Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tolerancja religii a msza na paradzie równości
#1
"Podczas Parady Równości, która odbyła się dziś w Warszawie, zostało odprawione nabożeństwo ekumeniczne.W tej sprawie oświadczenie wystosował Episkopat: "Znamiona bluźnierstwa".
Ekumeniczne nabożeństwo odprawił Szymon Niemiec, biskup Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego w Polsce.
Kościół ten, "niezarejestrowana chrześcijańska grupa wyznaniowa, nieuznawana przez Światową Radę Kościołów i Polską Radę Ekumeniczną" (za Wikipedią), udzielał błogosławieństwa parom homoseksualnym. W lutym tego roku kościół ogłosił swoją likwidację, a Szymon Niemiec pozostaje kapłanem bez jurysdykcji.
Podczas dzisiejszej parady Niemiec odprawił nabożeństwo ekumeniczne, w którym użył fragmentu rzymskokatolickiego hymnu używanego podczas liturgii w kościele katolickim.
Na to wydarzenie zareagował episkopat. Jego rzecznik ks. Paweł Rytel-Adrianik, napisał m.in.: "W społeczeństwie, w którym jest szacunek dla każdego, nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi wierzących.
Jeśli tak ma wyglądać tolerancja, to przemówienia o tolerancji w takim kontekście nie mają wartości".
Ksiądz ocenił też, że nabożeństwo odprawione przez Niemca było bluźnierstwem, oznaką braku szacunku dla Boga i wierzących."
https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/19060942...rstwo.html

[Obrazek: wefwbe8f7wbf7ewbefuwbfewbefkwbefkwjef-746x280.jpg]
"Działalność Szymona Niemca i jego aktywność podczas Parady Równości jest o tyle szkodliwa i niebezpieczna, że może ona wprowadzać w błąd osoby, które „nabożeństwo” uznają jako coś, co akceptuje Kościół Katolicki."
https://wpolityce.pl/polityka/450137-kon...osci-wideo

"Obrażanie ludzi wierzących to pewnie w ramach promocji przekazu marszu tj. »tolerancji«. To samo co w Gdańsku. Czyli nadzieje opozycji w postaci prezydentów miast to wulgarne marsze i prowokowanie ludzi, których jedną »wadą« jest to, że chodzą do Kościoła." - napisał b. wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. 
 
"A ta wulgarna prowokacja odbywała się pod hasłem »szanujmy się nawzajem«" - dodał Jaki.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019...warszawie/
-------------------------------------


Ciekawa sytuacja. Jakiś planktonowy odłam chrześcijaństwa śmiał publicznie modlić się do boga, czym naruszył  niepisany monopol katolicyzmu  na podobne tego typu rzeczy w tym kraju. Czy niektóre wyżej cytowane wypowiedzi nie stanowią czasami obrazy uczuć religijnych tejże mikroskopijnej wspólnoty wyznaniowej? Jaka jest Wasza opinia na ten temat? Może jednak ten duchowny powinien uszanować katolicką zwierzchność na naszym terenie i nie naruszać publicznej moralności poprzez demonstrację tego, iż nie każdy odłam chrześcijaństwa gejów kocha "inaczej"? No i jak mają się do tego ateiści - czy naprawdę należy wymagać od nich szanowania uczuć religijnych innych osób w sytuacji, gdy sami wierzący mają ewidentne z tym problemy?
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#2
Ten z durszlakiem na łbie i ten czarodziej z Pratcheta to twoim zdaniem jakiś "odłam chrześcijaństwa"?

Ciekawe, bardzo ciekawe.
Odpowiedz
#3
Uwielbiam spine krk. Powiedzcie czy nie byłoby nudno bez bulwersu tych pożal się Boże tradycjonalistów?
Niech im gul skacze aż miło popatrzeć. Padają ofiarą własnych zapędów totalitarnych więc mają za swoje. Parada homo to nie ich tradycja i nie powinno ich interesować kto tam komu udziela błogosławieństwa. Co innego gdyby ktoś w kościele robił im takie szopki.
Błogosławieństwa dla par homo popieram jeśli komuś to potrzebne - żyjemy w wolnym kraju.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#4
Roan Shiran napisał(a):Podczas dzisiejszej parady Niemiec odprawił nabożeństwo ekumeniczne, w którym użył fragmentu rzymskokatolickiego hymnu używanego podczas liturgii w kościele katolickim.
Wulkany kreatywności.

Tak w ogóle to religia kręci się wokół tego co święte, a więc bardzo poważne, w porywach do śmiertelnie poważne. Facet w durszlaku na głowie moim zdaniem poważny nie jest. Ktoś potrafi wskazać,, co jest świętością Szymona Niemca, za zbezczeszczenie której gotów byłby olać prawo świeckie i np. obić osobę profanującą kijem?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#5
Pearl Jam napisał(a): Ten z durszlakiem na łbie i ten czarodziej z Pratcheta to twoim zdaniem jakiś "odłam chrześcijaństwa"?

Ciekawe, bardzo ciekawe.
Gość z durszlakiem na głowie? Nie. Osoba nawet z poważną wadą wzroku, ale nie całkiem ślepa, mogłaby przytomnie zauważyć, że gościu z durszlakiem sobie tam po prostu stoi i nie bierze udziału w prowadzeniu mszy.
Nie wiem natomiast kogo uważasz za czarodzieja z Pratchetta. Najwyraźniej nie dość, że nie widzisz pewnych rzeczy, to jeszcze dodatkowo coś Ci się dodaje.
Jeżeli natomiast uważasz, że ten gość pośrodku nie przynależy do odłamu chrześcijaństwa, to musiałbyś to mocniej uzasadnić.

ErgoProxy napisał(a): Ktoś potrafi wskazać,, co jest świętością Szymona Niemca, za zbezczeszczenie której gotów byłby olać prawo świeckie i np. obić osobę profanującą kijem?
Że co?

Cytat:Tak w ogóle to religia kręci się wokół tego co święte, a więc bardzo poważne, w porywach do śmiertelnie poważne.
To, że nasz katolicyzm polega prawie zawsze na obrzędach religijnych prowadzonych tak, jakby się miało zaparcie, nie oznacza, że inne ruchy chrześcijańskie nie mają luźniejszego podejścia do tego. Jakby nasi szanowni Polacy zobaczyli, co np, w takich Stanach wywijają, śpiewając radosne piosenki (zamiast o cierpieniu) na mszy, to by im z głowy włosy powypadały.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#6
Ale co konkretnie znowu ich tam obraża? I w czym gość z durszlakiem na głowie stojący obok jest gorszy od gości w czerwonych sukienkach i czerwonych pelerynkach?

[Obrazek: ministranci_2.jpg]
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#7
Takie mam dziwne wrazenie ogladajac to z daleka ze te bezsensowne zabawy z parady w Gdansku, malowanie obrazu Madonny, przyjecie karty LGBT w Wwie i film Sekielskich odebrane zostaly przez katolicki elektorat jako atak na KK i zmobilizowaly go do "obrony wartosci", dajac wygrana PiS w wyborach do P.E.
Ta demonstracja dolozy oczywiscie dowodow do narracji PiS bo szykuje sie ze bedzie to os ich kampanii wyborczej.
Uwazam tego typu prowokacje za taktyczny blad w okresie kampanii wyborczej.
Odpowiedz
#8
Ale z tego co się orientuję to nie jest prowokacja. Oni tak na serio z tą mszą.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#9
Adam M. napisał(a): Takie mam dziwne wrazenie ogladajac to z daleka ze te bezsensowne zabawy z parady w Gdansku, malowanie obrazu Madonny, przyjecie karty LGBT w Wwie i film Sekielskich odebrane zostaly przez katolicki elektorat jako atak na KK i zmobilizowaly go do "obrony wartosci", dajac wygrana PiS w wyborach do P.E.
Ta demonstracja dolozy oczywiscie dowodow do narracji PiS bo szykuje sie ze bedzie to os ich kampanii wyborczej.
Uwazam tego typu prowokacje  za taktyczny blad w okresie kampanii wyborczej.

I tak się ciesz, że jeszcze nikogo za to nie kamienują albo skracają o głowę.
A takie inicjatywy były, są i będą w wolnym (podobno) kraju.
Każda nadęta ideologia zasługuje na takie spuszczenie powietrza.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#10
DziadBorowy napisał(a): Ale z tego co się orientuję to nie jest prowokacja. Oni tak na serio z tą mszą.

Wiesz, feministki z parady w Gdańsku też gadały że one tak zupełnie na serio uprawiają z tą cipomonstrancją kult Wielkiej Bogini. Na tym właśnie polega trolling (także ten w realu) że twierdzisz że to na serio i do trollowania się nie przyznajesz.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#11
Roan Shiran napisał(a):Że co?
Jak nie rozumiesz, co to jest świętość...

Roan Shiran napisał(a):To, że nasz katolicyzm polega prawie zawsze na obrzędach religijnych prowadzonych tak, jakby się miało zaparcie, nie oznacza, że inne ruchy chrześcijańskie nie mają luźniejszego podejścia do tego. Jakby nasi szanowni Polacy zobaczyli, co np, w takich Stanach wywijają, śpiewając radosne piosenki (zamiast o cierpieniu) na mszy, to by im z głowy włosy powypadały.
...to się nie wygłupiaj i nie mieszaj oprawy rytualnej z sednem tego, czym religia jest. I nie, nie podejmuję się tłumaczyć tego, czym religia jest, człowiekowi dla którego chrześcijaństwo sprowadza się to chórów gospel.. Bo już widzę, że pojęcie nabożeństwa, w sensie pewnego stanu umysłu, jest ci równie bliskie jak Niemcowi.

Dziad Borowy napisał(a):Ale z tego co się orientuję to nie jest prowokacja. Oni tak na serio z tą mszą.
Oni na serio to mają problem ze zrozumieniem, że religia nie polega tym, że się człowiek ogłasza biskupem tego i owego, i potem daje przedstawienie w nietypowym stroju Coś takiego jest równie poważne jak formalne wypowiedzenie wojny Polsce przez mikropaństwo Shiranii, z armią w postaci jednego Roana Shirana uzbrojonego w nóż kuchenny. A jak się do swojego przedstawienia używa fragmentu cudzej liturgii bez pozwolenia, to jest to zwykłe chamstwo i brak szacunku dla drugiego człowieka (w kwestii bluźnierstwa nie podejmuję się rozstrzygać).
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#12
ErgoProxy napisał(a): A jak się do swojego przedstawienia używa fragmentu cudzej liturgii bez pozwolenia, to jest to zwykłe chamstwo i brak szacunku dla drugiego człowieka (w kwestii bluźnierstwa nie podejmuję się rozstrzygać).
Polska nie jest krajem, w którym panuje wolność religijna więc gadanie o chamstwie czy braku szacunku wobec religii panującej jest bez sensu.
Odpowiedz
#13
ErgoProxy - obawiam się, że o ile kiedyś byłem zdolny do nawiązania z Tobą komunikacji, to obecnie jest to niestety niemożliwe. Wybacz więc, że nie odpowiem na Twój oświecony strumień świadomości.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#14
Cytat:Ergo
A jak się do swojego przedstawienia używa fragmentu cudzej liturgii bez pozwolenia, to jest zwykłe chamstwo i brak szacunku dla drugiego człowieka ….

Ale podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
Nie musisz koniecznie lubić wszystkiego, co się koło ciebie dzieje.
Mnie wkurwia wszechobecność katolickiego pierdolenia i co, mam perorować o braku szacunku dla mnie-ateisty?

PS. KK powinien zastrzec swoją liturgię w urzędzie patentowym i szlus. Jak na razie jest chyba w domenie publicznej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
Roan Shiran napisał(a): ErgoProxy - obawiam się, że o ile kiedyś byłem zdolny do nawiązania z Tobą komunikacji, to obecnie jest to niestety niemożliwe. Wybacz więc, że nie odpowiem na Twój oświecony strumień świadomości.

To chyba chodzi o opozycyjność sacrum i profanum. Do Kościoła w nie chodzi się, aby tylko dowiedzieć się co i jak robić. Pytać "Jak żyć, nie Panie Biskupie!?" w itd. Tam się idzie poczuć sacrum, świętość miejsca, zatopić się w medytacji itd. Bez tego religia to ino dziwny performance jest. Jasełka takie i nic więcej. Oprawa bez tego poczucia to nic nie znaczące gesty. Ten "duch ciężkości" w to jest to co Nietzsche ujął w "Got ist Tot". Akurat Ergo ma trochę racji. Sacrum nie jest zbieżne z oprawą nabożeństwa. Może za to być z nim związane. Gospel wydaje się być elementem bardziej przejawiającym wiarę niźli nieszpory. Ale i jedno i drugie wyrosło z potrzeby uczczenia poczucia świętości. Tylko w różnych jej odmianach. Nasza swojska nieszporność chyba się nieco wypaliła i ogólnie stała "post". Ale dalej traktowanie jej ze śmiertelną powagą to oznaka żywego szacunku.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#16
Widziałem niedawno ciekawą opinię. Mianowicie, że cała ta afera świadczy, że Parada Równości wygrała. W końcu "dyskusja" jest nie o tym, że pedały śmią paradować, bo to nikogo nie rusza, ale że gdzieś tam na paradzie zdarzyła się jakaś obraza uczuć religijnych, rzecz sama w sobie od parady i gejostwa dość niezależna. Sama parada i gejostwo to już w sumie "peryferia normy", nic wybitnie kontrowersyjnego. A jeszcze 15 lat temu posłanka SLD pierdoliła na komisji śledczej o pedałach co noszą kolorowe skarpetki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#17
kmat napisał(a): Widziałem niedawno ciekawą opinię. Mianowicie, że cała ta afera świadczy, że Parada Równości wygrała. W końcu "dyskusja" jest nie o tym, że pedały śmią paradować, bo to nikogo nie rusza, ale że gdzieś tam na paradzie zdarzyła się jakaś obraza uczuć religijnych, rzecz sama w sobie od parady i gejostwa dość  niezależna. Sama parada i gejostwo to już w sumie "peryferia normy", nic wybitnie kontrowersyjnego. A jeszcze 15 lat temu posłanka SLD pierdoliła na komisji śledczej o pedałach co noszą kolorowe skarpetki.

Tym bardziej dziwi próba cofania się do poprzedniego stadium wojny. Wiadomo, że mohery zawsze będą przeciwko LGBT, ale przecież dlatego właśnie (a także z wielu innych powodów) należy moherów izolować od normalnych katolików i uczynić śmieszną mniejszością, podobną do trzymanych w ścisłych rezerwatach żydowskich ortodoksów w Izraelu. Tymczasem ustawianie się w opozycji do rzymskiego katolicyzmu to jest właśnie woda na młyn moherów, bo dzięki takim akcjom wielu normalnych katolików zaczyna czuć jakąś więź emocjonalną właśnie z moherami, zamiast z uczestnikami marszu.

Sofeicz napisał(a): PS. KK powinien zastrzec swoją liturgię w urzędzie patentowym i szlus. Jak na razie jest chyba w domenie publicznej.

Zasadniczo dzieło staje się domeną publiczną 70 lat po śmierci twórcy. Należy zaznaczyć, że dla prawa nie ma żadnego znaczenia, czy ów twórca po śmierci zmartwychwstał. Czyli nawet sam Jezus powtórnie zstąpiwszy na Ziemię nie mógłby chrześcijaństwa opatentować, chyba żeby przyznał, że jednak nigdy nie umarł.
Odpowiedz
#18
Gawain napisał(a): To chyba chodzi o opozycyjność sacrum i profanum. Do Kościoła w nie chodzi się, aby tylko dowiedzieć się co i jak robić. Pytać "Jak żyć, nie Panie Biskupie!?" w itd. Tam się idzie poczuć sacrum, świętość miejsca,  zatopić się w medytacji itd. Bez tego religia to ino dziwny performance jest. Jasełka takie i nic więcej. Oprawa bez tego poczucia to nic nie znaczące gesty. Ten "duch ciężkości" w to jest to co Nietzsche ujął w "Got ist Tot". Akurat Ergo ma trochę racji. Sacrum nie jest zbieżne z oprawą nabożeństwa. Może za to być z nim związane. Gospel wydaje się być elementem bardziej przejawiającym wiarę niźli nieszpory. Ale i jedno i drugie wyrosło z potrzeby uczczenia poczucia świętości. Tylko w różnych jej odmianach. Nasza swojska nieszporność chyba się nieco wypaliła i ogólnie stała "post". Ale dalej traktowanie jej ze śmiertelną powagą to oznaka żywego szacunku.
Ostatnio byłem zmuszony jako ateista być na uroczystości religijnej i mógłbym powiedzieć jedno albo dwa słowa o tym "żywym szacunku" ze strony innych współuczestników. Jeżeli forma powagi się wypaliła, to po prostu nie działa i staje się karykaturą samej siebie. Tak samo by było, jakby ludzie nie czuli już formy radości i ekscytacji, a musieli w niej uczestniczyć. (btw: by nie było, że tak tylko katolicyzm atakuję - znam przypadki katolickich księży i zakonników, którzy również potrafią podejść do religii z większym dystansem, zamiast z napuszeniem, czym naprawdę potrafią przekonać do siebie ludzi, w tym szczególnie młodzież).
Wciąż jednak nie rozumiem, jak to ma się do tematu. Istnieją różne metody na to, jak poczuć sacrum, zależnie od danego człowieka. Jedni wolą LSD, inni ecstasy, a jeszcze inni opium. Jedni wolą medytację, inni ekscytację. Przedmiotowa msza dla mnie szału nie robi, dziwnie łączy elementy jednego i drugiego, ale absurdalnym byłoby dla mnie robienie jej zarzutu, iż to są tylko jasełka, bo niby na jakiej podstawie miałbym to zrobić? Jednego zdjęcia lub 5 sekundowego filmiku? No, jeżeli ktoś ma taką przenikliwość, to fajnie ma. Dajcie mi zdjęcie z katolickiej mszy, z tym całym złotem i przepychem w religii, której kiedyś głównym hasłem była pokora, ubóstwo i służba innym, to może tez pobawię się w diagnostę.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#19
ZaKotem napisał(a): Tym bardziej dziwi próba cofania się do poprzedniego stadium wojny. Wiadomo, że mohery zawsze będą przeciwko LGBT, ale przecież dlatego właśnie (a także z wielu innych powodów) należy moherów izolować od normalnych katolików i uczynić śmieszną mniejszością, podobną do trzymanych w ścisłych rezerwatach żydowskich ortodoksów w Izraelu. Tymczasem ustawianie się w opozycji do rzymskiego katolicyzmu to jest właśnie woda na młyn moherów, bo dzięki takim akcjom wielu normalnych katolików zaczyna czuć jakąś więź emocjonalną właśnie z moherami, zamiast z uczestnikami marszu.
Niekoniecznie. Bo teraz wyobraź sobie paradę równości bez religijnych jajec.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#20
Adam M. napisał(a): Takie mam dziwne wrazenie ogladajac to z daleka ze te bezsensowne zabawy z parady w Gdansku, malowanie obrazu Madonny, przyjecie karty LGBT w Wwie i film Sekielskich odebrane zostaly przez katolicki elektorat jako atak na KK i zmobilizowaly go do "obrony wartosci", dajac wygrana PiS w wyborach do P.E.
(...)

Jeżeli nie maja być atakiem na KrK, to jaki inny jest ich sens?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości