Ankieta: W zbliżających się wyborach parlamentarnych będę głosować na:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Zjednoczoną Prawicę (PiS+SP+Porozumienie)
13.33%
6 13.33%
Koalicję Obywatelską (PO+.N+IPL+Zieloni)
26.67%
12 26.67%
Lewicę (SLD+Wiosna+Razem)
28.89%
13 28.89%
PSL+Kukiz'15
8.89%
4 8.89%
Konfederację (Korwin+Braun+Narodowcy)
13.33%
6 13.33%
Inny komitet
2.22%
1 2.22%
Nie będę głosować
6.67%
3 6.67%
Oddam nieważny głos
0%
0 0%
Razem 45 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory parlamentarne 2019
cobras napisał(a): Równanie w dół takie, że zarabiający 10k programista płaci te 9% podatku dochodowego, a sprzątająca jego biura sprzątaczka 18%. No straszne Uśmiech

To zrobmy obliczenia https://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-placowy

Programista zarabia 10k brutto, placi polowe PITu bo moze skorzystac z autorskich kosztow uzyskania dochodu. Bierzemy pod uwage "duzo brutto" czyli faktyczny koszt pracodawcy.
144 576.00 tyle wynosi koszt zatrudnienia takiej osoby, tyle dostanie na reke: 89 137.68
A wiec podatek, ktory zaplaci wynosi: 55 438.32 zl czyli oddal ~ 38,35%

Gdyby nie autorskie koszty uzyskania przychodu to wyszlo by mu na reke 83 261,68zl czyli oddalby panstwu: 42,41%


Sprzataczka na najnizszej krajowej 2200 brutto z kolei:
31 159,92 tyle wynosi koszt jej zatrudnienia , tyle dostanie na reke: 19 260,36
Panstwo na niej zarobi 11 898.93 czyli oddala: ~ 38,18%

Procentowo przy nawet tym niesprawiedliwym nizszym picie wychodzi tyle samo (a nawet programista nieznacznie wiecej). Bez znizki na PIT placilby 4% wiecej.

Ale tutaj jest jeszce jedna konsekwencja, gdy dokrecimy srube programista na UoP i zaplaca jeszcze mniej. A kto na tym straci? Potencjalnie ta pani na najnizszej krajowej bo nie bedzie funduszy na 500+ i inne transfery socjalne.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
Cytat:To zrobmy obliczenia https://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-placowy

Programista zarabia 10k brutto, placi polowe PITu bo moze skorzystac z autorskich kosztow uzyskania dochodu. Bierzemy pod uwage "duzo brutto" czyli faktyczny koszt pracodawcy.
144 576.00 tyle wynosi koszt zatrudnienia takiej osoby, tyle dostanie na reke: 89 137.68
A wiec podatek, ktory zaplaci wynosi: 55 438.32 zl czyli oddal ~ 38,35%

Gdyby nie autorskie koszty uzyskania przychodu to wyszlo by mu na reke 83 261,68zl czyli oddalby panstwu: 42,41%


Sprzataczka na najnizszej krajowej 2200 brutto z kolei:
31 159,92 tyle wynosi koszt jej zatrudnienia , tyle dostanie na reke: 19 260,36
Panstwo na niej zarobi 11 898.93 czyli oddala: ~ 38,18%

Procentowo przy nawet tym niesprawiedliwym nizszym picie wychodzi tyle samo (a nawet programista nieznacznie wiecej). Bez znizki na PIT placilby 4% wiecej.

Ale tutaj jest jeszce jedna konsekwencja, gdy dokrecimy srube programista na UoP i zaplaca jeszcze mniej. A kto na tym straci? Potencjalnie ta pani na najnizszej krajowej bo nie bedzie funduszy na 500+ i inne transfery socjalne.

Jak chcesz tak cwaniakować, to policz jeszcze ile z pensji sprzątaczki procentowo zabiera VAT, a ile jest to u programisty Uśmiech Bo VAT to kolejny degresywny podatek, w państwie które "równa w dół" xD
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
cobras napisał(a): Jak chcesz tak cwaniakować, to policz jeszcze ile z pensji sprzątaczki procentowo zabiera VAT, a ile jest to u programisty
Cwaniakujesz to Ty, podajac dane z dupy. Wydajac pensje, VAT kazdy placi tyle samo, przy czym "bogaty" placi wyzszy VAT wybierajac produkty "luksusowe", na ktore to VAT bedzie wyzszy:
https://superbiz.se.pl/wiadomosci/mniejs...-fZSW.html
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
Podejrzewam, że cobrasowi, być może, chodzi o obniżoną stawkę VAT za niektóre rodzaje usług. Nie wiem, czy informatycy mogą korzystać z 8% z uwagi na prawa autorskie, to AFAIK dotyczyć może tylko indywidualnych projektów a nie stałej pracy administratora sieci. Ale, jak wiadomo, kreatywność zeznań podatkowych nie zna granic. A może jest jakiś inny paragrag, z którego ów informatyk korzystać może.

Jeżeli nie, to istotnie nazywanie jednolitej (procentowo) stawki stawką degresywną jest nie-za-bardzo-mądre.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Dodatkowo nie wiem gdzie spotkałeś się z takimi osobami jak opisujesz. Bo ja osoby twierdzące, że jak ktoś nie zarobi 80 tys rocznie jest nieudacznikiem znam głównie z internetowych przypowiastek.
Ja spotkałam się z czymś takim w swoim środowisku zawodowym. Tylko tam chodziło o 63 tys. rocznie i foch, że takie osoby mogą płacić niższy ZUS. Słowo nieudacznik też padło.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Cytat:Cwaniakujesz to Ty, podajac dane z dupy. Wydajac pensje, VAT kazdy placi tyle samo, przy czym "bogaty" placi wyzszy VAT wybierajac produkty "luksusowe", na ktore to VAT bedzie wyzszy:
https://superbiz.se.pl/wiadomosci/mniejs...-fZSW.html

Problem w tym, że sprzątaczka żeby przeżyć musi wydać większy procent swojej pensji (o ile nie całą) niż programista. I tu na pełnej wjeżdża VAT i jego degresywność. No i fakt, że to dochody z niego stanowią największą część dochodów państwa.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
No ale przecież jak programista kupuje sobie luksusy, które nie są niezbędne do przeżycia też płaci VAT. Nie rozumiem czemu VAT od parówki ma się liczyć do opodatkowania a VAT od kawioru już nie? A jak sprzątaczka będzie miała kaprys i sobie ten kawior też kupi to VAT od niego będzie się liczył czy też nie.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
cobras napisał(a): Problem w tym, że sprzątaczka żeby przeżyć musi wydać większy procent swojej pensji (o ile nie całą) niż programista.

Ależ przecież gdyby VAT był zerowy, to nadal największą część pensji tejże sprzątaczki stanowiłoby mieszkanie i jedzenie. A mimo to podejrzewam, że rzeczonego informatyka stać na większe mieszkanie oraz na jakieś droższe jedzenie. Może nie 5 razy droższe, jak w porównaniu zarobków wyżej, ale tak gdzieś 2-3 raza to może spoko być. Powiedzmy, że 2,5 na wydatki podstawowe.

Cytat:I tu na pełnej wjeżdża VAT i jego degresywność.

Gdyby informatyk tylko oszczędzał swoją nadwyżkę, to nadal by się nie zgadzało. Jednakże informatyk będzie kupował więcej towarów konsumpcyjnych. Zywność AFAIK jest objęta obniżonymi stawkami podatkowymi. Ajfony czy markowe ciuchy - już nie. Stawiam więc tezę, że informatyk częściej będzie płacił 23% VAT-u, niż wspominana sprzątaczka.

Cytat:No i fakt, że to dochody z niego stanowią największą część dochodów państwa.

No niestety, nawet po uwzględnieniu faktoru wydatków podstawowych, to zakładam, że w Polsce jest więcej sprzątaczek niż informatyków (razy dwa i pół).



PS: A przez chwilę myślałem, że mówiąc "degresywny" masz na myśli "degresywny" a nie coś, co sobie sam wymyśliłeś.

PPS: A teraz wspólnie odliczamy czas, aż znaLezczyni oburzy się o seksistowskie porównanie zawodów. ;-)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Cytat:No ale przecież jak programista kupuje sobie luksusy, które nie są niezbędne do przeżycia też płaci VAT. Nie rozumiem czemu VAT od parówki ma się liczyć do opodatkowania a VAT od kawioru już nie? A jak sprzątaczka będzie miała kaprys i sobie ten kawior też kupi to VAT od niego będzie się liczył czy też nie.

Cytat:Gdyby informatyk tylko oszczędzał swoją nadwyżkę, to nadal by się nie zgadzało. Jednakże informatyk będzie kupował więcej towarów konsumpcyjnych. Zywność AFAIK jest objęta obniżonymi stawkami podatkowymi. Ajfony czy markowe ciuchy - już nie. Stawiam więc tezę, że informatyk częściej będzie płacił 23% VAT-u, niż wspominana sprzątaczka.

Serio muszę tu takie rzeczy tłumaczyć?

Cytat:Jakie są oczywiste wady oparcia dowolnego budżetu na podatkach pośrednich?

Największą wadą jest to, że VAT jest podatkiem degresywnym, czyli silniej oddziałuje na osoby uboższe niż zamożne. Ubożsi na konsumpcję przeznaczają bowiem większą część swojego dochodu niż bogatsi. PIT mógłby wyrównywać te różnice, ale i on jest w Polsce de facto podatkiem liniowym, bo niemal wszyscy płacą pierwszą, 18-proc., stawkę, a tylko 2 proc. podatników wchodzi w drugi, 32-proc., próg.
https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma...-bogatych/


Cytat:PS: A przez chwilę myślałem, że mówiąc "degresywny" masz na myśli "degresywny" a nie coś, co sobie sam wymyśliłeś.

No jak widać w linku powyżej, nie tylko ja.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Skąd założenie, że biedna sprzątaczka konsumuje relatywnie więcej niż bogaty informatyk? Oczywiście, większa część jej wypłaty pójdzie na konsumpcję zapewniającą byt a informatyk może sobie pozwolić na zbytki ale jak na razie widzimy tutaj, że bogaty ma lepiej niż biedny. Tu się chyba każdy zgodzi.

Nijak nie przekłada się to na niższe obłożenie VATem informatyka, zwłaszcza, że jak zauważono luksusy mają średnio wyższą stawkę VAT niż podstawy. Co więcej nawet założenie, że informatyk oszczędza nie zmienia tu wiele bo oszczędzanie to po prostu odłożenie wydatków w czasie.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Nie wiem, czy informatycy mogą korzystać z 8% z uwagi na prawa autorskie, to AFAIK dotyczyć może tylko indywidualnych projektów a nie stałej pracy administratora sieci. Ale, jak wiadomo, kreatywność zeznań podatkowych nie zna granic. A może jest jakiś inny paragrag, z którego ów informatyk korzystać może.

Administrator sieci ma problem, bo jego praca za kreatywna moze nie byc uznana. Jednak osoby na UoP zatrudnione w roli programistow, grafikow czy nawet testerow moga skorzystac z obnizonego podatku PIT. Maksymalny zysk to wlasnie polowa 18% stawki - czyli te 9%, ktore przypuszczam chodzilo cobrasowi. W praktyce rzadko to jest 9%, najczesciej firma zleca indywidualna interpretacje podatkowa i przyjmuje "bezpieczna" kwote jaka moze odliczyc pracownik na danym stanowisku czyli np. najbardziej tworczy bedzie grafik, ktory odliczy sobie 50%, natomiast taki programista 40% a tester tylko 20%.

Innym sposobem optymalizacji, ktory niedawno sie pojawil to tzw. "IP Box" to dotyczy osob na wlasnej dzialnosci i zamiast 19% pit moga zaplacic 5%, a przynajmniej tak sugeruja pierwsze interpretacje i tutaj istotnie dotyczylo by to konkretnych dziel.

cobras napisał(a):Problem w tym, że sprzątaczka żeby przeżyć musi wydać większy procent swojej pensji (o ile nie całą) niż programista.
Ale co to ma do "sprawiedliwosci". Czy programista dorobil sie na biedzie sprzataczek? Dlaczego podatek progresywny mialby byc bardziej sprawiedliwy od liniowego? Za wzor sprawiedliwosci wydaje sie wrecz podatek poglowny - czyli kazdy zrzuca sie dokladnie tyle samo do wspolnej kasy czyli np. 100zl. W przypadku podatku liniowego np. 10% dalej jest niesprawiedliwie. Osoba zarabiajac 1000 zl zaplaci 100zl podatku, natomiast taka co zarabia 10000zl juz 1000zl. Wiec bogatszy placi 10 razy tyle.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Nijak nie przekłada się to na niższe obłożenie VATem informatyka, zwłaszcza, że jak zauważono luksusy mają średnio wyższą stawkę VAT niż podstawy.
Wysoki Vat płacą chyba tylko dobrze płaceni specjaliści zatrudnieni na etat. Bo jeśli chodzi o przedsiębiorców, to nie znam takiego, który by nie wliczał w koszty bezvatowe praktycznie wszystkiego. Moim ulubionym przykładem jest dentysta, który kupił jacht "na firmę". Bo jego profil działalności to "usługi stomatologiczne i wynajem jachtów". Nic to, że nikomu jeszcze nie wynajął, to w końcu jego problem, że mu interes słabo idzie. To już nawet trudno kwalifikować jako nieuczciwość, po prostu ktoś kto płaci Vat jest traktowany jak idiota i sam się tak czuje.

Tgc napisał(a): Ale co to ma do "sprawiedliwosci". Czy programista dorobil sie na biedzie sprzataczek? Dlaczego podatek progresywny mialby byc bardziej sprawiedliwy od liniowego? Za wzor sprawiedliwosci wydaje sie wrecz podatek poglowny - czyli kazdy zrzuca sie dokladnie tyle samo do wspolnej kasy czyli np. 100zl. W przypadku podatku liniowego np. 10% dalej jest niesprawiedliwie. Osoba zarabiajac 1000 zl zaplaci 100zl podatku, natomiast taka co zarabia 10000zl juz 1000zl. Wiec bogatszy placi 10 razy tyle.
Jaja se robisz. Pierwszym i podstawowym powodem istnienia państwa jest ochrona własności. Czyli ktoś kto ma milion, korzysta z państwa dziesięć razy bardziej, niż ktoś, kto ma 100 tys. Co najmniej. Bo biedny i bez państwa da radę klepać biedę.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Nijak nie przekłada się to na niższe obłożenie VATem informatyka, zwłaszcza, że jak zauważono luksusy mają średnio wyższą stawkę VAT niż podstawy.
Wysoki Vat płacą chyba tylko dobrze płaceni specjaliści zatrudnieni na etat. Bo jeśli chodzi o przedsiębiorców, to nie znam takiego, który by nie wliczał w koszty bezvatowe praktycznie wszystkiego. Moim ulubionym przykładem jest dentysta, który kupił jacht "na firmę". Bo jego profil działalności to "usługi stomatologiczne i wynajem jachtów". Nic to, że nikomu jeszcze nie wynajął, to w końcu jego problem, że mu interes słabo idzie. To już nawet trudno kwalifikować jako nieuczciwość, po prostu ktoś kto płaci Vat jest traktowany jak idiota i sam się tak czuje.


No i o takich osobach tutaj rozmawiamy. Dwie osoby na etacie - jedna słabo a druga dobrze opłacana. Zauważ, że te osoby o których piszesz nie płacą też PIT od którego cała dyskusja się zaczęła.


ZaKotem napisał(a): Jaja se robisz. Pierwszym i podstawowym powodem istnienia państwa jest ochrona własności. Czyli ktoś kto ma milion, korzysta z państwa dziesięć razy bardziej, niż ktoś, kto ma 100 tys. Co najmniej. Bo biedny i bez państwa da radę klepać biedę.


Teraz Ty jaja sobie robisz. To raczej biedni będą skazani na korzystanie z przeciętnej jakości usług państwa. Osoby zamożne stać zazwyczaj na usługi lepszej jakości. Ile znasz bogaczy, którzy w przypadku ciężkiej choroby bazują głównie na państwowej służbie zdrowia?
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Teraz Ty jaja sobie robisz. To raczej biedni będą skazani na korzystanie z przeciętnej jakości usług państwa. Osoby zamożne stać zazwyczaj na usługi lepszej jakości. Ile znasz bogaczy, którzy w przypadku ciężkiej choroby bazują głównie na państwowej służbie zdrowia?

Służba zdrowia nie jest podstawową ani konieczną funkcją państwa. Istnieją dobrze zorganizowane państwa bez państwowej służby zdrowia i działają. Funkcją państwa jest stworzenie praworządnego środowiska, w którym mogą działać m. in. prywatne szpitale dla bogaczy. W Afganistanie takich jakoś niewiele i nie bez przyczyny. To są właśnie brednie prawicowe, że "bogaci mniej korzystają z państwa". Korzystają właśnie więcej. Bez państwa, albo z państwem kiepsko działającym, biedni nadal byliby biedni. Tyle, że jeszcze bardziej biedni. A bogatych nie byłoby w ogóle, poza jakimiś nielicznymi hersztami gangów. Jedynie dzięki państwu uczciwie pracujący dentyści czy informatycy mają szansę na swoje jachty.
Odpowiedz
Tabela 48 :

https://www.gov.pl/documents/1079560/108...0b84e5d448
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Służba zdrowia nie jest podstawową ani konieczną funkcją państwa. Istnieją dobrze zorganizowane państwa bez państwowej służby zdrowia i działają. Funkcją państwa jest stworzenie praworządnego środowiska,  w którym mogą działać m. in. prywatne szpitale dla bogaczy. W Afganistanie takich jakoś niewiele i nie bez przyczyny. To są właśnie brednie prawicowe, że "bogaci mniej korzystają z państwa". Korzystają właśnie więcej. Bez państwa, albo z
państwem kiepsko działającym, biedni nadal byliby biedni. Tyle, że  jeszcze bardziej biedni. A bogatych nie byłoby w ogóle, poza jakimiś nielicznymi hersztami gangów. Jedynie dzięki państwu uczciwie pracujący dentyści czy informatycy mają szansę na swoje jachty.

To jest argument za tym kto bardziej potrzebuje istnienia państwa a nie za tym kto bardziej korzysta z usług oferowanych przez państwo na które idą podatki. Weźmy hipotetyczne państwo, które ma niskie podatki dla wszystkich ale nie oferuje absolutnie nic poza ochroną praw własności. I zastanówmy się kto będzie miał w nim lepiej w stosunku do państwa opiekuńczego - bogaci czy biedni.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
cobras napisał(a): Serio muszę tu takie rzeczy tłumaczyć?

Cytat:Jakie są oczywiste wady oparcia dowolnego budżetu na podatkach pośrednich?

Największą wadą jest to, że VAT jest podatkiem degresywnym, czyli silniej oddziałuje na osoby uboższe niż zamożne. Ubożsi na konsumpcję przeznaczają bowiem większą część swojego dochodu niż bogatsi. PIT mógłby wyrównywać te różnice, ale i on jest w Polsce de facto podatkiem liniowym, bo niemal wszyscy płacą pierwszą, 18-proc., stawkę, a tylko 2 proc. podatników wchodzi w drugi, 32-proc., próg.

No dobra, poprawiam się. Nie wymyśliłeś bzdur a tylko powtarzasz bzdury. Prosty rachunek: jeżeli dana sprzątaczka przeznaczy 100% swoich zarobków na jedzenie, to ciągle udział VAT w tym wyniesie (maksymalnie) 8%. Załóżmy, też modelowo, że informatyk wydaje tyle samo na jedzenie (co efektywnie wyjdzie na 1,6% zarobku), a resztę na zakupy konsumpcyjne (czyli za 23%). Ile wyniesie wtedy jego podatek? Racja, 20%. Dodajmy, że granica w tym modelu, kiedy informatyk przekracza efektywne 8% jest, jeżeli "tylko" 28% swoich zarobków wydaje na konsumpcję

Oczywiście to tylko pewien model, pominął kwestię mieszkania, oszczędzania, podadków Belki i innych. Ale tylko o model chodziło. Właśnie kombinacja niższej i wyższej stawki prowadzi do tego, że powyższe cytowane twierdzenia pana doradcy są bzdurą.

DziadBorowy napisał(a): Skąd założenie, że biedna sprzątaczka konsumuje relatywnie więcej niż bogaty informatyk?

Rozróżnijmy dwie kwestie. Im osoba biedniejsza, tym więcej pieniędzy - relatywnie - przeznacza na wydatki konieczne. Jest to w pierwszej linii mieszkanie, w drugiej jedzenie. Zaryzykuję twierdzenie, że dla wielu osób te dwie pozycje to już 100% wydatków, wszystko ponad to trzeba skombinować.

Dla bogatego te proporcje się odwracają. Choćby wszystkim swoim dzieciom kupił mieszkania, czy domy, choćby jadł góry kawioru i zakrapiał najdroższym szampanem, te dwie pozycje nigdy nie przekroczą 100%. No, chyba że nagle pracę straci, ale to się każdemu zdarzyć może.


Cytat:Nijak nie przekłada się to na niższe obłożenie VATem informatyka, zwłaszcza, że jak zauważono luksusy mają średnio wyższą stawkę VAT niż podstawy. Co więcej nawet  założenie, że informatyk oszczędza nie zmienia tu wiele bo oszczędzanie to po prostu odłożenie wydatków w czasie.

Logiczne, tak samo jak długi są "wyprzedzeniem wydatków w czasie". Z tych odłożeń i wyprzedzeń wynikają pewne korzyści i wady, jak choćby procenty kredytów kontra procenty lokat.

Tgc napisał(a): Maksymalny zysk to wlasnie polowa 18% stawki - czyli te 9%, ktore przypuszczam chodzilo cobrasowi.

Nie, nie chodziło, cobras powtarza głupoty jakiegoś doradcy finansowego, który pewnie nigdy nie martwił się, ile podatku płaci na kanapkę z avocado.



Cytat:Ale co to ma do "sprawiedliwosci".

Dla lewicy nierówność to synonim niesprawiedliwości. Czasem ubierają to w piękne słówka i uzasadnienia, ale i tak wyłazi z tego duch, pardon cobras, równego podziału biedy między proletariat.

ZaKotem napisał(a): Moim ulubionym przykładem jest dentysta, który kupił jacht "na firmę". Bo jego profil działalności to "usługi stomatologiczne i wynajem jachtów".

We w miarę normalnych państwach na taki brak przychodów są osobne paragrafy, uniemożliwiające takie niby-usługi.


Cytat:Jaja se robisz. Pierwszym i podstawowym powodem istnienia państwa jest ochrona własności.

Serio? Jest na to jakaś teoria państwowości, czy sam wymyśliłeś? Ja tam myślę, że bogaty to i bez państwa by sobie poradził, skrzyknąć grupę zbirów i opłacać "naturaliami". Ale to osobny temat.

Cytat:Czyli ktoś kto ma milion, korzysta z państwa dziesięć razy bardziej, niż ktoś, kto ma 100 tys. Co najmniej. Bo biedny i bez państwa da radę klepać biedę.

No nie wiem, jakoś w systemach anarchistycznych to raczej biedni umierają a bogaci dają sobie radę. Wywłaszczanie kułaków i rozdawanie gruntów biedocie to - IMHO - domena zamordystycznych państw. Ale być może masz tu inne teoryje.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Mnie zstanowilo co innego w przykladzie powyzszym o informatyce i sprzataczce - dlaczego sprzataczka ze swoich mizernych 2200 brutto zostawia panstwu prawie tyle samo podatku procentowo co informatyk, czyli ponad 38% ?
Jaki w tym jest sens? i jaki jest sens ( tak idac za ciosem ) w opodatkowaniu budzetowki i emerytow?
Dlaczego nie placic im placy netto, zamiast dostarczac roboty pracownikow izb skarbowych i ZUS?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Jaja se robisz. Pierwszym i podstawowym powodem istnienia państwa jest ochrona własności. Czyli ktoś kto ma milion, korzysta z państwa dziesięć razy bardziej, niż
ktoś, kto ma 100 tys. Co najmniej. Bo biedny i bez państwa da radę klepać biedę.

Mozliwe, ze moglbym przyznac Ci odrobine racji gdybys mowil o wielkich przedsiebiorcach, ktorzy wykorzystuja panstwowa infrastrukture, baze pracownikow, ktorych w socjalnym modelu wykrztalcilo panstwo itd. Do tego dochodzi pewne lobby bogatych na wladze, ktora moze robic prawo pod nich - ale takie przypadki powinny byc scigane indywidualnie, a nie stosowana odpowiedzialnosc zbiorowa na wszystkich bogatych. Oczywiscie to tez jest troche naciagane - bo dlaczego karac milionerow za to, ze im sie udalo. Plus zapewne byli by tacy, ktorym udalo by sie to samo w anarcho-kapitalizmie bez zadnej pomocy panstwa.

Natomiast absolutnie nie masz racji gdy porownujesz najmniej zarabiajacych z powiedzmy klasa srednia. Osoba, ktora zarabia 10k nie uzyskuje zadnej socjalnej pomocy panstwa, czesto tez rezygnuje z panstwowych szkol i lekarzy na rzecz ich prywatnej alternatywy. To osoba biedna najwiecej korzysta z panstwa, dzieki roznym zapomoga, znizka i usluga publicznym.

Adam M. napisał(a): Mnie zstanowilo co innego w przykladzie powyzszym o informatyce i sprzataczce - dlaczego sprzataczka ze swoich mizernych 2200 brutto zostawia panstwu prawie tyle samo podatku procentowo co informatyk, czyli ponad 38% ?

Chociazby wynika to z faktu, ze mamy chyba najnizsza kwote wolna od podatku na swiecie. To absurd, ze podatek pobierany jest od najnizszej pensji, ale takze od np. wyplacanych emerytur.

Cytat:PIT mógłby wyrównywać te różnice, ale i on jest w Polsce de facto podatkiem liniowym, bo niemal wszyscy płacą pierwszą, 18-proc., stawkę, a tylko 2 proc. podatników wchodzi w drugi, 32-proc., próg.

A to wydaje sie, ze jest klamstwem

Dane ze strony https://www.money.pl/gospodarka/prog-pod...3489a.html

rok | 2009 | 2019|
próg PIT | 85528 | 85528
średnia pensja | 3102,96 |5274,95
minimalna pensja |1276 |2250
liczba podatników w drugim progu |387295 |863348

W bazie PIT jest 20 milionow: https://alebank.pl/pit-za-2018-rok-od-ju...e-w-e-pit/

Wiec wychodzi, ze drugi prog placi 4,32%. Ale to nie wszystko, o ile wiem baza podatnikow PIT to nie tylko osoby na UoP, ale takze inni podatnicy np. przedsiebiorcy rozliczajacy sie liniowo. Wiec pracownikow na UoP placacych drugi prog jest jeszcze wiecej.

BTW co warte jest zaznaczenia, pomimo zwrostu sredniej i minimalnej placy na przestrzeni 10 lat, prog PIT nie zwrosl. Wiec automatycznie wpada do niego coraz wiecej ludzi. Fakt ten to kolejny ukryty podatek. Zapowiadane przez PiS podniesienie minimalnej do 4 000 zl jeszcze bardziej spoteguje ten efekt.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
Tgc napisał(a): Mozliwe, ze moglbym przyznac Ci odrobine racji gdybys mowil o wielkich przedsiebiorcach, ktorzy wykorzystuja panstwowa infrastrukture, baze pracownikow, ktorych w socjalnym modelu wykrztalcilo panstwo itd. Do tego dochodzi pewne lobby bogatych na wladze, ktora moze robic prawo pod nich
Jeśli prawo jest takie, że nie wolno podejść z maczetą do straganu i zajebać straganiarzowi towaru, to znaczy że prawo jest robione pod tego straganiarza. Czy to znaczy, że stanowi on bogate i wpływowe lobby? No, w pewnym sensie tak - on i dziesięć milionów jemu podobnych stanowi pewną siłę. To chyba dobrze.
Cytat:Oczywiscie to tez jest troche naciagane - bo dlaczego karac milionerow za to, ze im sie udalo.
A kto mówi o jakimś karaniu? Podatek to nie grzywna, tylko opłata. To cena za państwo.
Cytat: Plus zapewne byli by tacy, ktorym udalo by sie to samo w anarcho-kapitalizmie bez zadnej pomocy panstwa.
Zapewne piloci umieliby lewitować, gdyby nie mieli samolotów. Niech zrobią raz ten anarcho-kapitalizm i pokażą. Byle z dala ode mnie.
Cytat:Natomiast absolutnie nie masz racji gdy porownujesz najmniej zarabiajacych z powiedzmy klasa srednia. Osoba, ktora zarabia 10k nie uzyskuje zadnej socjalnej pomocy panstwa, czesto tez rezygnuje z panstwowych szkol i lekarzy na rzecz ich prywatnej alternatywy. To osoba biedna najwiecej korzysta z panstwa, dzieki roznym zapomoga, znizka i usluga publicznym.
No to ja ponownie proponuję tej klasie średniej, żeby se pojechała do Afganistanu i tam bez pomocy państwa zarabiała kokosy. Prawicy socjalizm przeżarł łepetyny tak, że oni naprawdę myślą, że państwo równa się pomoc socjalna. Socjale to łapówka dawana masom po to, aby te zgadzały się na ochronę majątku bogatszych od nich, czyli na państwo właśnie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości