Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Wydzielony] Inwigilacja w świecie technologicznego Wielkiego Brata
#1
lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Nie wiem czy pozytywny. Neutralny raczej.

Pozytywny, bo jest to duże ułatwienie dla ludzi posługujących się kartami płatniczymi.

Negatywny, bo banki, i chuj wie kto jeszcze, zbierają dzięki temu informacje na temat tego co ludzie robią ze swoją kasą. Ociera się to trochę o swego rodzaju ingiwilację Język

Ja tam jestem na tym punkcie przewrażliwiony - kartę kredytową zlikwidowałem - tylko rachunki płacę sobie przelewami, a do wszystkiego innego posługuję się głównie żywą gotówką gdyż ponieważ dla samej zasady - chuj komukolwiek do tego co se robię z kasą i na co ją wydaję.

E tam. Paranoja trochę. Ja tam jestem fanem. Kupujesz czy wyjeżdżasz za granicę i to wielkie ułatwienie jest. A mnie nie przeszkadza nijak to że sobie ktoś mnie sprofiluje. Niech się wstydzi ten kto widzi :-P Mnie tam wisi pseudoprywatność mojej osoby. Już dawno temu doszedłem do prostego wniosku, że w czasach, w których informację można kształtować jak ciasto, dojście do tego jaka jest prawda jest po prostu nieosiągalna, a przynajmniej w sposób niebezpośredni.
Powstaje taki problem związany z naturą przekazu informacyjnego. Taki paradoks wręcz.

Niech przemówi czysta logika:

Weź Lumber sobie wyobraź, że żyjesz w informacyjnym Panoptikonie, ale tylko Ty. Każdy może zobaczyć co sobie porabiasz, co kupujesz, posłuchać co sobie myślisz itd. Taka softcorowa wersja Truman Show. Problem polega na tym, że źródło publikujące przekaz to nie wielka firma zarabiająca na tym przekazie, ale Ktoś. No i tutaj zasadniczo wszelki przekaz traci na jakiejkolwiek wartości. Bo wystarczy zadawać pytania. O pochodzenie tegoż przekazu, o motywację nadawania, o to czy przypadkiem nie jest selektywnie wybierany i zestawiany itd. I szlus, właściwie to pozamiatane jest już w momencie przekazywania informacji. W czasach kiedy informację można kształtować i lepić jak ciasto, jedyną walutą jest: reputacja. I tylko informacja ze źródła rzetelnego, ma faktyczną wartość.

Dlatego wszelkim instytucjom udostępnianie swoich informacji jest korzystne, bo to jest koszt jaki płacisz za usługę. Po prostu nie ma się czego bać. Jaką wartość mają preferencje zakupowe Lumbera? Bank czy sklep tego nie opublikuje, bo straci reputację a co za tym klientów i dostęp do ich portfeli. Kto niby miałby to udostępnić i jak udowodni, że to nie jest fake? Lumber, nie daj się zwariować...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#2
Gawain napisał(a): Dlatego wszelkim instytucjom udostępnianie swoich informacji jest korzystne, bo to jest koszt jaki płacisz za usługę. Po prostu nie ma się czego bać.

Ja tam się boję. Powoli zaczyna powstawać system wygodny, ale w złych rękach niebezpieczny. W momencie gdyby np. istniała wyłącznie możliwość płatności kartą, system zawsze wiedziałby gdzie się akurat znajdujesz; ponadto można by utrudniać życie obywatelom krytykującym władze. Władza mogłaby np. ustalić limit na karcie kredytowej np. do 5 zł dziennie. Albo w ogóle mogłaby zamrozić środki na koncie i chuj, dupa blada. Daleko nam do tego (chociaż urzędy skarbowe potrafią przedsiębiorcom podejrzanym o oszustwa zamrozić środki) ale jest to możliwe i aby tak się nie stało ludzie zawsze powinni trzymać się tradycyjnej gotówki ewentualnie waluty nad którą państwa nie miałyby kontroli - coś w stylu bitcoina.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#3
lumberjack napisał(a):
Gawain napisał(a): Dlatego wszelkim instytucjom udostępnianie swoich informacji jest korzystne, bo to jest koszt jaki płacisz za usługę. Po prostu nie ma się czego bać.

Ja tam się boję. Powoli zaczyna powstawać system wygodny, ale w złych rękach niebezpieczny. W momencie gdyby np. istniała wyłącznie możliwość płatności kartą, system zawsze wiedziałby gdzie się akurat znajdujesz; ponadto można by utrudniać życie obywatelom krytykującym władze. Władza mogłaby np. ustalić limit na karcie kredytowej np. do 5 zł dziennie. Albo w ogóle mogłaby zamrozić środki na koncie i chuj, dupa blada. Daleko nam do tego (chociaż urzędy skarbowe potrafią przedsiębiorcom podejrzanym o oszustwa zamrozić środki) ale jest to możliwe i aby tak się nie stało ludzie zawsze powinni trzymać się tradycyjnej gotówki ewentualnie waluty nad którą państwa nie miałyby kontroli - coś w stylu bitcoina.

No i znowu fałszywe założenie. Nosisz przy sobie komórkę? To o ile to nie jest Nokia3310 to jesteś nieustannie pozycjonowany przez operatora. I dupa. Jesteś inwigilowany pozycjonarnie. Korzystasz z maila? To usługodawca i twórcy oprogramowania, którzy zastrzegli sobie taką możliwość, mają wgląd do Twoich maili i do wszystkiego co się z nimi łączy, do chmury, do sklepów, do haseł... I znowu jesteś inwigilowany. Nie chcesz? To musisz hołubić anarchoprymitywizm jak Teodor Kaczyński. I to z daleka od cywilizacji, bo Twoja twarz, bez Twojej zgody jest nagrawana pierdyliard razy w ciągu doby, na stacjach paliw, w sklepach, szkołach, urzędach, na parkingach, osiedlu a może i na klatce schodowej lub nawet przechodząc koło posesji dzianego gościa, albo w lesie nawet, o ile zawieszono kamerę zabezpieczającą przed wstępem postronnym. Jak tylko pojawią się moce przerobowe pozwalające na skuteczne przerabianie obrazu to się chłopie nie ukryjesz. Kapitan Państwo Cię znajdzie. Co Ci po kryptowalutach, skoro w niedalekiej przyszłości dowolna maszyna pozna Cię po Twarzy, biometrii, albo charakterystyce stukania w klawisze? Jeżeli się boisz świata jak z Procesu czy Raportu Mniejszości to mogę uspokoić. Nie nadejdzie. Już masz szereg alternatyw finansowych i jedynym problemem jaki istnieje jest dowiedzieć się o nich i wybadać czy próg wejścia jest akceptowalny. Dopóki Państwo się nie wypieprzyć w podstawy piramidy Masłowa czyli w produkcję żarcia na własne potrzeby, dystrybucję nasion (patenty!), to istnieje nadzieja, że można sobie żyć względnie spokojnie gdzieś na uboczu, odciętym od świata. Ale czy warto? Wielki Brat patrzy. I co z tego?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#4
Gawain napisał(a): No i znowu fałszywe założenie. Nosisz przy sobie komórkę? To o ile to nie jest Nokia3310 to jesteś nieustannie pozycjonowany przez operatora. I dupa. Jesteś inwigilowany pozycjonarnie. Korzystasz z maila? To usługodawca i twórcy oprogramowania, którzy zastrzegli sobie taką możliwość, mają wgląd do Twoich maili i do wszystkiego co się z nimi łączy, do chmury, do sklepów, do haseł... I znowu jesteś inwigilowany. Nie chcesz?

No nie podoba mi się to. Teraz na jakąkolwiek stronę bym nie wszedł to jestem z każdej strony zasrywany reklamami pampersów, mleka dla dzieci i innych akcesoriów dla dzieci. A może bym chciał sobie popatrzeć kurna na wiertarki, a nie na pieluchy...

Gawain napisał(a): To musisz hołubić anarchoprymitywizm jak Teodor Kaczyński. I to z daleka od cywilizacji, bo Twoja twarz, bez Twojej zgody jest nagrawana pierdyliard razy w ciągu doby, na stacjach paliw, w sklepach, szkołach, urzędach, na parkingach, osiedlu a może i na klatce schodowej lub nawet przechodząc koło posesji dzianego gościa, albo w lesie nawet, o ile zawieszono kamerę zabezpieczającą przed wstępem postronnym. Jak tylko pojawią się moce przerobowe pozwalające na skuteczne przerabianie obrazu to się chłopie nie ukryjesz.

Jeśli spermanentna ingiwilacja jest nieunikniona, to niech chociaż nie wiedzą co robię z częścią pieniędzy.

Gawain napisał(a): Dopóki Państwo się nie wypieprzyć w podstawy piramidy Masłowa czyli w produkcję żarcia na własne potrzeby, dystrybucję nasion (patenty!), to istnieje nadzieja, że można sobie żyć względnie spokojnie gdzieś na uboczu, odciętym od świata. Ale czy warto?

Jak już dziecko odchowam i będę miał kasiorę, to se właśnie kupię albo postawię chatę w lesie, prąd se zrobię, żeby móc grać w gry offline i będę miał cały ten świat w dupie. Myślę, że warto, gdyż do szczęścia wystarczy trochę techniki, książek, trzymanie się z dala od ludzi i cieszenie się przyrodą i grami komputerowymi.

A ludzie z ryjami w chujfonach niech se spędzą całe swoje życie na fejsie oglądając co kto kurwa zjadł se na obiad.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#5
Wystaw całą wieś odgrodzoną kordonem, enklawę taką. Piszę się na chatę obok Twojej. Uśmiech
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#6
Postawimy odpromiennik i będziemy nosić czepki z folii aluminiowej Uśmiech
Odpowiedz
#7
To nie wystarczy już kot do demagnetyzowania jonów? Język
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#8
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci...cs&utm_v=2

No i bardzo dobrze. Taką cenę wykręcili na te swoje produkty że to szło za głowę złapać. I to nie pierwszy raz. Na szczęście jest jeszcze AMD któremu kibicuje. Dużo bardziej się opłaca kupić RX570-580 niż GTX 1080
Odpowiedz
#9
Cytat:Jeśli spermanentna ingiwilacja jest nieunikniona, to niech chociaż nie wiedzą co robię z częścią pieniędzy.

Ależ znając dochody Lumbera, jego rodzinę i... fizjonomię są w stanie oszacować na co Lumber wydaje tą część pieniędzy którą ma w skarpecie. Poza tym wystarczy jeden domownik, który zapędów atechnologicznych nie podziela a i tak Lumber jako nieodłączny kompozyt zostaje sprofilowany i włączony w rachunki.

Cytat:Jak już dziecko odchowam i będę miał kasiorę, to se właśnie kupię albo postawię chatę w lesie, prąd se zrobię, żeby móc grać w gry offline i będę miał cały ten świat w dupie. Myślę, że warto, gdyż do szczęścia wystarczy trochę techniki, książek, trzymanie się z dala od ludzi i cieszenie się przyrodą i grami komputerowymi.

A ludzie z ryjami w chujfonach niech se spędzą całe swoje życie na fejsie oglądając co kto kurwa zjadł se na obiad.

No i ja mam taki plan. Tylko weź mi powiedz, jak się bez chujfona obędziesz? Jak karetkę wezwiesz? Jak się ustawisz z klientami?

Prawda jest taka, że chcesz czy nie, ale albo będziesz się bawił w Teda Kaczyńskiego, albo będziesz częścią ustroju. Ted oprócz tego, że był szalony, był też na swój sposób genialny i zdawał sobie sprawę, że wóz albo przewóz. Izolowanie się w trzech czwartych to jak izolowanie się na poziomie 0%. Niewiele daje a już na pewno nie daje prywatności.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#10
Cytat:Ale czy warto? Wielki Brat patrzy. I co z tego?

To że będziesz robił wszystko w taki sposób, żeby się podobało Wielkiemu Bratu. Wielki Brat będzie Cię za dobre wynagradzał, a za złe karał. Jak zużyjesz za dużo srajtaśmy, to dostaniesz minusa. Jak napiszesz komuś na ateiście. pl "Ty głupi chuju", dostaniesz minusa. Nie będziesz kierował się własną wolą, tylko wolą Wielkiego Brata., bo to od niego będzie zależała Twoja wartość (reputacja)

Do tego właśnie prowadzi odwrócenie się ludzkości od Boga. Pisałam już o tym w innym temacie:

Cytat:Czytałam trochę o tym chińskim Social Credit System i w pewnym zakresie jest już on implementowany w naszej części globu. Tak naprawdę sam Facebook i inne media społecznościowe z systemem oceniania działają na tej zasadzie. Mamy np, jakiegoś youtubera, który ma dużo lajków i subów, więc algorytm youtuba będzie go lepiej pozycjonował niż youtubera, który zbiera bęcki. Jeśli to połączysz z faktem, że elity propagują określony sposób myślenia, np. teraz człowiekowi o wysokim statusie społecznym wypada:
- mieć liberalne poglądy
- być bardzo pro-eco
- obywatelstwo globalne stawiać wyżej niż obywatelstwo państwowe
- być ateistą lub ew. wyznawać jakąś wiarę w bliżej nieokreśloną duchowość
etc.
to wyjdzie Ci miękki totalitaryzm. Człowiek, który będzie chciał zachować/zyskać wysoki status społeczny, będzie musiał się tej modzie podporządkować.

Każdemu człowiekowi zależy na akceptacji i uznaniu, więc człowiek, który nie doświadcza tej akceptacji i uznania w innym obszarze (w normalnym świecie: relacje rodzinne, romantyczne, przyjacielskie), to będzie tego szukał w wielkim świecie. Lajki od znajomych na fejsie więcej znaczą (masz z tego większy zysk) niż aprobata ze strony ukochanej lub przyjaciela. Z tego drugiego nie masz "realnej", namacalnej korzyści, nikt tego nie widzi, że ktoś zaaprobował Twój pomysł, postawę, zachowanie. Nie przekłada się to na Twoją reputację. 

W normalnym świecie człowiek cenił ocenę innych osób, ponieważ dzięki temu mógł się rozwijać. Konstruktywna krytyka od osoby bliskiej, zaufanej to coś pozytywnego, dzięki czemu możesz stać się lepszym człowiekiem. Dziś jednak ludziom już coraz mniej zależy na wewnętrznym rozwoju, a coraz bardziej na statusie zewnętrznym (reputacji). Sposób myślenia jest taki: im bardziej mnie lubią, tym lepszym jestem człowiekiem. I ludki tę lepszość dostrzegają również na płaszczyźnie moralnej. Opinia społeczna zastępuje funkcję, którą dotąd pełniło sumienie. Bóg jest sędzia sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. I tym Bogiem jest społeczeństwo.
Odpowiedz
#11
No przecież chyba wiedzą powszechną jest, że te ceny były efektem bit-coin-miningu i że ta spekulacja kiedyś się załamie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#12
towarzyski.pelikan napisał(a):
Cytat:Ale czy warto? Wielki Brat patrzy. I co z tego?

To że będziesz robił wszystko w taki sposób, żeby się podobało Wielkiemu Bratu. Wielki Brat będzie Cię za dobre wynagradzał, a za złe karał. Jak zużyjesz za dużo srajtaśmy, to dostaniesz minusa. Jak napiszesz komuś na ateiście. pl "Ty głupi chuju", dostaniesz minusa. Nie będziesz kierował się własną wolą, tylko wolą Wielkiego Brata., bo to od niego będzie zależała Twoja wartość (reputacja)

Do tego właśnie prowadzi odwrócenie się ludzkości od Boga. Pisałam już o tym w innym temacie:

A jak ma niby wymusić swoją wolę? Scoring musiałby uwzględniać upublicznienie nie tylko moich danych, ale i reszty populacji. Więc dupa. WB musiałby określać wartość każdego z osobna i to publikować. I tu znowu dochodzi do pytania po co? Skoro publikuje instytucja to musi się liczyć z niezadowoleniem klientów czy jak ich tam zwać. Czyli rzetelny ranking publiczny może sobie w rzyć wsadzić, bo klienci zamożni, pójdą tam gdzie będą im kadzić i scoring podnosić. A reszta za nimi. Czyli rzetelne informacje zostanie walutą transferową. Tylko instytucje będą znały fakty i się nimi dzielily. Za opłatą. Do czego instytucjom informacja o jednostkowym zużyciu srajtaśmy? Nie wiem. Ale krzywdy taka informacja zrobić nie ma jak. Albo mam płytką wyobraźnię.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#13
Masz bardzo płytką wyobraźnię. Nie rozumiesz, że zamożność obywatela będzie zależeć od tego, jakich wyborów dokonuje (pożądanych przez Wielkiego Brata, czy nie). Więc to nie obywatel będzie decydował o tym, jaka instytucja będzie miała lepszą reputację, tylko instytucje będą decydować o tym, jaką reputację będzie miał obywatel , a tym samym jak bardzo będzie zamożny i na którą z reputacyjnie lepszych instytucji będzie go stać. I to nie on będzie oceniał wedle własnych kryteriów instytucję, na którą go stać, tylko będzie przyjmował tę wysoką reputację za pewnik, ponieważ o wartości instytucji będzie świadczyć jej cena punktowa (ile musisz wydać punktów, żeby sobie pozwolić na tę instytucję).

Jak nadal nie rozumiesz o czym piszę, to sobie obejrzyj choćby ten filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=AAIKh7AnTIk

Celem oczywiście, jest totalna kontrola obywateli i instrumentalne wykorzystanie ich w celu realizowania celów politycznych. Będziesz tylko mięsem armatnim, Gawain, i jeszcze się z tego cieszysz. Tak dalece Ci odbiło.
Odpowiedz
#14
ErgoProxy napisał(a): Wystaw całą wieś odgrodzoną kordonem, enklawę taką. Piszę się na chatę obok Twojej. Uśmiech

Ok, zrobimy se całą wieś specjalnie dla aspołecznych introwertyków - "Odludzie". Można by też założyć "Stowarzyszenie Ludzi Niechętnych Zrzeszaniu Się".

Sofeicz napisał(a): No niestety, już byłem w drodze ale wypadła inna, jakże ważna sprawa, i nie dojechałem.

Szkoda.

Gawain napisał(a): Ależ znając dochody Lumbera, jego rodzinę i... fizjonomię są w stanie oszacować na co Lumber wydaje tą część pieniędzy którą ma w skarpecie.

No to niech se szacują, ja im sprawy ułatwiać nie będę. Tutaj chodzi o samą ideę wolności i prywatności.

Gawain napisał(a): No i ja mam taki plan. Tylko weź mi powiedz, jak się bez chujfona obędziesz? Jak karetkę wezwiesz? Jak się ustawisz z klientami?

Nie obędę się, ale będę go skąpo używał, purytańsko.

Gawain napisał(a): Izolowanie się w trzech czwartych to jak izolowanie się na poziomie 0%. Niewiele daje a już na pewno nie daje prywatności.

Na tyle na ile będę mógł na tyle będę się izolował. Z rzeczy koniecznych do życia i pracy nie zrezygnuję, ale na tyle na ile będę mógł będę posługiwał się środkami trudniejszymi do śledzenia. Płacenie gotówką za usługi i produkty - bez paragonu - to już zawsze coś.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#15
Lumberjack,
Tylko czy banksterzy nie ograniczą jakoś prawnie kryptowalut nie dających się monitorować, gdyby te miały wejść do powszechniejszego użytku?

Towarzyski Pelikan.
Cytat:Do tego właśnie prowadzi odwrócenie się ludzkości od Boga

Przekraczanie praw podmiotowych jest niezgodne z humanizmem, więc można powiedzieć, że jest to odwróceniem się od humanizmu, a nie od Boga, bo ten pozwala na wszystko co się dzieje więc nic co się dzieje, nie jest z nim sprzeczne.
Odpowiedz
#16
lumberjack napisał(a): No to niech se szacują, ja im sprawy ułatwiać nie będę. Tutaj chodzi o samą ideę wolności i prywatności.

Idea piękna. I co z tego? Cukierberg se zakleja kamerkę w laptopie, a jego stać na wszystko. Na zagłuszacze, kryptologiczne ustrojstwa do szyfrowania danych itp. Chłopak zdaje sobie sprawę, że albo powrót do sierpa i pługa albo nie będzie prawdziwej wolności.

Gawain napisał(a): Nie obędę się, ale będę go skąpo używał, purytańsko.

Co w najlepszym wypadku zmniejszy liczbę danych. Ale nie oszukujmy się. Smartfon to proteza taka. Tyle czasu i hajsu zaoszczędza, że ojojoj.

Cytat:Na tyle na ile będę mógł na tyle będę się izolował. Z rzeczy koniecznych do życia i pracy nie zrezygnuję, ale na tyle na ile będę mógł będę posługiwał się środkami trudniejszymi do śledzenia. Płacenie gotówką za usługi i produkty - bez paragonu - to już zawsze coś.

Powodzenia. Ja mam inny zamiar. Chcę aby to inni byli ciekawi mojego życia a jeszcze inni im tą ciekawość ukracali Duży uśmiech
Niby dlaczego rezygnować z przydatnych narzędzi?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#17
Gawain napisał(a): No i znowu fałszywe założenie. Nosisz przy sobie komórkę? To o ile to nie jest Nokia3310 to jesteś nieustannie pozycjonowany przez operatora. I dupa. Jesteś inwigilowany pozycjonarnie. Korzystasz z maila? To usługodawca i twórcy oprogramowania, którzy zastrzegli sobie taką możliwość, mają wgląd do Twoich maili i do wszystkiego co się z nimi łączy, do chmury, do sklepów, do haseł... I znowu jesteś inwigilowany. Nie chcesz? To musisz hołubić anarchoprymitywizm jak Teodor Kaczyński. I to z daleka od cywilizacji, bo Twoja twarz, bez Twojej zgody jest nagrawana pierdyliard razy w ciągu doby, na stacjach paliw, w sklepach, szkołach, urzędach, na parkingach, osiedlu a może i na klatce schodowej lub nawet przechodząc koło posesji dzianego gościa, albo w lesie nawet, o ile zawieszono kamerę zabezpieczającą przed wstępem postronnym. Jak tylko pojawią się moce przerobowe pozwalające na skuteczne przerabianie obrazu to się chłopie nie ukryjesz. Kapitan Państwo Cię znajdzie.
No i tu pojawiają się wątpliwości. Bo jak taką liczbę danych ogarnąć?

lumberjack napisał(a): Ok, zrobimy se całą wieś specjalnie dla aspołecznych introwertyków - "Odludzie".
A kto to ci odludzie? W sumie fajne hasło Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#18
A rzeczywiście. Byłaby to chyba wyższa forma ewolucyjna rozwinięta z odmałpy. Uśmiech
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#19
Cytat:No i tu pojawiają się wątpliwości. Bo jak taką liczbę danych ogarnąć?

Na chłopski rozum to po kawałku. Stworzyć algorytm do wyszukiwania wzorców np. zbiorowisk ludzkich i wyławiania cech unikatowych dla każdego człowieka. A później na zasadzie przelotu przez skaner puszczać nagrania i jak "zapipczy" to wtedy fragmenty poddawać selektywnemu badaniu. Tak posortowany materiał z danego terenu puszczać przez kolejny filtr i jeżeli x procent cech zgadza się z wzorcem to jesteśmy w domu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#20
Gawain napisał(a): A rzeczywiście. Byłaby to chyba wyższa forma ewolucyjna rozwinięta z odmałpy. Uśmiech
W sumie tak można nawet dojść do odameby Uśmiech

Gawain napisał(a): Na chłopski rozum to po kawałku. Stworzyć algorytm do wyszukiwania wzorców np. zbiorowisk ludzkich i wyławiania cech unikatowych dla każdego człowieka. A później na zasadzie przelotu przez skaner puszczać nagrania i jak "zapipczy" to wtedy fragmenty poddawać selektywnemu badaniu. Tak posortowany materiał z danego terenu puszczać przez kolejny filtr i jeżeli x procent cech zgadza się z wzorcem to jesteśmy w domu.
No chyba że tak. Ale to jest taka inwigilacja wybiórcza, gdy ktoś "podpadnie". Trzeba mieć zawczasu dane z innych źródeł.
Pytanie zresztą, czy społeczeństwa z taką inwigilacją po prostu nie przegrają ze społeczeństwami bez niej.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości