Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
dammy:
Cytat:Jest ogólna zasada, że wyższy poziom CO2 daje wyższą temperaturę.
Do 1000 ppm jeszcze bardzo daleko, a temperatura wzrasta logarytmicznie, to znaczy, że te same ilości CO2 wpuszczone w atmosfere, będą powodować coraz niższe przyrosty temperatury.

Cytat:Ale nigdy i nigdzie kompleks energetyczny nie powstał tylko za pieniądze prywatne. Nawet w St. Zjedn. wiele elektrowni powstało z pieniędzy federalnych (Zapora Hoovera, Grand Coulee) czy stanowych.
Ale są lepsze i tańsze alternatywy, a reaktory IV generacji, potrzebują uranu w minimalnych ilościach.
Wyobraź sobie, że budżet państwa polskiego to jakieś 450 mld zł, z tego jakieś 8 mld idzie na energetykę, gdybyśmy poszli drogą Niemiec to Polska musialaby dopłacać 100 mld złotych, z podatków,  bo UE wcale nie zamierza dotować naszej energetyki.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Do 1000 ppm jeszcze bardzo daleko, a temperatura wzrasta logarytmicznie, to znaczy, że te same ilości CO2 wpuszczone w atmosfere, będą powodować coraz niższe przyrosty temperatury.

Niekoniecznie od razu. Przyrost antropogenicznego CO2 zwiększa ilość CO2 pochodzenia naturalnego poprzez rozpad metanu ( jest go więcej) i częstsze pożary. Jest więcej pary wodnej (intensywniejsze parowanie i większe nasycenie p. wodną cieplejszego powietrza) i metanu (z topniejącej wiecznej zmarzliny i od zwierząt domowych) w atmosferze. Dlatego mamy tak szybki globalny wzrost temperatury. I lepiej nie czekać aż osiągniemy 1000 ppm. Przeskoczenie z 280 do 400 czyli wzrost o 120 ppm nastąpił w ciągu 200 lat. Oczywiście wzrost temperatury generuje wzrost straty ciepła przez atmosferę. Więc temp. od pewnego momentu będzie stabilniejsza. Tyle, że osiągnięcie takich temperatur w tak krótkim czasie to katastrofa.

Rodica napisał(a): Ale są lepsze i tańsze alternatywy, a reaktory IV generacji, potrzebują uranu w minimalnych ilościach.
Wyobraź sobie, że budżet państwa polskiego to jakieś 450 mld zł, z tego jakieś 8 mld idzie na energetykę, gdybyśmy poszli drogą Niemiec to Polska musialaby dopłacać 100 mld złotych, z podatków,  bo UE wcale nie zamierza dotować naszej energetyki.

Ale po co mam sobie wyobrażać? Co Niemcy robią to ich sprawa. Mieszkamy w Polsce. W tym roku na programy mój prąd i agroenergia rząd wydał nieco ponad 700 mln. zł. Dofinansowanie z UE dla polskiego OZE jest wciąż dostępne więc nie wiem skąd masz takie wiadomości. Są to duże pieniądze, a jak dają to należy brać.
https://enerad.pl/aktualnosci/fotowoltai...h-dotacji/
https://wysokienapiecie.pl/38726-moj-pra...e-mniejsze

Do tego dochodzi ulga termodynamiczna czyli odpis od podatku inwestycji związanych z OZE. Gdyby nasze państwo działało bardziej racjonalnie to by pieniędzy starczyło i na OZE i atom czy modernizację sieci elektrycznej i inne inwestycje w sektor energetyczny. Ale różne debilne inwestycje i konflikt z UE, a przez to utrudnienia w dostępie do różnych funduszy to bardzo komplikują.
Odpowiedz
dammy napisał(a): Poza tym na żadne zakazy aut spalinowych się nie zanosi.

Tu muszę zaprzeczyć, są dosyć konkretne plany Unii Europejskiej, żeby od roku 2035 zabronić dopuszczania do ruchu nowych samochodów z silnikami spalinowymi. Oczywiście samochody spalinowe będą jeszcze jakiś czas sprzedawane na rynku wtórnym, będzie można też jeździć tymi kupionymi wcześniej. Ale branża motoryzacyjna żyje ze sprzedaży nowych aut a zakaz dopuszczania takowych do ruchu oznacza de facto koniec branży przemysłu. Przynajmniej w tej formie z tymi silnikami, jak dotychczas.

https://motoryzacja.interia.pl/raporty/r...Id,5429891
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
dammy napisał(a): Poza tym na żadne zakazy aut spalinowych się nie zanosi.

Tu muszę zaprzeczyć, są dosyć konkretne plany Unii Europejskiej, żeby od roku 2035 zabronić dopuszczania do ruchu nowych samochodów z silnikami spalinowymi. Oczywiście samochody spalinowe będą jeszcze jakiś  czas sprzedawane na rynku wtórnym, będzie można też jeździć tymi kupionymi wcześniej. Ale branża motoryzacyjna żyje ze sprzedaży nowych aut a zakaz dopuszczania takowych do ruchu oznacza de facto koniec branży przemysłu. Przynajmniej w tej formie z tymi silnikami, jak dotychczas.

https://motoryzacja.interia.pl/raporty/r...Id,5429891

Rzeczywiście. Zobaczymy czy to przejdzie. Póki co to jeszcze nic wiążącego.
Odpowiedz
dammy:
Dlaczego Niemcy dopłacają do zielonej energii coraz więcej, zamiast coraz mniej i dlaczego Polska po odejściu od węgla ma przejść tymczasowo na gaz?

Cytat:Dlatego mamy tak szybki globalny wzrost temperatury. I lepiej nie czekać aż osiągniemy 1000 ppm. Przeskoczenie z 280 do 400 czyli wzrost o 120 ppm nastąpił w ciągu 200 lat. Oczywiście wzrost temperatury generuje wzrost straty ciepła przez atmosferę. Więc temp. od pewnego momentu będzie stabilniejsza. Tyle, że osiągnięcie takich temperatur w tak krótkim czasie to katastrofa.
Tak naprawdę, nie wiadomo dokładnie jaka jest globalna temperatura, wyniki często wychodzą sprzeczne i trzeba je powtarzać.
Akurat w tym przypadku, ze względu na trudności pomiarowe, niedokładności bardzo łatwo jest dopasować wyniki badań do założonej tezy.
Dwieście lat to bardzo dużo, w tym przedziale czasu dokonał się największy przełom cywilizacyjny więc nie trzeba wymuszać na gospodarce, żeby się przestawiała  na gorszą opcję czyli wymuszać regres cywilizacyjny ani na populacji żeby się zmniejszała.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dlaczego Niemcy dopłacają do zielonej energii coraz więcej
Bo mają tej energii coraz więcej.
Cytat:i dlaczego Polska po odejściu od węgla ma przejść tymczasowo na gaz?
A czyj to pomysł?
Cytat:Tak naprawdę, nie wiadomo dokładnie jaka jest globalna temperatura, wyniki często wychodzą sprzeczne i trzeba je powtarzać.
Czy mamy jakiekolwiek wyniki, które świadczą o tym, że nie ma globalnego ocieplenia korelującego z emisjami dwutlenku węgla? No nie mamy. Mamy pewną niepewność pomiarów, co jest normalne.
Cytat:Akurat w tym przypadku, ze względu na trudności pomiarowe, niedokładności bardzo łatwo jest dopasować wyniki badań do założonej tezy.
To proszę dostosować je do tezy, że dalej należy palić węgiel. Skoro to takie łatwe, to nie będzie to problem dla geniuszu Rodicy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
dammy napisał(a):
Rodica napisał(a): Do 1000 ppm jeszcze bardzo daleko, a temperatura wzrasta logarytmicznie, to znaczy, że te same ilości CO2 wpuszczone w atmosfere, będą powodować coraz niższe przyrosty temperatury.

Niekoniecznie od razu. Przyrost antropogenicznego CO2 zwiększa ilość CO2 pochodzenia naturalnego poprzez rozpad metanu ( jest go więcej) i częstsze pożary. Jest więcej pary wodnej (intensywniejsze parowanie i większe nasycenie p. wodną cieplejszego powietrza) i metanu (z topniejącej wiecznej zmarzliny i od zwierząt domowych) w atmosferze. Dlatego mamy tak szybki globalny wzrost temperatury. I lepiej nie czekać aż osiągniemy 1000 ppm. Przeskoczenie z 280 do 400 czyli wzrost o 120 ppm nastąpił w ciągu 200 lat. Oczywiście wzrost temperatury generuje wzrost straty ciepła przez atmosferę. Więc temp. od pewnego momentu będzie stabilniejsza. Tyle, że osiągnięcie takich temperatur w tak krótkim czasie to katastrofa.
Święte słowa, tylko mam wrażenie, że rozum Rodicy nie poradzi sobie z takimi zawiłościami.
Bo mówiąc o PT klimacie mamy dwie kwestie - wymuszenia i sprzężenia.
Napierdalanie miliardami ton metanu, pary i CO2 do atmosfery to typowe wymuszenie ale wraz z nim idą trudne do przewidzenia sprzężenia np. uruchomienia procesów rozmarzania czy uwalniania uśpionych pokładów hydratów metanu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Zefciu:
Cytat:Bo mają tej energii coraz więcej.
Ale nie zarabiaja 10 razy więcej od Polaków, w dodatku udział OZE w ich koszyku energetycznym to 33%. Wiatraki teoretycznie powinny się zwrócić po roku pracy, tylko jestem ciekawa jak to liczą, skoro ilość betonu i stali użyta do budowy jest kilka razy większa niż do budowy elektrowni atomowej a czas pracy trzy razy krótszy zaledwie 20 lat.  Wydajność najlepszych paneli słonecznych to całe 20 %,czas pracy tez 20 lat, potem wszystko do wymiany. No i przerwy w dostawie prądu, jak nie wieje to nie ma prądu całymi tygodniami.

Sofeicz:
Cytat:Napierdalanie miliardami ton metanu, pary i CO2 do atmosfery to typowe wymuszenie ale wraz z nim idą trudne do przewidzenia sprzężenia np. uruchomienia procesów rozmarzania czy uwalniania uśpionych pokładów hydratów metanu.
Te nadwyżka w bilansie CO2, czyli całe 2 ppm rocznie, tyle dodaje człowiek, nie pamiętam dokładnie ale wiele razy mniej niż naturalne źródła, powinn być łatwo do wyeliminowania do czasów tej katstrofy, którą przewidujesz. Prognozy na najbliższe 200 lat, to podniesienie poziomu morza od kilkadziesiąt centymetrów do 3 metrów.
Atom jest dużo lepszym rozwiązaniem, zużycie uranu przy użyciu najnowszych technologii zapewni energię na tysiące lat.
Gdyby wam zależało na czystej, niezawodnej energii to popieralibyscie energetykę jadrowa, ale najwyraźniej zlezy wam na czymś innym.
Nowoczesne gospodarka nie może funkcjonować na zawodnycb źródłach energii uzależnionych od pogody, trochę realizmu.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Te nadwyżka w bilansie CO2, czyli całe 2 ppm rocznie, tyle dodaje człowiek, nie pamiętam dokładnie ale wiele razy mniej niż naturalne źródła, powinn być łatwo do wyeliminowania do czasów tej katstrofy, którą przewidujesz. Prognozy na najbliższe 200 lat to podniesienie poziomu morza od kilkadziesiąt centymetrów do 3 metrów.

To powiedz to Holendrowi, że taki wzrost poziomu mórz jest nieistotny.
https://polonia.nl/2021/02/19/holandia-p...-wzrosnie/

Te nadwyżki roczne CO2 uwalniają kolejne porcje gazów cieplarnianych tym razem pochodzenia naturalnego. Ile razy trzeba Ci pisać zanim do Ciebie to dotrze. Ponadto w dłuższym okresie czasu mogą się kumulować doprowadzając do sprzężeń zwrotnych. Walka z tą nadwyżką jest trudna co obserwujemy dzisiaj. A liczenie na wydumane technologie przyszłości, które wszystko za nas załatwią to chciejstwo.

Rodica napisał(a): Atom jest dużo lepszym rozwiązaniem, zużycie uranu przy użyciu najnowszych technologii zapewni energię na tysiące lat.

Ale przecież nikt tu nie kwestionował sensu inwestycji w energetykę jądrową. Poparcie dla OZE nie oznacza braku poparcia dla atomu. O co Ci chodzi? Po prostu oznacza popieranie energetyki nieemisyjnej bądź niskoemisyjnej.
Odpowiedz
dammy:
Cytat:To powiedz to Holendrowi, że taki wzrost poziomu mórz jest nieistotny
Dlaczego się martwisz Holendrami? Co cię to obchodzi? Poradzą sobie, martw się lepiej o podatki w Polsce, w przeciwnym razie nigdy nie dogonimy gospodarczo takich krajów jak Holandia

Cytat:Te nadwyżki roczne CO2 uwalniają kolejne porcje gazów cieplarnianych tym razem pochodzenia naturalnego. Ile razy trzeba Ci pisać zanim do Ciebie to dotrze. Ponadto w dłuższym okresie czasu mogą się kumulować doprowadzając do sprzężeń zwrotnych. Walka z tą nadwyżką jest trudna co obserwujemy dzisiaj. A liczenie na wydumane technologie przyszłości, które wszystko za nas załatwią to chciejstwo.
A ja Ci tłumacze, że w perspektywie kilkuset lat, nic się strasznego nie wydarzy. Po pierwsze na podstawie jakiś danych z okresu 200 lat, nie da. się przewidzieć niczego konkretnego. To jest bardzo krótki okres czasu.
Po drugie postęp cywilizacyjny rośnie w tempie wykładniczym, słyszałeś o prawie moora? Tylko wasze solary nie nadażają. Są ciągle bardzo mało wydajne.
Już dzisiaj teoretycznie można wdrożyć najnowsze technologie jądrowe i ograniczać emisje.
Po trzecie w Chinach wciąż buduje się kopalnie węglowe,  one najbardziej zanieczyszczają atmosferę, a owe zanieczyszczenia mają gdzieś granice państw.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): tylko jestem ciekawa jak to liczą
Kłamiesz. Gdybyś była ciekawa, to byś sprawdziła.
Cytat:Wydajność najlepszych paneli słonecznych to całe 20 %
20% czego?
Cytat:czas pracy tez 20 lat, potem wszystko do wymiany.
A wnioski?
Cytat:No i przerwy w dostawie prądu, jak nie wieje to nie ma prądu całymi tygodniami.
Mam wrażenie, że już przestałaś się w ogóle starać i myśleć co piszesz. Panele słoneczne potrzebują wiatru?

Cytat:Te nadwyżka w bilansie CO2, czyli całe 2 ppm rocznie, tyle dodaje człowiek, nie pamiętam dokładnie ale wiele razy mniej niż naturalne źródła
Nie pamiętasz, ale napiszesz. Problem w tym, że naturalne emisje są częścią obiegu węgla w przyrodzie. Natomiast emisje ludzkie dodają węgiel wydobyty spod ziemi.

Cytat:powinn być łatwo do wyeliminowania
Nie jest łatwa do wyeliminowania, a dodatkowo jeszcze takie Rodice przychodzą i szukają dodatkowych problemów.
Cytat:Atom jest dużo lepszym rozwiązaniem
Niż węgiel? Zdecydowanie.
Cytat:zużycie uranu przy użyciu najnowszych technologii zapewni energię na tysiące lat.
Też słyszałem tę plotkę gdzieś. Masz jakieś konkretne dane, czy znowu piszesz, co Ci ślina?
Cytat:Gdyby wam zależało na czystej, niezawodnej energii to popieralibyscie energetykę jadrowa
A ktoś tutaj nie popiera? Do jakich „was” piszesz?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a):Problem w tym, że naturalne emisje są częścią obiegu węgla w przyrodzie. Natomiast emisje ludzkie dodają węgiel wydobyty spod ziemi.
Łomatko.

Problem w tym - jeśli już wprowadzamy dychotomię naturalne/ludzkie - że ludzie pojawili się na planecie w warunkach nienormalnych, a uważają ze za normalne. Akurat przez większość swojego istnienia (na ile można wierzyć rekonstrukcjom paleogeografów) Ziemia nie miała czap polarnych, albo miała je bardzo małe i otoczone przez puszczę, nie przez tundrę. Dlaczego? Bo z reguły masy kontynentalne były rozproszone po całym globie, w związku z czym istniał silny prąd równikowy, roznoszący swoimi odnogami ciepło do obu biegunów. Odkąd zamknęło się Morze Tetydy i wykwitł Przesmyk Panamski, taki prąd nie istnieje. Istnieje natomiast Ocean Atlantycki, którego prądy działają jak globalna chłodziarka.

Przy czym, jeżeli już bronimy podejścia naukowego, to ludzie ani nie zostali cudem stworzeni w celu gospodarowania pod sklepieniem niebieskim, ani z tych Niebios nie zstąpili na ziemię X wieków temu, tylko sobie na niej naturalnie wyewoluowali; są tworem przyrodniczym jak każde zwierzę i wobec tego dychotomia naturalne/ludzkie nie ma sensu. Ludzkie jest tak samo naturalne, jak krowie, bobrze czy termicie. Używając języka Ery Wodnika: najwidoczniej planeta chce się ogrzać, więc wyprodukowała sobie ludzi, którzy ją ogrzewają; jak już ją ogrzeją ile trzeba, to planeta doprowadzi do ich wymarcia i zajmie się czym innym. To, co da się w takiej sytuacji powiedzieć bez ujmy dla rozumu, włożył Michael Crichton w usta Iana Malcolma jakieś trzydzieści lat temu: nie mamy tyle mocy, żeby planetę zniszczyć, ani żeby ją uratować, ale przynajmniej możemy spróbować uratować samych siebie.

Tylko że wtedy trzeba skończyć z przeżywaniem winy białego człowieka, tudzież z jałowym napierdalaniem w denialistów. Trzeba przestać kłamać sobie i ludziom, że to cokolwiek zmienia na lepsze. Potrzeba przymusić decydentów, żeby siedli do rachunku i symulacji na serio; żeby wyciągnęli z nich wnioski, sformułowali skuteczne rozwiązania, zlecili prawdziwą pracę i zapłacili za nią obniżeniem standardu życia swoich wyborców. I jeszcze żeby poszli na wojnę z Chinami (i chyba też z Indiami), które industrializują się na potęgę i nie zamierzają przestać.

Awykonalne? No właśnie.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Owszem. I dowala podatki, bo mu się opłaca. Jednak żadne państwo z przyszłością nie ma 100% stawki podatków i drukarki do banknotów na biurku premiera.

https://www.gazetaprawna.pl/magazyn-na-w...pinia.html

https://biznes.interia.pl/gospodarka/new...Id,5305515

Z tych artykułów wynika, że wszystkim państwom na świecie puściły hamulce jeśli chodzi o dodruk kasy etc.

Które państwo jest obecnie tym z przyszłością? Bo drukarkę na biurku postawiło każde...

zefciu napisał(a): No widzisz. Czyli jednak stabilne państwo jest potrzebne, aby nie pojawiło się kilka organizacji mafijno-państwowych, które etc.

Toteż jestem minarchistą a nie anarchistą. Państwo to zło konieczne i należy starać się aby owo zło było najmniejszym z możliwych.

zefciu napisał(a): Które państwo ma szkolnictwo oparte na prywatnych podmiotach, gdzie dzieciaki są bystrzejsze, niż np. w Skandynawii.

USA. Jest tam państwowa edukacja, ale prywatna kumuluje wszystko co najlepsze z całego świata.

zefciu napisał(a): Które państwo ma prawo oparte na prywatnych podmiotach takie, że ludzie cieszą się wyższą wolnością, niż u nas?

Nie ma chyba takowego.

zefciu napisał(a): W Polsce wiele rzeczy działa chujowo, ale nie dlatego, że „państwo się wtrąca”, tylko dlatego, że państwem zarządzają chuje, które mają mandat do robienia co im się żywnie podoba.

Bardzo kojarzy mi się to z tłumaczeniami zwolenników komunizmu, którzy twierdzą, że system komunistyczny sam w sobie jest ok, tylko ludzie go wypaczyli.

Nasze państwo i nasz system polityczny są tak skonstruowane, że lgną do nich pazerne, leniwe miernoty. Wina tkwi w systemie i w ludziach. Gdyby bycie u władzy i u żłoba było połączone z jakąkolwiek choćby najmniejszą odpowiedzialnością, to poszliby tam chociaż trochę kompetentni ludzie.

A tak to mam dojną RP, którą doją sobie raz ci, raz tamci, raz jeszcze inni i nikt nikogo nie ruszy, bo każdy jest ujebany po uszy w gównie. Nikt nigdy nikogo w tej stajni Augiasza nie rozliczy. PiS straci władzę, a następcy jedyne co zrobią to odsuną ich od władzy. Zawsze to coś, ale nie tak wyobrażam sobie karę dla tych pijawek kiedy zwykli ludzie są przez to państwo ścigani za śmiesznie małe kwoty.

zefciu napisał(a): Eurogąbki były walutą wyprodukowaną przez prywatny podmiot. I nikt za to nie poszedł do więzienia.

A czy ten ktoś wyprodukował sobie tak z dupy miliard eurogąbek, uznał że są one warte np. po 2 złote za gąbkę i wymienił je sobie w banku na 2 miliardy złotych?

Za te gąbki można było kupić usługi na portalu. Gąbki kupowano za złotówki. De facto usługi kupowano za złotówki.

Nie wiem czy udajesz, że nie wiesz o co mi chodzi czy co...

zefciu napisał(a): Jeśli np. wprowadzisz bony na swoje usługi i część sprzedasz, a część dasz za darmo, to tak — środek płatniczy jakim są Twoje bony został dodrukowany. Teraz Twoim problemem jest wyrobić się i pokryć zapotrzebowanie tych, którzy te bony Ci okażą.

Nic nie zostało dodrukowane, bo wszystko ma pokrycie w wartości usług i jest tylko ich "odzwierciedleniem".

Państwa na całym świecie emitując w sumie w ciągu jednego roku tyle kasy ile wyemitowały w ciągu 10 ostatnich lat nie tworzą wartościowych pieniędzy mających pokrycie w czymkolwiek. Dodrukowały wchuj kasy bez odzwierciedlenia w jakichkolwiek usługach i produktach co w którymś momencie skończy się hiperinflacją.

zefciu napisał(a): Ale ja nie jestem emitentem polskich złotówek. Więc raczej naturalne, że jak będę drukować polskie złotówki, to będzie to oszustwo. Jak NBP zacznie drukować lari, albo Narodowy Bank Gruzji — złote, będzie podobnie.

NBP drukuje obecnie złotówki, EBC euro, a FED dolary na skalę dotychczas niespotykaną i jest to oszustwo wobec każdego człowieka. Okradają nas z oszczędności; z wartości naszych zarobków ale wszystko jest ok, bo to oni to robią... Nie wiem jak można nie dostrzegać tragizmu obecnej sytuacji.

zefciu napisał(a): Ale Ty postulowałeś odwrotnie — że kopalnie przynoszą zysk magicznie dlatego, że są prywatne. Zgadzam się z Tobą, że rządy Polski już dawno zamiast fotografować premierów w kaskach powinny zająć się stopniowym wygaszaniem górnictwa węgla kamiennego.

Nie magicznie tylko dlatego, że muszą dysponować swoimi racjonalnie, a nie w sposób państwowy dodatkowo licząc na dotację.

W prywatnych kopalniach nie ma trzynastek i czternastek ani tak wysokich zarobków ani odpraw etc. Nie ma takiego marnotrawstwa jak w państwowych zakładach służących do robienia szwindli i zatrudniania pierdyliarda niepotrzebnych pasożytów.

Po prywatyzacji część kopalń upadnie, a część przetrwa i przyniesie zysk. Magiczne jest twoje myślenie, że prywatyzacja = likwidacja.

Chociaż może i być likwidacja wszystkich kopalń jeśli państwowo-magicznie obciąży się surowiec, który wydobywają zajebistym podatkiem. Ale to nie wina prywatnych firm tylko jak zawsze Kapitana Państwo.

zefciu napisał(a): Ale jakie?

Palenie śmieciami, odpadami po remontach etc.

zefciu napisał(a): Poza tym opodatkowanie emisji to nie jest jedyna rzecz, jaką rządy robią w celu ochrony klimatu. Są też np. dotacje do niskoemisyjnych rozwiązań.

One są tak skonstruowane, że są chuja warte. Gdyby było inaczej już dawno wszyscy wszędzie by sobie powymieniali kopciuchy etc.

Niestety opodatkowanie emisji przekłada się na drożyznę i ludzką biedę. Ludzie nie mają oszczędności w wysokości pozwalającej na modernizację budynków i pieców, a dotacje są niewystarczające.

W podatkach zabiera się dużo, w dotacjach daje się mało i efekt końcowy mamy jaki mamy.

To jest chuj a nie rozwiązanie problemu.

dammy napisał(a): Frakcja bolszewicka zanim doszła do władzy nigdy nie kryła się z planami przeprowadzenia rewolucji komunistycznej, wywłaszczenia fabrykantów i obszarników jak i metodami terrorystycznymi jak napady na banki czy instytucje publiczne.

Ekonaziści też nie kryją się z bolszewickim zakazem sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku.

Na szczęście pozostają jeszcze kraje w miarę wolnościowe takie jak USA, do których trza będzie rozważyć przeprowadzkę.
Cytat:Ludzie zawsze uciekają z kraju socjalistycznego do kapitalistycznego. Nigdy odwrotnie.

Donald Tusk 2007

dammy napisał(a): To żadna hiperbola tylko dehumanizacja oponentów w dyskursie polityczno-ekonomicznym. Czyli rzeczy normalnej w realiach demokratycznego ładu.

Ekonaziści może nie dehumanizują oponentów, ale usrają se we łbie, że coś jest złe - np. z aut spalinowych zrobią kozła ofiarnego podczas gdy to kopciuchy są głównym winowajcą, a nie auta z katalizatorami, zaworami EGR etc. Spaliny, które produkują auta to tyle co splunąć w porównaniu do kopciuchów.

dammy napisał(a): A Ty mnie pozbawiasz możliwości oddychania w dużym mieście względnie czystym powietrzem optując za masowością pojazdów emitujących więcej śmierdzącego syfu. Kto tu jest bolszewikiem?

A ty mnie pozbawiasz dojazdu do pracy i możliwości przewozu materiałów budowlanych potrzebnych do tego aby ludzie nie żyli w brudzie i syfie.

dammy napisał(a): Poza tym na żadne zakazy aut spalinowych się nie zanosi. Wymyślasz.

Właśnie nie.

dammy napisał(a): Co najwyżej będzie więcej elektryków i hybryd. I jest to częściowe przerzucenie kosztów dbałości o jakość powietrza, a więc zdrowia ludzi (w tym tych, którzy samochodu nie mają) na producentów aut.

Zieloni bolszewicy z UE w skali globalnej nie dbają o jakość powietrza. Fabryki odpowiedzialne za emisję CO2 przenieśli z Europy do Chin i się cieszą, że o powietrze dbają Smutny Może o swoje powietrze i płuca tak, ale czy te chińskie płuca są jakieś gorsze, że mają się truć?

dammy napisał(a): Wyśrubowane normy emisji powodują, że w takiej Warszawie czy Krakowie da się przejść normalnie chodnikiem wzdłuż ulicy.

Nie no, cały czas jest zła jakość powietrza, ale to nie auta są głównym winowajcą.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Tylko że wtedy trzeba skończyć z przeżywaniem winy białego człowieka, tudzież  z jałowym napierdalaniem w denialistów. Trzeba przestać kłamać sobie i ludziom, że to cokolwiek zmienia na lepsze. Potrzeba przymusić decydentów, żeby siedli do rachunku i symulacji na serio; żeby wyciągnęli z nich wnioski, sformułowali skuteczne rozwiązania, zlecili prawdziwą pracę i zapłacili za nią obniżeniem standardu życia swoich wyborców. I jeszcze żeby poszli na wojnę z Chinami (i chyba też z Indiami), które industrializują się na potęgę i nie zamierzają przestać.

Awykonalne? No właśnie.

Ale to się właśnie dzieje. Handel emisjami jest takim wymuszonym młotem na emitentów i próbą wciągnięcia ekokosztów do rachunku (ewentualnie podatkiem od utleniacza).
I powoduje to napięcia i bunty (np. w Najaśniejszej, która jak zwykle zaspała zmiany).
To nie będą ekoradosne tańce przy ognisku, to będzie "krew, znój, pot i łzy".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dlaczego się martwisz Holendrami? Co cię to obchodzi? Poradzą sobie, martw się lepiej o podatki w Polsce, w przeciwnym razie nigdy nie dogonimy gospodarczo takich krajów jak Holandia

Jak chcesz to mogę pomartwić się o Polaków. Tutaj masz symulację sytuacji gdy nastąpi wzrost poziomu Bałtyku o pół metra:
https://dziennikbaltycki.pl/tak-bedzie-w...1-14561409

A co będzie gdy wzrośnie przykładowo o dwa metry?

Rodica napisał(a): A ja Ci tłumacze, że w perspektywie kilkuset lat, nic się strasznego nie wydarzy. Po pierwsze na podstawie jakiś danych z okresu 200 lat, nie da. się przewidzieć niczego konkretnego

Dostałaś konkretne dane liczbowe dotyczące wzrostu temp. i stężenia CO2. Ty swoje argumenty opierasz o zwykłe chciejstwo.

Rodica napisał(a): Po drugie postęp cywilizacyjny rośnie w tempie wykładniczym, słyszałeś o prawie moora? Tylko wasze solary nie nadażają. Są ciągle bardzo mało wydajne.
Już dzisiaj teoretycznie można wdrożyć najnowsze technologie jądrowe i ograniczać emisje.

Ten argument jest obosieczny. Równie dobrze ten argument z prawem Moora można zastosować do np. fotowoltaiki. Twój wykładniczy postęp równie dobrze można przypisać OZE. Nie pisz, że "solary" nie nadążają gdyż akurat w fotowoltaice się sporo dzieje:
https://www.oze-biomar.pl/blog/technolog...perowskite

Rodica napisał(a): Po trzecie w Chinach wciąż buduje się kopalnie węglowe,  one najbardziej zanieczyszczają atmosferę, a owe zanieczyszczenia mają gdzieś granice państw.

Chiny od jakiegoś czasu starają się zatrzymać ilość emitowanych zanieczyszczeń. Owszem budują wciąż elektrownie węglowe gdyż grozi im blackout, a wiele elektrowni wodnych jest w fatalnym stanie technicznym. Są to działania doraźne. Niemniej od jakiegoś czasu narzucają limity zanieczyszczeń dla poszczególnych prowincji, a długofalowo stawiają na OZE i energetykę jądrową. Planuje się budowę ok.150 elektrowni jądrowych i wielkie nakłady na OZE.
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...BZmXhoCkQ_
https://www.obserwatorfinansowy.pl/temat...-ekologia/
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...ShBV320lSz
https://energetyka24.com/chiny-buduja-na...ski-system
http://eko.org.pl/index_news.php?dzial=2...0&art=1758

ErgoProxy napisał(a): Akurat przez większość swojego istnienia (na ile można wierzyć rekonstrukcjom paleogeografów) Ziemia nie miała czap polarnych, albo miała je bardzo małe i otoczone przez puszczę, nie przez tundrę. Dlaczego? Bo z reguły masy kontynentalne były rozproszone po całym globie, w związku z czym istniał silny prąd równikowy, roznoszący swoimi odnogami ciepło do obu biegunów. Odkąd zamknęło się Morze Tetydy i wykwitł Przesmyk Panamski, taki prąd nie istnieje. Istnieje natomiast Ocean Atlantycki, którego prądy działają jak globalna chłodziarka.

Ale co to za argument? Mówimy tu o okresie 200-300 lat, a nie o geologicznej skali czasowej. To nielogiczne. Poza tym gdzieś coś przeczytałeś o jakimś konkretnym wydarzeniu w stosunkowo krótkim okresie geologicznym i przełożyłeś na całe dzieje Ziemi co jest zupełnym nieporozumieniem. Chociażby cieplej było od karbonu do środkowej jury kiedy istniał jeden kontynent: Pangea. Ochłodzenie klimatu jakie widzimy pod koniec paleogenu i w neogenie to efekt spadku CO2 w atmosferze z powodu sedymentacji i później jeszcze przemieszczenia (fałdowanie alpejskie) gdzie masa szczątków organicznych czyli późniejszych złóż węgla i węglowodorów została uwięziona pod ziemią, doszło do wzmożonej erozji i doszło też do wzmożonego poboru CO2 przez ekspansję roślin okrytonasiennych. Dalej ruch Ameryki Północnej w kierunku Azji, spowodował mniejszą wymianę wody między Atlantykiem, a Morzem Arktycznym co dało ochłodzenie tego ostatniego, uformowanie czapy lodowej, wyższe albedo, aż w końcu przyspieszenie ekspansji lądolodu na Antarktydzie.
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...REqDmYOUYf

Powstanie Przesmyku Panamskiego mogło mieć wpływ na ochłodzenie, ale tylko do momentu stabilizacji temp. na niższym poziomie. Obecnie ciepłe prądy jak Golfsztrom wręcz ogrzewają lądy. Poza tym co to za argumentacja? Mówimy o obecnych zmianach nieistotnych czasowo z punktu widzenia chronologii geologicznej. Co z tego, że za kilka tysięcy lat możliwe, że dojdzie do fazy glacjalnej skoro za 500 lat środowisko będzie tak rozpieprzone z punktu widzenia interesu ludzkości, że z ludzkiej cywilizacji zostanie pobojowisko.

ErgoProxy napisał(a): Trzeba przestać kłamać sobie i ludziom, że to cokolwiek zmienia na lepsze. 

Wszystko się zmienia na gorsze? Czy ekologia ma być chłopcem do bicia za wszystko?

ErgoProxy napisał(a): I jeszcze żeby poszli na wojnę z Chinami (i chyba też z Indiami), które industrializują się na potęgę i nie zamierzają przestać.

Nie potrzeba żadnej wojny z Chinami. W zasranym interesie Chin leży polityka ekologiczna. To im grozi zalanie obszarów przybrzeżnych i wielkie powodzie w dorzeczach Jangcy i Huanghe generowane przez szybsze topnienie lodowców himalajskich i tybetańskich. I ogólna degradacja środowiska. Ludzie wychodzą na ulice. Może Chińczycy walkę o neutralność klimatyczną będą prowadzić w swoim tempie, ale walka z ociepleniem prowadzona przez kraje transatlantyckie da im dodatkowy sens do prowadzenia takiej polityki ekologicznej, którą już zaczęto realizować.

lumberjack napisał(a): Zieloni bolszewicy z UE w skali globalnej nie dbają o jakość powietrza. Fabryki odpowiedzialne za emisję CO2 przenieśli z Europy do Chin i się cieszą, że o powietrze dbają.  Może o swoje powietrze i płuca tak, ale czy te chińskie płuca są jakieś gorsze, że mają się truć?

To ekolodzy przenoszą fabryki do Chin?

lumberjack napisał(a): Ekonaziści może nie dehumanizują oponentów, ale usrają se we łbie, że coś jest złe - np. z aut spalinowych zrobią kozła ofiarnego podczas gdy to kopciuchy są głównym winowajcą, a nie auta z katalizatorami, zaworami EGR etc. Spaliny, które produkują auta to tyle co splunąć w porównaniu do kopciuchów.

Kopciuchy nie są głównym winowajcą zanieczyszczenia powietrza w Europie Zachodniej tylko spaliny. A stamtąd wywodzą się te postulaty. Poza tym głównym problemem jest dehumanizowanie oponentów w dyskusji przez Ciebie gdy w odwrotnym kierunku do tego nie dochodzi.

lumberjack napisał(a): Nie no, cały czas jest zła jakość powietrza, ale to nie auta są głównym winowajcą.

I dlatego pisałem o spacerze po chodniku gdzie obecność spalin jest najbardziej dotkliwa.

lumberjack napisał(a): A ty mnie pozbawiasz dojazdu do pracy i możliwości przewozu materiałów budowlanych potrzebnych do tego aby ludzie nie żyli w brudzie i syfie.

Dlaczego pozbawiam? Do 2035 roku nie będziesz musiał auta wymienić? Poza tym jestem przeciwnikiem siłowego wprowadzenia aut elektrycznych. Chodzi mi tylko by samochody trzymały się norm ekologicznych.
Odpowiedz
dammy:
Cytat:Jak chcesz to mogę pomartwić się o Polaków. Tutaj masz symulację sytuacji gdy nastąpi wzrost poziomu Bałtyku o pół metra:
Dzięki taniej energii byl możliwy ogromny postęp cywilizacyjny i technologiczny. Odkrycia naukowe, nowoczesne miasta, dostep do oświaty, opieki zdrowotnej, pracy ktora nie wykańczala fizycznie.
Zapewne sto lat temu ludzie w domach nie mieli prądu i musieli pracować w polu, żeby mieć te kartofle  na zimę, i paszę dla bydla. Byle wichura, ulewa czy powodź niszczyła ich plony i gospodarstwa. Mimo czystego powietrza umierali na banalne zakażenia.
Oszołomi ekologiczni uważają, że to niemoralne zatruwać matkę naturę, ale matka natura jest naprawdę bezwzględna, nad nikim się nie lituje.
Poza tym, efekt cieplarniany jest korzystny na globalnego klimatu, wyższa temperatura to większe plony, więcej żywności, mniej ogrzewania zimą czyli niższe emisje co2 i mniejsze zużycie paliw kopalnych.

Cytat:Dostałaś konkretne dane liczbowe dotyczące wzrostu temp. i stężenia CO2. Ty swoje argumenty opierasz o zwykłe chciejstwo
Nie, po prostu te dane o niczym nie świadczą, zwykle fluktuacje,  okres 200 lat to mikroskopijny trend.

Cytat:Ten argument jest obosieczny. Równie dobrze ten argument z prawem Moora można zastosować do np. fotowoltaiki. Twój wykładniczy postęp równie dobrze można przypisać OZE. Nie pisz, że "solary" nie nadążają gdyż akurat w fotowoltaice się sporo dzieje:
https://www.oze-biomar.pl/blog/technolog...perowskite
Bardzo dobrze, że się dzieje, ale wyżej pisałam o naturalnych procesach rynkowych.
Transformcja energetyczna w Niemczech jest finansowana z pieniędzy podatników, na co oni rzekomo wyrazili zgodę.
W Polsce należałoby przeprowadzić referendum i uświadomić ludzi, że to wiąże się z bardzo wysokimi podatkami, które będą płacić nawet kilka dziesięcioleci.

Cytat:Chiny od jakiegoś czasu starają się zatrzymać ilość emitowanych zanieczyszczeń. Owszem budują wciąż elektrownie węglowe gdyż grozi im blackout, a wiele elektrowni wodnych jest w fatalnym stanie technicznym. Są to działania doraźne. Niemniej od jakiegoś czasu narzucają limity zanieczyszczeń dla poszczególnych prowincji, a długofalowo stawiają na OZE i energetykę jądrową. Planuje się budowę ok.150 elektrowni jądrowych i wielkie nakłady na OZE.
Chiny to kraj komunistyczny.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Oszołomi ekologiczni uważają, że to niemoralne zatruwać matkę naturę, ale matka natura jest naprawdę bezwzględna, nad nikim się nie lituje.
Naprawdę bardziej kretyńskiego chochoła nie umiałaś wymyślić? Oczywistym jest, że „ochrona przyrody” to tak naprawdę ochrona takiego stanu naszej planety, który jest optymalny dla życia człowieka. Ziemia przetwa ogrzanie nawet o 100 stopni.

Cytat:mniej ogrzewania zimą
Ale więcej klimatyzacji latem. Policzyłaś, jak to się bilansuje?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Naprawdę bardziej kretyńskiego chochoła nie umiałaś wymyślić? Oczywistym jest, że „ochrona przyrody” to tak naprawdę ochrona takiego stanu naszej planety, który jest optymalny dla życia człowieka. Ziemia przetwa ogrzanie nawet o 100 stopni.
A jaki jest optymalny stan srodowiska dla życia człowieka? Wszędzie ludzie muszą się w jakimś stopniu dostosować do klimatu w którym żyją. Człowiek potrafi żyć na Grenlandii i w Afryce.

Cytat:Ale więcej klimatyzacji latem. Policzyłaś, jak to się bilansuje?
Nie, ale możesz policzyć.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a):
Cytat:Ale więcej klimatyzacji latem. Policzyłaś, jak to się bilansuje?
Nie, ale możesz policzyć.

Klimatyzacja zużywa na m2 mniej więcej połowę energii względem ogrzewania.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
dammy napisał(a): To ekolodzy przenoszą fabryki do Chin?

Ekourzędnicy unijni narzucają normy zmuszające do przeniesienia całego europejskiego smrodliwego przemysłu do innych krajów, głównie do Chin.

dammy napisał(a): Kopciuchy nie są głównym winowajcą zanieczyszczenia powietrza w Europie Zachodniej tylko spaliny.

Samochodowe? Od 14% do 20%

Uprawiania ziemi nie wliczam, bo nikt się na traktory nie uwziął tylko na osobówki i tiry.

[Obrazek: 0fb4fcb8-26ce-4edb-b028-1b82a8119b1f.jpg]

[Obrazek: emisja-gazow-cieplarnianych-z-podzialem-na-sektory.jpg]

dammy napisał(a): Poza tym głównym problemem jest dehumanizowanie oponentów w dyskusji przez Ciebie gdy w odwrotnym kierunku do tego nie dochodzi.

Nie dehumanizuję. Pisząc o zielonych bolszewikach albo ekonazistach cały czas piszę o ludziach.

Jedyne co zawsze dehumanizowałem to sztab kierowniczy naszego Kapitana Państwo gdyż wraz ze swoimi rodzinami obsadzającymi spółki skarbu państwa są larwami i pasożytami. Zwłaszcza teraz na to zasługują gdy w parze z szalejącą inflacją i wysokimi cenami wszystkiego sami sobie dali podwyżki, dzięki którym zarabiając te kilkanaście tysi miesięcznie znaleźli się w 1% najbogatszych Polaków. A dla reszty micha ryżu, chuj, dupa i kamieni kupa. Kurwy jebane, świnie i tasiemce zawszone, tfu!

dammy napisał(a): Dlaczego pozbawiam? Do 2035 roku nie będziesz musiał auta wymienić?

Ło, myślę, że o wiele prędzej. Moja Pierdząca Strzała ma już z 16 lat. Ale przy takich rachunkach i opłatach jakie się nam szykują śmiem wątpić czy przez pięć lat odłożę na hybrydę mając na celu podniesienie poddasza, wymianę dachu i docieplenie domu. Ja jestem klasa niższa niższa i nie sram pieniędzmi na lewo i prawo.  Pewnie kupię znów jakiegoś dieselka.

dammy napisał(a): Poza tym jestem przeciwnikiem siłowego wprowadzenia aut elektrycznych.

To fajnie, dlatego nie czuj się nazywanym przeze mnie ekonazistą. Ja tak nazywam tych, którzy popierają różne sposoby wymuszania ekologii na ludziach, których na ekologię nie stać.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości