To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
Ja tylko współczuję przyszłym pokoleniom. Te kilkadziesiąt lat ma być znośnie, ale jeśli prognozy potwierdzą się, to już lepiej nie żyć. Na szczęście tego nie dożyję. ;p
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Spoko - w naszych szerokościach geograficznych żadnej hekatomby nie będzie.
Ogólnie  zniknie parę wysp i niskopołożonych miast, lasy deszczowe, rafy koralowe i misie polarne będą znane tylko z filmów BBC, pojawi się pas ziem nienadających się do zamieszkiwania, a parę miliardów Homo S. będzie szturmowało twierdze cywilizacji.
Zmiany, panie, zmiany!!!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
U nas będzie sucho i mało wody. Najlepsza będzie Wyspa Helska i Wyspa Przekopu na Mierzei ; )
Miasta w większości nie znikną (może trochę takie jak NY, Wenecja, Dżakarta, Ho Chi Minh). Zanim te lody się potopią to już będą wały porobione, podniesione budynki jak w Hamburgu czy rozbudowane w głębi lądu. Co do misiów, to pojawiły się już hybrydy - polarno brunatne - pizzly. Uśmiech
Na pewno przydałyby się takie banki DNA w wielu miejscach jak Norwegia zrobiła na Svalbardzie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Napisałem, że żadną, a nawet że jest wręcz przeciwnie. Więc łap minusa.

<łaps>

Złapałem.

Jak coś źle zrozumiałem, to sory - nie miałem takiej intencji.

zefciu napisał(a): A konkretnie wyjaśnisz, co takiego postuluję, czego sam nie robię? Czy tak atakujesz, żeby atakować?

Wymuszanie na ludziach ekologicznych rozwiązań. Wbrew ich woli i portfelowi.

zefciu napisał(a): Ależ oczywiście. Technologie sekwestrowania CO₂ też są wszak badane. Ale w dłuższej perspektywie i tak czeka nas OZE.

A ja jakoś nie mam zaufania do OZE. Atom wolę.

zefciu napisał(a): Jeżdżę rowerem. Jeśli przeprowadzę się do bloku, to co się stanie z moim domem? Ktoś inny tam zamieszka.

Nom, racja. Teraz jest już za późno.

zefciu napisał(a): No tak – zakaz gadania o problemie to jest najlepszy sposób jego rozwiązania.

Nie pisałem na poważnie tamtego zdania. W życiu bym nikomu nie zabronił... w przeciwieństwie do ekoszajbusów, którzy tylko patrzą jak najszybciej normalnym ludziom normalnych samochodów pozabraniać.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Wymuszanie na ludziach ekologicznych rozwiązań. Wbrew ich woli i portfelowi.
Czyli że co? Postuluję, żeby wszyscy poza mną byli zobowiązani do „ekologicznych rozwiązań”, cokolwiek to znaczy?
Cytat:A ja jakoś nie mam zaufania do OZE. Atom wolę.
Tylko że „klasyczny atom” szacowany jest na 80 lat. Więc albo fuzja, albo OZE. Jak na razie opłacalnych reaktorów fuzyjnych ni mo. A OZE jest.
Cytat:Nom, racja. Teraz jest już za późno.
Gdyby mi, tak jak Tobie, chodziło o wskazywanie winnych, musiałbym wskazać radę miasta, która ustala plany zabudowy.
Cytat:Nie pisałem na poważnie tamtego zdania.
Ale nawet w żartach z obfitości serca usta mówią. I mam wrażenie, że Ty próbujesz globalne problemy rozwiązywać wskazywaniem winnych.
Cytat:w przeciwieństwie do ekoszajbusów, którzy tylko patrzą jak najszybciej normalnym ludziom normalnych samochodów pozabraniać.
Nie ma czegoś takiego jak „normalny samochód”.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ale w dłuższej perspektywie i tak czeka nas OZE.

Zauważam, że w wielu analizach, gdzie OZE ma zastąpić "energię" chodzi o elektryczność i umyka tym osobom, że to OZE musiałoby zastąpić też paliwa płynne, gaz, czyli lwią część napędzania transportu gotowania czy ogrzewania domów.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
Inky napisał(a): Zauważam, że w wielu analizach, gdzie OZE ma zastąpić "energię" chodzi o elektryczność i umyka tym osobom, że to OZE musiałoby zastąpić też paliwa płynne, gaz, czyli lwią część napędzania transportu gotowania czy ogrzewania domów.
Domy da się ogrzewać prądem. Podobnie istnieją pojazdy elektryczne. Problem stanowią piece słoneczne, ale one też są rozwijane.

Alternatywą jest synteza węglowodorów przy użyciu energii z OZE, nad czym też się pracuje.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Inky napisał(a): Zauważam, że w wielu analizach, gdzie OZE ma zastąpić "energię" chodzi o elektryczność i umyka tym osobom, że to OZE musiałoby zastąpić też paliwa płynne, gaz, czyli lwią część napędzania transportu gotowania czy ogrzewania domów.
Domy da się ogrzewać prądem. Podobnie istnieją pojazdy elektryczne. Problem stanowią piece słoneczne, ale one też są rozwijane.

Alternatywą jest synteza węglowodorów przy użyciu energii z OZE, nad czym też się pracuje.

No tak, można też produkować wodór a potem zużywać go w syntezie wody. Chodzi mi jednak o ilość potrzebnych instalacji OZE które miały by to zapotrzebowanie wypełnić.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
Inky napisał(a): No tak, można też produkować wodór a potem zużywać go w syntezie wody. Chodzi mi jednak o ilość potrzebnych instalacji OZE które miały by to zapotrzebowanie wypełnić.
No ale źródła nieodnawialne tego problemu nie rozwiązują. Bo niby jak? Te źródła się zwyczajnie kiedyś skończą. Możemy inwestować w OZE teraz, a możemy w przyszłości.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Zwlaszcza, ze to rządy jak wiadomo są autorami większości wynalazków, auto na prąd też wynalazły.
Tylko ta technologia jest starsza od samochodu spalinowego. Lepiej że rządy się nie brały za planowanie czegoś, czego nie da się zaplanować w dodatku za pieniądze podtników.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Zwlaszcza, ze to rządy jak wiadomo są autorami większości wynalazków
Nie ma to, jak atakować chochoły. Rządy niczego nie wynajdują. Ale mogą wpływać swoimi działaniami na to, jakie badania się prowadzi.
Cytat:Tylko ta technologia jest starsza od samochodu spalinowego.
Ta technologia, czyli jaka? Współczesne auta elektryczne wykorzystują różne technologie.
Cytat:Lepiej że rządy się nie brały za planowanie czegoś, czego nie da się zaplanować
Czyli lepiej, żeby rządy w ogóle niczego nie robiły, bo przecież gospodarka i społeczeństwo działają chaotycznie.
Cytat:w dodatku za pieniądze podtników.
Wszystko co rządy robią, robią za pieniądze podatników. Myśl, zanim coś napiszesz.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Czyli że co? Postuluję, żeby wszyscy poza mną byli zobowiązani do „ekologicznych rozwiązań”, cokolwiek to znaczy?

zefciu napisał(a): Osobiście raczej pokładam bardziej nadzieję w „ucieczce do przodu” – rozwoju OZE i oszczędnych technologii, choćby i wymuszonym

Co rozumiesz poprzez wymuszony rozwój oszczędnych technologii? Może ja cię rzeczywiście coś źle rozumiem.

zefciu napisał(a): Tylko że „klasyczny atom” szacowany jest na 80 lat. Więc albo fuzja, albo OZE. Jak na razie opłacalnych reaktorów fuzyjnych ni mo. A OZE jest.

Trza robić atom i mieć spokojną głowę chociażby na te 80 lat, a w międzyczasie bawić się w zawodne OZE i rozwój technologii fuzji.

zefciu napisał(a): Gdyby mi, tak jak Tobie, chodziło o wskazywanie winnych, musiałbym wskazać radę miasta, która ustala plany zabudowy.

A czy rada miasta przystawiła ci pistolet do skroni i zmusiła do stawiania i zamieszkania w domu?

zefciu napisał(a): Gdyby mi, tak jak Tobie, chodziło o wskazywanie winnych

Wiesz, dla mnie to nie jest kwestia winy tylko hipokryzji. Nie jest twoją winą, że chce ci się mieszkać wygodnie. Każdy chce. I chyba każdy jest świadom, że taka inwestycja wymusza zużycie większej ilości energii niż po prostu np. kupno mieszkania (w docieplonym bloku) z rynku wtórnego. Materiały, które poszły na twoją chałupę są tworzone przy pomocy maszyn, które zużywają ogromną ilość prądu. Jest to powiązane z emisją CO2. Transport tychże materiałów - również emisja CO2. Nie obraź się albo obraź się - jak tam chcesz, ale nawet przy budowie domu niskoemisyjnego doprowadza się do większej emisji CO2 niż w przypadku ludzi, którzy wybierają życie w starym mieszkaniu w docieplonym bloku.

"Winą" twoją jest to, że przedłożyłeś wygodę życia ponad to co niby deklarujesz. Ja tam też cenię sobie wygodę i z tego właśnie powodu nie zamierzam wspierać rozwiązań, które mają jej pozbawić innych ludzi, którzy też są na dorobku i których nie stać na ekologiczne rozwiązania. Wiem, że jazda zwykłym samochodem emituje więcej CO2 niż jazda hybrydą, ale Polaków stać na auta za od 10 do 30 tysi. Nic na to nie poradzi się. Nie ma co zwiększać ich biedy sztucznie zwiększając ceny benzyny i ropy. Kupią wtedy elektryka? Zaczną mniej jeździć? A unijni federaści postanowili już, że ropa ma być po 8 zł/l na początek 2023 roku. Nie ma co ograniczać zwykłym ludziom dostępu do normalnych samochodów, które nie spełniają najnowszych mokrych snów urzędników UE. Każdy sobie ceni wygodę, a wygoda = brak ekologii i emisja CO2.

Może chęć wygodnego życia będzie naszą, ludzkości, zgubą i paradoksalnie doprowadzi do niewygodnego życia pośród pożarów, powodzi i huraganów. Może tak być. Można się starać to zmienić ale dobrowolnie bez wymuszania. Mnie się wydaje, że to coś dla ludzkości nieuniknionego tak jak dla pojedynczego człowieka śmierć. Może i ludzkość czeka śmierć albo jakaś ogromna redukcja liczby ludzi z powodu warunków atmosferycznych. Przecież nie jesteśmy tu na wieczność.

zefciu napisał(a): Ale nawet w żartach z obfitości serca usta mówią.

No nie wiem. To dla mnie taka mundrość ludowa. Jakbym miał ciągoty do zakazywania, to już dawno by to było widać po mojej moderatorskiej działalności na forum.

zefciu napisał(a): Nie ma czegoś takiego jak „normalny samochód”.

Jest. I jest w miarę tani. 90% normalnych Polaków jeździ właśnie takimi normalnymi autami. Z kolei co dziesiąty Polak ma bardzo dobre zarobki i tacy sobie najczęściej jeżdżą właśnie sprawnymi, nowymi hybrydami. Może i nie ma ścisłej definicji normalności, ale nie znaczy to, że nie ma czegoś takiego.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Czyli lepiej, żeby rządy w ogóle niczego nie robiły, bo przecież gospodarka i społeczeństwo działają chaotycznie.
Na wolnym rynku obowiązuje fundmentalne prawo popytu i sprzedaży. Jeśli nie ma popytu na daną technologię to nie ma podaży i  rząd nie powinien ingerować w gospodrkę wzbudzajac popyt na technologię, która w normalnych warunkach nie miałaby szans w starciu z konkurencją, bo to oznacza, że ludzie są zmuszani do kupowania badziewia i finansowania badań.
A co będzie za pięćdziesiat lat, tego zefciu nie wie, może wymyśli się coś takiego na co będzie przełomowe, tanie, efektywne.  Tak jak piećdziesiąt lat temu, czy nawet sto, bo postęp przyśpiesza nikt nie marzył o smarfonie z kamerą, tak dzisiaj nie możesz nawet w mokrych snach przewidzieć co będzie z lat dziesięć. Będzie potrzeba na nowe źródła energii to się coś wymysli, tak działa wolny rynek.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Co rozumiesz poprzez wymuszony rozwój oszczędnych technologii?
Rozumiem to, że państwo swoją polityką zachęca do pracy nad tymi technologiami. Szczegóły są tutaj do dogadania. Wiadomo, że nie da się z dnia na dzień zlikwidować wszystkich emisji. Nie można też stać z założonymi rękami.
Cytat:Trza robić atom i mieć spokojną głowę chociażby na te 80 lat, a w międzyczasie bawić się w zawodne OZE i rozwój technologii fuzji.
No i właśnie to świat w dużej mierze robi.
Cytat:A czy rada miasta przystawiła ci pistolet do skroni i zmusiła do stawiania i zamieszkania w domu?
Nie. Ale jakoś jest tak, że jak pańśtwo wyznaczy teren pod zabudowę jednorodzinną, to ta zabudowa tam powstaje. Bez przystawiania pistoletów. Ciekawe czemu…
Cytat:No nie wiem. To dla mnie taka mundrość ludowa. Jakbym miał ciągoty do zakazywania, to już dawno by to było widać po mojej moderatorskiej działalności na forum.
Ale mnie nie chodzi o ciągoty do zakazywania. Chodzi mi o ciągoty do szukania personalnych rozwiązań na globalne problemy. Jak klimat się ociepla, to trzeba znaleźć tego, co ociepla, dać mu w mordę i powiedzieć, żeby tego nie robił. Niestety problem jest systemowy, a nie personalny. Wszyscy jesteśmy sprawcami GO i wszyscy jesteśmy jego ofiarami (oczywiście jedno i drugie w różnym stopniu).
Cytat:Jest. (…) Może i nie ma ścisłej definicji normalności, ale nie znaczy to, że nie ma czegoś takiego.
A mnie nie chodzi o brak ścisłej definicji, ale o jej subiektywność. Ja nie wątpię, że w Twojej głowie istnieje koncepcja „normalnego samochodu”. Tylko że Twój „normalny samochód” różni się od „normalnego samochodu” mieszkańca Bombaju i „normalnego samochodu” mieszkańca Los Angeles. Dzisiejszy „normalny samochód” różni się od „normalnego samochodu” sprzed 30 lat i tego, co będzie „normalnym samochodem” za 30 lat. Ty zaś argumentujesz tak, jakby w Sèvres stał jakiś globalny, ponadczasowy wzorzec normalnego samochodu.

Rodica napisał(a): Na wolnym rynku obowiązuje fundmentalne prawo popytu i sprzedaży.
Owszem. Ale energetyka światowa koło wolnego rynku nawet nie stała. Mamy w naszym kraju elektrownie budowane przez państwo i państwowe dotacje górnictwa. W USA mamy miliardy pompowane przez lobbystów naftowych do kieszeni polityków w zamian za korzystną politykę. Więc jak ktoś na propozycję systemowego wsparcia OZE krzyczy „ale wolny rynek” to jest to śmieszne.
Cytat:A co będzie za pięćdziesiat lat, tego zefciu nie wie, może wymyśli się coś takiego na co będzie przełomowe, tanie, efektywne.
Się samo nic nie wymyśli. Żeby ktoś wymyślił, to musi mieć motywację, aby wymyślić. I właśnie o tę motywację chodzi.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Rozumiem to, że państwo swoją polityką zachęca do pracy nad tymi technologiami. Szczegóły są tutaj do dogadania. Wiadomo, że nie da się z dnia na dzień zlikwidować wszystkich emisji. Nie można też stać z założonymi rękami.

No ok. No to ten postulat pasuje do USA, Niemiec itp. Nasze państwo powinno mieć zaś inne priorytety. Nie tak ambitne, a raczej bardziej elementarne jak np. zrobić ze sobą, z tym burdlem, porządek.

zefciu napisał(a): Nie. Ale jakoś jest tak, że jak pańśtwo wyznaczy teren pod zabudowę jednorodzinną, to ta zabudowa tam powstaje. Bez przystawiania pistoletów. Ciekawe czemu…

I jest też jakoś tak, że jak ja nie kupię diesla albo auta na benzynę, to zrobi to ktoś inny.

Zatem wszyscy jesteśmy usprawiedliwieni Uśmiech

zefciu napisał(a): Chodzi mi o ciągoty do szukania personalnych rozwiązań na globalne problemy. Jak klimat się ociepla, to trzeba znaleźć tego, co ociepla, dać mu w mordę i powiedzieć, żeby tego nie robił. Niestety problem jest systemowy, a nie personalny. Wszyscy jesteśmy sprawcami GO i wszyscy jesteśmy jego ofiarami (oczywiście jedno i drugie w różnym stopniu).

Mam ciągoty do bronienia się. Jeśli urzędnicy UE planują podniesienie ceny paliwa do 8 zł/l na koniec 2022/początek 2023 roku, to tak jakby chcieli każdemu z nas dać personalnie w mordę.

Ja rozumiem, że chcą dobrze, ale wyjdzie jak zawsze - ludzie powszechnie zbiednieją, produkty i usługi zdrożeją.

zefciu napisał(a): A mnie nie chodzi o brak ścisłej definicji, ale o jej subiektywność. Ja nie wątpię, że w Twojej głowie istnieje koncepcja „normalnego samochodu”. Tylko że Twój „normalny samochód” różni się od „normalnego samochodu” mieszkańca Bombaju i „normalnego samochodu” mieszkańca Los Angeles. Dzisiejszy „normalny samochód” różni się od „normalnego samochodu” sprzed 30 lat i tego, co będzie „normalnym samochodem” za 30 lat. Ty zaś argumentujesz tak, jakby w Sèvres stał jakiś globalny, ponadczasowy wzorzec normalnego samochodu.

Nie no, jestem świadom, że to subiektywna definicja. Chodzi mi wyłącznie o to co jest obecnie "normalne" w Polsce.

Jest to oczywiście nienormalne, ponieważ uważam, że większość Polaków zapierdziela w swoich pracach i zasługuje na to by było nas stać na nowe auta a nie powypadki z Niemiec. Niestety realia są takie, że można się tu tylko garba dorobić (pomijam lekarzy, prawników, informatyków, polityków, specjalistów), a unijny Nowy Zielony Ład jeszcze bardziej dowali ludziom.

zefciu napisał(a): Owszem. Ale energetyka światowa koło wolnego rynku nawet nie stała. Mamy w naszym kraju elektrownie budowane przez państwo i państwowe dotacje górnictwa. W USA mamy miliardy pompowane przez lobbystów naftowych do kieszeni polityków w zamian za korzystną politykę. Więc jak ktoś na propozycję systemowego wsparcia OZE krzyczy „ale wolny rynek” to jest to śmieszne.

W UE coś wyjątkowo słabo działają lobbyści naftowi i koncerny samochodowe skoro pozwolili sobie tak bardzo wejść na głowę by ceny paliwa i nowych normalnych aut były tak nieatrakcyjne dla potencjalnych kupców.

zefciu napisał(a): Się samo nic nie wymyśli. Żeby ktoś wymyślił, to musi mieć motywację, aby wymyślić. I właśnie o tę motywację chodzi.

Motywację marchewką, a nie kijem. A u nas zapowiada się motywowanie ekobejsbolem.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): No ok. No to ten postulat pasuje do USA, Niemiec itp. Nasze państwo powinno mieć zaś inne priorytety. Nie tak ambitne, a raczej bardziej elementarne jak np. zrobić ze sobą, z tym burdlem, porządek.
Ależ oczywiście, że powinniśmy zrobić ze swoim burdlem porządek. I nie łudzę się, że w Prawoisprawiedliwościowym burdlu dokona się jakiekolwiek realne odejście od węgla.

Tylko że argument „Polska jest biedna” zupełnie do mnie nie przemawia. Po pierwsze – Polska jest stosunkowo bogata w skali światowej. Polacy są w stanie przejść na OZE przy stosunkowo niewielkich wyrzeczeniach. Po drugie – rozwój OZE to doskonała okazja do rozwinięcia potencjału R&D, jaki nasz kraj posiada. Możemy być pionierami tych technologii. Już teraz mamy przynajmniej dwie, bardzo obiecujące, firmy zajmujące się torowaniem nowych szlaków w OZE. Po trzecie – jesteśmy częścią UE. I jako tacy, mamy prawo oczekiwać pomocy od bogatszych krajów Wspólnoty – wybić się na energetyczną niezależność za częściowo cudze pieniądze. Nie warto?
Cytat:I jest też jakoś tak, że jak ja nie kupię diesla albo auta na benzynę, to zrobi to ktoś inny.

Zatem wszyscy jesteśmy usprawiedliwieni Uśmiech
A ja powtarzać będę do znudzenia, że nie chodzi o szukanie winnych i o usprawiedliwianie jednostek. Ty jednak nadal czujesz się personalnie na ławie oskarżonych o Globalne Ocieplenie. Taka mentalność wielu osób blokuje niestety postęp w tej sprawie, bo jej konsekwencją jest przyjmowanie postawy obronnej.
Cytat:Jeśli urzędnicy UE planują podniesienie ceny paliwa do 8 zł/l na koniec 2022/początek 2023 roku
Urzędnicy UE ustalają akcyzę w Polsce? Ciekawe.
Cytat:Ja rozumiem, że chcą dobrze, ale wyjdzie jak zawsze
Czyli jak? Generalnie ludzkość czyni jakiś tam postęp. Czyli „prawie zawsze” wychodzi dobrze.
Cytat:W UE coś wyjątkowo słabo działają lobbyści naftowi i koncerny samochodowe
W porównaniu z USA, rzeczywiście wygląda to znacznie lepiej.
Cytat:Motywację marchewką
Marchewki też są. Ale przecież zakup marchewki musi ktoś sfinansować. Więc logiczne i sprawiedliwe jest, że marchewki dla rozwijających OZE fundują emiterzy dwutlenku węgla. To jest właśnie sposób, w który państwo kształtuje, co się opłaca, a co się nie opłaca.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ależ oczywiście, że powinniśmy zrobić ze swoim burdlem porządek. I nie łudzę się, że w Prawoisprawiedliwościowym burdlu dokona się jakiekolwiek realne odejście od węgla.

https://www.energetyka24.com/ - to jest obajtkowo orlenowy portal. Jeśli argumenty w nim się znajdujące są wyrazem zamiarów pisowskich co do energetyki, to można się spodziewać w końcu jakiejś inicjatywy z atomem.

zefciu napisał(a): Tylko że argument „Polska jest biedna” zupełnie do mnie nie przemawia. Po pierwsze – Polska jest stosunkowo bogata w skali światowej.

Ok, ale na OZE jakoś przechodzą raczej najbogatsze państwa. Porównując się do nich wychodzimy na ubogiego krewnego.

zefciu napisał(a): Polacy są w stanie przejść na OZE przy stosunkowo niewielkich wyrzeczeniach.

A nie lepiej, przynajmniej na początek, na atom?

zefciu napisał(a): Po drugie – rozwój OZE to doskonała okazja do rozwinięcia potencjału R&D, jaki nasz kraj posiada.

Co to R&D?

zefciu napisał(a): Możemy być pionierami tych technologii. Już teraz mamy przynajmniej dwie, bardzo obiecujące, firmy zajmujące się torowaniem nowych szlaków w OZE.

Mogliśmy być pionierami z grafenem. Już to chyba zaprzepaściliśmy.

zefciu napisał(a): Po trzecie – jesteśmy częścią UE. I jako tacy, mamy prawo oczekiwać pomocy od bogatszych krajów Wspólnoty – wybić się na energetyczną niezależność za częściowo cudze pieniądze. Nie warto?

Warto. Jak ktoś sypnie groszem to czemu nie? Tylko głupi by nie wziął. Ja też bym wziął kasę jakby mi się ktoś dorzucił groszem do hybrydy Język Ale w polskich realiach one nawet z dopłatami są drogie.

zefciu napisał(a): A ja powtarzać będę do znudzenia, że nie chodzi o szukanie winnych i o usprawiedliwianie jednostek. Ty jednak nadal czujesz się personalnie na ławie oskarżonych o Globalne Ocieplenie

A jak niby mam się nie czuć, skoro personalnie oberwę też finansowo?

zefciu napisał(a): Taka mentalność wielu osób blokuje niestety postęp w tej sprawie, bo jej konsekwencją jest przyjmowanie postawy obronnej.

To chyba naturalne, że każdy będzie bronił swoich racji, swojego życia i swoich pieniędzy.

zefciu napisał(a): Urzędnicy UE ustalają akcyzę w Polsce? Ciekawe.

Cytat:Komisja Europejska przyjęła największą w historii UE reformę klimatyczno-energetyczną. Dyrektywa dotycząca opodatkowania wyrobów energetycznych może drastycznie podbić ceny benzyny i węgla w Polsce.

W ramach tzw. Europejskiego Zielonego Ładu Unia przyjęła nową dyrektywę 2003/96/WE dotyczącą opodatkowania wyrobów energetycznych. Może ona od 2023 roku przynieść drastyczne podwyżki cen paliw i węgla - pisze "Rzeczpospolita". Problem w tym, że Polska nie ma planu łagodzenia skutków tej rewolucji.

Zmiany będą dotyczyć podatku akcyzowego. Unia zamierza wesprzeć w szczególności czyste technologie, wygaszając stopniowo jednocześnie te, które szkodzą środowisku.

Znikną więc ulgi na brudne paliwa. Jakie? A choćby obniżone stawki dla olejów opałowych do ogrzewania domów mieszkalnych.
"Nowe przepisy mają na celu ograniczenie szkodliwych skutków konkurencji podatkowej w dziedzinie energii, co przyczyni się do zabezpieczenia dochodów państw członkowskich z podatków ekologicznych, które są mniej szkodliwe dla wzrostu gospodarczego niż opodatkowanie pracy" – informuje Komisja Europejska w uzasadnieniu.

Zmiany w wyliczaniu akcyzy mogą doprowadzić również do wzrostu cen np. paliwa - wskazuje "Rzeczpospolita". Jako że akcyza wchodzi do podstawy opodatkowania VAT, cena detaliczna benzyny mogłaby osiągnąć nawet 8 zł za litr, szacuje dziennik.
https://www.money.pl/gospodarka/nowa-dyr...7728a.html

zefciu napisał(a): Czyli jak? Generalnie ludzkość czyni jakiś tam postęp. Czyli „prawie zawsze” wychodzi dobrze.

Hmm... no nie wiem czy tak powiesz jak w ramach postępu i bogactwa każdego Chińczyka i Hindusa będzie stać na auto spalinowe, a jeszcze nie na hybrydowe lub elektryczne Uśmiech

zefciu napisał(a): W porównaniu z USA, rzeczywiście wygląda to znacznie lepiej.

Lepiej dla kogo? Jak nam ekolobbyści przyfanzolą ropę i benzynę po 8 zł, to rzeczywiście wszystko będzie wyglądało "znacznie lepiej".

zefciu napisał(a): Marchewki też są. Ale przecież zakup marchewki musi ktoś sfinansować. Więc logiczne i sprawiedliwe jest, że marchewki dla rozwijających OZE fundują emiterzy dwutlenku węgla.

A że największym emitentem jest Polska to Polska sama zapłaci największy podatek za emisję CO2. Polska czyli Polacy, bo państwo z nas wszystkich ściągnie kasę w wyjebistych rachunkach za prąd i gaz. Reasumując sami se sfinansujemy transformację energetyczną kosztem radykalnego spadku zamożności wielu ludzi, których bieda zmusi do gorszego odżywiania się etc. Pięknie. Brawo. Supermarchewka do zakupu której przymusi się podatkowym superkijem.

zefciu napisał(a): To jest właśnie sposób, w który państwo kształtuje, co się opłaca, a co się nie opłaca.

No i dlatego jestem przeciwko państwu. Bo państwo mi się nie opłaca. I UE zaczyna mi się nie opłacać.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Już teraz mamy przynajmniej dwie, bardzo obiecujące, firmy zajmujące się torowaniem nowych szlaków w OZE.

Tak? Ja wiem o jednej: Saule Technologies. Masz na myśli jeszcze inne dwie czy tę i jeszcze jedną?

zefciu napisał(a): A ja powtarzać będę do znudzenia, że nie chodzi o szukanie winnych i o usprawiedliwianie jednostek. Ty jednak nadal czujesz się personalnie na ławie oskarżonych o Globalne Ocieplenie. Taka mentalność wielu osób blokuje niestety postęp w tej sprawie, bo jej konsekwencją jest przyjmowanie postawy obronnej.

Polak zawsze zewsząd atakowany. Wszyscy nas biją. Duży uśmiech


lumberjack napisał(a): A nie lepiej, przynajmniej na początek, na atom?

Atom jest konieczny, ale OZE też warto mieć.

lumberjack napisał(a): Co to R&D?

badania i rozwój

lumberjack napisał(a): A jak niby mam się nie czuć, skoro personalnie oberwę też finansowo?
lumberjack napisał(a): To chyba naturalne, że każdy będzie bronił swoich racji, swojego życia i swoich pieniędzy.

Można budować mury i przepędzać wszystkich co mówią, że szkoda na to czasu i środków, a można też czas i środki przeznaczane na mury przeznaczyć na coś, co przyniesie zwrot w późniejszym okresie. Tym bardziej, że te mury z każdym kolejnym rokiem będą droższe w utrzymaniu, a bywa że już są od alternatywy. Można nic nie zmieniać, a można zrobić ucieczkę do przodu.

lumberjack napisał(a): Hmm... no nie wiem czy tak powiesz jak w ramach postępu i bogactwa każdego Chińczyka i Hindusa będzie stać na auto spalinowe, a jeszcze nie na hybrydowe lub elektryczne

Akurat w Chinach najwięcej elektryków się sprzedaje. Jeśli wierzymy ich zapowiedziom i nie jest to tylko propaganda, to oni w miarę sprawnie mogą zrobić transformację.

lumberjack napisał(a): Lepiej dla kogo? Jak nam ekolobbyści przyfanzolą ropę i benzynę po 8 zł, to rzeczywiście wszystko będzie wyglądało "znacznie lepiej".

Jeśli nic nie będziesz robił to tak samo będzie droższa, bo w miarę odchodzenia od kopalin ich cena będzie rosnąć. Możemy nic nie robić i czekać, a możemy się dołączyć do innych i lekko przyspieszyć ten proces. Dlaczego lepiej się przyłączyć? Ponieważ teraz są na to środki przeznaczane czyli jest taniej i mamy szansę partycypować w rynku. Jeśli obudzimy się za 20 lat, to będzie po ptokach. "Nasz" udział w rynku może być mniejszy i będziemy startować z gorszej pozycji, jak w latach 90. A oprócz tego będzie trudniej znaleźć kasę na nowe technologie z powodu wyższych cen kopalin które będzie trzeba kupować.

Na szczęście biznes potrafi liczyć. Grunt żeby Konfaszyści i złodzieje z PiS nie położyli sprawy. Dobrze byłoby jakby do atomu wzięli kapitał z 2-3 krajów. Francji, Korei Płd., USA czy UK.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Owszem. Ale energetyka światowa koło wolnego rynku nawet nie stała. Mamy w naszym kraju elektrownie budowane przez państwo i państwowe dotacje górnictwa. W USA mamy miliardy pompowane przez lobbystów naftowych do kieszeni polityków w zamian za korzystną politykę. Więc jak ktoś na propozycję systemowego wsparcia OZE krzyczy „ale wolny rynek” to jest to śmieszne
Miałam na myśli elektryczne samochody, a jeśli chodzi o energetykę, to państwowe dotacje dotyczą najbardziej opłacalnej i niezawodnej energii, dzięki której może funkcjonować cała gospodarka światowa, wszystkie galęzie przemysłu, mogą dzięki niej się rozwijać i dzięki której możliwy jest postęp cywilizacyjny i techniczny. Drogie i zawodne źrodła energii, no niestety wręcz przeciwnie.
Jeśli chodzi o wyczerpywanie się zasobów to mamy jeszcze ich bardzo dużo, biliony baryłek ropy w piaskach roponośnych i łupkach, czyli jakieś setki lub tysiące lat do przodu.
A w globalne ocieplenie nie wierzę, bo nie ma nawet konsensusu wśród naukowców, za to jest władza i ogromne pieniądze stojące za różnymi grupami interesów.
Podejrzewam, że ludzie u władzy  boją się nadchodzącego libertarianskiego raju, bogatych obywateli, utraty władzy i dochodów z podatów. Stąd te wszystkie pandemie i obostrzenia, majace na celu kontrolowanie ludzi, uniemożliwianie przemieszczania się do innych krajów, gdzie mogliby płacić nizsze podatki.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Ja wiem o jednej: Saule Technologies. Masz na myśli jeszcze inne dwie czy tę i jeszcze jedną?
Jeszcze jest 2loop tech. Zajmujący się tą mniej oczywistą, ale też potrzebną stroną OZE – recyklingiem.
Cytat:Polak zawsze zewsząd atakowany. Wszyscy nas biją.
Wydaje mi się, że nie jest tylko polskie. Ogólnie ludzie mają tendencję do myślenia w kategoriach tradycyjnej narracji. Jest czarny charakter, który robi źle. Więc bohater musi zebrać drużynę i iść naprać czarnego charaktera po pysku, żeby przestał robić źle. Oczywiście każdy chce być w swojej historii owym bohaterem, lub przynajmniej jakimś zabawnym bardem, co bohatera wspiera. Jeśli komuś się mówi, że jego zachowanie rodzi problemy, to się obrusza, że jak to ktoś go śmie nazywać czarnym charakterem, skoro inni robią jeszcze gorzej.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości