Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
Gawain napisał(a): Uran?
Nie. Przeczytaj uważnie pierwsze zdanie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Rozwiń co znaczy ten moment od mędrców bo to dla mnie zbyt abstrakcyjne i w ogóle tropu nie czaję.
To wyjaśniam całe:
Budowniczowie – rośliny
Burzyciele – grzyby
Cegła – lignina.
Mędrcy – człowiek rozumny
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Podpowiedź: gdybym nie był rudy udusiłbyś się.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Żelazo
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Żelazo
No jasne. Zadajesz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
To może, póki Gawain się namyśli, krótka piłka.

Nazwa pewnej bliskowschodniej stolicy i popularne polskie imię brzmią, i co ważne, znaczą to samo.
Co to za miasto i co to za imię?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Druga największa po Czarnobylu awaria atomowa w historii 

podpowiedź
Spoiler!
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Co to za miasto i co to za imię?
Bagdad i Bogdan.

InspektorGadżet napisał(a): Druga największa po Czarnobylu awaria atomowa w historii
Kysztym.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Zgadza się. Za łatwe to było
Odpowiedz
Ponieważ nikt się nie poczuwa, to rzucam.

Czerwony alarm Kapitana Karka, gdy jego statek zbliżał się do księżyca Shurus IV krążącego wokół planety Folius. Jego skanery wykryły skupisko obcych charakterystycznych dla tego układu planetarnego. W skupisku były straszliwe Sokhumy, z dziwnym kostnym tworem przypominającym kask. Znane ze zrywania hełmów kosmonautom i z niszczenia elementów napędu ich statków. Sokhumy wrażliwe były na torpety protonowe. Były też zdradliwe Korwinuxy – emitujące fale mózgowe sprawiające, iż ofiara ogarniana była uczuciem pozornej wolności oraz przekonaniem, że wszystkie problemy ludzkości mają proste rozwiązania. Te stwory znane były ze słabości wobec dział laserowych. Chmarę dopełniały Gohrnyaky – stworzenia emitujące wysokiej częstotliwości fale niszczące najtrwalsze materiały; dysponujące jadem paraliżującym mięśnie twarzy. Aby zniszczyć tego potwora potrzebne było działko grawitacyjne.

Kapitan wiedział, co się teraz stanie – istoty te zaczną proces fuzji. W trakcie tego procesu będą dobierały się losowo w pary, jednak wynik każdej koniugacji będzie zdeterminowany. Jeśli dobiorą się istoty tego samego rodzaju – anihilują, a ich biomasa zostanie pochłonięta przez rój. Jeśli będa różnych rodzajów – połączą się w potężniejszego osobnika trzeciego z rodzajów. Tj. np. Korwinux i Gohrnyak złączą się w Sokhuma.

Póki trwać będzie koniugacja, Kark będzie miał wystarczająco czasu, aby się przygotować do walki. Gdy jednak się zakończy, a pozostały z koniugacji ostatni obcy rzuci się na niego, całą walkę rozstrzygnie jeden celny strzał z właściwej broni.

Skanery zakończyły właśnie analizę roju. Na ekranie wyświetliła się informacja: Sokhumy 463, Korwinuxy 130, Gohrnyaki 37. Jak powinien przygotować się Kapitan Kark, aby wyjść cało z tej konfrontacji?

EDIT: Ponieważ zadanie można teoretycznie rozwiązać symulacją, aby rozwiązanie zostało uznane, musi zostać opatrzone uzasadnieniem (innym niż wynik takiej symulacji).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Nie musi robić nic, towarzystwo się nawzajem anihiluje

Uzasadnienie:

Liczby początkowe:

S=463
K=130
G=37

Zaczynając od maksymalnego uproszczenia, czyli grupy trzech gostków trzech rodzajów dochodzimy do wniosku, że grupa S+G+K zawsze się anihiluje. Niezależnie od tego, kto najpierw zacznie.

S+G=K // K+K=0
S+K=G // G+G=0
G+K=S // S+S=0

Jeżeli rozszerzymy tę grupę do czterech, przykładowo S+G+K+K, pozostaje tylko K. Znowu niezależnie od tego, kto najpierw zacznie.

S+G=K; K+K=0, pozostaje K
S+K=G, G+K=S, pozostają G+S // G+S=K

Po tym rozumowaniu możemy uznać, że każda grupa złożona z trzech takich samych stworów się anihiluje, a dodanie czwartego stwora nic nie zmienia. Więc odejmujemy w pierwszym rozdaniu wszystkie "trójki", czyli minus 37

S=426
G=93
K=0

(...)

EDIT 4: Kolejne kroki były tak chałupnicze i tak pełne błędów, że rezygnuję z odpowiedzi. Być może za kolejnym razem wyszło mi prawidłowo, ale nawet jeśli, to algorytm tak niechlujny, że już nie chcę go tu zamieszczać. Niech ktoś inny kontynuuje.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Nie daje mi spokoju ta zagadka, a wydaje mi się, że rozwiązanie jest tuż tuż. Spróbuję więc z innej beczki. Parę założeń, które wychodziły wprawdzie w próbach na mniejszych zbiorach, ale nie mogłem udowodnić.

1) Dla dowolnego zbioru składającego się z a*S+b*K+c*G, wynik końcowy jest zawsze identyczny, niezależnie od drogi obranej fuzji.

2) Dla dowolnego zbioru jednorodnego a*S, jeżeli a=2n, wynikiem jest anihilacja, jeżeli a=2n+1, wynikiem jest 1*S. To samo dla innych zbiorów jednorodnych.

Możemy więc najpierw potraktować zbiory jednorodne z osobna a następnie "zmieszać" to, co pozostanie. Ponieważ mamy dwa zbiory nieparzyste i jeden parzysty, "likwidując" je dochodzimy do do przed-ostatniego kroku:

S=1
K=0
G=1

W wyniku ostatniej fuzji powstaje jeden jedyny ostatni Korwinux. Tak więc, kapitanie Kark, laserem go, laserem.


PS: W poprzednich, w dużej części skreślonych lub skasowanych rozwiązaniach wychodziły mi już wszystkie inne opcje. A to kompletna anihilacja, a to zwycięstwo Sokhumów (sztuk jeden), a to przeżycie ostatniego Gohrnyaka. Tym razem Korwinux

PPS: Teza 2 chyba nie potrzebuje dowodu. Na tezę 1 dowodu nie mam, ale można to przynajmniej potwierdzić w odniesieniu do tezy 2. Jeżeli mamy zbiór mieszany S+S+G+K, to niezależnie od początku operacji, zawsze zostaje nam G+K (albo S+S się anihiluje, albo S łączy się z G tworząc K i z K tworząc G). Następną fuzję sobie odpuszczam, gdyż w tym przykładzie chodzi tylko o to, że pary S się likwidują zawsze, niezależnie od tego, czy użyją G i K jako "katalizatorów", czy nie.

PPPS: Powyższe rozumowanie funkcjonuje też dla grup "dwurodnych". Wynikiem S+S+G jest zawsze G, nawet jeżeli najpierw sfuzjonujemy S+G=K, to w następnym kroku jest S+K=G. Uważam, że to powinno starczyć.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Odpowiedź prawidłowa. Chociaż użyłeś w niej lematu, który wynika z samego faktu zadania tej zagadki (że istnieje jakieś deterministyczne rozwiązanie).

Jeśli chodzi o uzasadnienie, które nie zakłada z góry, że rozwiązanie istnieje, to możemy zwrócić uwagę na cechę parzystości poszczególnych liczb. Operacja anihilacji nie zmienia parzystości żadnej z nich. Natomiast połączenie dwóch różnych obcych zmienia parzystość wszystkich (odejmuje 1 od dwóch liczb i dodaje 1 do jednej). Zatem jeśli występuje pewien wzorzec parzystości np. parzysty-parzysty-nieparzysty, to po każdej iteracji będziemy mieli albo ten wzorzec, albo wzorzec odwrotny (w tym przypadku nieparzysty-nieparzysty-parzysty).

Ponieważ na początku Korwinuxy mają inną parzystość, niż pozostali obcy, to i na końcu musi tak być. A więc jeden obcy to 1 korwinux (nieparzysty wobec dwóch 0 – parzystych).

Zadajesz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości