Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Apokalipsa nadchodzi. Jak zwykle
#21
pilaster napisał(a): Nie. CO2 ma właściwości cieplarniane, ale słabe. Jego uwalnianie obecnie nie wyjaśnia wzrostu temperatury. Jego zsekwestrowanie przez nowe lasy, nie doprowadzi do jej obniżenia. Chyba że za pomocą sprzężeń zwrotnych - poprzez wchłanianie wody, zmniejszenie emisji metanu, etc...

Jest to część układanki. Widmo fal CO2 jest inne, dlatego pomimo mniejszego potencjału do absorpcji ciepła niż np. ma woda, wzrost jego produkcji zmniejsza zakres wypromieniowywania wyprodukowanego ciepła.

Cytat:All atmospheric gases have a unique pattern of energy absorption: they absorb some wavelengths of energy but are transparent to others. The absorption patterns of water vapor (blue peaks) and carbon dioxide (pink peaks) overlap in some wavelengths. Carbon dioxide is not as strong a greenhouse gas as water vapor, but it absorbs energy in wavelengths (12-15 micrometers) that water vapor does not, partially closing the “window” through which heat radiated by the surface would normally escape to space.

https://earthobservatory.nasa.gov/featur.../page7.php
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#22
pilaster napisał(a): Nie do końca. Las stary wyłapuje najwięcej CO2, ale najwięcej też uwalnia w procesach rozkładu. Największe pochłanianie netto ma las młody, szybko rosnący. To oczywiście bez ingerencji człowieka. Najlepiej z lasu klimaksowego wyprodukowaną biomasę (drewno) po prostu usuwać, zanim się rozłoży i gdzieś deponować. Ewentualnie zamienić lasy na bagna - tam biomasa samorzutnie zamienia się na torf, a potem na węgiel

A to może połączyć przyjemne z pożytecznym i leśną biomasę przerabiać na glebę? W Amazonii ludy rolnicze nie tylko wypalały las, ale też zostawiały ścięte drzewa i robiły na nich grządki po jakimś czasie. Do dziś gleba ma inny profil niż ubogie gleby laterytowe.

Rozdrobnić i zostawić do przegnicia. Albo nawet nie rozdrabniać, tylko kłaść kłody powiedzmy w kratę, a powstałe dziury wypełniać inną materią organiczną i wysiewać tam cokolwiek co erozji mechanicznej zapobiegnie. Ewentualnie wysłać kłody na tereny pustynne. Doprowadzić wodę i wuala, mamy step. A step można zalesić Cwaniak Albo zrobić zagłębie sadownicze. Milion kilometrów kwadratowych pełnych bananów, pomarańczy, oliwek, kakaowców i mandarynek. Afryka byłaby spichlerzem świata.

Cytat:Nie. CO2 ma właściwości cieplarniane, ale słabe. Jego uwalnianie obecnie nie wyjaśnia wzrostu temperatury. Jego zsekwestrowanie przez nowe lasy, nie doprowadzi do jej obniżenia. Chyba że za pomocą sprzężeń zwrotnych - poprzez wchłanianie wody, zmniejszenie emisji metanu, etc...

Jako rzekł Żarłak, efekt nie musi być spektakularny. Wystarczy, że jest gdzieś w mechanizmach uruchamiających sprzężenia zwrotne właśnie i jest pewną stałą, która sukcesywnie oddziaływuje na resztę mechanizmów. Wystarczy odwrócenie proporcji i zamiast zwiększonego parowania (para to najsilniejszy gaz cieplarniany o ile mnie pamięć nie myli), mamy powrót do stanu z początku obserwacji. Metan z hydratów i wiecznych zmarzlin pozostanie na miejscu. Produkcja zwierzęca spadnie, bo mięsko z probówki nie trawi trawy... Ogólnie to sprzężenia zwrotne prawdopodobnie się odwrócą. Tylko w skali globalnej dojdzie do niespotykanego za ludzkiej pamięci "uogrodowienia", co przecież zmieni klimat na niespotykaną skalę. Pustynie znikną. Oceany zostaną zagospodarowane, biomasy przybędzie, powstaną nowe łańcuchy troficzne. Całe nowe ekosystemy... Ciężkie do wyobrażenia zmiany. A ich skutki? Przecież tego nie da się policzyć.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#23
Gawain napisał(a):  Tylko w skali globalnej dojdzie do niespotykanego za ludzkiej pamięci "uogrodowienia", co przecież zmieni klimat na niespotykaną skalę. Pustynie znikną. Oceany zostaną zagospodarowane, biomasy przybędzie, powstaną nowe łańcuchy troficzne. Całe nowe ekosystemy... Ciężkie do wyobrażenia zmiany. A ich skutki? Przecież tego nie da się policzyć.

Da się nie tylko policzyć ale nawet porównać. Ostatnio takie coś było w karbonie. Produkcja i depozycja ogromnych ilości biomasy. Nowy karbon przed nami?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#24
Antropokarbon. Nawet chwytliwa nazwa.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#25
Czyli produkcja niedegradowalnego plastiku z ropy, a potem jego wyrzucanie, jest paradoksalnie czymś na kształt powtórnego depozytu, ergo czymś pozytywnym?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#26
Sofeicz napisał(a): Czyli produkcja niedegradowalnego  plastiku z ropy, a potem jego wyrzucanie, jest paradoksalnie czymś na kształt powtórnego depozytu, ergo czymś pozytywnym?

No nie. Wydobywanie jednego depozytu, tylko po to, żeby przerobić go na inny depozyt to jest trochę bez sensu.  Duży uśmiech

Chodzi o wychwycenie węgla z atmosfery i jego zdeponowanie. Tak jak w karbonie. I w karbonie rozpoczęło to faktycznie epokę lodowcową. Więc może coś jest na rzeczy...
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#27
Może jednak Pilastrze powrócisz do rozważeń na temat literatury SF, bo znów będę musiał zaangażować się w kolejny jałowy spór, z kimś kto żyje w bańce swoich własnych wyobrażeń na temat świata i i tak nic do niego nie trafi.

W skrócie: Wymyśliłeś sobie jakieś dogmaty, które w większości nie maja nic wspólnego z realnymi poglądami osób i instytucji nawołujących do walki z globalnym ociepleniem, a potem (pomimo, że wroga tak ulepiłeś, by łatwo było go powalić)  i tak nie dałeś rady się z nimi rozprawić...

A na końcu dałeś wniosek niczym z ekologicznej agitki Uśmiech Z emisjami CO2 i tak warto walczyć, i jest na to sposób, i ja go genialnie wykoncypowałem i wam o tym opowiem w kolejnym odcinku Uśmiech
Nie musisz, wiemy co jest twoim zdaniem tym sposobem: sprywatyzować wszystko i dać działać wolnemu rynkowi Uśmiech

Tylko kto tu jest dogmatykiem i ideologicznym propagatorem nigdy nie sprawdzanego w praktyce rozwiązania?
Odpowiedz
#28
Vanat napisał(a): ...ble, ble, ble...

a jakichkolwiek konkretów oczywiście brak.




Cytat:A na końcu dałeś wniosek niczym z ekologicznej agitki Uśmiech Z emisjami CO2 i tak warto walczyć, 


Najpewniej nie warto. Ale jakby było warto...


Cytat:i jest na to sposób,


To owszem, jest na to sposób.


Cytat: i ja go genialnie wykoncypowałem


Nie ja.  Cwaniak



Cytat: i wam o tym opowiem w kolejnym odcinku Uśmiech


Już opowiedziałem.   Duży uśmiech



Cytat:Nie musisz, wiemy co jest twoim zdaniem tym sposobem: sprywatyzować wszystko i dać działać wolnemu rynkowi Uśmiech

Owszem. Jako rozwiązanie ogólne. Ale są przecież  rozwiązania szczególne, technologiczne.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#29
pilaster napisał(a): a jakichkolwiek konkretów oczywiście brak.
No własnie, brak...
Choćby w tym cytacie

  1. Klimat na Ziemi się ociepla.
  2. Przyczyną tego ocieplenia jest, wynikająca z kapitalistycznej żądzy zysku i wyzysku, działalność człowieka.
  3. Tą działalnością jest spalanie paliw kopalnych i emitowanie CO2 bo ziemska temperatura zależy wyłącznie do stężenia CO2
  4. Skutkiem ocieplenia będzie globalna katastrofa, co najmniej zagłada ludzkiej cywilizacji, ale koniec życia na Ziemi też nie jest wykluczony.
  5. Żadne działania podjęte w ramach normalnej działalności ekonomicznej i politycznej nie mogą zatrzymać tej katastrofy
Zakwestionowanie w jakikolwiek sposób choćby jednego z tych dogmatów wystarczy do ogłoszenia kwestionującego heretykiem – „denialistą”. Dodatkowo trwa obecnie uzupełnianie listy o dogmat nr 6
     6. Jedynym ratunkiem jest drastyczna (rzędu 90%) redukcja ludzkiej populacji i/lub równie drastyczne ograniczenie im poziomu konsumpcji.

Skąd ty takie brednie wykoncypowałeś?
Kto takie tezy stawia?
Jesteś jak nasi dyżurni zaprzeczacze ewolucji, którzy budują argumenty czysto darwinowskie, ("jakbym rzucił jaszczurką 1000 razy to jej skrzydła nie wyrosną!") a potem krzyczą, że w ten sposób obalili Darwina Uśmiech

Jakby ktoś miał wątpliwości, to od razu zaznaczam, że teza "klimat na Ziemi się ociepla" ma w sobie tyle sensu co teza "ludzie na Ziemi umierają". Spróbujcie udowodnić prawdziwość lub fałsz takiej tezy...
Jednym słowem konkret goni konkret Uśmiech

pilaster napisał(a): Już opowiedziałem.   Duży uśmiech
 Sorry przegapiłem

I tu masz rację, eksperymenty z nawożeniem mórz i oceanów trwają. Od wielu dziesięcioleci nadmiar nawozów sztucznych spływa do mórz i oceanów. Skutki znamy z Bałtyku - obszary tlenowej śmierci i zakwity sinic.

Tak, dzięki tlenowej śmierci oceanów i zastąpienia w nich organizmów tlenowych sinicami, po wymieraniu permskim mogło dojść do trwałego wycofania nadmiaru CO2 z atmosfery na dno oceanów i tak powstała ropa i gaz ziemny. Tyle tylko, że warunkiem była własnie anoksja oceaniczna, bo inaczej obumarłe sinice zgniłyby sobie i CO2 wróciłby do obiegu.
Przypomnę tylko, że całemu temu zjawisku towarzyszyło całkowite wymarcie 90% gatunków stworzeń żyjących wtedy na Ziemi i zdecydowane przetrzebienie całej reszty gatunków, czyli niewiele się to różni od rzekomej koncepcji 90% depopulacji gatunku ludzkiego.

Oczywiście realizacja twojej koncepcji wymaga gigantycznych nakładów, które, jak rozumiem, cała ludzkość musiałaby zgodnie wyłożyć w formie podatku.
No to ja się pytam, czym to się różni od pomysłu z podatkiem węglowym? Czym (poza kwestiami technologicznymi) różni się to od dotychczasowych pomysłów "eko-liberało-pragmatyków"? 
I dlaczego za śmiecenie dwutlenkiem węgla przez niektórych, płacić mamy wszyscy?
Odpowiedz
#30
Vanat napisał(a):
  1. Klimat na Ziemi się ociepla.
  2. Przyczyną tego ocieplenia jest, wynikająca z kapitalistycznej żądzy zysku i wyzysku, działalność człowieka.
  3. Tą działalnością jest spalanie paliw kopalnych i emitowanie CO2 bo ziemska temperatura zależy wyłącznie do stężenia CO2
  4. Skutkiem ocieplenia będzie globalna katastrofa, co najmniej zagłada ludzkiej cywilizacji, ale koniec życia na Ziemi też nie jest wykluczony.
  5. Żadne działania podjęte w ramach normalnej działalności ekonomicznej i politycznej nie mogą zatrzymać tej katastrofy
Zakwestionowanie w jakikolwiek sposób choćby jednego z tych dogmatów wystarczy do ogłoszenia kwestionującego heretykiem – „denialistą”. Dodatkowo trwa obecnie uzupełnianie listy o dogmat nr 6
     6. Jedynym ratunkiem jest drastyczna (rzędu 90%) redukcja ludzkiej populacji i/lub równie drastyczne ograniczenie im poziomu konsumpcji.

Skąd ty takie brednie wykoncypowałeś?
Kto takie tezy stawia?

No Wy przecież. Ma pilaster zademonstrować odpowiednie artykuły z Waszej strony ZnR? Autorstwa samego Wielkiego Meganalityka (btw kim trzeba być, żeby się tak nazwać)?


Cytat: Od wielu dziesięcioleci nadmiar nawozów sztucznych spływa do mórz i oceanów. Skutki znamy z Bałtyku - obszary tlenowej śmierci i zakwity sinic.


Vanat nie odróżnia Bałtyku od oceanu... Dlaczego pilastra to wcale nie dziwi?  Cwaniak




Cytat: inaczej obumarłe sinice zgniłyby sobie i CO2 wróciłby do obiegu.

Nie w obrębie prądów zstępujących, które by pogrzebały je w osadach dennych.



Cytat:Oczywiście realizacja twojej koncepcji


Nie mojej. Proszę zwrócić uwagę, że już drugi raz Vanat usiłuje przypisać ją pilastrowi.  Tymczasem omawiał ją już szczegółowo w swoim podręczniku Charles Krebs. 30 lat temu...



Cytat: wymaga gigantycznych nakładów, 


Wymaga mikroskopijnych w tej skali nakładów. Jeden tankowiec z roztworem żelaza wystarczyłby aby usunąć cały CO2 wyemitowany przez ludzkość od początku rewolucji przemysłowej.  Cwaniak

Nawadnianie pustyń to oczywiście większe nakłady, ale też nie mogące zachwiać światową ekonomią. Wystarczy powielić Izrael ze dwadzieścia razy.



Cytat:I dlaczego za śmiecenie dwutlenkiem węgla przez niektórych, płacić mamy wszyscy?

Nie śmiecenie. To nie odpad tylko naturalny i niezbędny składnik atmosfery.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#31
pilaster napisał(a): No Wy przecież. Ma pilaster zademonstrować odpowiednie artykuły z Waszej strony ZnR? Autorstwa samego Wielkiego Meganalityka (btw kim trzeba być, żeby się tak nazwać)?
Tak, proszę o cytaty. Oby nie wyrwane z kontekstu, bo w ten sposób to wszystko każdemu można udowodnić.
Szczególnie o cytat, w którym ktoś miałby się określać mianem "meganalityka".
Odpowiedz
#32
A żeby nie być gołosłownym
[/url]
[url=https://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2769/przeludnienie-przyczyna-zmiany-klimatu-i-masowego-wymierania-gatunkow]PRZELUDNIENIE PRZYCZYNĄ ZMIANY KLIMATU I MASOWEGO WYMIERANIA GATUNKÓW


ZIEMIA PRZELUDNIONA PRZEZ ‚HOMO COLOSSUS’

SZYBKO, CORAZ SZYBCIEJ

ZŁA WIADOMOŚĆ: W 2100 R. BĘDZIE NAS NAWET 13 MILIARDÓW

I tak dalej, i tym podobne...
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#33
pilaster napisał(a):
Cytat: Od wielu dziesięcioleci nadmiar nawozów sztucznych spływa do mórz i oceanów. Skutki znamy z Bałtyku - obszary tlenowej śmierci i zakwity sinic.
Vanat nie odróżnia Bałtyku od oceanu... Dlaczego pilastra to wcale nie dziwi?  Cwaniak
Jak rozumiem eksperymenty o których piszesz są prowadzone na skalę większą niż to co dzieje się w Bałtyku. Ciekawe...
Jak na razie zasiewanie sinicami Bałtyku jakoś nie usunęło nadmiaru CO2 z atmosfery. Ciekawe dlaczego? Ciekawe na jaką skalę trzeba by zasiać i jak wielkie akweny by nadmiar CO2 wycofać?

pilaster napisał(a):
Cytat: inaczej obumarłe sinice zgniłyby sobie i CO2 wróciłby do obiegu.

Nie w obrębie prądów zstępujących, które by pogrzebały je w osadach dennych.
A teraz brak prądów stępujących?
To jakim cudem przez miliardy lat cały CO2 na dnie nie skończył?

pilaster napisał(a): Wymaga mikroskopijnych w tej skali nakładów. Jeden tankowiec z roztworem żelaza wystarczyłby aby usunąć cały CO2 wyemitowany przez ludzkość od początku rewolucji przemysłowej.  Cwaniak

Nawadnianie pustyń to oczywiście większe nakłady, ale też nie mogące zachwiać światową ekonomią. Wystarczy powielić Izrael ze dwadzieścia razy.
No to do roboty!
Dlaczego Exxon, ani BP, ani bracia Kochowie, ani Donald Trump nie rozwiążą tego problemu raz, dwa, tylko pakuja miliony dolców w denialistyczne think tanki

pilaster napisał(a): A żeby nie być gołosłownym
PRZELUDNIENIE PRZYCZYNĄ ZMIANY KLIMATU I MASOWEGO WYMIERANIA GATUNKÓW
ZIEMIA PRZELUDNIONA PRZEZ ‚HOMO COLOSSUS’
SZYBKO, CORAZ SZYBCIEJ
ZŁA WIADOMOŚĆ: W 2100 R. BĘDZIE NAS NAWET 13 MILIARDÓW
I tak dalej, i tym podobne...

Równie dobrze mogłeś napisać: poszukaj sobie w internecie i tylko zinterpretuj tak jak ja...

Większość tez, które podałeś jako dogmaty ekologów, jest tak nieprecyzyjna, że nie da się z nimi dyskutować. Są równocześnie prawda i kłamstwem, jak teza, że "ludzie na Ziemi umierają". Nikt rozsądny takiej tezy (traktowanej inaczej niż skrót myślowy wcześniej opisanego problemu) nie postawi.
Te kilka, które są konkretne to oczywiste kłamstwa, na które nie znajdziesz uzasadnienia w cytowanych tekstach. 
Np: "ziemska temperatura zależy wyłącznie do stężenia CO2"  Kto niby i gdzie tak twierdzi?

No i gdzie (poza twoimi tekstami) ktokolwiek nazywa sam siebie megaanalitykiem? Uśmiech
Odpowiedz
#34
Cytat:W atmosferze Marsa, przykładowo, mimo że jest ona bardzo mizerna, dwutlenku węgla jest i tak prawie pięćdziesięciokrotnie więcej niż w atmosferze Ziemi. A efekt cieplarniany, jeżeli w ogóle występuje, to jest co najmniej dwudziestokrotnie od ziemskiego słabszy.
Wiesz, Pilastrze, mam do Ciebie duży szacunek za stosowanie matematyki do dogłębnej analizy tematów, o których piszesz. Tutaj jednak, obawiam się, popełniasz błąd trochę analogiczny do błędu popełnianego przez naszego płaskoziemcę Macieja1 - przyjmujesz nadmiernie uproszczony model i wyciągasz z niego daleko idące wnioski.

Nie jestem klimatologiem, więc nie potrafię Ci powiedzieć, jaki czynnik pomijasz, który tak wykrzywia Twoje wyniki. Może np. ma znaczenie to, że atmosfera Marsa jako całość jest dużo rzadsza niż ziemska, przez co nie jest w stanie utrzymać dużo ciepła i to zaniża Twoje rachunki marsjańskiego efektu cieplarnianego? Wydaje mi się to prawdopodobną przyczyną, ale ogólnie: nie wiem.

Ja nie wiem, ale na szczęście klimatolodzy i fizycy atmosfery też potrafią się posługiwać matematyką i budują modele i symulacje całej atmosfery. Uwzględniają w nich dużo więcej czynników, niż tylko ciśnienie parcjalne dwutlenku węgla. I te modele doprowadzają ich do wniosku, że to jednak wzrost stężenia dwutlenku węgla wywołuje obserwowany wzrost średnich temperatur. Więc niestety obawiam się, że to jednak oni są bliżsi prawdy niż Ty.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#35
Fizyk napisał(a): Wiesz, Pilastrze, mam do Ciebie duży szacunek za stosowanie matematyki do dogłębnej analizy tematów, o których piszesz. Tutaj jednak, obawiam się, popełniasz błąd trochę analogiczny do błędu popełnianego przez naszego płaskoziemcę Macieja1 - przyjmujesz nadmiernie uproszczony model i wyciągasz z niego daleko idące wnioski.
Wybacz Fizyku, ale Pilaster cały czas robi obliczenia dla absurdalnie uproszczonych modeli.
Jak można np. modelować społeczeństwo, zakładając, że wszelkie relacje jakie w nim zachodzą, to rywalizacja pojedynczych racjonalnych jednostek, a wynikiem tej rywalizacji może być jedynie "przejęcie łupu" lub podział łupu równo na pół? Przecież ludzie są nieracjonalni, dominują relacje obopólnie korzystnej współpracy, ale prawie nigdy korzyść nie jest taka sama dla obu podmiotów (tym bardziej, że zysk zazwyczaj polega na wzajemnym zaspokojeniu odmiennych potrzeb), i prawie nigdy nie są to relacje jeden na jeden, a prawie zawsze relacje te zachodzą w szerszym kontekście społecznym.
Jaką więc moc ma model, który de facto modeluje skrajnie marginalną kategorię relacji (czyli napady rabunkowe)? Czy na podstawie analizy tego modelu można wyciągać historiozoficzne wnioski (patrz - "psychohistoria")?
Odpowiedz
#36
Fizyk napisał(a):  przyjmujesz nadmiernie uproszczony model i wyciągasz z niego daleko idące wnioski.

Proszę bardzo. Taką opinię wygłaszało już wielu przed Fizykiem. Nikt jednak nie potrafił:


Cytat:Nie jestem klimatologiem, więc nie potrafię Ci powiedzieć, jaki czynnik pomijasz, który tak wykrzywia Twoje wyniki.


No właśnie. Skoro model stosowany przez pilastra jest zbyt uproszczony, to wskazanie tego właściwego kluczowego parametru, który pilaster pomija, nie powinno stanowić większego problemu. A jakoś stanowi. Nie tylko przecież dla Fizyka.

Na forach klimatystów udzielają się userzy przedstawiający się (czasami nawet z nazwiska) jako naukowcy, klimatolodzy, fizycy, glacjolodzy, profesorowie, etc...

I jakoś wykazać błędu pilastrowi, zamiast jałowego powtarzania, że jakiś błąd musi być, nie potrafią i z tej frustracji pilastra banują.  Cwaniak

W kwestii atmosfery marsjańskiej, jedyne, jako tako brzmiące wyjaśnienie, jakie pilaster uzyskał, to stwierdzenie, ze pasma absorpcyjne CO2 w atmosferze marsjańskiej "muszą być" szersze niż w ziemskiej. 

Dlaczego jednak tak ma być - nie wiadomo.  Nieśmiały

W kwestii rozkładu roślin C3/C4 w kontekście przeszłych stężeń CO2 w powietrzu, ani zmian proporcji izotopów C13/C14 nie otrzymał pilaster nawet tego. Tylko bluzgi i wyzwiska od rzekomych "naukowców", którzy nie wiedzą, że na Marsie ciążenie jest trzykrotnie mniejsze niż na Ziemi.  Uśmiech


Cytat:Ja nie wiem, ale na szczęście klimatolodzy i fizycy atmosfery też potrafią się posługiwać matematyką i budują modele i symulacje całej atmosfery.


No właśnie. Czy to nie dziwne. Istnieje podobno wiele doskonałych modeli ziemskiej atmosfery. Atmosfery o złożonym składzie chemicznym, Na planecie z kontynentami i oceanami, lodowcami i aktywną geologią, na planecie z biosferą, na której istnieją liczne złożone interakcje pomiędzy tymi wszystkimi sferami a poszczególnymi składowymi atmosfery, gdzie istnieje cykl węglowy i cykl hydrologiczny. Cykl azotowy i siarczanowy. Wszystkie skomplikowane i niestabilne, oddziaływujące na siebie nawzajem, etc..

Wszystkie te czynniki w modelach uwzględniono i doskonale je zasymulowano. Modele są i działają.

A modelu atmosfery marsjańskiej, planety martwej geologicznie i biologicznie, wysuszonej na wiór, atmosfery złożonej z jednego tylko składnika, modelu który byłby zatem dużo prostszy i łatwiejszy do prezentacji, jakoś nie ma.  Cwaniak

Czy to nie dziwne?

Cytat: obawiam się, że to jednak oni są bliżsi prawdy niż Ty.


Być może. Dlaczego jednak zatem nie potrafią odpowiedzieć na te pytania? O efekt cieplarniany na Marsie, o fotosyntezę C3, o zmiany proporcji izotopów w XVIII wieku i brak takiej zmiany w wieku XII?

O to dlaczego Eemian był pod swój koniec cieplejszy niż Holocen dzisiaj, skoro nikt żadnych paliw kopalnych wtedy nie spalał?

Vanat napisał(a): Jak na razie zasiewanie sinicami Bałtyku jakoś nie usunęło nadmiaru CO2 z atmosfery. Ciekawe dlaczego?

Pewnie dlatego, że Bałtyk nie jest oceanem.  Uśmiech Wiem, to szok dla Vanata - nie wiedział o tym.  Cwaniak


Cytat: Ciekawe na jaką skalę trzeba by zasiać i jak wielkie akweny by nadmiar CO2 wycofać?


Jak napisał pilaster - kilkadziesiąt tysięcy ton roztworu soli żelaza na obszarze kilkudziesięciu tysięcy kilometrów kwadratowych mogło by usunąć cały wyemitowany dotąd CO2 w kilka lat.

Cytat:
pilaster napisał(a):
Cytat: inaczej obumarłe sinice zgniłyby sobie i CO2 wróciłby do obiegu.

Nie w obrębie prądów zstępujących, które by pogrzebały je w osadach dennych.
A teraz brak prądów stępujących?
To jakim cudem przez miliardy lat cały CO2 na dnie nie skończył?

Dlatego, że produkcja w oceanie (czyli wiązanie CO2) odbywa się w sposób naturalny nie tam, gdzie są prądy zstępujące, ale przeciwnie - tam gdzie są wstępujące (tzw upwellingi) i wynoszą związki biogenne z dna oceanicznego na powierzchnię. 



Cytat:
pilaster napisał(a): Wymaga mikroskopijnych w tej skali nakładów. Jeden tankowiec z roztworem żelaza wystarczyłby aby usunąć cały CO2 wyemitowany przez ludzkość od początku rewolucji przemysłowej.  Cwaniak 

Nawadnianie pustyń to oczywiście większe nakłady, ale też nie mogące zachwiać światową ekonomią. Wystarczy powielić Izrael ze dwadzieścia razy.
No to do roboty!
Dlaczego Exxon, ani BP, ani bracia Kochowie, ani Donald Trump nie rozwiążą tego problemu raz, dwa,

Pewnie dlatego, że to nie jest żaden problem wymagający jakiegoś "rozwiązania"  Cwaniak


Dalsze teksty z ZnR:

Hiperkonsumpcja

Przemysł

Kurs na zderzenie

Na małej skończonej planecie

Cytatów nie ma co specjalnie zamieszczać, bo właściwie należało zacytować całe artykuły  Oczko

Ale jednemu nie mógł się pilaster oprzeć:

Cytat:Od czasu gdy pod koniec XVIII wieku Thomas Malthus opublikował książkę, w której stwierdzał, że liczba ludności ma tendencje do wzrostu wykładniczego, a ilość ziem ornych jest ograniczona, to nieuniknione jest osiągnięcie stanu przeludnienia a w konsekwencji upadku. [...] Skolonizowanie nowych terenów, takich jak Ameryki czy Australia pozwoliło znacząco zwiększyć areał ziem uprawnych, rozwój technologii pozwolił zaś zwielokrotnić plony i zapewnić gospodarce dopływ innych niezbędnych surowców.

Jednak wciąż wypływa pytanie, czy wieczny wzrost gospodarczy, zakładany przez zdecydowaną większość ekonomistów, jest możliwy.I czy wystarczy na to surowców i środowiska?

Nie dość że zatrzymali się na poziomie prawa Malthusa, to nawet tego najprostszego modelu nie rozumieją.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#37
pilaster napisał(a):Skoro model stosowany przez pilastra jest zbyt uproszczony, to wskazanie tego właściwego kluczowego parametru, który pilaster pomija, nie powinno stanowić większego problemu. A jakoś stanowi.
A skąd pilaster właściwie wie, ilu parametrów mu brakuje w modelu i że akurat dokładnie jednego? Kluczowego w dodatku. Prorok?

Proszę pilastra, dana jest krzywa opisana równaniem stopnia n-tego i dwa punkty należące do niej. Pilaster prowadzi przez te punkty prostą. Kiedy wskazuje się pilastrowi, że ma za mało danych do skonstruowania dokładnego modelu krzywej, pilaster się obrusza, że przecież żaden matematyk nie potrafi mu wskazać, gdzie leży wierzchołek tej paraboli i czy to nie dziwne. Proszę pilastra, a skąd pilaster czerpie wiedzę, że n = 2?

A skąd pilaster wie, ile zmiennych zawiera równanie tej krzywej? Oczko

pilaster napisał(a):A modelu atmosfery marsjańskiej, planety martwej geologicznie i biologicznie, wysuszonej na wiór, atmosfery złożonej z jednego tylko składnika, modelu który byłby zatem dużo prostszy i łatwiejszy do prezentacji, jakoś nie ma.
Ponieważ, jak przecież pilastrowi, a więc z pewnością i naukowcom, wiadomo - ale skąd? - Mars był zawsze planeta martwą geologicznie i biologicznie, wysuszoną na wiór, etc. etc. Te wulkany tarczowe to Obcy z Tau Wieloryba przywieźli nadprzestrzenią. W częściach.

pilaster napisał(a):Czy to nie dziwne. […] Czy to nie dziwne?
A więc - mamy niezbite dowody na - tak, tak - SPIZEG.

I to międzynarodowy, globalny i ludobójczy. Tylko jeden jedyny pilaster stoi na mu przeszkodzie głosząc PRAWDĘ. Przepraszam, czy w tym wątku broni się płaskiej Ziemi? Duży uśmiech
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#38
I jeszcze jeden fajny artykuł 


Cytat:....Zbiera się coraz więcej dowodów na to, że szczyt wydobycia ropy mamy już za sobą....

....Dziś, kiedy doświadczyliśmy Oil Peak....

....Szczyt wydobycia ropy naftowej nadszedł i przeminął...


Żeby nie było - to artykuł z roku ....2009. Sprzed dziesięciu lat !!!

Apokalipsa nadeszła. ...Już w tej chwili. ...Już za momencik  Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#39
Tak mi jeszcze przyszło do głowy, bo pilaster jak zwykle podkreśla, że on to modele buduje i one są ścisłe jak cholera, i w Excelu liczone. Psze pilastra, otóż program, nawet napisany w Excelu, nakarmiony błędnymi danymi wypluje błędne wyniki i to jest elementarz tłuczony do głowy każdemu zasmarkanemu programiście, jaki się zaczyna bawić maszyną cyfrową. Model nakarmiony śmieciem wypluje śmieci, tak jak naszczanie do rurociągu, z którego ksiundz napełniają sobie zbiorniczek z wodą święconą spowoduje, że wierni żegnać się będą nie powiem czym. Chociaż poświęconym.

W związku z powyższym proszę pilastra o wskazanie mapy tej całej ogólnomarsjańskiej sieci stacji meteo, gęstości porównywalnej z ziemską, które zbierają dane pomiarowe od jednej czapy polarnej do drugiej. Wartałoby również pokazać zdjęcia, jak meteorologowie do tych stacji marsjańskich wchodzą i odczytują wyniki. Wartałoby również podać okres, za jaki te dane zostały już zebrane. Bo to, że parę satelitów na krzyż sobie lata dookoła planety i robi nam mozaiki, to naprawdę fajnie wygląda, ale w sztampowych artykułach dla gawiedzi, że naukowcy to, naukowcy śmo. Ja poproszę o namiar na sieć zbierającą dane w sposób ciągły.

Znaczy, może się mylę i różnica między paroma orbiterami, każdym z inną aparaturą, a pokryciem planety zestandaryzowanymi budkami meteo jest nieduża, ha! może nawet zaniedbywalna. Ale skoro pogoda jest zjawiskiem nieliniowym, to rule of a thumb wskazuje mi, że niekoniecznie tak być musi.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#40
pilaster napisał(a): No właśnie. Skoro model stosowany przez pilastra jest zbyt uproszczony, to wskazanie tego właściwego kluczowego parametru, który pilaster pomija, nie powinno stanowić większego problemu. A jakoś stanowi. Nie tylko przecież dla Fizyka.

A Gawain może się pokusić o wymoianę kilku głównych czynników wpływających na klimat planety.

Odległość od gwiazdy/ilość energii dostarczanej do planety
skład atmosfery/sprzężenia zwrotne wpływające na zmiany klimatyczne
gęstość atmosfery/wielkość atmosfery tj. otoczki gazowej wokół planety - duża soczewka potrafi zebrać więcej rozproszonej energii ze światła.


Cytat:W kwestii atmosfery marsjańskiej, jedyne, jako tako brzmiące wyjaśnienie, jakie pilaster uzyskał, to stwierdzenie, ze pasma absorpcyjne CO2 w atmosferze marsjańskiej "muszą być" szersze niż w ziemskiej. 

Dlaczego jednak tak ma być - nie wiadomo.  Nieśmiały

Porównywanie Ziemi i Marsa to jak porównywanie arbuza i jabłka. Mars jest jak foliowy tunel gdzieś na północy Norwegii a Ziemia jest jak wypasiona szklarnia na południu Francji. Szerokość pasma absorpcji to jedno, zdolność rzadszego i mniejszego oraz uboższego w sprzężenia zwrotne ośrodka do skupiania energii a zatem do powstawania EC to drugie. Czy da się pod kołem polarnym hodować pomidory w foliowym tunelu? Czy da się w szklarni francuskiej hodować bataty? No to jest odpowiedź na to dlaczego skład atmosfery, mozliwość utrzymywania lotnej pary wodnej w obiegu i grubość oraz wielkość atmosfery pozwalają na różne stopnie zachodzenia tego samego zjawiska.

Cytat:W kwestii rozkładu roślin C3/C4 w kontekście przeszłych stężeń CO2 w powietrzu, ani zmian proporcji izotopów C13/C14 nie otrzymał pilaster nawet tego. Tylko bluzgi i wyzwiska od rzekomych "naukowców", którzy nie wiedzą, że na Marsie ciążenie jest trzykrotnie mniejsze niż na Ziemi.  Uśmiech


Cytat:A modelu atmosfery marsjańskiej, planety martwej geologicznie i biologicznie, wysuszonej na wiór, atmosfery złożonej z jednego tylko składnika, modelu który byłby zatem dużo prostszy i łatwiejszy do prezentacji, jakoś nie ma.  Cwaniak

Czy to nie dziwne?

Nie. Jakie to wyzwanie stworzyć coś czego zasymulowanie jest tak proste? Może każdy wie mniej więcej jak taki prosty układ działa i sobie odpuszcza jego liczenie? Zwłaszcza, że grantu z tego nie będzie.

Cytat:Być może. Dlaczego jednak zatem nie potrafią odpowiedzieć na te pytania? O efekt cieplarniany na Marsie, o fotosyntezę C3, o zmiany proporcji izotopów w XVIII wieku i brak takiej zmiany w wieku XII?

Zmiana proporcji izotopów jest prosta do rozwiązania. Populacja Ameryki od czasów odkrycia do czasów kolonizacji i rewolucji przemysłowej zmalała dziesięciokrotnie. Epidemie dziesiątkowały ludzkość i zawsze znajdzie się kilka spektakularnych epidemii zaraz przed lub po tym jak klimat zaczął się zmieniać, albo dochodzą wybuchy wulkanów czy inne zjawiska przyrodnicze, które zjawisko spotęgowały, jakieś zaburzenia prądów morskich czy cykle słoneczne...

Cytat:O to dlaczego Eemian był pod swój koniec cieplejszy niż Holocen dzisiaj, skoro nikt żadnych paliw kopalnych wtedy nie spalał?

Inny punkt równowagi klimatycznej przy innym systemie obiegu pierwiastków w biosferze? Megafauna to wielkie ilości metanu przy utrzymywaniu się połaci stepów, regularnie zgryzanych i pozbawianych siewek drzew? Czyli deforestacja i mniejsze możliwości absorpcji CO2 przez ekosystem stepowy oraz uwalnianie metanu w ilościach zapewne większych niż nawet dzisiejsze hodowle przeżuwaczy.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości