Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy nauka jest fajna?
#1
No właśnie, co jest fajnego w nauce? Jak kogoś przejedzie samochód i ta osoba dednie to cóż tej osobie po wiedzy że pi=3.14 Albo że Ziemia jest kulą? Dla mnie nauka nie jest fajna bo nic z niej eschatologicznie nie wynika. To wszystko to jest jakieś takie chuj wi jakie, poprostu taki banał. Z jednej strony lasery i promy kosmiczne a z drugiej wypadki samochodowe i zapchane śluzówki Dawida Bowie. A co wy o tym sądzicie?
Kiedy pan Wołodyjoski po raz trzecie otwierał trumnę, sądził że znajdzie tam Dracule. Nie mylił się 
(Dźwięk pocierania o magiczną lampę)
- Pojeb*ło!? Nie jestem Gandalfem jedyną bronią jaką mam jest rózga
Fabuła i Akcja, taka sama jak w jedynce i dwójce mimo okrojnego budżetu 
- teraz tylko żeby nie przyłapał nas Faron(dźwięk pierdnięcia)
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy. Akcja!!! Romans 
- za stówe pokaże ci fiuta
Film twórców "Dżumy i Dżumandżi II"
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy!
Odpowiedz
#2
Że piszesz tego posta korzystając z cudu nauki i techniki, który był tak tani, że nawet Ciebie na niego było stać.
Cytat:Z jednej strony lasery i promy kosmiczne a z drugiej wypadki samochodowe.
Wypadki samochodowe, które są, dzięki nauce z roku na rok coraz mniej groźne.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#3
Ale to nie jest meritum mojego posta. Z nauki obiektywnie nic nie wynika. Chyba tylko to że naukowcy biorą pieniądze z podatków i pitoloą te swoje farmazony
Kiedy pan Wołodyjoski po raz trzecie otwierał trumnę, sądził że znajdzie tam Dracule. Nie mylił się 
(Dźwięk pocierania o magiczną lampę)
- Pojeb*ło!? Nie jestem Gandalfem jedyną bronią jaką mam jest rózga
Fabuła i Akcja, taka sama jak w jedynce i dwójce mimo okrojnego budżetu 
- teraz tylko żeby nie przyłapał nas Faron(dźwięk pierdnięcia)
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy. Akcja!!! Romans 
- za stówe pokaże ci fiuta
Film twórców "Dżumy i Dżumandżi II"
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy!
Odpowiedz
#4
Niestety upadek kolegi Q jako forumowicza już nawet widać bez użycia lupy.
Co się z tobą dzieje, chłopie?
Obstawiam jakąś porządną deprechę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
My tu rozmawiamy o ważnych sprawach. Masz coś do powiedzenia w kontekście wątku?
Kiedy pan Wołodyjoski po raz trzecie otwierał trumnę, sądził że znajdzie tam Dracule. Nie mylił się 
(Dźwięk pocierania o magiczną lampę)
- Pojeb*ło!? Nie jestem Gandalfem jedyną bronią jaką mam jest rózga
Fabuła i Akcja, taka sama jak w jedynce i dwójce mimo okrojnego budżetu 
- teraz tylko żeby nie przyłapał nas Faron(dźwięk pierdnięcia)
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy. Akcja!!! Romans 
- za stówe pokaże ci fiuta
Film twórców "Dżumy i Dżumandżi II"
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy!
Odpowiedz
#6
Jak najbardziej - twoja depresja spędza mi sen z powiek.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#7
zefciu napisał(a):Że piszesz tego posta korzystając z cudu nauki i techniki, który był tak tani, że nawet Ciebie na niego było stać

Aha. Jakby nie było telefonów i Internetu to nie czułbym starty ani pustki z tego powodu. Tak samo jak nie czuję jej w stosunku do platynowych śluzówek w nochalu
Kiedy pan Wołodyjoski po raz trzecie otwierał trumnę, sądził że znajdzie tam Dracule. Nie mylił się 
(Dźwięk pocierania o magiczną lampę)
- Pojeb*ło!? Nie jestem Gandalfem jedyną bronią jaką mam jest rózga
Fabuła i Akcja, taka sama jak w jedynce i dwójce mimo okrojnego budżetu 
- teraz tylko żeby nie przyłapał nas Faron(dźwięk pierdnięcia)
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy. Akcja!!! Romans 
- za stówe pokaże ci fiuta
Film twórców "Dżumy i Dżumandżi II"
Faraon Mumia znowu rozpierd*la cały kosmos trzy!
Odpowiedz
#8
Quinque napisał(a):
zefciu napisał(a):Że piszesz tego posta korzystając z cudu nauki i techniki, który był tak tani, że nawet Ciebie na niego było stać

Aha. Jakby nie było telefonów i Internetu to nie czułbym starty ani pustki z tego powodu. Tak samo jak nie czuję jej w stosunku do platynowych śluzówek w nochalu

Nie wiem, co paliłeś, ale nie pisz po tym, bo wychodzi średnio.

Quinque napisał(a): No właśnie, co jest fajnego w nauce? Jak kogoś przejedzie samochód i ta osoba dednie to cóż tej osobie po wiedzy że pi=3.14 Albo że Ziemia jest kulą?

Dzięki nauce o kulistości Ziemi funkcjonują satelity, dzięki którym masz mapy nawigacyjne i GPS. Dzięki nim ilość korków ulicznych się zmniejsza. Dzięki matematyce i liczbie pi potrafimy wyliczyć strefy zgniotu, kąt pod którym upada osoba trzasnięta przez auto, optymalne hamulce i opony, pasy bezpieczeństwa. "Najsłabszym ogniwem" nie jest w tym przypadku nauka, ale człowiek.

Cytat:Dla mnie nauka nie jest fajna bo nic z niej eschatologicznie nie wynika. To wszystko to jest jakieś takie chuj wi jakie, poprostu taki banał.  Z jednej strony lasery i promy kosmiczne a z drugiej wypadki samochodowe i zapchane śluzówki Dawida Bowie. A co wy o tym sądzicie?

Są ludzie, których nauka "jara". I są tacy, którzy nic nie czują. Ja pamiętam z dzieciństwa, że te różne tablice logarytmiczne, tabele, wykresy i diagramy przyprawiały mnie o pewne dreszcze, jakby jakieś tajemnice wszechświata się pod tym skrywały. Dla większości kolegów była to "czarna magia", dla mnie to była taka "biała magia".
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#9
Quinque napisał(a): Ale to nie jest meritum mojego posta. Z nauki obiektywnie nic nie wynika. Chyba tylko to że naukowcy biorą pieniądze z podatków i pitoloą te swoje farmazony

Cały czas aktualna jest moja propozycja, abyś pierdzielnął wszystko i wyjechał do wioski w Somalii czy Afganistanie, gdzie będziesz mógł żyć bez knowań zabierających twoje podatki naukowców i innych pasożytów. Tylko że oczywiście tam byłbyś zerem i chłopcem do bicia, a pewnie i do zabicia. Więc przyznajmy może, na czym ta ten twój pociąg do prymitywizmu polega:

"Nie podoba mi się to że wy, bogate i wpływowe wykształciuchy finansowane przez Niemców, macie złocone karoce i pałace (zazwyczaj wcale nie mamy, ale chuj z faktami), a ja nie, więc chciałbym likwidacji tego wszystkiego, co daje wam przewagę nade mną i moimi kumplami z podwórza, a wtedy ja i kumple z podwórza dzięki swym jaskiniowym cnotom lojalności i sprawności fizycznej zdominujemy was i to my będziemy na wierzchu, a wy w dupie". I wszystko byłoby logiczne i spójne, gdyby nie było utrzymane w stylu "pliz pliz pliiz, pomoglibyście mi w osiągnięciu dominacji nad wami? Buuuu". W tym właśnie coś nie gra i czyni się, Quinque, kimś niezwykłym i wyjątkowym.
Odpowiedz
#10
Quinque napisał(a): Aha. Jakby nie było telefonów i Internetu to nie czułbym starty ani pustki z tego powodu.
No to sobie wyobraź, że ich nie ma i przestań z nich korzystać. Bo póki to czynisz, to takie wypowiedzi są czystą hipokryzją.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#11
Tak, nauka jest fajna. A eschatologia nie jest, bo nic z niej naukowego nie wynika. I co teraz powiesz, cwaniaczku? Czekam na błyskotliwą ripostę.
Odpowiedz
#12
Nie potrzeba mi eschatologii, kiedy dobrze mi się żyje. A spora w tym zasługa nauki.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#13
Wielu ludzi podchodzi do tego tak: nauka pomaga w życiu, ale nie daje sensu życia,
Dlatego nie rozumieją co w niej pasjonującego, skoro to tylko narzędzie, choćby nie wiem jak pożyteczne.

U wielu ludzi spotkałem się z takim podejściem.
Zazwyczaj są to dualiści, dzielący świat na naturalny i ponadnaturalny, świat naturalny jako taki, z góry traktują jako banalny, marny, zmienny, po prostu w takiej kategorii pojęciowej mają go umieszczonego, choćby podświadomie. Za to świat ponadnaturalny jawi się jako taki ciekawy, tajemniczy, w dodatku dający nadzieje związane z wszelkimi ułomnościami ludzkiej egzystencji.

Myślę też, że przyczyna leży w trudności w zaakceptowaniu warunków ludzkiej egzystencji, ego jest lękiem przed prawdą o sobie w takim świecie.
Odpowiedz
#14
Raczej problem leży w tym, że nauka, to droga przez mękę rzeczywistości, tu nie ma nic na gębę i skróty.
Wszystko trzeba potwierdzić, nie może być żadnej sprzeczności (przynajmniej nie powinno) miedzy założeniem a doświadczeniem.
To bywa frustrujące.
W metafizyce wszystko wolno, co ślina na język przyniesie.
To takie słitaśne.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
Sofeicz, No ja się tutaj nie zgodzę Myślę, że właśnie ludzie potrzebują jakiegoś porządku w który wpiszą swoje życie tak, żeby wyglądało ono sensownie, dawało nadzieję na coś więcej niż oferuje świat naturalny itp.
Taki porządek ma być stabilny i spójny, a nie "co ślina na język przyniesie".
To jest taki głębszy powód.

Łatwość rozważań metafizycznych, może być powodem, że ludzie oddają się metafizycznym przemyśleniom, ale nie powodem dla którego szukają czegoś więcej niż to co przedstawia nauka.

To jest to o czym wielu ludzi w tym naukowców mówi i z czym nie zgadzają się nowi ateiści:

Że nauka odpowiada jedynie na pytanie "jak i co", nie daje odpowiedzi na pytanie "dlaczego", "jak być powinno" itd. a ludzie wobec mnogości różnych wzorców kulturowych są zagubieni potrzebują jakiegoś przewodnika po życiu. Oni mogą doceniać postęp nauki tego co nauka im daje, a jednocześnie nauka jawi im się jako taka sucha, jako bardzo pożyteczne narzędzie do poprawy dobrobytu, ale nie jako przedmiot pasji.
Tak jak ktoś może doceniać milion złotych w swoim sejfie ale to nie znaczy, że będzie się interesował historią systemu monetarnego.
Odpowiedz
#16
Lampart napisał(a): To jest to o czym wielu ludzi w tym naukowców mówi i z czym nie zgadzają się nowi ateiści:

Że nauka odpowiada jedynie na pytanie "jak i co", nie daje odpowiedzi na pytanie "dlaczego", "jak być powinno" itd.

A kto tak twierdzi? Dzięki nauce wiadomo jak być powinno tj. powinno być coraz lepiej jakościowo, bo to jest obok zrozumienia celem nauki. Nauka daje potencjał i realną nadzieję poprawy jakości życia, a nie jej iluzję jak różne wierzenia.

Lampart napisał(a): a ludzie wobec mnogości różnych wzorców kulturowych są zagubieni potrzebują jakiegoś przewodnika po życiu. Oni mogą doceniać postęp nauki tego co nauka im daje, a jednocześnie nauka jawi im się jako taka sucha, jako bardzo pożyteczne narzędzie do poprawy dobrobytu, ale nie jako przedmiot pasji.

To nie jest wina nauki, że ktoś nie potrafi jej polubić. Ale to się zmienia, i jeśli prymitywiści nie zaorają znanego nam świata, to będzie się zmieniało na coraz większe zainteresowanie nauką.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#17
Żarłak

Cytat:A kto tak twierdzi? Dzięki nauce wiadomo jak być powinno tj. powinno być coraz lepiej jakościowo, bo to jest obok zrozumienia celem nauki. Nauka daje potencjał i realną nadzieję poprawy jakości życia, a nie jej iluzję jak różne wierzenia.

To już napisałem, nauka jawi się ludziom jako możliwość poprawy ich dobrobytu. Tego ludzie chcą bo ludzie chcą żyć w dobrobycie. Jednak to co chcą ludzie, nie jest dla ludzi odpowiedzią na pytanie "dlaczego, co być powinno". Bo to co chcą ludzie jest uwarunkowane historycznie, biologicznie, kulturowo.
Ludzie jednak chcą czegoś więcej, w obliczu tego, że umrą, w obliczu niesprawiedliwości, krzywdy, w obliczu tego, że pomimo postępu naukowego ich życie w każdej chwili może potoczyć się fatalnie, w obliczu trudnych wyborów moralnych.

Na te potrzeby odpowiadają różne religie, systemy ezoteryczne, itp. dlatego mają takie wzięcie.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to nie jest jedyne wyjście...

Cytat:To nie jest wina nauki, że ktoś nie potrafi jej polubić.

Nikt nie twierdzi, że to wina nauki. Przedstawiam po prostu przyczyny podejścia ludzi do nauki.
Odpowiedz
#18
Lampart napisał(a): "dlaczego, co być powinno"

Ale to jest zafiksowanie się na pętli bez wyjścia i nie potrzeba tego rozważać.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#19
Żarłak
Cytat:Ale to jest zafiksowanie się na pętli bez wyjścia i nie potrzeba tego rozważać.

Ludzie jednak mają takie potrzeby, szukają ukojenia w jakimś "wyższym porządku", wobec problemów ludzkiej egzystencji. Zwracają się przez to w stronę religii i innych ideologii.

Ja poszedłem w przeciwną stronę, w stronę dekonstrukcji samej potrzeby sensu m.in.
Ogólnie to co mi się podoba w nauce to to, że można dzięki niej poznać świat i naturę człowieka, miejsce człowieka, własną indywidualną psychologię i życie dostosować do tego.
Niektórzy jednak wybierają dostosowanie świata do myślenia życzeniowego, tzn. ciągnie
ich w stronę takie ideologii, która daje im wizerunek świata skrojony do ich myślenia życzeniowego.
Oczywiście musi to być też ideologia, która ich przekona. Dzięki temu jest ogromna popularność ruchów new age które są dla niektórych bardziej przekonujące niż standardowe religie. Swoją drogą to myślenie życzeniowe osłabia krytycyzm pokrzepiających ideologii w dużym stopniu.

Obraz świata i człowieka jaki przedstawia nauka, nie jest skrojony do myślenia życzeniowego wielu ludzi.
To dlatego choć ludzie mogą doceniać naukę jako narzędzie, nie jest ona dla nich pasjonująca, a nie jest taka bo nie odpowiada na potrzeby ich ego, czasami wręcz przeciwnie.

Quinque, najwyraźniej jest taką osobą. Ale takich ludzi jest dużo więcej.
Odpowiedz
#20
Modeli nauk może być wiele. Nauka sama w sobie jest jedna. Ja preferuję tą właśnie naukę.
Jestem fatalistą
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości