Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Budda czcicielem Lucyfera?
#61
Lampart napisał(a): Pelikan

Ale właśnie Piłat dał decydować ludziom o nie swoim życiu. To zupełnie inna sytuacja.

A Ty chcesz dać decydować ludziom (ekspertom od prawa do eutanazji) o czyim życiu? Twoim?
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#62
Nie. Nie widzę związku.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#63
Lampart napisał(a): Nie. Nie widzę związku.

Innymi słowy, umywasz rączki. Ale nie będę Cię więcej męczyć, bo opór jest zbyt silny. A sam wstawiłeś filmik z mistrzem zen, który mówił coś o odpowiedzialności za każdy czyn, każde słowo. Wszystko rodzi jakiś skutek. Gdybyś Ty chociaż ten buddyzm zen wziął na serio, byłoby czadowo.
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#64
Po prostu nie widzę logicznego wynikania.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#65
Lampart napisał(a): Po prostu nie widzę logicznego wynikania.

Wyobraź sobie, że idziesz do urny wyborczej i masz do wyboru dwie kratki do zakreślenia:

A. Ukrzyżować Chrystusa
B. Uwolnić Chrystusa

Zależnie od werdyktu demokratycznego suwerena Chrystus zostanie ukrzyżowany albo uwolniony.

Czy oddając pusty głos, nie uczestnicząc w wyborach albo głosując za ukrzyżowaniem Chrystusa nie jesteś odpowiedzialny za jego śmierć?
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#66
W pewnym sensie jestem, ale nie widzę związku tego z eutanazją. W przypadku eutanazji nie dajesz ludziom prawa do zabijania. Oczywiście dla niektórych eutanazja to zabijanie, ale ja tak tego nie widzę.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#67
Lampart napisał(a): W pewnym sensie jestem, ale nie widzę związku tego z eutanazją. W przypadku eutanazji nie dajesz ludziom prawa do zabijania. Oczywiście dla niektórych eutanazja to zabijanie, ale ja tak tego nie widzę.

A jak to widzisz? Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, że jest to prawo do zabijania. Wynika to z samej słownikowej definicji zabijania.

Zabijać - pozbawiać życia

Jakie Ty masz uzasadnienie, żeby eutanazji nie traktować jako zabijania?
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#68
Nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka "zabijać". Z tego co wiem to chrześcijanie też tego nie robią.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#69
towarzyski.pelikan napisał(a): A jak to widzisz? Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, że jest to prawo do zabijania. Wynika to z samej słownikowej definicji zabijania.

Zabijać - pozbawiać życia

Jakie Ty masz uzasadnienie, żeby eutanazji nie traktować jako zabijania?

W przypadku człowieka, który wyraził wolę śmierci, eutanazja jest pomocą w samobójstwie. Nikogo więc nie "pozbawia" się życia, bo życie do końca pozostaje "własnością" samobójcy i to jest jego suwerenna decyzja.
Odpowiedz
#70
ZaKotem napisał(a): W przypadku człowieka, który wyraził wolę śmierci, eutanazja jest pomocą w samobójstwie. Nikogo więc nie "pozbawia" się życia, bo życie do końca pozostaje "własnością" samobójcy i to jest jego suwerenna decyzja.
Problem w tym, że osoby, które znajdują się w stanie, kiedy nie da się samodzielnie popełnić samobójstwa, często gęsto znajdują się też w stanie, kiedy są problemy ze zrozumieniem pytań i wyrażeniem własnej woli. Taką decyzję ewentualnie mogłaby osoba podejmować jeszcze „przy pełni władz umysłowych”. Ale tutaj znowu są kłopoty – po pierwsze może taki ktoś zmienić zdanie, a po drugie – ciężko opisać wszystkie przypadki, kiedy się dopuszcza dokonanie eutanazji.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#71
zefciu napisał(a): Problem w tym, że osoby, które znajdują się w stanie, kiedy nie da się samodzielnie popełnić samobójstwa, często gęsto znajdują się też w stanie, kiedy są problemy ze zrozumieniem pytań i wyrażeniem własnej woli. Taką decyzję ewentualnie mogłaby osoba podejmować jeszcze „przy pełni władz umysłowych”. Ale tutaj znowu są kłopoty – po pierwsze może taki ktoś zmienić zdanie, a po drugie – ciężko opisać wszystkie przypadki, kiedy się dopuszcza dokonanie eutanazji.

W przypadku testamentu też ktoś może zmienić zdanie, jeśli jednak tej zmiany zdania nie wyrazi (bo np. dostanie ciężkiego udaru i straci możliwość wyrażania czegokolwiek) to uznaje się za ważny ten, który napisał. Jeżeli życie człowieka będziemy traktować analogicznie do jego własności, nie powinno to powodować dylematów. Dylematem jest natomiast samo to, czy wolno i czy warto traktować życie człowieka tak jak jego własność - obecnie coraz większa część ludności Zachodu skłania się do tego, że tak, ale jest to dalekie od oczywistości.

Natomiast w przypadku eutanazji np. niemowlęcia to już jest wyraźnie "odbieranie życia", tak samo jak w przypadku zwierzęcia. Jest tu problem etyczny innego rodzaju: nawet, jeśli uznamy życie człowieka za jego własność, to od kiedy należy mu się pełne dysponowanie nim, a dopóki się nie należy, to kto ma nim dysponować? Każda jednoznaczna odpowiedź na te pytania wydaje się prostacka, zaś brak odpowiedzi - olewaniem problemu.
Odpowiedz
#72
ZaKotem napisał(a): W przypadku testamentu też ktoś może zmienić zdanie, jeśli jednak tej zmiany zdania nie wyrazi (bo np. dostanie ciężkiego udaru i straci możliwość wyrażania czegokolwiek) to uznaje się za ważny ten, który napisał.
Dobrze. Ale jednak czym innym jest rozporządzenie własną forsą, a czym innym – własnym życiem. Przeciwnicy legalności eutanazji właśnie dlatego (m. in.) są przeciwnikami, że nie stawiają tutaj znaku równości.
Cytat:obecnie coraz większa część ludności Zachodu skłania się do tego, że tak, ale jest to dalekie od oczywistości
No cóż. Właśnie takie koncepcje nie pozwalają mi się uznać za „liberała pełną gębą”.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#73
towarzyski.pelikan napisał(a):
Lampart napisał(a): Po prostu nie widzę logicznego wynikania.

Wyobraź sobie, że idziesz do urny wyborczej i masz do wyboru dwie kratki do zakreślenia:

A. Ukrzyżować Chrystusa
B. Uwolnić Chrystusa

Zależnie od werdyktu demokratycznego suwerena Chrystus zostanie ukrzyżowany albo uwolniony.

Czy oddając pusty głos, nie uczestnicząc w wyborach albo głosując za ukrzyżowaniem Chrystusa nie jesteś odpowiedzialny za jego śmierć?

Czy oddając pusty głos, nie uczestnicząc w wyborach albo głosując za uwolnieniem Chrystusa nie jesteś odpowiedzialna za jego uwolnienie?
Odpowiedz
#74
Za uwolnienie jestem odpowiadzialna tylko glosujac za uwolnieniem.
Obojętność wobec zla jest rownoznaczna z czynieniem zla.
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#75
towarzyski.pelikan napisał(a): Czyli co to są te inklinacje naturalne? Zwierzęce instynkty i emocje?
Nie. Oryginalna melodia naszych dusz  Anioł
Ta jeszcze sprzed gwałtu/grzechu pierworodnego.
Why so serious?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości