Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawica przeciwko kapitalizmowi
#1
Przez lewacką komunistyczną ideologię prywatny przedsiębiorca samowolnie decyduje, kogo chce w swojej prywatnej firmie zatrudniać, zamiast zdać się na osąd Ziemkiewicza i KC. Lewacki terroryzm i wyzysk ludu pracującego!

IKEA wyrzuca za sprzeciw wobec LGBT. Mocne KOMENTARZE!

Rząd nas uciska — kłamią prawa,
Podatków brzemię ciąży nam,
I z praw się naszych naigrawa
Ten, co z bezprawia żyje sam!


Sprzeciw wobec niemoralnego wolnego rynku na prawicy jest już nie marginesem, ale coraz bardziej gównym nurtem. Ciekawe, czy dożyję czasów, kiedy lewica wyciągnie z tego jakiś logiczny wniosek.
Odpowiedz
#2
ZaKotem napisał(a): Sprzeciw wobec niemoralnego wolnego rynku na prawicy jest już nie marginesem, ale coraz bardziej gównym nurtem. 


Czyli z definicji nie jest to żadna prawica, tylko jeden z odłamów lewicy.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#3
Cytat:Czyli z definicji nie jest to żadna prawica, tylko jeden z odłamów lewicy.

[Obrazek: comment_REIfEQvc46ZCYgYaRlbtbjnvSKt8fed2.jpg]
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#4
ZaKotem napisał(a): Przez lewacką komunistyczną ideologię prywatny przedsiębiorca samowolnie decyduje, kogo chce w swojej prywatnej firmie zatrudniać, zamiast zdać się na osąd Ziemkiewicza i KC. Lewacki terroryzm i wyzysk ludu pracującego!

A wg Ciebie to wszystko jest w porzadku? Z tego co czytam, to pracownik nie chcial brac udzialu w akcji promowania LKGB przez firme. Nie sadze, aby w umowie mial taki zapis (choc tu rzecz jasna domniemam).
Odpowiedz
#5
kkap napisał(a): A wg Ciebie to wszystko jest w porzadku? Z tego co czytam, to pracownik nie chcial brac udzialu w akcji promowania LKGB przez firme. Nie sadze, aby w umowie mial taki zapis (choc tu rzecz jasna domniemam).
Zapisy w umowach zazwyczaj są dość ogólne i polegają z grubsza na tym, że wypełnia się polecenia przełożonych. Nie trzeba się zbytnio tłumaczyć z tego, że się wypowiada umowę z pracownikiem. Pracownik nie musi brać udziału w promocji LGBT, a IKEA nie musi zatrudniać pracownika, który nie chce tego robić.
Odpowiedz
#6
ZaKotem napisał(a): Przez lewacką komunistyczną ideologię prywatny przedsiębiorca samowolnie decyduje, kogo chce w swojej prywatnej firmie zatrudniać, zamiast zdać się na osąd Ziemkiewicza i KC. Lewacki terroryzm i wyzysk ludu pracującego!
Ja pierdolę, a jeszcze wczoraj to samo towarzystwo kwiczało orgiastycznie, jak jedynie słuszne sądownictwo zasądziło, że drukarz ma prawo nie wydrukować ulotki LGBT bo gejostwo. Dziś kwiczą histerycznie, bo pracodawca wywalił na zbitą mordę pracownika za antygejostwo. 24 godziny nie minęły a ciuliki obudziły się z własnym fallusem we własnym anusie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#7
kkap napisał(a): A wg Ciebie to wszystko jest w porzadku? Z tego co czytam, to pracownik nie chcial brac udzialu w akcji promowania LKGB przez firme. Nie sadze, aby w umowie mial taki zapis (choc tu rzecz jasna domniemam).

Nie za to został zwolniony, że nie chciał. Mógł wziąć wtedy urlop na żądanie i dostałby go. Natomiast on na deklarację kierownictwa, że "wspieranie lgbt jest naszym obowiązkiem" napisał na intranecie, że jego obowiązkiem to nie jest, jak również zasugerował, że wartości, którymi kieruje się firma, są gorszące i obrzydliwe. Następnie po zwróceniu mu uwagi odmówił usunięcia swej wypowiedzi. No cóż, każdy powinien mieć prawo do gorszenia się i obrzydzenia, jak również do uczuć tych wyrażania, ale jednak gorszenie się i obrzydzenie i jednocześnie domaganie się pełnej współpracy z firmą, której wartościami się brzydzimy, to chyba lekka przesada.
Odpowiedz
#8
ZaKotem napisał(a): Nie za to został zwolniony, że nie chciał. Mógł wziąć wtedy urlop na żądanie i dostałby go.

Hola, hola. Urlop na zadanie jest po to, zeby pracownik mogl sobie zalatwic swoje nagle, prywatne sprawy. A nie po to, zeby nie musiec spelniac ideologicznych fanaberii pracodawcy.

ZaKotem napisał(a): Natomiast on na deklarację kierownictwa, że "wspieranie lgbt jest naszym obowiązkiem" napisał na intranecie, że jego obowiązkiem to nie jest

Bo nie jest.

ZaKotem napisał(a): jak również zasugerował, że wartości, którymi kieruje się firma, są gorszące i obrzydliwe

I mial racje.

ZaKotem napisał(a): Następnie po zwróceniu mu uwagi odmówił usunięcia swej wypowiedzi.

Wolnosc wypowiedzi?

ZaKotem napisał(a): No cóż, każdy powinien mieć prawo do gorszenia się i obrzydzenia, jak również do uczuć tych wyrażania, ale jednak gorszenie się i obrzydzenie i jednocześnie domaganie się pełnej współpracy z firmą, której wartościami się brzydzimy, to chyba lekka przesada.

Zaleznie od umowy. Na moje to sie nijak nie nadaje na dyscyplinarke, to zwyczajna krytyka.

A tak generalnie, o ile profil dzialalnosci firmy nie jest nijak powiazany z jakas konkretna ideologia, to wymaganie od pracownikow angazowania sie we wszelkie takie akcje jest zwyczajnie nie w porzadku. Niezaleznie od tego czy chodzi o LKGB, czy o Marsz Niepodleglosci. To mi sie troche kojarzy z pochodami na 1 maja za komuny.
Odpowiedz
#9
kkap napisał(a): Hola, hola. Urlop na zadanie jest po to, zeby pracownik mogl sobie zalatwic swoje nagle, prywatne sprawy. A nie po to, zeby nie musiec spelniac ideologicznych fanaberii pracodawcy.
Pracownik nie musi podawać uzasadnienia urlopu. Jeśli taki urlop nie jest jakimś zagrożeniem dla działalności firmy, pracodawca ma obowiązek go udzielić.

ZaKotem napisał(a): Natomiast on na deklarację kierownictwa, że "wspieranie lgbt jest naszym obowiązkiem" napisał na intranecie, że jego obowiązkiem to nie jest
Cytat:Bo nie jest.
Przepraszam, a kto decyduje, co jest obowiązkiem pracowników jakiejś firmy? Nie jej właściciele może?

ZaKotem napisał(a): jak również zasugerował, że wartości, którymi kieruje się firma, są gorszące i obrzydliwe
Cytat:I mial racje.
W ocenie estetycznej nie można "mieć racji". Ani też mylić się.


ZaKotem napisał(a): Następnie po zwróceniu mu uwagi odmówił usunięcia swej wypowiedzi.
Cytat:Wolnosc wypowiedzi?
Yyy... Ktoś gwarantuje wolność wypowiedzi na każdej prywatnej platformie? Należysz do komunistycznych trolli które uważają, że właściciele blogów czy forów nie mają prawa ich wypowiedzi usuwać czy banować, bo informacja jest własnością ludu?

Cytat:A tak generalnie, o ile profil dzialalnosci firmy nie jest nijak powiazany z jakas konkretna ideologia, to wymaganie od pracownikow angazowania sie we wszelkie takie akcje jest zwyczajnie nie w porzadku. Niezaleznie od tego czy chodzi o LKGB, czy o Marsz Niepodleglosci. To mi sie troche kojarzy z pochodami na 1 maja za komuny.
Owszem, i gdyby rzeczywiście zwolniono go za odmowę udziału w jakiejś działalności społecznej (ale w ogóle nie wspomina o tym, że ktoś miał od niego wymagać jakiejś specjalnej czynności) byłoby to wątpliwe prawnie. Ale też zupełnie tak nie było.
Odpowiedz
#10
Kkpa - chyba coś Ci się pomyliło. Problem nie jest tego rodzaju, że IKEA zorganizowała masowy seks homoseksualny, a gość nie chciał w tym uczestniczyć i musiałby wziąć urlop, a w tym że firma z okazji jakiegoś tam dnia opublikowała krótki artykuł, a ten gość w odpowiedzi publicznie zaczął obrażać homoseksualistów i stwierdził, że najlepiej ich posłać do piachu. Tzn. może u Ciebie to się mieści w ramach krytyki, ale jednak w normalnych, cywilizowanych firmach nie.

"W zeszłym miesiącu obchodziliśmy dzień IDAHOT, Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii (17 maja - red.). Z tej okazji opublikowaliśmy artykuł w naszym intranecie, prezentujący nasze wartości i stanowisko w tej kwestii, zgodnie z komunikacją Grupy Ingka. Jeden z naszych pracowników opublikował komentarz pod artykułem, wyrażając swoją opinię w sposób mogący naruszyć dobra i godność osób LGBT+ . Dodatkowo, pracownik faktycznie wykorzystał cytaty ze Starego Testamentu mówiące o śmierci, krwi w kontekście tego, jaki los powinien spotkać osoby homoseksualne" - czytamy.  "Wielu pracowników poruszonych tym wpisem kontaktowało się z naszym działem kadr. Jak zawsze w takich przypadkach, pierwszym krokiem była rozmowa indywidualna z pracownikiem stanowiąca próbę wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Podstawą naszej kultury korporacyjnej jest wolność poglądów, tolerancja i szacunek dla każdego pracownika. Nasza polityka w zakresie praw człowieka i równości, wspierana przez nasz kodeks postępowania, dotyczy w szczególności braku tolerancji dla dyskryminacji i zachowania wykluczającego. Szanujemy ludzi ze wszystkich środowisk religijnych i cenimy fakt, że jesteśmy różni. Nie oznacza to jednak, że popieramy zachowania wykluczające w imię jakiegokolwiek innego poglądu" - dodano w oświadczeniu. Broniarek zaznaczyła, że "IKEA to firma otwarta światopoglądowo". "Wśród nas są osoby różnych wierzeń, w tym wielu katolików. Szanujemy siebie wzajemnie, swoje poglądy i religie. Każdy ma prawo być sobą, czuć się bezpiecznie i być traktowany na równych prawach, z szacunkiem, jak każdy inny pracownik. W naszym miejscu pracy nie ma jednak miejsca na naruszanie godności innych pracowników, krzywdzenia osób ze względu na ich cechy osobiste, poglądy, czy religie. Otwartość na inne poglądy nie może stać się przyzwoleniem na słowną agresję wobec innych, wyrażoną w mediach elektronicznych, a także w bezpośrednich rozmowach z innymi pracownikami" - podkreśliła. "Sprzeciwiamy się i reagujemy, gdy istnieje ryzyko naruszenia dóbr lub godności osobistej każdego pracownika. W naszej ocenie tak było w tym przypadku, dlatego podjęliśmy decyzję o rozwiązaniu umowy z pracownikiem. Podkreślam, nie poglądy stanowiły problem, ale sposób wyrażania swoich opinii, który wyklucza inne osoby. Podobne działania podjęlibyśmy w przypadku naruszenia godności każdej innej grupy np. katolików" - podsumowała Broniarek w oświadczeniu firmy. (http://www.tvn24.pl)
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#11
kkap napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Natomiast on na deklarację kierownictwa, że "wspieranie lgbt jest naszym obowiązkiem" napisał na intranecie, że jego obowiązkiem to nie jest

Bo nie jest.

ZaKotem napisał(a): jak również zasugerował, że wartości, którymi kieruje się firma, są gorszące i obrzydliwe

I mial racje.


Cytat:Przepisy prawa pracy nie precyzują, co konkretnie należy rozumieć przez pojęcie dbałości o dobro zakładu pracy. Kodeks pracy w art. 100 § 2 pkt 4 stanowi jedynie, że pracownik zobowiązany jest w szczególności dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Przez ten obowiązek należy rozumieć nie tylko zakaz szkodzenia pracodawcy, ale także nakaz podejmowania wszelkich działań w interesie firmy. Niekiedy pracownik będzie zmuszony podejmować także czynności wykraczające poza treść umowy o pracę.

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego przewidziana w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. „dbałość pracownika o dobro zakładu” to dbałość o zakład pracy rozumiany przedmiotowo jako jednostka organizacyjna będąca miejscem pracy (wyrok SN z 9 lutego 2006 r., II PK 160/05, OSNP 2007/1-2/4). A zatem obowiązek ten dotyczy m.in. dbałości o dobre imię firmy, jej renomę na rynku. Chodzi tu więc o zobowiązanie pracownika do działania zapewniającego sprawne funkcjonowanie zakładu pracy oraz przyczyniającego się do rozwoju firmy, a także niepodejmowanie bądź zaniechanie wszelkich czynności i praktyk szkodzących pracodawcy. (pogrubienia moje - E.T.)
Źródeło: https://kadry.infor.pl/kadry/indywidualn...pracy.html

Tak, że tego...
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#12
E.T. napisał(a): Tak, że tego...

No, takze czego?

Chcesz mi wmowic, ze zmuszanie pracownikow do udzialu w akcjach promocyjnych konkretnej ideologii jest normalne? Albo, ze pracownik nie ma prawa do krytyki dzialan firmy w tym zakresie?

Owszem, ja tez uwazam, ze koles przesadzil ale nie wydaje mi sie to wystarczajacy powod do zwolnienia. A firma, ktorej glownym profilem dzialanosci jest handel meblami moglaby sie tez nieco zreflektowac czy takie akcje maja sens. Samo naglosnienie tej sprawy z pewnoscia zniecheci do nich czesc klientow. To juz ich wlasna wina, a nie tego pracownika.
Odpowiedz
#13
kkap napisał(a): No, takze czego?

Chcesz mi wmowic, ze zmuszanie pracownikow do udzialu w akcjach promocyjnych konkretnej ideologii jest normalne? Albo, ze pracownik nie ma prawa do krytyki dzialan firmy w tym zakresie?
Do jakich czynności gość konkretnie był zmuszany?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#14
kkap napisał(a): Chcesz mi wmowic, ze zmuszanie pracownikow do udzialu w akcjach promocyjnych konkretnej ideologii jest normalne? Albo, ze pracownik nie ma prawa do krytyki dzialan firmy w tym zakresie?

Normalne jest, że jeśli firma uznaje (zresztą najpewniej słusznie), że w jej interesie jest prowadzenie polityki wspierającej mniejszości seksualne i promowanie w ramach firmy akceptacji dla osób LGBT+ wśród pracowników (i zwalczanie nietolerancyjnych postaw), co jest absolutnie zgodne z prawem i moralnie akceptowalne, to pracownik nie chcąc się rozstawać z firmą powinien dostosować się do tej polityki, a nawet wziąć udział w działaniach promujących tę politykę wewnątrz firmy. Nienormalne jest, jeśli w tej sytuacji pracownik opowiada o tym, że polityka firmy jest gorsząca i obrzydliwa, godząc w jej dobre imię, a tym bardziej nienormalne jest nawoływanie do nietolerancji i przemocy wobec osób LGBT+ przez pracownika, który takimi działaniami może niegodnie reprezentować firmę i firma nie może pozwolić sobie na tolerowanie takiego zachowania, gdyż brak interwencji w tym wypadku stanowić mógłby sygnał o tym, iż firma akceptuję zachowanie pracownika.

W tym wypadku mamy jednak do czynienia, wg. cytowanego przez Roana przedstawiciela Ikei, z sytuacją wewnętrzną w firmie, kiedy to postawa pracownika zagrażała ładowi wewnątrz firmy. Krótko mówiąc: mamy do czynienia z mącicielem, który był zagrożeniem dla nieheteronormatywnych pracowników Ikei, którzy są przez firmę nieoceniani przez pryzmat orientacji i jako dobrzy pracownicy cenieni tak jak każdy dobry pracownik, więc firma słusznie wywaliła tego chuja, który jej szkodził.

kmat napisał(a): Ja pierdolę, a jeszcze wczoraj to samo towarzystwo kwiczało orgiastycznie, jak jedynie słuszne sądownictwo zasądziło, że drukarz ma prawo nie wydrukować ulotki LGBT bo gejostwo. Dziś kwiczą histerycznie, bo pracodawca wywalił na zbitą mordę pracownika za antygejostwo. 24 godziny nie minęły a ciuliki obudziły się z własnym fallusem we własnym anusie.

Najlepsze, że to co było wczoraj również pasuje do tego tematu. Pieprzenie o tym, że drukarz miał prawo odmówić, jest tak samo sprzeczne z wolnorynkowością, jak ten krzyk o to, że Ikea zwolniła za sabotowanie polityki firmowej. Jest w tym pewna konsekwencja.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#15
E.T. napisał(a): Normalne jest, że jeśli firma uznaje (zresztą najpewniej słusznie), że w jej interesie jest prowadzenie polityki wspierającej mniejszości seksualne i promowanie w ramach firmy akceptacji dla osób LGBT+ wśród pracowników (i zwalczanie nietolerancyjnych postaw), co jest absolutnie zgodne z prawem i moralnie akceptowalne

1. Niby jakby promowanie LKGB lezy w interesie firmy? Tak na moje to nie bardzo... Jakbym sprzedawal meble (czy tam w sumie cokolwiek) to po mojemu oplaca mi sie, zeby kupowali je ode mnie w miare wszyscy. I zboczency, i hardkorowi naziole, i wszyscy co sa pomiedzy. Meble nie maja ideologii. Sa z drewna albo z innego tworzywa Oczko

2. Zgodne z prawem i moralnie akceptowalne jest wpierdalanie sie z buta w prywatne sprawy (a takowa jest swiatopoglad) pracownikow? No jak dla mnie nie, nie chcialbym zeby pracodawca mnie ''edukowal'' co mam myslec na dany temat.

E.T. napisał(a): to pracownik nie chcąc się rozstawać z firmą powinien dostosować się do tej polityki, a nawet wziąć udział w działaniach promujących tę politykę wewnątrz firmy.

Kurwa, jezeli facet szukal pracy jako magazynier (nie wiem jako kto pracowal, zalozenie hipotetyczne), podpisal umowe o prace w charakterze magazyniera, to powinien dobrze wykonywac swoje obowiazki w zakresie pracy na magazynie. To jest normalnosc.

E.T. napisał(a): Nienormalne jest, jeśli w tej sytuacji pracownik opowiada o tym, że polityka firmy jest gorsząca i obrzydliwa, godząc w jej dobre imię, a tym bardziej nienormalne jest nawoływanie do nietolerancji i przemocy wobec osób LGBT+ przez pracownika, który takimi działaniami może niegodnie reprezentować firmę i firma nie może pozwolić sobie na tolerowanie takiego zachowania, gdyż brak interwencji w tym wypadku stanowić mógłby sygnał o tym, iż firma akceptuję zachowanie pracownika.

Firma nie powinna ingerowac w prywatne poglady pracownika, tylko rozliczac go z jego obowiazkow. Z tego co wiem, to chlop wyrazil swoje zdanie na wewnetrznym forum pracowniczym. Na moje to zwykla krytyka. Gdyby prowadzil krucjaty na FB etc. to moze faktycznie mozna by twierdzic, ze szkodzil interesom firmy.

E.T. napisał(a): W tym wypadku mamy jednak do czynienia, wg. cytowanego przez Roana przedstawiciela Ikei, z sytuacją wewnętrzną w firmie, kiedy to postawa pracownika zagrażała ładowi wewnątrz firmy. Krótko mówiąc: mamy do czynienia z mącicielem, który był zagrożeniem dla nieheteronormatywnych pracowników Ikei, którzy są przez firmę nieoceniani przez pryzmat orientacji i jako dobrzy pracownicy cenieni tak jak każdy dobry pracownik

Oczywiscie zgodze sie z tym, ze wewnatrz firmy pracodawca ma prawo wymagac od pracownikow wzajemnego szacunku i zachowania swoich prywatnych pogladow dla siebie. I tak jak ''homofob'' (nie lubie tego slowa ale niech bedzie) nie moze szczuc homoseksualistow czy kogokolwiek kto jest zatrudniony w firmie, tak samo ci teczowi nie powinni szczuc ''homofoba'', narodowca czy kogokolwiek. To jest zreszta calkowicie normalne. Rozmawiasz zreszta wlasnie z gosciem, ktory dlugo pracowal za granica w duzych firmach i mial ta watpliwa przyjemnosc pracowania z przeroznymi ludzmi, ktorych pogladow prywatnie nie toleruje. Ale zawsze to bylo jakos dla mnie w naturalny sposob zrozumiale.

E.T. napisał(a): więc firma słusznie wywaliła tego chuja, który jej szkodził.

To jest wspanialy przyklad szacunku do ludzi o innych pogladach Duży uśmiech Grunt to kurwa tolerancja.
Odpowiedz
#16
kkap napisał(a): 1. Niby jakby promowanie LKGB lezy w interesie firmy? Tak na moje to nie bardzo... Jakbym sprzedawal meble (czy tam w sumie cokolwiek) to po mojemu oplaca mi sie, zeby kupowali je ode mnie w miare wszyscy. I zboczency, i hardkorowi naziole, i wszyscy co sa pomiedzy. Meble nie maja ideologii. Sa z drewna albo z innego tworzywa Oczko

Widać IKEA uznała, że coś takiego da jej większe zyski niż straty wnikające z odwrócenia się przewrażliwionych obrażalsko-urażaliskich obrońców "tradycyjnych wartości". I nawet jeżeli się myli to jest to jej decyzja biznesowa.


Cytat:2. Zgodne z prawem i moralnie akceptowalne jest wpierdalanie sie z buta w prywatne sprawy (a takowa jest swiatopoglad) pracownikow? No jak dla mnie nie, nie chcialbym zeby pracodawca mnie ''edukowal'' co mam myslec na dany temat.

Tu nie było żadnego wchodzenia w prywatne sprawy. Akcja brzmiała "my jako firma popieramy LGTB" a nie "wy macie prywatnie popierać LGTB". Ponad to firma ma również prawo do przyjmowania określonej filozofii/światopoglądu w związku z prowadzoną działalnością. Skoro zasadne jest aby ze  względu na światopogląd firma nie wydrukowała gejom ulotek tym bardziej dopuszczalne jest aby pożegnała się z pracownikiem, którego wypowiedzi mogą być odbierane jako wzywanie do nienawiści wobec gejów.


Cytat:Kurwa, jezeli facet szukal pracy jako magazynier (nie wiem jako kto pracowal, zalozenie hipotetyczne), podpisal umowe o prace w charakterze magazyniera, to powinien dobrze wykonywac swoje obowiazki w zakresie pracy na magazynie. To jest normalnosc.

Ponawiam pytanie. Do jakich konkretnie czynności, poza przeczytaniem wiadomości o filozofii firmy odnośnie LGTB został ten pan zmuszony. Bo wedle mojej wiedzy do żadnych. Sytuacja jest tu raczej odwrotna niż sugerują przewrażliwieni -obrażeni i to gość wykorzystując swoje prywatne poglądy przypuścił atak na filozofię firmy a nie firma  przypuściła atak na filozofię tego pana. Taki odpowiednik tak nie lubianych przez przewrażliwionych-obrażonych muzułmanów, którzy własną religijnością lubią wpierdzielać się we wszystko w około, gdyż to jest niezgodne z ich światopoglądem i ich obraża.

Cytat:Firma nie powinna ingerowac w prywatne poglady pracownika, tylko rozliczac go z jego obowiazkow. Z tego co wiem, to chlop wyrazil swoje zdanie na wewnetrznym forum pracowniczym. Na moje to zwykla krytyka. Gdyby prowadzil krucjaty na FB etc. to moze faktycznie mozna by twierdzic, ze szkodzil interesom firmy.

No i nie ingerowała w prywatne poglądy pracownika. Sam zauważyłeś, że gość nie został wyrzucony za pisanie sobie na swoim prywatnym FB czy też co wygadywał sobie do znajomych.  I nie była to "zwykła krytyka" tylko jak twierdzi IKEA teksty nawiązujące do mordowania osób homo.



Cytat:Oczywiscie zgodze sie z tym, ze wewnatrz firmy pracodawca ma prawo wymagac od pracownikow wzajemnego szacunku i zachowania swoich prywatnych pogladow dla siebie. I tak jak ''homofob'' (nie lubie tego slowa ale niech bedzie) nie moze szczuc homoseksualistow czy kogokolwiek kto jest zatrudniony w firmie, tak samo ci teczowi nie powinni szczuc ''homofoba'', narodowca czy kogokolwiek. To jest zreszta calkowicie normalne. Rozmawiasz zreszta wlasnie z gosciem, ktory dlugo pracowal za granica w duzych firmach i mial ta watpliwa przyjemnosc pracowania z przeroznymi ludzmi, ktorych pogladow prywatnie nie toleruje. Ale zawsze to bylo jakos dla mnie w naturalny sposob zrozumiale.

Przecież tu nie było żadnego szczucia tęczowych na kogokolwiek.

Firma jasno określiła swoją filozofię. Temu panu ta filozofia się nie spodobała - do czego oczywiście ma prawo. W takim przypadku ten pan po prostu powinien poszukać sobie innej pracy, skoro tak bardzo nie jest ona zgodna z jego sumieniem. Jak jestem fanatycznym weganinem to nie zatrudniam się w sklepie mięsnym, jak nie mogę znieść "promocji LGTB"  to nie pracuję w firmie która LGTB promuje.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#17
Dlatego najlepiej pracować samemu z dala od ludzi. Dzięki temu można uniknąć debilnych sytuacji, w których przymusza się prawaków do wspierania lewackiej ideologii lub lewaków do prawackiej. A ja se mogę mówić to co myślę i nawet czasami z klientami się kłócę i dyskutuję i nawet jak się nie zgadzają ze mną to mnie nie wywalają, bo wszystkie majstry zajebane są terminami na wiele miesięcy naprzód.

Najwięcej wolności w pracy ma typowy Pan Mietek od remontów - z dala od korporacyjnych bzdur, ideologii takiej, srakiej czy owakiej. I nawet pierdnąć i beknąć sobie po ludzku można. Ech, życie jest takie piękne...
Odpowiedz
#18
kkap napisał(a): 1. Niby jakby promowanie LKGB lezy w interesie firmy? Tak na moje to nie bardzo

Niby tak, jak to wyszło Ikei. Tak na ich, bo na Twoje nie mieli powodu brać pod uwagę.

kkap napisał(a): 2. Zgodne z prawem i moralnie akceptowalne jest wpierdalanie sie z buta w prywatne sprawy (a takowa jest swiatopoglad) pracownikow? No jak dla mnie nie, nie chcialbym zeby pracodawca mnie ''edukowal'' co mam myslec na dany temat.

Rzeczywiście, z butem się wpierdolili w prywatne sprawy, podkreślając obowiązek godnego traktowania współpracowników niezależnie od ich orientacji seksualnej. Bo pracownik-homofob był u siebie i przecież nie powinni go pouczać w wenątrzfirmowych materiałach o tym, jak ma geja traktować.

Pierdolona społeczna odpowiedzialność biznesu!

kkap napisał(a): Kurwa, jezeli facet szukal pracy jako magazynier (nie wiem jako kto pracowal, zalozenie hipotetyczne), podpisal umowe o prace w charakterze magazyniera, to powinien dobrze wykonywac swoje obowiazki w zakresie pracy na magazynie. To jest normalnosc.

Normalność to może i była, jak przedsiębiorcy nie musieli zabiegać o pracowników stwarzając im godne warunki pracy, w których czuć się będą akceptowani i o żadnym mobbingu nie będzie mowy. Teraz jednak coraz częściej w interesie przedsiębiorcy jest zadbanie o takie godne warunki i zobowiązanie pracowników do zadbania o taką przyjazną atmosferę, sprzyjającą współpracy. Zobowiązany do tego pracownik, choćby i magazynier, może być np. rozliczony z rozprowadzenia wśród kolegów i koleżanek firmowej broszury informującej o polityce firmy, która wspiera osoby LBGT+.

Dziś to jest normalnością, albo normalnością się staje.

kkap napisał(a): Firma nie powinna ingerowac w prywatne poglady pracownika, tylko rozliczac go z jego obowiazkow. Z tego co wiem, to chlop wyrazil swoje zdanie na wewnetrznym forum pracowniczym. Na moje to zwykla krytyka. Gdyby prowadzil krucjaty na FB etc. to moze faktycznie mozna by twierdzic, ze szkodzil interesom firmy.

Chłop swoją pisaniną mącił, w szczególności krzywdząca była ona dla części pracowników firmy, więc firmie szkodził. I tak, nie wypełniał w ten sposób swoich obowiązków, o których napisałem wyżej.

kkap napisał(a): tak jak ''homofob'' (nie lubie tego slowa ale niech bedzie) nie moze szczuc homoseksualistow czy kogokolwiek kto jest zatrudniony w firmie, tak samo ci teczowi nie powinni szczuc ''homofoba'', narodowca czy kogokolwiek. To jest zreszta calkowicie normalne.

W tym wypadku jeden gość szczuł, za co został zwolniony. Czyli norma. I nie, omawiana polityka Ikei to nie jest żadne szczucie.

kkap napisał(a): To jest wspanialy przyklad szacunku do ludzi o innych pogladach Grunt to kurwa tolerancja.

Nie masz pojęcia o czym piszesz. Tolerancja nie jest tolerowaniem wszystkich i wszystkiego. Tolerancja nie jest tolerowaniem każdego umysłowego zjebania, w szczególności tolerancja nie polega na tolerowaniu nietolerancyjnego, zjebanego homofoba, który propaguje przemoc wobec mniejszości seksualnych. Nie mówiąc o szacunku do takich szkodników.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#19
Faktem jest, że im większa firma, tym więcej przykłada wagi do wizerunku, który z reguły jest 'postępowy, otwarty i permisywny'.
A potężne korporacje międzynarodowe, to już w ogóle zamieniają się w aktywnych graczy na rynku światopoglądowym z naciskiem na tolerancję i walkę z dyskryminacją.
I robią z tego swoje drugie logo.
I w białych rękawiczkach wyp… każdego, kto nie jest dość tolerancyjny i postępowy.
Tak było w Benettonie (pamiętacie te kampanie reklamowe), Apple etc.
Tylko dyżurnych chłopców do bicia czyli murzynów zastąpili LGBT.

PS. IKEA jest o tyle paradna, że założył ją stary, szwedzki naziołek Kamprad więc tolerancję ma w genach Uśmiech
O tempora, o mores!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#20
E.T. napisał(a): Tolerancja nie jest tolerowaniem każdego umysłowego zjebania, w szczególności tolerancja nie polega na tolerowaniu nietolerancyjnego, zjebanego homofoba, który propaguje przemoc wobec mniejszości seksualnych. Nie mówiąc o szacunku do takich szkodników.

Cieszę się, że się zgadzamy. Ja też nienawidzę islamu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości