To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
Niedługo będą wirtualne pieniądze, wirtualne nieruchomości juz można kupić, meble, ubrania powstanie cały wirtualny świat, problem śmieci sam się rozwiąże.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Niedługo będą wirtualne pieniądze
Wirtualne pieniądze istnieją tak od XVIII wieku, więc nie wiem, kiedy pisałaś to zdanie.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu:
Dopóki były powiązane ze złotem, nie były wirtualne. Pieniądze drukowane z powietrza, oparte na długu pojawiły się po odejściu od standardu złota. A całkiem wirtualne pieniądze, czyli cyfrowe,będą miały potencjał do jeszcze większego zadłużania się. Ludzie kupują więcej badziewia korzystając z karty niż z gotówki.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Co to są „całkiem cyfrowe pieniądze”? Chodzi Ci o kryptowaluty? One akurat (jeśli nie dojdzie do nieoczekiwanego przełomu w informatyce) mają ograniczenia podobne, a nawet lepsze, niż środki fizyczne. Zaś całkiem wirtualne pieniądze fiduncjarne już istnieją. Nadal zatem nie rozumiem, o czym piszesz w czasie przyszłym.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Jej chyba chodzi o to, że kiedyś będą całkowicie cyfrowe pieniądze czymś dominującym, a gotówka fizycznie namacalna przejdzie do lamusa.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
zefciu
Tak jak pisze lumberjack, właśnie mi o to chodzi. Kryptowalutami rządzi wolny rynek a nie bank centralny. Bank centralny nie może upaść, kryptowaluta może. Bank zarabia na zadłużaniu ludzi, im więcej zadłuży ludzi tym więcej zarabia, dlatego opłaca się tworzyć politykę, w której jak najwięcej ludzi będzie zadłużonych po uszy. Wszyscy zaciagają kredyty, zamiast oszczędzać i obnizaja wartosc pieniądza, dlatego twoje oszczędności tracą na wartości. Każdy kto bierze kredyt okrada innych. Dlatego, niczego nie można zaplanować dlugookresowo, bo trzeba się liczyć z utratą wartości pieniądza. Dlatego ludzie produkują masę taniego smiecia, zamiast porządnych produktów wysokiej jakości, nie mają czasu na to.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Tak jak pisze lumberjack, właśnie mi o to chodzi.
No to welcome in the future. Już teraz większość obrotu jest wirtualna, a w cywilizowanych krajach używanie jakiejkolwiek większej ilości gotówki wygląda podejrzanie.
Cytat:Dlatego, niczego nie można zaplanować dlugookresowo
Oczywiście można. Bo, po pierwsze, nie trzeba trzymać pieniędzy w walucie fiduncjarnej, która służy do obrotu, a nie do oszczędzania. A po drugie — w stabilnej sytuacji waluta fiduncjarna traci wartość w sposób przewidywalny (cele inflacyjne banku centralnego).
Cytat:Dlatego ludzie produkują masę taniego smiecia, zamiast porządnych produktów wysokiej jakości
Wybacz, ale jakoś nie widzę związku. Za „starych dobrych czasów”, jak się magnetofon kupowało na całe życie, pieniądz też był niewiele wart. Istnieją prostsze i sensowniejsze wyjaśnienia spadku trwałości produktów na rynku.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dlatego ludzie produkują masę taniego smiecia, zamiast porządnych produktów wysokiej jakości,  nie mają czasu na to.

Spytaj niejakiego Stefana Kudelskiego, który swego czasu produkował tak dobre magnetofony profesjonalne NAGRA, że się w ogóle nie psuły.
I paradoksalnie prawie zbankrutował, bo rynek się nasycił i nikt nie chciał kupować nowych.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Oczywiście można. Bo, po pierwsze, nie trzeba trzymać pieniędzy w walucie fiduncjarnej, która służy do obrotu, a nie do oszczędzania. A po drugie — w stabilnej sytuacji waluta fiduncjarna traci wartość w sposób przewidywalny (cele inflacyjne banku centralnego).
Może i nie trzeba, tylko kto o tym wie? Miliony ludzi trzyma pieniądze na kontach, które mają jakieś oprocentowanie rzędu 0,1 procent.
Po drugie co byś zalecił znawco w takiej sytuacji? Gdzie ludzie  maja trzymać pieniądze, żeby nie się nie dewaluowały? Zloto nie nadaża za inflacją, a czasami na wiele lat ceny spadają, wszystkie inne metody są obarczone wysokim ryzykiem. Owszem można kupować nieruchomości, tylko niewielu ludzi stać żeby je kupować za gotówkę a potem jeszcze muszą o nią dbać, remontować, ogrzewać, wynajmować. Uważasz, że to jest zdrowe, ze ludzie nie mogą po prostu być ekonomicznie bezpieczni, ciągle muszą pilnować tego ile im majątku ubyło, zamiast zająć się czymś konstruktywnym.

Cytat:Wybacz, ale jakoś nie widzę związku. Za „starych dobrych czasów”, jak się magnetofon kupowało na całe życie, pieniądz też był niewiele wart. Istnieją prostsze i sensowniejsze wyjaśnienia spadku trwałości produktów na rynku.

Z pewnością ludzie marzą o tym, żeby co kilka  lat wymieniać pralkę, lodówkę, samochód, bo się zrobiły niemodne. Chyba że ich takie zefcie wytresowały i oni już chcą to robić, żeby nie odstawać od społeczeństwa.
Żywotność pralki to obecnie cztery lata, znajomy fachowiec mi opowiadał, że już teraz nie poleciłby żadnej firmy. Wszystko się psuje, a ile ton odpadów przez to powstaje i zanieczyszcza środowisko.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Na krótką chwilę wrócę do tematu. Dla znawców to może nic nowego, ale ja dopiero niedawno dowiedziałem się o istnieniu atomowych elektrowni torowych (w sensie, od pierwiastka Tor, nie od szyn kolejowych). Ma to być nadzieja na (w miarę) czystą energię z atomu, dodatkowo paliwa ma starczać na dłużej (7x ?), niż uranu. Ktoś z tutejszych wie więcej ponad to, co szybkim guglem można sobie wyczytać?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Reaktory torowe mają teoretycznie prawie same zalety:
- ponad 30 krotnie większą wydajność z kg masy,
- ponad 100 krotnie mniejszą masę odpadów, o krótszym okresie połowicznego rozpadu (ok. 300 lat)
- większą dostępność samego toru, którego rudy są dodatkowo słabo promieniotwórcze,
- dzięki zastosowaniu chłodziwa metalowego lub solnego są samogasnące więc bardziej bezpieczne.
Ale jest to technologia jeszcze nie sprawdzona pod względem technologicznym i inżynieryjnym.
A wiadomo, jak wyśrubowane są standardy w tej branży, więc potrzeba potężnych funduszy, żeby zrobić z tego produkt komercyjny.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Na krótką chwilę wrócę do tematu. Dla znawców to może nic nowego, ale ja dopiero niedawno dowiedziałem się o istnieniu atomowych elektrowni torowych (w sensie, od pierwiastka Tor, nie od szyn kolejowych). Ma to być nadzieja na (w miarę) czystą energię z atomu, dodatkowo paliwa ma starczać na dłużej (7x ?), niż uranu. Ktoś z tutejszych wie więcej ponad to, co szybkim guglem można sobie wyczytać?

https://www.chip.pl/2021/12/chinczycy-zb...-rosjanow/

Już są Duży uśmiech Ja tam czekam na cud nad Wisłą czyli na chwilę gdy narodowi czempioni, miliarderzy i co cwańsze samorządy zaczną kupować reaktorki na własną rękę. Stawiam, że za pięć lat będzie tego mrowie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Sofeicz:
Cytat:Spytaj niejakiego Stefana Kudelskiego, który swego czasu produkował tak dobre magnetofony profesjonalne NAGRA, że się w ogóle nie psuły.
I paradoksalnie prawie zbankrutował, bo rynek się nasycił i nikt nie chciał kupować nowych.
Mnie chodzi o to, że firmy produkują coraz gorszej jakości sprzęt, żywność, jako sposób na walkę z inflacją. Zamiast podnosić ceny, ukrywają ten fakt, obniżajac jakość produktu. Ludzie nie dość że płacą wysokie podatki, to jeszcze są okradani z oszczędności, żeby finansować różne przedsięwzięcia rzadu, często nikomu nie potrzebne.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Zamiast podnosić ceny, ukrywają ten fakt, obniżajac jakość produktu

Zauważyłem, że ceny niby zostają te same co wcześniej, ale niektóre kostki masła nie mają już po 200g tylko 170g.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjack
Promocja zdrowej żywności, to też może być efekt rosnącej ceny mięsa.  W celu obniżenia jego ceny, zmniejsza się sztucznie jego konsumcję, promując kotlety sojowe, nawozone nawozami na bazie nieodnawialnej ropy naftowej i zaprawiane sztucznymi wzmacniaczami smaku.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Tak przy okazji - nie zaglądam w każdy zakątek Internetu, ani też każda sfera tegoż nie pcha mi się na monitor, ale jako świadomy "odchadzacz-od-mięsa" jakoś nie odczuwam nachalnej promocji kotletów sojowych. Przeciwnie, większość zamienników chabaniny, które spożywam - i które stanowią główny asortyment interesujących mnie półek w sklepach - powstaje na bazie białka pszenicy, sejtana, boczniaków, buraka czy grochu.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Sebrian napisał(a): Tak przy okazji - nie zaglądam w każdy zakątek Internetu, ani też każda sfera tegoż nie pcha mi się na monitor, ale jako świadomy "odchadzacz-od-mięsa" jakoś nie odczuwam nachalnej promocji kotletów sojowych. Przeciwnie, większość zamienników chabaniny, które spożywam - i które stanowią główny asortyment interesujących mnie półek w sklepach - powstają na bazie białka pszenicy, sejtana, boczniaków, buraka czy grochu.
No ba. A soja jest produkowana przede wszystkim na pasze dla zwierząt. No ale wiesz — taka narracja, co ją kupiła Rodica się sprzedaje, bo weganie to sojboje z wiecznie rozdziawioną gębą.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Żeby pogodzić ogień z wodą - już na poważnie szykuje się era mięsa chodowanego w bioreaktorach.

https://plus.gazetakrakowska.pl/bedziemy...8-15763480
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Serian:
Cytat:Tak przy okazji - nie zaglądam w każdy zakątek Internetu, ani też każda sfera tegoż nie pcha mi się na monitor, ale jako świadomy "odchadzacz-od-mięsa" jakoś nie odczuwam nachalnej promocji kotletów sojowych.
Być może takiej nie ma, chociaż artykułów o korzystnych skutkach diety bezmięsnej jest bezliku, podobnie jak oczerniających mięso, zwłaszcza czerwone, jak rakotwórcze.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Być może takiej nie ma, chociaż artykułów o korzystnych skutkach diety bezmięsnej jest bezliku
Nie zrozumiałaś. Chodzi o to, że weganizm to nie tylko i nie przede wszystkim soja. A soja to nie tylko i nie przede wszystkim weganizm. Stąd widać, że Twoja narracja „promujo weganizm, żeby sprzedawać trujonco soje” jest fikcją literacką.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości