Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dymiące kominy i zielone płuca
#1
Rewolucja przemysłowa była jednym z najważniejszych, a zarazem najmniej zrozumiałych, wydarzeń w całej historii ludzkości. Już sama jej nazwa jest bałamutna i myląca. Rewolucję tę, można by zdefiniować, jako okres, wykładniczego wzrostu wydajności gospodarczej, w który ludzkość weszła po tysiącleciach stagnacji lub powolnego, co najwyżej liniowego rozwoju. W tej wykładniczej epoce rozwijał się przemysł, nadając jej ową mylącą nazwę, ale rozwijały się też inne dziedziny gospodarki, jak rolnictwo, czy górnictwo, również, podobnie jak przemysł, podwajając swoją produkcję w stałych odstępach czasu. Dwa stulecia takiego wykładniczego wzrostu przeobraziło ludzką cywilizację bardziej niż poprzednie 10 tysięcy lat cywilizacji maltuzjańskiej, rolniczej.

Przyczyny zaistnienia tej ekonomicznej eksplozji nadal pozostają przedmiotem sporów i dyskusji. Ambicją autora niniejszego eseju nie jest rozstrzyganie tej kwestii, zamiast tego zamierza on omówić tu jedną z takich hipotez, która na pewno jest fałszywa. Rewolucja przemysłowa, jak głoszą zwolennicy tego pomysłu, nieprzypadkowo rozpoczęła się w Anglii. Otóż właśnie w tym kraju były dostępne bogate zasoby węgla, paliwa kopalnego, które spalane na masową skalę dało gospodarce olbrzymi zastrzyk energetyczny i tym samym bodziec rozwoju, który rewolucję przemysłową rozpoczął. Dymiące kominy fabryk miałyby być oddechem rewolucji, przynajmniej tej przemysłowej.


Ciąg dalszy
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#2
No cóż, każdy problem ma swoje rozwiązanie i już pewien Niemiec, uznający się za Polaka, zauważył, że jak ktoś żyje że zwalczania wroga to zależy mu na tym, aby tego wroga mu nie zabrakło. Kiedyś kminiłem nawet czy samo dostarczenie wody na pustynię jest wystarczającym czynnikiem do zamienienia pustyni w oazę produktywności. Toż grafenowe odsalarnie, panele słoneczne i kilkaset kilometrów rur to chyba dość aby skutecznie wylewać odsoloną wodę, dajmy na to, na Saharę. Woda naturalnie by sobie wsiąkała, potem stworzyła koryto, zbierała się w zagłębieniach i tworzyła stawy. A to prosta droga do tego aby zretencjonowaną wodę skutecznie potem wykorzystywać. Podlewać uprawy, sadzonki drzewek owocowych albo po prostu lasów. A im więcej zieleni tym więcej opadów i wolniejsze parowanie. Czyli dałoby się najgorszy region do życia w zieloną oazę. Coś jak Izrael.

Btw.

Cytat:Przyczyny zaistnienia tej ekonomicznej eksplozji nadal pozostają przedmiotem sporów i dyskusji.

Co moim zdaniem jest jakąś pomyłką. Bo na chłopski rozum to Kardaszew już wszystko wyjaśnił. Cywilizacja rośnie gdy energia jaką uzyskują cywilizowani cywile mogą wykorzystać. Rosła w maltuzjanizmie dzięki podbojom, sile pracy rąk ludzkich i dzięki najwazniejszemu, dzięki możliwości zasilenia najlepszych komputerów na świecie i przyroście ich mocy. Krótko mówiąc, dzięki żarciu.

Jest żarcie, jest rozpłód, jest więcej rąk do roboty i głów do myślenia, jest dłuższe życie, silniejsze organizmy bez zapaleń i robaczyc, skutecznie zmniejszających energię dostępną dla mózgu. Czyli krótko mówiąc im więcej żarcia tym więcej i jakościowo lepszych czynników pozwalających na odkładanie się i wykorzystanie doświadczeń pokoleń ludzkich czyli... Informacji. Do tej pory nie wymyślono niczego lepszego niż mózg i jego użytkownik. Tam gdzie jakość bierze górę tam pojawia się progres. Jak dla mnie reszta czynników jest po prostu wtórna. I Chiny Sungów i Hellada pękły, bo się skończył dopływ łatwych środków pozwalających agregować informacje i powiększać populację bez uszczerbku dla innych "cywili". To są przyczyny tak pierwotne i tak istotne, że nie potrafię, przynajmniej na razie, na znalezienie czegoś o podobnej wadze argumentacyjnej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#3
Gawain napisał(a):  Czyli dałoby się najgorszy region do życia w zieloną oazę. Coś jak Izrael.

Ano właśnie. A Izrael już zgłosił gotowość udostępnienia technologii odsalających swoim bliższym i dalszym sąsiadom (i wrogom)



Cytat:Jest żarcie, jest rozpłód, jest więcej rąk do roboty i głów do myślenia, jest dłuższe życie, silniejsze organizmy bez zapaleń i robaczyc, skutecznie zmniejszających energię dostępną dla mózgu. 


Tak funkcjonowała cywilizacja maltuzjańska. Przez 10 tys lat. Ale właśnie na przełomie XVIII/XIX wieku coś się zmieniło. Pytanie tylko co?


Cytat: I Chiny Sungów i Hellada pękły, bo się skończył dopływ łatwych środków pozwalających agregować informacje i powiększać populację bez uszczerbku dla innych "cywili". 



A dlaczego Anglia nie pękła?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#4
pilaster napisał(a): A dlaczego Anglia nie pękła?

Bo Mongołowie na nią nie najechali?

W cywilizacji wychodzącej z maltuzjanizmu cechy, pozwalające odnieść sukces jednostce, są inne niż w kulturze maltuzjanskiej. Bardziej liczy się umiejętność współpracy i negocjacji, niż agresja i maczoizm. Problem polega na tym, że populacja, w której zaczynają dominować osobniki nieagresywne, traci siłę militarną, bo ludzie nie są tak skłonni do machania dzidami, jak ich mniej cywilizowani sąsiedzi. I chociaż ci bardziej cywilizowani mają lepsze dzidy, nie zapewnia to przewagi taktycznej, bo przed epoką technologii ludzie gorzej uzbrojeni, ale lepiej zmotywowani do oddawania życia, w końcu wygrywali. Sytuacja zmieniła się dopiero gdzieś w XIX wieku, gdy nieliczne armie europejskich kolonistów uzbrojonych w szybkostrzelne karabiny i armaty mogły pokonać dowolną hordę barbarzyńców niemal bez strat. A już w wieku XVII przewaga Europejczyków była na tyle znaczna, że zachodnia cywilizacja nie miała już poważnych przeciwników, mogących jej zagrozić. Ale aby dojść do takiego etapu, trzeba przejść przez etap słabości militarnej, a na to nie pozwolą mniej cywilizowani sąsiedzi - błędne koło.

Anglia jednak była w tej szczęśliwej sytuacji, że była wyspą, a na morzu przewaga technologiczna zawsze, nawet w starożytności, była ważniejsza od motywacji wojowników. Na morzu wygrywa ten, kto ma lepsze okręty oraz lepsze stocznie, pozwalające budować więcej okrętów. Dzięki przewadze na morzu, którą Anglia trochę przypadkowo wypracowała już w wieku XVII, mogła dokonać skoku przez dziurę postmaltuzjańskiego osłabienia. To, że jedyne nieeuropejskie państwo które w XIX wieku przeszło przez industrializację, Japonia, również jest państwem wyspiarskim, raczej nie jest przypadkiem.
Odpowiedz
#5
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): A dlaczego Anglia nie pękła?

Bo Mongołowie na nią nie najechali?

A na królestwa hellenistyczne najechali?


Cytat:W cywilizacji wychodzącej z maltuzjanizmu cechy, pozwalające odnieść sukces jednostce, są inne niż w kulturze maltuzjanskiej. Bardziej liczy się umiejętność współpracy i negocjacji, niż agresja i maczoizm. Problem polega na tym, że populacja, w której zaczynają dominować osobniki nieagresywne, traci siłę militarną, bo ludzie nie są tak skłonni do machania dzidami, jak ich mniej cywilizowani sąsiedzi. 


Poniekąd. Rola broni palnej w wypracowaniu przewagi osiadłych rolników nad stepowymi koczownikami jest nie do przecenienia. Jednak nawet przy braku najazdów, przejście fazowe niekoniecznie musi nastąpić. W Japonii nastąpiło, ale dopiero pod wpływem impulsu zewnętrznego - zderzenia się z cywilizacją wyższą i bardziej rozwiniętą.


Cytat: To, że jedyne nieeuropejskie państwo które w XIX wieku przeszło przez industrializację, Japonia, również jest państwem wyspiarskim, raczej nie jest przypadkiem.

Ale Japonia, inaczej niż Anglia nie przeszła przez ten próg sama z siebie. Została przepchnięta. I to w momencie kiedy żadnej zauważalnej floty nie posiadała.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#6
pilaster napisał(a):
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): A dlaczego Anglia nie pękła?

Bo Mongołowie na nią nie najechali?

A na królestwa hellenistyczne najechali?

Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#7
pilaster napisał(a): Ano właśnie. A Izrael już zgłosił gotowość udostępnienia technologii odsalających swoim bliższym i dalszym sąsiadom (i wrogom)

Izrael to eksportuje wodę do Egiptu. Dla przypomnienia, Egipt to ten kraj, przez który płynie druga największą rzeka świata.


Cytat:Tak funkcjonowała cywilizacja maltuzjańska. Przez 10 tys lat. Ale właśnie na przełomie XVIII/XIX wieku coś się zmieniło.

Ale przecież przejście nastąpiło płynnie. Cywilizacja N-T u swego zarania funkcjonowała w oparciu o szereg rzeczy wziętych wprost z maltuzjanizmu. Przynajmniej do czasów obydwu wojen światowych, a ja osobiście trwały rozłam postawiłbym w chwili opanowania energii atomowej, do stopnia uzyskania broni zapewniającej Pax Americana. Czyli najpierw nastąpił rozwój technologiczny (jak u Sungów czy Greków, a nawet Arabów u zarania i okresu postbizantyjskiego), a dopiero potem nastąpiło dostosowanie nawyków, kultury i zachowań do świata zmieniającego się pod wpływem technologii. Toż greccy filozofowie też biadali nad spisywaniem informacji, a jak się potem okazało to była najlepsza rzecz jaka się spuściznie Greków trafiła.

Cytat:Pytanie tylko co?

Ekstrapolując ww. trendy doszło do akumulacji informacji pozwalającej na zwiększenie energii jaką Cywilizacja mogła wykorzystać i się przekształcić z imago w dorosłą formę Cywilizacji N-T. Najpierw zwiększyła się produkcja żywności i oderwanie wydajności od samych stanowisk (chociaż Europa i tak była pod tym względem uprzywilejowana, ale i tak powstanie nowych technologii uprawy takich jak czworpolówka norfolska, czyli prototyp płodozmianu, pozwolono sobie na eksperymenty np. water meadows, zaczęto stosować nawozy, potem zadrzewienia czy żywopłoty śródpolne, nowe gatunki roślin, w tym kartofle czy dynie albo rośliny oleiste i trzcina cukrowa, która mobilność międzykontynentalną wzmogła niesamowicie) pozwoliło to na trwałe, a nie sezonowe przyrosty liczby ludności, dzięki czemu doszło do agregacji informacji pozwalających na dalsze wzmaganie rozwoju i wzrost ogólnej mocy obliczeniowej populacji. Doszła decentralizacja postkolonialna, ustanowiło się kilka dominujących na świecie języków co ułatwiło transfer wiedzy, technologii i wiadomości. Nastąpił wyścig zbrojeń, rewolucje uwalniające potencjał ludzi niższych stanów i agregacja dóbr pozwalająca na eksperymenty czy z uprawą, czy z hodowlą, czy z przekazem informacji. Zeszło się w czasie po prostu wystarczająco dużo czynników, aby Perpetuum Mobile mogło ruszyć. A zeszło się ponieważ żarcie to umożliwiło i każdy następny czynnik wzmagało.

Cytat:A dlaczego Anglia nie pękła?

Bo tam się środki pozwalające na agregację informacji nie skończyły tylko powielały. Wszystkie czynniki w nawiasie z akapitu wyżej zaszły właśnie w Anglii. Ograniczenia stały się zbawieniem. Flota i Kompania Wschodnioindyjska ściągały środki z całego świata, zwłaszcza zaś nowe uprawy, kolonie dostarczały luksusowego żarcia, aż potaniało do tego stopnia, że zwykli robole mogli ich w ogóle spróbować np. cukru i herbaty. A to jasny znak, że podstawowe żarcie było dostępne i dość tanie. I produkcja rosła szybciej niż populacja. No i jak zauważył ZaKotem
Anglia nie została bezpośrednio dotknięta zniszczeniami jakich doświadczała choćby kontynentalna Europa. Co najwyżej wzrost nieco spowalniał, co wcale nie znaczy, że go nie było. I to sporego.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#8
pilaster napisał(a): A na królestwa hellenistyczne najechali?
Na królestwa hellenistyczne od wschodu najechali Partowie i inni irańscy koczownicy. A od zachodu... Rzymianie. Społeczeństwo twardych, honorowych wojowników, którzy doceniali technikę wtedy, gdy widzieli jakieś jej zastosowanie militarne. Typowi barbarzyńcy.

Cytat:Ale Japonia, inaczej niż Anglia nie przeszła przez ten próg sama z siebie. Została przepchnięta. I to w momencie kiedy żadnej zauważalnej floty nie posiadała.
Bo na morzu też nie miała żadnych potencjalnych przeciwników i stąd problem - brak motywacji. Kiedy tylko motywacja się pojawiła (mamusiu, też chcę mieć taki okręcik, czemu ta owłosiona małpa ma okręcik, a ja nie) szybko ujawniły się siły umiejące tę ambicję zrealizować.
Odpowiedz
#9
-
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#10
Gawain

     

Cytat:
Cytat: pilaster
       Ano właśnie. A Izrael już zgłosił gotowość udostępnienia technologii odsalających swoim bliższym i dalszym sąsiadom (i wrogom)



   Izrael to eksportuje wodę do Egiptu. Dla przypomnienia, Egipt to ten kraj, przez który płynie druga największą rzeka świata.



A Izrael, pomimo bardzo podobnych warunków geograficzno - klimatycznych jest znacznie gęściej zaludniony



Cytat:
Cytat:       Tak funkcjonowała cywilizacja maltuzjańska. Przez 10 tys lat. Ale właśnie na przełomie XVIII/XIX wieku coś się zmieniło.



   Ale przecież przejście nastąpiło płynnie.



Kilka dziesięcioleci na 10 tys lat cywilizacji maltuzjańskiej to jest "płynnie"?


Cytat:   Najpierw zwiększyła się produkcja żywności i oderwanie wydajności od samych stanowisk


Owszem, dlaczego jednak wzrost demograficzny nie dogonił wzrostu produkcji? Tzn pilaster ma swoją teorię na ten temat, która zresztą już nie raz prezentował. Cwaniak Ale gawain ma najwyraźniej jakąś inną.  


Zakotem

Cytat:   Na królestwa hellenistyczne od wschodu najechali Partowie i inni irańscy koczownicy. A od zachodu... Rzymianie. Społeczeństwo twardych, honorowych wojowników, którzy doceniali technikę wtedy, gdy widzieli jakieś jej zastosowanie militarne. Typowi barbarzyńcy.



No, niech będzie. Ale przecież Grecy też nie byli jakimiś pacyfistycznymi filozofami jak to się nieraz próbuje przedstawiać. Na wojnie się znali i ją prowadzili. Motywacji im nie brakowało. Do tego dochodziła przewaga technologiczna.


A wodzowie hellenistyczni, Pyrrus, Ksantypos, Hanibal (nie Grek, ale ta sama kultura), czy nawet Mitrydates, nieraz dali Rzymianom tęgiego łupnia.

Poza tym tamta cywilizacja maksimum rozwoju ekonomicznego osiągnęła nie w Hellenizmie, ale w I wieku, w czasach rzymskich, chociaż większość technologii hellenistycznych już była wtedy zapomniana.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#11
Pilaster

Cytat:A Izrael, pomimo bardzo podobnych warunków geograficzno - klimatycznych jest znacznie gęściej zaludniony

Co tylko świadczy o słabości gospodarczej Egiptu. Izrael ma powierzchnie... Województwa Zachodniopomorskiego (^^) i jest potęgą na Bliskim Wschodzie. Na tle Europy aż takiego wrażenia nie robi.

Cytat:Kilka dziesięcioleci na 10 tys lat cywilizacji maltuzjańskiej to jest "płynnie"?

Raczej kilka stuleci. Do dziś Afryka to w części maltuzjański skansen. Do połowy XX wieku w Azji było podobnie, a i dzisiaj się zdarza. Poza tym maltuzjanizm u zarania to całkiem co innego niż Egipt starożytny, Egipt a Hellada czy nawet Rzym to już wyraźne różnice i społeczne i kulturowe a i gospodarczo widać znaczące różnice, choćby w sposobach uprawy roli. Nie ma porównania pomiędzy gospodarką dajmy na to Rzymu a Rzeczpospolitej mimo, że okres jakie dzielił jeden od drugiej to okres dziesięciokrotnie krótszy niż między początkami maltuzjanizmu a rewolucją przemysłową. Co więcej średniowiecze przed i po wieku XIII to już całkiem inne średniowiecze. Jakby to obrazowo ująć... Każde potężne drzewo powinno mieć potężne korzenie. Bezapelacyjna dominacja Europy nad resztą świata to już w XVI wieku się ujawniła, a potem, drobnymi kroczkami, te przewagi się duplikowały i nawarstwiały, aż w momencie zaprzęgnięcia do pracy maszyn parowych, reszta świata stała się kolonią europejskich potęg gospodarczych.

Cytat:Owszem, dlaczego jednak wzrost demograficzny nie dogonił wzrostu produkcji? Tzn pilaster ma swoją teorię na ten temat, która zresztą już nie raz prezentował. Cwaniak Ale gawain ma najwyraźniej jakąś inną.

Mhm? Może dlatego, że wzrost populacji jest ograniczony czasem potrzebnym do zajścia w ciążę i odchowania przychówku? A czas ten wraz z zamożnością się stale wydłużał, dzieciak stawał się dobrą, długotrwałą inwestycją. Struktura gospodarcza przecież się znacząco zmieniła. Rolnictwo stało się wydajne i nadwyżki produkcyjne pozwalały na eksport przy mniejszych nakładach pracy rąk ludzkich. Ludzi "zwolnionych" było zatem wielu,, ich przyszłość była niepewna. Pojawiło się wielu Oliverów Twistów, co dało zahamowanie wzrostu populacyjnego na co najmniej jedno pokolenie. A że rozwój Europy był nierównomierny to i hamulec był pulsacyjnie wciskany i Olivierowie pojawiali się co jakiś czas w różnych miejscach. W Rosji na przykład pojawili się około 1895. Wtedy dopiero tam zaczęła się zgrabna industrializacja i przekształcenia znane z Anglii XVIII i XIX wieku. I tak jakoś to się zbiegło, że pierwsze, drugie czy trzecie pokolenie Oliverów zrobiło taki rozpiździel w Europie, że do dziś dnia te nieszczęścia noszą miana rewolucji i wojen światowych. Poza tym śmiertelność, przynajmniej do czasów wynalezienia antybiotyków i powszechnych szczepień była duża, no i liczba wojen też była znacząca, a epidemie wygasły dopiero w połowie XX wieku. I to tej drugiej. Zwłaszcza w obozie "błędów i wypaczeń".

Jakby ludzie sobie kiśli w swoich wsiach to by nie było ani wzrostu gospodarczego ani kłopotów. Natomiast wzrost produkcji rolnej masy chłopskie uwolnił, a że masy są ciemne to co światlejsi ideolodzy postanowili rzucić światło poznania w pomrokę wiejskich umysłów, które to rzuciły cień na nowy porządek...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości