Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak ateista opisuje cierpliwość
#1
Nie jest to pytanie wysokich lotów, ale nie ukrywam, że ciekawi mnie trochę to jakie zalety, jaką naukę widzisz ateisto w cierpliwości? Czym ona jest dla ciebie? Jak wysoko ją stawiasz w życiu? Czy można jej używać zawsze?
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#2
Wystawiasz cierpliwość moderacji na poważną próbę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Jak to??? Nie rozumiem
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#4
A co ma do tego ateizm, jeśli wolno spytać?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
UśmiechUśmiech

Nie chodziło mi o to Uśmiech.

Przecież nie odseparowuję ludzi w ten sposób. W ogóle zastanawiałem się trochę czy zadawać to pytanie no i zdecydowałem jednak żeby zadać.

Pytanie jest takiej natury typowo zwyczajnej. Nie należy odbierać go jakoś specjalnie głęboko.

Chciałem się dowiedzieć jakie jest podejście ateistów do spraw w których wymagana (choć niekonieczna) jest cierpliwość. Ciekawi mnie ateizm dlatego zadałem też takie wiesz ''inne'' pytanie - żeby też pod tym kątem co nieco sobie rozszerzyć pojęcie o nim. Ja od jakiegoś roku uświadomiłem sobie, że cierpliwość jest swego rodzaju 'ochroną' przed pewnymi nieuniknionymi rzeczami, ale z drugiej strony takie czekanie (powoływanie się na cierpliwość) wydaje mi się dosyć często jak to się mówi ''jałowe'' - nie do końca po prostu wiem jak bardzo jest przydatna. Może jest tylko czymś co jest przydatne ''w locie'' i wszystkiego nią nie załatwisz - a może jednak da się ją wyćwiczyć niczym fach w ręku.

Dlaczego akurat pytam o cierpliwość? Czemu takie coś się legendowi ''uwidziało''? No właśnie dlatego, że w pewnym momencie zacząłem się orientować, że jej niezaawansowana użyteczność może być pozorna. Odkryłem (choć na razie tylko w 5 %), że jest wiele sytuacji w których lepiej wybrać nic (cierpliwość) niż coś. Takie wycofanie w testach jakie sobie robiłem (o rzadkości 5%) dawało ''dziwny'' wynik mówiący o tym, że wycofanie jest lepsze, ale nigdy nie wiedziałem czemu.

Kiedy używacie tej cierpliwości? Losowo? Często? Rzadko?

W sumie jak nikt nie odpisze do trzech dni to wywalone na ten temat. Też nie chodzi o to, żeby zagłębiać się o co temu legendowi chodzi.

Aha - no i jeśli dodałem ci roboty to sorry - postaram się to zmienić w przyszłości Uśmiech.
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#6
Cierpliwość jest potrzebna na każdym kroku. Odkładając coś przyjemnego na rzecz pożytecznego ale mało przyjemnego człowiek wykazuje się cierpliwością. Czyli codziennie w wielu sytuacjach.
Odpowiedz
#7
legend napisał(a): Pytanie jest takiej natury typowo zwyczajnej. Nie należy odbierać go jakoś specjalnie głęboko.

Chciałem się dowiedzieć jakie jest podejście ateistów do spraw w których wymagana (choć niekonieczna) jest cierpliwość. Ciekawi mnie ateizm dlatego zadałem też takie wiesz ''inne'' pytanie - żeby też pod tym kątem co nieco sobie rozszerzyć pojęcie o nim. Ja od jakiegoś roku uświadomiłem sobie, że cierpliwość jest swego rodzaju 'ochroną' przed pewnymi nieuniknionymi rzeczami, ale z drugiej strony takie czekanie (powoływanie się na cierpliwość) wydaje mi się dosyć często jak to się mówi ''jałowe'' - nie do końca po prostu wiem jak bardzo jest przydatna. Może jest tylko czymś co jest przydatne ''w locie'' i wszystkiego nią nie załatwisz - a może jednak da się ją wyćwiczyć niczym fach w ręku.

Dlaczego akurat pytam o cierpliwość? Czemu takie coś się legendowi ''uwidziało''? No właśnie dlatego, że w pewnym momencie zacząłem się orientować, że jej niezaawansowana użyteczność może być pozorna. Odkryłem (choć na razie tylko w 5 %), że jest wiele sytuacji w których lepiej wybrać nic (cierpliwość) niż coś. Takie wycofanie w testach jakie sobie robiłem (o rzadkości 5%) dawało ''dziwny'' wynik mówiący o tym, że wycofanie jest lepsze, ale nigdy nie wiedziałem czemu.

Kiedy używacie tej cierpliwości? Losowo? Często? Rzadko?
Cierpliwość to powstrzymanie się od osądu w jakimkolwiek przypadku. Cierpliwość jest użyteczna bo jeśli trochę odczekamy to dowiemy się więcej o danej sprawie, a im dłużej czekamy tym  nasza odpowiedź (działanie) będzie celniejsza. W ogóle, uważam, że nie należy osądzać nikogo i działać pochopnie. Czasem jednak trzeba wyrazić swoje zdanie o sprawie czy człowieku, a im dłużej zwlekamy z werbalizacją tego osądu – tym lepiej dla nas. Z tego powodu uważam cierpliwość za użyteczną i w cierpliwości należy się ćwiczyć bo nie jest dana z urodzenia. Cierpliwość to cecha wyuczona i jej użyteczność nie jest pozorna, daje wymierne efekty i nie łączyłbym tego z wycofaniem, bo za cierpliwością mocno stoi działanie - wyważone, a z wycofania wynika tylko decyzyjna próżnia.

Przed rzeczami/ zdarzeniami nieuniknionymi nie ma obrony. Ani cierpliwość, ani nic innego nas przed nimi nie uchroni. Możemy się jedynie przygotować na nieuniknione ale cierpliwość w tym zakresie nie działa, więc jałowe oczekiwanie jest nieprzydatne i też nie nazwałbym tego cierpliwością.

Cierpliwości należy używać zawsze by znacząco zredukować przypadkowe skutki pochopnie podjętej decyzji/ osądu.
Odpowiedz
#8
Zgodzę się z wami. Jedno pytanie do Teisty:


Cytat:Cierpliwość to cecha wyuczona i jej użyteczność nie jest pozorna, daje wymierne efekty

Podałbyś mi minimum trzy przykłady tych efektów?

Bo tu trafiłeś jak rzutką w dziesiątkę w tą ''quaulię legendową''. Jednak temat działa na zasadzie ''niewiedza - próba poszerzania jej'' ^^. 

No, ale ja (z resztą już drugi raz) walnąłem posta, który nie jest precyzyjny. Jednak precyzyjność sama zaczęła się wyłaniać dzięki odsłanianiu jej postami, które wszyscy napisaliście. Moja wina.

Okej, więc czekam cierpliwie na odpowiedź Teisty.
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#9
legend napisał(a): Zgodzę się z wami. Jedno pytanie do Teisty:
Cytat:Cierpliwość to cecha wyuczona i jej użyteczność nie jest pozorna, daje wymierne efekty
Podałbyś mi minimum trzy przykłady tych efektów?
..................................
Okej, więc czekam cierpliwie na odpowiedź Teisty.
Przykład 1 – wychowywanie psa
Kiedyś spotkałem się z opinią, iż najskuteczniejszą metodą nauczenia szczeniaka czystości jest wytarzanie go w jego własnych ekskrementach – natychmiast się uczy. Metoda opiera się na automatycznej i emocjonalnej odpowiedzi na zdarzenie i brak w niej miejsca na cierpliwość. Jakie korzyści przynosi taka metoda? Pies po kilku takich przypadkach, na zasadzie odruchu sra na dywan jak tylko usłyszy, że „pan” idzie. I tak co dzień, przez 10 lat. Koszty środków czyszczących to nic w porównaniu ze wstydem, że nie umiało się poprowadzić psa. A teraz zaprzągając cierpliwość mamy czas na wybór właściwej metody wychowawczej. Możemy zrozumieć zachowanie psa i łagodnie modelować relację. Przynosi to efekty w postaci dobrze wychowanego psa, którego każdy będzie podziwiał, a z automatu też i wychowawcę. Sam proces układania/ socjalizacji psiaka daje ogromną radość, nie tylko ze względu na efekty ale przez samo obcowanie. Mieszkanie z nieułożonym psem to koszmar. Tak samo z kotami i dziećmi.

Przykład 2 – praca
Nathan Mayer Rothschild dzięki cierpliwości i stalowym nerwom dokonał sprytnego zabiegu na giełdzie londyńskiej i w jeden dzień zwielokrotnił swój majątek. Parafrazując, można by powiedzieć: cierpliwością i pracą ludzie się bogacą.

W mojej pracy w sytuacjach kryzysowych zalecam (jeśli to możliwe) wstrzymanie się od działania. Po jakimś czasie sprawy przybierają inny obrót z powodu pojawienia się nowych okoliczności i wtedy można łatwo rozwiązać problem, a nawet sam się może rozwiązać. Podjęcie działań w złym momencie może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Taką metodę promują w Tao Te King. W Biblii tez jest podany przykład zbawiennej cierpliwości w historii Jakuba (Izrael) i w historii jego syna Józefa. Tu cierpliwość stawiam jako opozycję pośpiechu, a jak wiadomo ten przydaje się tylko przy łapaniu pcheł.

Przykład 3 – rozmowy
Podczas rozmów niektórzy tracą czujność. Jeśli wykażemy się cierpliwością i powstrzymamy się od czynnego udziału w rozmowie, damy możliwość drugiemu by się rozgadał. Wtedy pozostaje nam czekać cierpliwie. Jak zacznie gadać to jak nic, palnie w końcu jakąś głupotę i wtedy łatwiej zakończyć spór. Pozostaje wstyd. Czasem mi się zdarzy.

Innym przypadkiem jest śmieszna dyskusja o pierdołę, którą znalazłem na forum. „B” doskonale wie o co chodzi „A”, jednak cierpliwie prowadzi dyskusję i ma z tego niezły ubaw. To jest korzyść dla „B”, natomiast korzyścią dla „A” jest nauka na przyszłość. Tak to leciało:

A: Z tym że legalizacja związków pedziuf i lesbijeg sprawi iż będę czuł się psychicznie niekomfortowo
B: A od kiedy są one nielegalne?
A: W sensie ślubów brać nie mogą
B: Jak to nie mogą, skoro mogą. Jak każdy pełnoletni, nieubezwłasnowolniony obywatel stanu wolnego
A: No ale między sobą. Wśród ludzi swojej opcji
B: Dlaczego nie mogą? "Gej" może bez żadnych przeszkód prawnych zawrzeć małżeństwo z lesbijką, o ile oczywiście oboje są pełnoletni, nieubezwłasnowolnieni sądownie i stanu wolnego.
A: Gej z Gejem. Lesbijka z lesbijką
B: A to nie mogą.
Odpowiedz
#10
Cytat:Innym przypadkiem jest śmieszna dyskusja o pierdołę, którą znalazłem na forum. „B” doskonale wie o co chodzi „A”, jednak cierpliwie prowadzi dyskusję i ma z tego niezły ubaw. To jest korzyść dla „B”, natomiast korzyścią dla „A” jest nauka na przyszłość. Tak to leciało:


A: Z tym że legalizacja związków pedziuf i lesbijeg sprawi iż będę czuł się psychicznie niekomfortowo
B: A od kiedy są one nielegalne?
A: W sensie ślubów brać nie mogą
B: Jak to nie mogą, skoro mogą. Jak każdy pełnoletni, nieubezwłasnowolniony obywatel stanu wolnego
A: No ale między sobą. Wśród ludzi swojej opcji
B: Dlaczego nie mogą? "Gej" może bez żadnych przeszkód prawnych zawrzeć małżeństwo z lesbijką, o ile oczywiście oboje są pełnoletni, nieubezwłasnowolnieni sądownie i stanu wolnego.
A: Gej z Gejem. Lesbijka z lesbijką
B: A to nie mogą.

Wydaje mi się, że tutaj akurat cierpliwość jest bezużyteczna i należałoby  się wycofać. Użyta cierpliwość marnuje tutaj nasz czas.
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#11
legend napisał(a):
Cytat:Innym przypadkiem jest śmieszna dyskusja o pierdołę, którą znalazłem na forum. „B” doskonale wie o co chodzi „A”, jednak cierpliwie prowadzi dyskusję i ma z tego niezły ubaw. To jest korzyść dla „B”, natomiast korzyścią dla „A” jest nauka na przyszłość. Tak to leciało:


A: Z tym że legalizacja związków pedziuf i lesbijeg sprawi iż będę czuł się psychicznie niekomfortowo
B: A od kiedy są one nielegalne?
A: W sensie ślubów brać nie mogą
B: Jak to nie mogą, skoro mogą. Jak każdy pełnoletni, nieubezwłasnowolniony obywatel stanu wolnego
A: No ale między sobą. Wśród ludzi swojej opcji
B: Dlaczego nie mogą? "Gej" może bez żadnych przeszkód prawnych zawrzeć małżeństwo z lesbijką, o ile oczywiście oboje są pełnoletni, nieubezwłasnowolnieni sądownie i stanu wolnego.
A: Gej z Gejem. Lesbijka z lesbijką
B: A to nie mogą.

Wydaje mi się, że tutaj akurat cierpliwość jest bezużyteczna i należałoby  się wycofać. Użyta cierpliwość marnuje tutaj nasz czas.
Nie do końca bezużyteczna. Służy zabawie, a to też ważne. W zabawie szkolimy się w użyteczności cierpliwości. Jak pisałem, nie jest dana z urodzenia, trzeba ją wykształcić. Co z resztą przykładów?
Odpowiedz
#12
Cytat:Przykład 2 – praca
Nathan Mayer Rothschild dzięki cierpliwości i stalowym nerwom dokonał sprytnego zabiegu na giełdzie londyńskiej i w jeden dzień zwielokrotnił swój majątek. Parafrazując, można by powiedzieć: cierpliwością i pracą ludzie się bogacą.

Ten mi się podoba. Jest w nim zawarty pierwiastek cierpliwości filozoficznej. Jednak ja mało o niej wiem, dopiero się o niej uczę.


Cytat:W zabawie szkolimy się w użyteczności cierpliwości

1).Zdaje mi się, że to już byłby inny temat, tzn. preferowanie zabawy jest tutaj dla mnie deterministycznie ustalone przez ''efekt domina''. Zatem dalsze szkolenie umysłu może wykluczyć tego typu zabawę jako użyteczną dając tym samym rezultat nie używania cierpliwości w takim przypadku - wycofania się z używania jej - wycofania się całkowicie z sytuacji.

Wiesz coś jeszcze o tym? (pkt.1).
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#13
legend napisał(a): Wiesz coś jeszcze o tym? (pkt.1).
W tym temacie jestem praktykiem/ amatorem. Przeczytałem trochę i polecam dwie przełomowe (dla mnie) pozycje: John Fisher „Okiem psa” i Monty Roberts  „Czego uczą nas konie”. Bardzo pomaga przy wychowaniu i psa i dzieci. Jak się okazuje nie ma większej różnicy, a efekty są naprawdę zdumiewające. Fisher podaje wiele przykładów relacji suka-szczeniak, które mają swoje odpowiedniki w relacjach rodzic-dziecko, ale podaje również przykłady ludzkich błędów w trakcie wychowywania szczeniaka, które wynikają z braku rozumienia natury psa.
Odpowiedz
#14
Mmmmmm Uśmiech

Chodziło mi o pkt. 1). w moim poście Uśmiech

Aczkolwiek to o psach też na pewno ciekawe, no ja na razie nie mam psa.
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz
#15
Może w tym przypadku wycofanie byłoby cenniejsze dla wprawianiu się w cierpliwości. Zabawa pozostaje jednak ważna, bo w zabawie nic nie ryzykujesz, w zabawie możesz przegrać, bo liczy się głównie zabawa, a nie wygrana, natomiast w prawdziwym życiu nie możesz pozwalać sobie na przegraną zbyt często.
Odpowiedz
#16
Aaa tobie chodziło o zabawę w tym sensie. To w sumie podzielam.
Nie wiń głupiego za to, że czegoś nie rozumie, wiń siebie głupcze za to, że jesteś za mądry na zrozumienie tego dlaczego jest głupi.

Namiętność ducha wypędza żądze. Wypędza ona również podatność na zniszczenie w sobie sfery odpowiedzialnej za tak zwane przemądrzenie, które jest właśnie taką żądzą. Sensem życia człowieka jest dążenie do wiedzy. Zakończenie poszukiwań oznacza stagnację. Metafizyka niemalże na pewno istnieje.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości