Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
kmat napisał(a): Potomstwo to w alfabecie łacińskim Y, V, U i W
Zapomniałeś o f, które również pochodzi od fenickiego waw. Z tym, że f poprzez grecką digammę, a y, v, u i w przez ypsilon.

Twoja kolej.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Zapomniałeś o f, które również pochodzi od fenickiego waw. Z tym, że f poprzez grecką digammę,
No przecież Uśmiech
zefciu napisał(a): Twoja kolej.
No to lecim:
Choć mówiono, że mój ród miał się zrodzić z ognia, ja, wieczne dziecko, nigdy nie wychodzę z wody.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Choć mówiono, że mój ród miał się zrodzić z ognia, ja, wieczne dziecko, nigdy nie wychodzę z wody.
Aksolotl jest salamandrą. Salamandry według mitologii łączyły się z żywiołem ognia. Aksolotl to zwierzę neoteniczne – nie przechodzi w normalnych warunkach przeobrażenia i pozostaje całe życie oddychającą skrzelami wodną larwą.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
kmat napisał(a): Choć mówiono, że mój ród miał się zrodzić z ognia, ja, wieczne dziecko, nigdy nie wychodzę z wody.
Aksolotl jest salamandrą. Salamandry według mitologii łączyły się z żywiołem ognia. Aksolotl to zwierzę neoteniczne – nie przechodzi w normalnych warunkach przeobrażenia i pozostaje całe życie oddychającą skrzelami wodną larwą.
No i zgadł Uśmiech
Dajesz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Wiedliśmy krwawe wojny z wyznawcami obcego Boga z południa,
Gdy z północy przybywali mówiący obcym nam językiem.
Dziś naszą wiarą jest wiara tych z południa,
A naszą mową – mowa tych z północy.
Lecz nasze imię pozostało.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
Bułgarzy?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Prędzej Macedończycy.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
Albo Albania jakaś. Chociaż pierwsza myśl to też była Macedonia.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Macedonia nie. Kiedy oni walczyli z wyznawcami południowego boga (jako Macedończycy, a nie część czegoś większego, z reguły Bizancjum; no i kwestia ciągłości nazwy jest cokolwiek wątpliwa). Podobnie Albania, z tym, że tam w ogóle jest pytanie, czy zaszła jakaś zmiana języka przy utrzymaniu nazwy. Bułgaria pasuje lepiej, bo faktycznie Bułgarzy łomotall się z chrześcijańskim Bizancjum na potęgę, by w końcu się ochrzcić, a język mają po Słowianach z północy. Choć trochę chronologia nie pasuje, bo Słowianie tam byli w sumie wcześniej.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Anglosasi?
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Anglosasi?
Ale też nie pasuje. Kidy oni walczyli z wyznawcami południowego boga i kiedy przyjęli język od przybyszy z północy.
Już prędzej pasowałaby Estonia - Oryginalnie Aesti oznaczało Prusów, walczących z w sumie południowymi Krzyżakami, a dzisiejsi Estończycy mówią po ugrofińsku, ale tu mamy przeniesienie nazwy, bez jakiejkolwiek ciągłości, Estończycy to nie są sfinizowani Prusowie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Chodziło o Bułgarów. Albańczycy mają swój język. A do Macedonii chyba nie pasuje historia o walkach z innowiercami z południa.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
Ok, moja kolej.

Dzięki mnie świat poznał lód i ogień. Jestem jednak po to aby dawać słodycz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Kuźwa, bursztyn zwany Elektronem?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Nie. A skąd ten pomysł?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Gra o tronUśmiech
Odpowiedz
Nie Uśmiech
Chodzi o pewien proces wymagający utlenionej miedzi.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Nie. A skąd ten pomysł?

Bursztyn to z niemieckiego płonący kamień i ma podobne konotacje w kilku innych językach i był towarem eksportowym z dalekiej północy, o których kupcy opowiadali niestworzone rzeczy, rzecz jasna i przekazy o lodzie też się trafiały.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Aha. Ale nie Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości