Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Wiosna" panie sierżancie - partia Biedronia
kmat napisał(a):
Łazarz napisał(a): Strącić Razem w otchłań niebytu.
Nie sądzę. Razem zajęło tak ezoteryczną niszę, że może tam trwać wiecznie

Za "otchłań niebytu" uznaję trwałą niezdolność do uzyskania poparcia ponad 3%, które gwarantuje otrzymanie dotacji z budżetu. Partia która się tam znajdzie zdolność jakiegokolwiek oddziaływania na polskie życie publiczne.

Biedroń jak najbardziej może Razem tam wrzucić, i to właśnie zrobi, patrząc po wklejanym gdzieś wyżej sondażu na temat przepływów.

Cytat:niczym ONR

ONR nie jest i nawet nie zamierza być partią, więc porównujesz gruszki z arbuzami. Stowarzyszeniu nie potrzeba zyskiwać poparcia i nie to jest jego celem, wystarczy mu werbować nowych członków. Jak już chcesz mieć taki przykład, to pasuje tu NOP - które właśnie nie istnieje.

Cytat:czy inny Korwin.

Korwin ostatnio (w sensie kilku ostatnich lat) raczej jest na drodze by zaistnieć, niż znika, acz oczywiście może się to odmienić - konkurencja mu rośnie.

Cytat: Z prawicowego punktu widzenia Wiosna może przynieść inną korzyść - zepchnięcie PO na prawo.

Hmmm, coś w tym jest. Aczkolwiek jest to korzyść wątpliwa. Jeżeli na jesieni sukces (dostanie się do sejmu) odniesie jakaś "prawica na prawo od PiS" to spoko, raz że doprowadzi to do anihilacji PiS podgryzanego z dwóch stron, dwa że może będzie szansa na prawacko-platformerską koalicję. Ale jeśli nie (a umówmy się, to jest bardziej prawdopodobna wersja, w końcu gdzie dwóch polskich prawicowców, tam cztery partie) to po prostu albo wygra PiS (ewentualnie z jakimś koalicjantem jak PSL) albo tęczowa koalicja PO-Wiosna-SLD-Nowoczesna-Teraz-i-co-tam-jeszcze-jest (bo PO, jak mocno by nie skręcała w prawo, zdolności koalicyjnej z tamtymi nie utraci). Czyli, innymi słowy, albo zostanie tak jak jest teraz (czyli chujowo) albo będzie tak jak teraz (czyli chujowo) ale z darmową aborcją na życzenie dla homoseksualnych małżeństw transpłciowych imigrantów. Także ja tam nic szczególnie ciekawego w tej opcji nie widzę, jeśli interesuje cię prawicowy punkt widzenia.

Zresztą wątpię by PO była w ogóle do takiego zwrotu zdolna, na pewno nie w sposób wiarygodny - taka jazda tam i z powrotem wygląda śmiesznie.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
cobras napisał(a): Libki chcące obniżenia podatków, przez co państwo straci na ich korzyść środki to też zawistnicy wg. tej definicji Duży uśmiech

Genialne! Według tego toku myślenia państwo jest właścicielem pieniędzy zarobionych przez podatnika i to także tych nieopodatkowanych. Państwo może stracić pieniądze, które najpierw odebrało XD

E.T. napisał(a):
cobras napisał(a): Libki chcące obniżenia podatków, przez co państwo straci na ich korzyść środki to też zawistnicy wg. tej definicji Duży uśmiech


I tutaj docieramy do sedna sprawy. Co komu się należy i kto komu co odbiera. To kwestie ideologiczne, ale każdy (lewica i prawica) by chciał swoją ideologię przeforsować jako obiektywny stan rzeczy.

Strata to nie jest wymiana za usługi czy dobra. To nie jest negocjacja warunków. Jeżeli chce się komuś coś zabrać na zasadzie "bo tak", bo ma wincyj niż ja uznaję, że mu potrzeba to to właśnie jest zawiść. Jeżeli zachodzi zmiana warunków za obopólną zgodą to całkiem co innego.

Cytat:No, ale żeby się Gawainowi spodobał przykład, to powiedzmy, że pracodawca obcina pensje pracownikom, albo dokonuje zwolnień żeby obciąć koszty działalności. Zawistnik jebany. Oczko

Gawainowi się przykład nie spodobał, bo tkwi w nim ten sam błąd, który wytknął Pilaster. Według tej logiki nie ma tu negocjacji a tylko prikaz władcy niewolników. O ile mi wiadomo to niewolnictwo zniesiono już jakiś czas temu i jeżeli pensje są cięte, to raczej wynika to z wewnętrznego rachunku firmy a nie z uznaniowości szefa. Czyli zachodzi tu czynnik inny niż wola właściciela.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Jeżeli chce się komuś coś zabrać na zasadzie "bo tak", bo ma wincyj niż ja uznaję, że mu potrzeba to to właśnie jest zawiść.

zawiść «uczucie silnej niechęci do osoby, której się czegoś zazdrości»
https://sjp.pwn.pl/szukaj/zawi%C5%9B%C4%87.html

I właściwie na tym możemy skończyć dyskusję o zawiści i zawistnikach.

Cytat:Według tej logiki nie ma tu negocjacji a tylko prikaz władcy niewolników. O ile mi wiadomo to niewolnictwo zniesiono już jakiś czas temu i jeżeli pensje są cięte, to raczej wynika to z wewnętrznego rachunku firmy a nie z uznaniowości szefa. Czyli zachodzi tu czynnik inny niż wola właściciela.

Czasem nie ma negocjacji, tylko propozycja nie do odrzucenia, bo pracodawca woli odjąć pracownikowi, a nie sobie. W końcu na wewnętrzny rachunek firmy składa się to, co zabiera dla siebie.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
Jak powiedział Ford, to pracownicy są klientami. Zabierając im pogarsza swoją sytuację. Coś jak sytuacja z odmrożeniami uszu na złość babci ;-)
Sebastian Flak
Odpowiedz
Czyli to już nie intencje* mają znaczenie, ale realne skutki? Ciekawe, ciekawe.

*Pisałeś: "Każdy kto chce aby ktoś stracił środki na jego korzyść jest po prostu zawistny."
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
Nie, po prostu o skutkach takich decyzji piszę. Natomiast o sytuacji obniżki pensji nie słyszałem. Zwolnień to owszem. Ale skoro twierdzisz, że takowe są to wierzę na słowo.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Podpisujesz aneks do umowy, albo wylot. Zdarza się.

Tymczasem Biedroń spróbował z Razem taką sztuczkę: https://www.donald.pl/artykuly/G9fbib3u/...4aEEWZ0N3M
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Społeczeństwo otwarte, w odróżnieniu od totalitarnego, z natury rzeczy jest podzielone. To najbardziej naturalna rzecz, że istnieją różne frakcje o sprzecznych interesach a partie reprezentują właśnie interesy części społeczeństwa. Nie podział jest zły, ale złe jest widzenie zła w podziale.

Cytat:Podsumowując...
Wstyd, kiedy na to patrzę. To na zachodzie ginie, w Brazyli nawet od tego odeszli. A w Polsce kwitnie co już jest przestarzałe, Polska zawsze będzie zacofana. Wiosna to największy dowód na to. Wiosna narobi Polsce dużo szkody, ale nie powiem, kilka rzeczy mi się podobających chcą wprowazić.
Tak, oczywiście, to Brazylia jest przodownikiem postępu na świecie, nie żadne USA, Japonia czy Niemcy.

Podział szkodzi, w szczególności kiedy opinie będące dla siebie biegunami się spotykają, a nie daj Bóg (jak istnieje), że dojdzie do rękoczynu. Ja mam swoje zdanie na ten temat, ale dogłębsze dotknięcie go spowoduje dygresje, która jest niepotrzebna w tym wątku.

Plus, ŻE NAWET BRAZYLIA. Rozumiem emocje, każdy broni tego co w jakiś sposób dąży sympatią ale trzeba czytać ze zrozumieniem.  Ja nie mówię, że Brazylia jest przodującym mocarstwem, tylko wspominam ŻE NAWET ONA, jak na swój status wdrąża zmiany. Czyli kraj, nie bójmy się tego powiedzieć, gorszy. Pozbył się szkodzących ideologii. To co rośnie w Europie, popularność tych poglądów, już jest w nie gospodarczo przodującym światu kraju. A wspomniałem osobno, że na zachodzie. (w tym USA, Niemcy, Japonia, Francja, UK) tego typu postulaty giną lub tracą na sile. W miejsce ich wkracza alternatywa. Ten przecinek robi różnicę.

To jest tak jak z autami z Niemiec, u nich już wchodzi nowe, a do nas to stare wkracza. Analogiczna sytuacja w Polityce. W Niemczech AFD zyskuje 16% a u nas przeciwieństwo zyskuje 16% Czyli tak, Polska arena polityczna jest zacofana, Polski naród jest zacofany. Ja naprawdę powoli zaczynam dopuszczać myśli, by nawet pochwalić osoby plujące na to państwo bo mają czasami racje. Mnie to boli ale najgorsze, że nie można się nie zgodzić.

Nie jestem na sto procent pewien, ale chyba Papa Doca wypowiedział piękne słowa, nadające się na opis sytuacji.

Cytat:Polacy są białymi murzynami Europy
Cytat:Obelgi - to argumenty tych, którzy nie mają argumentów ~ Jean-Jacques Rousseau

Jak mówi rzymska zasada na której są zbudowane prawa naszej cywilizacji "nemo iudex in sua causa" (Nikt nie jest sędzią w własnej sprawie) Nawołuje do kierowania się w dyskusji tą zasadą. Pomaga.  Uśmiech
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): Za "otchłań niebytu" uznaję trwałą niezdolność do uzyskania poparcia ponad 3%, które gwarantuje otrzymanie dotacji z budżetu. Partia która się tam znajdzie zdolność jakiegokolwiek oddziaływania na polskie życie publiczne.
No chyba że tak. Aczkolwiek Razem nigdy nie miało potencjału, aby ten próg trwale przebić, więc korzyść mocno iluzoryczna.
Łazarz napisał(a): ONR nie jest i nawet nie zamierza być partią, więc porównujesz gruszki z arbuzami. Stowarzyszeniu nie potrzeba zyskiwać poparcia i nie to jest jego celem, wystarczy mu werbować nowych członków.
ONR po prostu patrzy realistycznie - jest za cienkie w uszach aby być partią.
Łazarz napisał(a): Korwin ostatnio (w sensie kilku ostatnich lat) raczej jest na drodze by zaistnieć, niż znika
Znika, znika. Po ostatnim rozłamie został z jakąś dziwną gimbazą, po stracie dotacji i to mu się wykruszy. Chłop skończy jako kolejny Bubel.
Łazarz napisał(a): Jeżeli na jesieni sukces (dostanie się do sejmu) odniesie jakaś "prawica na prawo od PiS"
Śmiem wątpić. Zbyt trudno znaleźć tu cokolwiek, co nie jest kabaretem.
Łazarz napisał(a): dwa że może będzie szansa na prawacko-platformerską koalicję
Nie będzie takiej szansy. Zepchnięta na prawo PO ciągle będzie na lewo od Gowina.
Łazarz napisał(a): Zresztą wątpię by PO była w ogóle do takiego zwrotu zdolna, na pewno nie w sposób wiarygodny - taka jazda tam i z powrotem wygląda śmiesznie.
Paaanie, ludzie łykają Jarosława, co zna się na biznesie..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
"Śmiem wątpić. Zbyt trudno znaleźć tu cokolwiek, co nie jest kabaretem."

Ale Polacy lubią kabaret.
Sebastian Flak
Odpowiedz
NieWierzącyKonserwatysta napisał(a): Nie jestem na sto procent pewien, ale chyba Papa Doca wypowiedział piękne słowa, nadające się na opis sytuacji.

Cytat:Polacy są białymi murzynami Europy

Radio Erewań się kłania.
Nie papa Doca tylko Papa Doc, a powiedział to zupełnie w innym kontekście.


Cytat:Pierwszy prezydent Haiti Jean-Jacques Dessalines nazwał Polaków „the White Negroes of Europe” (białymi murzynami Europy), co miało stanowić wyraz szacunku oraz podkreślenia silnej więzi pomiędzy dwoma narodami. Określeniem tym posłużył się także François Duvalier (Papa Doc), prezydent kraju w latach 1957-1971. Miał on stawiać Polaków za wzór umiłowania wolności i odwagi.


To tak jak z tym powiedzeniem Napoleona "Pijany jak Polak".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości