Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dharma lepsza niż ateizm?
#61
Neuroza

Rigpa to pierwotna obecność, natychmiastowa obecność, czyste widzenie, najbardziej podstawowa natura wszystkich zjawisk, różnie ten termin jest okreslany.

W swoim rozwoju duchowym stawiam na na shamate i praktykę niepraktyki.
Efekty są spektakularne.
Odpowiedz
#62
neuroza napisał(a):A co do śniegu i Eskimosów...

Większość dawnych religii i tradycji duchowych łączy jedna wspólna myśl: nasz „zwykły" stan umysłu skażony jest podstawowym defektem. Jednak z tej refleksji dotyczącej natury ludzkiego umysłu - refleksji, którą można by nazwać złą wiadomością - wypływa też druga refleksja, pozytywna: możliwa jest radykalna przemiana naszej świadomości......
Wielu podało prostą receptę na wyjście z tej życiowej dysfunkcji, szaleństwa - oświecenie, zbawienie, koniec cierpień, wyzwolenie, przebudzenie. Wszystkich odrzucono.
1. Postulaty Lao Tse taoiści doprowadzili do absurdalnych praktyk.
2. Proste zalecenia Jezusa katolicy tak uświęcili, że nikt normalny tego nie zrozumie.
3. Prostolinijne oświecenie Gautamy Siddharthy buddyści tak zagmatwali, że trzeba  10-cio letnich studiów  w warszańskim hramie lub Gandanie by zrozumieć (a raczej niczego nie zrozumieć) o co biega.
We wszystkich  tych przypadkach  skonstruowano religię, która oddala Nas od prawdy - religię wyjaśniającą i przedstawiającą "ścieżkę dojścia do prawdy", z którą walczył każdy z nich: Jezus, Lao Tse,  Siddhartha Gautama. Echhh.

Nieznana krakowska  grupa punkrockowa „Inkwizycja” wyjaśniła sprawę jak trzeba (zalecam przesłuchanie w całości):
stwórzmy boga na własne podobieństwo
niech będzie mały i parszywy
wtedy wszyscy w niego uwierzą
https://www.youtube.com/watch?v=xdll0PqG5c0    11:40

Ale nie bój nic. Zawsze będą tacy, co tę prostą prawdę przekażą w prosty sposób. Obejrzyj koniecznie załączony link. Mamy tam zbawiciela i wyznawcę nieświadomego, który po czasie staje się wyznawcą w pełni świadomym - oświeconym. Miłej zabawy i owocnej analizy:
"Jestem na TAK"
https://www.cda.pl/video/718222f9
Odpowiedz
#63
Lampart napisał(a): Rigpa to pierwotna obecność, natychmiastowa obecność, czyste widzenie, najbardziej podstawowa natura wszystkich zjawisk, różnie ten termin jest okreslany.
Czyli Rigpa to inaczej Istnienie?

Lampart napisał(a): W swoim rozwoju duchowym stawiam na na shamate i praktykę niepraktyki.
Ta "praktyka niepraktyki" brzmi fajnie Duży uśmiech Czy mógłbyś rozwinąć temat? Chodzi o shikantazę?

Teista napisał(a): Miłej zabawy i owocnej analizy:
"Jestem na TAK"
Dziękuję, już oglądałem Duży uśmiech Eckhart Tolle mi to polecił Duży uśmiech

Lampart napisał(a): Efekty są spektakularne.
2 lata temu miałem spektakularne efekty. Niestety w pewnym momencie się dość mocno zasabotowałem i straciłem kontakt z tamtą drogą ;/
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#64
Teista napisał(a): "Jestem na TAK"
W sumie to by się zgadzało.
Nazwałbym taką drogę realizacją swoich pragnień, tudzież największej ekscytacji.
Taka droga zdaje się u mnie sprawdzać.
Choć jakiś głos we mnie mówi "Przecież Budda nauczał, że pragnienie jest przyczyną cierpienia. Należy się wyrzec pragnień".
Ale mam poczucie dysonansu w takiej myśli. Choć zarazem mam poczucie dość silnego autorytetu w niej, co wiąże się z pewnym poczuciem oporu gdy decyduję się tej myśli nie ulegać.
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#65
Neuroza:

Widzę to inaczej. Karl nie realizuje swoich pragnień i ekscytacji, owszem kilka tak, ale to jest tło. Najważniejsze w tej historii jest to, że najlepsze rzeczy przytrafiają mu się jak mówi „tak” (nawet wbrew sobie) pomagając innym. Są takie słowa, co mają wyjątkową moc. Terens (On jest najlepszy w tym filmie) w trakcie prezentacji mówi o tym -  „mówiąc TAK dotykacie możliwego”.

Kiedyś szkoliłem się w NLP i tam nauczono mnie właściwie stosować słowo „ale”. To słowo też ma moc, tyle że negatywną. „Tak” rzeczywiście otwiera możliwości, inaczej być nie może. W stanie Karla mamy do wyboru samobójstwo, uporczywą terapię (farmakologiczną lub sesję z analitykiem) lub najprostsze rozwiązanie – „Jestem na Tak”.

Oglądam ten film raz na jakiś czas. Analizuję późnej co dobrego wydarzyło się w moim życiu. Zawsze na początku łańcucha przyczyn i skutków odnajduję moment z pierwszym „TAK”.

Nie jestem do końca przekonany czy Gautama rzeczywiście mówił by wyrzec się pragnień. Tego nie da się zrobić. Wydaje mi się, że miał na myśli raczej rezygnację z bezkompromisowej realizacji pragnień – guna pasji. Nie on jedyny to wymyślił. Chińczycy mają takie powiedzonko/przekleństwo – „oby spełniły się wszystkie twoje pragnienia”. Słyszałem też inne – „uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni”. 
 
Jak już pisałem wyżej, Karlowi przytrafiają się najlepsze rzeczy gdy mówi TAK by pomóc innym. Nie ma dysonansu. Gautama, Jezus i Lao Tse też powiedzą TAK – pochłaniają energię życia i wydalają odpady. Kilka minut tego filmu zasługuje na miano 15-ej ewangelii. Trzeba tylko zawrzeć przymierze. Czy jesteś na TAK???  19:30 z linku???

Edycja: Jeśli zapytasz o cuda Jezusa, to masz odpowiedź w 1: 29:23 - 1:29: 42.
Odpowiedz
#66
Teista

Jestem na TAK wobec swojej najwyższej ekscytacji. To z nią zawieram przymierze i zdaje mi się to sprawdzać.
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#67
Neuroza, Rigpa to niedualna świadomość.
O praktyce niepraktyki częściowo napisałem tutaj:

https://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=9...8&start=75

Faktycznie są duże podobieństwa do shikantazy, ale shikantaza bardziej skupia się na pozycji ciala z tego co się orientuję.
Odpowiedz
#68
Cytat:Czyli chodzi o to by po prostu usiąść i nic nie robić, być otwartym na doswiadczenie (dźwięki, wrażenia wzrokowe, myśli), a jednocześnie nie dawać się porwać wirowi tego doświadczenia. W momencie kiedy zauważa się że jest się porwanym przez jakąś myśl (on tam nazywa "catch"),
już jest sie w dobrym miejscu, ponieważ zauważenie, że dało się uwikłać w jakieś formy, jest spoza tego uwikłania, więc jak to zauważenie nastąpiło to należy:
"Now all I need to do is rest right there" czyli nic nie robić, rozluźnic się tylko.

Po jakimś czasie znowu coś złapie, jakaś myśl przewrotnie być może myśl w stylu "o ale zauważyłem i teraz spoczywam, ale fajnie praktykuje" i znowu - jak się to zauważa, to po prostu już jest sprawa załatwiona i należy tylko osiąść w tym stanie, zrelaksować, w takim stanie jaki jest teraz, po zauwazeniu, pozwolić toczyć się doświadczeniu dalej.
Tak rozumiem shikantazę (tudzież przytoczony wcześniej opis kindfulness). Z jednym zastrzeżeniem - zamknięte oczy Oczko
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#69
Do wywalenia
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#70
A czemu? Są tu też moje wypowiedzi więc mam prawo wiedzieć ?
Jak zmieniłeś poglądy to możesz przedstawić noweUśmiech
Odpowiedz
#71
ARHIZ napisał(a):Myślę, że w przypadku religii dharmicznych [tradycja religijna wywodząca się z subkontynentu indyjskiego] jest nieco inna od pozostałych religii. W tym [rzypadku praktyka religijna wymusza na wierzącym czynności, które z punktu widzenia nauki są ćwiczeniami ciała [np. asany lub pokłony słońca] i umysłu [różne formy medytacji], a czystko fizyczne efekty tych praktyk zostały udowodnione naukowo. Drugi czynnik to dążenie do samorealizacji w czasie życia, a nie jak ma to miejsce w religiach bliskowschodnich typu islam lub chrześcijaństwo, po śmierci lub wcale. Dążąc do doskonalenia się za życia wzrasta poczucie szczęścia lub samoakceptacji. W przypadku religii dharmicznych nawet, gdyby okazały się fałszywe, nie zmienia to faktu, że i tak praktyka będzie nieść ze sobą realne korzyści. Oczywiście można to wszystko robić bez hinduizmu czy buddyzmu, ale uważam, że motor religijny jest tutaj dodatkową motywacją do samorozwoju i dążenia do szczęścia. Dodatkowo wiara, że nieszczęścia mają swój cel i mają czegoś uczyć może pomóc w radzeniu sobie z przeciwnościami losu. 
Co o tym myślicie?
W chrześcijaństwie nieszczęścia też mają swój cel.  Oczko
„Ateizm to aroganckie przekonanie o tym, że cały Wszechświat nie został stworzony dla ludzi” M.Nugent
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości