To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o LGBT
bert04:
Cytat:Ano z takiego, że jakość przebija ilość.
Z takiego, że w czasach maltuzjańskich kobieta  nie mogła sobie wybrać takiego faceta, jakiego by chciała.
Najbardziej urodziwi byli wojami,albo uprawiali ziemię, zajmowli się hodowlą zwierząt, a najmniej urodziwi mieli pieniądze i wysoki status społeczny.
Poligamia i chęć ożenku dla pieniędzy to tylko strategia adaptacyjna adekwatna do istniejacej organizacji społecznej.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał

Cytat:Swoją drogą, wydaje mi się, że oni na prawdę nie rozumieją powodów takiej reakcji.  Która jednak będzie typowa dla tych, którym 50 lat prlowskiej propagandy nie zrobiło jednak sieczki z mózgu
To mówisz o 50 latach propagandy, szmat czasu. Co jednak powiedzieć o trudnościach w odkręcaniu propagandy trwającej raptem ok 20 lat?

Wielka Brytania wycofuje się z transgenderowych eksperymentów na młodzieży. Tamtejsza minister ds. równości Liz Truss zapowiedziała, że jej rząd może podjąć decyzje prawne mające na celu ochronę nieletnich przed decyzjami, których skutków nie da się odwrócić, takimi jak zmiana płci.
Źródło.

Ciekawe, że mainstremowe media  pominęły taką ważna w kwestii LGTB informacje. Po latach robienia piany z mózgu przy pomocy LGTB następuje otrzeźwienie pod wpływem rezultatów i interwencji rodziców. Jak zwykle propaganda swoje, a rzeczywistość swoje. Mamy jakieś światełko w tunelu. Opinia o  szaleństwie transgendrowym  i opłakanych tego skutkach w cytowanym przeze mnie przy innej okazji WSJ nie była odosobniona, idzie odwilż.

A tu szacowny The Indepedient w tym temacie. Dość interesujące jak środowiska LGTB usiłują wymusić nakładanie sankcji. Wygląda na to, że do Francji odwilż jeszcze nie dociera, są pod silną presją propagandy LGTB.
Odpowiedz
Przenoszę się z postem o LGTB do właściwego tematu.



Adam M. napisał

Cytat:Przeczytalem wszystko 2 razy i dalej nie bardzo rozumiem o co ci Gladiatorze chodzi, jaka jest glowna idea tego co chcesz przekazac. Moze jeszcze raz na jablkach to wytlumaczysz nierozgarnietym ( w tym piszacemu ), bo ni cholery nie tylko nie lapie o co chodzi ale z czym sie laczy sprawa ludzi LGBT.

Moge tylko odniesc sie do tych ludzi i powiedziec jak ja ich widze:
Tak jak chyba Kmat napisal powinni oni zanikac, poniewaz z ich zwiazkow dzieci sie nie rodza, rzeczywistosc jest jednak inna. W przeszlosci ci ludzie wystepowali mniej wiecej w tym samym niewelkim % co obecnie i wystepuja dalej i najwyrazniej w przyszlosci tez beda wystepowac. Wiec uwazam ich istnienie za normalnosc. Po prostu normalna ludzka populacja zawiera jakis % ludzi o innej niz wiekszosci orientacji i tak sie dzieje niezaleznie od tego co robimy.
Czy ich zwalczamy, czy wynosimy pod niebiosa to po prostu pojawiaja sie w niewielkiej ilosci.

Stary dobry zwyczaj stanowi, że dla dyskusji z kimś trzeba go rozumieć. Przynajmniej normalnie o  braku zrozumienia napisałeś. Myślę, że podobnie jak większość rozumujesz według określone narracji medialnej (bez urazy). Te kryteria sprowadzają się do widzenia  problemu jedynie poprzez unieszczęśliwianie, tępienia, prześladowanie jednych przez drugich, czyli jak napisał w chwili natchnienia pewien user - spuszczania w kiblu. To nie są żadne argumenty merytoryczne, lecz takie szantażyki emocjonalne w stylu - oj, oj jaki ty jesteś zły i niedobry, bo ich nie lubisz etcet. Tymczasem zupełnie  nie o to chodzi.

Wróćmy do artykułu z WSJ. Dotyczy on tzw zmiennopłciowców oraz zaburzeń  z tego tytułu wśród dzieci  w okresie dojrzewania. Piszą wprost, że istnieją tylko dwie płcie. Zastępowanie obiektywnej biologii subiektywną  tożsamością płciowej jest  niebezpiecznym błędem. Jako przykład podany jest sport z desantem mężczyzn, którym ubzdurało się, że są babami lub cwanie robią na tam karierę. Z nimi silne niewiasty nie mają żadnych szans szans. Dalej piszą o dzieciach niszczonych lekami  "dla kupienia czasu", interwencjami medycznymi, czyli patologiach prowadzących do bezpłodności. Podali, że większość dziewcząt wychodzi z tego, co akurat jest naturalne. Wynika to z wrodzonej silnej biologii organizmu kobiety. A co z chłopcami? Tu milczenie, można się domyśleć dlaczego (jeśli kto chce). Widać nie wychodzą tak łatwo z zaburzeń, skutki muszą być gorsze. To są namacalne nieszczęścia.

Banalne pytanie brzmi:

Z jakiego powodu można tak błądzić odrzucając naukę?


Na podstawie przyjęcia innej fałszywej nauki, a właściwie zwykłej  szarlatanerii  - gender. Tam wymyśla się dziwactwa typu "płeć kulturowa", czy  fikcje w postaci entej  płci. Do tego każą jeszcze traktować to na serio. Autorzy nie ruszają tematu, bo mogliby się narazić wpływowym kręgom LGTB dla których paranaukowy  gender jest uwiarygodnieniem. Zmiennopłciowość jest kolejnym etapem procesu, który rozpoczął się od afirmacji homoseksualizmu. Tego autorzy nie widzą  lub nie chcą, uważając społeczną akceptacje homoseksualizmu za rzecz pozytywną. Dynamika społeczna nie jest statyczna i proces będzie się posuwał do przodu lub się cofał.


Wieloletnie obserwacje z różnych stron świata wskazują, że stale wzrasta liczba osób LGBT.: dzieje się tak w USA, Wielkiej Brytanii, Australii, ale także Chinach. Trendy te dotyczą zwłaszcza osób młodych, które dopiero odkrywają swoją seksualność. Skokowo wzrasta także liczba dzieci i młodzieży z podejrzeniami lub już z diagnozą zaburzeń tożsamości płciowej (Szwecja, Wlk. Brytania – wzrost w ciągu dekady o ponad 1000%!) Wiodące towarzystwa branżowe nie orzekły dominujących  wrodzonych źródeł homo- czy transseksualizmu. Co to oznacza? Bardzo prawdopodobny jest wniosek o indukowaniu „innych” orientacji u młodego pokolenia, a nie wyłącznie zwiększającej się „otwartości” do przyznawania się do nich.
Całość.

Afirmacyjna propaganda robi swoje, ilość ludzi z zaburzeniami przyrasta. Jeśli kto chce uznać to za rzecz dobrą, ok. Ja uznaję za fatalną, ponieważ ci ludzie mają później gorzej w życia, zwłaszcza sami ze sobą. Te środowiska z kultem młodości i seksu niczego w życiu nie dadzą. Tu jeszcze cytat:

Być może działa  tu także prawo pierwszego doświadczenia (wdrukowania), skoro wg badań K. Imielińskiego (1963 za Lew-Starowicz i Lew -Starowicz 1999, s. 23), wiemy, że im wcześniej nastąpiło uwiedzenie homoseksualne, tym większy był komponent późniejszego homoseksualizmu (uwiedzenie przed:  12,15,18 r.ż to kontakty homoseksualne w tych grupach obecnie: 31%, 22%, 15%).  Z innych polskich badań wiemy, że do współżycia homoseksualnego dochodziło zaraz po pierwszym współżyciu heteroseksualnym (badania Badania Jaczewskiego i Radomskiego z 1979 r., gdzie głównym powodem współżycia homoseksualnego była ciekawość – w 27%)

Bez tych badań wiedziano od dawien dawna, że jak młodego chłopaka się spieprzy, to najgorsza rzecz jaka można mu zrobić. W Polsce jest silny opór (jeszcze) przed penetrowaniem przez środowiska LGTB szkolnej młodzieży w okresie dojrzewania. To zawsze jakaś ochrona.

Cytat:Mozna miec o to pretensje do natury, czy Boga ze taka a nie inna populacje ludzka stworzyl, albo mozna to zaakceptowac i przestac o tym myslec.

Ja to zaakceptowalem kilkadziesiat lat temu i po prostu przestalo to byc dla mnie problemem.

Właśnie podałeś przyczynę dla której mogło dojść do wynaturzeń na taką skalę. Akceptacja rzeczy niewłaściwych przez społeczeństwa, brak zdroworozsądkowego myślenia pogodzenie się z czymś prowadzi do tego co powyżej. I jak najbardziej można też o tym nie myśleć, mieć spokój.
Odpowiedz
Gladiator napisał(a):Te kryteria sprowadzają się do widzenia problemu jedynie poprzez unieszczęśliwianie, tępienia, prześladowanie jednych przez drugich, czyli jak napisał w chwili natchnienia pewien user - spuszczania w kiblu. To nie są żadne argumenty merytoryczne, lecz takie szantażyki emocjonalne w stylu - oj, oj jaki ty jesteś zły i niedobry, bo ich nie lubisz etcet.
Hm? Gladiator zgubił kontekst, przypadkiem zapewne. Kontekstem była wypowiedź Gladiatora, że LGBT+ to jest jakieś 0.02% społeczeństwa, margines po prostu i dlatego społeczeństwo ma się tymi ludźmi nie zajmować w ogóle. Jak oni czegoś chcą, to chcieć sobie mogą, bo Gladiator ma gdzieś ich potrzeby i wcale się tego nie wstydzi.

Gladiator napisał(a):Na podstawie przyjęcia innej fałszywej nauki, a właściwie zwykłej szarlatanerii - gender. Tam wymyśla się dziwactwa typu "płeć kulturowa", czy fikcje w postaci entej płci. Do tego każą jeszcze traktować to na serio.
A z tym to się akurat zgadzam. Ale nie zgadzam się z optyką, że jak zwiniemy dżędery, to nie będzie na świecie "dziwactw" i "wynaturzeń" typu transpłciowość. Bo będą; bo to jest biologia. I w zasadzie nie wiem, co Gladiator proponuje w stosunku do takich ludzi. Zepchnąć ich kolanem w katakumby i niech nie wyłażą, bo się Gladiator boi, że się wybieli? A może aborcja eugeniczna jednak jest OK, jeśli użyta w słusznej sprawie walki z "wynaturzeniami"?

Gladiator napisał(a):Afirmacyjna propaganda robi swoje, ilość ludzi z zaburzeniami przyrasta.
Akurwat. Po Czarnobylu też nagle przyrosła liczba diagnoz raka. Faktycznie promieniowanie zaszkodziło ludziom? Otóż nie; po prostu po raz pierwszy zrobiono porządne badania przesiewowe.

Tak samo jest z LGBT+: przyrasta liczba diagnoz. Przy czym tutaj obstawiałbym, że kryteria diagnostyczne zostały rozmyte i łapani są w nie ludzie, którym należałoby dać spokój święty. W imię czego tego spokoju się nie daje - ideologii? Otóż nie; skoro jest diagnoza, to może być leczenie, a skoro jest leczenie, to może być biznes. Tak właśnie bangla kapitalizm bez granic, w Godbless America zwłaszcza.
Odpowiedz
Gladiator napisał(a): Wróćmy do artykułu z WSJ. Dotyczy on tzw zmiennopłciowców oraz zaburzeń  z tego tytułu wśród dzieci  w okresie dojrzewania. Piszą wprost, że istnieją tylko dwie płcie. Zastępowanie obiektywnej biologii subiektywną  tożsamością płciowej jest  niebezpiecznym błędem.
Tylko że nikt nie zastępuje. Oczywiście już zdanie "istnieją tylko dwie płcie" jest jawnie fałszywe, bo płeć to zespół wielu cech fenotypowych. Twierdzenie, że istnieją tylko dwie możliwe kombinacje kilkudziesięciu elementów jest dla każdego nieidioty sprzeczne z matematyką.
Cytat:Jako przykład podany jest sport z desantem mężczyzn, którym ubzdurało się, że są babami lub cwanie robią na tam karierę.
No proszę, tak to w roku 1911, gdy przyszła na świat Stanisława Walasiewicz, jej rodzice i wszyscy znajomi byli tak otumanieni unijną ideologią, że uznali go za kobietę. W prawicowej "nauce" po prostu nie ma miejsca na obojnaków, no więc zwyczajnie ich nie ma i tyle. I nigdy nie było.


Cytat:Być może działa  tu także prawo pierwszego doświadczenia (wdrukowania), skoro wg badań K. Imielińskiego (1963 za Lew-Starowicz i Lew -Starowicz 1999, s. 23), wiemy, że im wcześniej nastąpiło uwiedzenie homoseksualne, tym większy był komponent późniejszego homoseksualizmu (uwiedzenie przed:  12,15,18 r.ż to kontakty homoseksualne w tych grupach obecnie: 31%, 22%, 15%).  Z innych polskich badań wiemy, że do współżycia homoseksualnego dochodziło zaraz po pierwszym współżyciu heteroseksualnym (badania Badania Jaczewskiego i Radomskiego z 1979 r., gdzie głównym powodem współżycia homoseksualnego była ciekawość – w 27%)
Bez tych badań wiedziano od dawien dawna, że jak młodego chłopaka się spieprzy, to najgorsza rzecz jaka można mu zrobić. W Polsce jest silny opór (jeszcze) przed penetrowaniem przez środowiska LGTB szkolnej młodzieży w okresie dojrzewania. To zawsze jakaś ochrona.
Oczywiście, wszyscy wiedzą, że jak się chłopca posunie w dupę, to chłopiec już nigdy nie będzie chciał nic innego, bo bycie posuwanym w dupę jest o wiele fajniejsze, niż seksy z nudnymi dziewczynami. Wszyscy o tym wiedzą. Przynajmniej wszyscy gejofobi płci męskiej, którzy jakoś nigdy nie głoszą swych debilnych teorii imprintingu w stosunku do dziewcząt. Zresztą kto by chciałby być w jakimś stosunku do dziewcząt. Jedynie kultura i moralność może zmusić gejofoba do zainteresowania kobietami.
Odpowiedz
XXI wiek już jakiś czas sobie hula, a my tu, biali, polscy murzyni, wymyślamy proch na nowo i uczymy się liczyć do dziesięciu.
Aż się wierzyć nie chce, że takie dyskusje są na porządku dziennym w przywiślańskim kraju Smutny
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
ZaKotem napisał

Cytat:Tylko że nikt nie zastępuje. Oczywiście już zdanie "istnieją tylko dwie płcie" jest jawnie fałszywe, bo płeć to zespół wielu cech fenotypowych. Twierdzenie, że istnieją tylko dwie możliwe kombinacje kilkudziesięciu elementów jest dla każdego nieidioty sprzeczne z matematyką.
Jak cie złapią za rękę, krzycz, że to nie twoja. W tym sensie tutaj - zaprzeczaj oczywistym faktom. Tyle tylko, że po za zaprzeczaniem dla samego zaprzeczania nic pod tym nie ma  - pustka. Najwyraźniej autorzy przywołanego artykułu nie zaliczają się do nieidotów. Proponuje o tym wstrząsającym odkryciu zawiadomić WSJ.

Tak dla nieidiotów, są dwie biologiczne płcie, a fenotypy mogą się mieszać. Może to być naturalne lub na skutek okoliczności, środowisko, poglądy etcet.. Tu trzeba się liczyć z negatywnymi skutkami. Idź na izbę porodową i sprawdź ilość płci tam obecnych. Manifesta non egent probatione.

Cytat:No proszę, tak to w roku 1911, gdy przyszła na świat Stanisława Walasiewicz, jej rodzice i wszyscy znajomi byli tak otumanieni unijną ideologią, że uznali go za kobietę. W prawicowej "nauce" po prostu nie ma miejsca na obojnaków, no więc zwyczajnie ich nie ma i tyle. I nigdy nie było.


Co  ma ta interesująca historia do opisanej w WSJ sytuacji zamierzonych "zmiany" płci przez sportowców i wynikających z tego obecnie konfliktów? Nic.


Sofeicz napisał

Cytat:XXI wiek już jakiś czas sobie hula, a my tu, biali, polscy murzyni, wymyślamy proch na nowo i uczymy się liczyć do dziesięciu.

Aż się wierzyć nie chce, że takie dyskusje są na porządku dziennym w przywiślańskim kraju

- Sto lat temu każdy uznałby za absurd rozmowę o małżeństwie homoseksualnym  (...)
- Dzisiaj ten, kto mu się sprzeciwia jest ekskomunikowany ze społeczeństwa.

BenedyktXVI

Wiesz co będzie z sto lat, czy zakładasz, że obecne wartości będą trwać wiecznie? Nie można wykluczyć wyprzedzenia epoki przez obecne dyskusje. Uśmiech Problem polega na odwołaniu się do źródła amerykańskiego, nie polskiego. Najwyraźniej nie boją się poruszyć problemu, którego poruszanie uważasz za coś na kształt zacofania lub wstydu. (można mnie sprostować)
Rzeczywisty zaś problem tkwi  w strachu przed zadawaniem pytań, właściwie odpowiedzi. Podawałem wcześniej o spadku   The number of Americans 18 to 34 who are comfortable interacting with LGBTQ people slipped from 53% in 2017 to 45% in 2018 – the only age group to show a decline, according to the annual Accelerating Acceptance report. And that is down from 63% in 2016. Skoro to nastąpiło są tego jakieś przyczyny. Po za frazesami o "stereotypach", zwiększenia natężenia propagandy  pro, nikt nie chce brać byka za rogi. Podobnie jak z przemocą mężczyzn wobec kobiet. Skoro rośnie, to jakie są tego przyczyny? Temat tabu, cisza, rozum śpi. Jeden i drugi przykład nie są aksjomatami, przecież lepiej zapobiegać, niż likwidować skutki. To wymaga stawiania pytań i udzielania odpowiedzi.

Nie byłoby z mojej strony rzeczą dobrą, ani właściwą pisanie dalej i przekonywanie kogokolwiek na siłę, tłuczenie tego samego przez kilka stron.  Rzeczowa dyskusja pojawi się wraz ze śmiałością do zadawania pytań i samodzielnej oceny faktów.
Odpowiedz
Gladiator napisał(a): Rzeczywisty zaś problem tkwi w strachu przed zadawaniem pytań, właściwie odpowiedzi. Podawałem wcześniej o spadku The number of Americans 18 to 34 who are comfortable interacting with LGBTQ people slipped from 53% in 2017 to 45% in 2018 – the only age group to show a decline, according to the annual Accelerating Acceptance report. And that is down from 63% in 2016. Skoro to nastąpiło są tego jakieś przyczyny. Po za frazesami o "stereotypach", zwiększenia natężenia propagandy pro, nikt nie chce brać byka za rogi.

Wydaje mi się, że to przez przesadną walkę poprawności politycznej z mową nienawiści. W takich postempowych krajach może być tak, że czasem ciężko zorientować się kto za jaką płeć się uważa i łatwo wtedy o obrazę majestatu - można palnąć przy kimś głupstwo i już kaszana gotowa. Bo to wszystko idzie w zbyt radykalną stronę - podobnie jak z Żydami - jakakolwiek krytyka często jest z automatu odbierana jako antysemityzm. Podobnie w towarzystwie cisbistrans shemalea trzeba skupiać się na tym, żeby nagle nie być okrzykniętym nienawistnym faszystą. Jeśli facet uważający się za kobietę wejdzie do kibla damskiego, to "zwykła" kobieta może poczuć dyskomfort, ale jeśli jakoś zareaguje, to okaże swoją faszystowską dyskryminację. Tak przypuszczam, że tego typu sytuacje są odpowiedzialne za brak komfortu w relacji zwykłych ludzi z niezwykłymi. Na budowie mogę se do kumpli mówić jak Kapitan Bomba - "daj młotek tępy chuju, tfu!", a w takiej korpo mając za współpracownika shemalea raz dwa bym wyleciał z roboty za jakąś niestosowność.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Folwark zwierzęcy-wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze i ich obraża więcej i mocniej. ;-)
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Na budowie mogę se do kumpli mówić jak Kapitan Bomba - "daj młotek tępy chuju, tfu!", a w takiej korpo mając za współpracownika shemalea raz dwa bym wyleciał z roboty za jakąś niestosowność.
A gdyby to była koleżanka? Taka 100% kobieca, 100% heteroseksualna koleżanka. To byś jej powiedział „daj młodek tępa cipo”? Czy może jednak byś się od takiego tekstu powstrzymał?

Wszystko kwestia rynku. Potencjalne osoby pracujące z Tobą to w zasadzie same „prawdziwe samce”. Więc fakt, że macie kulturę pracy toksyczną dla każdego, kto nie jest „prawdziwym samcem” nie przeszkadza biznesowi. Ale przecież o wielkich korporacjach nie da się tego samego powiedzieć.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Baptiste:
Cytat:Folwark zwierzęcy-wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze i ich obraża więcej i mocniej. ;-)
Masz na myśli prawicowców?
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Masz na myśli prawicowców?
Nie ma sensu taki ping-pong. Zawsze jest tak, że moje i grupy, z którą się identyfikuję oburzenie jest słuszne i święte. A oburzenie tych, z którymi się nie identyfikuję – głupie, śmieszne i bez sensu.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefxiu:
Są bardzo skuteczni w moralnym szczuciu, nawet ja się dałam uprzedzić. Przez nich w naszym kraju panuje klimat nietolerancji i ciemnoty.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Są bardzo skuteczni w moralnym szczuciu
Ale przecież oni zarzucają środowiskom określanym jako „SJW” dokładnie to samo. I tak samo to uzasadniają. Więc gdyby obie strony wyszły na początku z założenia, że nie należy wkurwiać bliźniego swego bez zasadnej przyczyny, to dałoby się może rozpocząć jakąś merytoryczną dyskusję. Do tego czasu będzie tylko przekrzykiwanie się oburzonych.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Baptiste:
Cytat:Folwark zwierzęcy-wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze i ich obraża więcej i mocniej. ;-)
Masz na myśli prawicowców?
Tak-to są Ci równi, a równiejsi to Ci drudzy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
zefciu:
Nieważne, kto komu co zarzuca ale to, kto jest mocniejszy.
Prawica ma skuteczniejszą broń, moralny szantaż, chrseścijanskie wartości, ktorych nikt nie może kwestionować. A jak nie można czegoś kwestionować, to znaczy, że trzeba w to wierzyć, nawet jeśli się z tym nie zgadzamy.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
No popatrz, a ateiści na tym forum kwestionują i się nie zgadzają. Ugotuj ich, zrób wywar i podawaj jako szczepionkę na tę niesamowicie skuteczną broń, którą lewica nie dysponuje.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Nieważne, kto komu co zarzuca ale to, kto jest mocniejszy.
A to zależy, co gdzie. W Europie Zachodniej SJW są zdecydowanie mocniejsi. W Polsce czy USA jest jaka taka „równowaga”. W krajach Islamu zdecydowanie mocniejsi są zwolennicy „tradycyjnych wartości”.
Cytat:chrseścijanskie wartości, ktorych nikt nie może kwestionować
Bo rzeczywiście humanistyczne wartości można kwestionować.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Ja z obroną lumbera teraz. Uśmiech
zefciu napisał(a):A gdyby to była koleżanka? Taka 100% kobieca, 100% heteroseksualna koleżanka. To byś jej powiedział „daj młodek tępa cipo”? Czy może jednak byś się od takiego tekstu powstrzymał?
Ale wiesz przecież, że nie o to tutaj chodzi. Dla przykładu, jak napiszę coś do Ciebie Z WŁĄCZONYM CAPSLOCKIEM, to mogę najwyżej liczyć na odzywkę "dlaczego drzesz mordę?" i nawet mogę się z Tobą poużerać o to, że chcę i co mi zrobisz - bo nic mi nie zrobisz. Natomiast gdybyś był SJW, tobym z miejsca zarobił za takie coś bana, bez możliwości odwołania się do nikogo, plus ewentualnie mógłbym jeszcze liczyć na opluskwianie mojej osoby na innych forach, skuteczne mniej lub bardziej. Dlatego SJW są nieznośni i jeśli im się pozwoli, to tak przemodelują kulturę wokół siebie, że nie będzie się dało w tej kulturze wytrzymać. A oni będą z tego powodu szczęśliwi.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Dlatego SJW są nieznośni i jeśli im się pozwoli, to tak przemodelują kulturę wokół siebie, że nie będzie się dało w tej kulturze wytrzymać. A oni będą z tego powodu szczęśliwi.
Tylko że określenie SJW jest określeniem wymyślonym przez przeciwników tych, którzy są za SJW uważani. I dlatego do worka z napisem SJW mogą wpadać szersze lub węższe grupy zależnie od tego, jak uważa użytkownik tego pojęcia. Dla jednego „SJW” to będą wyłącznie najbardziej agresywni i zaślepieni wariaci z zapędami cenzorskimi. Z kolei ktoś inny nazwie tym mianem osoby z całkiem racjonalnymi postulatami, żeby nie atakować autysty jazgotem, albo nie kazać słuchać kobietom seksistowskiego pieprzenia.

I tutaj rodzi się prosta strategia erystyczna – jeśli ktoś wysnuwa nawet rozsądny pomysł, który ma jednak „lewe” odchylenie, to się pokazuje filmik z histeryzującą feministką z różowymi włosami. I na odwrót – kto uważa, że np. katolicy mają w Polsce jakieś prawa, ten sługa Rydzyka.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości