To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co ma lewica do Sienkiewicza?
towarzyski.pelikan napisał(a): Temat wątku brzmi, jak słusznie zauważyłeś, "co ma lewica do Sienkiewicza?" i został stworzony na podstawie konkretnego artykułu.
(...)
Później ten temat został uzupelniony o inny artukuł z tego samego szmatławca "Polityka", gdzie tym razem dostało się Mickiewiczowi dokładnie z tego samego powodu. Otóż właśnie dlatego postzrega się tych autorów jako niebezpiecznych, ponieważ .... propagują ten wstrętny patriotyzm, postawę narodową, propolską. I uwaga, nie ma przy tym znaczenia, czy sam Sienkiewicz czy Mickiewicz postrzagali swoją działalność lietracką jako patriotyczną albo jaki był ich stosunek do patriotyzmu, albo czy w innych dziełach (nieomawianych w szkole) nie poruszali wątków patriotycznych. Liczy się powód, dla którego liberalna lewica, chce się pozbyć tego Sienkiewcza czy Mickiewicza ze szkół. 

Widzisz, jeżeli ktoś mi pisze, że nie lubi Biblii bo tam jest o kosmitach to wolę mu wypomnieć, że w Biblii kosmitów nie ma. A nie rozważać przyczyn jego kosmito-fobii. Także w innych tematach jestem przyzwyczajony, żeby mówić o źródłach. A nie o wyobrażeniach, mitach czy urojeniach na temat tych źródeł. Na tym polega dla mnie rzeczowa dyskusja.

Ale OK, przyjmijmy na chwilę Twoją postawę, pogadajmy o rzekomej "patriotyzmo-fobii" w Polityce. Pierwszy link:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...SF5XX82Y08

Na moim ekranie to mniej więcej 7 stron. Z tego 5 opisuje kłopoty autora z kiążkami... które o Polsce nie traktują. No chyba że Staś i w mniejszym stopniu Lidia są tutaj reprezentami Polski (lub Wielko-Lechii). Głównym problemem autora jest to, czy Sienkiewicz był rasistą. Drugi, czy nie opowiadał jakichś bujd o Neronie. Dopiero na ostanich dwóch stronach podejmuje kwestię Krzyżaków, ale i tu w kontekście ekranizacji Forda i jego (rzekomej) antyniemieckiej wypowiedzi. I nawet tutaj problemem nie jest patriotyzm (to słowo nie pada ani razu) ale skrajnie antyniemiecki odbiór treści.

Ale spróbuję wyjść Ci naprzeciw, tak w połowie. Dla osoby, dla której rasizm, fanatyzm religijny oraz ślepa nienawiść do innych nacji jest nieodzowną częścią patriotyzmu to tak, ten artykuł krytykuje patriotyzm. Dla osoby, dla której te wszystkie cechy są raczej charakterystyczne dla nacjonalizmu, natomiast nie powinny występować w zdrowym patriotyzmie, ten artykuł nie krytykuje patriotyzmu. Z przebiegu dyskusji wnioskuję, że z tych dwóch opcji bliższa jest Ci ta pierwsza, przynajmniej w sporych częściach. I dlatego tak go odbierasz.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...OS01QxBeBs

Drugi artykuł. Zarzutem głównym jest to, że ta lektura jest stara i że jej treść, przekaz, nie trafia do współczesnej młodzieży. Jedyne aluzje do rzekomego patriotyzmu są na końcu, odnoszą się do spłycania przekazu Mickiewicza do prostych formułek, z czego dwie mają wydźwięk patriotyczny. Niekoniecznie religijny. Przypomnę, że dokończeniem "zemsta za wroga" było "z Bogiem a nawet mimo Boga". (Być może słyszałaś, ale niektóre dzieła Mickiewicza wylądowały na Indeksie właśnie za ich mieszanie motywów religijnych i, nazwijmy to, politycznych.)

Więc Twój zarzut, jest przy pierwszym artykule subiektywny (ja go tak nie odbieram) przy drugim - nie istnieje. "Dziady" w kontekście PRL-u i wydarzeń 1968 były ważnym przedstawieniem z wydźwiękiem niepodległościowym. Dzisiaj, w innym kontekście politycznym, ten wydźwięk już przebrzmiał. Jest echem echa starych sporów i zawiera aluzje, których bez obszernego uzasadnienia nie da się odebrać.



PS: Znam pewną nauczycielkę Polskiego w Niemczech, która dla młodzieży używała pewnych części Dziadów na lekcjach. I z przekazów wynika, że rezonans był bardzo pozytywny, choć ta młodzież jest raczej "solą ziemi" bez ambicji maturalnych. Choć u niej chodziło bardziej o aspekty kulturowe, tytułowe "dziady" i pewne zwyczaje słowiańskie tam przedstawione. Więc wszystko zależy od podania i kontekstu. Zły nauczyciel nawet tak lekką lekturę jak Harry Potter może obrzydzić.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
towarzyski pelikan:
Cytat:potem nawet jaki Ergo, któremu się ambitnych książek nie chciało czytać za dzieciaka,
Mnie też się nie chciało czytać Sienkiewicza, bo jego styl jest dla mnie zbyt histeryczny.
Język obfitujący w metafory, wzbudzający wzniosłe uczucia był dobry w czasach kiedy oddawało się życie za Ojczyznę i gniło w okopach. Dziesiejszy nastolatek zesrałby się ze strachu na na dżwięk pierwszych strzałów i wybuchów.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Więc Twój zarzut, jest przy pierwszym artykule subiektywny (ja go tak nie odbieram) przy drugim - nie istnieje. "Dziady" w kontekście PRL-u i wydarzeń 1968 były ważnym przedstawieniem z wydźwiękiem niepodległościowym. Dzisiaj, w innym kontekście politycznym, ten wydźwięk już przebrzmiał. Jest echem echa starych sporów i zawiera aluzje, 
Dięki za Twoją interpretację, bo pokazuje na dłoni, w czym tkwi problem, ale zamiast Ci wykładać kawę na ławę, zadam takie pytania:
1. Bert wie, jaką funkcję w tekście pełni podsumowanie?
2. I czy Bert, czytając oba teksty, zastanawiał się w ogóle, nad intencją autorów (po co ten tekst powstał) oraz kontekstem społeczno-politycznym, w którym powstały i jeśli tak, czy uwzględnił to w interpretacji?
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a):
bert04 napisał(a): Więc Twój zarzut, jest przy pierwszym artykule subiektywny (ja go tak nie odbieram) przy drugim - nie istnieje. "Dziady" w kontekście PRL-u i wydarzeń 1968 były ważnym przedstawieniem z wydźwiękiem niepodległościowym. Dzisiaj, w innym kontekście politycznym, ten wydźwięk już przebrzmiał. Jest echem echa starych sporów i zawiera aluzje, 
Dięki za Twoją interpretację, bo pokazuje na dłoni, w czym tkwi problem, ale zamiast Ci wykładać kawę na ławę, zadam takie pytania:
1. Bert wie, jaką funkcję w tekście pełni podsumowanie?
2. I czy Bert, czytając oba teksty, zastanawiał się w ogóle, nad intencją autorów (po co ten tekst powstał) oraz kontekstem społeczno-politycznym, w którym powstały i jeśli tak, czy uwzględnił to w interpretacji?

1. Wiem. Zauważyłem też, że w pierwszym artykule pada zarzut "anty-ukraińskości", którego uzasadnienia w tekście nie było. Coś z gatunku "wszyscy wiedzą".

2. Były wypowiedzią w kontekście narodowej narracji obecnie niemiłościwie panującej partii, która odgrzewa pomysły Giertycha sprzed dekady.

https://wiadomosci.wp.pl/roman-giertych-...995342977a

Przypomnę też, że w Polityce był artykuł polemizujący z pierwszym z listy, autorstwa Stommy, niestety za paywallem, ale już tytuł sugeruje polemikę merytoryczną (tzn. czy Sienkiewicz był kosmitą) a nie tematyczną (czy należy się bać kosmitów)

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...listy.read

Więc mamy w sumie trzy artykuły. Jeden, jak pisałem, przy pewnym subiektywnym nastawieniu można odebrać jako anty-patriotyczny. Drugi, wbrew Twoim twierdzeniom, nie odnosi się do patriotyzmu Dziadów. Trzeci, na ile pozwala ocenić paywall, jest za pozostawieniem Sienkiewicza. Na szybkiego znalazłem jeszcze czwarty, o Mickiewiczu znowu, raczej pozytywny dla wieszcza.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...-adam.read

Wygląda więc, że plotki o anty-patriotyzmie Polityki były mocno przesadzone. Trudno mi też wyobrazić sobie, żeby jakaś Gazeta Polska czy inne medium pro-rządowe publikowało wewnętrzne polemiki na takie tematy. Ale to dygresja do Twojej niedawnej aluzji o rzekomym "jednogłosie bizancjum" czy jakoś tak.

Rodica napisał(a): Mnie też się nie chciało czytać Sienkiewicza, bo jego styl jest dla mnie zbyt histeryczny.
Język obfitujący w metafory, wzbudzający wzniosłe uczucia był dobry w czasach kiedy oddawało się życie za Ojczyznę i gniło w okopach. Dziesiejszy nastolatek zesrałby się ze strachu na na dżwięk pierwszych strzałów i wybuchów.

Sprawiasz wrażenie, że Sienkiewicza znasz też tylko ze słyszenia. Albo z ekranizacji. Ja niestety nie wszystkie lektury szkolne trawiłem, niezależnie od ich patriotyzmu, ale Sienkiewicza po prostu łykałem. A Potop trzy razy z rzędu przeczytałem, jeszcze parę razy na wyrywki. Pełnokrwiste postacie, żywa akcja, umiejętny dobór grupy bohaterów, który dziś jest nieomal kanonem filmowym, kombinacja spokoju i szaleństwa, powagi i humoru, prostoty i finezji. Z tego względu Sienkiewicz jest ponadczasowy w odbiorze, łatwiej mi się wracało do jego lektury niż do na przykład Tolkiena.

Jedynym istotnym mankamentem są postaci kobiece, niestety trochę mocno osadzone w ówczesnych stereotypach i wyobrażeniach autora. A jak już wystrugał co bardziej krwistą Oleńkę, to Hoffmann musiał obsadzić w jej roli anemiczną Braunek, i niestety cały czas w lekturze musiałem przebić się przez tę ekranową chodzącą bladość. Ale dało się i nadal jest to moja ulubiona powieść autora.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04:
Cytat:Sprawiasz wrażenie, że Sienkiewicza znasz też tylko ze słyszenia. Albo z ekranizacji. Ja niestety nie wszystkie lektury szkolne trawiłem, niezależnie od ich patriotyzmu, ale Sienkiewicza po prostu łykałem. A Potop trzy razy z rzędu przeczytałem, jeszcze parę razy na wyrywki. Pełnokrwiste postacie, żywa akcja, umiejętny dobór grupy bohaterów, który dziś jest nieomal kanonem filmowym, kombinacja spokoju i szaleństwa, powagi i humoru, prostoty i finezji. Z tego względu Sienkiewicz jest ponadczasowy w odbiorze, łatwiej mi się wracało do jego lektury niż do na przykład Tolkiena.

Niestety, literatura Sienkiewicza nie wywoływała we mnie podobnego entuzjazmu, ale nie wykluczone, że kiedyś się skuszę, chociaż wątpię. Ostatnio zaczęłam czytać Quo Vadis i po kilku stronach byłam zniechęcona. Niemal na każdej storonie pisał coś o dziewkach i robił aluzje do seksu.
Pamiętam, natomiast, że z chęcią czytałam Viktora Hugo. Ale ogólnie, to preferowałam literaturę encyklopedyczną pisaną zimnym, technicznym językiem.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): Ja w ogóle się nie wypowiadam o dziełach tych wymienionych osób, mówię o ich poglądach politycznych. Oni mogą być znakomitymi literatami. Moją wypowiedź musisz odnieśc do pytania zefcia, który stwierdzil, że wymienionych osob nic nie laczy politycznie, a krotki research w google wskazuje, ze to co ich laczy (w wiekszosci) to nienawiść do Polski. Przypadek? Ja nie wierzę w takie przypadki.
Oczywiście że to nie przypadek, to reguła. O ile tylko "nienawiść do Polski" zdefiniujemy jako "wyrażanie poglądów innych niż PiS, narodowcy i Władimir Putin" to jest zupełnie jasne, że większość współczesnych w miarę poczytnych literatów łączy "nienawiść do Polski".
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Dięki za Twoją interpretację, bo pokazuje na dłoni, w czym tkwi problem, ale zamiast Ci wykładać kawę na ławę, zadam takie pytania:
1. Bert wie, jaką funkcję w tekście pełni podsumowanie?

1. Wiem. Zauważyłem też, że w pierwszym artykule pada zarzut "anty-ukraińskości", którego uzasadnienia w tekście nie było. Coś z gatunku "wszyscy wiedzą".
1. To jaką funkcję pełni w tekście podsumowanie? Nie pisz mi, co widziałeś, a czego nie widziałeś w tekście, tylko odpowiedz maks. ogólnie. 

Cytat:2. Były wypowiedzią w kontekście narodowej narracji obecnie niemiłościwie panującej partii, która odgrzewa pomysły Giertycha sprzed dekady. 

https://wiadomosci.wp.pl/roman-giertych-...995342977a
2. Jakie lektury/jakich autorów chce zdjąć ze szkół obecna władza?

Cytat:Więc mamy w sumie trzy artykuły. Jeden, jak pisałem, przy pewnym subiektywnym nastawieniu można odebrać jako anty-patriotyczny. Drugi, wbrew Twoim twierdzeniom, nie odnosi się do patriotyzmu Dziadów. Trzeci, na ile pozwala ocenić paywall, jest za pozostawieniem Sienkiewicza. Na szybkiego znalazłem jeszcze czwarty, o Mickiewiczu znowu, raczej pozytywny dla wieszcza.
Ja wstawiłam tylko dwa teksty, więc nie wiem, w jakim celu polemizujesz z jakimiś, które sam znalazłeś? Czyżby po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że liberalna lewica wcale nie ma nic do patriotyzmu? 
Celowo zapytałam o to podsumowanie, bo wbrew Twojej deklaracji, że wiesz, jaka jest jego funkcja, mam wrażenie, że jednak nie wiesz. A gdzie byś szukał np. intencji, myśli przewodniej autora tekstu? 

Cytat:Wygląda więc, że plotki o anty-patriotyzmie Polityki były mocno przesadzone. 
Przy pewnym subiektywnym nastawieniu można tak powiedzieć.

Cytat:Trudno mi też wyobrazić sobie, żeby jakaś Gazeta Polska czy inne medium pro-rządowe publikowało wewnętrzne polemiki na takie tematy. Ale to dygresja do Twojej niedawnej aluzji o rzekomym "jednogłosie bizancjum" czy jakoś tak.
Tylko że Ty tymi dygresjami sypiesz z rękawa na każdym kroku, sugerując mi, że wspieram obecny rząd i jego propagandę, mimo że zwróciłam Ci uwagę, że się od PiSu odcinam w nie mniejszym stopniu niż od PO. 
I chyba to jest główny problem z Tobą i z innymi osobami na liberalnej lewicy, wy tak naprawdę nie walczycie świadomie z Polską, polskością, patriotyzmem, wy walczycie z PiSem, wszędzie widzicie ten PiS. Boicie się PiSu, na myśl o PiSie jeży Wam się włos na głowie. 
Generalnie, nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że niechcący walcząc z PiSem, walczycie własnie z tym interesem narodowym, ponieważ zamiast zwrócić uwagę na fakt, że PiS w sposób instrumentalny wykorzystuje retorykę narodowo-patriotyczną po to, by przemówić do patriotycznego elektoratu, jednocześnie działając na niekorzyść Polski, to Wy łykacie tę propagandę (wierzycie, że PiS naprawdę chodzi o jakiś patriotyzm) i chcąc się odciąć od PiSu, odcinacie się jednocześnie od samej idei narodowej. PiS Wam obrzydza wszystko co polskie. A stąd już padacie prosto w objęcia "tych dobrych" z KE, zapominając wszystkie grzeszki, które ta ekipa ma na sumieniu. Polska jest fe, bo PiS jest fe. A jak Polska jest fe, to Europa jest git. A Europa (jak przekażą jednogłośnie biznatyjskie media) jest tożsama z Unią Europejską. Europa ma wyzwolić Polskę z Polski, tzn z PiSu. Sprytnie to pomyśleli, nie? 

Nie wiem, jak Wy, ale ja już praktycznie nie mam wątpliwości, że PiS i PO (KE) są dogadani, że oni specjalnie polaryzują naród na dwa obozy, żeby nas zdezorientować. Spiskowa teoria mówi, że siedli kiedyś razem przy jednym stole i ustalili, że prawica nigdy nie dojdzie do władzy. PiS to atrapa prawicy. Nigdy nią nie byli, a wszelkie pronarodowe akcje z ich strony obliczone na poparcie ze strony osób o konserwatywnym światopoglądzie.

Dzięki bercik, za skłonienie mnie do tego podsumowania. Aż Sienkiewicza było potrzeba, żeby to się we mnie urodziło.

ZaKotem napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Ja w ogóle się nie wypowiadam o dziełach tych wymienionych osób, mówię o ich poglądach politycznych. Oni mogą być znakomitymi literatami. Moją wypowiedź musisz odnieśc do pytania zefcia, który stwierdzil, że wymienionych osob nic nie laczy politycznie, a krotki research w google wskazuje, ze to co ich laczy (w wiekszosci) to nienawiść do Polski. Przypadek? Ja nie wierzę w takie przypadki.
Oczywiście że to nie przypadek, to reguła. O ile tylko "nienawiść do Polski" zdefiniujemy jako "wyrażanie poglądów innych niż PiS, narodowcy i Władimir Putin" to jest zupełnie jasne, że większość współczesnych w miarę poczytnych literatów łączy "nienawiść do Polski".

Wymieniony Jacek Dehnel podnieca się np. obecnie Matką Boską z tęczową aureolą. Zastanawiam się, jak to się dzieje, że inteligentni przecież ludzie zachowują się w tak infantylny sposób (najpierw oralne ćwiczenia z bananami, teraz Matka Boska) tylko po to, by zrobić na złość... no właśnie komu? PiSowi? Ale to nie PiSowi zależy na Polsce, na szacunku do religii katolickiej. Zależy na tym natomiast tym ludziom, których codziennie mijacie na ulicy (nie dotyczy berta). Więc komu robicie na złość,  moje złote lewuski? Czyżby narodowi?
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): Wymieniony Jacek Dehnel podnieca się np. obecnie Matką Boską z tęczową aureolą. Zastanawiam się, jak to się dzieje, że inteligentni przecież ludzie zachowują się w tak infantylny sposób (najpierw oralne ćwiczenia z bananami, teraz Matka Boska) tylko po to, by zrobić na złość... no właśnie komu? PiSowi? Ale to nie PiSowi zależy na Polsce, na szacunku do religii katolickiej. Zależy na tym natomiast tym ludziom, których codziennie mijacie na ulicy (nie dotyczy berta). Więc komu robicie na złość,  moje złote lewuski? Czyżby narodowi?

Zapewne. Inteligenctwo zawsze robi na złość narodowi, rzuca kłody pod nogi i ogólnie pokazuje narodowi faka. Tym inteligenctwo różni się od buractwa, które naród chwali i wychowuje bezstresowo. "Pedagogika bezwstydu", którą serwuje PiS i jego narodowi przydupnicy, to jest kulturowy cukier z lukrem. Tylko głupie dzieci preferują cukier z lukrem nad pełnowartościowy posiłek zawierający też kwasy i gorycze.

towarzyski.pelikan napisał(a): niechcący walcząc z PiSem, walczycie własnie z tym interesem narodowym, ponieważ zamiast zwrócić uwagę na fakt, że PiS w sposób instrumentalny wykorzystuje retorykę narodowo-patriotyczną po to, by przemówić do patriotycznego elektoratu, jednocześnie działając na niekorzyść Polski, to Wy łykacie tę propagandę (wierzycie, że PiS naprawdę chodzi o jakiś patriotyzm) i chcąc się odciąć od PiSu, odcinacie się jednocześnie od samej idei narodowej. PiS Wam obrzydza wszystko co polskie.
Ale gdzie by tam. Tylko to, co narodowskie. Schabowy na przykład jest polski, a wcale mi go PiS nie obrzydził.
Cytat: A stąd już padacie prosto w objęcia "tych dobrych" z KE, zapominając wszystkie grzeszki, które ta ekipa ma na sumieniu.
Każdy realny wybór rozsądnego człowieka jest wyborem mniejszego zła, i stawiając na jednego przeciw drugiemu wcale nie trzeba uważać "swoich" za bezgrzesznych i apostołów. To Kaczor ma fanatyków, Donald nie.
Cytat: Europa ma wyzwolić Polskę z Polski, tzn z PiSu. Sprytnie to pomyśleli, nie? 
Europa ma wyzwolić Polskę z PiSu, tzn z PiSu. Żadnej Polski w ten sposób nie ruszy.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Wymieniony Jacek Dehnel podnieca się np. obecnie Matką Boską z tęczową aureolą. Zastanawiam się, jak to się dzieje, że inteligentni przecież ludzie zachowują się w tak infantylny sposób (najpierw oralne ćwiczenia z bananami, teraz Matka Boska) tylko po to, by zrobić na złość... no właśnie komu? PiSowi? Ale to nie PiSowi zależy na Polsce, na szacunku do religii katolickiej. Zależy na tym natomiast tym ludziom, których codziennie mijacie na ulicy (nie dotyczy berta). Więc komu robicie na złość,  moje złote lewuski? Czyżby narodowi?

Zapewne. Inteligenctwo zawsze robi na złość narodowi, rzuca kłody pod nogi i ogólnie pokazuje narodowi faka. Tym inteligenctwo różni się od buractwa, które naród chwali i wychowuje bezstresowo. "Pedagogika bezwstydu", którą serwuje PiS i jego narodowi przydupnicy, to jest kulturowy cukier z lukrem. Tylko głupie dzieci preferują cukier z lukrem nad pełnowartościowy posiłek zawierający też kwasy i gorycze.
Czyli jednak snobizm (zakompleksienie)

Ze snobizmem wcale nie trzeba walczyć, tylko trzeba go skierować na właściwe tory. Ponieważ polskie elity są zepsute (kosmopolityczne, wrogie narodowi), to tak też kształtują tych, którzy do elity chcą przynależeć. Światopoglądowo,a nie ekonomicznie czy politycznie, oczywiście.

To widać jak na dłoni, że większość wyborców KE to osoby, dla których ten wybór nie jest podyktowany ideowo, względami gospodarczymi itp, tylko chodzi o udowodnienie, że należy się do tych wyższych sfer. Głosuję na KE bo jezdem taaaaka światowa, yntelygentna i w ogóle. A na PiS to głosuje tylko buractwo. To jest stan mentalny moich koleżanek z pracy.

Gdyby elity były narodowe, to te same koleżanki walczyłyby z buractwem kosmopolitycznym. Tak działają masy.
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): 1. To jaką funkcję pełni w tekście podsumowanie? Nie pisz mi, co widziałeś, a czego nie widziałeś w tekście, tylko odpowiedz maks. ogólnie. 

Podsumowanie ma, jak nazwa wskazuje, podsumować wypowiedź i, w najlepszym przypadku, streścić jej najważniejsze treści. Funkcjonuje w tej formie w pracach naukowych i referatach szkolnych. Na ile podsumowania są tym samym w felietonach prasowych, może być kwestią dyskusyjną, gdyż nie raz autor w ostatnim akapicie wrzuca nowe myśli, sili się na porównania, tworzy jakieś dowcipne pointy i podobne. Felieton z natury rzeczy jest na jednej stronie gazety, stąd nie ma koniecznej potrzeby przypominania czytelnikowi, co tam było na początku.

Cytat:2. Jakie lektury/jakich autorów chce zdjąć ze szkół obecna władza?

Wybacz, że na szybkiego znalazłem tylko takie zestawienie:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...iazki.read

Może innym razem jakieś lepsze źródło odkopię.

Cytat:Ja wstawiłam tylko dwa teksty, więc nie wiem, w jakim celu polemizujesz z jakimiś, które sam znalazłeś? Czyżby po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że liberalna lewica wcale nie ma nic do patriotyzmu? 

Jeżeli stawiasz jakieś tezy o profilu gazety "Polityka" a ja w tej samej gazecie znalazłem na szybkiego dwa artykuły o innej wypowiedzi, można stawiać tezę, że szukałaś wybiórczo.

Cytat:Celowo zapytałam o to podsumowanie, bo wbrew Twojej deklaracji, że wiesz, jaka jest jego funkcja, mam wrażenie, że jednak nie wiesz. A gdzie byś szukał np. intencji, myśli przewodniej autora tekstu? 

Szukałbym go w tytule raczej lub w pierwszych akapitach. Felietonista musi się spodziewać tego, że czytelnik w każdej chwili może przerwać czytanie artykułu, jeżeli go znudzi. Gdyby każdy felietonista czekał do końca z zawarciem sedna sprawy, ryzykuje, że nikt do tego momentu nie dotrwa.

Cytat:Tylko że Ty tymi dygresjami sypiesz z rękawa na każdym kroku, sugerując mi, że wspieram obecny rząd i jego propagandę, mimo że zwróciłam Ci uwagę, że się od PiSu odcinam w nie mniejszym stopniu niż od PO. 

To, że odcinasz się od PiSu nie czyni Ciebie odporną na ich propagandę. Ba, znam zwolenników PO, którzy po nadmiernej dawce TV-PiS-Info zaczynają nagle - za przeproszeniem - gdakać ich memy. To jest cholernie zaraźliwe.

Cytat:I chyba to jest główny problem z Tobą i z innymi osobami na liberalnej lewicy, wy tak naprawdę nie walczycie świadomie z Polską, polskością, patriotyzmem, wy walczycie z PiSem, wszędzie widzicie ten PiS. Boicie się PiSu, na myśl o PiSie jeży Wam się włos na głowie. 

Ja się boję powrotu, nazwijmy to, "cywilizacji komuny". Sypię dygresjami także z tego powodu, że co rusz obecna władza przypomina mi PZPR. Słucham tzw. Wiadomości i przypomina mi się od razu Dziennik Telewizyjny. Pierwsze takie skojarzenie PiS z PZPR miałem jeszcze w 2005, podczas kampanii wyborczej, jak większość mojego otoczenia jeszcze nie widziała różnicy mentalnościowej między PiS a PO.

Wiem, znowu dygresja.

Cytat:Generalnie, nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że niechcący walcząc z PiSem, walczycie własnie z tym interesem narodowym, ponieważ zamiast zwrócić uwagę na fakt, że PiS w sposób instrumentalny wykorzystuje retorykę narodowo-patriotyczną po to, by przemówić do patriotycznego elektoratu, jednocześnie działając na niekorzyść Polski, to Wy łykacie tę propagandę (wierzycie, że PiS naprawdę chodzi o jakiś patriotyzm) i chcąc się odciąć od PiSu, odcinacie się jednocześnie od samej idei narodowej. PiS Wam obrzydza wszystko co polskie. A stąd już padacie prosto w objęcia "tych dobrych" z KE, zapominając wszystkie grzeszki, które ta ekipa ma na sumieniu. Polska jest fe, bo PiS jest fe. A jak Polska jest fe, to Europa jest git. A Europa (jak przekażą jednogłośnie biznatyjskie media) jest tożsama z Unią Europejską. Europa ma wyzwolić Polskę z Polski, tzn z PiSu. Sprytnie to pomyśleli, nie? 

Hmm... może to dotyczyć osób, które tożsamość narodową lub kosmopolityczną kształtują na podstawie doświadczeń wyłącznie polskich. Ja przez to, że przeniosłem się wcześnie za Odrę mam trochę inny punkt odniesienia. W dzieciństwie dla mnie źródłem wiedzy o Niemcach byli Krzyżacy, Kloss i Czterej Pancerni. Jak ten poseł PO, któremu "raus" i "schneller" od razu kojarzyło się z hilterowcami:

https://www.se.pl/wiadomosci/polska/pija...-Uhgi.html

Poza wszystkimi innymi różnicami jest to doświadczenie życia w społeczeństwie z - często niewidocznym, ale ujawniającym się regularnie - piętnem hitleryzmu. Nawet nie wiesz, jak dużo tutaj uwagi poświęca się sprawie, jak ten kraj w demokratycznych wyborach mógł wynieść Hitlera do władzy i jak temu zapobiec. Może dlatego jestem bardziej przewrażliwiony na symptomy "erozji demokracji" i wprowadzania dyktatury pod pozorami legalizmu. Przyznaję się do tego bez bicia. A że PiS i tu pasuje w pewien schemat to nie moja wina.

Cytat:Nie wiem, jak Wy, ale ja już praktycznie nie mam wątpliwości, że PiS i PO (KE) są dogadani, że oni specjalnie polaryzują naród na dwa obozy, żeby nas zdezorientować. Spiskowa teoria mówi, że siedli kiedyś razem przy jednym stole i ustalili, że prawica nigdy nie dojdzie do władzy. PiS to atrapa prawicy. Nigdy nią nie byli, a wszelkie pronarodowe akcje z ich strony obliczone na poparcie ze strony osób o konserwatywnym światopoglądzie.

Dla mnie wszelkie etykiety jak "prawica" czy "lewica" są umowne, są atrapami ocen z braku lepszych kategorii. Nie ma dla mnie znaczenia, czy PiS jest partią prawicową czy lewicową, czy jest partią konserwatywną czy rewolucyjną, dla mnie są partią, pardon, chujową. PO niestety mocno zbliża się do tej samej kategorii, zrobili wiele, żeby przed rokiem 2015 się upodobnić do nich. Może nie pamiętasz, ale dzień Zołnierzy Zaklętych zrobił prezydent gajowy, także erozję TK sami rozpoczęli dając PiS pretekst. Często określa się PO jako "mniejsze zło", ale zrobili wiele, żeby tę różnicę zniwelować.

Nie mogę Ci powiedzieć, że jestem zwolennikiem którejkolwiek z obecnych partii w PL. I nie jestem pewien, czy jakby PO wróciła do władzy, czy by tak prędko odkręciła, co PiS popsował. Obawiam się, że pokusa skorzystania z owoców tych zmian jest zbyt duża. W sumie trochę straciłem nadzieję, że jakaś poprawa jest możliwa przy następnych wyborach. Jeszcze nie jest wystarczająco źle, żeby wymóc istotne przemiany, także na partiach chwilowo opozycyjnych.

I znowu dygresja wyszła, ale jak już jesteśmy przy takich osobistych statementach, to chyba pasowało.

Cytat:Dzięki bercik, za skłonienie mnie do tego podsumowania. Aż Sienkiewicza było potrzeba, żeby to się we mnie urodziło.

A zacznij ty czytać tego Sienkiewicza, jak już tak nim tu machasz na prawo i lewo. Może być nawet w wannie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
towarzyski pelikan:
Cytat:To widać jak na dłoni, że większość wyborców KE to osoby, dla których ten wybór nie jest podyktowany ideowo, względami gospodarczymi itp, tylko chodzi o udowodnienie, że należy się do tych wyższych sfer. Głosuję na KE bo jezdem taaaaka światowa, yntelygentna i w ogóle. A na PiS to głosuje tylko buractwo. To jest stan mentalny moich koleżanek z pracy.
Glosuję za UE, bo nacjonalizm i ksenofobia były przyczyną I i II wojny światowej. UE powstała właśnie w tym celu, żeby jedne  narody nie powstawały przeciwko drugim. Polskie buractwo natomiast było przyczyną zaborów, niewoli i wynaradawiania z których wyzwolił nas cesarz Francuzów.
A to, że liberalizm chce uczynić z jednostek nihilistycznego konsumenta odciętego od korzeni to inna sprawa.
Z tym  trzeba walczyć, ale nie prymitywnymi metodami podlegającym na podkręcaniu psychozy, jacy to jesteśmy ważni i wspaniali.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Polskie buractwo natomiast było przyczyną zaborów, niewoli i wynaradawiania z których wyzwolił nas cesarz Francuzów.

Eeee... mmm?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Nie tak było? Nawet w polskim hymnie jest wzmianka o Bonapartym.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Pewnie chodzi o nacjonalizm. Sofeicz
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Wybacz, że na szybkiego znalazłem tylko takie zestawienie:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...iazki.read

Może innym razem jakieś lepsze źródło odkopię.
Przeczytałeś ten tekst?
Cytat:Z analizy nowej podstawy do języka polskiego dla szkół ponadgimnazjalnych portalu OKO.press wynika, że zniknęli z niej m.in. Schulz, Iwaszkiewicz, Conrad, Bułhakow i Nałkowska. „A ich miejsce zajęły teksty archaiczne, moralizatorskie »patriotyczne«” – pisze Agata Ambroziak (...)
Cytat:Nowe lektury (m.in. Rymkiewicz, Wencel)
Jarosław Marek Rymkiewicz, wybór wierszy
Halina Poświatowska, wybór wierszy
Marcin Świetlicki, wybór wierszy
Jan Polkowski, wybór wierszy
Wojciech Wencel, wybór wierszy
Józef Mackiewicz, „Droga donikąd”
Marek Nowakowski, „Raport o stanie wojennym”
Jacek Dukaj, „Katedra”
Antoni Libera, „Madame”
Andrzej Stasiuk, „Miejsce”
Olga Tokarczuk, „Profesor Andrews w Warszawie”.
To są te archaiczne, moralizatorskie teksty? I przy okazji znowu znowu ten "patriotyzm", ujęty co prawda dla niepoznaki w cudzysłowie, ale jednak.

Cytat:Jeżeli stawiasz jakieś tezy o profilu gazety "Polityka" a ja w tej samej gazecie znalazłem na szybkiego dwa artykuły o innej wypowiedzi, można stawiać tezę, że szukałaś wybiórczo. 
To nie jest temat o "Polityce", tylko o tym jak liberalna lewica podchodzi do tzw. (żebyś przestał się czepiać) literatury patriotycznej, a że akurat na facebooku obserwuję "Politykę" i nawet nie robiąc specjalnie researchu, co jakiś czas sam mi wpadnie w oko taki właśnie tekst. Otwieram, z nadzieją, że nie będzie tam żadnych antynarodowych wstawek, ale zawsze coś musi być. No i patrzę na teksty pojawiające się w ostatnim czasie, a nie przed latami.
Tego typu media są jak chorągiewki. 
Np. ileś lat temu w "Wyborczej" była wyjaśniona ta cała sztuka z bananami w roli głównej (że to jawnie ma nawiązywać do seksu oralnego), a teraz ta sama "Wyborcza" udaje, że kobieta jedząca banana nie pokazuje nic ponad kobietę jedzącą banana. Tak więc widzisz, z tymi liberalno-lewicowymi pisemkami to jest ciekawie. Zawsze staram się je wpisać w bieżący kontekst polityczny. 

Cytat:Szukałbym go w tytule raczej lub w pierwszych akapitach. Felietonista musi się spodziewać tego, że czytelnik w każdej chwili może przerwać czytanie artykułu, jeżeli go znudzi. Gdyby każdy felietonista czekał do końca z zawarciem sedna sprawy, ryzykuje, że nikt do tego momentu nie dotrwa.
I tutaj właśnie pies pogrzebany.
Kochany, tytuł i początek ma zwabić czytelnika, żeby w ogóle chciał ten tekst przeczytać. Jeśli sugerujesz się tytułem i początkiem, to nie poznajesz kwintesencji tekstu, tylko to, co autor chce, żebyś uznał za przekaz tekstu. To jest istota propagandy.
Nie zdarzyło Ci się nigdy kliknąć w link zareklamowany tytułem, który nie miał w związku (albo ścisłego związku) z przedstawioną z nim treścią?
Wbrew pozorom, nie tylko o kliknięcie chodzi, ale o stworzenie w głowie odbiorcy odpowiedniej asocjacji.

Np. wyobraźmy sobie tytuł "PiS nie chce, żeby Polska była w Europie"
A na koniec podsumowanie:
Rząd PiS robi wszystko, by Polska opuściła Unię Europejską.

W głowie czytelnika tworzy się skojarzenie - Europa to Unia Europejska. Intencja autora została zawarta w podsumowaniu: "To źle, że PiS chce wyprowadzić Polskę z UE", a żeby przekonać do tego odbiorce, musi mu wmówić, że Unia Europejska = Europa.

Nawet jeśli czytelnik nie dotrwa do końca i ta asocjacja nie będzie pełna, to przynajmniej pozostanie z negatywnym nastawieniem emocjonalnym - PiS jest antueuropejski.

Dlatego jeśli chcesz poznać intencję autora, to najczęściej znajdziesz ją w podsumowaniu, im bardziej odklejona od reszty tekstu (nagle autor w pewnym sensie zmienia temat, wnioski stają się bardziej wyraziste i jednostronne niż by wskazywał na to cały tekst), tym bardziej wyrazista, jawna. Oba zalinkowane przeze mnie artukuły właśnie stanowią świetny przykład takiej manipulacji. Gdyby nie te końcówki (które Ty tak po macoszemu potraktowałeś), to ja bym nigdy tego tematu nie stworzyła. Jestem węszycielem propagandy.

Cytat:To, że odcinasz się od PiSu nie czyni Ciebie odporną na ich propagandę. Ba, znam zwolenników PO, którzy po nadmiernej dawce TV-PiS-Info zaczynają nagle - za przeproszeniem - gdakać ich memy. To jest cholernie zaraźliwe.
Nie oglądam TV, PiSowych mediów, więc w pewnym sensie jestem odcięta od źródła propagandy. Z tego samego powodu unikam TVNu jak ognia. Z tych reżymowych to ew. Polsat jestem w stanie bez obrzydzenia oglądać.

Cytat:A zacznij ty czytać tego Sienkiewicza, jak już tak nim tu machasz na prawo i lewo. Może być nawet w wannie.
Wolę nie czytać, bo jeszcze się okaże, że wcale nie jest taki dobry, jak pamiętam z czasów szkolnych. Z tego samego powodu nigdy nie zajrzę do Harrego Pottera. Nie chcę psuć wspomnień z dzieciństwa. Mnie tutaj interesuje Sienkiewicz jako mit, a nie taki żywy, Sienkiewicz, widziany we wszystkich szczegółach,w wersji HD. Mnie interesuje sedno. 

Poza tym, Ty myślisz, że ja nie mam co czytać?

A Dehnel?
A Masłowska?
A Tokarczuk?
A Twardoch?

Dzisiaj oni się liczą. Sienkiewicz to tylko mit.

Rodica napisał(a): Glosuję za UE, bo nacjonalizm i ksenofobia były przyczyną I i II wojny światowej. 

Czyj? Zdajesz sobie sprawę z tego, że nacjonalizmy są różne, każdy naród ma tak naprawdę inny nacjonalizm. Niemiecki nacjonalizm (a de facto imperializm) nie ma nic wspólnego z polskim nacjonalizmem opierającym się na etyce katolickiej.

I własnie bazując na takich "skrótach myślowych"jedzie unijna propaganda. 

Podczas gdy dzięki europejskim nacjonalizmom (narody się postawiły), wróg został pokonany. Gdyby Polacy podówczas nie byli ksenofobami (bojącymi się Niemców), to dzisiaj być Rodica była pod butem Niemca. 

Niemiec nie jest głupi i się uczy na błędach. Tym razem najpierw przekona naród przeznaczony do pacyfikacji, żeby wyzbył się zdrowego odruchu ksenofobii, żeby potem sam naród oddał mu się w opiekę. A żeby jeszcze bardziej sobie ułatwić zadanie, będzie udawał, że wcale nie ma zamiarów imperialnych, tylko jest równorzędnym partnerem w zjednoczonej Europie, który tylko przypadkiem coraz bardziej naciska w stronę zmiany UE jako federacji suwerennych państw na rzecz superpaństwa. Jak chcesz, przytoczę słowa samej Złotowłosej Andżeli.
Odpowiedz
Oj, Brajanek. Nie ma czegoś takiego jak wojna ideologiczna; to jest bełkot nie posiadający, poza kręgami świroprawicowymi, pokrycia w realu. Owszem, istnieje rywalizacja kulturowa, ale polegająca, podobnie jak handel, na wciskaniu ludziom swoich produktów i sprawdzaniu, czy ludziom one się podobają. Co w wypadku kultury znaczy: czy ludzie przeżywają daną fikcję jak prawdziwą i chcą się dalej dawać uwodzić artyście, czy wg nich z dzieła nudą wieje i obciachem. A ponieważ rywalizacja kulturowa polega na tym, że się szuka odbiorców swojej kultury na całym globie, to i nie można pozwalać sobie na robienie z tego Chmielnickiego zapitego awanturnika, bo w ten sposób się Ukraińców polskością nie zarazi, żeby oni chcieli tymi Polakami zostać. Najwyżej sie ich rozwścieczy.

Ale kolejna ciekawa uwaga odnosnie narkopolskiego patridiotyzmu: narkopolacy mają swój naród za śmieci, za debili którzy nie potrafią sami rozeznać się, co jest grane i trzeba im pchać detaliczny instruktaż prosto do gardeł, jak tuczonym gęsiom. Czy kultura zbudowana na takiej zasadzie może być atrakcyjna dla kogokolwiek? Czy idea narodowa zbudowana na pogardzie dla potencjalnego narybku może przetrwać?

Co do lekcji polskiego, nie pamiętam już nic z tego, co ongi zakuwałem, i nie sądzę, żebym był w tym osamotniony. Wpadło, wyleciało, bo nikt jakoś nie chciał robić nawiązań w kulturze i wskutek tego zbędna wiedza zwietrzała. Zresztą kultura, jako się rzekło, polega na uwodzeniu widowni przez artystę, a nie na odpytywaniu jej z tyrtejskich hasełek. A ponieważ lekcje polskiego faktycznie polegają li tylko na pompowaniu takich sloganów w młode głowy, to i slogany te stają się synonimem obciachu, od którego się potem w dojrzałym życiu ucieka. I dlatego kultura narodowa w takim kształcie, w jakim ją proponujesz, jest trupem zdechłym w powiciu.

Patriotyzmu bowiem nie da się nikomu nakazać, patriotyzmu nie da się wpoić toporną indoktrynacją. Patriotyzm musi człowieka uwodzić, tak jak dzieło sztuki, którym zresztą do pewnego stopnia jest. Żeby patriotyzm miał trwać, konieczne są nowe formy wyrazu zastępujące te stare, będące już przeżytkiem. Umiesz to? To przestań gardłować po forach, a siadaj do roboty. Nie umiesz? No właśnie: czy wy, narodowcy umiecie zrobić cokolwiek pożytecznego dla narodu?
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Oj, Brajanek. Nie ma czegoś takiego jak wojna ideologiczna; to jest bełkot nie posiadający, poza kręgami świroprawicowymi, pokrycia w realu. Owszem, istnieje rywalizacja kulturowa, ale polegająca, podobnie jak handel, na wciskaniu ludziom swoich produktów i sprawdzaniu, czy ludziom one się podobają. Co w wypadku kultury znaczy: czy ludzie przeżywają daną fikcję jak prawdziwą i chcą się dalej dawać uwodzić artyście, czy wg nich z dzieła nudą wieje i obciachem. A ponieważ rywalizacja kulturowa polega na tym, że się szuka odbiorców swojej kultury na całym globie, to i nie można pozwalać sobie na robienie z tego Chmielnickiego zapitego awanturnika, bo w ten sposób się Ukraińców polskością nie zarazi, żeby oni chcieli tymi Polakami zostać. Najwyżej sie ich rozwścieczy.

Podam Ci przykład wojny ideologicznej: USA poszerza swoje wpływy za pomocą propagowania demokracji liberalnej i praw człowieka. To jest pewien mit, którym się kierują Amerykanie. I żebyśmy my, głupie Polaczki, chcieli działać w interesie USA, to musimy kupić ich ideologię. Musimy przyjąć ją jako swoją. 
Co już Amerykanom się udało. Nawet spotkałam się ze zwolennikami koncepcji uczynienia Polski stanem USA zamiast bratania się z UE.

Cytat:Ale kolejna ciekawa uwaga odnosnie narkopolskiego patridiotyzmu: narkopolacy mają swój naród za śmieci, za debili którzy nie potrafią sami rozeznać się, co jest grane i trzeba im pchać detaliczny instruktaż prosto do gardeł, jak tuczonym gęsiom. Czy kultura zbudowana na takiej zasadzie może być atrakcyjna dla kogokolwiek? Czy idea narodowa zbudowana na pogardzie dla potencjalnego narybku może przetrwać?
Jesteś dzieckiem demoliberalizmu i wychodzisz z założenia, że narodowość się rodzi demokratycznie. Każdy subiektywnie sobie tworzy własną wizję narodowości i z tej fuzji subiektywnych wizji rodzi się jakaś nowoczesna wizja narodowości.
Konserwatyści nie opierają się na widzimisię, tylko na realiach, sięgamy do obiektywnych wyznaczników, fundamentów. Nie ustalamy ich sami, żeby potem narzucić je narodowi, tylko abstrahujemy je w drodze analizy. Narodowość się tworzy oddolnie. Naród nieświadomy tego, kim jest, na jakich fundamentach się opiera, jest zdezorientowany i podatny na manipulację ze strony obcych podmiotów. 

Cytat:Patriotyzmu bowiem nie da się nikomu nakazać, patriotyzmu nie da się wpoić toporną indoktrynacją. Patriotyzm musi człowieka uwodzić, tak jak dzieło sztuki, którym zresztą do pewnego stopnia jest. Żeby patriotyzm miał trwać, konieczne są nowe formy wyrazu zastępujące te stare, będące już przeżytkiem. Umiesz to? To przestań gardłować po forach, a siadaj do roboty. Nie umiesz? No właśnie: czy wy, narodowcy umiecie zrobić cokolwiek pożytecznego dla narodu?
Masz rację. Dlatego zwracałam uwagę na to, że brakuje w świecie elit przedstawicieli takiej uwodzicielskiej wersji patriotyzmu. Polska prawica niestety jest uboga w intelektualistów, ponieważ elity niemal w całości oddały się kosmopolityzmowi. Musimy poczekać, aż tam na górze się przewietrzy, patriotyzm będzie modny, a wyznawanie ideologii szerzonej przez środowiska GW-Polityka będzie przejawem buractwa. Już niebawem szansa na zmianę klimatu!
Odpowiedz
A byli kiedyś jacyś godni uwagi nacjonalistyczni artyści i intelektualiści? Cała ta twórczość XIX-wieczna jest przecież bardziej internacjonalna niż propaganda kominternu. Jedno wielkie "za wolność naszą i waszą". Mamy to u Mickiewicza, Słowacki z Norwidem to w ogóle lewactwo czystej wody, nawet u Sienkiewicza to widać. Raptem Krasicki był wyraźnie prawokonserwatywny, ale te wszystkie nieboskie komedie to takie smęty jak Michalkiewicz w Radyju Maryja.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
towarzyski pelikan napisał(a):Podam Ci przykład wojny ideologicznej: USA poszerza swoje wpływy za pomocą propagowania demokracji liberalnej i praw człowieka.
Jakich kurwa praw człowieka? Prawa człowieka to Unia Europejska. W Usiech do lat sześćdziesiątych była segregacja rasowa, mówi ci to coś?

Dziecko we mgle, co nawet wroga poprawnie określić nie potrafi, a chce wskazywać innym kierunek do ataku. A czy ten bachor nieopierzony potrafi wskazać albo zaprojektować alternatywę dla demoliberalizmu, która się sprawdzi na Słowiańszcyźnie? W sensie, że Polska będzie się rozwijała szybciej od demolibów? Przypomnę może, żę Słowianie najbardziej lubią się wylegiwać pod dziuplą czarnoleską i wrzeszczeć, że liberum veto.

towarzyski pelikan napisał(a):To jest pewien mit, którym się kierują Amerykanie. I żebyśmy my, głupie Polaczki, chcieli działać w interesie USA, to musimy kupić ich ideologię. Musimy przyjąć ją jako swoją.
A dlaczegóż to wy, głupie narkopolaczki, chcecie działać w interesie United Shitholes of America? Bo Polacy to jednak chcą działać w interesie swoim własnym. I trafnie rozpoznają, że ten interes polega na umiarkowanym zbrataniu się z Unią Europejską. Bo tam nie było ruskiej zamrażarki i wskutek tego Unia Europejska stoi teraz cywilizacyjnie wyżej od Polski. I chce wydawać na nas hajs. Jak sobie przyswoimy ichniejsze standardy, to będziemy mogli próbować przeciągać rdzeń Unii w naszym kierunku, starać się Niemców z Francuzami prześcignąć. A UShA potrafią tylko zrobić rozpierdziel, jak na Bliskim Wschodzie.

Wojna ideologiczna, dobre sobie.

towarzyski pelikan napisał(a):Jesteś dzieckiem demoliberalizmu i wychodzisz z założenia, że narodowość się rodzi demokratycznie.
To cofnijmy się do tego postu, gdzie napisałem, że bagno typu "Niemcy byli, zanim Niemców wymyślono" mnie nie interesuje. Jaśniej?

Już widzę, że nie. Narody, w takim sensie w jakim ty je postrzegasz, wymyślono sztucznie i zrobili to lewacy. To jest mój pogląd na sprawę, a bycie wychowankiem demoliberalizmu nie ma tu nic do rzeczy.

towarzyski pelikan napisał(a):Każdy subiektywnie sobie tworzy własną wizję narodowości i z tej fuzji subiektywnych wizji rodzi się jakaś nowoczesna wizja narodowości.
towarzyski pelikan napisał(a):Narodowość się tworzy oddolnie.
Biedne dziecko, co napisało dwa razy to samo, ale pierwsze jest be, a drugie cacy. No i to jest poziom intelektualny narkopolaka.

Zresztą starczy spojrzeć jemu w sygnaturę. Czy nasz geniusz literacki jest nam w stanie wytłumaczyć, jak można coś poostrzyć bagnetem, który służy do kłucia i cięcia, ale nie do tarcia, ani nie do chwytania?

towarzyski pelikan napisał(a):Musimy poczekać, aż tam na górze się przewietrzy, patriotyzm będzie modny, a wyznawanie ideologii szerzonej przez środowiska GW-Polityka będzie przejawem buractwa.
GW-Polityka nie będzie nigdy symbolem buractwa, bo tam siedzą lewacy. Czy ci się to podoba czy nie, lewactwo ma monopol na wskazywanie kierunku działania; jest awangardą z definicji, tak jak konserwatyzm jest wstecznictwem z definicji. A żeby wstecznictwo okazało się korzystniejsze od zmiany, to nie wiem, do czego musiałoby dojść. Do jakiegoś lokalnego optimum, z którego wszystkie drogi wiodłyby w dół. Tylko że to nie znaczyłoby jeszcze, że w okolicy nie ma optimów lepszych i że w dół zejść jednak nie należy.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Zresztą starczy spojrzeć jemu w sygnaturę. Czy nasz geniusz literacki jest nam w stanie wytłumaczyć, jak można coś poostrzyć bagnetem, który służy do kłucia i cięcia, ale nie do tarcia, ani nie do chwytania?
W sumie ciekawszy jest ten sztuciec do brania na oko Duży uśmiech Zjebiszczę miało na myśli sztucer?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości