To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zobowiązania ateistów
#81
Nonkonformista napisał(a):
Rowerex napisał(a): Nie ma konieczności dokonywania personifikacji lub też antropomorfizacji Boga, również tego w chrześcijańskim rozumieniu.
Ależ ten chrześcijański jest Bogiem-człowiekiem właśnie.
Jest i nie jest - zależy kogo się pyta. Pytając teologa uzyska się odpowiedź, że "antropomorfizacja Boga jest ogromnym błędem", ale pytając przeciętnego chrześcijanina uzyska się odpowiedź, że "Bóg jest człowiekiem, bo tak go przedstawia Biblia - patrz Ojciec i Syn" - tyle, że Duch Święty już do tego nie pasuje.

Cóż, uczący się religii chrześcijańskiej zaczynają od takich porównań, zresztą trudno by im było od razu myśleć "nieludzkimi abstrakcjami", tyle że potem to nie jest prostowane i zostaje w głowach, po czym zaczynają się dziwaczne dyskusje w rodzaju "czy Jezus jest Bogiem?".
Odpowiedz
#82
I tak, i nie.
Przecież od wieków w KK trwa spór o naturę Jezusa i z tego co wiem są dwie szkoły.
Jeden gostek z Aleksandrii twierdził, że element boski i ludzki były w Jezusie wymieszane, jak woda i wino.
Ale inny gostek Skądśtam twierdził, że były jak woda i oliwa - nie mieszały się.
Nie wiem co ostatecznie uradził Przenajświętszy Trybunał Wujów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#83
Sofeicz napisał(a): I tak, i nie.
Przecież od wieków w KK trwa spór o naturę Jezusa i z tego co wiem są dwie szkoły.
Jeden gostek z Aleksandrii twierdził, że element boski i ludzki były w Jezusie wymieszane, jak woda i wino.
Ale inny gostek Skądśtam twierdził, że były jak woda i oliwa - nie mieszały się.
Nie wiem co ostatecznie uradził Przenajświętszy Trybunał Wujów.
Że te natury się nie mieszały ustalił, że Jezus miał dwie natury boską i ludzką.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#84
Sofeicz napisał(a): I tak, i nie.
Przecież od wieków w KK trwa spór o naturę Jezusa

Mała korekta, ten spór był obecny w chrześcijaństwie i to stosunkowo wcześnie. Jakkolwiek byś nie zdefiniował Kościła Katolickiego (KK), to ten spór jest dla nas sporem zewnętrznym, my już przyszliśmy na gotowe. W czasach herezji monofizytycznej to właśnie papież najbardziej optował za opcją difizytyczną.

Cytat:i z tego co wiem są dwie szkoły.
Jeden gostek z Aleksandrii twierdził, że element boski i ludzki były w Jezusie wymieszane, jak woda i wino.
Ale inny gostek Skądśtam twierdził, że były jak woda i oliwa - nie mieszały się.
Nie wiem co ostatecznie uradził Przenajświętszy Trybunał Wujów.

Ciekawe porównanie, nie znałem, ale ustalona zosała odpowiedź b), nie mieszały się. Jezus jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem, a nie jakimś bogoczłowiekiem czy człowiekobogiem.

Co do zaś antopomorfizacji Boga, to była i jest błędem w odniesieniu do Boga: Ojca, Syna (w naturze boskiej) i Ducha. Nie jest natomiast błędem w odniesieniu do Syna (w naturze ludzkiej), gdyż ten był/jest człowiekiem.

PS: Kwestią nie do końca finalnie rozstrzygniętą jest to, czy Jezus miał/ma jedną wolę w obu naturach. Co do Trójcy to ustalenie jest, że trzy Osoby Boskie mają jedną wolę, ale czy / na ile dotyczy to Jezusa w naturze ludzkiej? AFAIK w pewnym momencie zaprzestano tego sporu, bo prowadził tylko do kolejnego przesuwania poprzeczki i kolejnego dopasowywania teologii. Ale być może coś przeoczyłem mimo tylu lat siedzenia w temacie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#85
To może jednak macie czwórcę? Bóg Ojciec, Duch Święty, Jezus-bóg, Jezus-człowiek?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#86
Dragula napisał(a): To może jednak macie czwórcę? Bóg Ojciec, Duch Święty, Jezus-bóg, Jezus-człowiek?

Zgodnie z definicją diofizytyzmu nie ma dwóch Jezusów. Podobnie jak zgodnie z definicją trynitaryzmu nie ma trzech bogów, ani czterech. Jest jeden Bóg w jednej Naturze ale w trzech Osobach. Jest jeden Jezus w jednej Osobie ale o dwóch Naturach.

(Tak, używam wielkich liter żeby podkreślić, że mamy tu do czynienia z definicjami teologicznymi, a nie z mową potoczną)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#87
bert04 napisał(a):
Cytat:Sofeicz
i z tego co wiem są dwie szkoły.
Jeden gostek z Aleksandrii twierdził, że element boski i ludzki były w Jezusie wymieszane, jak woda i wino.
Ale inny gostek Skądśtam twierdził, że były jak woda i oliwa - nie mieszały się.
Nie wiem co ostatecznie uradził Przenajświętszy Trybunał Wujów.

Ciekawe porównanie, nie znałem, ale ustalona zosała odpowiedź b), nie mieszały się. Jezus jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem, a nie jakimś bogoczłowiekiem czy człowiekobogiem.
Cytat:Głównymi osobami dramatu w tym sporze był Cyryl, biskup Aleksandrii oraz Nestoriusz, biskup Konstantynopola, dawniej mnich w Antiochii. Antiocheńczyk, przyzwyczajony do kontemplowania człowieczeństwa Jezusa,
tak dokładnie potrafił je opisywać w listach i kazaniach, że wręcz dochodził do postrzegania w Chrystusie jakby dwóch podmiotów niezależnych: do pełnego człowieczeństwa Jezusa miałoby się dołączyć na jakimś etapie Jego życia pełne bóstwo Syna Bożego.
Nie potrafił jednak opisać, na czym to połączenie miałoby polegać i w rezultacie wychodził mu Chrystus „dwuosobowy”: z Maryi Panny urodziła się osoba ludzka, do której dołącza się osoba boska.
Łatwą do przewidzenia konsekwencją takich poglądów było odmówienie Maryi tytułu Bogarodzica, po grecku Theotokos, gdyż jego zdaniem urodziła ona tylko człowieka, nie Boga.
Sprzeciwił mu się bardzo zdecydowanie Cyryl Aleksandryjski, jak każdy aleksandryjczyk patrzący z niechęcią na Konstantynopol: to nowe miasto - bo cóż to jest sto lat dla miasta? - stało się najważniejszą stolicą Wschodu, spychając dumną Aleksandrię na drugi plan.
Cyryl formułował swą wiarę po aleksandryjsku: Jezus Chrystus jest Słowem Bożym, które zstąpiło i stało się człowiekiem. „Stało się”, a nie „dołączyło się do”, albo „zmieszało się z”.
Konsekwentnie: jeśli Syn Boży w swej boskiej osobowości, po grecku hipostazie, stał się człowiekiem, znaczyć to musi, że ta boska osobowość (hipostaza) pozostaje jedna, tyle że w momencie wcielenia przyjmuje ludzką naturę.
Jezus Chrystus jest więc jedną osobą boską, ale o dwóch naturach: od zawsze Bóg, od poczęcia w łonie Maryi Panny również człowiek.
Nigdy więc nie było tak, by Jezus był tylko człowiekiem, bez zjednoczonego z Nim bóstwa. Maryję można i należy nazywać Bogarodzicą, gdyż Jezus był Bogiem wtedy, kiedy Go rodziła.
Tak opisane zjednoczenie bóstwa i człowieczeństwa nazywa się w teologii „unią hipostatyczną”, co zostało potwierdzone na soborach powszechnych w Efezie w 431 roku oraz w Chalcedonie w roku 451.
Tak więc do połowy V wieku Kościół poradził sobie ze słownym określeniem swej wiary w bóstwo i człowieczeństwo Jezusa Chrystusa.

Uff, co za ulga. Jeszcze z tysiąc lat i uradzą, jakie miał uzębienie Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#88
Chrześcijaństwo jest religią ofiary z człowieka, a religie, które składały ofiary ludzkie bogom, są okrutne, zatem chrześcijaństwo jest okrutne.
Ta religia oparta jest również na micie, na tym, że człowiek rzekomo zgrzeszył i przez to zaciągnął grzech pierworodny. Tylko że koncepcja tego grzechu powstała dość późno, a po drugie oparta jest na micie Edenu, na nieposłuszeństwie /jakoby/ pierwszego człowieka. Jest oparta na micie i na koncepcji dziwnego Boga, który się tak za to na ludzkość obraził, że zastosował komunistyczną zasadę, że grzech przechodzi z pokolenia na pokolenie, nie jest czymś indywidualnym. Możesz nie zrobić nic złego, ale grzech masz.

Narodziliśmy się chorzy i kazano nam wyzdrowieć.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#89
NieWierzącyKonserwatysta napisał(a): Poprzez wielki wybuch, lub inny tego typu incydent.

Ale skąd się wział materiał, bądż energia na ten proces? Z niczego?

Odpowiedź. Bóg jest dynamiczną energią. Część swojej energii zamienił na materię, jako budulec wszechświata i ziemi.

Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu. Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak. ( Izajasza 40:26)

(...) Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy (...)
Odpowiedz
#90
Litek napisał(a):
NieWierzącyKonserwatysta napisał(a):Poprzez wielki wybuch, lub inny tego typu incydent.

Ale skąd się wział materiał, bądż energia na ten proces? Z niczego?

Odpowiedź. Bóg jest dynamiczną energią. Część swojej energii zamienił na materię, jako budulec wszechświata i ziemi.

Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu.  Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak. ( Izajasza 40:26)

(...) Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy (...)
Litek.. ??
Odpowiedz
#91
Nonkonformista napisał(a): Chrześcijaństwo jest religią ofiary z człowieka
 Możesz nie zrobić nic złego, ale grzech masz.
Spróbuj powtórzyć to jeszcze tysiąc razy a może stanie się prawdą...
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#92
Litek napisał(a):
NieWierzącyKonserwatysta napisał(a): Poprzez wielki wybuch, lub inny tego typu incydent.

Ale skąd się wział materiał, bądż energia na ten proces? Z niczego?

Odpowiedź. Bóg jest dynamiczną energią. Część swojej energii zamienił na materię, jako budulec wszechświata i ziemi.

Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu.  Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak. ( Izajasza 40:26)

(...) Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy (...)

Temu panu już chyba niedługo podziękujemy za taki gimboteizm.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#93
freeman napisał(a):
Nonkonformista napisał(a): Chrześcijaństwo jest religią ofiary z człowieka
 Możesz nie zrobić nic złego, ale grzech masz.
Spróbuj powtórzyć to jeszcze tysiąc razy a może stanie się prawdą...
To nie stanie się prawdą, ale jest prawdą. Jezus jako Arcykapłan i żertwa ofiarna jednocześnie.
To przecież prefiguracja Izaaka, tego który do końca życia pewnie musiał zmagać się z traumą, gdy widział własnego ojca unoszącego w ostatniej chwili nóż, aby nie zadać śmiertelnego ciosu.
Nie zapominaj, że Bóg Jahwe, jak i inni bogowie lubi zapach cielców, mostek kołysania, łopatkę podniesienia.
Dlaczego? Dlatego że tacy bogowie byli dookoła i taki Bóg został też wymyślony przez Izraelitów.

Im prędzej i więcej ludzi zrozumie, że to takie same mity jak opowieści o Zeusie, Afrodycie i innych bogach, tym lepiej dla nich samych i dla nas wszystkich.

Wyzwolić się z mitu, adorować piękno muzyki i wszechświata. Zamiast szamańskich pląsów Polonez koncertowy A-dur Wieniawskiego, zamiast litanii, zawodzenie wilka, zamiast śpiewu muezzina, partia śpiewaczki operowej, zamiast modlitwy spojrzenie w niebo i świadomość, że tam nic nie ma, a ja jestem tylko formą istnienia białek i że to jest piękne, i że nie trzeba się tego bać.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#94
Wyzwolić się z mitu powiadasz... Niech przemówi mądra księga :

Cytat:[ lepsze jest posłuszeństwo od ofiary]
[ Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń]
[ Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy : Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary.]
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#95
Sofeicz napisał(a): Temu panu już chyba niedługo podziękujemy za taki gimboteizm.

Nie można prościej napisać ? Jestem prostym chłopem.
Odpowiedz
#96
Litek napisał(a): Odpowiedź. Bóg jest dynamiczną energią.
Nie, nie jest. Energia to jest miara zdolności układu do wykonania pracy. Bóg, jak przedstawiany przez chrześcijan nie jest miarą zdolności układu do wykonania pracy. Ergo — Bóg na pewno nie jest energią. Stwierdzenie powyższe zatem jest pięknym przykładem wzięcia koncepcji naukowej i użycia jej w bezsensownym zdaniu.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#97
zefciu napisał(a): Nie, nie jest. Energia to jest miara zdolności układu do wykonania pracy. Bóg, jak przedstawiany przez chrześcijan nie jest miarą zdolności układu do wykonania pracy. Ergo — Bóg na pewno nie jest energią. Stwierdzenie powyższe zatem jest pięknym przykładem wzięcia koncepcji naukowej i użycia jej w bezsensownym zdaniu.

W takim razie możesz polemizować z konstytucją chrześcijan - Biblią
Odpowiedz
#98
Litek napisał(a):
zefciu napisał(a): Nie, nie jest. Energia to jest miara zdolności układu do wykonania pracy. Bóg, jak przedstawiany przez chrześcijan nie jest miarą zdolności układu do wykonania pracy. Ergo — Bóg na pewno nie jest energią. Stwierdzenie powyższe zatem jest pięknym przykładem wzięcia koncepcji naukowej i użycia jej w bezsensownym zdaniu.

W takim razie możesz polemizować z konstytucją chrześcijan - Biblią
A to Biblia twierdzi, że Bóg jest energią, Litku? Zacytuj, proszę, bom ciekawy.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#99
Litek napisał(a): W takim razie możesz polemizować z konstytucją chrześcijan - Biblią
Nie, nie mogę, bowiem Biblia nie jest interaktywna. Zresztą całość Biblii została napisana zanim pojawiło się fizyczne pojęcie „energii”. Jeśli chcesz dyskutować, to możesz taką dyskusję podjąć.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Litek napisał(a): Odpowiedź. Bóg jest dynamiczną energią. Część swojej energii zamienił na materię, jako budulec wszechświata i ziemi.

Ty wiesz, że właśnie popełniłeś herezję panteizmu? Energia jest tylko formą materii, to wiemy najpóźniej od teorii względności, E=mc². Jeżeli twierdzi, że Bóg jest materią czy energią, to powinieneś się księdza spytać o szybką spowiedź, lub przynajmniej o korektę teologiczną.

Cytat:Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu.  Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak. ( Izajasza 40:26)

A to przepraszam, myślałem, żeś katolik, a tutaj nam eS Jota przywiało. Ale nawet Swiadkowie Jehowy nie uznają panteizmu, więc jakiś Starszy twojego zboru, czy jak u was "ciało teologiczne" się zwie, powinien Ciebie wyprowadzić z błędów.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości