Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawda, tyz prawda i postprawda
#1
Czym jest postprawda?  

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Postprawda

Cytat:Postprawda (ang. post-truth) opisuje realia kultury politycznej, w której fakty są mniej ważne w kształtowaniu opinii publicznej niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań

Z historii pojęcia:

Cytat:W wywiadzie z Łukaszem Pawłowskim dla „Kultury Liberalnej” autor wyjaśnia dlaczego określa współczesność mianem ery post-prawdy. Twierdzi, że przyczyną tego zjawiska jest to, że ludzie nie dostrzegają powodów, które powstrzymywałyby ich przed kłamaniem oraz ryzyka, które niesie za sobą kłamstwo. Jego zdaniem żyjemy w czasach, które w związku z rozwojem internetu, pozwalającego na anonimowość, komunikowanie się z wielkimi zbiorowościami nieznajomych co skutkuje łatwością w rozpowszechnianiu informacji na szeroką skalę, sprzyjają naturalnej ludzkiej zdolności do oszustwa. Społeczeństwo żyjące w erze post-prawdy pozwala na :„zagubienie piętna, jakim wcześniej obarczano kłamstwo. […] Kłamanie stało się w zasadzie wykroczeniem, za które nie sposób kogokolwiek obwiniać”[5]. W związku z tym trudno jest wyznaczyć ścisłe granice pomiędzy prawdą, która już w postmodernistycznych teoriach traktowana jest jako pojęcie względne, a kłamstwem rozumianym jako przekazywanie fałszywych informacji. Keyes w swojej książce nie propaguje całkowitego zaprzestania stosowania kłamstwa. Uważa jednak, że problem pojawia się wtedy, gdy „ ktoś mówi, co tylko jest wygodne w danej chwili, nie zważa na prawdę i nie przyznaje się do tego nawet przed sobą”

I tu się pojawia pytanie czy to tylko filozoficzne lamenty, prawdziwy proces czy chwilowe załamanie wypracowanych zachowań stabilizujące zachowania w grupie?

No i najważniejsze: Co z Prawdą? Był już taki jeden co ogłosił śmierć Boga. Przyszli już tacy co głoszą śmierć Prawdy. Mają rację?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#2
Żyjemy w epoce postprawdy. Ludzie już w prawdę najzwyczajniej w świecie nie wierzą, nie łakną jej. Żyjemy w epoce narcyzów, którzy rzeczywistość podporządkować chcą swojemu wyobrażeniu/marzeniu/oczekiwaniu o rzeczywistości. Świat ma być przyjemnym miejscem do zamieszkania. Rzeczywistość ma być bezboleśnie komfortowa, szyta na ich miarę. Stąd się biorą te różne gendery, bojownicy o sprawiedliwość społeczną i fanatyczni obrońcy klimatu. Człowiek współczesny jest słaby. Karmi się iluzjami, które mają go podtrzymywać w bańce komfortu.
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#3
Użycie kłamstwa jako instrumentu inżynierii społecznej to wynalazek Włodzimierza Ilicza (poprawcie mnie, jeżeli się mylę). Internet jako medium to zmiana o charakterze ilościowym, nie jakościowym. Inżynierowie dusz mają do dyspozycji właściwie nieograniczoną liczbę narracji, z których konsument może sobie wybierać dowolną ilość. To przedsmak właściwej zmiany jakościowej - społeczeństw zdigitalizowanych, w których każdy obywatel będzie sobie dobierał sieciowe symulacje świata pod własny paradygmat. Tak ja to widzę.
Odpowiedz
#4
Gawain napisał(a): I tu się pojawia pytanie czy to tylko filozoficzne lamenty, prawdziwy proces czy chwilowe załamanie wypracowanych zachowań stabilizujące zachowania w grupie? 

Typowe nowomodne prezentystyczne pierdolenie.

Bo użycie terminu 'postprawda' zakłada domyślnie, że przed nią była jakaś czysta 'prawda', a to gówno prawda Uśmiech
Cofam się myślą w znanej mi historii i nie widzę takiego zwierza.
Może mam cos z oczami?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
Sofeicz napisał(a):
Gawain napisał(a): I tu się pojawia pytanie czy to tylko filozoficzne lamenty, prawdziwy proces czy chwilowe załamanie wypracowanych zachowań stabilizujące zachowania w grupie? 

Typowe nowomodne prezentystyczne pierdolenie.

Bo użycie terminu 'postprawda' zakłada domyślnie, że przed nią była jakaś czysta 'prawda', a to gówno prawda Uśmiech
Cofam się myślą w znanej mi historii i nie widzę takiego zwierza.
Może mam cos z oczami?

A właśnie, że nie do końca. Z linka:

Cytat:The Economist" opisuje współczesną politykę jako sytuację, w której prawda ma niewielkie znaczenie, a liczy się tylko to, co przyczyni się do zdobycia elektoratu. "Guardian" uzupełnią tę diagnozę o szybko rozprzestrzeniający się populizm. Politycy przedstawiają siebie jako głos wszystkich obywateli, a jeśli wyniki wyborów tego nie potwierdzają, zawsze można oskarżyć elity o fałszerstwo.

"The Economist" zauważył, że obywatele są gotowi głosować wbrew swoim interesom. Jako przyczynę wskazuje spadek zaufania do instytucji akademickich, eksperckich i mediów głównego nurtu. Nauka w opinii publicznej nie jest traktowana jako źródło prawdy

Nawiązanie do śmierci Boga nie było przypadkowe. Śmierć Boga przecież nie polegała na tym, że sobie wziął i umarł, tylko na tym, że "to co boskie przestało być odczuwane jako sacrum". Z postprawdą jest tak samo. Prawda nie jest poczytywana za prawdę, bo każdy może sobie wybrać w co wierzy i jak wierzy, a autorytet kogokolwiek czy czegokolwiek nie jest już żadnym argumentem.

Dobrym przykładem są antyszczepionkowcy. Jakiemu wieśniakowi czy robolowi przyszłoby do głowy podważać wiedzę Doktora? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu to było prawie nie do pomyślenia aby dzieciaka nie zaszczepić. Dzisiaj każdy może głosić co chce a ruch antyszczepionkowy liczy dziesiątki jeśli nie setki tysięcy osób. Przecież Zięby ewidentnie kłamią. Dlaczego zatem ludzie wierzą takim jak on bardziej niż doktorom?

Znaczenia pojęć ewoluują. Bigos dzisiaj i bigos kiedyś to dwie różne potrawy. Pytanie czy prawda kiedyś i prawda dziś to dalej to samo. Cywilizacja została zbudowana na trwałym pojmowaniu tego znaczenia, a tu tak nagle dzięki technologii dochodzi do gwałtownej zmiany. Nikt nikomu nie wierzy, bo nie ma jak sprawdzać prawdziwości informacji. Co więcej nikt o nią nie pyta, nikt nie żąda dowodów. Ot, jest frazes, jest reakcjs i dawaj od nowa kolejny frazes jak stary przestaje być użyteczny albo grozi, że się ktoś połapie, że jest robiony w bambuko. Natomiast nie ma pomiędzy tymi frazesami żądań dowodów. Nie ma weryfikacji. Kiedyś na podstawie pojęcia prawdy zbudowano aparat naukowy, dzisiaj na podstawie pojęcia postprawdą prowadzi się inżynierię społeczną. I nie chodzi o to, że prawda w stanie czystym z alembików kapała, tylko o to, że ten nimb świętości został zdarty i na nikim wrażenia nie robi że prawda jest regularnie gwałcona.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#6
Gawain napisał(a):  Nikt nikomu nie wierzy, bo nie ma jak sprawdzać prawdziwości informacji. Co więcej nikt o nią nie pyta, nikt nie żąda dowodów. Ot, jest frazes, jest reakcjs i dawaj od nowa kolejny frazes jak stary przestaje być użyteczny albo grozi, że się ktoś połapie, że jest robiony w bambuko. Natomiast nie ma pomiędzy tymi frazesami żądań dowodów. Nie ma weryfikacji. Kiedyś na podstawie pojęcia prawdy zbudowano aparat naukowy, dzisiaj na podstawie pojęcia postprawdą prowadzi się inżynierię społeczną. I nie chodzi o to, że prawda w stanie czystym z alembików kapała, tylko o to, że ten nimb świętości został zdarty i na nikim wrażenia nie robi że prawda jest regularnie gwałcona.

Skoro nie ma jak sprawdzić prawdziwości informacji, to skąd Gawain czerpie wiedzę o szczepionkach?

Cytat:Dobrym przykładem są antyszczepionkowcy. Jakiemu wieśniakowi czy robolowi przyszłoby do głowy podważać wiedzę Doktora? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu to było prawie nie do pomyślenia aby dzieciaka nie zaszczepić. Dzisiaj każdy może głosić co chce a ruch antyszczepionkowy liczy dziesiątki jeśli nie setki tysięcy osób. Przecież Zięby ewidentnie kłamią. Dlaczego zatem ludzie wierzą takim jak on bardziej niż doktorom? 
Kilkadziesiąt lat temu ludzie się śmiali z odry, jeszcze kilkanaście lat temu jak Pelikan miała 6 lat, ludzie się śmiali z ospy, urządzali na porządku dziennym ospa party. Dzisiaj gazety straszą śmiercią, mimo że podobno medycyna poczyniła postępy.

Czy Gawain nie widzi, że go dymają? Myśli, że nie, bo nie ma z przodu pipy. Ale dymać można też od tylca. Takich jak Ty tak się właśnie dyma, Zosiu.
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#7
Gawain napisał(a): No i najważniejsze: Co z Prawdą? Był już taki jeden co ogłosił śmierć Boga. Przyszli już tacy co głoszą śmierć Prawdy. Mają rację?

Może chodzi o to, że Prawda tak naprawdę nie jest i nie była istotna, przynajmniej dla zwykłego zjadacza chleba. Zamiast szukania Prawdy większość odbiorców informacji utwierdza swoje własne przekonania ulegając efektowi potwierdzenia, przy niezastąpionej pomocy wirtualnych algorytmów wyszukiwania, bezlitośnie wykorzystujących naszą skłonność do ulegania emocjom. Nawet najbardziej wyalienowany społecznie osobnik znajdzie swoją "grupę wsparcia" w internecie, któa pozwoli mu utwierdzić się w jego politycznych, społecznych i naukowych/pseudonaukowch zapatrywaniach. Ląduje w bańce informacyjnej i jest mu z tym dobrze. Na odkryciu Prawdy mu nie zależy, bo on już ją odkrył, potrzebuje się tylko upewnić, że ma rację. A ponieważ głos w demokratycznym internecie ma każdy, nie tylko elita intelektualna, to zwykły zjadacz chleba nie ma możliwości, czasu ani wiedzy aby zweryfikować dane, wobec czego nagminnie podąża za głosem uniesienia.  
A niech pierwszy rzuci kamień ten, kto choć raz nie uległ grzechowi konfirmacjiUśmiech
Odpowiedz
#8
Dlatego najlepiej robią teiści siedzący na ateistycznym forum ;-)

Dzięki temu ateiści na tymże forum też nie siedzą w swojej bańce informacyjnej.

towarzyski.pelikan napisał(a): Kilkadziesiąt lat temu ludzie się śmiali z odry, jeszcze kilkanaście lat temu jak Pelikan miała 6 lat, ludzie się śmiali z ospy, urządzali na porządku dziennym ospa party. Dzisiaj gazety straszą śmiercią, mimo że podobno medycyna poczyniła postępy.

No i właśnie mieli wtedy większą śmiertelność.
A gazety straszą śmiercią, bo rzeczywiście 1/1000 dzieci chorych na odrę umrze z powodu powikłań wywołanych przez tę chorobę.

Mam nadzieję, że antyszczepionkowcy utracą państwowe ubezpieczenie dla swoich dzieci i że dostaną zakaz umieszczania dzieci w żłobkach i przedszkolach. Gdyby zachowanie debilnych rodziców dotyczyło tylko ich własnych dzieci to ok, kij im w oko. Ale ich dzieci mogą zarazić moje dziecko kiedy pójdzie do przedszkola. No a niestety sama szczepionka nie daje 'god mode' - dzięki niej dziecko może przynajmniej o wiele lżej przejść w przyszłości daną chorobę. Ale najfajniej by było gdyby w ogóle jej nie podłapało dlatego dzieci idiotów niech trzymają się z dziećmi idiotów, a normalnie szczepione niech się bawią z innymi szczepionymi.
Odpowiedz
#9
lumberjack napisał(a): Mam nadzieję, że antyszczepionkowcy utracą państwowe ubezpieczenie dla swoich dzieci i że dostaną zakaz umieszczania dzieci w żłobkach i przedszkolach. Gdyby zachowanie debilnych rodziców dotyczyło tylko ich własnych dzieci to ok, kij im w oko. Ale ich dzieci mogą zarazić moje dziecko kiedy pójdzie do przedszkola. 

Zgoda, pod warunkiem że lumberjacki będą całe życie płacić odszkodowanie na rzecz dzieci poszkodowanych w wyniku poddania ich obowiązkowym szczepieniom albo rodzin dzieci zmarłych pod wpływem szczepień. Skoro rodzic dziecka niezaszczepionego ma ponosić odpowiedzialnosc za dziecko zaszczepione (które z definicji powinno być odporne na chorobe, na ktora sie zaszczepilo, a jesli nie jest, to szczepionke mozna sobie wsadzic w dupe, bo jest nieskuteczna), to ta zasada musi działać w drugą stronę. 

Cytat:No a niestety sama szczepionka nie daje 'god mode' - dzięki niej dziecko może przynajmniej o wiele lżej przejść w przyszłości daną chorobę.
Szkoda, że jest dokładnie na odwrót. Osoba, która w dzieciństwie przejdzie np. ospę, bo nie było zaszczepione, doświadczy ospy o łagodnym przebiegu i już nigdy więcej nie zachoruje oraz jesli to kobieta, to przekaze swoje przeciwciala dziecku (jej dziecko bedzie mialo na poczatku zycia naturalna odpornosc matki). Osoba zaszczepiona na ospę bedzie miala odpornosc na ileś tam lat, wiec jako czlowiek dorosly jesli sie zarazi ospa, to doswiadczy jej w postaci o ostrym przebiegu i jesli to kobieta, to dziecku nie przekaze przeciwciał. 

Cytat: Ale najfajniej by było gdyby w ogóle jej nie podłapało dlatego dzieci idiotów niech trzymają się z dziećmi idiotów, a normalnie szczepione niech się bawią z innymi szczepionymi.
W sumie nawet popieram ten pomysł. Mielibyśmy swietna grupe kontrolna. Po x latach bysmy zbadali odesetek autystów, alergików itp. wsród zaszczepionej i niezaszczepionej czesci spoleczenstwa i wyciągnęli wnioski. A tak to możemy tylko zgadywać  Uśmiech
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#10
towarzyski.pelikan napisał(a): Szkoda, że jest dokładnie na odwrót. Osoba, która w dzieciństwie przejdzie np. ospę, bo nie było zaszczepione, doświadczy ospy o łagodnym przebiegu i już nigdy więcej nie zachoruje oraz jesli to kobieta, to przekaze swoje przeciwciala dziecku (jej dziecko bedzie mialo na poczatku zycia naturalna odpornosc matki).

coś podobnego, zarówno moja zona jak i ja za dzieciaka mieliśmy ospę, nasze dzieci również ją miały. O ile się orientuję to moi rodzice także na ospę chorowali.

towarzyski.pelikan napisał(a): Osoba zaszczepiona na ospę bedzie miala odpornosc na ileś tam lat, wiec jako czlowiek dorosly jesli sie zarazi ospa, to doswiadczy jej w postaci o ostrym przebiegu i jesli to kobieta, to dziecku nie przekaze przeciwciał. 

wiele tzw chorób wieku dziecięcego ma łagodny przebieg w młodości, gorzej na stare lata. Teść niedawno ospę wietrzną ledwie przeżył, ja ze dwa lata temu złapałem bostonkę (najczęściej atakuje dzieci do 10 lat: http://www.medonet.pl/zdrowie,choroba-bo...27374.html) i z pracy po nagłym omdleniu przejechałem się karetką na sygnale, z powikłaniami kardiologicznymi.
Odpowiedz
#11
Peter napisał(a): coś podobnego, zarówno moja zona jak i ja za dzieciaka mieliśmy ospę, nasze dzieci również ją miały. O ile się orientuję to moi rodzice także na ospę chorowali.
No i co z tego? Czego ma to dowodzić  Huh

Cytat:wiele tzw chorób wieku dziecięcego ma łagodny przebieg w młodości, gorzej na stare lata. Teść niedawno ospę wietrzną ledwie przeżył, ja ze dwa lata temu złapałem bostonkę (najczęściej atakuje dzieci do 10 lat: http://www.medonet.pl/zdrowie,choroba-bo...27374.html) i z pracy po nagłym omdleniu przejechałem się karetką na sygnale, z powikłaniami kardiologicznymi.
Dzięki za kolejny argument za tym, żeby nie szczepić dzieci do kolekcji. Masz rację, że lepiej nie zaszczepić dziecka i dać mu przechorować jak jest małe, niż zaszczepić, nadajac mu w ten sposób pseudoodporność na kilka lat i narazajac na zachorowanie w późniejszym wieku, co sie moze skonczyc nawet smiercia.
Szczepionkowcy to idioci.
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#12
towarzyski.pelikan napisał(a): W sumie nawet popieram ten pomysł. Mielibyśmy swietna grupe kontrolna. Po x latach bysmy zbadali odesetek autystów, alergików itp. wsród zaszczepionej i niezaszczepionej czesci spoleczenstwa i wyciągnęli wnioski. A tak to możemy tylko zgadywać

dla przykładu odra. Polska - ok 100 przypadków, Ukraina - 30 000. Nanieś proszę na te dane stwierdzone przypadki autyzmu, alergików po szczepieniu przeciw odrze i wyciągnij proszę wnioski.

https://rcb.gov.pl/informacja-dotyczaca-...w-europie/
https://wiadomosci.wp.pl/odra-szaleje-na...654197377a

towarzyski.pelikan napisał(a): Peter napisał(a):
coś podobnego, zarówno moja zona jak i ja za dzieciaka mieliśmy ospę, nasze dzieci również ją miały. O ile się orientuję to moi rodzice także na ospę chorowali.
No i co z tego? Czego ma to dowodzić  

sama piszesz że: "(...) jesli to kobieta, to przekaze swoje przeciwciala dziecku (jej dziecko bedzie mialo na poczatku zycia naturalna odpornosc matki)." - wybacz ale nie zaobserwowałem.

towarzyski.pelikan napisał(a): Dzięki za kolejny argument za tym, żeby nie szczepić dzieci do kolekcji. Masz rację, że lepiej nie zaszczepić dziecka i dać mu przechorować jak jest małe, niż zaszczepić, nadajac mu w ten sposób pseudoodporność na kilka lat i narazajac na zachorowanie w późniejszym wieku, co sie moze skonczyc nawet smiercia.
Szczepionkowcy to idioci.

rozmawialiśmy konkretnie o ospie, przeciwko której szczepienie chyba nawet nie jest obowiązkowe (nie wiem na 100%). Ale taka odra to zupełnie inny kaliber i warto o niej poczytać przed wyciągnięciem pochopnych wniosków.
Odpowiedz
#13
Peter napisał(a): dla przykładu odra. Polska - ok 100 przypadków, Ukraina - 30 000. Nanieś proszę na te dane stwierdzone przypadki autyzmu, alergików po szczepieniu przeciw odrze i wyciągnij proszę wnioski.

https://rcb.gov.pl/informacja-dotyczaca-...w-europie/
https://wiadomosci.wp.pl/odra-szaleje-na...654197377a
Ale czego ma to dowodzić? 
Nie mam danych o tym, jaki jest odesetek autystów i alergików po szczepieniu przeciw odrze. 

Wiem tylko, że istnieje całe mnóstwo badań, które wskazują na związek szczepień (składników szczepionek) a różnego rodzaju chorobami (w tym autyzm, alergie, choroby autoimmunologiczne etc.)
https://vaccinesafetycommission.org/studies.html

Cytat:sama piszesz że: "(...) jesli to kobieta, to przekaze swoje przeciwciala dziecku (jej dziecko bedzie mialo na poczatku zycia naturalna odpornosc matki)." - wybacz ale nie zaobserwowałem.

To kiedy to dziecko zachorowało? W okresie niemowlęcym?
https://www.mp.pl/szczepienia/ekspert/za...iaca-zycia

Cytat:Przeciwciała matczyne w postaci immunoglobulin klasy G są przekazywane płodowi przez łożysko od około 16. tygodnia ciąży, jednak do największego transferu dochodzi w ostatnich 4 tygodniach ciąży. Przeciwciała matczyne istotnie przyczyniają się do ochrony dziecka w pierwszych miesiącach życia. Skuteczność ochrony zależy od ich stężenia u matki i efektywności przekazywania przez łożysko. Ponieważ transfer ma charakter czynny, stężenie (miano) przeciwciał może być większe u noworodka niż u matki. Natomiast pod względem składu antygenowego przekazywane przeciwciała nie różnią się od przeciwciał matczynych. Oznacza to, że matka nie przekaże noworodkowi odporności przeciwdrobnoustrojowej, której sama nie posiada. Przykładowo, jeżeli matka nie chorowała na ospę wietrzną, to nie przekaże odporności dziecku. Podobnie, jeżeli chorowała w odległej przeszłości, to miano swoistych przeciwciał może być bardzo małe, niewystarczające do skutecznej ochrony noworodka przed zakażeniem. Szczególnym przypadkiem są swoiste przeciwciała wytworzone po szczepieniu. Ich miano jest z reguły mniejsze niż po naturalnym przechorowaniu i szybko zmniejsza się wraz z upływem czasu. 

Cytat:rozmawialiśmy konkretnie o ospie, przeciwko której szczepienie chyba nawet nie jest obowiązkowe (nie wiem na 100%). Ale taka odra to zupełnie inny kaliber i warto o niej poczytać przed wyciągnięciem pochopnych wniosków.

Odra jest straszna
A co jeśli wirus odry nie istnieje?
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#14
lumberjack napisał(a): Dlatego najlepiej robią teiści siedzący na ateistycznym forum ;-)
I dlatego trzeba uważać - ostatnio coś ich tutaj za dużo, może by tak wprowadzić jakiś limit? Oczko

Cytat:Dzięki temu ateiści na tymże forum też nie siedzą w swojej bańce informacyjnej. 

Problem w tym, że ciężko ich tu znaleźć. Jak nie teiści to wyskakują wariaci, a w ogóle najwięcej to jest świeckich humanistówOczko

towarzyski.pelikan napisał(a): Wiem tylko, że istnieje całe mnóstwo badań, które wskazują na związek szczepień (składników szczepionek) a różnego rodzaju chorobami (w tym autyzm, alergie, choroby autoimmunologiczne etc.)
https://vaccinesafetycommission.org/studies.html
Zakładam, że pelikan przeczytała wszystkie naukowe artykuły podane na powyższej stronie z całkowitym zrozumieniem. Nigdzie nie jest tam napisane, by całkowicie zarzucić szczepienia (mimo, że nie są w stu procentach bezpieczne) ponieważ każdy rozsądny człowiek orientujący się w temacie rozumie, że alternatywa w postaci epidemii jest nieporównywalnie większą szkodą. Więc dlaczego pelikan nie chce szczepionek, skoro na tej stronie tego nie postulują?
Odpowiedz
#15
Christoff napisał(a): Użycie kłamstwa jako instrumentu inżynierii społecznej to wynalazek Włodzimierza Ilicza
Wydaje mi się, że jest to wynalazek jakiegoś paleolitycznego wodza, którego imienia niestety nie znamy.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#16
Osiris napisał(a): Zakładam, że pelikan przeczytała wszystkie naukowe artykuły podane na powyższej stronie z całkowitym zrozumieniem. Nigdzie nie jest tam napisane, by całkowicie zarzucić szczepienia (mimo, że nie są w stu procentach bezpieczne) ponieważ każdy rozsądny człowiek orientujący się w temacie rozumie, że alternatywa w postaci epidemii jest nieporównywalnie większą szkodą. Więc dlaczego pelikan nie chce szczepionek, skoro na tej stronie tego nie postulują?

A gdzie Pelikan postuluje zakaz szczepien? Z choinki sié urwales? Jestem za dobrowolnoscia szczepien. No i odpowiednia modyfikacja kalendarza szczepien oraz zasad kwalifikacji. Poza tym w Polsce nie ma zadnego laboratorium badajacego jakosc szczepionek. Musimy sie posilkowac deklaracjami producenta. To jest niedopuszczalne. Nie wiemy, czym trujemy wlasne dzieci!
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości