Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na śliskim lodzie
#81
pilaster napisał(a):
Vanat napisał(a): Lecąc na trasie: 300 km Gdańsk - Warszawa  + 300 km Warszawa - Katowice, 

Eee tam. Trzeba jeszcze doliczyć start i lądowania w Łodzi i Radomiu - te lotniska też są po drodze  Cwaniak

btw, jakby ktoś nie wiedział - ze Sztokholmu można dolecieć do Katowic bez żadnych międzylądowań

Już abstrahując od faktu, że osoba, która kumpluje się z księciem Monako i pożycza sobie od niego jacht, bez problemu mogłaby pożyczyć i samolot.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#82
pilaster napisał(a): Już abstrahując od faktu, że osoba, która kumpluje się z księciem Monako i pożycza sobie od niego jacht, bez problemu mogłaby pożyczyć i samolot.  Cwaniak

Widzę, że ta kapitalistyczna ideologia zjadła ci już mózg zupełnie i wierzysz, że pożyczone samoloty nie emitują CO2. 
Szczególnie gdy lecą na pusto z Monako do Sztokholmu, ze Sztokholmu wioza jedną osobę do Katowic, o potem wracają na pusto do Monako
Odpowiedz
#83
Ale w czym właściwie ma problem pilaster z tym księciem Monako? Książę Monako to jest taki kapitalista, że proszę siadać. Z dziada-pradziada na dodatek. I skoro kumpluje się z Gretą i nie zgłasza zastrzeżeń do jej agendy, to znaczy, że klimatyzm co najmniej mu nie wadzi i nie naraża na żaden ostracyzm w środowisku kapitalistów Europy. Czyli europejscy kapitaliści do klimatystów mają stosunek co.najmniej neutralny, jeśli w ogóle nie jest to milczące poparcie. Racji dla tego nie znamy, ale starczy chwilę pomyśleć - te wszystkie hordy kapitalistycznych wyrobników coś muszą robić, albo zaczną z nudów i braku kasiory robić rozruchy. A ponieważ w Europie do wybrukowania pozostały już chyba tylko rzeki, to niech ci wyrobnicy z riserczu zajmują się "zielonymi" technologiami, a reszta - ich wdrażaniem. I wszystko zagra jak trzeba.

No a i pilaster, jako piewca kapitalizmu bez oglądania się na jego skutki, winien przecież naśladować swoje bożyszcza.

Szach-mat, pilaster! xD
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#84
pilaster napisał(a):
Hans Żydenstein napisał(a): A kto dostarcza prąd dla Intercity ? PKP Energetyka.

Tutaj ma pilaster pełną listę sprzedawców prądu dla PKP Energetyka : https://www.pkpenergetyka.pl/Uploaded/Dy...-09-18.pdf


A skąd go bierze? Z instalacji fotowoltaicznej na dachu domku pana Zdzisia?
Nie umie pilaster otworzyć linku czy o co chodzi?

Poza tym do wskaźnika emisyjności (813g/kwh) dla energii elektrycznej wyprodukowanej w instalacjach spalania, nie bierze się pod uwagę instalacji fotowoltaicznych, więc z czym tutaj pilaster dyskutuje ?



pilaster napisał(a): A czym w takim razie jechała? A może szła na piechotę?
No na pewno nie jechała pociągiem przez Gdynię ze Szwecji, bo to nie ma żadnego sensu : https://www.google.pl/maps/dir/Sztokholm...648919!3e3



pilaster napisał(a): To jest wyliczenie oparte na oficjalnej specyfikacji technicznej samolotu. Zresztą niech w takim razie Hans przedstawi obliczenia bardziej dokładne, jak mu te nie pasują.
Proszę sobie wybrać Sztokholm i Gdańsk, trasa około 600 km. Spalanie wynosi ponad 10 kg CO2 /100 km dla samolotu airbus a321

[Obrazek: lOwbDXH.png]

https://www.sasgroup.net/en/emission-cal...on-offset/

http://ecss-congress.eu/2017/17/index.ph...-emissions



pilaster napisał(a): A co ze smugami kondensacyjnymi

No ile ich wyprodukuje samolot ?
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
#85
ErgoProxy napisał(a): Ale w czym właściwie ma problem pilaster z tym księciem Monako? Książę  Monako to jest taki kapitalista, że proszę siadać. Z dziada-pradziada na dodatek. I skoro kumpluje się z Gretą i nie zgłasza zastrzeżeń do jej agendy, to znaczy, że klimatyzm co najmniej mu nie wadzi i nie naraża na żaden ostracyzm w środowisku kapitalistów Europy. Czyli europejscy kapitaliści do klimatystów mają stosunek co.najmniej neutralny, jeśli w ogóle nie jest to milczące poparcie. Racji dla tego nie znamy, ale starczy chwilę pomyśleć - te wszystkie hordy kapitalistycznych wyrobników coś muszą robić, albo zaczną z nudów i braku kasiory robić rozruchy. A ponieważ w Europie do wybrukowania pozostały już chyba tylko rzeki, to niech ci wyrobnicy z riserczu zajmują się "zielonymi" technologiami, a reszta - ich wdrażaniem. I wszystko zagra jak trzeba.

No a i pilaster, jako piewca kapitalizmu bez oglądania się na jego skutki, winien przecież naśladować swoje bożyszcza.

Szach-mat, pilaster! xD
Niezupełnie. Książę Monako to arystokrata „pełną gębą”, a nie kapitalista, że „proszę siadać”. Ponieważ burżuazja odebrała arystokracji władzę nad Światem, to arystokracja ma uzasadnione powody by nienawidzić tej klasy. Do klasy robotników i chłopów nie kierują już takich uczuć, bo oni odebrali władzę burżuazji, ale to w Rosji, Polsce i jeszcze gdzieś tam. Książę może się kumać z Gretą, bo ona pochodzi z rodziny naukowców/artystów, a arystokracja często wspierała te środowiska. Tak więc, jeśli Pilaster, jako piewca kapitalizmu ustawia Gretę i Alberta w jednym rzędzie, to może swobodnie się z nich nabijać i nie musi naśladować księcia, wolny od obawy przed posądzeniem o brak konsekwencji.
Odpowiedz
#86
pilaster napisał(a):
Glassius napisał(a): Czy pilaster usunął wpis o prętach z lodowców?

Pilaster zawiesił. Odwiesi za 2 tygodnie.

Pilaster odwiesza.

Przykład księcia Monako pokazuje, że "walka ze zmianami klimatu" wcale nie odbywa się wbrew interesom najbogatszych plutokratów, tylko dokładnie na odwrót. Z ich inspiracji. Oni na likwidacji gospodarki węglowej najwięcej mogą zyskać.

Nie jest to przecież żadne zaskoczenie, bo własnie dla bogatych czyste i nieskażone środowisko ma dużo większą wartość niż dla biednych. 

[Obrazek: epi-02.png]
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#87
Cytat:Pilaster odwiesza.

Przykład księcia Monako pokazuje, że "walka ze zmianami klimatu" wcale nie odbywa się wbrew interesom najbogatszych plutokratów, tylko dokładnie na odwrót. Z ich inspiracji. Oni na likwidacji gospodarki węglowej najwięcej mogą zyskać.

Nie jest to przecież żadne zaskoczenie, bo własnie dla bogatych czyste i nieskażone środowisko ma dużo większą wartość niż dla biednych.
Za wiele to on wart nie jest:
https://www.therichest.com/celebnetworth...net-worth/

Co innego taki Bezos, ten w dupie ma walkę ze zmianami klimatu i próbuje po prostu spierdolić w kosmos, zanim wszystko tu jebnie.

Cytat:Bezos pitched a version of the future that’s departed from the reality of capitalism, climate change, and the intractable connections between those two things. Bezos admits that limitless growth—the growth that made him the richest man in the world—is incompatible with a habitable earth. But instead of announcing investments in renewable energy or public infrastructure, Bezos pitches an escape from earth.

https://www.vice.com/en_us/article/3k3kw...capitalist
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#88
pilaster napisał(a): Przykład księcia Monako pokazuje, że "walka ze zmianami klimatu" wcale nie odbywa się wbrew interesom najbogatszych plutokratów, tylko dokładnie na odwrót. Z ich inspiracji. Oni na likwidacji gospodarki węglowej najwięcej mogą zyskać.
Na każdym interesie bogaty zyskuje najwięcej, ale przecież nie znaczy to, że inni tracą. "Przezbrajanie" energetyki na OZE to wielki biznes, wspierający innowacje technologiczne, co jest z korzyścią dla wszystkich. "Klimatyzm" przyspiesza ten proces, sprawiając, że niektórzy kupią se auta elektryczne i solary kierując się modą i potrzebami emocjonalnymi, zanim jeszcze jest to dla nich ekonomicznie opłacalne - nakręcając popyt na wynalazki i umożliwiając działalność producentom nowinek technicznych.

Cytat:Nie jest to przecież żadne zaskoczenie, bo własnie dla bogatych czyste i nieskażone środowisko ma dużo większą wartość niż dla biednych. 
Czyste środowisko ma taką samą wartość dla każdego, bo oznacza zdrowie fizyczne i psychiczne. Tylko że jest to wartość długoterminowa, podczas gdy bieda wymusza myślenie krótkoterminowe - biedak mający do wyboru 500 zł lub mniej śmieci zawsze wybierze 500 zł. Zamożność natomiast wydłuża perspektywę. Biednych nie da się przekonać do ochrony środowiska bodźcami ekonomicznymi, niektórych można jednak psychologicznymi i to właśnie robią "klimatyści". Natomiast "antyklimatystom" zależy na tym, aby biedni byli zawsze odizolowani mentalnie od bogatych, aby mieli swoją "świadomość klasową" i zawsze już głosowali na PiS. Toteż ciekawe jest to, dlaczego pilaster tak bardzo angażuje się w obronę pisowskich wartości, nie tylko w tej sprawie zresztą.
Odpowiedz
#89
Nie bez powodu artykuły Pilastra publikuje pisemko , któremu mentalnie, a i często werbalnie blisko do PiSu, jakkolowiek by się Pilaster nie zaperzał i nie tupał nóżką.
Odpowiedz
#90
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Przykład księcia Monako pokazuje, że "walka ze zmianami klimatu" wcale nie odbywa się wbrew interesom najbogatszych plutokratów, tylko dokładnie na odwrót. Z ich inspiracji. Oni na likwidacji gospodarki węglowej najwięcej mogą zyskać.
Na każdym interesie bogaty zyskuje najwięcej, ale przecież nie znaczy to, że inni tracą. "Przezbrajanie" energetyki na OZE to wielki biznes, wspierający innowacje technologiczne, co jest z korzyścią dla wszystkich.
W skali bezwzględnej owszem. Ale jedni zyskują więcej, inni mniej.

Cytat: "Klimatyzm" przyspiesza ten proces,


Nic podobnego, opóźnia:

[Obrazek: ew-en-04.png]


Cytat:niektórzy kupią se auta elektryczne i solary kierując się modą i potrzebami emocjonalnymi, zanim jeszcze jest to dla nich ekonomicznie opłacalne 


Być może. Jednak sumaryczny efekt jest w drugą stronę. Zarżnięcie energetyki jądrowej przyniosło straty pod tym względem niepowetowane. OZE dopiero od niedawna (mniej więcej od 2015) zaczęły to odrabiać.



Cytat:
Cytat:Nie jest to przecież żadne zaskoczenie, bo własnie dla bogatych czyste i nieskażone środowisko ma dużo większą wartość niż dla biednych. 
Czyste środowisko ma taką samą wartość dla każdego, 


Nic podobnego. Ta wartość zalęzy wprost od preferencji czasowej, czyli stopy dyskonta. Jeżeli potraktować środowisko jako zasób, to jego wartość rezydualna RV jest równa całce od zera do nieskończoności z rocznego cashflowu po jego zdyskontowaniu. Czyli wartość środowiska 

RV = a/r - gdzie r to stopa dyskonta. Jest ona znacznie niższa dla bogatych, niż dla biednych. Zatem nawet przy takich samych korzyściach zdrowotnych, estetycznych, rekreacyjnych, etc, czyli cashflowu a, środowisko jest dużo więcej warte dla bogatych (niskie r), niż dla biednych (wysokie r)


Cytat:Tylko że jest to wartość długoterminowa, podczas gdy bieda wymusza myślenie krótkoterminowe


Dokładnie na odwrót. To myślenie krótkoterminowe prowadzi do biedy. Dotyczy to zarówno poszczególnych ludzi z osobna, jak i całych społeczeństw.


Cytat:Biednych nie da się przekonać do ochrony środowiska bodźcami ekonomicznymi,


Ależ skąd. Tylko musi to być bodziec o wysokim r - np zwiększenie ruchu turystycznego i otrzymanie w związku z tym pracy w tym sektorze.


Cytat: niektórych  można jednak psychologicznymi


Nic podobnego. Pierwsze prawo ekonomii - ludzie reagują na bodźce. W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji. Adresaci mogą nawet pokiwać głowami, przyznać "mądrze mówi", ale potem i tak zrobią swoje - wg bodźców ekonomicznych. 

Cytat:Natomiast "antyklimatystom" zależy na tym, aby biedni byli zawsze odizolowani mentalnie od bogatych, aby mieli swoją "świadomość klasową" i zawsze już głosowali na PiS. Toteż ciekawe jest to, dlaczego pilaster tak bardzo angażuje się w obronę pisowskich wartości, nie tylko w tej sprawie zresztą.

Doprawdy? Dlaczego Zakotem tak uważa?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#91
Ja cały czas nie mogę uwierzyć, że ty na serio te wszystkie sprzeczne wewnętrznie brednie wypisujesz:
pilaster napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Na każdym interesie bogaty zyskuje najwięcej, ale przecież nie znaczy to, że inni tracą. "Przezbrajanie" energetyki na OZE to wielki biznes, wspierający innowacje technologiczne, co jest z korzyścią dla wszystkich.
W skali bezwzględnej owszem. Ale jedni zyskują więcej, inni mniej.

O fuj, jaki ten kapitalizm zły!
Są ludzie którzy zarabiają!
Są dysproporcje w zyskach!

Już samo to jest dowodem, że próchnica zębów nie istnieje, bo zarabiają na niej producenci pasty do zębów oraz dentyści.
A nawet jak próchnica istnieje (co jak wykazano powyżej jest praktycznie niemożliwe) to jest to zjawisko naturalne, czyli że żadne, ale to żadne działania człowieka nie mogą go ani wywołać, ani przyspieszyć, ani zahamować...
Logika!

pilaster napisał(a):
Cytat: "Klimatyzm" przyspiesza ten proces,

Nic podobnego, opóźnia:

[Obrazek: ew-en-04.png]
Dyskusja jest o emisji CO2 a ten baran wkleja wykres jakichś enigmatycznych "zanieczyszczeń" (doprecyzujmy: oś pionowa wykresu pokazuje nieznaczny spadek emisji CO2, ale oczywiście nie globalnie, ale na ekwiwalent tony ropy naftowej - oczywiście wynika z tego dla naszej dyskusji kompletnie nic). 

Najśmieszniejsze, że wydaje mu się że argumentuje na temat Duży uśmiech

Na dodatek wykres jest jego autorstwa i nie wiadomo skąd czerpał do niego dane.
A na dodatek wykres zbiera dane od lat 60, czyli od momentu gdy powstaje ruch ekologiczny...
Logika...
 

pilaster napisał(a): Nic podobnego. Ta wartość zalęzy wprost od preferencji czasowej, czyli stopy dyskonta. Jeżeli potraktować środowisko jako zasób, to jego wartość rezydualna RV jest równa całce od zera do nieskończoności z rocznego cashflowu po jego zdyskontowaniu. Czyli wartość środowiska 

RV = a/r - gdzie r to stopa dyskonta. Jest ona znacznie niższa dla bogatych, niż dla biednych. Zatem nawet przy takich samych korzyściach zdrowotnych, estetycznych, rekreacyjnych, etc, czyli cashflowu a, środowisko jest dużo więcej warte dla bogatych (niskie r), niż dla biednych (wysokie r)

Wow! Policzyłeś jak ludzie musieliby myśleć, gdyby myśleli tak jak myślisz, że myślą.
Problem polega na tym, że nijak nie potrafisz udowodnić że myślą, tak jak ty sobie myślisz, że myślą.
I to właściwie kończy dyskusję na ten temat...

pilaster napisał(a):
Cytat:Tylko że jest to wartość długoterminowa, podczas gdy bieda wymusza myślenie krótkoterminowe
Dokładnie na odwrót. To myślenie krótkoterminowe prowadzi do biedy. Dotyczy to zarówno poszczególnych ludzi z osobna, jak i całych społeczeństw.

Jest dokładnie tak, jak napisałem powyżej. Nie masz na to dowodów. Po prostu wciskasz naiwniakom ideologiczny kit.

pilaster napisał(a): Nic podobnego. Pierwsze prawo ekonomii - ludzie reagują na bodźce. W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji. Adresaci mogą nawet pokiwać głowami, przyznać "mądrze mówi", ale potem i tak zrobią swoje - wg bodźców ekonomicznych. 

No to teraz już zupełnie bełkoczesz. Albo powołuj się na konsensus w naukach społecznych (nie widzę) albo podawaj definicje pojęć których używasz. Jak na razie wypisujesz tu rewolucyjne poglądy na temat nie wiadomo czego.
Jak zwykle...


Dla niezorientowanych w dyskusji:
Od wielu wielu miesięcy nabijam się z Pilastra, który nie potrafi przyjąć do wiadomości, że istnieje coś takiego jak "piramida potrzeb" czyli że ludzie zaspokajają cały szereg potrzeb, których nie da się zredukować do siebie na wzajem (to znaczy, wulgaryzując - że jak jesteś głodny, to nie wystarczy że dostaniesz duuuużo wody, a jak chce ci się pić, to nawet dwie tony czipsów nie zaspokoją tej potrzeby).
Nie rozumie także biedactwo, że istnieje coś takiego jak krańcowa użyteczność wszelkich dóbr.
Nie rozumie lub nie chce zrozumieć, bo wtedy jego super redukcjonistyczny model zachowań ludzkich, który daje mu tyle samozachwytu oraz poczucie intelektualnego i ideologicznego bezpieczeństwa, musiałby skończyć w toalecie spłukiwanej wodą...
Obśmiewane w powyższym poście argumenty urodziły się w głowie naszego domorosłego geniusz własnie dlatego, że nie umie przyjąć do wiadomości tych kilku prostych prawd.
Odpowiedz
#92
pilaster napisał(a):Nic podobnego. Pierwsze prawo ekonomii - ludzie reagują na bodźce. W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji. Adresaci mogą nawet pokiwać głowami, przyznać "mądrze mówi", ale potem i tak zrobią swoje - wg bodźców ekonomicznych.
ROTFL!

I to napisał człowiek, który uważa chrześcijaństwo za najbardziej satysfakcjonujące intelektualnie wyznanie w obiegu? I twierdzi, że sam jest jego wyznawcą? Przecież gdyby święci męczennicy zachowywali się jak powyżej, toby nie zostawali męczennikami, tylko dołączaliby do tłuszczy pod zawołaniem panem et circenes. A rzeczona tłuszcza nie nawracałaby się ni cholery.

Choć zaraz pewnie dowiemy się, że obietnica nagrody w niebie jest bodźcem ekonomicznym, bez którego chrześcijaństwo kipłoby w powiciu. Czyli że Chrystus i Mamon to jedno i to samo...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#93
pilaster napisał(a): Być może. Jednak sumaryczny efekt jest w drugą stronę. Zarżnięcie energetyki jądrowej przyniosło straty pod tym względem niepowetowane. OZE dopiero od niedawna (mniej więcej od 2015) zaczęły to odrabiać.
Zarazara. Czy to klimatyści zarżnęli energetykę jądrową? Czy ktokolwiek oskarżał atomy o efekt cieplarniany?


Cytat:jego wartość rezydualna RV jest równa całce od zera do nieskończoności z rocznego cashflowu po jego zdyskontowaniu.
Puchatek przypatrywał się temu z podziwem.
–Napisałam właśnie “Z powinszowaniem urodzin” – rzekła Sowa niedbale.
–To powinszowanie jest śliczne i długie – rzekł Puchatek z wielkim podziwem.
– Bo,  ściśle  biorąc,  napisałam,    oczywiście,  “Z  serdecznym  Powinszowaniem Urodzin  od  szczerze  oddanego  ci  przyjaciela  Puchatka”.  Aby  wypisać  tak  długie  zdanie, trzeba zużyć sporo ołówka.
– Tak, tak, rozumiem –powiedział Puchatek.


ZaKotem również przypatruje się temu z podziwem, ale w przeciwieństwie do Puchatka - nie rozumie. Czy więc zechciałby pilaster napisać to tak, jakby nie chciał zrobić wrażenia znajomością ekonomicznej terminologii (a wrażenie robi) i zdominować dyskutanta, tylko tak jakby chciał przekazać jakąś wiedzę?

Cytat:Dokładnie na odwrót. To myślenie krótkoterminowe prowadzi do biedy. Dotyczy to zarówno poszczególnych ludzi z osobna, jak i całych społeczeństw.
Jest pewne sprzężenie zwrotne. Biedacy nie mogą sobie pozwolić na planowanie długoterminowe, bo mają tyle krótkoterminowych problemów, że danie im niższego priorytetu doprowadza do katastrofy. Wybór pojawia się w sytuacji, gdy się z biedy wychodzi, i wtedy ma znaczenie nastawienie. Ale przecież właśnie klimatyści cały czas nauczają o konieczności długoterminowego myślenia.

Cytat:Nic podobnego. Pierwsze prawo ekonomii - ludzie reagują na bodźce. W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji. Adresaci mogą nawet pokiwać głowami, przyznać "mądrze mówi", ale potem i tak zrobią swoje - wg bodźców ekonomicznych. 
Ludzie reagują na bodźce w bardzo różny sposób, gdyby było inaczej, nie istniałyby różne subkultury żyjące kompletnie inaczej w podobnych warunkach ekonomicznych. Bodźce ekonomiczne są ważniejsze od psycho-ideolo, owszem, ale są sytuacje graniczne, kiedy dwa bodźce ekonomiczne wydają się zrównoważone i wtedy to właśnie kultura przeważa.

Cytat:Natomiast "antyklimatystom" zależy na tym, aby biedni byli zawsze odizolowani mentalnie od bogatych, aby mieli swoją "świadomość klasową" i zawsze już głosowali na PiS. Toteż ciekawe jest to, dlaczego pilaster tak bardzo angażuje się w obronę pisowskich wartości, nie tylko w tej sprawie zresztą.
Cytat:Doprawdy? Dlaczego Zakotem tak uważa?
Dlatego, że tak to widzi.
PiS uważa, że islam to zaraza, która chce zniszczyć Europę, a pilaster natomiast twierdzi, że islam to zaraza, która chce zniszczyć Europę.
PiS głosi, że nagłaśnianie księżowskiej pedofilii to zaplanowany atak mający na celu zdyskredytowanie Kościoła, pilaster z kolei uważa, że nagłaśnianie księżowskiej pedofilii to zaplanowany atak mający na celu zdyskredytowanie Kościoła.
PiS mówi, że LGBT to ideologia i styl życia, zresztą szkodliwy, pilaster zaś mówi, że LGBT to ideologia i styl życia, zresztą szkodliwy.
PiS naucza, że globalne ocieplenie to lewackie bzdury i wymysły, a pilaster na to, że globalne ocieplenie to lewackie bzdury i wymysły.

PiS na wszystkie te okropności ma receptę: autorytarne państwo narodowe, odgórnie narzucające ideologię. I PiS ma całkowitą rację. Bo tak się składa, że kapitał i wolny rynek wspiera tolerancjonizm, laicyzację i klimatyzm. I są ku temu powody ekonomiczne. Typowa czerwono-tęczowa lewica, która niby to kapitałem i materializmem się emocjonalnie brzydzi, to pożyteczni idioci kapitalizmu, bo z przekonaniem wspiera wszystko to, co akuratnie może być osiągnięte tylko w gospodarce rykowej. Natomiast niby anty-etatystyczna prawica, która brzydzi się rowerzystami i wegetarianami, to szkodliwi idioci, bo zachęcają ludzi do oddania władzy tym, którzy jako jedyni mają szansę odwrócić naturalne trendy, czyli narodowym etatystom.
Odpowiedz
#94
[quote pid='721529' dateline='1565155390']
ZaKotem
pilaster napisał(a): Być może. Jednak sumaryczny efekt jest w drugą stronę. Zarżnięcie energetyki jądrowej przyniosło straty pod tym względem niepowetowane. OZE dopiero od niedawna (mniej więcej od 2015) zaczęły to odrabiać.
Zarazara. Czy to klimatyści zarżnęli energetykę jądrową? 
[/quote]

No a kto? Tylko wtedy jeszcze nie zajmowali się klimatem, tylko skażeniem, promieniowaniem, dziurą ozonową, etc..


Cytat:
Cytat:jego wartość rezydualna RV jest równa całce od zera do nieskończoności z rocznego cashflowu po jego zdyskontowaniu. 
Puchatek przypatrywał się temu z podziwem.
–Napisałam właśnie “Z powinszowaniem urodzin” – rzekła Sowa niedbale.
–To powinszowanie jest śliczne i długie – rzekł Puchatek z wielkim podziwem.
– Bo,  ściśle  biorąc,  napisałam,    oczywiście,  “Z  serdecznym  Powinszowaniem Urodzin  od  szczerze  oddanego  ci  przyjaciela  Puchatka”.  Aby  wypisać  tak  długie  zdanie, trzeba zużyć sporo ołówka. 
– Tak, tak, rozumiem –powiedział Puchatek.


ZaKotem również przypatruje się temu z podziwem, ale w przeciwieństwie do Puchatka - nie rozumie. Czy więc zechciałby pilaster napisać to tak, jakby nie chciał zrobić wrażenia znajomością ekonomicznej terminologii (a wrażenie robi) i zdominować dyskutanta, tylko tak jakby chciał przekazać jakąś wiedzę?

Analiza Bieżącej wartości netto NPV (Net Present Value), opiera się o obserwacje, że wartość pieniądza zmienia się w czasie. Zjawisko to nie ma nic wspólnego z inflacją, która jest czymś zupełnie innym - zmianą podaży pieniądza. Każdy, kto ma otrzymać 100 zł wolałby je otrzymać dzisiaj, niż jutro, a tym bardziej pojutrze. Każdy kto ma 100 zł zapłacić - odwrotnie, wolałby zapłacić jak najpóźniej. Dziecko w przedszkolu chce dostać cukierek natychmiast, i woli to, zamiast dwóch cukierków jutro. Dopiero przy stu cukierkach jutro (sprawdzone empirycznie) widać pewne zawahanie.

Różnicę pomiędzy dziś a jutro określa tzw. stopa dyskonta. Zmiana wartości pieniądza w czasie przebiega według modelu:

dP/dt = -r*P => P=e^(-r*t)

Minus bo wartość maleje w czasie. Stopa dyskonta - r

Wartość NPV to wartość wszystkich przepływów finansowych w danym biznesie (tzw. cashflow CF), zarówno dodatnich (przychodów), jak i ujemnych (wydatków), sprowadzonych do dzisiejszej wartości pieniądza, czyli zdyskontowanych.

NPV = A0+A1*e^(-r)+A2*e^(-2*r)+A3*e^(-3*r)...

NPV oblicza się dla jakiegoś z góry założonego okresu, np 5 lat, albo 10, etc..

W szczególności w ten sposób można obliczyć wartość kapitałową (tzw wartość rezydualną Resident Value RV) jakiejś inwestycji, np nieruchomości. Jeżeli budynek przynosi średnio a zysku rocznie (CF = a), to jego wartość jest równa wartości NPV dla nieskończonego czasu. Czyli całce od zera do nieskończoności z

a*e^(-r*t) po czasie t

Całka ta równa się właśnie RV = a/r

Ta sama inwestycja (np nieruchomość) może mieć różną wartość dla różnych podmiotów, bo chociaż Cash flow, wartość a, jest dla wszystkich taka sama, to jednak mają one różne stopy dyskonta r.

Ludzie bogaci mają generalnie niższe r (dlatego właśnie są bogaci, bo potrafią oszczędzać - myślą o przyszłości) i dlatego dobra kapitałowe (również środowisko) mają dla nich wyższą wartość.



Cytat:
Cytat:Dokładnie na odwrót. To myślenie krótkoterminowe prowadzi do biedy. Dotyczy to zarówno poszczególnych ludzi z osobna, jak i całych społeczeństw.
Jest pewne sprzężenie zwrotne. Biedacy nie mogą sobie pozwolić na planowanie długoterminowe, bo mają tyle krótkoterminowych problemów, że danie im niższego priorytetu doprowadza do katastrofy. Wybór pojawia się w sytuacji, gdy się z biedy wychodzi, i wtedy ma znaczenie nastawienie.

Poniekąd. Ale obniżenie r jest warunkiem koniecznym wyjścia z biedy, choć oczywiście niewystarczającym. Często zdarza się, ze ludzie o wysokim r, nawet jak np trafią szóstkę w lotto, to potrafią w ciągu dosłownie 2-3 lat, całą wielomilionową wygraną doszczętnie przeputać.


Cytat:Ale przecież właśnie klimatyści cały czas nauczają o konieczności długoterminowego myślenia.

Komuniści też nauczali. I jakoś, cour de balance, nie działało. Ciekawe dlaczego?

Może dlatego, że to myśmy mieli dzisiaj ponosić wyrzeczenia, po to, aby oni już teraz mieli tą świetlaną przyszłość?



Cytat:
Cytat:Nic podobnego. Pierwsze prawo ekonomii - ludzie reagują na bodźce. W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji. Adresaci mogą nawet pokiwać głowami, przyznać "mądrze mówi", ale potem i tak zrobią swoje - wg bodźców ekonomicznych. 
Ludzie reagują na bodźce w bardzo różny sposób, gdyby było inaczej, nie istniałyby różne subkultury żyjące kompletnie inaczej w podobnych warunkach ekonomicznych.

Doprawdy? Raczej zachodzi konwergencja. W podobnych warunkach wykształca się podobna kultura. Kultura średniowiecznej Japonii i średniowiecznej Europy była zadziwiająco podobna, mimo braku jakichkolwiek wzajemnych kontaktów.


Cytat:Bodźce ekonomiczne są ważniejsze od psycho-ideolo, owszem, ale są sytuacje graniczne, kiedy dwa bodźce ekonomiczne wydają się zrównoważone i wtedy to właśnie kultura przeważa.

Owszem, ale nie mamy do czynienia z tym przypadkiem. My mamy przestać się rozmnażać i dać się zamknąć w barakach za drutami, ubierać się w pasiaki i jeść zupę z brukwi, po to, aby oni mogli sobie opływać w luksusy. Taki exeter przyznaje to przecież jawnie i bez żadnego obcyndalania się.


Cytat:PiS uważa, że islam to zaraza, która chce zniszczyć Europę, a pilaster natomiast twierdzi, że islam to zaraza, która chce zniszczyć Europę.
PiS głosi, że nagłaśnianie księżowskiej pedofilii to zaplanowany atak mający na celu zdyskredytowanie Kościoła, pilaster z kolei uważa, że nagłaśnianie księżowskiej pedofilii to zaplanowany atak mający na celu zdyskredytowanie Kościoła.
PiS mówi, że LGBT to ideologia i styl życia, zresztą szkodliwy, pilaster zaś mówi, że LGBT to ideologia i styl życia, zresztą szkodliwy.
PiS naucza, że globalne ocieplenie to lewackie bzdury i wymysły, a pilaster na to, że globalne ocieplenie to lewackie bzdury i wymysły.

Otóż nie.

PIS oczywiście głosi różne rzeczy, ale realnie działa w przeciwną stronę. Sprowadza islamistów do Polski, atakuje Kościół pedofilią (kto dał (nieswoje) pieniądze na "Kler"?) i futruje rydzykową "geotermię" w ramach "walki z GO".

Ponadto np w kwesti LGBT pilaster uważa że szkodliwość tej ideologii dotyka przede wszystkim samych jej wyznawców. Natomiast PIS głosi (nieszczerze), że jest ona szkodliwa przede wszystkim dla PIS właśnie. Chyba że PIS i LGBT mają znacząca część wspólną  Cwaniak

Fundamentalna różnica jest jednak inna: 


Cytat:PiS na wszystkie te okropności ma receptę: autorytarne państwo narodowe, odgórnie narzucające ideologię.

Natomiast pilaster ma wolny rynek i prawo własności.


Cytat:I PiS ma całkowitą rację.

Nie. Dla PIS podstawowym i jedynym celem politycznym jest właśnie narodowosocjalistyczne państwo. A muzułmanie, LGBT, pedofilia, czy ocieplenie to tylko jedne z wielu narzedzi w tym celu uzywanych. PIS bez problemu zmieni swoją propagandę o 180 stopni, kiedy tylko uzna, że właśnie promowanie, a nie zwalczanie islamstwa zbliży go do narodowego socjalizmu


Cytat:Bo tak się składa, że kapitał i wolny rynek wspiera tolerancjonizm, laicyzację i klimatyzm.

I islamizm też?  Cwaniak Żaden kraj rządzony przez islamistów nie jest wolnorynkowy.

Wolny rynek nie wspiera też klimatyzmu. Eksterminacja 90% populacji i doprowadzenie reszty do skrajnej nędzy oznacza też gigantyczną redukcję rynku i popytu.

Wolny rynek wspiera owszem dekarbonizację, ale nie klimatyzm. To nie jest to samo, a nawet jest to coś zupełnie przeciwnego. Dekarbonizacja (np rozwój OZE) jest wbrew interesom klimatystów i coraz bardziej zdają oni sobie z tego sprawę.


Co do LGBT, to owszem, da się na tym zarobić, ale to kwestia ekonomicznie i społecznie tak marginalna, że można ją w tych rozważaniach całkowicie pominąć. 

Ergo Proxy



Cytat: gdyby święci męczennicy zachowywali się jak powyżej, toby nie zostawali męczennikami, tylko dołączaliby do tłuszczy pod zawołaniem panem et circenes.



Święci męczennicy właśnie dlatego zostawali świętymi, ze ich heroizm nie był czymś zwyczajnym i pospolitym, tylko właśnie wyjątkowym.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#95
ZaKotem napisał(a): Typowa czerwono-tęczowa lewica, która niby to kapitałem i materializmem się emocjonalnie brzydzi, to pożyteczni idioci kapitalizmu, bo z przekonaniem wspiera wszystko to, co akuratnie może być osiągnięte tylko w gospodarce rykowej.
I co tej rynkowej gospodarce w sumie służy. Otwarte społeczeństwo to w sumie bardziej wolny rynek, większa swoboda gospodarcza, wyższa konkurencyjność, lepsza alokacja zasobów. Pracodawca nie ma rozkminek typu "co ludzie powiedzą, jak menadżerem zrobię Żyda, Murzyna, geja i filatelistę" tylko może zatrudnić najsensowniejszego aplikanta.
ZaKotem napisał(a): Natomiast niby anty-etatystyczna prawica, która brzydzi się rowerzystami i wegetarianami, to szkodliwi idioci, bo zachęcają ludzi do oddania władzy tym, którzy jako jedyni mają szansę odwrócić naturalne trendy, czyli narodowym etatystom.
A to jest nieuniknione. Konserwatywny liberalizm jest wewnętrznie sprzeczny. Albo jest wolność, albo jest zamordyzm. Naprawdę nie jest przypadkiem, że siła polityczna która usiłuje to reprezentować, to jednocześnie najbardziej żenujący kabaret.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#96
Cytat:  Pracodawca nie ma rozkminek typu "co ludzie powiedzą, jak menadżerem zrobię Żyda, Murzyna, geja i filatelistę" tylko może zatrudnić najsensowniejszego aplikanta.




Nie wtedy, kiedy się musi stosować do "parytetów" i zatrudniać odpowiedni odsetek Żydów, Murzynów, gejów i filatelistów.



Cytat:Konserwatywny liberalizm jest wewnętrznie sprzeczny. Albo jest wolność, albo jest zamordyzm.




konserwatywny liberalizm to wolność, a nie zamordyzm. Nie ma tu sprzeczności.

konserwatyzm jedynie hamuje zapędy władzy do formatowania społeczeństwa wg własnego widzimisię, choćby w jak najbardziej słusznym celu.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#97
kmat napisał(a): Pracodawca nie ma rozkminek typu "co ludzie powiedzą, jak menadżerem zrobię Żyda, Murzyna, geja i filatelistę" tylko może zatrudnić najsensowniejszego aplikanta.

To tak nie działa. Tolerancjonizm przesadził w drugą stronę: "co ludzie powiedzą, jeśli menadżerem nie zrobię Żyda, Murzyna, kobiety?" I tak rzeczywiście się dzieje - na siłę zatrudnia się czarnych etc., a nie najkompetentniejszych ludzi:

https://en.wikipedia.org/wiki/Affirmative_action
Odpowiedz
#98
pilaster napisał(a):
Cytat: gdyby święci męczennicy zachowywali się jak powyżej, toby nie zostawali męczennikami, tylko dołączaliby do tłuszczy pod zawołaniem panem et circenes.
Święci męczennicy właśnie dlatego zostawali świętymi, ze ich heroizm nie był czymś zwyczajnym i pospolitym, tylko właśnie wyjątkowym.

No popatrz popatrz, a jeszcze 18 maja 2017 wypisywałeś na swoim blogu, że Święty Maksymilian Kolbe poświęcił się za współwięźnia bo to było korzystne dla jego rodziny...
Cytat: Posiadanie świętego w rodzinie to potężny zysk dostosowawczy dla genów.

ZaKotem napisał(a):
Cytat:Nic podobnego. Pierwsze prawo ekonomii - ludzie reagują na bodźce. W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji. Adresaci mogą nawet pokiwać głowami, przyznać "mądrze mówi", ale potem i tak zrobią swoje - wg bodźców ekonomicznych. 
Ludzie reagują na bodźce w bardzo różny sposób, gdyby było inaczej, nie istniałyby różne subkultury żyjące kompletnie inaczej w podobnych warunkach ekonomicznych. Bodźce ekonomiczne są ważniejsze od psycho-ideolo, owszem, ale są sytuacje graniczne, kiedy dwa bodźce ekonomiczne wydają się zrównoważone i wtedy to właśnie kultura przeważa.

Jezu litościwy! Nie komentuj bełkotu, bo sam włazisz w bagno bez dna...

To, że ludzie reagują na bodźce, to nie jest żadne PRAWO żadnej EKONOMII
To ZAŁOŻENIE i to założenie PSYCHOLOGII BEHAWIORALNEJ.
Założenie wynikające z przyjętej tam definicji bodźca, mówiącej że bodziec to każde zjawisko, po którym następuje reakcja.
Pilaster (jak zwykle) jako dowiedzione naukowo prawa pokazuje proste konsekwencje przyjętej definicji (skoro założyliśmy, że bodziec to każde zjawisko, na które zareaguje człowiek, to oczywistym jest że człowiek reaguje tylko na bodźce). A przyczyną tego jest fakt, że jako kompletny amator i dyletant, nie definiuje zjawisk o których mówi, i ma o nich mgliste, intuicyjne jedynie, wyobrażenia.

Każdy bodziec jest psychologiczny. Jeśli sobie część bodźców wyodrębnisz i nazwiesz je "ekonomicznymi" to nie przestają być bodźcami psychologicznymi.
Pisanie więc, że bodźce ekonomiczne są silniejsze niż psychologiczne to jakiś idiotyzm.

Ekonomia (jak byśmy jej nisko nie cenili) ma się jednak nijak do psychologii behawioralnej, ponieważ ekonomia zakłada, że pomiędzy bodźcem "ekonomicznym" a reakcją "ekonomiczną" następują pewne procesy psychiczne, których badanie jest istotą ekonomii. 

Oczywiście nasz domorosły geniusz ekonomii poczynił (jak zwykle kompletnie nieświadomie) cały szereg idiotycznych złożeń:
1. Wszyscy ludzie mają pełną wiedzę o rzeczywistości, w tym także o jej przyszłym kształcie.
2. Wszyscy ludzie zawsze zachowują się racjonalnie i to zgodnie z pewną obiektywną racjonalnością.
3. Wszelkie potrzeby ludzkie można zredukować do potrzeby maksymalizacji wartości swojego majątku.
4. Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości.
5. Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna.

Kiedyś chciało mi się komentować bełkotliwe wnioski płynące z tych idiotycznych założeń. Dziś już nie mam siły i się tylko z nich nabijam  Duży uśmiech
Odpowiedz
#99
lumberjack napisał(a):
kmat napisał(a): Pracodawca nie ma rozkminek typu "co ludzie powiedzą, jak menadżerem zrobię Żyda, Murzyna, geja i filatelistę" tylko może zatrudnić najsensowniejszego aplikanta.

To tak nie działa. Tolerancjonizm przesadził w drugą stronę: "co ludzie powiedzą, jeśli menadżerem nie zrobię Żyda, Murzyna, kobiety?" I tak rzeczywiście się dzieje - na siłę zatrudnia się czarnych etc., a nie najkompetentniejszych ludzi:

chyba że bycie czarnym (żydem, gejem, etc) uzna się za kompetencję samą w sobie.  Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Cytat:Konserwatywny liberalizm jest wewnętrznie sprzeczny. Albo jest wolność, albo jest zamordyzm.

konserwatywny liberalizm to wolność, a nie zamordyzm. Nie ma tu sprzeczności.
konserwatyzm jedynie hamuje zapędy władzy do formatowania społeczeństwa wg własnego widzimisię, choćby w jak najbardziej słusznym celu.

Obraża mnie że czytam dyskusję na tak żenująco niskim poziomie...

"Konserwatywny liberalizm to wolność"
dlaczego?
"bo ogranicza zapędy władzy"
Ojej, a jak sam jest u władzy?

UWAGA: nie oczekuje odpowiedzi na powyższe pytanie, chyba że podacie jak rozumiecie "konserwatyzm", "liberalizm", "władzę", "wolności", "zamordyzm" i każde kolejne z niejasnych i wieloznacznych pojęć, którymi się posługujecie.
Inaczej cały czas wasza dyskusja będzie jedynie żenującym ideologicznym bełkotem o "nie-wiadomo-czym".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości