Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
Sofeicz napisał(a): Układ regulatora alternatora zawiera też osobny obwód sterowania wzbudzeniem, który zapewnia stałość napięcia.

Alternator to dość stary wynalazek i przed erą półprzewodników trzeba było sobie inaczej radzić.
Używano do tego celu np. prostowniki selenowe.

A teraz moja zagadka - czy z instrumentu o danej skali (np. gitary) da się uzyskać dźwięk niższy niż najniższy stopień skali (w gitarze będzie to struna E - 82 Hz) ?
Oczywiście odrzucamy opcję niższego stroju.
Zgadza sie w obu przypadkach, najstarsze uklady regulacji alternatora opieraly sie na odpowiednim przelaczaniu cewek altka na oswietlenie, zaplon, ladowanie.
Ja niestety o strunach niewiele wiem wiec moze jeszcze jedno proste pytanie i moze ktos oprocz Sofeicza sprobuje odp[owiedziec: 
 - co w obecnych ukladach zaplonu spelnia funkcje poczciwego przerywacza?
Odpowiedz
Cytat:Da się. Kwestia menzury i grubości struny. W gitarze basowej (w typowym stroju) struna E to 41 Hz. W innych instrumentach, np. organy jest możliwość uzyskania niższych rejestrów słyszalnych.
Ale jak?
Cytat: - co w obecnych ukladach zaplonu spelnia funkcje poczciwego przerywacza?
Czujnik Halla - Hallotron
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Cytat:Da się. Kwestia menzury i grubości struny. W gitarze basowej (w typowym stroju) struna E to 41 Hz. W innych instrumentach, np. organy jest możliwość uzyskania niższych rejestrów słyszalnych.
Ale jak?
Dobra. Jeśli mamy gitarę i struna E ma 82 Hz to - nie kręcąc motylkami możemy jeszcze obniżyć częstotliwość dźwięku wstawiając gitarę do pomieszczenia, w którym zamiast powietrza mamy heksafluorek siarki.
Odpowiedz
Zaraz zaraz, czy nie jest tak, że wysokość dźwięku zależy od warunków atmosferycznych? Będę strzelał, ale z dyskusji na jednym forum muzycznym wnioskuję, że wilgotność powietrza może zmniejszyć tonację (im większa tym niżej). I temperatura. Ciśnienie za to ma wpływać jedynie na prędkość dźwięku.

http://www.sengpielaudio.com/Rechner-luft.htm
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Cytat:Pewno się da. Inaczej pytania by nie było [Obrazek: biggrin.gif]
Uśmiech

Dobra, uściślijmy - nie stosujemy żadnych trików typu wypełnienie pomieszczenia innym gazem, obniżenie stroju etc.
Mamy standardowy instrument w standardowych warunkach.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jeśli będziemy oddalać się odpowiednio szybko to swoje zrobi efekt Doplera Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Uśmiech Tego nie przewidziałem. Leci + za kreatywność.
W sumie spełnia kryteria - dajesz!

Żeby nie przedłużać - uzyskanie niższego tonu niż najniższy na skali jest jak najbardziej możliwe dzięki tzw. zdudnieniu.
Po prostu grasz odpowiedni interwał z najniższą nutą i powstaje różnicowa fala dudniąca, niższa od najniższego dźwięku.
To bardzo ciekawe zjawisko akustycznie, kiedy dodajesz wyższy dźwięk, a w efekcie uzyskujesz niższy.
Podobnie jest w muzyce organowej, gdzie w niektórych instrumentach uzyskuje się dźwięki poniżej najniższego rejestru (np. 32 stopowego) dzięki odpowiedniemu zdudnieniu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Brakuje mi pomysłu. To może tak: dlaczego ten pan ma taką głupią minę?
[Obrazek: 266px-Anatolij_Diat%C5%82ow_%281%29.png]
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Brakuje mi pomysłu. To może tak: dlaczego ten pan ma taką głupią minę?
Bo wywołał pożar podczas testowania instalacji przeciwpożarowej.
Odpowiedz
Bo dostał 550 remów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
No mniej więcej Duży uśmiech
To Anatolij Diatłow, człowiek, który wysadził Czarnobyl.
Zakotem dajesz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Książka ta została napisana przez prawilnego miłośnika Hitlera. Promuje wprost takie wartości, jak uprzejmość, współpracę, empatię, dumę z osiągnięć własnej rasy, poświęcanie życia za ojczyznę i grożenie bronią nieuzbrojonym podludziom nieokazującym należnego szacunku. Morał z niej taki, że za wybitne zasługi wobec ojczyzny można nawet uniknąć egzekucji za opuszczenie miejsca pracy. W Polsce wydawana kilkukrotnie, chociaż najbardziej znana jest z nieco bardziej politpoprawnej ekranizacji.
Odpowiedz
Pszczółka Maja?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Pszczółka Maja?

No Uśmiech Oryginał jest naprawdę dość... brutalny.

Ale obelga doznana od muchy wezbrała nagle w Mai gniewnym oburzeniem. Bez namysłu, nie zdając sobie sprawy, co uczynić zamierza, błyskawicznie rzuciła się na muchę, pochwyciła ją za kołnierz i przytrzymała.
— Ja panią nauczę, że wobec pszczoły należy się zachowywać uprzejmie — zawołała.
Puk zaczęła krzyczeć przeraźliwie.
— Proszę nie kłuć — wołała — to jest jedyną rzeczą, jaką pani umie, ale szkodzi zdrowiu innych. Proszę możliwie najdalej cofnąć swój tułów, bo w nim jest żądło. I proszę mnie puścić, jeśli pani może, a uczynię wszystko, czego tylko pani zażąda. Czy pani nie rozumie żartu? Wszak wszyscy o tym wiedzą, że wy, pszczoły, jesteście wśród owadów najbardziej poważane, najpotężniejsze i najliczniejsze. Tylko nie zabijać, bardzo proszę, bo tego już odrobić nie można. Wielki Boże, że się też nikt nie zna na moich żartach!
— Dobrze — rzekła Maja nie bez pewnej pogardy — daruję pani życie, ale pod warunkiem, że powiesz mi wszystko, co ci tylko wiadomo o człowieku.
— Chętnie — odrzekła Puk — i bez tego miałam zamiar to uczynić. Ale proszę mnie teraz puścić.
Maja to uczyniła. Nagle zobojętniała i nie zależało jej już na opowiadaniu muchy, straciła bowiem dla niej wszelki szacunek i zaufanie.
— Jakąż wartość mogą mieć dla istot poważnych doświadczenia podobnej hołoty — pomyślała.


Filmowa Maja, którą "wszyscy znają i kochają" nie jest tak skupiona na "szacunku" i "męstwie", które w książce polega na bezwzględności. Nie wspomina też co chwilę o wierności i radości z oddawania życia za Naród, jak ta książkowa. Naprawdę ciekawa lektura.
Odpowiedz
Nawet pszczółkę Maję zobrzydzą, lewactwo jakieś, tfu. Wodecki się w grobie przewraca.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
A: Spójrzcie na mnie! Dużo pracuję, mało jem. Jestem silny i sprawny.
B: Ale brudzisz jak świnia! I już przyłapali Cię na zamiataniu Twoich brudów pod dywan. Jesteś tak nadęty, że zaraz pękniesz! Ja mam podniebienie wybredniejsze, ale nie puszczam takich smrodliwych bąków.
C: Ale żresz strasznie dużo i niepotrzebnie. A ja wiem, że w jedności siła. Mam brata, który pomoże mi odzyskać to co zgubię. I wesprze mnie wtedy, gdy sobie nie radzę, abym nie musiał marnować sił niepotrzebnie.
D: A ja nie rozumiem, Twego brata, czemu Cię ciąga ze sobą. Ja radzę sobie doskonale sam, bez niepotrzebnego towarzystwa.

Proszę zidentyfikować rozmówców.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Diesel, Benzyniak, Hybryda i Elektryk.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Diesel, Benzyniak, Hybryda i Elektryk.
Za łatwe. Dajesz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Wątek lekko przysechł - warto go odświeżyć.

Co to za stan (w Stanach), który znaczy w dowolnym tłumaczeniu "las pewnego pana (tu wstawić nazwisko)"?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Wątek lekko przysechł - warto go odświeżyć.

Co to za stan (w Stanach), który znaczy w dowolnym tłumaczeniu "las pewnego pana (tu wstawić nazwisko)"?
Pensylwania - nazwa pochodzi od nazwiska Williama Penna i wyrazu "sylvania", z łacińskiego znaczy "leśna kraina".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości