Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
Był problem szachowy. To teraz goistyczny. Ale prosty. Czarny gra i ratuje swoje oznaczone trójkątem kamienie. Sytuacja, w jakiej znajdują się te kamienie jest też wskazówką, jak szukać rozwiązania.

[Obrazek: S4AISLY.png]

Można sobie poklikać tutaj:
http://eidogo.com/#CHKaIUba
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Zasadniczo prawidłowa odpowiedź. Można jeszcze dodać, że na planecie oczekujemy dużego promienia (bo im większy, tym większa spodziewana masa, tym większa grawitacja). A na stacji oczekujemy promienia niewielkiego z powodów ekonomicznych. W końcu to stacja, a nie pierścienio-świat jak w powieściach Nivena lub w grach Halo. Stąd efekt, zwany siłami Coriolisa, będzie znaczący. Im wyżej damy kulkę, tym większy będzie odchył od pionu.
Przerwa na reklamę:
Chciałbym polecić dystopię Zajdla "Paradyzja", której duża część akcji skupia się właśnie na efekcie Coriolisa.
Odpowiedz
@zefciu

No dobra, ale na co ratowanie tych dwóch kamieni, jak kluczowe (moim skromnym zdaniem) jest pole c6? To znaczy może nie znam reguł wygranej na tyle dobrze, żeby tu dyskutować, ale każda jazda czarnych zaczynająca się od c6 prowadzi do utraty tych dwóch pionów, a każdy inny ruch prowadzi do odpowiedzi białych na c6. Tak przynajmniej bym grał (bez pewności, że to właściwa taktyka).

ZaKotem napisał(a): Przerwa na reklamę:
Chciałbym polecić dystopię Zajdla "Paradyzja", której duża część akcji skupia się właśnie na efekcie Coriolisa.

Ja to znam z jakiegoś powieścidła zamieszczanego w Fantastyce, gdzie to była tylko ciekawostka, jak podczas skoków czy spadania jest ta dziwna anomalia. Nie pamiętam tytułu, treść była mocno prokomunistyczna (choć autor jakiś zachodni, chyba), to znaczy jakaś stacja (w celu kolonizacji obcej planety) rządzona przez zły kapitalistyczny reżim i wysłańcy - zbawcy z Ziemi, która w międzyczasie już przeszła na powszechną własność wszystkiego. A ci zbawcy nie byli obyci ze szczególnymi właściwościami tego świata. Nurt "łopatologicznej" SF, w której każda pojedyncza pierdoła musi być wyjaśniona (chyba nawet rysunek był). Ale poza tym na fabułę wpływu to nie miało.

Skąd miałem wiedzieć, że sam Zajdel wykorzystał ten efekt w celu zgodnym z zagadką. Cóż, pokrewność umysłów Cwaniak
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Rozumiem, że c6 3-4. OK, możemy używać standardu szachowego.

Owszem – c6 zbija kamień. Pytanie, czy koniecznie daje to białej grupie życie. Zaręczam, że wskazane kamienie da się uratować.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Po paru próbach wydaje mi się, że po d9 białe nie mają szans. Mogą wprawdzie zdobyć punkt przez c6, ale potem tracą całą grupę. Albo czarne zbijają przez c7, albo białe odwlekają klęskę zajmując same to pole. E7 i e8 IMHO nie są poważnie zagrożone.

ETA: C9 wychodzi na to samo.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Zgadza się. Dałem ten problem, bo z jednej strony nie jest trudny do rozwiązania. Po konstatacji „skoro moje kamienie mają dwa oddechy, to muszę grać atari w każdym ruchu” w zasadzie rozwiązuje się sam. Z drugiej strony jednak – jest coś satysfakcjonującego w tej sekwencji – patrzenie jak grupa białego załamuje się, a jakiekolwiek nadzieje na oko zdobyte przez pierwsze bicie okazują się złudne.

Zadajesz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Ech... po pierwsze, wolę rozwiązywać niż zadawać, po drugie, jeżeli taka noga w GO jak jak to rozwiązała, to nie trzeba było "ratować", po co ten dramatyzm.

Mam jedna półgotową, nie chcę marnować, dam jak dokończę. Jak ktoś ma coś na tapecie, to niech wrzuca.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Gdzie środa jest przed wtorkiem?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
W słowniku.

Przy okazji, ostatnio wyczytałem niezły tekst. Po angielsku, ale da się przetłumaczyć

Looking for symphaty? You will find it in a dictionary between shit and syphilis

Szukasz sympatii? Znajdziesz ją w słowniku między syfilisem a szambem.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
bert04 napisał(a): Zasadniczo prawidłowa odpowiedź. Można jeszcze dodać, że na planecie oczekujemy dużego promienia (bo im większy, tym większa spodziewana masa, tym większa grawitacja). A na stacji oczekujemy promienia niewielkiego z powodów ekonomicznych. W końcu to stacja, a nie pierścienio-świat jak w powieściach Nivena lub w grach Halo. Stąd efekt, zwany siłami Coriolisa, będzie znaczący. Im wyżej damy kulkę, tym większy będzie odchył od pionu.
Przerwa na reklamę:
Chciałbym polecić dystopię Zajdla "Paradyzja", której duża część akcji skupia się właśnie na efekcie Coriolisa.

Moje ulubiene... Duży uśmiech Od siebie polecam adaptację Paradyzji w teatrze telewizji. Film fenomen.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Jestem prawie pusta ale i tak miliardmiliardówmiliardów razy sztywniejsza niż diament.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Krystyna Pawłowicz?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Uśmiech
To by było zbyt proste.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Nanorurka grafenowa?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Kombinuj dalej
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Kombinuj dalej
To jest w ogóle dobry trop? Grafenowe nanorurki to chyba obecnie najbardziej odporny na naprężenia materiał jaki znamy.
Odpowiedz
żeniec napisał(a): To jest w ogóle dobry trop? Grafenowe nanorurki to chyba obecnie najbardziej odporny na naprężenia materiał jaki znamy.

Odporniejsza od nanorurek jest specjalna odmiana grafenowej kratownicy złożona z jakiś wyjątkowo małych płytek i poddawana na końcu obróbce termicznej. Około pięć razy bardziej. No i mamy jeszcze karbin i stop cyny z tytanem baru. Sofeicz użył frazy: "miliard miliardów miliardów razy". Dwadzieścia siedem zer. Czyli bardzo wiele rzędów wielkości sztywniejsza. Musi być jakiś haczyk.
Odpowiedz
żeniec napisał(a):
Sofeicz napisał(a): Kombinuj dalej
To jest w ogóle dobry trop? Grafenowe nanorurki to chyba obecnie najbardziej odporny na naprężenia materiał jaki znamy.
Nie. To nie jest cuś z dziedziny materiałoznawstwa.

Cytat:Sofeicz użył frazy: "miliard miliardów miliardów razy". Dwadzieścia siedem zer.
Trochę się zagalopowałem - dokładnie 10 do 19. Ale i tak sporo Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
To może jakaś podpowiedź?
Odpowiedz
Jakby to ująć, żeby nie było za łatwo ???
Mmmm ...... coś, w czym wg niektórych nawiedzonych fantastów można kopać tunele.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości