Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Wydzielony] Inwigilacja w świecie technologicznego Wielkiego Brata
#21
Raczej nie przegrają. Będą do bólu stabilne. Każdy kto się władzy narazi będzie miał swoją teczkę i z niej będą brudy wyjmowane. Właśnie mamy tego przedsmak. Największym zagrożeniem będzie tylko utrzymanie poziomu informacji z teczek na takim poziomie aby publika w nie wierzyła, sądy skazywały i nikt nie zgłaszał sprzeciwu. No i żeby się nie przejadły. Stabilna władza będzie sobie rządzić aż do usranej śmierci.
Sebastian Flak
#22
Gawain napisał(a): Będą do bólu stabilne.
Ano właśnie. Tymczasem inne będą się rozwijać. W końcu chyba jednym z najstabilniejszych społeczeństw na tej planecie jest północnokoreańskie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
#23
Na jakiej zasadzie działa cała ta ingiwilacja? Robię teraz dużą szafkę na rzeczy dla dziecioka. Żeby wykonać ją samodzielnie musiałem sobie wczoraj w markecie kupić takie zaciski stolarskie:

[Obrazek: images?q=tbn%3AANd9GcTOYZ1HiZ20QI_8YL3YB...p&usqp=CAc]

Nikomu nic o tym nie mówiłem, w markecie gotówką płaciłem, a w necie nie szukałem tego żadną wyszukiwarką. A teraz od rana wyświetlają mi się na fejsie reklamy tego i jeszcze tego:

[Obrazek: images?q=tbn%3AANd9GcSOqWl411tg_Z9cXz4UC...-&usqp=CAc]

Czy mnie telefon mój podsłuchuje kiedy gadam coś do nieślubnej ale nie przez telefon tylko przy telefonie? Kurna, w paranoję podsłuchową popadnę przez te personalizowane reklamy...
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
#24
Prawdopodobnie podsłuchuje i nie jest to objaw paranoi.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
#25
Ciekawe. Może nie jest tak, że mam chujową baterię w telefonie, którą codziennie muszę ładować, tylko telefon w trybie uśpienia pracuje na podwyższonych obrotach? Przypomniało mi się, że wczoraj w rozmowie telefonicznej z ojcem pytałem się go czy ma pożyczyć jakiś zacisk stolarski - może wtedy mnie podsłuchano? Kurwa zaraz wypierdolę ten telefon wpizdu i kupię se taki:

[Obrazek: images?q=tbn%3AANd9GcTVlvfK_piW5QKKw0d-_...k&usqp=CAc]
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
#26
lumberjack napisał(a): Na jakiej zasadzie działa cała ta ingiwilacja?
A nie masz przypadkiem jakiejś karty lojalnościowej? Bo kiedyś wspominałeś, że coś takiego masz. A karta jest powiązana z Twoim mailem pewnie. I znając życie, zaakceptowałeś jakiś regulamin, który na to właśnie pozwala.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
#27
Ale to jest piękne. Dzień po kupieniu czegoś mail zalany reklamami, kiedy rzecz jest już nabyta. Ponoć nawet z lodówkami tak jest.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
#28
kmat napisał(a): Ale to jest piękne. Dzień po kupieniu czegoś mail zalany reklamami, kiedy rzecz jest już nabyta. Ponoć nawet z lodówkami tak jest.
I z autami. I z telefonami. I z mnóstwem różnych innych rzeczy. To mnie akurat pociesza – że maszyny jeszcze nie mają do końca rozpykanych wzorców ludzkiego zachowania.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
#29
zefciu napisał(a):
kmat napisał(a): Ale to jest piękne. Dzień po kupieniu czegoś mail zalany reklamami, kiedy rzecz jest już nabyta. Ponoć nawet z lodówkami tak jest.
I z autami. I z telefonami. I z mnóstwem różnych innych rzeczy. To mnie akurat pociesza – że maszyny jeszcze nie mają do końca rozpykanych wzorców ludzkiego zachowania.

Z zaciskiem stolarskim się spóźniły, ale teraz pod wieczór na fejsie wyskakuje mi sporo różnych gadżetów, narzędzi i specjalnych stolików do prac stolarskich i muszę przyznać, że sporo z tych rzeczy bardzo mi się podoba.

zefciu napisał(a): A nie masz przypadkiem jakiejś karty lojalnościowej? Bo kiedyś wspominałeś, że coś takiego masz. A karta jest powiązana z Twoim mailem pewnie. I znając życie, zaakceptowałeś jakiś regulamin, który na to właśnie pozwala.

Ale że jak, bo nie rozumiem. Nawet jeśli mam jakąś kartę lojalnościową, o której nawet już nie pamiętam, to chyba nie uprawnia ona do czynnego podsłuchiwania rozmów i natychmiastowego reagowania na czyjeś potrzeby.

zefciu napisał(a): I z autami. I z telefonami. I z mnóstwem różnych innych rzeczy.

Z kredytami jest niezła jazda. Matka chciała sobie po prostu sprawdzić w internecie jakie są dla niej dostępne kredyty i po paru sekundach już zadzwonił do niej jakiś sęp z super ofertą.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
#30
Zefciowi pewno chodzi o to, że emitent lojalnosciówki dowiedziawszy się o zakupie na podstawie maila i numeru tel. Podsyła dobrane reklamy na powiązane z Tobą media. Jeżeli zaś podejrzewasz podsłuch to na moje oko musi być to albo program związany z producentem OSu, albo się komuś bardzo, bardzo podobasz żyć bez Ciebie nie może i dla bycia z Tobą wszędzie, przyssał się rootkitem na telefonie. W pierwszym wypadku raczej nieszkodliwe ustrojstwo, które podrzuca ci strony i linki do zakupów, w drugim to cholera wie, ale ja bym korzystał. W końcu nie codziennie zyskuje się tajemniczych wielbicieli albo własne radio internetowe o chuj wie jakim zasięgu. Ja tam bym prewencyjnie wygłaszał mowy szkalujące Rząd, nieustannie i cierpliwie tłumaczył zawiłości ekonomii oraz przygotowywał grunt do przejęcia wladzy, poprzez urabianie elektoratu. Tak czy inaczej Lumber, trafilo Ci się jak ślepej kurze ziarno. Tyle wygrać... Oczko
Sebastian Flak
#31
lumberjack napisał(a): Ale że jak, bo nie rozumiem. Nawet jeśli mam jakąś kartę lojalnościową, o której nawet już nie pamiętam, to chyba nie uprawnia ona do czynnego podsłuchiwania rozmów i natychmiastowego reagowania na czyjeś potrzeby.
Ale nie. Po prostu podejrzewałem, że skorzystałeś z tej karty przy zakupie zacisku, a sklep udostępnił informację, że lumber kupuje zaciski jakiejś firmie zajmującej się celowanymi reklamami.
Cytat:Z kredytami jest niezła jazda. Matka chciała sobie po prostu sprawdzić w internecie jakie są dla niej dostępne kredyty i po paru sekundach już zadzwonił do niej jakiś sęp z super ofertą.
No tak. Ale takie działanie ma z punktu widzenia sępa jakiś sens. Natomiast proponowanie osobie, która kupiła sobie właśnie auto, żeby może kupiła drugie – już mniejszy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
#32
W pierwszej kolejności wyłącznie asystenta google. Czy jest aktywny, chyba najszybciej można sprawdzić mówiąc do telefonu "Hej Google!".
Do tego warto poograniczać zgody różnych aplikacji na korzystanie z telefonu. Ponoć taka apka FB, jeśli wyrazimy zgody, to skanuje wszelką aktywność na FB, ale też każdą inną nie związaną z FB, i również offline.

Ale samo to zapewne nie wystarczy, bo telefony słuchają i tak. Kamery mogą być aktywne i tak, tak samo w laptopach. Nigdy nie wiadomo na pewno czy kopia danego zdjęcia, nagrania, wiadomości nie poszły w świat. Albo czy nie pójdą po zainstalowaniu nieodpowiedniej aplikacji.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
#33
Gawain napisał(a): Zefciowi pewno chodzi o to, że emitent lojalnosciówki dowiedziawszy się o zakupie na podstawie maila i numeru tel. Podsyła dobrane reklamy na powiązane z Tobą media.

Ale sęk w tym, że nie podawałem w markecie numeru telefonu ani maila, a reklamy zostały mi na fejsie podesłane - do odpowiednich narzędzi na allegro, aliexpress, ale nie tylko, bo też bezpośrednio do jakichś stron firm z narzędziami.

To chyba musiało być na podstawie rozmowy telefonicznej z ojcem.

Gawain napisał(a): Jeżeli zaś podejrzewasz podsłuch to na moje oko musi być to albo program związany z producentem OSu, albo się komuś bardzo, bardzo podobasz żyć bez Ciebie nie może i dla bycia z Tobą wszędzie, przyssał się rootkitem na telefonie. W pierwszym wypadku raczej nieszkodliwe ustrojstwo, które podrzuca ci strony i linki do zakupów

To pewnie to pierwsze. Niby nieszkodliwe, ale szkodzi na psychikę, bo czuje się dyskomfort spowodowany świadomością bycia ingiwigiliowanym Oczko

zefciu napisał(a): Ale nie. Po prostu podejrzewałem, że skorzystałeś z tej karty przy zakupie zacisku, a sklep udostępnił informację, że lumber kupuje zaciski jakiejś firmie zajmującej się celowanymi reklamami.

Nie skorzystałem z żadnej karty, tylko gotówką zapłaciłem.

zefciu napisał(a): No tak. Ale takie działanie ma z punktu widzenia sępa jakiś sens. Natomiast proponowanie osobie, która kupiła sobie właśnie auto, żeby może kupiła drugie – już mniejszy.

Tak.

Żarłak napisał(a): W pierwszej kolejności wyłącznie asystenta google. Czy jest aktywny, chyba najszybciej można sprawdzić mówiąc do telefonu "Hej Google!".

Ale mówisz to do telefonu w stanie aktywnym czy do uśpionego?

Żarłak napisał(a): Do tego warto poograniczać zgody różnych aplikacji na korzystanie z telefonu. Ponoć taka apka FB, jeśli wyrazimy zgody, to skanuje wszelką aktywność na FB, ale też każdą inną nie związaną z FB, i również offline.

No właśnie. A ja swego czasu bawiąc się nowym telefonem i wypróbowując jego możliwości naściągałem różnych aplikacji, gier i cholera wie czego jeszcze.

Żarłak napisał(a): Ale samo to zapewne nie wystarczy, bo telefony słuchają i tak. Kamery mogą być aktywne i tak, tak samo w laptopach.

Muszę zrobić eksperyment. Wymyślę sobie jakąś rzecz do kupienia o której będę gadał przez telefon i zwróce uwagę czy będę miał nowe reklamy.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
#34
Wystarczy że byłeś w sklepie budowlanym, a komórka miała włączoną geo-lokalizację, może jeszcze w połączeniu z google maps. Mnie mój mapnik regularnie pyta o opinie o takim czy srakim sklepie, nawet jak już zapomniałem, że tam byłem. Reszta to wymiana danych przez big data, na którą kiedyś-tam się zgodziłeś, być może dając apce fejsowej zgodę na lokalizację miejsca pobytu. Nie takie rzeczy da się wyprofilować.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
#35
bert04 napisał(a): Wystarczy że byłeś w sklepie budowlanym, a komórka miała włączoną geo-lokalizację, może jeszcze w połączeniu z google maps.
Ano. Znacznie prawdopodobniejsze, niż podsłuchiwanie rozmów.

Niestety prawdą jest, że ludzie nie do końca rozumieją, jaki charakter ma „inwigilacja technologicznego Wielkiego Brata”. Najpierw zaklejają taśmą kamerki, jakby naprawdę komuś się chciało patrzeć, jak siedzą bez gaci przed kompem, a potem zatwierdzają bez czytania każdą EULA’ę. Wszystko stąd, że postrzegamy maszyny, które nas śledzą w ludzkich kategoriach.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
#36
zefciu napisał(a): Niestety prawdą jest, że ludzie nie do końca rozumieją, jaki charakter ma „inwigilacja technologicznego Wielkiego Brata”. Najpierw zaklejają taśmą kamerki, jakby naprawdę komuś się chciało patrzeć, jak siedzą bez gaci przed kompem, a potem zatwierdzają bez czytania każdą EULA’ę. Wszystko stąd, że postrzegamy maszyny, które nas śledzą w ludzkich kategoriach.
Mimo wszystko nie chciałbym, żeby śledzące mnie maszyny widziały mnie bez gaci. Bezdusznie dokonają obiektywnych pomiarów i analiz, a potem znienacka człowiek dostaje wszędzie reklamy środków na powiększenie męskości.
#37
lumberjack napisał(a): To pewnie to pierwsze. Niby nieszkodliwe, ale szkodzi na psychikę, bo czuje się dyskomfort spowodowany świadomością bycia ingiwigiliowanym Oczko

E tam. Reklamowanie jest zupełnie nieszkodliwe. Jesteś paroma bitami w oceanie heksabajtów.
Sebastian Flak


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości