Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ateista a Jezus
#61
Quinque napisał(a): Nie można kogoś pozbawić czegoś co nie należy do niego. I tak się składa że życie nie należy do człowieka 

W takim razie grzechy człowieka należą do Boga.

Quinque napisał(a): Po drugie, wciąż czekam na wersety w Biblii które głoszą że "Bóg kogoś zabił"

A jednak bawisz się w Świadka Jehowy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#62
Żarłak napisał(a):W takim razie grzechy człowieka należą do Boga

Rozumiesz że coś można użyczyć na własnych warunkach?
Odpowiedz
#63
Bóg nie mógł pożyczyć człowiekowi życia. Można coś pożyczyć żywej osobie np. człowiekowi lub psu, pies może nie zrozumieć. Można pełnoletniemu człowiekowi pożyczyć drugie życie, chociaż to pożyczenie jest wtedy bardzo hamskie. Ktoś musi być żywy i pełnoletni, żeby być Darbiorcą od Darczyńcy. Bozia może spytać pełnoletniego, wyedukowanego i pełni władz umysłowych czy chce drugie życie 4 godziny po swojej śmierci jako i ze startem w ciele 10 letniego dziecka lub młodego jednorocznego psa.
Taka reinkarnacja na życzenie=drugie życie na warunkach Bozi. Te warunki są bardzo nieładne i hamskie.

Trzeba być najpierw żywym i pełnoletnim żeby coś przyjąć od Darczyńcy np.drugie życie na zasadach Darczyńcy.

Ty Quinque ile masz lat i jaką skończyłeś podstawówkę?

Ja ci Quinque mogę użyczyć moje używane skarpetki na moich zasadach -chcesz?
Ile Quinque miał lat jak mamusia mu pożyczyła męskie ciało i co Quinque się zgodził na tę pożyczkę, że mamusia jak będzie chciała to może jego męskie ciało zabić i wsadzić do beczki na kapustę -bo było takie morderstwo w wykonaniu jakiejś może bogobojnej mamusi która może uważała, że też tylko użyczyła ciała swoim dzieciom, bo dusze użyczył tym dzieciom Wszechmogący.

Jest problem ze stworzeniem człowieka przez Boga od zera tak jak Adama i Ewy jako osób dorosłych, dorosłe ciała garnące się do seksu i rozrodu z niemowlakami, a umysły i psychika niemowlaków. Jest problem z wtłoczeniem stworzonym ludziom o dorosłych ciałach sztucznej pamięci, inteligencji, wartości i psychiki, sztucznej wiedzy i mądrości. To jakby nie jest zdrowy i normalny człowiek napompowany sztucznie doświadczeniami których nigdy nie doświadczył.

Samo stworzenie ludzi w taki sposób to zachowanie bufona i hama i debila.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi, masturbuje się i robi kupę, bo człowiek ma takie potrzeby oraz oddychać tlenem także w Niebie. Maryja w Niebie słucha modlitw w pokoiku bez okien i bez grawitacji, jest tam nieważkość jak w Kosmosie a Maryja nie nosi majtek.
2. Mam problem bo wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.
3.Kościół mówi: "Cisnąć modlitwy "O ja nieboga. Mnie boli noga!" Klęczeć razem z Maryją i dzieciątkiem Jezus. Wszyscy klynczeć i spuścić głowy bo idą ksiądz z zakonnicą".
4. Nie zasłużyłam na pracę bo nie liżę dupy ludziom i Bogom. Nie zasłużyłam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam za 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez pracy i renty.
Odpowiedz
#64
Żarłak napisał(a): Opis zniszczenia Sodomy i Gomory jest interesujący pod względem rozpatrywania sadyzmu Jahwe. Poza tym, ten Bóg popełnił samobójstwo. Nie dość, że ponoć zabijał ludzi, których stworzył, to jeszcze samego siebie zabił.
Opisy te świadczą raczej o prymitywnych wyobrażeniach starożytnych  autorów Biblii na temat Boga i zasad moralnych.
Odpowiedz
#65
Co wspólnego mają wasze wywody na temat Boga-zabójcy z pytaniem jakie postawił Sofeicz?
Odpowiedz
#66
Quinque napisał(a): Nie można kogoś pozbawić czegoś co nie należy do niego. I tak się składa że życie nie należy do człowieka 

Quinque napisał(a): Rozumiesz że coś można użyczyć na własnych warunkach?

No dobrze. Czyli jesteśmy niewolnikami Boga.

A tak w ogóle, to:

gąska9999 napisał(a): Ty Quinque ile masz lat i jaką skończyłeś podstawówkę?

Własnie. Jaką podstawówkę skończyłeś.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#67
Vanat napisał(a):Co wspólnego mają wasze wywody na temat Boga-zabójcy z pytaniem jakie postawił Sofeicz?
Nic zgoła. Po prostu Quinque to jest wykolejeniec, co wykoleja kolejne wątki, bo ach-och, jakim ja jestem płatkiem śniegu, bronię katolicyzmu jak nikt w okolicy.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#68
Quinque napisał(a): Ja wciąż czekam na wersety które głoszą że "Bóg kogoś zabił"
Tych wersetów jest bardzo wiele pomijając potop :„Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią” (Rodz. 6,13. )

Nienawiść, żądza zemsty, żądza mordu i krwi, bestialskość, demoniczność, zazdrość, zawiść – wszystko, co odpowiada najniższym instynktom ludzkiej fantazji, jest znakiem rozpoznawczym tego tworu. Co do boga Starego Testamentu, to nie ma wątpliwości, że jest to plemienne, narodowe bóstwo żydowskie; a więc żydowski bożek.  Jest to typowa religia narodowa, która "sprawiedliwych" upatruje wyłącznie wśród swoich. Wszyscy inni to gnój na polu. Widzimy też całą głupotę i szkodliwość fundamentalizmu biblijnego, który odpowiadał świadomości starożytnych i nie jest już właściwy dla cywilizowanego człowieka w dobie współczesnych osiągnięć nauki i kultury.

Ukazała  się książka Steve Wellsa, który zadał sobie trud policzenia wszystkich literackich ofiar biblijnego Boga i oszacowania wszystkich opisanych rzezi, w których biblijny Bóg brał udział. Licząc tylko fragmenty, gdzie podana jest konkretna liczba ofiar, wychodzi 2 821 364 (z księgami deuterokanonicznymi). Wells szacuje liczby ofiar przy fragmentach, gdzie konkretna liczba nie jest podana (np. w przypadku siódmej plagi egipskiej liczy 300 tys. zakładając, że na polach przebywało wówczas 10% całej populacji Egiptu, która wynosiła wówczas ok. 3 milionów –  dane na podstawie pracy McEvedy’ego i Jonesa). Tu wychodzi, że Bóg na kartach Biblii odpowiada za śmierć jakichś 25 000 000 ludzi.

Jest to to bóstwo z gatunku "kryminalnych bożków". Historyk religii Alf Hiltebeitel sformułował słynne pojęcie "kryminalnych bóstw". Kryminalni bożkowie to, jego zdaniem, "bogowie łamiący święte przepisy i granice, którym kierują się w życiu inni bogowie i ludzie". W ten sposób upodabniają się do demonów, jako że "demony również łamią święte przepisy". JHWH stosuje podwójną moralność: jedną dla swoich wyznawców, inną dla obcych. W ten sposób na kartach Starego Testamentu skłóca z sobą narody i ludy (Sędziów 9.23). Aby zapewnić lebensraum swojemu herrenvolk na podstawie zawartego z nim przymierza, nie waha się skazać na wymordowanie innych narodów, a ich ziemie i dobytek zrabować.

Przykładowo:
"„Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza i całego zgromadzenia. Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić. Pan zaś rzekł do Mojżesza: “Człowiek ten musi umrzeć – cała społeczność ma go poza obozem ukamienować”. Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki JHWH wydał Mojżeszowi” (Lb. 15,32-36)"
"Księga Sędziów 21:10-24
Zgromadzenie więc wysłało tam dwanaście tysięcy walecznych mężów, nakazując im: «Idźcie, a pobijcie mieszkańców Jabesz w Gileadzie ostrzem miecza, także kobiety i dzieci."
"Księga Sędziów 14:19
Opanował go wówczas duch Pana i przyszedłszy do Aszkelonu zabił trzydziestu mężów, a ściągnąwszy z nich łup, dał szaty ozdobne tym, którzy mu rozwiązali zagadkę. Potem uniesiony strasznym gniewem wrócił do domu swego ojca."
"Księga Liczb 31:7-18
Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od JHWH, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. Zabili również królów madianickich. .. I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. Rzekł do nich: Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? ..Zabijcie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."
Księga Ezechiela 9:5-7
Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: «Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!» I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: «Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!» Wyszli oni i zabijali w mieście.
"Księga Psalmów 137:9
Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije o skałę twoje dzieci."
"Księga Jeremiasza 48:10
Przeklęty ten, co wypełnia dzieło Pańskie niedbale!
Przeklęty ten, który swój miecz powstrzymuje od krwi!"

Chyba na razie starczy, bo na wymioty się zbiera..Tfu !
Płacz

Vanat napisał(a): Co wspólnego mają wasze wywody na temat Boga-zabójcy z pytaniem jakie postawił Sofeicz?
Pytanie brzmiało:" Co wy sądzicie o przydatności nauk jezusowych dla ateisty?  
Jezus podobnie jak wielu etycznych ateistów odrzucał wiele aspektów mściwości i okrucieństwa Jahwe. Byłby też z pewnością przerażony tym, co chrześcijanie wyczyniali w jego imieniu przez wieki, kradnąc mu tożsamość dla swoich egoistycznych i przyziemnych celów. Przesłanie Jezusa wobec wyzysku biednych przez samolubnych bogaczy nie traci też do dziś na aktualności.
Odpowiedz
#69
Mocne :o

Nasunęło mi się pytanie: czy jest jakiś fragment w Biblii gdzie Jezus odnosił się do Boga per Jahwe?
Odpowiedz
#70
Cytat:Quinque to jest wykolejeniec, co wykoleja kolejne wątki, bo ach-och, jakim ja jestem płatkiem śniegu, bronię katolicyzmu jak nikt w okolicy.
Nie, to tylko zwykły parafianin, który zrozumienie Biblii ma jeszcze przed sobą. Trudno byłoby oczekiwać, aby proboszcz jego parafii namawiał go jak i wielu innych prostych ludzi do nabywania wiedzy i wykształcenia zakresie wyższym, czy studiów w seminarium i doktoranckich czteroletnich na wydziale biblistki.

Lampart napisał(a): Mocne :o
Nasunęło mi się pytanie: czy jest jakiś fragment w Biblii gdzie Jezus odnosił się do Boga per Jahwe?
Nie ma takiego fragmentu. I wiele wskazuje na to, że Jezus odnosił określenie Boga do kogoś zupełnie innego niż Bóg Hebrajczyków.
Odpowiedz
#71
Lamed
Cytat:wiele wskazuje na to, że Jezus odnosił określenie Boga do kogoś zupełnie innego niż Bóg Hebrajczyków.

No właśnie słyszałem już takie twierdzenia i jak czytam takie drastyczne fragmenty ze ST, to sam się nad tym zastanawiam.
Odpowiedz
#72
Lamed napisał(a): Nie, to tylko zwykły parafianin, który zrozumienie Biblii ma jeszcze przed sobą. Trudno byłoby oczekiwać, aby proboszcz jego parafii namawiał go jak i wielu innych prostych ludzi do nabywania wiedzy i wykształcenia zakresie wyższym, czy studiów w seminarium i doktoranckich czteroletnich na wydziale biblistki.

Widać nie tylko On Oczko


Lamed napisał(a): Nie ma takiego fragmentu. I wiele wskazuje na to, że Jezus odnosił określenie Boga do kogoś zupełnie innego niż Bóg Hebrajczyków.

"A co do zmartwychwstania umarłych, nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach:  Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych" Mat.22,32

A jednak Bóg Hebrajczyków,  wskazują to powyższe słowa Jezusa (a jest ich znacznie więcej Uśmiech)
Odpowiedz
#73
Lampart napisał(a): Lamed
No właśnie słyszałem już takie twierdzenia i jak czytam takie drastyczne fragmenty ze ST, to sam się nad tym zastanawiam.
O bóstwie hebrajskim i jego wyznawcach Jezus wyraził się niezbyt delikatnie:
"Ojcem waszym jest Diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma "..
Jana 8 : 44
"Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków ! Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi. Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle ? "Mat.23:35

kosmek napisał(a): "A co do zmartwychwstania umarłych, nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach:  Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych" Mat.22,32 A jednak Bóg Hebrajczyków,  wskazują to powyższe słowa Jezusa (a jest ich znacznie więcej Uśmiech)
Chodziło tu o zmartwychwstanie umarłych, w które nie wierzyli saduceusze a nie o wierzenia samego Jezusa. A teraz słówko odnośnie moralności mitycznego Avrahama.  Przykładowo Avraham ciągnął korzyści, oddając świadomie i celowo faraonowi swą żonę jako nałożnicę.
"A Avrahamowi czynili dobrze dla niej, i miał owce, i woły, i osły, i oślice, i wielbłądy, i niewolników, i niewolnice."
Nawet pogański faraon egipski wykazał się wyższością moralną nad Abrahamem. Kiedy dowiedział się, że nastręczono mu żonę Abrahama natychmiast zrezygnował z pięknej kobiety i puścił Abrahama wolno, choć mógł ukarać go za oszustwo.
I zawołał Faraon Abrama, i rzekł mu: „Cóż to jest, coś mi uczynił – czemuś mi nie oznajmił, że to żona twoja – czemuś powiedział, że jest siostrą twoją, abym ją wziął sobie za żonę. – Ale teraz, oto żona twoja, weźmijże ją, a idź.”
A tak wyszedł Abram z Egiptu, on i żona jego, i wszystko co miał, i Lot z nim ku Południowi. A Abram był bardzo bogaty w posiadłość złota i srebra.

Przy okazji nasuwa się pytanie o moralność samej Sary:
"A Saraj tedy, żona Abrahamowa, nie rodziła dzieci, ale mając niewolnice Egipcjankę, imieniem Agar, rzekła mężowi swemu: „Oto zamknął mnie Pan, abym nie rodziła; wnijdź do sługi mojej, azali snadź z niej będę miała dziatki”.
Sara stręczy inną kobietę Avrahamowi, będąc cały czas jego żoną tak samo jak on stręczył ją faraonowi w celu osiągnięcia korzyści materialnych.
i dalej :
"A gdy ujrzała Sara syna Agary Egipcjanki, igrającego z Izaakiem synem swoim, rzekła do Abrahama: „Wyrzuć tę niewolnicę i syna jej; nie będzie bowiem dziedzicem syn niewolnicy z synem moim Izaakiem. Wstał tedy Abraham rano, a wziąwszy chleb i bukłak wody włożył na jej plecy i oddal jej dziecię, i odprawił ją. Ona zaś odszedłszy błądziła po puszczy Bersabee."

Czy takie zasady dorównują zasadom chrześcijańskim czy może etyce ateistycznej ?
Odpowiedz
#74
Lamed napisał(a): Chodziło tu o zmartwychwstanie umarłych, w które nie wierzyli saduceusze a nie o wierzenia samego Jezusa.

Czyli nie mówił o tym samym Bogu (ich i Jego), tylko o ich Bogu ?
Wychodzi na to że zabierał głos o tym czego nie znał, nie Jego Bóg a się wymądrzał Uśmiech

Lamed napisał(a): Czy takie zasady dorównują zasadom chrześcijańskim czy może etyce ateistycznej ?

Nikt nie jest doskonały, chrześcijanin też nie.
Odpowiedz
#75
No ale wciąż nie widzę aby tam padało słowo "zabił". Ergo, nie ma takiego. Dziękuję, Elo benc

Lamed napisał(a):Chodzi o zmartwychwstanie ciał w które nie wierzyli saduceusze

Bo i nie wierzyli w życie wieczne, ani anioły
Odpowiedz
#76
Lamed napisał(a):
Cytat:Quinque to jest wykolejeniec, co wykoleja kolejne wątki
(1) Nie, to tylko zwykły parafianin, który zrozumienie Biblii ma jeszcze przed sobą. 

(2) I wiele wskazuje na to, że Jezus odnosił określenie Boga do kogoś zupełnie innego niż Bóg Hebrajczyków.

(1) Podobnie jak Lamed oraz inni "uczeni w Piśmie" Uśmiech

(2) Powiedział "znawca" Biblii, a zwłaszcza nauczań Jezusa Oczko
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#77
Quinque napisał(a):No ale wciąż nie widzę aby tam padało słowo "zabił". Ergo, nie ma takiego.

Ale padają słowa użyte przez tłumaczy, które oznaczają to samo co słowo zabił, równoważne znaczeniowo , lub na tyle zbliżone, że można nim zastąpić to drugie w odpowiednim kontekście (auto – samochód). A jak odbierasz tłumaczenia wersetów:

Biblia Warszawska:

I byłem z tobą wszędzie, gdziekolwiek chodziłeś, i wytępiłem wszystkich nieprzyjaciół sprzed twego oblicza, i czynię cię nader sławnym, jak sławni są wielcy na tej ziemi.

Biblia Tysiąclecia:
I byłem z tobą wszędzie, dokądkolwiek się udałeś, i wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi.

Biblia Gdańska:
I byłem z tobą wszędzie, gdzieśkolwiek chodził, a wygładziłem wszystkich nieprzyjaciół twoich przed twarzą twoją, i uczyniłem ci imię, jako imię wielkich ludzi, którzy są za ziemi.

Czy według nich JHWH nikogo nie zabił, tylko wytępił, wygładził i wytracił ? O matko

Quinque napisał(a): Bo i nie wierzyli w życie wieczne, ani anioły
Odrzucali też koncepcję mesjanizmu, a zatem mieli wierzenia zupełnie przeciwne niż Jezus.

kosmek napisał(a):Czyli nie mówił o tym samym Bogu (ich i Jego), tylko o ich Bogu ?
Wychodzi na to że zabierał głos o tym czego nie znał, nie Jego Bóg a się wymądrzał Uśmiech
Nikt nie jest doskonały, chrześcijanin też nie.
Znał oczywiście wierzenia żydowskie, bo urodził się pośród nich. Ale koncepcja Boga i moralności w chrześcijaństwie bardzo się różni od wyobrażeń judaizmu. Stało się to powodem konfliktów i krwawych prześladowań z obu stron w historii.

gąska9999 napisał(a):..Ile Quinque miał lat jak mamusia mu pożyczyła męskie ciało i co Quinque się zgodził na tę pożyczkę, że mamusia jak będzie chciała to może jego męskie ciało zabić i wsadzić do beczki na kapustę -bo było takie morderstwo w wykonaniu jakiejś może bogobojnej mamusi która może uważała, że też tylko użyczyła ciała swoim dzieciom, bo dusze użyczył tym dzieciom Wszechmogący..
Nie zasłużyłam na pracę bo nie liżę dupy ludziom i Bogom. Nie zasłużyłam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam za 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez pracy i renty.

Celnie ! To prawda, nikt się na ten świat nie prosił, a już na pewno nie do zabicia, do beczki czy do wora, a wór do jeziora.
Odpowiedz
#78
Sofeicz napisał(a): Co wy sądzicie o przydatności nauk jezusowych dla ateisty?

Są spoko. Najważniejsza, podstawowa nauka to "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" - kwestia tylko czy każdy człowiek jest moim bliźnim. Dla mnie - nie.

E.T. napisał(a): Chociażby stoicy (ale nie oni sami) byli przed (i po) Jezusem i znacznie łatwiej przyjąć ich filozofię bez zabawy w te wszystkie eschatologie i metafizyki, a w gruncie rzeczy sporo w niej takiej starożytnej psychologii (pomieszanej z etyką).

Nie łatwiej, bo w ich poglądach też jest zawarta metafizyka. Np. fatalizm. Z nauk stoików, jak i z Jezusa czy Epikura trzeba wyłuskiwać to, co rozsądne.

Lampart napisał(a): Ja też nie bardzo widzę możliwość wyciągnięcia z nauki Jezusa jakiegoś spójnego systemu etycznego.
Jest wiele niedomówień i wiele wątpliwości.

Z Jezusem jest jak z Nietzschem. Głupi człowiek głupio zrozumie ich przesłanie. Jezus tyle różnych rzeczy powiedział, że jedni robią z niego kapitalistę, a inni - socjalistę. Inni zrozumieją go jako skrajnego pacyfistę - inni jako typa, który batem przeganiał handlarzy ze świątyni i z kopa rozjebywał im stragany.

Sofeicz napisał(a): Kiedy odrzuci się tę całą metafizyczną otoczkę, to wydaje mi się być ciekawym etykiem, a istotą jego przesłania jest (wg mnie oczywiście) nakłanianie do podążania wbrew swoim naturalnymj inklinacjom do złości, agresji, wykluczania, osądzania, wygodnictwa moralnego i innych przypadłości, które są udziałem każdego z nas.


Etyka to dziedzina filozofii, która zajmuje się badaniem moralności. Jezus moralności nie badał, jeno wygłaszał różne twierdzenia z zakresu moralności. Nie był etykiem tylko takim hmm... moralizatorem.
Odpowiedz
#79
lumberjack napisał(a): Są spoko. Najważniejsza, podstawowa nauka to "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" - kwestia tylko czy każdy człowiek jest moim bliźnim. Dla mnie - nie.

pytanie czy człowiek jest w stanie stosować/spełnić wymóg miłowania bliźniego swego jak siebie samego, jest to rzeczywiście spoko no ale...? szkoda że mało jest to wszystko spójne, ponieważ z drugiej strony np.:

Mt 10,34-11,1: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

Wyżej cenię sobie zdroworozsądkowy pacyfizm w słowach Gandhiego:

"Czy jest jakaś różnica dla pomordowanych, sierot i bezdomnych gdy szalona destrukcja bywa ukrywana pod nazwą totalitaryzmu czy świętym imieniem wolności i demokracji? Zasada oko za oko uczyniłaby wkrótce cały świat ślepym. Jest wiele powodów, dla których jestem przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić."

i jednocześnie: "Jest rzeczą szlachetną bronić z mieczem w ręku swojego mienia, honoru i religii. Jeszcze szlachetniej postępuje ten, który broni ich, starając się nie wyrządzać krzywdy złoczyńcy. Ale czymś amoralnym i uwłaczającym ludzkiej godności jest opuszczanie towarzysza oraz wydanie swego majątku, swojej religii i swego honoru na łup złoczyńcy dla ratowania własnej skóry".

Wszystko jasne, złoty środek.
Odpowiedz
#80
lumberjack napisał(a): Są spoko. Najważniejsza, podstawowa nauka to "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" - kwestia tylko czy każdy człowiek jest moim bliźnim. Dla mnie - nie.

To nie jest najważniejsza a zwłaszcza jakaś tam nowa nauka Jezusa,
miłuj bliźniego jak siebie samego była doskonale hebrajczykom znana z Tory
"ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego."Ks.Kapł 19,18
Głównym przesłaniem Jezusa było "miłujcie jak ja was umiłowałem", a to
znaczna różnica.
Jest wzór i na nim chrześcijanin ma się doskonalić( dlatego prawdziwi jego uczniowie
nie wahali się oddać swego życia za drugiego człowieka)
Natomiast najistotniejsza w całym Jego przekazie jest właśnie metafizyczna otoczka bez której
cały przekaz jest daremny i nikomu niepotrzebny.
Chrześcijanin musi trwać w Jezusie (zmartwychwstałym) bo sam z siebie nic nie może.

Lamed napisał(a): Znał oczywiście wierzenia żydowskie, bo urodził się pośród nich. Ale koncepcja Boga i moralności w chrześcijaństwie bardzo się różni od wyobrażeń judaizmu. Stało się to powodem konfliktów i krwawych prześladowań z obu stron w historii.

Dobrze napisane "wyobrażeń judaizmu" bo ich postępowanie czy wierzenia
znacznie odbiegały od Tory, istniały odłamy które obecnie spotykamy również w chrześcijaństwie.
Jedyne co różni judaizm i chrześcijaństwo to forma zbawienia, judaiści wierzą
we własne siły (nikogo innego do tego nie potrzebując) chrześcijanie potrzebują
Jezusa.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości