Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Apokalipsa nadchodzi. Jak zwykle
#21
pilaster napisał(a): Nie. CO2 ma właściwości cieplarniane, ale słabe. Jego uwalnianie obecnie nie wyjaśnia wzrostu temperatury. Jego zsekwestrowanie przez nowe lasy, nie doprowadzi do jej obniżenia. Chyba że za pomocą sprzężeń zwrotnych - poprzez wchłanianie wody, zmniejszenie emisji metanu, etc...

Jest to część układanki. Widmo fal CO2 jest inne, dlatego pomimo mniejszego potencjału do absorpcji ciepła niż np. ma woda, wzrost jego produkcji zmniejsza zakres wypromieniowywania wyprodukowanego ciepła.

Cytat:All atmospheric gases have a unique pattern of energy absorption: they absorb some wavelengths of energy but are transparent to others. The absorption patterns of water vapor (blue peaks) and carbon dioxide (pink peaks) overlap in some wavelengths. Carbon dioxide is not as strong a greenhouse gas as water vapor, but it absorbs energy in wavelengths (12-15 micrometers) that water vapor does not, partially closing the “window” through which heat radiated by the surface would normally escape to space.

https://earthobservatory.nasa.gov/featur.../page7.php
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#22
pilaster napisał(a): Nie do końca. Las stary wyłapuje najwięcej CO2, ale najwięcej też uwalnia w procesach rozkładu. Największe pochłanianie netto ma las młody, szybko rosnący. To oczywiście bez ingerencji człowieka. Najlepiej z lasu klimaksowego wyprodukowaną biomasę (drewno) po prostu usuwać, zanim się rozłoży i gdzieś deponować. Ewentualnie zamienić lasy na bagna - tam biomasa samorzutnie zamienia się na torf, a potem na węgiel

A to może połączyć przyjemne z pożytecznym i leśną biomasę przerabiać na glebę? W Amazonii ludy rolnicze nie tylko wypalały las, ale też zostawiały ścięte drzewa i robiły na nich grządki po jakimś czasie. Do dziś gleba ma inny profil niż ubogie gleby laterytowe.

Rozdrobnić i zostawić do przegnicia. Albo nawet nie rozdrabniać, tylko kłaść kłody powiedzmy w kratę, a powstałe dziury wypełniać inną materią organiczną i wysiewać tam cokolwiek co erozji mechanicznej zapobiegnie. Ewentualnie wysłać kłody na tereny pustynne. Doprowadzić wodę i wuala, mamy step. A step można zalesić Cwaniak Albo zrobić zagłębie sadownicze. Milion kilometrów kwadratowych pełnych bananów, pomarańczy, oliwek, kakaowców i mandarynek. Afryka byłaby spichlerzem świata.

Cytat:Nie. CO2 ma właściwości cieplarniane, ale słabe. Jego uwalnianie obecnie nie wyjaśnia wzrostu temperatury. Jego zsekwestrowanie przez nowe lasy, nie doprowadzi do jej obniżenia. Chyba że za pomocą sprzężeń zwrotnych - poprzez wchłanianie wody, zmniejszenie emisji metanu, etc...

Jako rzekł Żarłak, efekt nie musi być spektakularny. Wystarczy, że jest gdzieś w mechanizmach uruchamiających sprzężenia zwrotne właśnie i jest pewną stałą, która sukcesywnie oddziaływuje na resztę mechanizmów. Wystarczy odwrócenie proporcji i zamiast zwiększonego parowania (para to najsilniejszy gaz cieplarniany o ile mnie pamięć nie myli), mamy powrót do stanu z początku obserwacji. Metan z hydratów i wiecznych zmarzlin pozostanie na miejscu. Produkcja zwierzęca spadnie, bo mięsko z probówki nie trawi trawy... Ogólnie to sprzężenia zwrotne prawdopodobnie się odwrócą. Tylko w skali globalnej dojdzie do niespotykanego za ludzkiej pamięci "uogrodowienia", co przecież zmieni klimat na niespotykaną skalę. Pustynie znikną. Oceany zostaną zagospodarowane, biomasy przybędzie, powstaną nowe łańcuchy troficzne. Całe nowe ekosystemy... Ciężkie do wyobrażenia zmiany. A ich skutki? Przecież tego nie da się policzyć.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#23
Gawain napisał(a):  Tylko w skali globalnej dojdzie do niespotykanego za ludzkiej pamięci "uogrodowienia", co przecież zmieni klimat na niespotykaną skalę. Pustynie znikną. Oceany zostaną zagospodarowane, biomasy przybędzie, powstaną nowe łańcuchy troficzne. Całe nowe ekosystemy... Ciężkie do wyobrażenia zmiany. A ich skutki? Przecież tego nie da się policzyć.

Da się nie tylko policzyć ale nawet porównać. Ostatnio takie coś było w karbonie. Produkcja i depozycja ogromnych ilości biomasy. Nowy karbon przed nami?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#24
Antropokarbon. Nawet chwytliwa nazwa.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#25
Czyli produkcja niedegradowalnego plastiku z ropy, a potem jego wyrzucanie, jest paradoksalnie czymś na kształt powtórnego depozytu, ergo czymś pozytywnym?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#26
Sofeicz napisał(a): Czyli produkcja niedegradowalnego  plastiku z ropy, a potem jego wyrzucanie, jest paradoksalnie czymś na kształt powtórnego depozytu, ergo czymś pozytywnym?

No nie. Wydobywanie jednego depozytu, tylko po to, żeby przerobić go na inny depozyt to jest trochę bez sensu.  Duży uśmiech

Chodzi o wychwycenie węgla z atmosfery i jego zdeponowanie. Tak jak w karbonie. I w karbonie rozpoczęło to faktycznie epokę lodowcową. Więc może coś jest na rzeczy...
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości