Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na śliskim lodzie
Vanat napisał(a): cały szereg idiotycznych złożeń:
1. Wszyscy ludzie mają pełną wiedzę o rzeczywistości, w tym także o jej przyszłym kształcie.
2. Wszyscy ludzie zawsze zachowują się racjonalnie i to zgodnie z pewną obiektywną racjonalnością.
3. Wszelkie potrzeby ludzkie można zredukować do potrzeby maksymalizacji wartości swojego majątku.
4. Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości.
5. Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna.


Oczywiście można by zapytać Vanata, co się stanie z modelem, kiedy zmieni się te idiotyczne założenia na założenia nieidiotyczne i jakie będą wtedy wyniki. Albo przynajmniej żeby wskazał, gdzie konkretnie pilaster te idiotyczne założenia założył.

Ale już chyba wszyscy się przekonali, że nie ma po co...  Wywracanie oczami
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Vanat napisał(a): cały szereg idiotycznych złożeń:
1. Wszyscy ludzie mają pełną wiedzę o rzeczywistości, w tym także o jej przyszłym kształcie.
2. Wszyscy ludzie zawsze zachowują się racjonalnie i to zgodnie z pewną obiektywną racjonalnością.
3. Wszelkie potrzeby ludzkie można zredukować do potrzeby maksymalizacji wartości swojego majątku.
4. Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości.
5. Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna.

Oczywiście można by zapytać Vanata, co się stanie z modelem, kiedy zmieni się te idiotyczne założenia na założenia nieidiotyczne i jakie będą wtedy wyniki. 

Ano żaden wtedy wynik nie będzie i okaże się, że twoje wielka historiozoficzna wizja to tylko stek ideologicznych pobożnych życzeń, nie opartych o wyniki jakichkolwiek badań jakiejkolwiek rzeczywistości.

I wtedy zrobi ci się smutno, więc tego nie rób Smutny

pilaster napisał(a): Albo przynajmniej żeby wskazał, gdzie konkretnie pilaster te idiotyczne założenia założył.

To musiałbym zacytować całą twoja twórczość.

Biorę pierwsze zdanie na jakie trafiłem wzrokiem
"W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji."

Żeby powiedzieć coś takiego musiałeś założyć, że:
2. Wszyscy ludzie zawsze zachowują się racjonalnie i to zgodnie z pewną obiektywną racjonalnością.
3. Wszelkie potrzeby ludzkie można zredukować do potrzeby maksymalizacji wartości swojego majątku.
4. Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości.
5. Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna.
Odpowiedz
Założenie 4 przy podanym zdaniu jest nieistotne, jeżeli ekonomia przebija psychikę to porównanie wartości komfortu psychicznego i pustego portfela jest nieważne. Założenia 5 nie łapię, znaczy komfort psychiczny wygrywa wobec opłaty 5 groszy za plastikową siatkę w hipermarkecie?

Poza tym uwaga ogólna. Pilaster ma skłonność sprowadzania wszystkiego do ekonomii, ty zaś w poprzednim poście sprowadziłeś wszystko, także ekonomię, do psychologii. I nie dziw, że się dogadać nie możecie?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Założenia 5 nie łapię, 

Niech bert nawet nie próbuje.  Oczko  Nie o to chodzi w tym, żeby coś zrozumieć. Tylko żeby czuć i wierzyć że pilaster jezd gupiCwaniak


Cytat:Pilaster ma skłonność sprowadzania wszystkiego do ekonomii, ty zaś w poprzednim poście sprowadziłeś wszystko, także ekonomię, do psychologii. I nie dziw, że się dogadać nie możecie?

To ma głębsze podłoże.

Pilaster jest przedstawicielem cywilizacji zachodniej, chrześcijańskiej, racjonalnej, rozumowej, ilościowej. Opiera się na danych i modelach ilościowych, w których wiadomo jakie zmiany danych wsadowych zmienią wynik i w jaki sposób

Vanat zaś niuejdżowskiego mistycyzmu, czucia i wiary. Żadne głupie "cyferki" nie mają tu żadnego, najmniejszego znaczenia. Tylko emocje i histeria w czystej postaci.

to co pisze pilaster, dla Vanata i jego współwyznawców wygląda, jakby pisał po tamilsku.  Oni kompletnie nic z tego nie rozumieją. Ani jednego słowa. 

Jednocześnie jednak wiedzą, że pilaster jest zły, głupi i brzydki, oraz obraża ich uczucia religijne i kala Matkę Gaję. No i dają temu wyraz.  Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Niech bert nawet nie próbuje.  Oczko  Nie o to chodzi w tym, żeby coś zrozumieć. Tylko żeby czuć i wierzyć że pilaster jezd gupiCwaniak

Jeżeli Vanat ma rację nie oznacza to, że pilaster się myli, a jeżeli Vanat się myli nie oznacza to, że pilaster ma rację. Swoim absolutnym kwantyfikatorem wprawdzie unikasz niektórych zarzutów kolegi (pkt 4), ale wystawiasz się na inne. Przykład z brzegu, dlaczego ludzie kupują jajka od kur z wolnego wybiegu? Tylko nie nawijaj bzdur, że są zdrowsze lub smaczniejsze i że to wyrównuje ich znacznie wyższą cenę. Dopiero od klasy bio można tak twierdzić, a i tak nie będzie tak przy każdym produkcie (mleko bio jest ryzykowne dla matek w ciąży, o jajkach na razie nie słyszałem).

Cytat:to co pisze pilaster, dla Vanata i jego współwyznawców wygląda, jakby pisał po tamilsku.

Wiem wiem, jakby Grek z Bułgarem rozmawiał. Nie dość, że alfabety mają jakieś dziwne, to nawet potakiwanie znaczy coś innego. Niemniej ja tak już mam, że wolę zrozumieć nawet tych oponentów, z którymi się nie zgadzam.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Założenie 4 przy podanym zdaniu jest nieistotne, jeżeli ekonomia przebija psychikę to porównanie wartości komfortu psychicznego i pustego portfela jest nieważne. Założenia 5 nie łapię, znaczy komfort psychiczny wygrywa wobec opłaty 5 groszy za plastikową siatkę w hipermarkecie?

Poza tym uwaga ogólna. Pilaster ma skłonność sprowadzania wszystkiego do ekonomii, ty zaś w poprzednim poście sprowadziłeś wszystko, także ekonomię, do psychologii. I nie dziw, że się dogadać nie możecie?

Jeśli bodziec ekonomiczny musi przebić bodziec psychologiczny, to znaczy że jest możliwe wyznaczyć wartość obu tych bodźców i ich porównanie, czyli że "Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości" Obiektywne, bo Pilaster je poznał i stwierdził, że zawsze bodziec finansowy wygra z psychologicznym.

Założenie, że "Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna" oznacza, że każda kromka chleba (dolar, samochód itp) jest dla ciebie tak samo ważna i propozycja poświęcenia komfortu psychicznego w zamian za pierwsza kromkę chleba (dolara samochód) będzie dla ciebie tak samo atrakcyjna jak poświęcenie komfortu psychicznego dla setnej kromki chleba (milionowego dolara, dziesiątego samochodu itp). A tak właśnie jest zdaniem naszego geniusza, który przypomnę stwierdził że: "W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji" czyli że jeśli ktoś zamacha ci pieniędzmi, to ty zawsze poświęcisz np. komfort psychiczny by je zdobyć. Bo tak mówi prawo ekonomii!!!!

Nie sprowadzam wszystkiego do psychologii. Nabijam się z Pilastra, co jest tożsame z rozwijaniem jego światłych myśli. To on napisał, że jest takie prawo, że człowiek reaguje na bodźce. Ja tylko skomentowałem jedynie, że to nie prawo, ale założenie i nie ekonomii, ale psychologii behawioralnej.
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
pilaster napisał(a): Niech bert nawet nie próbuje.  Oczko  Nie o to chodzi w tym, żeby coś zrozumieć. Tylko żeby czuć i wierzyć że pilaster jezd gupiCwaniak

Jeżeli Vanat ma rację 

Niestety nie da się tego stwierdzić. Bo tego co pisze Vanat nie da się w żaden sposób potraktować w kategoriach obiektywnej prawdy/nieprawdy. To po prostu jakiś wewnętrzny monolog, strumień świadomości sprowadzający się do powtarzania na różne sposoby mantry pilaster jezd gupi.

I tyle  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): to co pisze pilaster, dla Vanata i jego współwyznawców wygląda, jakby pisał po tamilsku.  Oni kompletnie nic z tego nie rozumieją. Ani jednego słowa. 

Jednocześnie jednak wiedzą, że pilaster jest zły, głupi i brzydki, oraz obraża ich uczucia religijne i kala Matkę Gaję. No i dają temu wyraz.  Uśmiech

I tu masz rację. Kompletnie nie wiem jak definiujesz pojęcia których używasz, bo są niejasne, wieloznaczne i najczęściej wewnętrznie sprzeczne.

Zadziwia mnie tylko jak potrafisz dokładnie wyliczyć wartość czegoś co jest nie-wiadomo-czym, a zazwyczaj kilkoma sprzecznymi ze sobą rzeczami na raz.

I tak, jest to zachowanie definiujące głupotę: Liczyć z zapałem samemu nie wiedząc co, i upierać się ze się tym cokolwiek udowodniło.
Odpowiedz
Cytat: wolę zrozumieć nawet tych oponentów, z którymi się nie zgadzam.

bo bert, tak samo jak pilaster jest przedstawicielem Chrześcijaństwa. Cywilizacji racjonalnej, rozumowej, ilościowej, etc..

Dlatego może z pilastrem się nie zgadzać, polemizować, wysuwać argumenty, etc... I prawie zawsze pilaster jest w stanie zrozumieć o co chodzi bertowi, a bert o co chodzi pilastrowi, nawet jeżeli sami mają zdanie przeciwne i się nie zgadzają z oponentem. Inny przykład to Zakotem, z którym pilaster prawie nigdy się nie zgadza, ale zawsze rozumie i jest w stanie prześledzić jego tok myślenia.

Z vanatem natomiast tak się nie da, bo on jest przedstawicielem kultury mistycznej, nieracjonalnej. Równie dobrze można by próbować racjonalnej dyskusji ze strumieniem.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Niestety nie da się tego stwierdzić. Bo tego co pisze Vanat nie da się w żaden sposób potraktować w kategoriach obiektywnej prawdy/nieprawdy.

Nie potrafisz zdefiniować pojęć którymi się posługujesz.
Nie definiujesz problemów badawczych którymi się zajmujesz.
Doprawdy tych twierdzeń nie da się "potraktować w kategoriach obiektywnej prawdy/nieprawdy."????

pilaster napisał(a): Z vanatem natomiast tak się nie da, bo on jest przedstawicielem kultury mistycznej, nieracjonalnej. Równie dobrze można by próbować racjonalnej dyskusji ze strumieniem.  Cwaniak

Bo wymagam byś definiował pojęcia którymi się posługujesz Duży uśmiech

A ty nie potrafisz...

Cholera, ale może faktycznie ja jestem mistykiem a ty naukowcem?
To proszę wyjaśnij o co ci u diabła chodziło w zdaniu:

"W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji."
Odpowiedz
<do skasowania>
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): pilaster się myli, 

Pilaster czasami się myli i parę razy zostało to mu skutecznie wytknięte. Jednak nigdy nie stało się to za przyczyną Vanata. Bo on zwyczajnie nie jest w stanie znaleźć błędu w rozumowaniu pilastra, tak samo jak nie byłby w stanie znaleźć błędu w tekście napisanym po tamilsku.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Pilaster czasami się myli i parę razy zostało to mu skutecznie wytknięte. Jednak nigdy nie stało się to za przyczyną Vanata. Bo on zwyczajnie nie jest w stanie znaleźć błędu w rozumowaniu pilastra, tak samo jak nie byłby w stanie znaleźć błędu w tekście napisanym po tamilsku.  Cwaniak

Duży uśmiech

To jak z tymi danymi na temat Chińskich emisji CO2 z XI wieku?
To jak z tymi wszystkimi twoimi genialnymi twierdzeniami które wynikają wprost z przyjętych przez ciebie definicji (np: cywilizacje upadały bo były niestabilne, a niestabilność definiujesz jako stan, który doprowadza do upadku)? 
To jak z dochodowymi prywatnymi rezerwatami przyrody?

To jak z setka innych błędów, przeinaczeń, kłamstw które powypisywałeś a ja ci je wytknąłem????
Odpowiedz
Vanat napisał(a): Jeśli bodziec ekonomiczny musi przebić bodziec psychologiczny, to znaczy że jest możliwe wyznaczyć wartość obu tych bodźców i ich porównanie, czyli że "Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości" Obiektywne, bo Pilaster je poznał i stwierdził, że zawsze bodziec finansowy wygra z psychologicznym.

Smiem zaprzeczyć. Jeżeli gram w brydża i trefle są atutem, to każda dwójka trefl przebija każdego asa innego koloru. Możliwe jest porównanie wartości kart w danym kolorze, ale porównanie wartości trefli i nie-trefli jest nieistotne. U pilastra jest podobnie, każdy bodziec ekonomiczny (przykładowo opłata grosza za reklamówkę) wygrywa ZAWSZE z każdym bodźcem psychicznym (reklamy eko z biednymi delfinami pływającymi w morzu plastikowych torebek).



Cytat:Założenie, że "Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna" oznacza, że każda kromka chleba (dolar, samochód itp) jest dla ciebie tak samo ważna i propozycja poświęcenia komfortu psychicznego w zamian za pierwsza kromkę chleba (dolara samochód) będzie dla ciebie tak samo atrakcyjna jak poświęcenie komfortu psychicznego dla setnej kromki chleba (milionowego dolara, dziesiątego samochodu itp). A tak właśnie jest zdaniem naszego geniusza, który przypomnę stwierdził że: "W starciu z bodźcem ekonomicznym, jakiekolwiek oddziaływanie psychologiczne jest zawsze na straconej pozycji" czyli że jeśli ktoś zamacha ci pieniędzmi, to ty zawsze poświęcisz np. komfort psychiczny by je zdobyć. Bo tak mówi prawo ekonomii!!!!

No dobra, łapię, co masz na myśli z wartością marginalną, ale i tak przy założeniach pilastra tak nagroda wartości klejnotów koronnych królowy Anglii jak i nagroda wysokości jednej rupii indonezyjskiej będą zawsze przebijać najbardziej emocjonalne bodźce psychologiczne.

Oczywiście założenia pilastra są niesłuszne (patrz wyżej, ludzie reagują na reklamy z delfinami i kupują jajka od "szczęśliwych kur"), niemniej Twoja krytyka jego metodologii jest też nietrafna w tym konkretnym przypadku.



Cytat:Nie sprowadzam wszystkiego do psychologii. Nabijam się z Pilastra, co jest tożsame z rozwijaniem jego światłych myśli. To on napisał, że jest takie prawo, że człowiek reaguje na bodźce. Ja tylko skomentowałem jedynie, że to nie prawo, ale założenie i nie ekonomii, ale psychologii behawioralnej.

Bułgar do Greka: "Wszystko jest psychologią*"...

(*pisane cyrylicą po bułgarsku)

_________________

pilaster napisał(a): Bo tego co pisze Vanat nie da się w żaden sposób potraktować w kategoriach obiektywnej prawdy/nieprawdy.

Istnieje coś takiego jak "obiektywna prawda"? Smiem wątpić. Zawsze jest część badania, część analizy i część wniosków. Historia nauki jest pełna błędów, w których przez niepełną analizę doświadczenia dochodzono do błędnych wniosków (chociażby czasy, w których nie uwzględniano wagi dymu lub tlenu przy procesach chemicznych).


pilaster napisał(a): Z vanatem natomiast tak się nie da, bo on jest przedstawicielem kultury mistycznej, nieracjonalnej.

Możesz tak to widzieć, ale ja nie mogę się z tym zgodzić. W naszej kulturze od zawsze mistycyzm i racjonalizm szły ze sobą w parze. Kolega Vanat zaś nie jest dla mnie przedstawicielem mistycyzmu w jego ezoterycznej formie, ale takiego "psychologizmu", który wszystko stara się wyjaśnić na podstawie, właśnie. Psychologii.

Tylko nie pisz, że psychologia nie jest nauką, bo będziesz jak Sheldon Cooper z geologią. Owszem, psychologia nauką ścisłą nie jest, mierzalność to co najwyżej w behawioryzmie zachodzi (część "psychologistów" za to właśnie behawioryzm nienawidzi), niemniej jest tak częścią nauki, jak teologia, sztuka czy socjologia społeczna.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):  U pilastra jest podobnie, każdy bodziec ekonomiczny (przykładowo opłata grosza za reklamówkę) wygrywa ZAWSZE z każdym bodźcem psychicznym (reklamy eko z biednymi delfinami pływającymi w morzu plastikowych torebek). 

Niedokładnie. Jest jeszcze konformizm. W ekonomii wartość dóbr przelicza sie nie na jakąś konkretną walutę, tylko na tzw. "utyle" - nie używa pilaster tej nazwy bo wyjątkowo kretyńsko brzmi.

I może się tak zdarzyć, że pozycja w społeczeństwie, opinia o kimś , etc mają więcej utyli, niż ten przysłowiowy grosz. Ale to też jest przeliczalne na walutę - np osobnika postrzeganego jako niesympatyczny czeka trudniejszy los na rynku pracy.


Poza tym nie jest tak, że ludzie zachowają się racjonalnie ZAWSZE. Mogą się też zachowywać nieracjonalnie. Tylko że wtedy środki i zasoby przepłyną od strategii nieracjonalnych do racjonalnych. I strategie racjonalne wygrają i zdominują populację. Statystycznie zatem można traktować strategie nieracjonalne jako nieistniejące, bo one zazwyczaj zauważalnej frekwencji nie zdobędą. 

Wyjątkiem jest zmiana atraktora. Kiedy atraktor przemieszcza się w przestrzeni fazowej w inne niż dotychczas miejsce, strategie które wcześniej były racjonalne, mogą się stać nieracjonalne i na odwrót. Przez jakiś czas zatem strategie nieracjonalne mogą istnieć siłą rozpędu i przyzwyczajenia. Ale w końcu znikną.



Cytat:ludzie reagują na reklamy z delfinami

Doprawdy? A skąd bert to wie?
Cytat:i kupują jajka od "szczęśliwych kur"),

Jakby bert nie wiedział, jajka od kur z wolnego wybiegu są naprawdę znacznie smaczniejsze od tych klatkowych. No, przynajmniej dla pilastra są i dają mu więcej utyli.  Cwaniak

bert04 napisał(a):  Kolega Vanat zaś nie jest dla mnie przedstawicielem mistycyzmu w jego ezoterycznej formie, ale takiego "psychologizmu", który wszystko stara się wyjaśnić na podstawie, właśnie. Psychologii. 

No właśnie.  Cwaniak  Czyli mistycyzmu ezoterycznego. Przeróżnych czarodziejskich wyparć i zaparć. Dowodził kiedyś, że agresja bierze się z "frustracji" spowodowanej "biedą" i "nierównością"

Czyli III Rzesza zaatakowała Polskę bo ludność owej III Rzeszy była biedna i sfrustrowana "nierównością"  Duży uśmiech


Cytat:Tylko nie pisz, że psychologia nie jest nauką,

Psychologia nie jest nauką.  Cwaniak


Gdyby była budowałaby konkretne ilościowe modele ludzkich zachować (choćby tylko statystyczne), które można by doświadczalnie weryfikować.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Niedokładnie. Jest jeszcze konformizm. W ekonomii wartość dóbr przelicza sie nie na jakąś konkretną walutę, tylko na tzw. "utyle" - nie używa pilaster tej nazwy bo wyjątkowo kretyńsko brzmi.
I jest wyjątkowo kretyńska, bo zakłada, że:

4. Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości, mierzalne w owych "utylach".
5. Nie istnieje coś takiego jak wartość marginalna, bo inaczej wartość czegokolwiek w "utylach" byłyby subiektywna, a wtedy twierdzenie, że "bodziec ekonomiczny" zawsze wygra z psychologicznym jest bezsensowne.

pilaster napisał(a):
Cytat:Tylko nie pisz, że psychologia nie jest nauką,
Psychologia nie jest nauką.  Cwaniak
Gdyby była budowałaby konkretne ilościowe modele ludzkich zachować (choćby tylko statystyczne), które można by doświadczalnie weryfikować.

No i tu przywaliłeś łbem w ścianę z rozpędu.
Bo cały czas zajmujesz się psychologią opisując jakie twoim zdaniem są przyczyny takich a nie innych zachowań ludzkich i jak je zmieniać.
A tego po prostu policzyć się nie da używając prościutkich matematycznych modeli.
Czyli wszelkie twoje wysiłki są pseudonaukowym bełkotaniem
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Nie wtedy, kiedy się musi stosować do "parytetów" i zatrudniać odpowiedni odsetek Żydów, Murzynów, gejów i filatelistów.
Ino jak często jest to istotny problem?
pilaster napisał(a): konserwatywny liberalizm to wolność, a nie zamordyzm. Nie ma tu sprzeczności.

konserwatyzm jedynie hamuje zapędy władzy do formatowania społeczeństwa wg własnego widzimisię, choćby w jak najbardziej słusznym celu.
Na logikę tak to powinno być. Ino jakoś nie chce. W Polsce w zasadzie całokształt środowisk określających się jako koliberalne to w istocie jakiś liberalizm narodowy, z całokształtem wewnętrzych sprzeczności.

lumberjack napisał(a): To tak nie działa. Tolerancjonizm przesadził w drugą stronę: "co ludzie powiedzą, jeśli menadżerem nie zrobię Żyda, Murzyna, kobiety?" I tak rzeczywiście się dzieje - na siłę zatrudnia się czarnych etc., a nie najkompetentniejszych ludzi:
Ale na jakich stanowiskach? Zasadniczo na tych eksponowanych, a nie tych, gdzie się podejmuje poważne decyzje, albo faktycznie pracuje.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Poza tym nie jest tak, że ludzie zachowają się racjonalnie ZAWSZE.

No to tu bredzisz.
Ludzie zachowują się racjonalnie ZAWSZE, ale względem swojej racjonalności, czyli postępują tak, by zrealizować swoje potrzeby, tak jak je rozumieją w danym momencie.
Ty zakładasz, że istnieje jakaś obiektywna racjonalność.
Co więcej zakładasz, że wiesz jaka ona jest Duży uśmiech
Byłoby by to sprzeczne z tym co piszesz dalej, że racjonalne jest takie zachowanie, które pomoże przetrwać, ale ty zakładasz że wiesz co przetrwa, i w związku z tym wiesz jakie zachowania mogą temu sprzyjać.
Sprawdź sobie w słowniku co znaczy teleologia, bo to własnie (choć raczej nieświadomie) uprawiasz.
I kto tu jest mistykiem? Duży uśmiech

Dodajmy, że jeśli ludzie mają zachowywać się racjonalnie w znaczeniu zachowań wspomagających przetrwanie oznacza to, że także oni musza mieć pełna wiedzę o rzeczywistości oraz znać przyszłość, bo wszak zazwyczaj zachowują się twoim zdaniem racjonalnie w sposób obiektywny, czyli zwiększający ich szanse na przetrwanie w sposób obiektywny, a nie subiektywny  Duży uśmiech
Odpowiedz
kmat napisał(a):
pilaster napisał(a): Nie wtedy, kiedy się musi stosować do "parytetów" i zatrudniać odpowiedni odsetek Żydów, Murzynów, gejów i filatelistów.
Ino jak często jest to istotny problem?

W USA w administracji czy policji - spory. W firmach prywatnych pewnie niewielki, ale zawsze to jakiś ubytek wydajności.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Jeżeli gram w brydża i trefle są atutem, to każda dwójka trefl przebija każdego asa innego koloru. Możliwe jest porównanie wartości kart w danym kolorze, ale porównanie wartości trefli i nie-trefli jest nieistotne. 

Jak możesz przeczytać wyżej we wpisach Pilastra, on przelicza wszystko na "utyle" czyli sam przyznał, że miałem rację i zakłada on że: 
4. Wszelkie dobra materialne jak i niematerialne mają obiektywne, mierzalne wartości.

bert04 napisał(a): No dobra, łapię, co masz na myśli z wartością marginalną, ale i tak przy założeniach pilastra tak nagroda wartości klejnotów koronnych królowy Anglii jak i nagroda wysokości jednej rupii indonezyjskiej będą zawsze przebijać najbardziej emocjonalne bodźce psychologiczne.
Nie. Gdyby uznawał istnienie wartości marginalnej, to wiedziałby, że możliwa jest sytuacja, w której królowa brytyjska zrezygnuje ze zdobycia kolejnego klejnotu, by uzyskać dobre samopoczucie ratując hipotetycznego delfina, ponieważ klejnot, których ma tak wiele, że nie ma czasu się nimi cieszyć, będzie dla niej w danej sytuacji wart mniej, niż dobre samopoczucie, którego w danej chwili jej brakuje.

Pilaster jednak takiej sytuacji nie może uznać za możliwą, ponieważ wtedy "utyle" zmieniałyby wartość subiektywnie i nie dałoby się ich policzyć, a wtedy żaden amatorski model matematyczny nie pozwoliłby wyliczyć jak będą wyglądały zachowania miliardów ludzi przez tysiące lat, a więc jego "psychohistoryczne" obliczenia są nic nie warte Smutny
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości