Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mit dobrego człowieka
#1
Witam!  

Chciałbym poddać pod dyskusję kolejny ciekawy felieton Franciszka Kucharczaka z gosc.pl 

Tym razem dotyczy on naszej rzekomej ludzkiej dobroci.  

źródło: https://www.gosc.pl/doc/5330449.Mit-dobrego-czlowieka 

Felieton:  

Myśl wyrachowana: Kto odrzuca Boga, ten musi sam się za niego uznać.

Niedawno usłyszałem: „Nie wierzę w Boga, ale jestem dobrym człowiekiem”. Ostatnio zresztą coraz częściej słyszę ten rodzaj deklaracji. Brzmi to tak, jakby rozmówca się usprawiedliwiał, że choć nie jest wierzący, to TEŻ jest dobry – a tak po prawdzie to lepszy. Bo wy, wierzący, do kościoła i Komunii latacie, w pierwszej ławce siedzicie, a w maybachach się wozicie i ludzi na stosach palicie. A ja – za miliony cierpię, drżę o planetę zagrożoną przeludnieniem, boleję nad oceanem zagrożonym odwielorybieniem i jem tylko sojowe rzeczy. Wy tylko mówicie, że jesteście dobrzy, a ja jestem dobry.

To taka nowa religia – dobrzyzm. W rozumowaniu dobrzystów tkwi jednak zasadniczy błąd, bo świadomi chrześcijanie nie twierdzą, że są dobrzy.

„Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” – usłyszał od Jezusa bogaty młodzieniec, który miał „majętności wiele”, a wśród nich największą było chyba jego mniemanie o sobie. – Jak to, ja, skoro jestem tak dobry, mam jeszcze z czegoś rezygnować? – pomyślał być może. I odszedł smutny.

A owszem – nie jestem dobry. Jestem zdolny do najgorszych rzeczy. Gdyby mnie Bóg bezustannie nie trzymał, stałbym się natychmiast kanalią, jakiej świat nie widział. Chrześcijanie to wiedzą. Chrześcijanie są największymi realistami. Nie mają złudzeń co do swojej kondycji. Im bliżej są Boga, tym lepiej to widzą. Dlatego tak często u świętych i o świętych czytamy, że w obliczu Boga są nędzą. I co ciekawe – mówią to szczerze. A i więcej jeszcze: mają rację. Ta świadomość zmusza ich do korekt myślenia, mówienia i działania. Do rachunku sumienia, do spowiedzi. Do nawracania się po prostu.

Czy to nie zastanawiające, że najgorsze potwory minionego wieku wypełzły z ludzi w środowiskach, które odrzuciły Ewangelię? Komunizm i nazizm wymyślili naiwniacy, przekonani, że da się stworzyć człowieka idealnego według własnego upodobania, wystarczy go tylko odpowiednio ukształtować. I to będzie wreszcie ten wyśniony dobry człowiek. Skutki były straszne i po ludzku nie sposób tego zrozumieć. Jak tacy normalni ludzie, często kulturalni, słuchający Bacha, czytający Goethego, znający systemy filozoficzne, nagle bez mrugnięcia okiem mordują miliony bezbronnych ludzi – nawet dzieci? Jak to możliwe?


Ano tak, że ludzie ci najpierw uwierzyli, że są dobrzy, po czym – że najlepsi. A jak najlepsi, to wszystko, czego się chwycą, też musi być najlepsze. Dalejże więc produkować straszne prawa bez żadnej korekty ze strony siły wyższej, której istnienie się przecież odrzuciło. Najświeższy przykład takiego procesu widać w prawodawstwie stanu Nowy Jork. Legalizacja zabijania dzieci nawet przed samym narodzeniem to postęp zwyrodnienia. Kto mógł do czegoś takiego dopuścić? Jak to kto – ludzie mocno wierzący. W swoją dobroć.•
Odpowiedz
#2
W Polsce mamy nawet "prawych i sprawiedliwych", którzy przeprowadzają "dobrą" zmianę. Zdaniem papieża Franciszka Unii Europejskiej (z jej dobrocią, rzecz jasna) cały świat nam zazdrości. Z ambon słyszy się nawoływania do tego, by znaleźć w sobie dobro. Nauka Jezusa poszła w las...
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#3
Czyli jestescie źli, amoralni i potrzebujecie Kościola, zeby was pilnował. Tak właśnie myślałam.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
#4
Jakby komuś nie chciało się czytać, cały tekst można podsumować tak, że ludzie, którzy nie wierzą w Boga, nie powinni nazywać się dobrymi, bo tylko Bóg jest dobry i nawet chrześcijanie się tak nie nazywają,
bo wiedzą, że gdyby Bóg ich nie nie trzyma w ryzach, to natychmiast zamieniliby się w kanalie jakich świat nie widział. Jest też zwrócenie uwagi na to, że byli już tacy w historii, którzy uważali się za dobrych, to znaczy naziści i staliniści, a obecnie wielu tych, którzy uznają się za dobrych, jest za mordowaniem niewinnych - za aborcją.


Czyli nic nowego, stara demagogia.
Odpowiedz
#5
Sama prawda. Człowiek ma do wyboru tylko dwa fundamenty dla swojego światopoglądu: samego siebie lub Boga. Prawdę subiektywną lub Prawdę obiektywną. Realizację własnej woli lub woli Boga. Nie można być prawdziwie dobrym człowiekiem nie ukorzywszy się przed Bogiem. Człowiek jest dobry, kiedy rezygnuje z własnego ja (ego), robiąc miejsce dla Boga (Dobra, Miłości).


Tak mnie skrusz
Tak mnie złam
Tak mnie wypal Panie
Byś został Tylko Ty
Jedynie Ty

Dla buddystów to jest właśnie "oświecenie", dla chrześcijan "świętość".
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#6
Cytat: Gdyby mnie Bóg bezustannie nie trzymał, stałbym się natychmiast kanalią, jakiej świat nie widział. Chrześcijanie to wiedzą. 
Te pozostałe 2/3 ludności świata, która nie należy do chrześcijańskiego ogródka to albo kanalie jakich świat nie widział, albo autor o nich po prostu zapomniał. Ale co tam, to przecież tylko 5 miliardów ludzi. A tak w ogóle, to Jezus to jest przereklamowany.
Odpowiedz
#7
A na jakiej podstawie Ozyrys stwierdza, że te 2/3 ludności świata nie należy do chrześcijańskiego ogródka?
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#8
Nie widzę nic dobrego w Bogu (może dlatego, że Bóg jest niewidoczny). Jest natura, ale ona jest obojętna, człowiek dobry to taki, który działa zgodnie z naturą.
Odpowiedz
#9
Cytat:A na jakiej podstawie Ozyrys stwierdza, że te 2/3 ludności świata nie należy do chrześcijańskiego ogródka?
Skoro 1/3 ludności świata określa siebie samych jako chrześcijan, to chyba prosty rachunek podpowiada nam, że pozostałe 2/3 się za takowych nie uważa. A wynika to z badań i statystyk, również tych przeprowadzanych przez samych chrześcijan.
Odpowiedz
#10
Lampart napisał(a): Nie widzę nic dobrego w Bogu (może dlatego, że Bóg jest niewidoczny). Jest natura, ale ona jest obojętna, człowiek dobry to taki, który działa zgodnie z naturą.

Czyją naturą? Czy morderczy z natury psychopata jest dobry, kiedy postępuje zgodnie z własną naturą?

Osiris napisał(a):
Cytat:A na jakiej podstawie Ozyrys stwierdza, że te 2/3 ludności świata nie należy do chrześcijańskiego ogródka?
Skoro 1/3 ludności świata określa siebie samych jako chrześcijan, to chyba prosty rachunek podpowiada nam, że pozostałe 2/3 się za takowych nie uważa. A wynika to z badań i statystyk, również tych przeprowadzanych przez samych chrześcijan.

A od kiedy bycie chrześcijaninem jest kwestią uznaniową? Zdziwko
Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
O ojców grób bagnetem poostrz stal.
Na odgłos trąb twój sztuciec bierz na oko.
Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!
Odpowiedz
#11
Pelikan, natura jest tylko jedna.
Odpowiedz
#12
towarzyski.pelikan napisał(a): A od kiedy bycie chrześcijaninem jest kwestią uznaniową? Zdziwko
A od kiedy nie jest?
Odpowiedz
#13
Aha, czyli Drzesica zaczęła polemizować zanim pomyślała (czyli jak zwykle), i teraz musi wybrnąć, jakby tu zrobić chrześcijan z ludzi, którzy napierdalają w meczecie głową o podłogę, albo kąpią się w Gangesie żeby ich Wisznu pobłogosławił. No to ja lecę po kolę i popkorn.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#14
Petrus90 napisał(a): A owszem – nie jestem dobry. Jestem zdolny do najgorszych rzeczy. Gdyby mnie Bóg bezustannie nie trzymał, stałbym się natychmiast kanalią, jakiej świat nie widział.

Być może autor ma rację i taki właśnie jest, jak się opisał. W końcu sam siebie zna najlepiej. Bóg jednak nie trzyma bezustannie Japończyków czy Norwegów, a jakoś w tych krajach liczba kanalii zdolnych do najgorszych rzeczy jest nie większa, a nawet mniejsza niż w krajach, gdzie Bóg ludzi trzyma. Powiedziałbym nawet, że tam, gdzie Bóg trzyma ludzi na krótszym łańcuchu, jak w Iranie na przykład, liczba kanalii wzrasta.

Pies trzymany na łańcuchu, gdy go spuścić, też będzie psim psychopatą i będzie go interesowało głównie zagryzanie ludzi i innych zwierząt. Czy to jest argument za trzymaniem psów na łańcuchu, czy przeciw?
Odpowiedz
#15
ZaKotem napisał(a):
Petrus90 napisał(a): A owszem – nie jestem dobry. Jestem zdolny do najgorszych rzeczy. Gdyby mnie Bóg bezustannie nie trzymał, stałbym się natychmiast kanalią, jakiej świat nie widział.

(1) Być może autor ma rację i taki właśnie jest, jak się opisał. W końcu sam siebie zna najlepiej. Bóg jednak nie trzyma bezustannie Japończyków czy Norwegów, a jakoś w tych krajach liczba kanalii zdolnych do najgorszych rzeczy jest nie większa, a nawet mniejsza niż w krajach, gdzie Bóg ludzi trzyma. Powiedziałbym nawet, że tam, gdzie Bóg trzyma ludzi na krótszym łańcuchu, jak w Iranie na przykład, liczba kanalii  wzrasta.

(2) Pies trzymany na łańcuchu, gdy go spuścić, też będzie psim psychopatą i będzie go interesowało głównie zagryzanie ludzi i innych zwierząt. Czy to jest argument za trzymaniem psów na łańcuchu, czy przeciw?

(1) Autor użył niefortunnego stwierdzenia, które zaciemniło nieco główny przekaz artykułu. Bóg nikogo nie trzyma na łańcuchu. To raczej szatan zniewala ludzi poprzez kłamstwo.

(2) Jest to raczej argument za uśmierceniem psa, gdyż na co komu psi psychopata?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#16
freeman napisał(a): (1) Autor użył niefortunnego stwierdzenia, które zaciemniło nieco główny przekaz artykułu. Bóg nikogo nie trzyma na łańcuchu. To raczej szatan zniewala ludzi poprzez kłamstwo.
Może ty tak uważasz, ale jednak skoro Franciszek Kucharczak użył takiego właśnie, a nie innego porównania, to on chyba jednak uważa inaczej. Wpisuje się on w tę filozofię rozpowszechnianą przez Dostojewskiego: "jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno".
Cytat:(2) Jest to raczej argument za uśmierceniem psa, gdyż na co komu psi psychopata?
Oczywiście, bywa bardzo przydatny. Niektórzy ludzie - których z pewnością nie nazwałbym dobrymi - celowo wychowują psy na psychopatów. Wiadomo, dlaczego - właśnie po to, żeby gryzły ludzi. A żeby taki pies nie pogryzł pana, tylko innych ludzi, musi się bać pana. "Błogosławiony, kto się boi Pana". No cóż, moim zdaniem pies, który się boi pana, wcale nie jest błogosławiony, tylko niebezpieczny, i to samo dotyczy ludzi.

Taką właśnie funkcję - wzbudzania agresji ludzi i szczucia ich na przeciwników - spełnia religia polegająca na "trzymaniu ludzi w ryzach", którą propagują faryzeusze i uczeni w Piśmie.
Odpowiedz
#17
freeman napisał(a): Autor użył niefortunnego stwierdzenia, które zaciemniło nieco główny przekaz artykułu. Bóg nikogo nie trzyma na łańcuchu. To raczej szatan zniewala ludzi poprzez kłamstwo.
Skoro tak, to dlaczego należy karać ludzi za dokonane zło jeśli to wina Szatana?
Odpowiedz
#18
ZaKotem napisał(a): Pies trzymany na łańcuchu, gdy go spuścić, też będzie psim psychopatą i będzie go interesowało głównie zagryzanie ludzi i innych zwierząt. Czy to jest argument za trzymaniem psów na łańcuchu, czy przeciw?

A co ze stworzonym przez ludzi prawem? Nie jest takim samym łańcuchem? 
Gdyby nagle przestało istnieć, wszyscy stalibyśmy się psychopatycznymi istotami?
Odpowiedz
#19
Petrus90 napisał(a): Gdyby mnie Bóg bezustannie nie trzymał, stałbym się natychmiast kanalią, jakiej świat nie widział.

Czy autor jest judaistą ?
To pierwsza z myśli która pojawiła się po przeczytaniu.
Goje vs Izraelici - największe kanalie vs chrześcijanie Oczko
Czy chrześcijanin jest inny(lepszy) niż wszyscy czy jak ?
Bóg prowadził naród Izraelski za rękę i co z tego wynikło ? "kanalii" tam nie było ?
Chrześcijanin to człowiek taki jak każdy inny, a świętość to oddzielenie/wydzielenie
wybranie, nie ma ona nic wspólnego z podziałem na lepszych i gorszych lecz na tych którzy
trwają w Jezusie i tych co pozostają poza Nim.
Krew Chrystusa (z której ktoś kto zwie się chrześcijaninem
korzysta by zakryć swą nagość/grzech przed Bogiem) to jedyna różnica, niestety autor o niej
nie wspomina.I tyle

Petrus90 napisał(a): Czy to nie zastanawiające, że najgorsze potwory minionego wieku wypełzły z ludzi w środowiskach, które odrzuciły Ewangelię?

Wykroczenie to wykroczenie, małe czy wielkie bez różnicy, każdy grzech to śmierć, tak więc i chrześcijanin
w wielu momentach swego życia może być (przed Bogiem) "najgorszym potworem", niedorzeczne te porównania i nazewnictwo.
Nie rozumiem zamierzenia owego felietonu.
Odpowiedz
#20
Myslę, że żaden dobry z natury czlowiek, nie chciałby należeć do klubu w którym kanalie traktuje się na równi z nim.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości