To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
Sofeicz napisał(a): Ja też zauważyłem, że z wiekiem coraz bardziej unikam kontaktu z toksynami

Ło panie, ja to już od dawna ograniczam kontakt z innymi ludźmi do niezbędnego minimum.

Sofeicz napisał(a): Kiedyś miałem na to wy.... i wdychałem przez lata np. cykloheksanon (taki silny rozpuszcalnik używany w sitodruku), toluen, tlenki azotu, siarkowodór i inne cymesy.
A ostatnio bylem u kolegi w drukarni i aż mnie odrzuciło, jak poczułem ten cykloheksanon, chociaż nawet lubiłem ten zapach.

Ja poszedłem niedawno z braku laku do firmy stawiającej domy od A-Z. Akurat trafiłem na etap adaptacji poddasza. Układałem wełnę mineralną w sufitach podwieszanych. Takie skurwysyństwo, że szok. Od razu gryzie w płuca, od razu zaczynasz kaszleć, a pierwsze dwa dni to tak oczy łzawiły, że w trakcie powrotu do domu w połowie drogi musiałem się zatrzymać, bo tak oczy płakały, że trasy nie widziałem. A potem w domu wyciągałem sobie z oczu mokre kawałeczki tej wełny - jak jakieś mikrorobaczki to to wyglądało. Ale na szczęście wełna ma inną strukturę niż eternit i organizm całkowicie się jej pozbywa z czasem.

Ale i tak najgorsze to ludzie. Było tam pięciu chłopa i każdy musiał polić, najlepiej co chwila; najlepiej paczkę dziennie. Po tych ich szlugach byłem tak zbuchany, że aż w głowie mi się kręciło. Nie wytrzymałem kolegów budowlańców i się zwolniłem. Następna robota już ogarnięta - na szczęście tym razem czynnik ludzki będzie minimalny. Sam se będę robił całe pomieszczenia.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Bylam kiedyś na wykładzie pewnego lekarza gastrologa i on twierdził, że najdłużej żyją ludzie stosujacy monodietę przeplataną z okresami głodu. Czyli pajda chleba z pełnego zboża i ser oraz częsty niedosyt. Podobno jest lepsza flora bakteryja i w ogóle mniej toksyn w organizmie.
Ile w tym prawdy, ciężko stwierdzić.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Cytat:Rośliny pobierają energię ze światła słonecznego, absorbują dwutlenek węgla z powietrza przez liście, oraz pobierając wodę z gleby. Produkują zaś cukier (który pobudza ich wzrost) i tlen, który jest uwalniany z powrotem do atmosfery. To właśnie proces fotosyntezy, który zachodzi w ciągu dnia, gdyż niezbędne jest do niego światło.

Natomiast oddychanie, czyli przekazywanie energii do wszystkich komórek, to proces trwający przez cały czas – bez względu na porę dnia. Podczas oddychania substancje pokarmowe są rozkładane z udziałem tlenu na dwutlenek węgla i wodę. Jest to więc proces odwrotny do fotosyntezy. W jego wyniku rośliny uwalniają do atmosfery CO2.

[...]

Przyglądając się danym, zespół Duffy odkrył, że globalny poziom fotosyntezy osiągnął swój szczyt przy określonej temperaturze (różnej w zależności od gatunku roślin), a następnie zaczął spadać. Natomiast wskaźniki oddychania stale rosły we wszystkich typach ekosystemów, nie osiągając maksymalnego progu, po którym mogłyby się obniżać.

„W wyższych temperaturach tempo oddychania nadal rośnie, w przeciwieństwie do gwałtownie spadającego tempa fotosyntezy. Szybko wkraczamy w reżimy temperaturowe, w których produktywność biosfery gwałtownie spadnie, podając w wątpliwość przyszłą żywotność lądowego pochłaniacza” – stwierdzono w badaniu.

https://www.national-geographic.pl/artyk...lone-pluca
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Oczywiście - rośliny, jak każdy inny organizm, w którym zachodzą procesy oddychania komórkowego, mają wyższą temperaturę od otoczenia.
We wnętrzach niektórych pąków i kwiatów może ona samoistnie dochodzić do 30°C.
Ogólnie tylko młody, szybko rosnący las ma dodatni bilans węglowy. Stary las pełen butwiejącego materiału organicznego ten bilans ma prawie zerowy.
Procesem, który usunął w kambrze całą tę masę węgla z ekosfery było 'grzebanie' ogromnych mas materii organicznej i jej fosylizacja.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Oczywiście - rośliny, jak każdy inny organizm, w którym zachodzą procesy oddychania komórkowego, mają wyższą temperaturę od otoczenia.
We wnętrzach niektórych pąków i kwiatów może ona samoistnie dochodzić do 30°C.
Ogólnie tylko młody, szybko rosnący las ma dodatni bilans węglowy. Stary las pełen butwiejącego materiału organicznego ten bilans ma prawie zerowy.
Procesem, który usunął w kambrze całą tę masę węgla z ekosfery było 'grzebanie' ogromnych mas materii organicznej i jej fosylizacja.

Właśnie przyszło mi do głowy... Jak właściwie liczy się ten unijny system uprawnień do emisji? Bo skoro skala cięć jest tak jakby wzmożona, a LP szukają gruntów pod nowe to ten cały cyrk z kładzeniem pokładem przedwojennych i powojennych nasadzeń sosny ma jakby sens ekonomiczny jeżeli oprócz materiału dostajemy większe limity CO2.
Sebastian Flak
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): (...)"W wyższych temperaturach tempo oddychania nadal rośnie, w przeciwieństwie do gwałtownie spadającego tempa fotosyntezy. Szybko wkraczamy w reżimy temperaturowe, w których produktywność biosfery gwałtownie spadnie, podając w wątpliwość przyszłą żywotność lądowego pochłaniacza” – stwierdzono w badaniu."

To jest właśnie przykład sprzężenia zwrotnego. Równie ważne są skutki wzrostu temp. przez CO2 i dalsze podbijanie jej przez większą aktywność innych procesów biochemicznych. CO2 może być zarówno przyczyną i katalizatorem ocieplenia, a głównymi winowajcami inne zjawiska, które z tego tytułu stały się dużo intensywniejsze.

Sofeicz napisał(a): Procesem, który usunął w kambrze całą tę masę węgla z ekosfery było 'grzebanie' ogromnych mas materii organicznej i jej fosylizacja.

W kambrze? Chyba chodziło Ci o karbon. W kambrze nie było w ogóle roślin lądowych, a na granicy kambru i ordowiku stężenie dwutlenku węgla było w fanerozoiku rekordowe i sięgało kilku tys. ppm.
https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/m...artwic-43/
Odpowiedz
dammy napisał(a): W kambrze? Chyba chodziło Ci o karbon.
Oj tam, oj tam - i to na k i tamto na k
Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Czy kiedykolwiek w historii socjalistom udało się kogokolwiek uratować przed czymkolwiek?.
Polityka którą narzucają wszystkim naokoło przyczynia się do zasyfienia planety,  produkcji większej ilości śmiecia i złomu, masowej produkcji i konsumpcji mięsa, które dzięki dotacjom i efektowi skali,  jest tańsze od sera. Za te wszystkie efekty państwowej ingerencji w rynek obwinia się kapitalizm.
Czy można ludziom tak wyprac mózgi żeby sami zaczną domagać się eutanazji, po przejściu na emeryturę, żeby odciążyć budżet?
Wszystko czego tknie się państwo, zaczyna zamieniać się w zbrodniczą działalność.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
https://businessinsider.com.pl/gospodark...em/9t7xphf

W UE może być zakaz pieców gazowych od 2027 roku. Ja to nie wiem skąd wszyscy ludzie sobie wezmą kasę na... w sumie na co? Tylko pompy ciepła pozostają. Pojebane.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
No u mnie na chacie będzie pompa ciepła montowana. Już mi jakieś rurki w ogrodzie powstawiali. Dwa dni temu jeszcze 16 paneli fotowoltaicznych mi dołożyli. Co by prądu nie brakło. Zostanie mi piec na ekogroszek ale to będzie bezużyteczny jak tona węgla 4 kloki ma kosztować
Odpowiedz

Ważne przypomnienie, czyli noworoczne nowości w europejskich normach Euro.Home i Euro.Wear.

Nowa europejska norma Euro.Home 8.7 wprowadza wymóg zwiększenia izolacji cieplnej wszystkich budynków mieszkalnych o 20% porównaniu z Euro.Home 8.6, przy jednoczesnym obniżeniu dopuszczalnego zakresu temperatur w pomieszczeniach w okresach grzewczych dla obszaru klimatycznego CCE1, do którego należy Polska.

Przypominamy, że określenie "okres grzewczy" oznacza okres w którym temperatura na zewnątrz budynków uniemożliwia samoistne utrzymywanie się temperatur w pomieszczeniach powyżej zakresów dopuszczalnych oraz że Centralny Europejski System Ogrzewania Budynków zapewniający utrzymanie dopuszczalnych temperatur wewnątrz wszystkich budynków w UE zostanie po wejściu w życie nowej normy automatycznie przestawiony na nowe zakresy.

Nowe zakresy temperatur dopuszczalnych wg Euro.Home 8.7:
- dla pomieszczeń mieszkalnych w trybie dziennym: 8,5-11.0 °C (poprzednio 10,0-12,5)
- dla pomieszczeń mieszkalnych w trybie nocnym: 7,0-9,0 °C (poprzednio 8,5-11,0)

Wobec początkowego, ale malejącego od dziesięcioleci oporu niektórych państw członkowskich, Komisja Europejska zwraca uwagę na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (określany w Polsce żartobliwym mianem "wyrok: sorry, taki macie klimat" - przypis red.) mówiący, że równości obywateli UE wobec prawa nie można utożsamiać oczekiwaniem równości wobec życia w określonych warunkach klimatycznych, w tym równości temperatur w pomieszczeniach niezależnej od strefy klimatycznej, zwłaszcza że współczesna technologia pozwala na produkowanie odzieży w klasach klimatycznych zapewniających każdemu obywatelowi UE niezbędny komfort termiczny, natomiast ochrona planety, a przede wszystkim oszczędzanie zasobów energetycznych jest priorytetem najwyższym.

Równocześnie opublikowano nowe wydanie normy Euro.Wear 9.0 zobowiązujące producentów odzieży dostarczanej m.in. na teren obszaru klimatycznego UE CCE1 do poprawy parametrów izolacyjnych i grzewczych odzieży domowej odpowiednio do normy Euro.Home 8.7, zatem norma Euro.Wear 9.0 stawia odzieży domowej wymaganie zapewnienia komfortu cieplnego zdefiniowanego przez normę IEC-988432 dla osób dorosłych i dzieci poprzez odpowiednią izolację i wbudowane w odzież ogrzewanie w zakresach temperatur dopuszczalnych w pomieszczeniach w okresach grzewczych zdefiniowanych w Euro.Home 8.7.

Główny Urząd Nadzoru nad Ogrzewaniem zwraca uwagę, że audyty ogrzewania wszystkich budynków mieszkalnych będą od przyszłego roku przeprowadzane co kwartał oraz że wszelkie dodatkowe źródła ogrzewania muszą być wyłączone i zutylizowane za potwierdzeniem przed końcem bieżącego roku. Począwszy od 1 stycznia jedynym możliwym systemem ogrzewania każdego pomieszczenia mieszkalnego na terenie UE będzie tylko i wyłącznie Centralny Europejski System Ogrzewania Budynków, sprawujący jednocześnie stały nadzór nad temperaturami w pomieszczeniach. W przypadku ujawnienia stosowania systemu ogrzewania niezgodnego z prawem EU na użytkowników pomieszczeń będą nakładane stosowne kary administracyjne w postaci grzywny w wysokości...


Anioł

P.S. Brzmi paskudnie? Nie pytajcie, co piłem lub wciągałem - z punktu widzenia energochłonności i zasobożerności ogrzewanie całych pomieszczeń jest w zasadzie absurdem...
P.S.2 Ja się tego nie obawiam, ja to wprowadzę! Do wiadomości: Greta Tintin Eleonora Ernman Thunberg Pomysł
Odpowiedz
Myślicie, że za dziesięć lat mamy szansę na energię atomową? Jesteśmy w ogóle ewenementem na skalę europejską, nie mając energii jądrowej.
Gdy węgla nie stanie, jak będziemy ogrzewać/oświetlać nasze domy?
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
Nonkonformista napisał(a): Myślicie, że za dziesięć lat mamy szansę na energię atomową? Jesteśmy w ogóle ewenementem na skalę europejską, nie mając energii jądrowej.
Gdy węgla nie stanie, jak będziemy ogrzewać/oświetlać nasze domy?

Zobacz sobie ten film

A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Nonkonformista napisał(a): Myślicie, że za dziesięć lat mamy szansę na energię atomową? Jesteśmy w ogóle ewenementem na skalę europejską, nie mając energii jądrowej.
Gdy węgla nie stanie, jak będziemy ogrzewać/oświetlać nasze domy?

Postawienie EJ w dzisiejszych czasach to jest pikuś. Gdyby nie wyśrubowane normy napompowane Czarnobylem i Fukushimą oraz fakt, że opłaca się politykom nie robić nic i utrzymywać wydmuszki udające prace związane z budową to i w trzy lata by można postawić bloki energetyczne i przeszkolić załogi. Tu nie technologie są problemem. Dla Polski nadzieją będą reaktorki dla przemysłu oraz nowe baterie a docelowo fuzja, ale czort wie kiedy ta ostatnia się ziści. W tym roku jakieś przełomy padają. Amerykańce dwa systemy ogłosili przełomowymi, jeden ten z laserami, drugi z dźwiękami inicjującymi reakcję. Niemcy mają stellarator i też coś burczeli o wynikach ale po ruskiej wojnie nic nie mówią. Może się boją kradzieży wyników? To się okaże.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): W tym roku jakieś przełomy padają. Amerykańce dwa systemy ogłosili przełomowymi, jeden ten z laserami, drugi z dźwiękami inicjującymi reakcję. Niemcy mają stellarator i też coś burczeli o wynikach ale po ruskiej wojnie nic nie mówią. Może się boją kradzieży wyników? To się okaże.
O tych wszystkich 'przełomach' mówi ze szczegółami prof. Meissner w filmie, który zalinkowałem powyżej.
Nie ma się co podniecać.
Co prawda faktycznie zmierzono większy uzysk z implozji/eksplozji mikrokapsułki z deuterem i trytem ale sprawność laserów inicjujących jest rzędu 1%, więc ogólnie bilans wyszedł mizernie. odzyskano tylko 1,5% włożonej energii.
Na razie, to strata kasy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Gawain napisał(a): W tym roku jakieś przełomy padają. Amerykańce dwa systemy ogłosili przełomowymi, jeden ten z laserami, drugi z dźwiękami inicjującymi reakcję. Niemcy mają stellarator i też coś burczeli o wynikach ale po ruskiej wojnie nic nie mówią. Może się boją kradzieży wyników? To się okaże.
O tych wszystkich 'przełomach' mówi ze szczegółami prof. Meissner w filmie, który zalinkowałem powyżej.
Nie ma się co podniecać.
Co prawda faktycznie zmierzono większy uzysk z implozji/eksplozji mikrokapsułki z deuterem i trytem ale sprawność laserów inicjujących jest rzędu 1%, więc ogólnie bilans wyszedł mizernie. odzyskano tylko 1,5% włożonej energii.
Na razie, to strata kasy.

Nie o wszystkich a o dwóch. Ja zaś czytałem doniesienia z przeglądu badań:

https://zielona.interia.pl/eko-technolog...Id,6381748

Cytat:Jednocześnie trwają wielkie, międzynarodowe projekty mające przybliżyć erę fuzyjnych elektrowni. Największy z nich, wart 22 mld dol. budowany we Francji ITER ma do 2035 r. wyprodukować 10 razy więcej energii, niż potrzebuje do pracy. Ale jego twórcy są przekonani, że pierwsza fuzyjna elektrownia pojawi się dopiero w latach 60. Prywatne firmy chcą zrobić to o wiele szybciej, może jeszcze w przyszłej dekadzie. 

Jedną ze zdobywających największy rozgłos firm jest Commonwealth Fusion Systems (CFS) z siedzibą w Massachusetts, która niedawno pozyskała 1,8 miliarda dolarów po tym, jak zademonstrowała magnesy wykonane z nowatorskiego nadprzewodnika wysokotemperaturowego, który ma dwa razy większą moc niż w najlepszych dzisiejszych tokamakach. Magnesy są kluczowym elementem reaktora fuzyjnego, bo to one kontrolują znajdującą się w reaktorze rozgrzaną plazmę. 
CFS twierdzi, że uruchomi pierwszy reaktor, który wyprodukuje więcej energii, niż zużyje już w 2025 r., a w 2030 r. będzie dysponować reaktorem zdolnym do nieprzerwanej pracy. Brytyjski Tokamak Energy i chiński ENN zapowiadają, że ich komercyjne reaktory trafią na rynek w latach 30. Firmy stawiają na mniejsze reaktory, niż rządowe projekty - mają one być tańsze, a inżynierowie będą w stanie tworzyć ich nowe, udoskonalone wersje o wiele szybciej.

Inne firmy stosują radykalnie nowe rozwiązania, które mają ominąć problemy które dotąd powstrzymywały rozwój reaktorów termojądrowych. „Celowo wybraliśmy nasze rozwiązania, aby poradzić sobie z dotychczasowymi wyzwaniami inżynieryjnymi”, mówi magazynowi “New Scientist” Nick Hawker, dyrektor generalny firmy First Light Fusion (FLF) z siedzibą w Oksfordzie, której nowatorskie podejście do syntezy inercyjnej naśladuje kłapiący szpon krewetki pistoletowej.
Zwierzęta te ogłuszają swoją ofiarę, szybko zamykając gigantyczne szpony, tworząc skoncentrowaną falę uderzeniową w wodzie, której temperatura na chwilę wzrasta do ekstremalnych poziomów. FLF stara się naśladować ten proces - zamiast skupiać wiele laserów na kapsule z paliwem, jak robią to konwencjonalne reaktory, wystrzeliwuje pocisk z dużą prędkością, a następnie koncentruje energię na kapsule. W założeniach proces taki ma być prostszy, tańszy i łatwiejszy do powielenia. 
Stworzenie miniaturowego słońca na Ziemi nie jest jednak proste, ponieważ samopodtrzymująca się fuzja zachodzi tylko przy absurdalnie wysokich temperaturach i ciśnieniach występujących w jądrach gwiazd. Nawet, jeśli w laboratorium udaje się nam zapoczątkować proces, reaktory zazwyczaj gasną szybko, najwyżej w ciągu kilku sekund. Jeśli nowa fala miniaturowych reaktorów zdoła jednak przezwyciężyć dotychczasowe problemy, strach przed rosnącymi cenami energii - i zanieczyszczeniami z paliw kopalnych - raz na zawsze zniknie. 

Czytaj więcej na https://zielona.interia.pl/eko-technolog...ign=chrome

I odnoszę wrażenie, że to jest standardowe zachowawcze biadolenie. To samo było przy komputerach kwantowych, jak pokazałem D-wave to miały minąć dekady do zastosowania i budowy lepszych komputerów kwantowych a po kilku latach był wysyp i dzisiaj dziesiątki kubitów to już standard i uderza się w kilka setek na prototypach. AI już kilka lat temu mieszało, ale był ten sam zaśpiew rodem z lat 90, że dekady minął! Mija kilka lat i mamy prace zaawansowane do poziomów pozwalających na zastąpienie pracy nawet programistów albo tłumaczy. Ja nic profesorowi nie ujmuję, bo widzi problemy do pokonania ale to chyba ten błąd niedoszacowania roli hajsu się wkrada. Znane są parametry idealne, jest masa pomysłów i sposobów na inicjację, hajs leci jak nigdy dotąd. A wystarczy, że tylko jeden pomysł będzie powtarzalny i komercyjnie atrakcyjny i nikt nie będzie się oglądał na rządy i dotacje. I będzie bum.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): AI już kilka lat temu mieszało, ale był ten sam zaśpiew rodem z lat 90, że dekady minął! Mija kilka lat i mamy prace zaawansowane do poziomów pozwalających na zastąpienie pracy nawet programistów albo tłumaczy.
I weź tu człowieku się czegoś ucz, skoro może przyjść zaraz maszyna i Cię zastąpić. Język

Mało się interesuję tematem nowych źródeł energii, ale mam wrażenie, że co mądrzejsze rządy za dużo kasy w to ładują, żeby był z tego kapiszon. Zwłaszcza ten Greifswald jest ciekawy, bo jak się dorzuci wizję taniej energii z elektrowni fuzyjnych, to nagle te całe Energiewende nabiera większego sensu, a co jak co, ale Niemcy to gospodarczy spryciarze. Za duży jest tam kompleks przemysłowy, który ma mocny wpływ na politykę, by Berlin nie miał energetycznego asa w rękawie.
Nie zdziwię się jak za kilka lat Niemcy będę napędzać swoją zelektryfikowaną gospodarkę tanią energią i jeszcze ją będą eksportować krajom wokół, w tym nam.
Zatem, IMO, za niedługo eksporterami energii będą inne i lepsze kraje. Żadne petrodyktatury, tylko "naukowe demokracje". Fajnie. Dobro tu zwycięży. Możemy się cieszyć. Niech Putiny i szejki żrą piach. Duży uśmiech
Odpowiedz
Gawain napisał(a): I odnoszę wrażenie, że to jest standardowe zachowawcze biadolenie.
A obejrzałeś sobie ten film, który zalinkowałem.
Tam nie ma biadolenia, a jedynie trzeźwa ocena jednego z najwybitniejszych polskich fizyków (współpracownika Penrose'a).
Więcej, jest tam wyłuszczona koncepcja reaktorów wysokotemperaturowych, które mogą spalać zalegające odpady radioaktywne i Uran 238 (!!!) nad którymi trwają prace 'W POLSCE".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Nonkonformista napisał(a): Myślicie, że za dziesięć lat mamy szansę na energię atomową? Jesteśmy w ogóle ewenementem na skalę europejską, nie mając energii jądrowej.
Gdy węgla nie stanie, jak będziemy ogrzewać/oświetlać nasze domy?

Zobacz sobie ten film

Kończę oglądać. Genialne w swej prostocie. Obyśmy tutaj byli pionierami, a nie walić pieniądze na pierdoły, które się nam jako krajowi absolutnie do niczego nie przydają, a potem korzystać z rozwiązań innych.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
Zwolennicy podejścia "nic nie róbmy może jakoś to będzie" ciągle powołują się na argument, że starania EU nie mają sensu skoro cały świat nic nie robi. Pisałem niedawno o ambitnym programie Chin dążącym do zastąpienia węgla atomem (150 reaktorów w ciągu 15 lat, niektóre już są w budowie, Kazachstan dlatego podskakuje Rosji, bo dogadał się z Chińczykami w kwestiach dostaw uranu).

Tymczasem takie info z Indii:
https://energetyka24.com/oze/wiadomosci/...owych-mocy

Cytat:Indie rozwijają na potęgę energetyką opartą na źródłach odnawialnych. OZE stanowią aż 92% nowych indyjskich mocy oddanych do użytku w 2022 roku.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości