Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filozofia, tinder i forumowe nowinki.
lumberjack napisał(a): Gen księżniczki to gen nieudacznika życiowego i pasożyta. W momencie gdy zostanie pozbawiona swojego żywiciela, nienawykła do wysiłku i pracy, nie poradzi sobie w życiu. Dobry materiał na galeriankę, która potrzebuje sponsora.
Tak, bo praca w domu z dziećmi i przy garach, wcale nie wymaga wysiłku. Jakbym słuchał seksistów z mojej rodziny, przez których kobiety, które całe życie poświeciły rodzinie i domowi, dostaja białej gorączki.

Cytat:Porządny mężczyzna wybierze sobie zaradną kobietę, która znając swoją wartość będzie chciała być niezależna poprzez zarabianie własnego hajsiwa - chociażby po to, żeby nie żebrać od swojego faceta jałmużny na waciki


Tak - idiotkę, która będzie chciała zapierdalać na dwa etaty, ponieważ "porządny" mężczyzna jej wmówi, ze opieka nad domem i dziećmi to wcale nie jest żadna praca. Od porządnego męzczyzny kobieta nie musi nic żebrać. On sam ją zaopatrzy w waciki, bez gadania i narzekania, jak dużo kosztuje.

Rodica napisał(a): towarzyski pelikan:
Pewnie dlatego faceci nie lubią feministek, bo nie są księżniczkami.
Z drugiej strony facet, też powinien być księciem, książę daje wsparcie, emanuje spokojem i mądroscią.
Faceci-księciowe nie wezmą sobie za żonę feministki, bo przy niej nie mogą się realizować jako mężczyźni. Tak jakby ożenili się z chłopem.

Cytat:Facet, żeby stać się księciem, najpierw musi zostać bohaterem i sobie coś udowodnić, to jest takie stadium pośrednie w rozwoju.
Musi najpierw zintegrować swój cień (dojrzeć, zmężnieć), a czyn bohaterski ma temu służyć. Musi zgładzić jakiegoś smoka, zanim pocałunkiem zbudzi piękną królewnę uwięzioną w wysokiej wieży.
Odpowiedz
Rodica


Cytat:facet, też powinien być księciem, książę daje wsparcie, emanuje spokojem i mądroscią.

Facet, żeby stać się księciem, najpierw musi zostać bohaterem i sobie coś udowodnić, to jest takie stadium pośrednie w rozwoju.


Tak, mężczyzna powinien umieć obronić kobietę (i dziecko, zresztą kobieta i dziecko to prawie to samo, potrzebują ochrony i obrony), być stanowczy - ale nie narzucać, spokojny, ale umieć bronić i wyrażać swoje zdanie, być opoką - ale nie patriarchą, kobietę szanować, ale traktować jak wyrośnięte dziecko, kobietę rozpieszczać, ale jednocześnie mądrze udawać, że ją szanuje, być bohaterem i coś sobie udowodnić itp. itd.

Twoja lista oczekiwań wobec mężczyzn jest długa i męcząca. Dzielisz się nią w tych postach, w których akurat o mężczyznach nie piszesz z nienawiścią.

Może gdybyś zauważyła i zaakceptowała fakt, że mężczyzna to po prostu człowiek, jak i ty, łatwiej byłoby ci mężczyzn polubić i uszanować ich prawo do decydowania o tym, kim są i kim chcą być oraz do decydowania o tym, jacy są i jacy chcą być.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
znaLezczyni:
Cytat:Może gdybyś zauważyła i zaakceptowała fakt, że mężczyzna to po prostu człowiek, jak i ty, łatwiej byłoby ci mężczyzn polubić i uszanować ich prawo do decydowania o tym, kim są i kim chcą być oraz do decydowania o tym, jacy są i jacy chcą być.
Jeśli zabraknie
Nic Ci nie poradzę na to, że faceci nie szanują kobiet, których kobiecość została, często przez nich, sponiewierana. Natomiast kobiety są bardziej tolerancyjne, nawet gamoniowi dadzą szansę.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): Tak, bo praca w domu z dziećmi i przy garach, wcale nie wymaga wysiłku. Jakbym słuchał seksistów z mojej rodziny, przez których kobiety, które całe życie poświeciły rodzinie i domowi, dostaja białej gorączki.

Chwila no, taka od dzieci i garów to nie jest księżniczka, tylko kura domowa, całkiem inny model, zresztą zupełnie przestarzały. Natomiast księżniczka, jakkolwiek na pierwszy rzut oka tego nie widać, to jest po prostu wybrakowana feministka (już ceni się jako odrębna jednostka ludzka, a nie jako producent dzieci, ale jeszcze nie łapie, że z wartością jednostki wiąże się odpowiedzialność).
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Chwila no, taka od dzieci i garów to nie jest księżniczka, tylko kura domowa, całkiem inny model, zresztą zupełnie przestarzały. Natomiast księżniczka, jakkolwiek na pierwszy rzut oka tego nie widać, to jest po prostu wybrakowana feministka (już ceni się jako odrębna jednostka ludzka, a nie jako producent dzieci, ale jeszcze nie łapie, że z wartością jednostki wiąże się odpowiedzialność).
Nie. Kura domowa to jest kobieta, która w domu i przy dzieciach musi zapierdalać i jeszcze odbębniać drugi etat poza domem, ponieważ jej mężuś z księciem nie ma nic wspólnego. Nie raczy zainwestować w nowoczesny sprzęt AGD, dobrze urządzoną kuchnię, mieszkanie etc, wypomina zbyt wysokie rachunki za prąd i wodę, sknerzy ile siię da. 

Księżniczka, to kobieta, która moze realizować się w roli matki i pani domu, czerpiac z tego czystą satysfakcję, ponieważ jej mąż jest księciem, który dostarczy jej wszystkiego co trzeba, żeby stworzyć dom jak się patrzy. Nie musi sobie zaprzątać głowy pracą poza domem. 

Model "wyzwolonej feministki" stworzyli mężczyźni, zeby manipulować kobietami, tak by z radoscią zapierdalały na dwa etaty, nie oczekujac noszenia na rekach.
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): Nie. Kura domowa to jest kobieta, która w domu i przy dzieciach musi zapierdalać i jeszcze odbębniać drugi etat poza domem, ponieważ jej mężuś z księciem nie ma nic wspólnego.
A to jest Św. Męczennica Matka Polka.
 
Cytat:Księżniczka, to kobieta, która moze realizować się w roli matki i pani domu, czerpiac z tego czystą satysfakcję, ponieważ jej mąż jest księciem, który dostarczy jej wszystkiego co trzeba, żeby stworzyć dom jak się patrzy. Nie musi sobie zaprzątać głowy pracą poza domem. 
Tylko że jak kogoś stać na to wszystko, to taniej wyjdzie zatrudnienie projektantki wnętrz oraz gosposi i niani z Ukrainy. Bogaci ludzie myślą ekonomicznie i dlatego właśnie są bogaci. Marzenia ubogich kopciuszków o księciu z bajki, który im wszystko zapewni w zamian za czułość i opiekuńczość, są na tym samym poziomie realizmu, co marzenia inceli o haremie posłusznych i wiernych nałożnic.

Cytat:Model "wyzwolonej feministki" stworzyli mężczyźni, zeby manipulować kobietami, tak by z radoscią zapierdalały na dwa etaty, nie oczekujac noszenia na rekach.

Model wyzwolonej feminstki stworzyły jak najbardziej kobiety, tylko że kobiety zamożne, które miały... służące. Nie był to model odpowiedni dla samych służących. Ponieważ jednak obecnie rolę służących coraz częściej pełni właśnie zautomatyzowany sprzęt AGD, dostępny nawet dla ubogich i tak prosty w obsłudze, że nawet mężczyzna jest w stanie go używać, feminizm stał się wreszcie plebejski.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Tylko że jak kogoś stać na to wszystko, to taniej wyjdzie zatrudnienie projektantki wnętrz oraz gosposi i niani z Ukrainy. Bogaci ludzie myślą ekonomicznie i dlatego właśnie są bogaci. Marzenia ubogich kopciuszków o księciu z bajki, który im wszystko zapewni w zamian za czułość i opiekuńczość, są na tym samym poziomie realizmu, co marzenia inceli o haremie posłusznych i wiernych nałożnic.
Nie rozumiesz, że kobieta chce sama ten dom stworzyć, jej to sprawia przyjemność. To tak jakby facetowi, który lubi jeździć autem, zaproponować szofera, który będzie go woził gdzie tylko zechce. I co on ma wtedy zrobić ze swoim życiem, skoro jego hobby, pasje zastąpiła służba? Pomyślmy...poświęcić się pracy nastawione czysto zarobkowo?

Dlatego właśnie mimo tego, że kobiety są już niezależne finansowo, wciąż chcą, by to mężczyzna im stawiał kolację, roztaczał nad nimi opiekę, bo nie chodzi o pieniądze czy ich brak, tylko chodzi o samą rolę bycia księżniczką.
Odpowiedz
TP

Cytat:Model "wyzwolonej feministki" stworzyli mężczyźni, zeby manipulować kobietami, tak by z radoscią zapierdalały na dwa etaty, nie oczekujac noszenia na rekach.

A może po to żeby opodatkować ich pracę?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): No ale prawdziwa księżniczka ma przecież swoje dochody (tzn. wlasnych chłopów pańszczyźnianych) i dlatego właśnie normalny książę bierze sobie za żonę właśnie księżniczkę, a nie jakiegoś kopciucha.

Przy księżniczce to ten książę będzie właśnie jej chłopem pańszczyźnianym.

ZaKotem napisał(a): Wydaje mi się, że pewną umiarkowaną księżniczkowość wykazuje większość normalnych, średnio feministycznych kobiet. Chodzi o wszelkie drobne gesty, jakieś otwieranie drzwi i tego typu pierdoły, ogólnie kobiety lubią być przez swojego partnera "zaopiekowane". To taka próba przed ciążą - czy potrafisz, chłopie, zająć się babką, kiedy ta będzie niezbyt sprawna fizycznie i wymagająca uwagi?

Takie coś to nie księżniczkowość tylko coś normalnego.

Znam dwie pary księżniczkowe. W jednej księżniczka urodziła dziecko, ale nie zajmuje się nim. Teściowie przychodzą wziąć je na spacer, a ona się całymi dniami opierdala przed laptopem. Kumpel wraca z roboty po całym dniu zapierdolu i musi jeszcze obiad zrobić dla wszystkich, a czasem najpierw jeszcze zakupy, bo nie ma z czego obiadu zrobić. Księżniczka, mimo że na bezrobociu, nie ma czasu na swoje dziecko, ogarnięcie domu czy zadbanie o swojego męża.

W drugiej parze kumpel zarabia ponad 15k miesięcznie, a mimo to już trzeci miesiąc z rzędu wychodzi na minus, o co pieczołowicie dba jego bezrobotna królewna pragnąca zagramanicznych wakacji i coraz to nowszych dóbr luksusowych. Przynajmniej tyle dobrego, że dzieciokami się zajmuje.

Rodica napisał(a): Pewnie dlatego faceci nie lubią feministek, bo nie są księżniczkami.

Nie. Normalni faceci nie lubią ani feministek ani księżniczek - to puszki pandory. Przesada w jedną lub drugą stronę.

towarzyski.pelikan napisał(a): Tak, bo praca w domu z dziećmi i przy garach, wcale nie wymaga wysiłku. Jakbym słuchał seksistów z mojej rodziny, przez których kobiety, które całe życie poświeciły rodzinie i domowi, dostaja białej gorączki.

Księżniczki nie pracują w domu. Leżą i pachną.

towarzyski.pelikan napisał(a): Tak - idiotkę, która będzie chciała zapierdalać na dwa etaty, ponieważ "porządny" mężczyzna jej wmówi, ze opieka nad domem i dziećmi to wcale nie jest żadna praca.

Większość par jakie znam to pracująca kobita i facet, dziecioki w przedszkolu, a w domu jedno i drugie zajmuje się jakimiś obowiązkami. A nie, że wszystko na głowie wyłącznie faceta lub tylko kobity.

I to jest normalne życie, a nie jakiś księciunio będący niewolnikiem swojej księżniczki lub kobieta-kura domowa z facetem spędzającym życie na kanapie przed tv.

towarzyski.pelikan napisał(a): Musi najpierw zintegrować swój cień (dojrzeć, zmężnieć), a czyn bohaterski ma temu służyć. Musi zgładzić jakiegoś smoka, zanim pocałunkiem zbudzi piękną królewnę uwięzioną w wysokiej wieży.

Musi ochujeć. Dopiero jak będzie ochujały (czyli myślący siusiakiem), wtedy wybierze sobie jakąś cudowną królewnę Drzesikę, która mu zmarnuje życie.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
W temacie tęsknoty niezależnych kobiet do starych, dobrych czasów

Odpowiedz
lumberjack napisał(a):

Księżniczki nie pracują w domu. Leżą i pachną. 
Jeśli leżą i pachną, to z pewnością nie próżnują. Pojęcia nie masz, ile czasu i energii pochłania doprowadzenie się kobiety do postaci pachnącej księżniczki. Zawsze z podziwem spoglądałem na te wszystkie "zrobione" kobiety, zawsze nienaganna fryzura, starannie wykonany makijaż, gustownie dobrane ubranie, obuwie i dodatki, estetyczne paznokcie etc.
Prawdziwie leniwa baba zasadniczo leży i śmierdzi. Całymi dniami spija browce, oglądając seriale, a jej tłuste, niemyte strąki ciężko opadają na tłusty od fasfoodów kark. 
Jeśli kobieta jest w stanie zadbać o samą siebie, dom i dzieci, to jej działka jest zrobiona. Reszta należy do mężczyzny. 

Cytat:Większość par jakie znam to pracująca kobita i facet, dziecioki w przedszkolu, a w domu jedno i drugie zajmuje się jakimiś obowiązkami. A nie, że wszystko na głowie wyłącznie faceta lub tylko kobity.
No tak, oboje zapierdalają poza domem, a ich dzieci dorastają w przedszkolu, tak że rodzice nie uczestniczą w najbardziej newralgicznym okresie ich życia. Po to wymyślili przedszkola i żłobki, żeby ludzie coraz więcej zapierdalali na konto kapitalistów, a swoje rodzinne życie zaniedbywali, sprowadzając je do wynoszenia śmieci i wkładania naczyń do wspólnej zmywarki.
Odpowiedz
Wystarczy że kobieta raz dziennie porządnie się umyje i czymś się posika i już pachnie.
Włosy wystarczy mieć długie prosty krój i tylko wtedy rozczesać. no jeszcze jakaś odżywka i wysuszanie trochę zajmuje. Do tego dochodzi depilacja i lekki makijaż jeśli jakaś musi. Stopy pumeksem ale to chyba każdy robi i już mamy zadbaną kobietę.
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Wystarczy że kobieta raz dziennie porządnie się umyje i czymś się posika i już pachnie.
Włosy wystarczy mieć długie prosty krój i tylko wtedy rozczesać. no jeszcze jakaś odżywka i wysuszanie trochę zajmuje. Do tego dochodzi depilacja i lekki makijaż jeśli jakaś musi. Stopy pumeksem ale to chyba każdy robi i już mamy zadbaną kobietę.
I myślisz, że to wszystko zajmuje 5 minut? Kobiety specjalnie wstają min. 1 h wcześniej, żeby wziąć prysznic, umyć włosy i zrobić makijaż. Mężczyźni w tym czasie smacznie śpią. Nie będę nawet wspominać czasu spędzonego w drogeriach, na stronach internetowych w poszukiwaniu tych odżywek, kosmetyków, supermetod na gładkie, lśniące włosy czy jedwabistą cerę albo godzin u kosmetyczki w celu wykonania permanentnego makijażu czy zrobienia paznokci. To tak się wydaje, że to takie nic. To tak ma się wydawać, żeby kobieta uchodziła za urodziwą i zadbaną niemalże z natury, wystarczy tylko nieznacznie "podkreślić urodę". Wiele kobiet nawet się nie przyzna, ile czasu poświeca urodzie, właśnie po to, by unosił się nad nimi ten nimb "urodziwej z natury" czy "zadbanej od niechcenia".

A z tym psiakniem się perfumami, to ja bym nie zalecał, szczególnie jak się idze na randkę. Ludzie tymi perfumami zakrywają naturalny zapach feromonów, a szczególnie kobiety oceniają mężczyznę po zapachu. Perfumowanie w wykonaniu mężczyzny jest jeszcze większym oszustwem niż stosowane makijażu przez kobiety.
Odpowiedz
Zawsze można się feromonami popsikać, widziałem, że sprzedają w sklepach internetowych.
Odpowiedz
Ja uwielbiam wspierać kobiety. Czy to oznacza, że nie lubię zaradnych i niezależnych kobiet?
Odpowiedz
To zależy co rozumiesz po pojęciem "wspierać kobiety". Jest cienka granica pomiędzy dżentelmenem a seksistą życzliwym.
Odpowiedz
To ja chyba tym drugim jestem. No ale skoro ta granica jest cienka to nie jest tak źle.
Odpowiedz
Jeśli natrafisz na kobietę o niskim stopniu feminizmu, to wcale nie zauważy różnicy. Jeśli trafisz na mocną feministkę, to będzie się doszukiwać seksizmu w najbardziej subtelnych przejawach rycerskości.
Odpowiedz
Ale ja na prawdę dobrze życzę tym kobietom i je lubie, odnajduje się w roli wsparcia dla nich, dlatego friendzone mnie nie odstrasza. Nie jest to bezinteresowne. Bo w zamian chcę być postrzegany jako ich przyjaciel, jako ich osoba bliska. Zależy mi na bliskości.
Zastanawiam się tylko czy nie jestem jak taki rodzic który podświadomie nie chce by jego dziecko było samodzielne żeby sam się nie stał niepotrzebny.
Odpowiedz
Chyba takie przyjacielskie wsparcie ciężko postrzegać jako seksizm. Bardziej chodzi o takie rycerzykowanie a la "Ja wezmę te zakupy", "damy mają pierwszeństwo", gdzie kobietę ustawiasz w roli tej, która potrzebuje rycerza.

Jeśli jesteś facetem, który chce się przyjaźnić z kobietami, to obawiam się, że możesz w ten sposób zrażać kobiety, jeśli przedwcześnie się z tym zdradzisz, ponieważ możesz zostać odebrany jako dobry materiał na kumpla, a nie faceta. Czyli kobieta może Ci się wygadać jak najlepszej psiapsiółce, ale niekoniecznie poczuje się przez Ciebie adorowana. Żeby adorować kobietę trzeba być takim trochę seksistą/rycerzem, traktować ją trochę jak dziecko, a nie partnera.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości