Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
Ponoć to spisek Unilevera żeby zarobić krocie na ultraprzetworzonych zamiennikach mięsa itp produktach.
Odpowiedz
A to jedna firma posiada patent na tworzenie "sztucznego" mięsa? Jeśli mięso z laboratorium upowszechni się, to hodowla zwierząt w obozach przestanie mieć racje bytu, podobnie jak ekstensywne wege uprawy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Opublikowano wskazania "zdrowej diety". Zdrowej dla ludzi i odpowiedniej dla klimatu. Stwierdzono, że spożycie czerwonego mięsa w ogóle musi ulec zmniejszeniu o 50%.
Żarłak napisał(a): Skutkiem przyjęcia takiej diety byłoby obniżenie ryzyka zachorowania na choroby powodowane nieprawidłową dietą i globalne obniżenie liczby zgonów o ponad 10 mln.

Exeter czytając to na pewno byłby zawiedzony.

Przecież obniżając liczbę zgonów poprzez stosowanie ekodiety doprowadzić można do tego, że na planecie będzie żyło 10 mln więcej ludzi, którzy będą przez całe swoje życie kupowali produkty z plastiku, jeździli samochodami i truli atmosferę i środowisko. Szach i mat ekodietarianie. Język
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
No to jest właśnie dylemat ultrasów ekologistycznych - depopulacja i ograniczenie konsumpcji nigdy nie występują razem poza przypadkiem wojny, najlepiej ludobójczej. Poza tym jednak to dobrobyt ogranicza przyrost ludności (a nawet powoduje spadek), a bida z nędzą motywuje do dziecioróbstwa.

Za każdą zmianą jakieś tam lobby skorzysta i jakiś tam producent czegoś tam zbije kasę. Gdyby na postępie się nie zarabiało, to by go nie było. Dlatego wszelkie twierdzenia "za tym stoi czyjś zysk", wygłaszane podejrzliwym tonem z łypaniem oka, oznaczają jakieś zamiłowanie do prymitywizmu. Tanie syntetyczne mięso doprowadzi do wzrostu hedonistycznej konsumpcji (każdy będzie mógł spróbować kotleta z tygrysa albo nosorożca, i żreć je bez opamiętania), zmniejszenia śladu ekologicznego (brak pastwisk z pierdzącym bydłem i monokultur paszowych) i jednocześnie zakończy cierpienia zwierząt w przemysłowej hodowli. Wszyscy powinni być zadowoleni. Z wyjątkiem tych, co są zadowoleni tylko wtedy, gdy inni są niezadowoleni.
Odpowiedz
Cytat:Poza tym jednak to dobrobyt ogranicza przyrost ludności (a nawet powoduje spadek), a bida z nędzą motywuje do dziecioróbstwa.
Niby tak ale taki ograniczony ludnościowo Jankes zużywa tyle, co 20, 50 albo nawet i 100 Mandingo czy innych Papuasów.

Najgorszy jest mix zachodniej technologii i medycyny z tubylczymi etosami rozrodczymi.
To prawdziwa bomba termojądrowa dla ekosystemów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Niby tak ale taki ograniczony ludnościowo Jankes zużywa tyle, co 20, 50 albo nawet i 100 Mandingo czy innych Papuasów.
A nie byłbym pewien. Wyobraźmy sobie, że te ponad 300 milionów Amerykanów przechodzi na zbieractwo-łowiectwo. Cuś mi się widzi,że to byłaby prawdziwa bomba ekologiczna..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
No nie. Przeciętny Jankes emituje np. ponad 17 ton Co2 rocznie (przy emisji naturalnej 600 kg),
Czyli gdyby nagle wysiedli ze swoich SUVów i zajęli się zbieraniem korzonków na zupę, to … by pewnie korzonków zabrakło Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Tylko pytaniem zasadniczym jest ile z tych 17t pochodzi ze źródeł, które można zastąpić zmniejszając ślad ekologiczny bez zmniejszania jakości życia. Część z tego wyniku to będzie konsumpcja, którą można i nawet należy ograniczyć w ich przypadku ze względów zdrowotnych, a część to rezultat produkcji energii, który raz, że spadnie po ograniczeniu konsumpcji, a dwa, może zostać wyeliminowany po wprowadzeniu gospodarki zeroemisyjnej.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): No to jest właśnie dylemat ultrasów ekologistycznych - depopulacja i ograniczenie konsumpcji nigdy nie występują razem poza przypadkiem wojny, najlepiej ludobójczej.

To dla nich żaden dylemat. Tylko logiczny wniosek - w celu "ochrony planety" należy przeprowadzić ludobójstwo. I przecież się z tym poglądem wcale nie kryją... Smutny

Sofeicz
Cytat:Najgorszy jest mix zachodniej technologii i medycyny z tubylczymi etosami rozrodczymi.

Błędne rozumowanie. To nie są rzeczy niezależne. Etos rozrodczy wynika wprost z poziomu technologii i medycyny.

Cytat:Przeciętny Jankes emituje np. ponad 17 ton Co2 rocznie

A ile emituje zanieczyszczeń?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Cytat:Najgorszy jest mix zachodniej technologii i medycyny z tubylczymi etosami rozrodczymi.

Błędne rozumowanie. To nie są rzeczy niezależne. Etos rozrodczy wynika wprost z poziomu technologii i medycyny.

Jakoś tacy muzułmanie nie rezygnują ze swoich etosów rozrodczych bytując we Frabcji, Belgii czy Niemczech (no może trochę).

Cytat:[quote pid='730953' dateline='1576482335']
Cytat:Przeciętny Jankes emituje np. ponad 17 ton Co2 rocznie

A ile emituje zanieczyszczeń?

[/quote]
Poszukajmy - w sumie tyle, co nic
"Every year, the United States generates approximately 230 million tons of "trash"-about 4.6 pounds per person per day.
Less than one-quarter of it is recycled; the rest is incinerated or buried in landfills."

[Obrazek: 1920px-Generation_of_Products_in_US_Soli...0-2014.jpg]
Fajny stok narciarski
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Od dziesięciu lat wzrost jest niewielki. Największy wzrost wystąpił w latach 80. W roku 1990 produkowali więcej na osobę niż obecnie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
No nie wiemy, bo wykres kończy się na 2014.
Poza tym widać na wykresie kilka dołków (np. ten z połowy lat 70. - kryzys paliwowy)
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): No nie. Przeciętny Jankes emituje np. ponad 17 ton Co2 rocznie (przy emisji naturalnej 600 kg),
Czyli gdyby nagle wysiedli ze swoich SUVów i zajęli się zbieraniem korzonków na zupę, to … by pewnie korzonków zabrakło

To tylko zbieractwo. Gdyby wszyscy nagle zajęli się łowiectwem, to by tam zaraz zwierząt nie było i mielibyśmy jakieś wojny domowe ludojadów Język
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Od dziesięciu lat wzrost jest niewielki. Największy wzrost wystąpił w latach 80. W roku 1990 produkowali więcej na osobę niż obecnie.

I tak jest stopniowo w coraz większej ilości krajów na świecie. Pisał też o tym Pinker
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): No nie wiemy, bo wykres kończy się na 2014.
Poza tym widać na wykresie kilka dołków (np. ten z połowy lat 70. - kryzys paliwowy)

Maleje lub stagnuje.  Uśmiech Tak jak pilaster pisze, że pisał. A trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jeszcze na dobre nie wzięli się za tę dziedzinę. Kiedy już zdecydują się pójść w pomniejszanie odpadów, to rezultat zrobi wrażenie.

Tabelka 35 stronica 55.

Cytat:[Obrazek: Tabla35.png]
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): To tylko zbieractwo. Gdyby wszyscy nagle zajęli się łowiectwem, to by tam zaraz zwierząt nie było i mielibyśmy jakieś wojny domowe ludojadów
Ano właśnie. A jeszcze wycinka drzew na opał.. generalnie im prymitywniejsza technologia, tym bardziej obciąża środowisko. Jedyne co sprawiało, że w przeszłości było czyściej to wynikający z poziomu technologii limit wielkości populacji.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
lumberjack napisał(a): To tylko zbieractwo. Gdyby wszyscy nagle zajęli się łowiectwem, to by tam zaraz zwierząt nie było i mielibyśmy jakieś wojny domowe ludojadów
Ano właśnie. A jeszcze wycinka drzew na opał.. generalnie im prymitywniejsza technologia, tym bardziej obciąża środowisko. Jedyne co sprawiało, że w przeszłości było czyściej to wynikający z poziomu technologii limit wielkości populacji.

Zdolność przetwarzania surowców i dostęp do energii byly równie ważne. Ludzie nie potrafili skutecznie impregnować surowców bio. A te siłą rzeczy, były biodegradowalne, albo chociaż neutralne dla środowiska. Do wytworzenia czegoś trwalszego potrzeba było energii i drogich surowców impregnujących, jakichś smół, dziegciów, terpentyn czy czegoś w tym stylu. Podejrzewam, że jakby ktoś wcześniej wpadł na pomysł budowy pieca podobnego do tych pierwszych wytapiajacych hurtowo żelazo dobrej jakości to by limit populacji nie odgrywał takiej roli, tylko najzwyczajniej w świecie nastąpiła by totalna deforestacja i ewentualne przeróbki pieca do wytwarzania, węgla drzewnego i innych pochodnych. Co w konsekwencji doprowadziłoby do istnego rozpieprzu środowiskowego. Jeszcze jakby któryś cwaniak nauczył się wytwarzać aluminium odpowiednio wcześniej (podobno jakiś cwaniak w starożytnym Rzymie wytworzył "lekkie srebro" to co dopiero później...) To rozwałka w poszukiwaniu surowców i rozbudowa infrastruktury hutniczo-dostawczej zrobiłaby rozwałkę jak przemysł w XIX I XX wieku w rejonach przemysłowych. Psradoksem jest, że dzisiaj jest czyściej dlatego z że i outsourcing i zasoby są pozyskiwane z zadupi. No a nasz kochany przemysł jest efektywniejszy i mniej energochłonny, a co za tym idzie czystszy. Niemcy czy Francja najlepszymi przykładami. Mają mnóstwo taniej energii a cały syf produkcyjny mają poza krajem, sobie zostawiając specjały. Stan środowiska dzięki temu jest u nich zadowalający.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Podejrzewam, że jakby ktoś wcześniej wpadł na pomysł budowy pieca podobnego do tych pierwszych wytapiajacych hurtowo żelazo dobrej jakości to by limit populacji nie odgrywał takiej roli, tylko najzwyczajniej w świecie nastąpiła by totalna deforestacja i ewentualne przeróbki pieca do wytwarzania, węgla drzewnego i innych pochodnych. Co w konsekwencji doprowadziłoby do istnego rozpieprzu środowiskowego. Jeszcze jakby któryś cwaniak nauczył się wytwarzać aluminium odpowiednio wcześniej...

Podejrzenia Gawaina są bezpodstawne. Wynalazki, technologie nie zmieniają cywilizacji kiedy się pojawią, ale na odwrót. Pojawiają się (tzn. masowo się pojawiają) wtedy kiedy cywilizacja się zmienia. O ile można sobie wyobrazić wiele róznych alternatwnych historii politycznych, to nie da się stowrzyć alternatywnej historii rozwoju technologicznego. Alternatywnej, tzn takiej wktórej różne rodzaej technologii i gałęzie przemysłu rozwijają się w innej, niż znana kolejności.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cała innowacyjność pieców do wyrobu żelaza w nowożytności opierała się na tym, że palenisko oddzielono od komory topienia rudy. Równie dobrze można było wpaść na to w epoce brązu jak i w XVII wieku. Po prostu ktoś się w końcu na szlakę, koks i konieczność kowania wkurwił, bo trzeba się było narobić, żeby żelazo do czegokolwiek się nadawalo. Pomysł banalnie prosty. Wystarczył kawał rury glinianej albo kawał kanału, który doprowadzał same gorące gazy do rudy a reszta zanieczyszczeń zostawała w palenisku. Dzięki tej banalnej innowacji okazało się, że żelazo jest wielokrotnie czystsze na starcie, można było bawić się w tanie żeliwo a stal stała się o wiele lepszej jakości. To nie wymagało powstania nowych technologii, ale ulepszenia sposobu produkcji. Maszyna parowa powstała za Herona. Znaczy się była wcześniej niż była wykorzystana. W pilastrowym świecie więc istnieć nie może, bo jest aberracją, która się pojawiła, w innej, niż znana kolejności. Aluminium takoż. Rakiety bojowe, kompas, sztuka drukarska... Pojawiały się w różnych momentach istnienia różnych cywilizacji. Bo to potrzeba matką wynalazku i żadnego bezwzględnego determinizmu nie ma i nie było. Rzymianie potrafili robić tafle szkła, podczas gdy później znano tylko gomółki. Jest tego sporo, zwłaszcza w starożytności.

Pozostając w temacie, fajna zajawka artu o antywzrostowcach:

https://forsal.pl/gospodarka/pkb/artykul...iczna.html
Sebastian Flak
Odpowiedz
Dbanie o planetę - Europa coraz bardziej dokręca śrubę a Azja a szczególnie typu Indie walą wywrotki śmieci d rzek. Azjatów jest tyle że starania europy są mniej niż kroplą w morzy ich syfienia nawet na tle samych indi.

Co z tego że my zadbamy jak tamci zasyfią ją tysiąc razy szybciej niż my odłożymy papierek. Już nie mówiąc o ciężkim przemyśle jaki i tak jest coraz mnie szkodliwy ale znowu w krajach cywilizacji zachodniej a nie 3 świata.
Polak Polakowi Polakiem
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości