Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy kobieta może zrozumieć idealizm?
#13
Lampart napisał(a): Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś się bił o dobro Ojczyzny. O kobietę to widziałem. Kobiecie A podobał się (z wzajemnością) chłopak B, co wzbudzało zazdrość chłopaka C więc chłopak C skończył w szpitalu.

Swoją drogą widzę, że zmieniłaś podejście do tych spraw Oczko
A jakie miałam wcześniej podejście do tych spraw?

Cytat:To wszystko nie jest takie zero-jedynkowe. Widziałem ludzi którzy bili się wiele razy niepotrzebnie A kiedy należało to tchórzyli. Te bicie się w podstawówkach to zazwyczaj wyglądało tak, że silniejszy bije słabszego nieszkodliwego gościa, albo takiego gdzie wysoko ocenia swoje szanse. Jak trzeba zareagować, a szanse są niskie, to takie otrzaskanie mało daje. A jak ktoś idzie ze swoją kobietą i atakuje go banda dresów, to szanse są bliskie zeru. Wtedy należy ocenić sytuację, kobieta powinna uciekać i ewentualnie sprowadzić pomoc, mężczyzna umożliwić kobiecie ucieczkę, co może się wiązać z przyjęciem jakichś obrażeń i samemu uciec jeśli to możliwe. 

Odnośnie wychowywania to nie zaczepiać, ale jak trzeba, to wlać, to jest zdrowa szkoła moim zdaniem. Dobrze też jest być wysportowanym. Powinno się też uczyć asertywności. Ktoś kto ma dużą asertywność, co wyraża się w mowie ciała, jest mniej narażony niż ktoś kto dobrze umie się bić ale jest agresywny lub uległy.
Oczywiscie, że to nie jest zerojedynkowe, ale o ile ktoś kto się umie bić, może się nie bić, to ktoś, kto bić się nie umie, nawet jakby chciał, to tego nie zrobi.
Chodzi o to, żeby być przygotowanym na taką ewentualność, że trzeba będzie się bić. Wychowując chłopców w sposób tępiacy agresję hoduje się osoby niezdolne do walki, której nie zawsze da się uniknąć i nie zawsze unikać nalezy.
Mówiąc o biciu nie ma na myśli tylko fizycznych pojedynków, ale też agresję słowną. Mięsem też trzeba umieć rzucać.

Cytat:Oj z tym to różnie bywa, niemniej pochwalam dżentelmeństwo o ile nie jest jakieś nadgorliwe i przesadne.

Kiedyś słyszałam z ust feministek opowieść o niedżentelmenie feminiście, który tak wysoką wartość przypisywał kobietom, ze pozwalał im za siebie płacić, zawsze jak się z nimi umawiał na randki. Chciał przełamać ten wszechobecny seksizm życzliwy. Żadna się z nim na drugą randkę umówić nie chciała.

Cytat:w oczach kobiet to, w oczach kobiet tamto, w taki sposób właśnie kobiety manipulują mężczyznami skupiając ich działania na tym aby się kobietom przypodobać.
Tylko męzczyznom homoseksualnym i aseksualnym nie zalezy na tym, by podobać się kobietom.

Cytat:Zdrowe zainteresowanie powiadasz... Musiałbym jeszcze raz włączyć ten filmik. Nie jestem pewien czy tam było zdrowe zainteresowanie czy molestowanie. Przed chwilą była jakaś mowa o dżentelmeństwie?
Mówisz o tych scenach 0:57 - 1:05? Gdzie tam jest molestowanie?

Cytat:Szczęście (nie mylić z krótkoterminową przyjemnością) i cierpienie (nie mylić z wysiłkiem itp.) Jest tu drogowskazem ostatecznym. Zresztą to się rozumie intuicyjnie. Większość czynności dobrych i złych rozumie się intuicyjnie, na podstawie własnej wrażliwości.
Wcale nie twierdzę, ze dobra i zła nie rozumie się intuicyjnie. Jednak czekam, aż mi wyjaśnisz, czemu to szczęście rozumiane nie jako krótkotrwała, natychmiastowa przyjemność wynikła z zaspokojenia komuplsywnej potrzeby, nie jest ideą.

Cytat:Budzę się rano i mam wolny dzień.
Pojawiają się różne impulsy do różnych działań.

Chciałoby się chwycić za smartfon który leży obok. Jak już się chwyci za ten smartphone i sprawdzi kto napisał na messengerze, chciałoby się odpisać i tak dalej.
Rozumiem jednak, że to jest zły nawyk że lepiej jak wstanę, zrobię lekką gimnastykę, odsłonie okna, złoże łóżko, umyję się zjem śniadanie itd. dopiero później nie smartfon, żeby nie psuć oczu, tylko komputer.
Po prostu rozumiem, że dzięki temu będzie więcej zrobione, dzięki będę lepiej funkcjonował w ciągu dnia, będę zdrowszy, będę miał lepsze samopoczucie i po którymś razie przyjdzie mi to bez wysiłku.
Podałeś przykład pewnego wyrzeczenia, którego pozytywne skutki odczujesz względnie szybko. Są jednak takie wyrzeczenia, których skutki odczujesz z dużo większym opóźnieniem albo nawet ich nie odczujesz, bo nie masz pewności, że rzeczywiście coś na tym zyskasz. I wielu ludzi takich wyrzeczeń w swoim życiu dokonuje, np. sportowcy, aktorzy, muzycy. Ludzie, którzy latami z czegoś rezgynują, żeby potem osiagać jakieś sukcesy. Gwarancji jednak nikt im nie daje.
Potrafisz sobie to jakoś uzasadnić?

Rodica napisał(a): Ty też ich kastrujesz, bawiąc się w mamusię. Do mnie nie dotarły żadne sygnały z ich strony, że czują się kastrowani.
Wręcz przeciwnie, dostrzegam, że często sami szukają opieki twardych, dominujacych kobiet, które im zorganizują życie i jeszcze są z tego dumni.

Słuszna uwaga. Żeby zostać wykastrowanym, najpierw trzeba mieć jaja. Problem z tymi facetami jest taki, że oni tych jaj nigdy nie mieli. W związku z czym żadnego braku nie czują.
Nie czują, ze pitol do czegokolwiek ich obliguje. To tylko dyndający dla ozdoby banan.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Czy kobieta może zrozumieć idealizm? - przez towarzyski.pelikan - 05.03.2019, 16:02

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości