Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
zefciu napisał(a): Być może lumbery tego świata zobaczą, jaka jest rzeczywista postawa ludzi głoszących Twoje poglądy i się opamiętają.

Ale co mnie obchodzi postawa Rodicy. BTW Ja przecież nie kwestionuję globalnego ocieplenia. I nie spieram się o to czy jego źródłem jest aktywność ludzka. Mogę przyjąć bez problemu, że to jest właśnie problemem Uśmiech

Rodica napisał(a): lubmerajk

Podoba mnie się to. Może taki nick se ustawię. Zresztą DziadBorowy też ostatnio podobnie mi przekręca nicka. Ale nie tylko wy dwoje. Aż se z ciekawości sprawdziłem w wyszukiwarce. Jeszcze Cobras, Sebrian i Aktyn. Ciekawe co w głowie ludzkiej odpowiada za przekręcanie wyrazów. Po moim 3-letnim synu zauważyłem, że też lubi przekręcać wyrazy i w ogóle chyba to jest powszechne u dzieci w tym wieku: kepucz, kordła, poramańcza, chruma etc. A u dorosłych to chyba z pośpiechu musi wynikać. Albo nie wiem czego.

BTW polecam: https://www.youtube.com/watch?v=zIYAzCvvFko

Jestem usytasyfakcjonowany z tego filmiku Duży uśmiech

zefciu napisał(a): No i?

No i to, że działalność rządu nie jest wyrazem woli społeczeństwa. Jeśli już to jakieś marnej krztyny społeczeństwa. Ludzie głosowali na PiS dla 500+, a nie po to, żeby np. likwidować kompromis aborcyjny.

zefciu napisał(a): Oczywiście to drugie. Ale teksty, że politycy sa tacy, lub śmacy, więc mamy na złość babci odmrozić sobie uszy (na złość politykom ugotować sobie planetę) są głupie i nielogiczne.

Nie żyję nieekologicznie, żeby komukolwiek robić na złość. Żyję tak, a nie inaczej, bo nie stać mnie na ekologiczne życie.

Tak BTW - pisałeś, że klasa średnia da radę przestawić się na tryb życia eko. To proszę, trafiłem na ciekawy wywiad:

Cytat:"Popychamy przemysł motoryzacyjny na granicę" – ostrzegł Carlos Tavares w wywiadzie udzielonym podczas konferencji Reuters Next. Dyrektor generalny koncernu Stellantis obawia się, że presja elektryfikacji wywierana na producentach aut odbije się na jakości samochodów i ograniczy miejsca pracy.

[...]Kiedy szef jednego z największych koncernów samochodowych twierdzi, że jest źle, to znaczy, że naprawdę jest źle. Carlos Tavares, dyrektor generalny Stellantisa, powiedział otwarcie, że żądania regulatorów w kwestii przyspieszenia elektryfikacji przekraczają granice tego, co jest w stanie wytrzymać przemysł motoryzacyjny.

Jak twierdzi Tavares, rządy i inwestorzy wywierają na producentach samochodów presję, aby sztucznie przyspieszyć przejście na samochody elektryczne, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Koncerny muszą inwestować w nowe linie produkcyjne, a potem radzić sobie z wyższymi kosztami produkcji "elektryków".

"Politycy postanowili narzucić branży motoryzacyjnej elektryfikację, która prowadzi do podwyższenia kosztów produkcji o 50 proc. względem konwencjonalnych pojazdów" – przekazał Reutersowi szef Stellantisa. "Nie ma szans, abyśmy przenieśli te dodatkowe 50 proc. kosztów na konsumentów, bo większość klasy średniej nie będzie w stanie tyle zapłacić" – wyjaśnił Tavares.

Dodatkowe koszty, którymi nie można obciążyć klientów, oznaczają duże cięcia. Tymczasem szukanie oszczędności w fabrykach nie doprowadzi do niczego dobrego. Rozmówca Reutersa ostrzega, że naciskanie na przyspieszenie procesu elektryfikacji przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. "Doprowadzi do problemów z jakością. Doprowadzi do wszelkiego rodzaju problemów" – wieści dyrektor generalny koncernu.

Jego zdaniem są tylko dwie ścieżki – albo producenci będą sprzedawać mniej aut, ale inkasować za nie większe kwoty, albo ustalać niższe marże. Obie są tak samo złe, bo wymagają od firm motoryzacyjnych cięcia kosztów. Przywódcy państw Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych obawiają się, że te działania poskutkują utratą dziesiątek tysięcy miejsc pracy.

https://ev.auto-swiat.pl/wiadomosci/carl...XfUGkR5IE8

zefciu napisał(a): Ale przecież „coś kopalnego” się niedługo skończy? I co? Cofniemy się do paleolitu? Przejście na OZE jest koniecznością niezależnie od GO. GO zmusza nas tylko do przyspieszenia tego przejścia.

OZE są póki co mało wydajne. Jakby polikwidować elektrownie atomowe i węglowe to ile trzeba by nastawiać tych wszystkich wiatraków aby osiągnąć taką samą energię?

zefciu napisał(a): A nie jest?

A jest? Podstawy energetyczne każdego kraju opierają się na źródłach kopalnych, a nie OZE. Niemcy będą chyba pierwszym w historii królikiem doświadczalnym.

zefciu napisał(a): Jaka jest Twoja definicja „wydajności”?

Jeśli jest pochmurny i bezwietrzny dzień, a ja dalej mam prund w domu, to znaczy, że jego źródło jest wydajne Uśmiech

zefciu napisał(a): Powoli już nie ma „krajów mających w dupie ekologię”. Chiny też mają swoje cele emisyjne.

Pożyjemy zobaczymy. Gębę pełną frazesów każdy może mieć.

zefciu napisał(a): Nie trzeba być zaraz bogatym. Wystarczy być średniakiem.

Pamiętaj, że twój średniak w mojej Polsce B to już bogacz Oczko Język
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Człowiek który jest inteligentny ma moc tworzenia zasobów, gdyby nie ten fakt żyłbyś korzonki bo nawet pożywienie jest zasobem stworzonym przez człowieka. 
Wydawać by się mogło, że to jest właśnie argument za tym, żeby używać OZE. Ale w przypadku Rodicy, która wprost przyznaje, że sama nie rozume, co pisze…
Cytat:Natomiast myślenie tego typu, że trzeba zabierać innym żeby mieć samemu więcej jest trochę prymitywne.
Ale kto takie myślenie tutaj uprawia, bo ja nie dostrzegam.

lumberjack napisał(a): Ale co mnie obchodzi postawa Rodicy.
Oczywiście — nic Cię nie obchodzi. Ale z dwoma zastrzeżeniami. Po pierwsze — wszyscy w naszym rozumowaniu kierujemy się w pewnym stopniu irracjonalnymi czynnikami. I jeśli pogląd X wyraża osoba, która Tobą gardzi, to większe jest prawdopodobieństwo, że pogląd ten będziesz kwestionował, niż gdy wyraża go osoba, która Ci okazuje szacunek. Po drugie — mamy tutaj do czynienia z osobą, która mówi z obfitości serca. Negacjoniści GO często lubią się powoływać na dobro górników, czy konsumentów energii. A jeśli się okaże, że owo dobro mają oni głęboko w dupie, to lwia część ich gadaniny okazuje się nieszczera.
Cytat:No i to, że działalność rządu nie jest wyrazem woli społeczeństwa.
A co to jest „wola społeczeństwa”? Społeczeństwo składa się z wielu ludzi, z których każdy ma swoją wolę. Wybory to jest jeden ze sposobów określania, co jest „wolą społeczeństwa”. Oczywiście możesz zaproponować inny.

Cytat:Ludzie głosowali na PiS dla 500+, a nie po to, żeby np. likwidować kompromis aborcyjny.
To dlaczego nie odwrocili się od PiS-u, w sytuacji, gdy inne partie mają zamiar utrzymać 500+, a kompromis przywrócić, lub nawet dać aborcję na żądanie?
Cytat:
Cytat:"Popychamy przemysł motoryzacyjny na granicę" – ostrzegł Carlos Tavares w wywiadzie udzielonym podczas konferencji Reuters Next. Dyrektor generalny koncernu Stellantis obawia się, że presja elektryfikacji wywierana na producentach aut odbije się na jakości samochodów i ograniczy miejsca pracy.
No patrz. A prezes Tesli mówi, że właśnie samochody elektryczne to przyszłość. A prezes Toyoty, że w ogóle należy inwestować w hybrydy, bo są najbardziej zajebiste. Ciekawe dlaczego? Czyżby mieli w tym jakiś interes? Uśmiech
Cytat:OZE są póki co mało wydajne.
No i do znudzenia — jaka jest metryka?
Cytat:A jest? Podstawy energetyczne każdego kraju opierają się na źródłach kopalnych, a nie OZE. Niemcy będą chyba pierwszym w historii królikiem doświadczalnym.
Ale wszystkie zaawansowane kraje w jakimś stopniu inwestują w OZE.
Cytat:Jeśli jest pochmurny i bezwietrzny dzień, a ja dalej mam prund w domu, to znaczy, że jego źródło jest wydajne Uśmiech
W przypadku OZE znaczy to raczej, że wydajne jest jego magazynowanie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Wszystkie zasoby się skończą,  słońce zamieni się kiedyś w czerwonego olbrzyma i pochłonie ziemię.
Człowiek który jest inteligentny ma moc tworzenia zasobów, gdyby nie ten fakt żyłbyś korzonki bo nawet pożywienie jest zasobem stworzonym przez człowieka.  W ten sam sposób stworzył ropę, której sama natura mu nie podarowała, trzeba było ją odkryć, wydobyć i wykorzystać.

W tym chaosie myślowym powyżej popełniasz pewien zasadniczy błąd. To nie człowiek stworzył ropę. Także nie stworzył korzonków ani inych pożywień. Wszystko to energia słoneczna. Rośliny to efekt ewolucji i magazynowania energii słonecznej w procesie fotosyntezy. Część z tych organizmów, które obumarły w okresie karbonu, posłużyły jako podstawa do powstania węgla. Część służyła jako pożywienie dla taksonu zwierząt, które, żywiąc się roślinami, żywią się skumulowaną energią słoneczną także. I te organizmy zwierzęce, które obumarły w okresie jury, posłużyły jako podstawa do powstania ropy i gazu. Węglowodory to zmagazynowana przez miliony lat energia słoneczna. I zasadniczo każda energia której używamy - za wyjątkiem energii jądrowej - pochodzi od słońca. Wiatry to wykorzystywanie różnic temperatur przy naświetleniu Ziemii, przez co wytwarzane są ruchy powietrza. Panele solarne czy termiczne - też wykorzystują energię słońca. Biopaliwa... wiadomo. Natura dała człowiekowi niezłego "kopa energetycznego" przez paliwa kopalne, ale to wszystko energia słoneczna. A OZE to co do zasady próba bezpośredniego podłączenia się do tego akumulatora słonecznego, który zasila tę naszą planetę już od tylu lat.

I jak słusznie zauważył Sofeicz, jeszcze długo będzie. Jesteśmy dopiero w ok. połowie, licząd od powstania Ziemi.

Cytat:Jedyny ratunek to wiara w ludzki geniusz, który potrafi coś stworzyć z tego co dała natura.
Natomiast myślenie tego typu, że trzeba zabierać innym żeby mieć samemu więcej jest trochę prymitywne.

OZE jest właśnie wiarą w ludzki geniusz. Ludzkość już raz zrobiła skok cywilizacyjny, kiedy przeszła z fazy łowców i zbieraczy do fazy rolników i hodowców. Zamiast zrywyć owoce z drzew i łowić antylopy zaczęliśmy sadzić drzewa i hodować antylopy. Analogiczny przeskok jest dziś, zamiast jak dotychczas zbierać energię słoneczną, nagromadzoną i zmagazynowaną przez miliony lat w paliwach kopalnych, chcemy przejść do zbierania (kolektory) i magazynowania (akumulatory) tej energii bezpośrednio. Możliwości jest nieskończenie wiele, problemem jest tylko i wyłącznie technologia.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Do tego potrzebna jest dobrowolna zgoda i aprobata społeczeństw. Zielony ekobolszewicki Kapitan Państwo osiągnie efekt odwrotny do zamierzonego.

I w programie każdej liczącej się partii politycznej na Zachodzie znajduje się program dotyczący ochrony środowiska. Przypadek? Lumberjacku, co to za zbitka "ekobolszewizm"? Wyjaśnisz mi co mieli wspólnego bolszewicy z ekologią? I jeszcze jedno. W rozmowie z Tobą odniosłem wrażenie, że nie jesteś wrogiem ani szeroko rozumianej ekologii czy troski o środowisko ani polityki klimatycznej. Spieramy się raczej o to co jest absurdem, a co nie, w ramach tych działań. A Ty stosujesz retorykę zerojedynkową. W jakim celu?
A teraz dostaniesz przykłady skutków odkręcania efektów braku odpowiedniej polityki ekologicznej. Czyli braku właściwej ingerencji Kapitana Państwo:

"Chiny podjęły jednak realne kroki na rzecz ograniczenia smogu w Pekinie. Zgodnie z nakazem Komunistycznej Partii Chin, fabryki oraz elektrownie musiały przyjąć szczegółowe plany zmniejszenia emisji. Jak podaje Gazeta.pl, Pekin w latach 2014-2015 zamknął trzy duże elektrownie węglowe, realizując przyjęty wcześniej plan walki ze smogiem. (...)
Około połowę produkcji elektryczności z okolic Pekinu przeniesiono na tereny wiejskie. W ramach redukcji zanieczyszczenia powietrza w aglomeracji stolicy Chin usunięto z dróg 300 tys. najbardziej zużytych i szkodliwych dla środowiska samochodów. W Pekinie obowiązuje również zakaz spalania śmieci oraz palenia grilla."

https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...hBB0OBh9QK

Czyli zburzono trzy wcześniej zbudowane elektrownie. To jest dopiero "zysk".Duży uśmiech
Niemniej problemy wciąż są:
"W czwartek władze Pekinu wydały pierwszy tej jesieni alert w związku z wyższym poziomem zanieczyszczenia powietrza. Nakazano wstrzymanie części prac budowlanych, ograniczenie działań fabryk i szkolnych zajęć organizowanych pod gołym niebem."
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...ZlXdP-738J

A tu przykład państwa demokratycznego:
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/0...iecy-osob/

Działania Kapitana Państwo narzucającego limity zanieczyszczeń, zmuszającego największe zakłady do budowy oczyszczalni przyzakładowych, wydającego publiczne pieniądze na oczyszczalnie ścieków, modernizacje taboru kolejowego, zalesiania najczęściej spotykały się z protestami części środowisk biznesu i obojętnością większości społeczeństwa. Bo PKB rosło, zarobki rosły. Dopiero odczuwanie dobroczynnych skutków tej polityki oraz lokalne katastrofy ekologiczne spowodowały, że masy przejrzały na oczy.

lumberjack napisał(a): Reszta społeczeństwa ma bardziej elementarne i przyziemne problemy. Kasta rządząca jest na materialnie wyższym poziomie i zamiast myśleć o tym co robić aby było co do gara włożyć może se myśleć o klimatach.

I se myśli. Polityka klimatyczna zaczęła być realizowana gdy PKB i zarobki w Europie rosły. Trudno obwiniać ekologów za zachwianie wolnym rynkiem przez prywatne instytucje finansowe (Lehman Brothers, przeróżne bańki finansowe) czy pandemię.

lumberjack napisał(a): Teraz mamy ropę i benzynę po 6 zł/l. Jest to paliwo obłożone akcyzą i innymi podatkami i opłatami tak bardzo, że jakby je zlikwidować, to ropa byłaby po 1.50 lub 2 zł/l. Ile tej ropy spalają tiry każdego dnia to masakra. A ile reszta aut. Wszystko to w skali kraju generuje mega ogromne zyski dla Kapitana Państwo.

Teraz może hybrydy są "opłacalne", bo kuszą niskim spalaniem etc., ale jeśli tylko kiedykolwiek dojdzie w Polsce do wielkiej wymiany aut na elektryczne i hybrydowe, to powstanie nagle hiper mega wielka dziura budżetowa, a wtedy już sami wiecie co zrobi Kapitan Państwo z cenami prądu.

Co chcesz od hybryd? Przecież mild hybrid i super hybrid nie ładuje się z gniazdka, a pozwalają na oszczędzanie paliwa w warunkach miejskich.
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...faIjbZcwem

Czyli Kowalskiemu z Krakowa zostaje tradycyjne tankowanie i również parę złotówek oszczędności. Natomiast hybrydy plug in pozwalają na ładowanie z gniazdka, ale w dużo mniejszym stopniu (trzeba też wlać do baku) niż samochody elektryczne więc są nie tylko alternatywą dla diesli czy benzyniaków, ale również elektryków.

Z jednym się z Tobą zgodzę. Zachęcanie do elektryków poprzez wprowadzenie dodatkowych opłat na paliwo w wielu krajach UE to debilizm. W Polsce oprócz kosztów gospodarczych wobec przewagi energetyki węglowej nic nie da, we Francji jak pamiętamy generuje tylko problemy społeczne i gospodarcze, w Hiszpanii wobec zabójczych cen prądu jeszcze mocniej zachwieje tamtejszą gospodarką. Wszystko da się zrobić mądrze. Mam nadzieję, że to odwołają.

lumberjack napisał(a): Jeśli do tej pory była cena poniżej 1zł/mWh, to po ekologicznej transformacji, aby Moloch czuł się zaspokojony wpływami do budżetu, cena prądu wzrośnie zapewne o kilka zł/mWh. A to jebnie mocno po kieszeni wszystkich - łącznie z tymi, którzy żadnego auta nie mają.

Ale wtedy wzrośnie konkurencyjność aut spalinowych i hybryd i by utrzymać kurs na samochody elektryczne trzeba będzie spuścić ceny prądu, a dojdą większe przychody z akcyzy na paliwo. Poza tym zbyt wysokie opłaty za prąd uderzą w przedsiębiorstwa stąd też nie można ich podnosić w nieskończoność.

bert04 napisał(a): Niestety, historia pokazuje, że niektórzy władcy w czasach pokoju także potrafią prowadzić tylko i wyłącznie taktykę krótkoterminową. Cedry Libanu wymarły przez zaniedbanie systemu irygacyjnego, który był budowany już od czasów starożytnych, tak przedrzymskich jak i za czasów cesarstwa Rzymu i później Bizancjum.

Większość cedrów w Libanie rośnie na wysokości powyżej 1000 m. n.p.m. więc stan irygacji ma na nie ograniczony wpływ. Do ich zagłady przyczyniła się ich bezmyślna wycinka.

bert04 napisał(a): Zostały zaniedbane w czasach pokoju, czasach Daar Islaam. Ich odnowienie nastąpiło, wbrew pozorom, w czasach względnych niepokojów, władcy krzyżowi Outermeer postanowili oczyścić kanały i na nowo nawodnić ziemie. No ale na szczęście wredni kolonizatorzy i krzyżowcy zostali przepędzeni i znowu zapanował (względny) pokój. I tak już zostało.

Kiedy wredni krzyżowcy zostali przepędzeni przez Saladyna Ajjubidzi z powodzeniem realizowali ichnią politykę gospodarczą o czym na stronie 110 można przeczytać w "Cywilizacji Islamu" Janine i Dominique Sourdel. Zwycięzcy Mamelucy nie zapobiegli katastrofie gospodarczej XIV wieku spowodowanej czarną śmiercią i najazdem Tamerlana, ale koncertowo odbudowali w XV. O czym świadczy spis powszechny mieszkańców Damaszku i Aleppo sporządzony na rozkaz sułtana osmańskiego Selima I. A 40-tysięczny Damaszek był uzależniony właśnie od stanu irygacji, którą musiano odbudować. Warto wspomnieć o stosowaniu druku w czasach Mameluków i to już w czasach gdy w Europie drukowano co najwyżej karty do gry:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=44316

Degradacja gospodarcza przyszła w XIX wieku. Jednak w 1863 roku zakazano wycinania cedrów. Ale później wszystko się posypało. Odpowiedziałem Ci tylko dlatego, że zestawienie epizodu jakim był okres trwania Outremer z ponad 1300 letnim panowaniem muzułmanów jest trochę nie na miejscu. Jasne. W czasach Porty Otomańskiej doszło do gwałtownej deforestacji lasów cedrowych. Fakt. Tylko, że wypędzenie krzyżowców przez Ajjubidów nie miało żadnych negatywnych skutków gospodarczych, a zwycięzcy Mamelucy po długotrwałej zapaści zdołali Syropalestynę odbudować. Nieświadomie zrobiłeś z muzułmanów dzicz co w kontekście żołnierzy brytyjskich wycinających na chama cedry na podkłady kolejowe brzmi niekonsekwentnie.
https://poznaj-swiat.pl/article/1990/swi...-klasztory

Rodica napisał(a): Jaki skok cywilizacyjny zawdzięczamy produkcji papieru?
Papier istniał juz w Egipcie i Chinach i jakoś im ten wynalazek z bardzo przyczynil się do postępu technicznego.

To, że mieliśmy tani nośnik informacji, który zwielokrotnił możliwość wymiany osiągnięć, pomysłów, idei. I umożliwił alfabetyzację społeczeństwa. W Egipcie aż do czasów arabskich papieru nie znano. Wcześniej używano papirusu. Chiny były w wiekach X-XVI absolutnym dominatorem cywilizacyjnym.

Rodica napisał(a): A w jakim miejscu znajduje się technologia OZE? Wprowadzanie na siłę technologii ,która powoduje spadek rozwoju gospodarczego nie świadczy  o niej dobrze.
A OZE powodują spadek rozwoju gospodarczego?

Rodica napisał(a): Pół wieku może co najwyżej pokazać, że jest jakieś ocieplenie, co do którego przyczyny nie można mieć pewności, ani nie pozwala oszacować jaki jest procentowy wpływ działalności czlowieka na ten wynik.
Może ono miec wiele przyczyn, tym bardziej, że dotyczy głównie półkuli północnej na której znajduje się większość lądów i pofałdowanych terenów i lasów, które kumulują ciepło.

Ale nie w takim tempie wzrostu CO2 i nie przy takich zmianach proporcji C12 i C13. Poza tym wzrost CO2, a zatem wyższa temp. generuje większą ilość pożarów lasu i buszu czyli dodatkowy dwutlenek węgla, parowanie czyli więcej pary wodnej w atm. czy uwalnianie metanu z topniejącej wiecznej zmarzliny. Stąd taki skok temp. W poprzednich postach dostałaś namiary na zmiany temp. zawartości CO2 w powietrzu i zmiany proporcji C12/C13. Wystarczy? Dostaniesz jeszcze przykład antropogenicznego pochodzenia CO2 z Amazonii:
https://klimat.rp.pl/planeta/art17081121...-pochlania

Rodica napisał(a): Do tego trzeba doliczyć te wszystkie cykle milankowicza, zmianę nachylenia względem orbity itak dalej.

Cykl Milankovicia trwa 26 tys. lat. Nachylenie osi Ziemi przez 50 lat też się nie zmieniło. O czym Ty piszesz?

Rodica napisał(a): Dodatkowo lasy przemysłowe produkują prócz tlenu bardzo duże ilości CO2, ze względu na rozkładającą się biomasę pochodzącą z corocznie zrzucanych liści i kory.

Lasy przemysłowe pochłaniają często więcej CO2 niż naturalne gdyż drzewa są wycinane podczas lub tuż po fazie wzrostu.
"Węgiel akumulowany jest głównie w drewnie - na pień przypada 66% biomasy, zaś pniaki i korzenie 14%. Drzewa pochłaniają węgiel w fazie wzrostu i rozwoju czyli ma to miejsce głównie w drzewostanach młodych i intensywnie przyrastających. Drzewa stare lub utrzymywane w przegęszczeniu w zasadzie nie przyrastają co w praktyce oznacza, że wiążą niewiele węgla z atmosfery.

Węgiel zawarty w więźbie dachowej, meblach czy papierze nadal jest węglem związanym. Uwalnia się poprzez spalanie bądź naturalny rozkład. Choć z przyrodniczego punktu widzenia martwe drewno jest czymś bardzo pożądanym, to w sensie obiegu węgla w przyrodzie oznacza dokładnie to samo co jego spalenie. W Kanadzie szacuje się, że emisja CO2 z rozpadających się na dużych powierzchniach drzewostanów jest większa, niż emisja kanadyjskiego przemysłu."

https://www.gdansk.lasy.gov.pl/aktualnos...przyrodzie

Trzeba jednak pamiętać, że emisja CO2 jest równoważona, albo nawet przeważona przez pochłanianie CO2 przez drzewa i poszycie.
https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ro...dziach-81/
https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/ak...wiecej-co2 ml

Poza tym część węgla z CO2 jest wiązana w glebie tak jak woda co może doprowadzić do powstania torfowisk, a w perspektywie geologicznej prowadzi do złóż węgla.
Sorry, akurat lasy przemysłowe pochłaniają więcej dwutlenku węgla niż emitują.

Rodica napisał(a): A wykres może przez kolejne dziesiątki lat iść poziomo a potem spaść.

To chyba merytoryczna dyskusja, a nie projekcja denialistycznych marzeń? Może jak się weźmiemy jako ludzkość za klimat to do tego dojdzie?

Rodica napisał(a): Wszystkie zasoby się skończą,  słońce zamieni się kiedyś w czerwonego olbrzyma i pochłonie ziemię.
Człowiek który jest inteligentny ma moc tworzenia zasobów, gdyby nie ten fakt żyłbyś korzonki bo nawet pożywienie jest zasobem stworzonym przez człowieka.  W ten sam sposób stworzył ropę, której sama natura mu nie podarowała, trzeba było ją odkryć, wydobyć i wykorzystać.
Jedyny ratunek to wiara w ludzki geniusz, który potrafi coś stworzyć z tego co dała natura.

Bzdura. Człowiek nie stworzył węglowodorów tylko je nauczył się wykorzystywać. Natura sama mu je sprezentowała poprzez naturalne wypływy tzw. oleju skalnego, naturalne odsłonięcia węgla itp.

Rodica napisał(a): Natomiast myślenie tego typu, że trzeba zabierać innym żeby mieć samemu więcej jest trochę prymitywne.

Co to ma do ekologii? Prędzej pasuje do czasów kolonializmu.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Po pierwsze — wszyscy w naszym rozumowaniu kierujemy się w pewnym stopniu irracjonalnymi czynnikami. I jeśli pogląd X wyraża osoba, która Tobą gardzi, to większe jest prawdopodobieństwo, że pogląd ten będziesz kwestionował, niż gdy wyraża go osoba, która Ci okazuje szacunek.

Niby tak, ale ja mam raczej filozoficzne podejście i interesuje mnie po prostu prawda niezależnie od tego kto ją wygłosi i niezależnie od mojego stosunku do osoby wypowiadającej się oraz niezależnie od stosunku tej osoby wobec mnie.

zefciu napisał(a): A co to jest „wola społeczeństwa”? Społeczeństwo składa się z wielu ludzi, z których każdy ma swoją wolę. Wybory to jest jeden ze sposobów określania, co jest „wolą społeczeństwa”. Oczywiście możesz zaproponować inny.

Bezpośrednie referendum. Np. w kwestii kompromisu aborcyjnego.

zefciu napisał(a): To dlaczego nie odwrocili się od PiS-u, w sytuacji, gdy inne partie mają zamiar utrzymać 500+, a kompromis przywrócić, lub nawet dać aborcję na żądanie?

Może te inne partie niosą ze sobą coś więcej niż chęć przywrócenia aborcyjnego status quo? I ta cała reszta poglądów może się komuś nie podobać.

zefciu napisał(a): No patrz. A prezes Tesli mówi, że właśnie samochody elektryczne to przyszłość. A prezes Toyoty, że w ogóle należy inwestować w hybrydy, bo są najbardziej zajebiste. Ciekawe dlaczego? Czyżby mieli w tym jakiś interes?

Ok, pożyjemy zobaczymy. Czas wszystko zweryfikuje.

zefciu napisał(a): No i do znudzenia — jaka jest metryka?

Nie wiem. Nie znam metryki. Paczę tylko na to co robią politycy gadający o ekologii. Np. parę miesięcy temu uruchomili w Niemczech elektrownię węglową, która ma dać prąd 100 tysiącom gospodarstw w Berlinie.

Czemu nie postawili, nie wiem, np. 5 tysięcy wiatraków? Pewnie metryka im się nie zgadzała Uśmiech

zefciu napisał(a): Ale wszystkie zaawansowane kraje w jakimś stopniu inwestują w OZE.

Tak. I wszystkie drukują obecnie wchuj piniendzy. Czy to znaczy, że to będzie dobre, zbawienne i skuteczne działanie? To, że ktoś coś robi jeszcze nie jest argumentem za tym, że jest to dobre, opłacalne lub sensowne.

zefciu napisał(a): W przypadku OZE znaczy to raczej, że wydajne jest jego magazynowanie.

Tak.

dammy napisał(a): Lumberjacku, co to za zbitka "ekobolszewizm"? Wyjaśnisz mi co mieli wspólnego bolszewicy z ekologią?

Bolszewicy z ekologią - nic.

Za to ekolodzy z bolszewikami - sporo. Chodzi o metody. I jedni i drudzy pragną siłą, socjalizmem, presją finansową, podatkami, karami, akcyzami zmusić wszystkich ludzi do życia zgodnego z ich wymarzoną i uwielbioną ideologią.

dammy napisał(a): W rozmowie z Tobą odniosłem wrażenie, że nie jesteś wrogiem ani szeroko rozumianej ekologii czy troski o środowisko ani polityki klimatycznej.

No bo nie jestem wrogiem. Jestem wrogiem życia w biedzie, a widzę że to się właśnie w ramach wdrażania ekologii szykuje dla tych, którzy nie są na poziomie zefciowej klasy średniej.

dammy napisał(a): Spieramy się raczej o to co jest absurdem, a co nie, w ramach tych działań. A Ty stosujesz retorykę zerojedynkową. W jakim celu?

A chyba nawet nie uświadamiałem sobie, że moja postawa jest zerojedynkowa. A w jakim celu? W celu obrony. Ekolodzy chcą mi podarować biedę aby uratować mnie przed pożarami, huraganami i powodziami.

dammy napisał(a): Działania Kapitana Państwo narzucającego limity zanieczyszczeń, zmuszającego największe zakłady do budowy oczyszczalni przyzakładowych, wydającego publiczne pieniądze na oczyszczalnie ścieków, modernizacje taboru kolejowego, zalesiania najczęściej spotykały się z protestami części środowisk biznesu i obojętnością większości społeczeństwa. Bo PKB rosło, zarobki rosły. Dopiero odczuwanie dobroczynnych skutków tej polityki oraz lokalne katastrofy ekologiczne spowodowały, że masy przejrzały na oczy.

Spoko. Może ja też kiedyś przejrzę na oczy. Na razie nie zauważam zmian pogodowych, widzę tylko zmiany portfelowe. A jak się nie zarabia 10k miesięcznie to się to odczuwa. Już widzę, że nie podniosę se poddasza tak prędko jak bym tego chciał. To będzie żmudny proces na lata. Czyli jeszcze

dammy napisał(a): Czyli zburzył trzy wcześniej zbudowane elektrownie. To jest dopiero "zysk".

Tam się każdego roku stawia kilkadziesiąt nowych elektrowni. Trzy zburzyć to dla nich jak splunąć.

dammy napisał(a): Ale wtedy wzrośnie konkurencyjność aut spalinowych i hybryd i by utrzymać kurs na samochody elektryczne trzeba będzie spuścić ceny prądu, a dojdą większe przychody z akcyzy na paliwo. Poza tym zbyt wysokie opłaty za prąd uderzą w przedsiębiorstwa stąd też nie można ich podnosić w nieskończoność.

Ok.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Niby tak, ale ja mam raczej filozoficzne podejście
Wydaje mi się, że i interesuje mnie po prostu prawda niezależnie od tego kto ją wygłosi i niezależnie od mojego stosunku do osoby wypowiadającej się oraz niezależnie od stosunku tej osoby wobec mnie.[/quote]Jednak, moim zdaniem, filozofowi przystoi postawa nosce te ipsum. A tej zasadzie nie służy zakładanie, że zawsze jest się racjonalnym.
Cytat:Bezpośrednie referendum.
Zgadzam się. System szwajcarski, gdzie referendum da się wymusić jest całkiem ciekawy.
Cytat:Może te inne partie niosą ze sobą coś więcej niż chęć przywrócenia aborcyjnego status quo? I ta cała reszta poglądów może się komuś nie podobać.
To jest wada demokracji pośredniej, że głosujemy „hurtem”. Mimo wszystko jest to pewna forma określania „woli społeczeństwa”.
Cytat:Tak. I wszystkie drukują obecnie wchuj piniendzy.
No tak — wszystkie kraje Zachodu stosują dzisiaj pieniądz fiduncjarny. Natomiast „wchuj” to trochę mało wartościowa metryka ekonomiczna.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
dammy napisał(a):
bert04 napisał(a): Zostały zaniedbane w czasach pokoju, czasach Daar Islaam. Ich odnowienie nastąpiło, wbrew pozorom, w czasach względnych niepokojów, władcy krzyżowi Outermeer postanowili oczyścić kanały i na nowo nawodnić ziemie. No ale na szczęście wredni kolonizatorzy i krzyżowcy zostali przepędzeni i znowu zapanował (względny) pokój. I tak już zostało.

Kiedy wredni krzyżowcy zostali przepędzeni przez Saladyna Ajjubidzi z powodzeniem realizowali ichnią politykę gospodarczą o czym na stronie 110 można przeczytać w "Cywilizacji Islamu" Janine i Dominique Sourdel. Zwycięzcy Mamelucy nie zapobiegli katastrofie gospodarczej XIV wieku spowodowanej czarną śmiercią i najazdem Tamerlana, ale koncertowo odbudowali w XV. O czym świadczy spis powszechny mieszkańców Damaszku i Aleppo sporządzony na rozkaz sułtana osmańskiego Selima I. A 40-tysięczny Damaszek był uzależniony właśnie od stanu irygacji, którą musiano odbudować. Warto wspomnieć o stosowaniu druku w czasach Mameluków i to już w czasach gdy w Europie drukowano co najwyżej karty do gry:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=44316

Degradacja gospodarcza przyszła w XIX wieku. Jednak w 1863 roku zakazano wycinania cedrów. Ale później wszystko się posypało. Odpowiedziałem Ci tylko dlatego, że zestawienie epizodu jakim był okres trwania Outremer z ponad 1300 letnim panowaniem muzułmanów jest trochę nie na miejscu. Jasne. W czasach Porty Otomańskiej doszło do gwałtownej deforestacji lasów cedrowych. Fakt. Tylko, że wypędzenie krzyżowców przez Ajjubidów nie miało żadnych negatywnych skutków gospodarczych, a zwycięzcy Mamelucy po długotrwałej zapaści zdołali Syropalestynę odbudować. Nieświadomie zrobiłeś z muzułmanów dzicz co w kontekście żołnierzy brytyjskich wycinających na chama cedry na podkłady kolejowe brzmi niekonsekwentnie.
https://poznaj-swiat.pl/article/1990/swi...-klasztory

Faktycznie walnąłem nieco z antyislamkiej szuflady, którą mam jeszcze ze starych czasów. Niemniej porównujesz powyżej rzeczy nieporównywalne. Wycinanie lasów pod podkłady w czasie wojny w obcym kraju jest jak najbardziej logiczne. Wycinanie lasów we własnym kraju podczas pokoju logiczne nie jest. Logika wojny jest krótkoterminowa, gdyż stawką jest utrata terenów, logika pokoju natomiast z natury rzeczy musi być długofalowa, pisałem o tym wyżej. Jeżeli faktycznie załamanie zaszło dopiero podczas Imperium Osmańskiego to - w połączeniu z faktem, że dziś największy drzewostan cedru libańskiego jest w Anatolii - świadczy to o tym, że Turcy traktowali te tereny jak kolonie, wykorzystując zasoby i przenosząc je na własne tereny. A jeżeli tektsy o degradacji terenów między Bizancjum a Outermeer się zgadzają, to dla poprzednich władców (najeźdźców?) było podobnie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Wydawać by się mogło, że to jest właśnie argument za tym, żeby używać OZE. Ale w przypadku Rodicy, która wprost przyznaje, że sama nie rozume, co pisze…
Jeszcze się nie zdarzyło w historii postępu, żeby gorsze wyparło lepsze. Argumentem za stosowaniem OZE jest globalna histeria ociepleniowa.

Cytat:Ale kto takie myślenie tutaj uprawia, bo ja nie dostrzegam.
Mowi się o tym, że państwa zachodu, które wzbogaciły się na paliwach kopalnych mają dawać wzór krajom rozwijającym się, które korzystają z taniej energii, czyli przymierzają się do przyciskania takich krajów do szybszego przejścia na OZE.
Zresztą zefciu gardzi ludźmi, którzy zarabiają mniej niż 10 koła, a wysokie ceny energii i jedzenia, spowodują, że będą dłużej oszczędzać na inne dobra. Takich ludzi jest bardzo dużo, weźmy na przykład nauczycieli, czy pracowników naukowych. Zresztą zefciu może zachorowac na raka i potrzebować lekow za 15 koła miesięcznie, bo w naszym kraju dostęp do dobrego leczenia jest ograniczony. Czy wtedy też będzie skłonny uważać się za takiego zamożnego jak mu się wydaje?

Cytat:dammy:
Cytat:Ale nie w takim tempie wzrostu CO2 i nie przy takich zmianach proporcji C12 i C13. Poza tym wzrost CO2, a zatem wyższa temp. generuje większą ilość pożarów lasu i buszu czyli dodatkowy dwutlenek węgla, parowanie czyli więcej pary wodnej w atm. czy uwalnianie metanu z topniejącej wiecznej zmarzliny. Stąd taki skok temp. W poprzednich postach dostałaś namiary na zmiany temp. zawartości CO2 w powietrzu i zmiany proporcji C12/C13. Wystarczy? Dostaniesz jeszcze przykład antropogenicznego pochodzenia CO2 z Amazonii:
Najważniejsze jest to, co dzieje się z czapa lodowa na Antarktydzie, na razie nic się nie dzieje a miejscami nawet przyrasta, jeśli się trochę podtopi to w 2200 roku wody przybędzie  całe 5 m wody w oceanach.

Cytat:Chiny były w wiekach X-XVI absolutnym dominatorem cywilizacyjnym.
Ale nie wskoczyly na wyższy poziom rozwoju, widocznie potrzebne są jakieś inne dodatkowe czynniki które były obecne w Europie.

Cytat:Nachylenie osi Ziemi przez 50 lat też się nie zmieniło. O czym Ty piszesz?
Podobno się zmniejsza, a w ciągu następnych 8000 tys lat ma się jeszcze zmniejszyć, a to oznacza większe ilości energii docierającej do półkuli północnej.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Jeszcze się nie zdarzyło w historii postępu, żeby gorsze wyparło lepsze.

To jednocześnie tautologia, jak i argument błędnego koła (bo R. implikuje, że OZE są gorsze, więc nie może wyprzeć lepszego).

Cytat:Argumentem za stosowaniem OZE jest globalna histeria ociepleniowa.



Cytat:Zresztą zefciu gardzi ludźmi, którzy zarabiają mniej niż 10 koła,

To są ludzie całkiem przypadkowo najgorzej dotykani skutkami zanieczyszczenia środowiska ogólnie jak i skutkami ocieplenia w szczególności. To ludzie z terenów, gdzie dziś nie ma wody ani w rzekach ani gruntowej. To ludzie, którzy potem uciekają na różnych zmyślnych pontonach do tej części świata, gdzie wody jest (jeszcze) pod dostatkiem.

Cytat:Najważniejsze jest to, co dzieje się z czapa lodowa na Antarktydzie, na razie nic się nie dzieje a miejscami nawet przyrasta, jeśli się trochę podtopi to w 2200 roku wody przybędzie  całe 5 m wody w oceanach.

Rodica widocznie gardzi mieszkańcami terenów położonych poniżej tego poziomu. to według najskromniejszych szacunków 80 mln, według czarnych scenariuszy 250 mln ludzi.

https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news...zalac-woda

http://bit.ly/ClimateCentralmaps

Cytat:Ale nie wskoczyly na wyższy poziom rozwoju, widocznie potrzebne są jakieś inne dodatkowe czynniki które były obecne w Europie.

Bo papier oznacza tylko możliwości. Tak samo jak internet. Jeden przez internet zbiera wiedzę i rozwija umiejętności, drugi tylko ogląda memy i tiktoki. Niemniej bez internetu ten pierwszy miałby ciężej. Podobnie z papierem. Chiny go miały, ale zabrakło im takiego Kopernika, żeby przeskoczyć na wyższy pułap astronomii.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Zresztą zefciu gardzi ludźmi, którzy zarabiają mniej niż 10 koła
Gardzę ludźmi, którzy piszą takie zarzuty z dupy wzięte. Wskaż mi jedną wypowiedź, w której okazałem pogardę względem osób zarabiających mniej niż 10 koła. Słucham.
Cytat:Czy wtedy też będzie skłonny uważać się za takiego zamożnego jak mu się wydaje?
Wielokrotnie pisałem, że nie jestem osobą zamożną, mimo że lumber mi zamożność zarzucał. Widać, że w ogóle nie czytasz dyskusji, tylko piszesz swoje mądrości. Z czego to wynika? Czyżby z pogardy?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Rodicabert04 napisał(a): Najważniejsze jest to, co dzieje się z czapa lodowa na Antarktydzie, na razie nic się nie dzieje a miejscami nawet przyrasta ....

To jest klasyczne czytanie z niezrozumieniem.

Cytat:O tym, że lądolody Antarktydy kurczą się wiemy od jakiegoś czasu. Szczególnie delikatna jest zachodnia część Antarktydy, której znaczny fragment prawdopodobnie wszedł już w fazę samonapędzającego się zaniku, i której półki lodowe (lodowce szelfowe) rozpadają się. Zmiany zachodzące na Antarktydzie, ale także na Grenlandii, są na tyle poważne, że w środowisku glacjologów pojawiły się pomysły rozwiązań zmierzających do sztucznego zahamowania utraty masy z lądolodów.
W kontekście obserwowanego ocieplenia klimatu, monitorowanie zmian masy (bilansu masy) lodu Antarktydy jest niezwykle ważne, ale także bardzo trudne ze względu na skalę przedsięwzięcia i wiążące się z nią problemy. Wśród nich wymienić można chociażby względnie niewielką liczbę pomiarów bezpośrednich oraz trudność obserwacji procesów zachodzących pod powierzchnią śniegu, lodu i oceanu. Z tych powodów kompleksowe obserwacje Antarktydy możliwe są tylko wtedy, gdy zaprzęgnie się do nich informacje pochodzące z wielu różnych źródeł, takich jak:
  • satelity (z których każdy obserwuje elementy bilansu masy w różny sposób, np. optycznie, radarowo czy grawimetrycznie),
  • symulacje komputerowe (mające załatać dziury w naszej wiedzy o przestrzennej i czasowej zmienności pogody, właściwościach śniegu i procesach podpowierzchniowych na ogromnych obszarach pomiędzy punktami pomiarowymi),
  • pomiary bezpośrednie (które służą przede wszystkim do kalibracji danych satelitarnych i symulacji, tj. do takiego ich strojenia, aby jak najlepiej pasowały do obserwacji).
W podobny sposób podeszła do zagadnienia grupa IMBIE, która wykorzystała satelitarne dane altymetryczne (zmian wysokości punktów n.p.m.) i grawimetryczne (zmian masy określanych przez pomiar anomalii grawitacyjnych) oraz modele powierzchniowego bilansu masy i pionowych ruchów kontynentu. W tym kompleksowym badaniu, zespół podzielił Antarktydę na trzy sektory: lądolody wschodni (największy), zachodni oraz lądolód Półwyspu Antarktycznego (najmniejszy) i wziął pod lupę zmiany bilansu masy lodu w okresie 1992-2017. Jednostką masy użytą w publikacji są gigatony (1 Gt = 1 miliard ton).
Wyniki badań (Rycina 2) wskazują, że w całym analizowanym okresie 1992-2017 Antarktyda straciła łącznie ok. 2700 gigaton, a więc do oceanu wlało się dodatkowych ok. 3 tysięcy km3 wody, podnosząc jego poziom łącznie o 7,6 mm w przeciągu ostatniego ćwierćwiecza. Dla porównania, ta sama ilość wody wystarczyłaby, aby pokryć całą Polskę jeziorem o głębokości 8 m. Inne niepokojące fakty wynikające z publikacji IMBIE to:
  • systematyczna, nieprzerwana utrata lodu na Antarktydzie przynajmniej od 1992 roku,
  • gwałtowne przyspieszenie strat masy lądolodu zachodniego po 2007 roku i zmiana znaku bilansu masy stabilnego dotąd lądolodu wschodniego po 2012 roku,
  •  w związku z powyższym szybki wzrost całościowego tempa topnienia w ostatniej dekadzie: średni bilans masy w okresie 2012-2017 (-219 Gt/rok) był aż trzykrotnie bardziej ujemny niż w latach 2002-2007 (-73 Gt/rok).
[Obrazek: 5b35fec61374c_imbie-2018-antarctica-1992-2017.png]
Rycina 2. Średni 5-letni bilans masy poszczególnych lądolodów Antarktydy w okresie 1992-2017. Szczególną uwagę zwraca gwałtowne przyspieszenie topnienia Antarktydy Zachodniej po 2007 roku. Wartości wyrażone w gigatonach na rok (dodatnie oznaczają przyrost masy, ujemne – stratę). Dla przejrzystości rycina nie uwzględnia zakresów niepewności dla poszczególnych punktów wykresu, które są znaczne i dla całości lądolodu wahają się od ±43 do ±67 Gt/rok. Na podstawie: IMBIE 2018 (Nature).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
(Kto to jest Rodicabert04 ???)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): (Kto to jest Rodicabert04 ???)

Myślę, że to jakaś nowa, groźna mutacja.

Albo coś z branży LGBT. Z naciskiem na T.

Albo wszystko na raz.

zefciu napisał(a): Jednak, moim zdaniem, filozofowi przystoi postawa nosce te ipsum. A tej zasadzie nie służy zakładanie, że zawsze jest się racjonalnym.

No ba, wiadomix Język Przecież my wszyscy przede wszystkim działamy emocjonalnie i instynktownie. Rozum też odgrywa jakąś tam rolę w podejmowaniu decyzji, ale co i w jakich procentach dominuje - nie wiem.

Ale na pewno nie zmieniłbym zdania tylko dlatego, że ktoś ma takie samo a gardzi mną. Tak samo nie przyjąłbym czyjegoś odmiennego zdania tylko dlatego, że go lubię.

Tak mnie się wydaje przynajmniej. Zresztą tego się uczysz na filozofii. Dają ci jakiegoś Platona, Nietzschego i Sartre'a, a ty masz wykazać ich błędne i trafne poglądy/spostrzeżenia albo przeanalizować wszystkie za i przeciw. Niezależnie od tego jak bardzo lubisz Platona lub Nietzschego.

zefciu napisał(a): No tak — wszystkie kraje Zachodu stosują dzisiaj pieniądz fiduncjarny. Natomiast „wchuj” to trochę mało wartościowa metryka ekonomiczna.

Ludzie sobie uzmysłowią metrykę "wchuja" jak już system jebnie i nie będzie co do gara włożyć Uśmiech

zefciu napisał(a): Wielokrotnie pisałem, że nie jestem osobą zamożną, mimo że lumber mi zamożność zarzucał.

O, teraz to i skromność ci zarzucam Język
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
bert04:
Cytat:To jednocześnie tautologia, jak i argument błędnego koła (bo R. implikuje, że OZE są gorsze, więc nie może wyprzeć lepszego).
Są gorsze, zwlaszcza w rejonach  o niskich temperaturach, wiatraki  zimie zamarzają, wydajność paneli slonczench jest bardzo niska. A dla krajów rozwijających się przerwy w dostawie energii mogą być dużym problemem. Jeśli jest to rodzaj energii do której trzeba dopłacać dużo więcej niż do tradycyjnej energii skutkiem będzie spadek standardu życia, wyższe koszty, ludzie przestaną jeździć samochodami. W Niemczech opłaty za prąd wzrosły a ludzie podobno rezygnują z ogrzewania mieszkań ze względu na koszty.  Droga energia spowoduje też spadek innowacyjności, podczas gdy tania energia motywuje ludzi do tego, żeby wymyślali więcej pożytecznych urządzeń zasilanych tanią energia. Generalnie czeka ludzkość upadek cywilizacyjny rozłożony w dlugim okresie czasu, bo bez taniej energii cywilizacja po prostu upadnie.

Cytat:To są ludzie całkiem przypadkowo najgorzej dotykani skutkami zanieczyszczenia środowiska ogólnie jak i skutkami ocieplenia w szczególności. To ludzie z terenów, gdzie dziś nie ma wody ani w rzekach ani gruntowej. To ludzie, którzy potem uciekają na różnych zmyślnych pontonach do tej części świata, gdzie wody jest (jeszcze) pod dostatkiem
Katastrofy naturalne, zmiany klimatu sa czymś naturalnym, zawsze gdzieś były pożary, powodzie, huragany, natomiast liczba ludzi dzięki postepowi cywilizacyjnemu, ktorzy ponoszą szkody w postaci utraty życia w ich wyniku maleje.

Cytat:Rodica widocznie gardzi mieszkańcami terenów położonych poniżej tego poziomu. to według najskromniejszych szacunków 80 mln, według czarnych scenariuszy 250 mln ludzi.
Sa rozwiązania, dzieki którym wiele terenów można ocalić, budując wały przeciwpowodziowe a nawet pływające miasta. No ale na to są potrzebne pieniądze i dobrobyt.


zefciu:
Cytat:Gardzę ludźmi, którzy piszą takie zarzuty z dupy wzięte. Wskaż mi jedną wypowiedź, w której okazałem pogardę względem osób zarabiających mniej niż 10 koła. Słucham.
Ludzi, którzy zarabiają ponad 10000 w Polsce jest kolo 8 procent, czyli mniej więcej tyle ile obecnie jezdzi sobie elektrykami.

Sofeicz:
Czytałeś może jak zbudowana jest Antarktyda? Sklada sie z Antarktydzie zachodniej i wschodniej.
Zgrozona jest Antarktyda zachodnia, która gdyby uległa roztopieniu, podniosłaby poziom morza o zaledwie 3 m. Wynika to z faktu, że jest położona poniżej poziomu morza i może być podmyta przez cieple wody. Natomiast Antarktyda Wschodnia, na której ilość lodu odpowiada około 70 m dodatkowego poziomu morza, to lądołod, który przyrasta, i jeśli nawet zacznie się topić to jego topnienie jest procesem w pełni odwracalnym i liniowym ,gdyby usunąć czynniki go powodujące.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Sofeicz:
Czytałeś może jak zbudowana jest Antarktyda? Sklada sie z Antarktydzie zachodniej i wschodniej.
Zgrozona jest Antarktyda zachodnia, która gdyby uległa roztopieniu, podniosłaby poziom morza o zaledwie 3 m. Wynika to z faktu, że jest położona poniżej poziomu morza i może być podmyta przez cieple wody. Natomiast Antarktyda Wschodnia, na której ilość lodu odpowiada około 70 m dodatkowego poziomu morza, to lądołod, który przyrasta, i jeśli nawet zacznie się topić to jego topnienie jest procesem w pełni odwracalnym i liniowym ,gdyby usunąć czynniki go powodujące.

Chyba nie zerknęłaś na tę czarną krechę z napisem "RAZEM".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ludzie sobie uzmysłowią metrykę "wchuja" jak już system jebnie i nie będzie co do gara włożyć Uśmiech
Ale to nie jest odpowiedź na moje zastrzeżenie. Systemy oparte o parytetet złota też mają swoje wady i też mają swoje zapaści. System waluty fiduncjarnej nie jest doskonały, ale mówienie, że sam w sobie doprowadza do kryzysów jest sprzeczne z historią.

Rodica napisał(a): Jeśli jest to rodzaj energii do której trzeba dopłacać dużo więcej niż do tradycyjnej energii
Ale nie trzeba. Straty kopalni węgla to około 3 mld rocznie. Ostrołęka miała kosztować 5 mld. A na przykład dopłaty do prywatnej fotowoltaiki to rocznie około pół miliarda. Niestety, ale Twoja teoria o opłacalnym węglu i istniejących jedynie dzięki dotacjom OZE załamuje się wobec faktów.
Cytat:podczas gdy tania energia motywuje ludzi do tego, żeby wymyślali więcej pożytecznych urządzeń zasilanych tanią energia.
Droga energia ntomiast motywuje ludzi do wymyślania urządzeń pobierających mniej energii. I do szukania nowych źródeł. Tak więc nie widzę, dlaczego ma nastąpić jakiś ogólny „spadek innowacyjności”.
Cytat:bo bez taniej energii cywilizacja po prostu upadnie.
Czyli porównajmy:
  • Rodica postuluje model, w którym zużyjemy całe paliwa kopalne i cywilizacja zdechnie.
  • Zwolennicy OZE postulują, aby nasza cywilizacja przetrwała dłużej, niż na to pozwalają rezerwy paliw kopalnych.
Kogo powinna słuchać osoba, która przejmuje się losem przyszłych pokoleń?
Cytat:Ludzi, którzy zarabiają ponad 10000 w Polsce jest kolo 8 procent, czyli mniej więcej tyle ile obecnie jezdzi sobie elektrykami.
Ale ja nie pytałem, ile procent ludzi zarabia więcej niż 10k PLN, tylko jaka moja wypowiedź świadczy o pogardzie dla osób zarabaiających mniej. Oczywiście nie umiesz wskazać takiej wypowiedzi. Swoim zwyczajem rzucasz gównej w nadziei, że coś się przylepi.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Są gorsze, zwlaszcza w rejonach  o niskich temperaturach, wiatraki  zimie zamarzają, wydajność paneli slonczench jest bardzo niska.

Panele słoneczne są instalowane też na dalekiej północy, najdalej na Szpicbergenie (konkretnie na lotnisku Svalbard). Niemniej to są też miejsca, na których nie wydobuje się węgla ani ropy (choć może niedługo się zacznie). Problemem OZE nie jest zbieranie, ale magazynowanie i / lub przesyłanie. W tym celu buduje się magistrale kablowe, które mają dostarczać energię z regionów wietrznych do bezwietrznych a z regionów słonecznych do pochmurnych. To tylko kwestia dobierania odpoweidnich technologii. A jak będzie możliwość magazynowania energii ponad dzisiejszą technologię akumulatorów, to zaczniemy po prostu wytwarzać coś w rodzaju "sztucznej ropy" ze słońca. Dziś już możliwe w postaci wodoru, ale to dopiero początek.

Cytat:A dla krajów rozwijających się przerwy w dostawie energii mogą być dużym problemem.

P.w.

Cytat:Jeśli jest to rodzaj energii do której trzeba dopłacać dużo więcej niż do tradycyjnej energii skutkiem będzie spadek standardu życia, wyższe koszty, ludzie przestaną jeździć samochodami.

Zbiorowa komunikacja to bardzo fajna rzecz, pojedź do Japonii i przejedź się Shinkansen. Samochód jest bardzo nieefektywny w kwestii zużycia enerigii.

Cytat:W Niemczech opłaty za prąd wzrosły a ludzie podobno rezygnują z ogrzewania mieszkań ze względu na koszty. 

Lubię dowiadywać nowych rzeczy na temat Niemiec. A to cały kraj jest rządzony przezgangi imgrantów. A to każdy jest kryptonazistą, tylko nie każdy się z tym dobrze kryje. A to ludzie zamarzają w mieszkaniach ze względu na ceny energii. Normalnie chyba jakaś rzeczywistość równoległa.

Cytat:Droga energia spowoduje też spadek innowacyjności, podczas gdy tania energia motywuje ludzi do tego, żeby wymyślali więcej pożytecznych urządzeń zasilanych tanią energia.

Jest takie powiedzenie, że to potrzeba jest matką wynalazków. Tania benzyna w USA nie motywowała do ograniczania zużycia paliwa w silnikachani do rozwoju komunikacji miejskiej, i tamtjsze miasta borykają się z problemami komunikacyjnymi do dziś.

Cytat:Generalnie czeka ludzkość upadek cywilizacyjny rozłożony w dlugim okresie czasu, bo bez taniej energii cywilizacja po prostu upadnie.

Ale Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że pokłady tej taniej energii są skończone? Owszem, można odkrywać nowe złoża, można lepiej wykorzystywać stare. Ale za każdym razem będzie to trudniejsze. Te najłatwiejsze złoża ropy są już odkryte i na wykończeniu. Zeby je wykorzystać dalej, trzeba inwestować w bardziej zaawansowane technologie wydobycia. Albo wydobywać z coraz trudniejszych terenów. Inaczej mówiąc, nawet ropa i gaz będą coraz droższe, nawet gdyby ekolodzy nie robili nic. I im bardziej złoża będą na wyczerpaniu, tym droższa będzie ich cena.

OZE jest także potrzebą ekonomiczną. Owszem, politycy chcą przyspieszyć tę zmianę, już dziś stosując technologie, które uniezależnią nas od paliw kopalnych. Ale ta zmiana i tak by nastąpiła, to chyba lepiej zaczynać, jak jeszcze trochę tych tanich paliw zostało. Niż dopiero wtedy, jaki już nie będzie tej ostatniej rezerwy.

Cytat:Katastrofy naturalne, zmiany klimatu sa czymś naturalnym, zawsze gdzieś były pożary, powodzie, huragany, natomiast liczba ludzi dzięki postepowi cywilizacyjnemu, ktorzy ponoszą szkody w postaci utraty życia w ich wyniku maleje.

Jest to o tyle ciekawe, bo katastrofa powodziowa w Niemczech 2021 była w dużej mierze spowodowana zmianami klimatu, a nowoczesna technologia nie zapobiegła temu, że ofiar było więcej niż w powodzi tysiąclecia w 1997 w trzech krajach razem licząc. To może nie dowód, ale przynajmniej przykład na to, że nie masz racji.

Cytat:Sa rozwiązania, dzieki którym wiele terenów można ocalić, budując wały przeciwpowodziowe a nawet pływające miasta. No ale na to są potrzebne pieniądze i dobrobyt.

"Pływające miasta", dobre. Ciekawe, czym będą zasilane, pływającymi odwiertami ropy? Której będzie coraz mniej?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Sofeicz;
Ja znalazłam w internecie informacje zupełnie inne, sam widzisz, ze przeciętny człowiek nie ma możliwości zweryfikowania tego, co jest mitem a co niezaprzeczalnym faktem.
Natomiast Antarktyda zaczęła podobno zamarzać przy poziomie  700 ppm CO2.
Tak więc nie można z tego wyciągać jakiś katastroficznych wniosków, dodatkowo temperatura nie koreluje z procentowym przyrostem CO2.
Jeszcze dodam, że na Antarktydzie maksymalna temperatura wynosi -30 stopni, więc raczej trudno będzie się roztopić masom śniegu w głębi lądu.

zefciu:
Cytat:Ale nie trzeba. Straty kopalni węgla to około 3 mld rocznie. Ostrołęka miała kosztować 5 mld. A na przykład dopłaty do prywatnej fotowoltaiki to rocznie około pół miliarda. Niestety, ale Twoja teoria o opłacalnym węglu i istniejących jedynie dzięki dotacjom OZE załamuje się wobec faktów

Ale producentom nie opłaca się przechodzenie na tanie źródła energii, po prostu ich zysk z produkcji przy użyciu ekoenergii jest zbyt mały. A wielkie spólki naftowe, gazowe, ciągle inwestują w wydobycie węglowodorów. Więc tak czy srak, wszystko podrożeje.

Cytat:Droga energia ntomiast motywuje ludzi do wymyślania urządzeń pobierających mniej energii. I do szukania nowych źródeł. Tak więc nie widzę, dlaczego ma nastąpić jakiś ogólny „spadek innowacyjności”
A drogie jedzenie, które stanie się luksusem zmotywuje ludzi, żeby mniej jedli i się nie rozmnażali.

Cytat:Zwolennicy OZE postulują, aby nasza cywilizacja przetrwała dłużej, niż na to pozwalają rezerwy paliw kopalnych
Nie wiem, czy zniszczenie naturalnych procesów rynkowych wydłuzy życie ludzkiej cywilizacji.
Niektórym marzy się sprawiedliwy świat w którym nie będzie kapitalizmu.

bert04:
Cytat:Panele słoneczne są instalowane też na dalekiej północy, najdalej na Szpicbergenie (konkretnie na lotnisku Svalbard). Niemniej to są też miejsca, na których nie wydobuje się węgla ani ropy (choć może niedługo się zacznie). Problemem OZE nie jest zbieranie, ale magazynowanie i / lub przesyłanie. W tym celu buduje się magistrale kablowe, które mają dostarczać energię z regionów wietrznych do bezwietrznych a z regionów słonecznych do pochmurnych. To tylko kwestia dobierania odpoweidnich technologii. A jak będzie możliwość magazynowania energii ponad dzisiejszą technologię akumulatorów, to zaczniemy po prostu wytwarzać coś w rodzaju "sztucznej ropy" ze słońca. Dziś już możliwe w postaci wodoru, ale to dopiero początek
Nie mam nic przeciwko rozwojowi nowych technologii, tylko zauwaz ze istnieją kraje bogate i biedne, dla których inwestowanie w odnawialne źródła energii utrudni osiągnięcie wysokiego poziomu rozwoju.
Za emisję CO2 są odpowiedzialni zarówno bogate kraje jak i zamożni ludzie.
Niech se więc płacą sami progresywne podatki od dobrobytu.

Cytat:Zbiorowa komunikacja to bardzo fajna rzecz, pojedź do Japonii i przejedź się Shinkansen. Samochód jest bardzo nieefektywny w kwestii zużycia enerigii.
Brak ulic też jest fajną sprawą Uśmiech

Cytat:Lubię dowiadywać nowych rzeczy na temat Niemiec. A to cały kraj jest rządzony przezgangi imgrantów. A to każdy jest kryptonazistą, tylko nie każdy się z tym dobrze kryje. A to ludzie zamarzają w mieszkaniach ze względu na ceny energii. Normalnie chyba jakaś rzeczywistość równoległa.
Według badań, już około 60% ludzi zarabiających mniej niż 1500 euro, oszczedza na jedzeniu.

Cytat:Jest takie powiedzenie, że to potrzeba jest matką wynalazków. Tania benzyna w USA nie motywowała do ograniczania zużycia paliwa w silnikachani do rozwoju komunikacji miejskiej, i tamtjsze miasta borykają się z problemami komunikacyjnymi do dziś.
Dzieki taniej benzynie istnieje coś takiego jak amerykańska kultura samochodowa, i zapewne miała jakiś wpływ na rozwój przemysłu samochodowego.
Właściwością takich zasobów jak energia, jest wzrost zużycia w miarę wzrostu jej wydajności. Więc nie może być tak, że energia malo wydajna będzie stymulować swoje zuzycie.

Cytat:Jest to o tyle ciekawe, bo katastrofa powodziowa w Niemczech 2021 była w dużej mierze spowodowana zmianami klimatu, a nowoczesna technologia nie zapobiegła temu, że ofiar było więcej niż w powodzi tysiąclecia w 1997 w trzech krajach razem licząc. To może nie dowód, ale przynajmniej przykład na to, że nie masz racji.
Nie znam tego konkretnego przypadku, natomiast jest obecnie więcej możliwości dzieki właśnie temu, że energia może być przesyłana bez awarii, żeby pomagać ofiarom różnych katastrof.
Wystrczy jakiś problem, żeby na przykład ludzie nie otrzymali natychmiast zaopatrzenia w wodę, przez parę dni lub nie będą mieli możliwości schłodzenia żywności i leków. I masz ofiary smiertelne.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Ale producentom nie opłaca się przechodzenie na tanie źródła energii, po prostu ich zysk z produkcji przy użyciu ekoenergii jest zbyt mały. A wielkie spólki naftowe, gazowe, ciągle inwestują w wydobycie węglowodorów. Więc tak czy srak, wszystko podrożeje.
Jak źródło jest tanie, to zyska jest mały. No tak. Za chwile Rodica pewnie znowu napisze, że sama nie rozumie, co pisze.

Cytat:A drogie jedzenie, które stanie się luksusem zmotywuje ludzi, żeby mniej jedli i się nie rozmnażali.
Ahhhh. Ulubiona strategia. Obowiązek szczepionek jest jak hitlerowska segregacja podludzi. A opodatkowanie śmierdzącego przemysłu to hołodomor na Ukrainie. Wszystko da się tak naciągnąć. A tymczasem problemy pozostają.

Cytat:Nie wiem, czy zniszczenie naturalnych procesów rynkowych wydłuzy życie ludzkiej cywilizacji.
Według Twojego własnego poglądu, ludzka cywilizacja zakończy się nieuchronnie, gdy skończą się zasoby paliw kopalnych. Czyli naprawdę niedługo.
Cytat:Niektórym marzy się sprawiedliwy świat w którym nie będzie kapitalizmu.
Mnie marzy się po prostu świat, w którym mamy jakiś scenariusz dalej niż na dwa pokolenia. Nic górnolotnego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ale to nie jest odpowiedź na moje zastrzeżenie. Systemy oparte o parytetet złota też mają swoje wady i też mają swoje zapaści. System waluty fiduncjarnej nie jest doskonały, ale mówienie, że sam w sobie doprowadza do kryzysów jest sprzeczne z historią.
zefciu napisał(a): Ale to nie jest odpowiedź na moje zastrzeżenie. Systemy oparte o parytetet złota też mają swoje wady i też mają swoje zapaści. System waluty fiduncjarnej nie jest doskonały, ale mówienie, że sam w sobie doprowadza do kryzysów jest sprzeczne z historią.

Ale ja tak nie mówię. Twierdzę, że obecne działania w ramach tego systemu doprowadzą do kryzysu. USA, UE i Japonia drukują wchuj hajsu. Ty byś za takie drukowanie poszedł do pierdla za psucie wartości hajsu. Zaś elity całego świata okradają ludzi z oszczędności bezkarnie.

zefciu napisał(a): Ale nie trzeba. Straty kopalni węgla to około 3 mld rocznie. Ostrołęka miała kosztować 5 mld. A na przykład dopłaty do prywatnej fotowoltaiki to rocznie około pół miliarda. Niestety, ale Twoja teoria o opłacalnym węglu i istniejących jedynie dzięki dotacjom OZE załamuje się wobec faktów.

A fakty są takie, że wszystko co państwowe jest chujowe, bo jest chujowo zarządzane. Każda jedna polska kopalnia węgla, która została sprywatyzowana przynosi zyski. I nie trzeba im żadnych dotacji państwowych.

zefciu napisał(a): Droga energia ntomiast motywuje ludzi do wymyślania urządzeń pobierających mniej energii. I do szukania nowych źródeł. Tak więc nie widzę, dlaczego ma nastąpić jakiś ogólny „spadek innowacyjności”.

To czemu nie ustalić cen benzyny na wysokości 20 zł/l? Przecież to będzie dobre i zbawienne; ludzie natychmiast wymyślą urządzenia pobierające mniej energii.

Co do szukania nowych tanich źródeł energii, to już to zaobserwowałem. Są nimi:

- zerwana stara boazeria
- zerwany parkiet z dodatkiem subitu
- stare futryny, okna i drzwi pomalowane farbą olejną
- stare meble z płyt wiórowych nasączonych toksycznym klejem
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości