Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filozofizm - śmierć przez zadyskutowanie
#33
Lampart napisał(a): Obawiam się, że nie. Zawsze na jakieś wiadomości się czeka, choćby na wynik wyborów, chyba, że ma się depresję i się traci zainteresowanie światem. Ale jest pewna podstawa, którą muszę zgłębić. Bez tego nie będę spełniony poznawczo. Niektórzy chcą zwiedzić świat przed śmiercią. Ja o to nie dbam, wszędzie są rośliny, ludzie, powietrze i zwierzęta, oraz jakaś tam kultura. Wszystko uwarunkowane historycznie.
Kompletnie mnie to nie pociąga. Czy to jest objaw filozofizmu?

Pragnienie wiedzy nie jest filozofizmem, tylko po prostu umiłowaniem mądrości (filozofią). Filozofizm polega na kulcie zwątpienia. Filozofista nie dąży do pozytywnego rezultatu (wiem), tylko za swoją misję obrał sobie nieustanne negowanie (nie wiem). Filozofistę poznasz po tym, że jak np. nie zgadza się z jakimś stanowiskiem, to nie próbuje go obalić tak całościowo, tylko szuka dziury w całym. Jemu przeszkadza wszystko co wyraziste, jednoznaczne, stanowcze, pozytywne, bo sam nie ma odwagi się za czymś wyraźnie opowiedzieć.

Cytat:Mnie pomogło robienie jednej rzeczy naraz. kiedyś otwierałem multum okienek i przeskakiwałem z jednego na drugie. A mózg nie rozróżnia czy informacja jest śmieciowa czy nie. Za śmieciowe też nagradza dopą.

Zauważyłem, że jak się porządnie zgłębia jedno źródło na przykład czyta książkę, to to tak nie rozregulowuje mózgu. Najgorzej jak się strzępki informacji na różne tematy wchłania. To podnieca mózg
No i tu mam problem, bo ten multitasking pozytywnie wpływa na kreatywność. Żeby podtrzymać mózg w stanie kreatywnym trzeba się trzymać z daleka od tryby zgłębianie, tylko liznąć wszystkiego po trochu. Wtedy mózg ma szanse połączyć ze sobą wiedzę z różnych dziedzin, poszukać powiązań. A takie skupianie się na jednym grozi wpadnięciem w pułapkę opisaną w wierszu Tuwima "Mieszkańcy"

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...


To jest ten dylemat: być mędrcem (szkiełko i oko) czy artystą (czucie i wiara)? Ideał filozofa wyobrażam sobie jako połączenie jednego z drugim. Filozof to ktoś pomiędzy naukowcem a artystą. Dlatego tak trudno jest się w ten tryb wbić  Uśmiech

legend napisał(a): No to ładne ktoś musi mieć nastawienie odbioru, że traktuje to jako sektę.

Żeby była jasność, raz na zawsze: Nie jestem uczestnikiem sekty, nie chcę być i nie chcę żeby ktokolwiek był.

A jak ktoś to odbierze jako demony to już nie moja wina.

Przynajmniej teraz wiesz, jak możesz być odebrany posługując się sekciarskimi frazami. Być może nigdy nikt Ci na to nie zwrócił uwagi i robisz to nieświadomie. Mnie taki sposób prowadzenia rozmowy odrzuca. Wszystkim oświeconym guru posiadającym tajemną wiedzę mówię - adieu. Interesuje mnie tylko rozmowa z ludźmi, którzy wiedzą, że nie wiedzą. A tym pierwszym mogę co najwyżej ucierać nosa, żeby ich stopniowo uzdalniać do rozmowy.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Filozofizm - śmierć przez zadyskutowanie - przez towarzyski.pelikan - 19.05.2019, 09:28

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości