I'm a most religious fellow. I was brought up a Christian and I only now understand some of the things that Christ was saying in those parables. Because people got hooked on the teacher and missed the message."

https://www.john-lennon.com/playboyinter...okoono.htm
Odpowiedz
#50
No i co ci najpotężniejsi ateiści osiągnęli? Nawrócili kogoś na ateizm - Uprawiali ateistyczny prozelityzm(skutecznie)? Jeżeli nie, to nie byli potężni

Pionierzy "nowego ateizmu". Jeżeli czwórkę ahistoryków i ateologów nazwiemy pionierami to nie widzę przyszłości dla ateizmu
Odpowiedz
#51
Quinque napisał(a): No i co ci najpotężniejsi ateiści osiągnęli? Nawrócili kogoś na ateizm - Uprawiali ateistyczny prozelityzm(skutecznie)? Jeżeli nie, to nie byli potężni

Pionierzy "nowego ateizmu". Jeżeli czwórkę ahistoryków i ateologów nazwiemy pionierami to nie widzę przyszłości dla ateizmu

Przyszłość ateizmu? Potrzeba tylko więcej ludzi podobnych do Quinque, oświeconych ewangelistów na miarę XXI wieku, krzewiących katolicką wiarę w taki sposób jak on. Ludzie sami pozamykają kościoły na cztery spusty w obawie przed epidemią prostactwa.
Odpowiedz
#52
Quinque, a po co im znajomość teologii? Pionierzy nowego ateizmu to nie tylko ta czwórka.
Owszem mają na swoim koncie sukcesy, za nimi poszło wielu, wielu ludziom otworzyli oczy, ich książki się świetnie sprzedają. Ja bardzo sobie cenię ten ruch nowy ateizm i racjonalizm. Jest potrzebny w sytuacji kiedy ateista ma na przykład jakiś problem a oni go wyjaśniają, np. w jaki sposób mógł powstać wszechświat czy w jaki sposób podejść do ateizmu Jeśli na kogoś działa to destruktywnie.
Odpowiedz
#53
Quinque napisał(a): No i co ci najpotężniejsi ateiści osiągnęli? Nawrócili kogoś na ateizm - Uprawiali ateistyczny prozelityzm(skutecznie)? Jeżeli nie, to nie byli potężni

Pionierzy "nowego ateizmu". Jeżeli czwórkę ahistoryków i ateologów nazwiemy pionierami to nie widzę przyszłości dla ateizmu

Tak w sumie to pokazali, że jedak ateiści to nie potwory i potrafią coś zbudować, spełnić swoje marzenia, dążyć do celu. 

Ich prace, przyniosły jakiś efekt, ludzie pozmieniali zdanie. Na dobre, i na sto procent też i na złe. Dali temu światu coś, by był on piękniejszy lub bardziej wypełniony.

Innymi słowy, wyobraż sobie, że ty byś musiał odpowiedż na to pytanie, tylko o pionierach dzisiejszego chrześcijaństwa. I jeżeli jest ona pozytywna, to wyobraż sobie, że dla nas wielu z tych ateistów dla nas jest tak ważnych, jak dla ciebie te osoby które byś wymienił.

To dali, to zrobili.
Cytat:Obelgi - to argumenty tych, którzy nie mają argumentów ~ Jean-Jacques Rousseau

Jak mówi rzymska zasada na której są zbudowane prawa naszej cywilizacji "nemo iudex in sua causa" (Nikt nie jest sędzią w własnej sprawie) Nawołuje do kierowania się w dyskusji tą zasadą. Pomaga.  Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości