Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Odebrać prawo do pracy, żeby popisywać się dawaniem bułki
#1
Odebrać, żeby pomagać - czy to zgodne z naukami Jezusa?
Odebrać prawo do pracy, żeby pomagać dając bułkę i wymagać udowodnienia, że ta osoba na bułkę nie ma, " udowodnij, że nie oszukujesz, że nie masz na bułkę".
Czy to nie jest kopanie po katolicku z buta, czasem osoby wykształconej w PRLu i z kwalifikacjami, której towarzysz Jaruzelski nie usunął ze studiów w PRLu?


Bo ludzie biedni, biedni bo słabo wykształceni i słabo zaradni mogą pomagać księdzu nie dać pracy osobie, która potrafi na niektórych stanowiskach dobrze pracować i stara się w miejscu pracy nie być konfliktowa i dostować się zachowaniem, żeby nie irytować pracowników i szefów.


Bo ja w ostatniej pracy miałam takie sytuacje, jak jeszcze pracowałam w firmie a nie w domu, że kilka inteligentnych osób próbowało wiele razy mnie wciągać w scysje, rzucając się i przyczepiając o każde zdanie, gdzie choć trochę było się o co zaczepić ( np. udając, że się inaczej zrozumiało zdanie lub udając że się widzi obrazę i że ta obraza bezwzględnie jest tam gdzie jej nie ma ) a zaczynało się to tak "dlaczego ty mnie obrażasz", muszałam uważać jak na skunksy, żeby się nie pienili i nie ruszali smrodliwie pyszczkami.


Chodzi mi o celowe nie dawanie komuś pracy, kto ma kwalifikacje, potrafi sobie poradzić z problemami i zadaniami na stanowisku i stara się pracować i utrzymywać kontakty z pracownikami nie irytując ich w taki sposób, że dana osoba nie odpowiada im jako pracownik ze względu na sposób zachowania.
Bo irytować można też w różny sposób i nie zawsze jest to powód, że dana osoba na pracownika w danej grupie ludzi nie nadaje się.

Bo nie dając celowo komuś pracy można potem swoją pupą zarzucać w nowym samochodzie i udawać, że się nie wie że dana osoba na bułkę nie ma lub długo nie miała.


Chodzi mi to, że chciałabym kopnąć takie "pomagam", że jest to popisywanie sie pomaganiem np. dawaniem na bułkę, które zaczyna się od odbierania, pracy, zdrowia, życia.
Czy wierzący wierzą w takie pomaganie i uważają, że tak " Pan Jezus nauczał"?

Bo mi nie chodzi o prawo do pracy zawsze i wszędzie, tylko o celowe pomiatanie kimś i pomijanie w dawaniu pracy przez większą ilość osób  i pracodawców.


Bo takiego Pana Jezusa od takiego "pomagania" to chciałam zaproponować, żeby sobie do dupy włożyli.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości