To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polityczna pedofilia
#21
ZaKotem napisał(a): Na podstawie tego, że żadne dziecko mnie do niczego nie przekonało i nie znam nikogo, kto byłby do czegokolwiek przekonany przez dzieci. Ludzie kopiują poglądy od starszych od siebie, modyfikują je nieco i następnie wtłaczają młodszym od siebie. Nigdy odwrotnie. Chociaż po namyśle przyznaję, że w takim razie Greta Thunberg mogłaby przekonać np. dziesięciolatka, i to lepiej, niż zrobiłby to jakiś stary zgred.
Przecież nie o takim wpływie jest mowa. Chodzi o wpływ emocjonalny. Poglądy należą do płytkiej sfery intelektu, nasze reakcje emocjonalne zdradzają, w co naprawdę wierzymy. Jeśli np. jesteś zdolny pisać tasiemcowe posty na forum na temat tego, że aborcja jest zwykłym zabiegiem kosmetycznym, a abortowane płody zlepkiem komórek, a w obliczu nieabortowanego dziecka z transparentem "Cieszę się, że nie zostałem abortowany" milkniesz, nie mając nic do powiedzenia, to znaczy, że właśnie dałeś się przekonać dziecku.
Cytat:Większość muzułmanów nie popiera terroryzmu, większość katolików śmieje się z Rydzyka, większość gejów nie czci cipki na patyku etc. Co kogo obchodzi większość?
Jeśli ktoś się rozgląda za tanią sensacją, to nie obchodzi go większość. I wszystko ok, o ile nie przekłada swojej opinii o marginesie na ogół osób, które się opowiadają po jakiejś stronie, bo wówczas mamy do czynienia z chochołem.
Cytat:Wykorzystywanie jest złe wtedy, gdy wykorzystywany na tym traci. Czyli wyzyskiwanie. Inaczej musielibyśmy uznać, że wszelka aktywność małolatów, na której korzystają dorośli - np. aktorstwo dzieci - jest niemoralna.
Czym innym jest wykorzystywać dziecko, żeby osiągnąć jakieś korzyści, a czym innym korzystać z osiągnieć dziecka. W pierwszym wypadku mamy do czynienia z podejściem instrumentalnym, a w drugim nie. Jeśli rodzice pchają dziecko do aktorstwa, modelingu czy czego tam jeszcze, żeby czerpać z tego korzyści, to znaczy że je wykorzystują, co jest niemoralne. Według Twojej logiki molestowanie seksualne dziecka, jeśli dziecko na tym nic nie traci (nie cierpi, nie ma traum itd.), nie jest niczym złym. Masz prawo do takiej etyki, ale to nie jest podejście szczególnie popularne w naszej kulturze.
Cytat:Medycyna zna takie przypadki. Ale nawet w takim mało prawdopodobnym przypadku nawrócenia na przeciwną ideologię, bycie znanym z głoszenia ideologii wrogiej jest korzystne. Wszak znany wojujący ateista który by został księdzem byłby dla katolików wart miliony, podobnie jak znany ksiądz który zostałby wojującym ateistą. Takie osoby są w swoim nowym środowisku szczególnie cenione i poważane. Pokazuje się ich wrogom i mówi "zygu, zygu, nawet wasz prorok uznał słuszność naszej idei, rzeczywiście to bardzo mądry, myślący człowiek, trzeba słuchać tak niezwykle uzdolnionych osób i też przejść na naszą stronę". Czyli w żadnym wypadku sława proroka nie zaszkodzi.
Oczywiście, upokorzenie z powodu bycia wykorzystanym w dzieciństwie można zwalczać mechanizmem obronnym - chorobliwym dążeniem do bycia popularnym za wszelką cenę. Medycyna zna takie przypadki. Moim ulubionym jest Sinéad O’Connor.

bert04 napisał(a): W przypadku Rafałka istotnie, jedna wypowiedź to za mało na ocenę. W przypadku TVPis, Trumpa czy Basi Nowak już było wystarzczająco wypowiedzi, tweetów, pasków czy innych akcji, żeby wyrobić sobie opinię.  
Ale ja nie czepiam się Twojego stosunku do człowieka/stacji TV, tylko do tego, co on mówi. Ty  jesteś z tych, co nie uwierzą nawet w 2+2=4, jeśli powie to Trump albo pasek TVP Info, co bardzo dużo mówi o Twoim "intelektualnym" podejściu do rzeczywistości.
Cytat:Nikt chyba nie chciałby być dobrowolnie określany ubekiem. Ani pedofilem. Nawet "politycznym". Dlatego ogrom różnicy przy dodaniu tego przymiotnika jakoś umyka.
Jeśli ktoś funkcjonuje jak pies Pawłowa, to rzeczywiście może mieć z tym problem, bo zamiast reagować na faktyczną treść, reaguje na swoje skojarzenia. Pozostaje tylko współczuć i zalecić pracę nad sobą. Jak długo można reagować jak zwierzę?
Cytat:Panel ONZ to nie jest platforma dyskusyjna, to jest miejsce przemówień. Argumentacja "How dare you!?" ma takie samo miejsce, jak apel Trumpa, "“The future does not belong to globalists. The future belongs to patriots."
Wybacz, ale wypowiedzi mają tak różny wydźwięk i padają w tak różnych kontekstach, że stawianie ich obok siebie jako ten sam typ retorycznej argumentacji jest co najmniej nie na miejscu. Nie wiem, czy mam to uznać za żart, czy tłumaczyć Ci tak oczywiste różnice?
Cytat:Tak pomyślałem nad tym, i coś w tym jest. Wyobraźmy sobie na chwilę, że Greta wchodzi na panel ONZ i rozpoczyna multimedialną prezentację, pełną merytorycznych argumentów, wykresów, tabel i diagramów. Jak by wtedy brzmiała jej krytyka?
- jakie ona ma kompetencje
- ile ona ma lat, żeby się na tym znać
- jakie studia skończyła
- jakie tytuły naukowe posiada
- ile doświadczeń przeprowadziła w temacie
... i tak dalej
Oczywiście, że znalazłyby się osoby, które by w ten sposób próbowały ją skrytykować. Na tego typu krytykę naraża się każda osoba (nie tylko młoda), która wypowiada się na tematy, w których nie jest specjalistą, ale zakres ten krytyki byłby znacznie mniejszy. Obecnie, Gretę krytykują nie tylko wrogowie religii globalnego ocieplenia, ale również osoby, które identyfikują się z postulatami Grety, cenią jej zaangażowanie, ale nie mogą entuzjastycznie zareagować na antyintelektualny sposób realizowania przez nią tej proekologicznej działalności. Może nawet im trochę wstyd, że tak ważną sprawę jako ekologia, walka z globalnym ociepleniem, zrzucono na barki młodej, zaburzonej dziewczyny, która jedyne, co potrafi to wyrecytować teatralnym tonem z kartki gotowca, którego najprawdopodobniej nie byłaby sama w stanie sklecić, a co tu mówić o prezentacji multimedialnej:



Cytat:Jedynym ale głównym argumentem merytorycznym Grety jest to, że argumenty merytoryczne już od dawna istnieją, że nauka już potwierdziła tezy o klimacie. A teraz trzeba zacząć działać, bo już jest prawie za późno.

No i właśnie to jest bardzo niemerytoryczne, ponieważ nie wypowiada się w sprawach oczywistych, tylko takich, które w świecie nauki wzbudzają niemałe kontrowersje, a ona zamiast przekonać tych, którzy w religię globalnego ocieplenia nie wierzą z przyczyn merytorycznych, próbuje w nich wzbudzić poczucie winy. Wyobraź sobie, jak ktoś na forum przekonuje forumowiczów, że każdy kto nie przyjmuje ciała Chrystusa, trafi do piekła i zapytany o argumenty, krzyczy wniebogłosy "Jak śmiecie podważać nieomylne nauczanie Kościoła! Natychmiast ruszajcie do spowiedzi i żałujcie za grzechy, nim będzie za późno, albowiem koniec jest bliski!". Zapewne uznałbyś to żałosne, czy szurowe. Natomiast w przypadku Grety nagle wyłączasz to racjonalne myślenie i łykasz jej prorokowanie jak młody pelikan. Teraz rozumiem, że to wynika z tego, że Ty nie odnosisz się do argumentów, tylko do człowieka, a człowieka oceniasz przede wszystkim po jego poglądach.
Cytat:Definiuję "wykorzystywanie" trochę inaczej, niż ZaKotem, dla mnie to działanie na szkodę (inaczej byłoby tylko "korzystanie"). Dla Grety wykorzystywaniem dzieci jest, przykładowo, spalanie paliw kopalnianych dziś za cenę zanieczyszczonego środowiska jutro. Budowanie elektrowni atomowych czy fabryk chemicznych bez zabezpieczeń dziś ca cenę chorób rakowych jutro. I tak dalej. Każda aktywność, w której obecne pokolenie żyje na koszt zdrowia i życia przyszłych pokoleń jest wykorzystywaniem dzieci, częściowo nienarodzonych.
Jeśli to jest przekaz Grety, to należy to uznać za zestaw truizmów. Oczywiste jest, że wszystko co robimy będzie miało skutki dla tych, którzy przyjdą po nas, czasem to będą skutki pozytywne, a innym razem negatywne. Takie życie. Jeśli Greta nie może się pogodzić z logiką życia, to tylko świadczy o tym, że nie akceptuje życia. Trochę jak Budda, który żyjąc całe życie pod kloszem nagle ujrzał cierpienie i tak to nim wstrząsnęło, że postanowił wybawić ludzkość z cierpienia. Pierwszą reakcją na prawdę o życiu jest bunt. Jeszcze trochę i Greta dorośnie i nie będzie płakać nad tym, że lwy polują na antylopy. Jednak ten irracjonalny aplauz ze strony fanów Grety na pewno jej w tym dorośnięciu nie pomoże.
Cytat:Rozumiesz teraz, dlaczego to sztuczne oburzenie jest tak perfidne? Greta głosi tezy o wykorzystywaniu całego pokolenia dzieci, a tutaj jacyś pseudo obrońcy dzieci traktują to jako wykorzystywanie jednego dziecka.
Nie rozumiem, bo przecież to nie stricte dzieci będą ofiarami działań poprzednich pokoleń, tylko ludzie w ogóle, bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że tylko dzieci są narażone na nowotwory, skutki smogu, zanieczyszczeń powietrza, wód, czy globalnego ocieplenia? Tyle o całym pokoleniu "wiecznych dzieci".

W przypadku Grety mamy do czynienia z osobą, która w tej chwili jest dzieckiem (i to zaburzonym psychicznie!) i z całym prawdopodobieństwem jest wykorzystywana w bardzo cyniczny sposób przez lobbystów environmentalistycznych oraz przede wszystkim - własnych rodziców. I wśród tych "psuedoobrońców dzieci" znajdują się psychologowie:
https://www.dailymail.co.uk/news/article...t_DWFhyVdo

Cytat:I am worried that we use a kid like this, who arguably should be getting treatment because she's said she's had anorexia, said she's got Asperger's and said she's battled depression,' he said.

'As a parent, if this was my child, I'm not sure I'd be putting them on the world stage.'

Dr Carr-Gregg said he was worried about Greta's future, her current psychological health and how it would impact other young people.

'It sends a message to other teenagers that they can speak to adults in this very, very dismissive way',' he said.
'My criticism isn't so much of her, but her parents and the climate change activists who use her shamelessly and I think that the Left can be somewhat hypocritical at times,' he said.
Cytat:16 lat to już trochę za dużo, żeby mówić o dziecku, w niektórych krajach europejskich w tym wieku przysługuje juz bierne prawo wyborcze, prawo jazdy, prawo do pracy, a nawet można publikować swoje nieco rozebrane zdjęcia w prasie <1>. Nastolatka, owszem, ale nie dziecko.
Zabawnie to brzmi z ust kogoś kto parę wersów wyżej pisał o "całym pokoleniu dzieci", rozciągając dziecięcość na cały okres życia przyszłych pokoleń. Tak że tego.
Odpowiedz
#22
bert04 napisał(a): CSA określił, że filmik długości ok. 2 minut nie może być pokazywany w bloku reklamowym, gdyż nie jest ani reklamą komercyjną, ani informacją "użyteczności publicznej" lub "powszechnego zainteresowania" (nie wiem, które tłumaczenie jest lepsze).

Ech, nie będę tłumaczył trzech punktów wyroku, bo mi się zwyczajnie nie chce. Clou jest takie, że nikt nie zakazał emisji filmiku. Stwierdzono jedynie, że nie powinien był być tam gdzie był, z powodów, które zostały szerzej omówione w wyroku, a w skrócie sprowadzały się do tego, że nie należy szerzyć propagandy.

Jeśli kogoś interesuje stan faktyczny, a nie ideolo, to sobie doczyta powody orzeczenia, które nie zakazywało emisji filmiku, wbrew temu co twierdzi ideolo.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#23
towarzyski.pelikan napisał(a):
bert04 napisał(a): W przypadku Rafałka istotnie, jedna wypowiedź to za mało na ocenę. W przypadku TVPis, Trumpa czy Basi Nowak już było wystarzczająco wypowiedzi, tweetów, pasków czy innych akcji, żeby wyrobić sobie opinię.  
Ale ja nie czepiam się Twojego stosunku do człowieka/stacji TV, tylko do tego, co on mówi. Ty  jesteś z tych, co nie uwierzą nawet w 2+2=4, jeśli powie to Trump albo pasek TVP Info, co bardzo dużo mówi o Twoim "intelektualnym" podejściu do rzeczywistości.

Mijasz się z prawdą. Chciałbym, żeby tylko przez nieuwagę, a nie przez stosowanie strawmana. Od początku pisałem, że niektóre osoby oceniamy po ich przyjacielach, a niektóre po ich wrogach. Oprócz Rafałka (którego w międzyczasie wykreśliłem z listy) nie odnosiłem się do ich tekstów, ale właśnie do tego co powyżej. Mojej oceny ludzi czy organizacji jako kanalie. Zwłaszcza w tej kombinacji.

I nie każ mi teraz długo uzasadniać, dlaczego na tej liście są Trump, TVPInfo i Basia Nowak, temat i tak się rozwadnia.

Cytat:Jeśli ktoś funkcjonuje jak pies Pawłowa, to rzeczywiście może mieć z tym problem, bo zamiast reagować na faktyczną treść, reaguje na swoje skojarzenia. Pozostaje tylko współczuć i zalecić pracę nad sobą. Jak długo można reagować jak zwierzę?

Ależ pelikanku drogi, tu nie chodzi o jakieś moje osobiste uczucia. Żyjemy w takiej kulturze, w której przemoc słowna jest piętnowana. Mnie już opieprzano, że nazwałem kobiety lekkich obyczajów kurwami, ZaKoteł za nazwanie pewnej grupy zarobkowej śmieciarzami. Być może przeoczyłeś, ale żyjemy w społeczeństwie, które tak właśnie reaguje.

Ja tylko uważam, że Rafałek nieprzypadkowo użył właśnie takiego sformułowania. Bo właśnie o ten, jak to nazywasz, "efekt Pawłowa" mu chodziło. Zochydzić pewne zjawisko społeczne używając tego napiętnowanego słowa.

Na marginesie, cytowałeś tutaj jakiegoś psychologa zatroskanego zdrowiem psychicznym Grety. Wyobrażasz sobie, żeby taki fachowiec potrzebował posiłkować się takimi frazeologiami? Tak piętnujesz nie-merytoryczność Grety a nie zauważasz, że to słowo jest użyte nie-merytorycznie właśnie?

Cytat:Wybacz, ale wypowiedzi mają tak różny wydźwięk i padają w tak różnych kontekstach, że stawianie ich obok siebie jako ten sam typ retorycznej argumentacji jest co najmniej nie na miejscu. Nie wiem, czy mam to uznać za żart, czy tłumaczyć Ci tak oczywiste różnice?

Serio mam ci tłumaczyć, że oboje mówili o przyszłości i jak ją można tworzyć? Że  nieprzypadkowo jedynym znanym komentarzem Trumpa do panelu klimatycznego było życzenie Grecie świetlanej przyszłości właśnie? Że dla Trumpa wstrzymanie ratyfikacji protokołu z Paryża to właśnie jeden z centralnych elementów programu "America first", to część ideolo "patriots, not globalists"? 

Może kwestii klimatu nie wymieniał w tej przemowie, ale brak komentarza czasem też jest komentarzem, ignorowanie tematu mówi więcej, niż jakieś głoszone tezy.

Cytat:Oczywiście, że znalazłyby się osoby, które by w ten sposób próbowały ją skrytykować. Na tego typu krytykę naraża się każda osoba (nie tylko młoda), która wypowiada się na tematy, w których nie jest specjalistą, ale zakres ten krytyki byłby znacznie mniejszy.

Mały przykład:

https://blogpilastra.wordpress.com/2008/...ematyczny/

"Al Gore jest naukowcem? Nie ma żadnych naukowców, którzy by z wystarczającą pewnością ustalili, że:1. klimat się ociepla2. Przyczyną tego ocieplania jest działalność człowieka3. Tą działalnością jest emisja CO2 z paliw kopalnychPowołując się na mitycznych „naukowców” vinos robi dokładnie kropka w kropkę to samo co kreatury w rodzaju Hovinda."

I nie uważam, że pilaster jest jakimś egzotą. Reprezentuje on raczej tę grupę, nazwijmy to, "merytorycznych antyklimatystów". Tych, co nie robią śmiesznych memów na fejsach, unikają ad personam, obelg czy innych brudnych chwytów, ale właśnie walczą na mniej lub bardziej merytoryczne argumenry.

Cytat:Obecnie, Gretę krytykują nie tylko wrogowie religii globalnego ocieplenia, ale również osoby, które identyfikują się z postulatami Grety, cenią jej zaangażowanie, ale nie mogą entuzjastycznie zareagować na antyintelektualny sposób realizowania przez nią tej proekologicznej działalności.

Kto konkretnie? Może pokaż mi palcem, to się pochylimy.

Cytat:Może nawet im trochę wstyd, że tak ważną sprawę jako ekologia, walka z globalnym ociepleniem, zrzucono na barki młodej, zaburzonej dziewczyny, która jedyne, co potrafi to wyrecytować teatralnym tonem z kartki gotowca, którego najprawdopodobniej nie byłaby sama w stanie sklecić, a co tu mówić o prezentacji multimedialnej:

No faktycznie, fatalnie w tym wygląda. Jeżeli tak jest, to "antyklimatyści" mogą spać spokojnie, nikt nie pójdzie na taki teatralny i odczytywany z kartki kicz.



I tylko ta histeria "antyklimatycznej" prawicy pokazuje, że jednak coś jest na rzeczy, że to odczytywanie z kartki przynosi większy efekt, niż by wynikało z analiz ekspertów medialnych.

Cytat:Jedynym ale głównym argumentem merytorycznym Grety jest to, że argumenty merytoryczne już od dawna istnieją, że nauka już potwierdziła tezy o klimacie. A teraz trzeba zacząć działać, bo już jest prawie za późno.

Cytat:No i właśnie to jest bardzo niemerytoryczne, ponieważ nie wypowiada się w sprawach oczywistych, tylko takich, które w świecie nauki wzbudzają niemałe kontrowersje, a ona zamiast przekonać tych, którzy w religię globalnego ocieplenia nie wierzą z przyczyn merytorycznych, próbuje w nich wzbudzić poczucie winy.

Jeżeli te kwestie są tak nieoczywiste i tak kontrowersyjne, to dlaczego żadne z państw zaangażowanych w UNO nie przywiozło w teczce jakiegoś naukowca, który by to poparł? Dlaczego w Kioto ich nie było, jak większość państw świata podpisywało przynajmniej porozumienie bazowe, a spora część północnej hemisfery dodatkowe aneksy? Gdzie te dyskusje, gdzie te kontrowersje?

Ach, pewnie są uciskani przez świat nauki, razem z kreacjonistami, płaskoziemcami i antyszczepionkowcami. Tak, specjalnie wrzucam ich do jednego wora.

Cytat:Natomiast w przypadku Grety nagle wyłączasz to racjonalne myślenie i łykasz jej prorokowanie jak młody pelikan. Teraz rozumiem, że to wynika z tego, że Ty nie odnosisz się do argumentów, tylko do człowieka, a człowieka oceniasz przede wszystkim po jego poglądach.

Nie łykam, nie pleć mi kolejnego strawmana. Zbyt długo już dyskutujemy na tym forum, pora to odstawić. Być może od strony merytorycznej Greta nie ma racji, być może jednak pierdzenie zwierząt wytwarza więcej ocieplenia, niż wszystkie elektrownie, i samochody razem wzięte. A plankton morski wytwarza więcej tlenu, niż wszystkie lasy Syberii i Amazonii. Tak, są w kwestii klimatu sprawy otwarte, nie do końca jasne, wymagające wyjaśnienia.

Jednakże w awantgardzie krytyków Grety nie są ani psychologowie ani meteorolodzy. Tylko kanalie. Plus jeden specjalista od "pomysłowych związków frazeologicznych" z aspiracją do dołączenia do tej grupy. W tych czołowych przedstawicielach zjednoczonego frontu "antyklimatystycznego" specjalistów od klimatu nie ma, argumentów też nie. Kryją się gdzieś w tylnych szeregach.

Dopóki ten stan będzie się utrzymywał, moje stanowisko pozostanie jakie pozostanie. Osobiście jestem też sceptyczny co do różnych tez "klimatystów", a pewne sprawy należy nadal badać. Ale gdyby ktoś mi dziś przyłożył spluwę do głowy i kazał wybierać, albo-albo, to decyzja byłaby jedna. Nie przez jej apele, ale przez reakcję "konkurencji" właśnie.

Cytat:Jeśli to jest przekaz Grety, to należy to uznać za zestaw truizmów. Oczywiste jest, że wszystko co robimy będzie miało skutki dla tych, którzy przyjdą po nas, czasem to będą skutki pozytywne, a innym razem negatywne. Takie życie. Jeśli Greta nie może się pogodzić z logiką życia, to tylko świadczy o tym, że nie akceptuje życia.

... "nie akceptuje życia" takiego, jakie jest i stara się je zmienić. A to dlatego, że człowiek jest istotą racjonalno-emocjonalną. I czasem nie wystarcza mu masa przemyśleń i argumentów, musi się na coś wkurwić, żeby ruszyć dupę. I w takich momentach pojawiają się jednostki, które to wkurwienie kanalizują. Czasem w pokojowy sposób, jak Ghandi czy M.L. King, czasem w łagodnie wywrotowy, jak Wałęsa czy Greta.

Cytat:Trochę jak Budda, który żyjąc całe życie pod kloszem nagle ujrzał cierpienie i tak to nim wstrząsnęło, że postanowił wybawić ludzkość z cierpienia. Pierwszą reakcją na prawdę o życiu jest bunt. Jeszcze trochę i Greta dorośnie i nie będzie płakać nad tym, że lwy polują na antylopy. Jednak ten irracjonalny aplauz ze strony fanów Grety na pewno jej w tym dorośnięciu nie pomoże.

Jeżeli Greta się rozwinie w kierunku Buddy, to super, jeżeli będzie przez całe życie cierpiała z powodu konfliktu ideałów i rzeczywistości, to trudno. Jak dotychczas z tego cierpienia potrafiła wykrzesać coś twórczego. Akurat Ty w innym miejscu opisywałeś cierpienie jako część procesu twórczego, tam w kontekście artystów.

Cytat:W przypadku Grety mamy do czynienia z osobą, która w tej chwili jest dzieckiem (i to zaburzonym psychicznie!) i z całym prawdopodobieństwem jest wykorzystywana w bardzo cyniczny sposób przez lobbystów environmentalistycznych oraz przede wszystkim - własnych rodziców.

Nie wiem skąd to przekonanie, że jeżeli młoda osoba podejmuje jakieś nieszablonowe decyzje, to jest sterowana przez tajemnicze lobby i nieodpowiedzialnych rodziców. Przypomina mi to historię Jazz Jannings, którą też uważano za ofiarę ideologii gender, lobby LGBT i przede wszystkim marionetkę własnych nieodpowiedzialnych rodziców.

Cytat:Nie rozumiem, bo przecież to nie stricte dzieci będą ofiarami działań poprzednich pokoleń, tylko ludzie w ogóle, bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że tylko dzieci są narażone na nowotwory, skutki smogu, zanieczyszczeń powietrza, wód, czy globalnego ocieplenia? Tyle o całym pokoleniu "wiecznych dzieci".

Opowiem Ci taką anegdotkę. Jak w Fukushima była awaria elektrowni atomowej, to ok. 200 rencistów zgłosiło się na ochotnika do prac przy oczyszczaniu terenu. Wiedzieli, co im grozi, ale zgadzali się na to, żeby oszczędzić przedwczesnej śmierci innym.

Ale to Japonia, inna mentalność. Nie to okcydentalne après nous, le déluge.

Cytat:16 lat to już trochę za dużo, żeby mówić o dziecku, w niektórych krajach europejskich w tym wieku przysługuje juz bierne prawo wyborcze, prawo jazdy, prawo do pracy, a nawet można publikować swoje nieco rozebrane zdjęcia w prasie <1>. Nastolatka, owszem, ale nie dziecko.

Cytat:Zabawnie to brzmi z ust kogoś kto parę wersów wyżej pisał o "całym pokoleniu dzieci", rozciągając dziecięcość na cały okres życia przyszłych pokoleń. Tak że tego.

Cóż, pojęcie "dzieci" jest nieostre. Przez niektórych tak określane są zarodki zapłodnione, nawet przed zagnieżdżeniem się w macicy. Przez innych - dorośli ludzie na studiach, czasem nawet pracujący, "dorosłe dzieci".

W przeciwieństwie do tego pojęcie "pedofilia" jest zakreślone dosyć konkretnie, a mianowicie określa seks oraz inne czynności seksualne z osobami poniżej wieku przyzwolenia. W Szwecji, tak samo jak w Polsce, tą granicą jest 15 lat, to znaczy mnie niż 15 lat*. Wynika to z pewnej zgody społecznej i prawnej, że osoba wprawdzie niepełnoletnia może podejmować świadomie już pewne decyzje, jak właśnie dysponować swoją intymnością.

Tak więc pojęcie "nastolatka", choć też nie do końca ostre, akcentuje, że nie mamy do czynienia z zarodkiem, płodem, oseskiem, niemowlakiem, przedszkolakiem. Czy podstawówkowiczem. Ale z osobą na krawędzi między dzieciństwem a dorosłością.



(*W innych krajach to bywa różnie, tak od 12 do 18 lat, ale w tym temacie polski Rafałek komentuje aktywność szwedzkiej Gretki, więc nie trzeba tego uwzględniać. )

PS:

I jeszcze komentarz do poprzedniego postu.

Cytat:Byłem świadkiem, jak na fejsbukach ktoś merytorycznie odnosił się do postulatów Grety i dostał po dupie w komentarzach od jej obrońców, że się czepia dziewczynie, która jest młoda i szlachetna, przecież nie można wymagać od takiej młodej osoby takiej rocket science jak argumentowanie w sposób merytoryczny, prawda?

Ja widziałem dziś stronę fejsbukową, którą administratorzy zamknęli po tym, jak w dyskusjach pojawiły się wobec Grety nie tylko teksty obraźliwe, chamskie i dyskryminujące osoby upośledzone ale także pogróżki śmierci.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#24
Znaczy, przejrzałem pobieżnie ten wątek i widzę uogólniony prawacki ból dupy z tego powodu, że współczesny ekwiwalent Joanny d'Arc wspiera lewaków. Jak ona ma czelność tak robić; na stos z nią, mówię, na stos.

Zupełnie inna sprawa, czy pannę Thunberg należy jakoś szczególnie ochraniać, skoro ona podjęła samodzielną decyzję, żeby wejść między drapieżców. Jej ryzyko; albo sobie tam jakoś poradzi i faktycznie porozstawia towarzystwo po kątach, albo niestety, trzeba się będzie rozglądać za kolejną Joanną d'Arc. Takie życie. Ale co do zaburzeń psychicznych, to aspergerowcy aktualnie koszą ciężką kasę w GAFA, natomiast jeśli chodzi o depresantów, to np. o Abrahamie Lincolnie mawiano, że melancholia leje się z niego strumieniem i w kałużach zastyga - coś w ten deseń. Tak że na tym froncie powodów do jakiejś troski nad panną Thunberg nie widzę.
Odpowiedz
#25
bert04 napisał(a): Ależ pelikanku drogi, tu nie chodzi o jakieś moje osobiste uczucia. Żyjemy w takiej kulturze, w której przemoc słowna jest piętnowana. Mnie już opieprzano, że nazwałem kobiety lekkich obyczajów kurwami, ZaKoteł za nazwanie pewnej grupy zarobkowej śmieciarzami. Być może przeoczyłeś, ale żyjemy w społeczeństwie, które tak właśnie reaguje.

Ja tylko uważam, że Rafałek nieprzypadkowo użył właśnie takiego sformułowania. Bo właśnie o ten, jak to nazywasz, "efekt Pawłowa" mu chodziło. Zochydzić pewne zjawisko społeczne używając tego napiętnowanego słowa. 
Zakładając, ze masz rację i Rafał użył takiego sformułowania właśnie w celu podrażnienia lewaków, to co w związku z tym? Skoro zjawisko, które chce nazwać jest podłe, niemoralne, to chyba logicznym jest wówczas nazwać to zjawisko po imieniu, a więc nie jakimś neutralnym eufemizmem, tylko z grubej rury? 

Cytat:Na marginesie, cytowałeś tutaj jakiegoś psychologa zatroskanego zdrowiem psychicznym Grety. Wyobrażasz sobie, żeby taki fachowiec potrzebował posiłkować się takimi frazeologiami? Tak piętnujesz nie-merytoryczność Grety a nie zauważasz, że to słowo jest użyte nie-merytorycznie właśnie?

Psycholog wypowiada się w innym kontekście, jako specjalista, autorytet w swojej dziedzinie, więc operuje zupełnie inną terminologią niż dziennikarz, który pełni role opiniotwórczą. Profesorowi na uczelni nie wypada nazwać prostytutki kurwą, a pisarzowi już tak. 
Cytat:Serio mam ci tłumaczyć, że oboje mówili o przyszłości i jak ją można tworzyć? Że  nieprzypadkowo jedynym znanym komentarzem Trumpa do panelu klimatycznego było życzenie Grecie świetlanej przyszłości właśnie? Że dla Trumpa wstrzymanie ratyfikacji protokołu z Paryża to właśnie jeden z centralnych elementów programu "America first", to część ideolo "patriots, not globalists"? 

Może kwestii klimatu nie wymieniał w tej przemowie, ale brak komentarza czasem też jest komentarzem, ignorowanie tematu mówi więcej, niż jakieś głoszone tezy.
Trump sformułował przekaz pozytywny: przyszłość należy do patriotów i to poszczególne państwa powinny decydować o polityce klimatycznej, a nie jacyś globalistyczni Wielcy Bracia pociągający za sznurki, w ten sposób dowartościowując tak naprawdę każdego, kto ceni sobie podejście demokratyczne, oddolne, obywatelskie. Tymczasem Greta dała przekaz negatywny, obwiniając państwa za to, że zamiast decyzję o polityce klimatycznej pozostawić Wielkim Braciom, chcą samodzielnie, zgodnie z własnym sumieniem i rozsądkiem zdecydować się na takie działania a nie inne. Greta zaprezentowała podejście autorytarne, totalitarne, skrajnie niedemokratyczne, co szczególnie zabawnie wyszło, kiedy w trakcie konferencji prasowej próbowała się wymiksować z odpowiedzi argumentując, że "Nie może wypowiadać się w imieniu innych". Widać, sama Greta nie wierzy w to, co mówi.

Zadziwiające jest jak zaciekli przeciwnicy PiSu, którzy upatrują w rządach tej partii jakiejś tyranii, dyktatury, antydemokratycznych zapędów, jednocześnie z entuzjazmem zapatrują się na totalitarną propozycje Grety Thunberg. 

Cytat:Kto konkretnie? Może pokaż mi palcem, to się pochylimy.
Natknąłem się na mnóstwo takich wypowiedzi w mediach społecznościowych, oczywiście nie jestem w stanie zweryfikować, czy te osoby nie kłamią i nie udają, że tak naprawdę zgadzają się z postulatami Grety, a w istocie tylko próbują w ten sposób sztucznie zobiektywizować swoje stanowisko. Opieram się głównie na deklaracjach osób anonimowych, prywatnych, ale jestem w stanie Ci jedną osobę publiczną jako przykład podać, bo tak się składa, że mam ją w obserwowanych na fejsie:

Katarzyna Gryga Nikić

Cytat:Opowiem Wam ładną bajkę. Dziewczynka wzruszona stanem naszej planety 20 sierpnia 2018 zaczyna strajk pod szwedzkim parlamentem. Cztery dni później premierę ma książka jej mamy "Scenes from the Heart", która opowiada o życiu śpiewaczki operowej, reżysera i ich córki. Kampania promocyjna książki jest przygotowana, ale, ale... w ciągu tych czterech dni czyli dosłownie w ciągu 96 godzin ową dziewczynkę spotyka, pod parlamentem, zupełnie przypadkiem niejaki Ingmar Rentzhog, założyciel start up'u "We Do Not Have a Time"... hasło jakoś brzmi znajomie? No to jedziemy dalej.

Ingmar przyciśnięty przez dziennikarzy, przyznaje że dziewczynki jednak nie spotkał przypadkiem, tylko dowiedział się o proteście z mailingu. Wow! Czyli spontaniczna akcja protestacyjna uczennicy miała mailing! Dalej jest tylko lepiej. Ingmar jest też prezesem think tanka "Global Utmaning", który ma promować inwestycje w zieloną energię, w założeniu apolitycznego think tanka, w praktyce założycielem tej instytucji jest córka miliardera i byłego szwedzkiego socjaldemokratycznego ministra - Kristina Persson. Pisał też o tym szwedzki Svenska Dagbladet. Po wprowadzeniu Grety (nastolatki!) do rady nadzorczej Ingmar zbiera w ciągu niecałego miesiąca prawie 3 mln euro na dalszy rozwój...

Oczywiście można uznać, że to są cudowne zbiegi okoliczności, ale pisał o tym m.in. The Times, Spiegel, Il Tempo, Reporterre i inni... kto o tych powiązaniach napisał w Polsce? Las rąk? Jakoś nie widzę...

Greta mnie nie przekonuje - Greta mi śmierdzi na odległość. I tak btw. słabo prezentuje teksty, których sama nie przygotowała, jej "how dare you" jest jak z kiepskiej opery mydlanej.
Cytat:(…) ja generalnie jestem obiema rękami ze zieloną energią - jeśli jest ona opłacalna etc. Ale tu się kroi fajny biznes do ugrania - przecież to widać gołym okiem, a wciąganie w to dzieciaka i manipulowanie tym samym uczuciami dorosłych jest skandaliczne.

Cytat:I tylko ta histeria "antyklimatycznej" prawicy pokazuje, że jednak coś jest na rzeczy, że to odczytywanie z kartki przynosi większy efekt, niż by wynikało z analiz ekspertów medialnych.
A więc celem jest wywołanie histerii?

Cytat:Jeżeli te kwestie są tak nieoczywiste i tak kontrowersyjne, to dlaczego żadne z państw zaangażowanych w UNO nie przywiozło w teczce jakiegoś naukowca, który by to poparł? Dlaczego w Kioto ich nie było, jak większość państw świata podpisywało przynajmniej porozumienie bazowe, a spora część północnej hemisfery dodatkowe aneksy? Gdzie te dyskusje, gdzie te kontrowersje?

Ach, pewnie są uciskani przez świat nauki, razem z kreacjonistami, płaskoziemcami i antyszczepionkowcami. Tak, specjalnie wrzucam ich do jednego wora.


Cytat:Być może od strony merytorycznej Greta nie ma racji, być może jednak pierdzenie zwierząt wytwarza więcej ocieplenia, niż wszystkie elektrownie, i samochody razem wzięte. A plankton morski wytwarza więcej tlenu, niż wszystkie lasy Syberii i Amazonii. Tak, są w kwestii klimatu sprawy otwarte, nie do końca jasne, wymagające wyjaśnienia.

To zdecyduj się, czy są oczywiste, niekontrowersyjne, czy nie, bo przeczysz sobie w jednej wypowiedzi.

Cytat:Jednakże w awantgardzie krytyków Grety nie są ani psychologowie ani meteorolodzy. Tylko kanalie. Plus jeden specjalista od "pomysłowych związków frazeologicznych" z aspiracją do dołączenia do tej grupy. W tych czołowych przedstawicielach zjednoczonego frontu "antyklimatystycznego" specjalistów od klimatu nie ma, argumentów też nie. Kryją się gdzieś w tylnych szeregach.
A kogo interesuje awangarda? W awangardzie fanów Grety są idioci i naiwne baby, czy mam na podstawie tego sobie wyrobić opinie o całym ruchu proklimatystycznym?

Cytat:Jeżeli Greta się rozwinie w kierunku Buddy, to super, jeżeli będzie przez całe życie cierpiała z powodu konfliktu ideałów i rzeczywistości, to trudno. Jak dotychczas z tego cierpienia potrafiła wykrzesać coś twórczego. Akurat Ty w innym miejscu opisywałeś cierpienie jako część procesu twórczego, tam w kontekście artystów.
Oczywiście, że cierpienie można wykorzystać w sposób twórczy i jakby Greta zamiast grzmieć z ambony "How dare you!" napisała jakąś powieść katastroficzną z motywem ekologicznym, to z wypiekami na twarzy bym tę powieść przeczytał. Osoby z różnymi zaburzeniami są często bardzo kreatywne i pomysłowe. Jednak problem z Gretą polega na tym, że zamiast chwycić za pióro i kartkę papieru, chwyciła za mikrofon, bynajmniej nie w celu zaśpiewania wzruszającej piosenki. Dziewczyna mija się z powołaniem, pomieszały się jej konteksty, co może (odpukać!) się skończyć dla niej tragicznie, o czym wspomniał choćby ten cytowany przeze mnie psycholog.

Cytat:Nie wiem skąd to przekonanie, że jeżeli młoda osoba podejmuje jakieś nieszablonowe decyzje, to jest sterowana przez tajemnicze lobby i nieodpowiedzialnych rodziców. Przypomina mi to historię Jazz Jannings, którą też uważano za ofiarę ideologii gender, lobby LGBT i przede wszystkim marionetkę własnych nieodpowiedzialnych rodziców.
Sądzę, że nie odrobiłeś pracy domowej i nie zapoznałeś się z przesłankami przemawiającymi za tą "teorią spiskową". Czy może się mylę i po prostu je rzetelnie przeanalizowałeś i odrzuciłeś? Mam na myśli m.in. to o czym pisała Gryga Nikić czy to o czym możesz poczytać np. tutaj:
https://standpointmag.co.uk/issues/june-...a1ep9jf0cI

Cytat:Tak więc pojęcie "nastolatka", choć też nie do końca ostre, akcentuje, że nie mamy do czynienia z zarodkiem, płodem, oseskiem, niemowlakiem, przedszkolakiem. Czy podstawówkowiczem. Ale z osobą na krawędzi między dzieciństwem a dorosłością.
Zauważ, że Greta wygląda młodo jak na swój wiek i wydaje mi się, że ten image niewinnej dziewczynki ze słodkimi warkoczykami nie jest przypadkowy. Ona ma właśnie wyglądać jak dziecko.

ErgoProxy napisał(a): Znaczy, przejrzałem pobieżnie ten wątek i widzę uogólniony prawacki ból dupy z tego powodu, że współczesny ekwiwalent Joanny d'Arc wspiera lewaków. Jak ona ma czelność tak robić; na stos z nią, mówię, na stos.
Odpowiedz
#26
stwór obmierzły, acz towarzyski napisał(a):Trump sformułował przekaz pozytywny: przyszłość należy do patriotów i to poszczególne państwa powinny decydować o polityce klimatycznej, a nie jacyś globalistyczni Wielcy Bracia pociągający za sznurki, w ten sposób dowartościowując tak naprawdę każdego, kto ceni sobie podejście demokratyczne, oddolne, obywatelskie.
Trump wygenerował pobredzanie, które dowodzi, jak dalece odklejony jest od problemów naszej, i nie tylko naszej, epoki. Rozważmy bowiem per analogiam grupę oddolnych patriotycznych obywateli w szczelnie zamkniętym pokoju, z których część zachowuje się spokojnie, a część wydala głośno metan, bo widać lubi; do tego argumentuje, że może to robić, ponieważ wolność. Że wkrótce powietrze w pokoju nie będzie się nadawało do niczego, jest rzeczą oczywistą - tak samo, jak to, że w tym pokoju dojdzie w końcu do demokratycznego dawania sobie po gębach i to możliwie atomowo.

Bajdewaj, w prawie jeszcze rzymskim wprowadzono taką zasadę, że jeśli wystawiłeś sobie, obywatelu, dom, to właściciel sąsiedniej parceli może się pobudować w taki sposób, że konstrukcja jego budowli wspiera się na Twojej ścianie. Twoim zasranym obowiązkiem jest wtedy dbać o te ścianę aż po grób i nie szczędzić środków, żeby budowla Twojego sąsiada nie runęła mu na jego rzymski łeb. Czy wg Ciebie zasada ta ogranicza Twoją wolność?
Odpowiedz
#27
Ergo, ja wychodzę z założenia, że człowiek najbardziej jest zmotywowany do dbania o własny tyłek. Skoro on sam odczuje negatywne skutki jakichś działań, które podejmuje, to w jego interesie leży zaniechanie tych działań. Wcale nie musi myśleć o sąsiedzie. To samo można przełożyć na poziom państwa. Skoro klimat jest wspólnym dobrem, to w interesie państwa jest o ten klimat dbać. Nie rozumiem, czemu komuś do głowy przychodzi, że jednostki i państwa pozbawione są instynktu samozachowawczego. Żeby było zabawniej, ekologiczni entuzjaści często podkreślają, że człowiek jest problemem i rakiem planety, namawiają do wstrzymania się od prokreacji, wiec akurat w ich instynkt samozachowawczy ufałbym w najmniejszym stopniu.
Odpowiedz
#28
Ale instynkt samozachowawczy jest właśnie instynktem, a instynkty to my, ludzie, mamy nastrojone do ganiania na golasa po sawannie, do zatruchtywania na śmierć ranionych antylop i do wciskania kitu Downom, żeby dali się pożreć podchodzącym nas lwicom. Na takich instynktach nadbudowuje się polityka, bo ustalmy może jedno: politycy to są takie dzieci, które odkryły jak okłamywać dorosłych, że są dobrze wychowane; wtedy dorośli nie przeszkadzają im zaspokajać swoich instynktów, które jakie są, to już wiemy.

A do "ratowania" planety (planeta sobie poradzi), do zauważenia w ogóle, że jakieś działania na tym odcinku są konieczne, to trzeba zrobić użytek z rozumu. Rozum jest stosunkowo nowym nabytkiem w biologicznym arsenale człowieka i ze starymi instynktami współdziała słabo. Jak się rozumuje, to się nie myśli; na tej obserwacji zbudowana jest cała fura dowcipów o przysłowiowym Nielsie Bohrze, co to grając w piłkę, z nudów zaczął rozwiązywać problem na słupku bramki i byłby gola wpuścił, gdyby nie kibice.

Przykładowo, klimat jest bronią do dorżnięcia Rosji: bo jak roztopimy klimatem Arktykę, to Rosjanie nie wyrobią z otwieraniem nowych baz na północy i zbankrutują; ale dojebiemy skurwysynom! Tak się myśli instynktownie.

Inny ważki przykład, kiedy ludzki instynkt samozachowawczy nie dał rady, to Żydzi, co się grzecznie dawali zaganiać do gazu, a dzisiaj mają najlepszy wywiad na świecie. Klimat to w zasadzie podobna sprawa; bo kiedy świat nas odpowiednio zabodźcuje, żeby nam instynkty zagrały jak trza, to dla większości z nas będzie już za późno. Niedobitki oczywiście zmądrzeją, ale pytanie, czy my dwaj osobiście będziemy mieli szczęście zostać niedobitkami.
Odpowiedz
#29
Nie ma sensu zajmować się owa Gretą. Tą kobitka co nią kieruje trzeba się zainteresować
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#30
bert04 napisał(a): Mały przykład:

https://blogpilastra.wordpress.com/2008/...ematyczny/

"Al Gore jest naukowcem? Nie ma żadnych naukowców, którzy by z wystarczającą pewnością ustalili, że:1. klimat się ociepla2. Przyczyną tego ocieplania jest działalność człowieka3. Tą działalnością jest emisja CO2 z paliw kopalnychPowołując się na mitycznych „naukowców” vinos robi dokładnie kropka w kropkę to samo co kreatury w rodzaju Hovinda."

I nie uważam, że pilaster jest jakimś egzotą. Reprezentuje on raczej tę grupę, nazwijmy to, "merytorycznych antyklimatystów". Tych, co nie robią śmiesznych memów na fejsach, unikają ad personam, obelg czy innych brudnych chwytów, ale właśnie walczą na mniej lub bardziej merytoryczne argumenry.

I pilaster uważa, że Grety nie należy zwalczać, ani w ogóle w żaden sposób wchodzić z nią w spór, bo ona  właśnie w tym celu została wykreowana i sformatowana. To osoba - mem, a czy jest jakiś sens zwalczać memy? Tylko innymi memami. Uśmiech

A jeżeli ktoś taki jak Greta Thunberg  w ogóle fizycznie realnie istnieje (nie można co do tego mieć żadnej pewności), to należy jej się tylko współczucie. Rolą Mesjasza (węglowego mesjasza) jest bowiem nie tylko Głoszenie, ale i złożenie Ofiary ostatecznej - z własnego życia.

I taką właśnie rolę dla niej, jej kreatorzy zapewne przewidują. Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#31
pilaster napisał(a): I taką właśnie rolę dla niej, jej kreatorzy zapewne przewidują. Smutny

Ona sama się stworzyła jadąc pod ten szwedzki parlament w 2018 roku, a później zaczęło się wokół niej kręcić pełno różnych ludzi

Ale oczywiście pojawia się pełno niemerytorycznych argumentów w stylu - Greta to cyborg stworzony w laboratorium za pieniądze Sorosa.

Są dwie strony konfliktu, po dwóch stronach są pieniądze i ludzie, ale jak zawsze to przeciwnikowi się zarzuca "stoją za wami ludzie i potężne pieniądze !!!111"

Tak się jakoś dziwnie stało, że Greta jest obecnie najbardziej popularnym przedstawicielem ruchu walczącego ze zmianami klimatycznymi, więc trudno oczekiwać, żeby nie miała żadnego wsparcia
Odpowiedz
#32
Hans Żydenstein napisał(a):
pilaster napisał(a): I taką właśnie rolę dla niej, jej kreatorzy zapewne przewidują. Smutny

Ona  sama się stworzyła jadąc pod ten szwedzki parlament w 2018 roku, a później zaczęło się wokół niej kręcić pełno różnych ludzi

Katarzyna Gryga Nikić

Cytat: napisał(a):Opowiem Wam ładną bajkę. Dziewczynka wzruszona stanem naszej planety 20 sierpnia 2018 zaczyna strajk pod szwedzkim parlamentem. Cztery dni później premierę ma książka jej mamy "Scenes from the Heart", która opowiada o życiu śpiewaczki operowej, reżysera i ich córki. Kampania promocyjna książki jest przygotowana, ale, ale... w ciągu tych czterech dni czyli dosłownie w ciągu 96 godzin ową dziewczynkę spotyka, pod parlamentem, zupełnie przypadkiem niejaki Ingmar Rentzhog, założyciel start up'u "We Do Not Have a Time"... hasło jakoś brzmi znajomie? No to jedziemy dalej.

Ingmar przyciśnięty przez dziennikarzy, przyznaje że dziewczynki jednak nie spotkał przypadkiem, tylko dowiedział się o proteście z mailingu. Wow! Czyli spontaniczna akcja protestacyjna uczennicy miała mailing! Dalej jest tylko lepiej. Ingmar jest też prezesem think tanka "Global Utmaning", który ma promować inwestycje w zieloną energię, w założeniu apolitycznego think tanka, w praktyce założycielem tej instytucji jest córka miliardera i byłego szwedzkiego socjaldemokratycznego ministra - Kristina Persson. Pisał też o tym szwedzki Svenska Dagbladet. Po wprowadzeniu Grety (nastolatki!) do rady nadzorczej Ingmar zbiera w ciągu niecałego miesiąca prawie 3 mln euro na dalszy rozwój...

Oczywiście można uznać, że to są cudowne zbiegi okoliczności, ale pisał o tym m.in. The Times, Spiegel, Il Tempo, Reporterre i inni... kto o tych powiązaniach napisał w Polsce? Las rąk? Jakoś nie widzę...

Greta mnie nie przekonuje - Greta mi śmierdzi na odległość. I tak btw. słabo prezentuje teksty, których sama nie przygotowała, jej "how dare you" jest jak z kiepskiej opery mydlanej.

Sama się stworzyła  Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Odpowiedz
#33
towarzyski.pelikan napisał(a): Sama się stworzyła Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech

No ona jest współautorem tej książki, więc ta chronologia zdarzeń jedynie wskazuje na to, że jest dobrym biznesmenem i wie jak wypromować rodzinny biznes, przy okazji walcząc w imię sprawy, która jest dla niej ważna. Witamy w nieczarno-białym świecie.

To jedynie potwierdza, że nie było przy jej początkach jakichś zewnętrznych potężnych wpływów finansowych od tajemniczych organizacji, lecz była to oddolna, rodzinna inicjatywa.
Odpowiedz
#34
Chronologia zdarzeń wskazuje na to, że dobrymi biznesmenami są jej rodzice, którzy zrobili dobry deal z ekologicznymi organizacjami, wykorzystując fakt, że mają chorobliwie zafascynowaną klimatem córkę, która świetnie się nadaje na PR-ową marionetkę. Jej prototypem była Severn Suzuki (córka ekologa David Takayoshi Suzuki) , która w roku 1992 przemawiając na szycie ONZ w Rio de Janeiro  zatrzymała świat na 5 minut.

Jak bardzo trzeba być naiwnym, żeby wierzyć, że zwykła dziewczyna, która sobie strajkuje na ulicy, zupełnie przypadkiem zostaje dostrzeżona przez najgrubsze ryby ekobiznesu, zostaje nagle zapraszana na ważne spotkania, rozmowy z ważnymi ludźmi, jej akcje zostają wypromowane na cały świat i tylko zbieg okoliczności chce, żeby jej rodzicami okazali się znani, sławni na całą Szwecję ludzie powiązani z organizacjami ekologicznymi. Myślenie krytyczne level hard.
Odpowiedz
#35
Chorobliwie zafascynowana, marionetka, prototyp, zwykła dziewczyna, przypadkiem, najgrubsze ryby ekobiznesu, znani, sławni na całą Szwecję, powiązani z organizacjami ekologicznymi.

Widzę, że Ty znasz prawdę, której inni malutcy nie dostrzegają Duży uśmiech

Potężna operowa śpiewaczka związana z potężnymi eko-terrorystami wykorzystuje swoją chorą na aspergera córkę w celu osiągnięcia korzyści majątkowych !!!
Odpowiedz
#36
Bo ja się zapoznałem z materiałami medialnymi, które prześwietliły Gretę Thunberg i jej otoczenie. Przecież tego nie wymyśliłem. A Ty oczywiście możesz sobie śmieszkować "Brehehehe. Kolejna teorja spizgowa, w któro wierzo ożołomy".

If you feel better, I don't mind.
Odpowiedz
#37
Tak ja też się zapoznałem zobacz, okazuje się że za wszystkim stoją Soros i Bill Gates :

https://dzienniknarodowy.pl/czy-jest-ofi...O9VqSKqoI8

A wiesz kto stoi za Sorosem i Gatesem ? To też są marionetki, ale o tym się nie mówi...

Tutaj filmik jednominutowy, który ukazuje prawdziwą prawdę o Thunberg, co się dzieje jak nie czyta z kartki :

https://www.youtube.com/watch?v=0bwLt_5t73g
Odpowiedz
#38
Hans Żydenstein napisał(a): Tak ja też się zapoznałem zobacz, okazuje się że za wszystkim stoją Soros i Bill Gates :

https://dzienniknarodowy.pl/czy-jest-ofi...O9VqSKqoI8

A wiesz kto stoi za Sorosem i Gatesem ? To też są marionetki, ale o tym się nie mówi...
No i jak byś się do tego odniósł? Masz coś do mądrego powiedzenia poza wyznaniem wiary: stek paranoidalnych bzdur, bo artykuł został opublikowany w Dzienniku Narodowym, a wszystko co jest publikowane przez Dziennik Narodowy, jest stekiem bzdur? Czy któryś z ekoentuzjastów mnie zaskoczy jakimś merytorycznym ustosunkowaniem się do postaci Grety?
Odpowiedz
#39
towarzyski.pelikan napisał(a): No i jak byś się do tego odniósł?

z której strony ?

Zieloni to nie jest skrajnie lewicowa partia, więc nie wiem czemu powtarzają ciągle w artykule, że ta Luisa Neubauer jest skrajnie lewicowa. Tak naprawdę to wiem - brzmi bardziej sensacyjnie.
Tytuł poprzez tabloidowe pytanie (Prawo nagłówków Betteridge’a) sugeruje, że Neubauer steruje Gretą. Natomiast z treści już jasno wynika, że to działalność Grety zainspirowała Neubauer do zorganizowania strajku w Niemczech (właściwie to była jednym z organizatorów)

Dla mnie nia ma nic dziwnego w tym, że liderzy strajków z różnych krajów łączą swoje siły, ale spiskową narrację zawsze można dopisać, bo się klika.
Widocznie jej się spodobała ta Luisa, tutaj masz jak Greta nie czyta z kartki(!!!) i opowiada, że na większość propozycji pomocy od ludzi musi odpowiadać "NIE" :
https://youtu.be/NDDDJrxuVYk?t=218

Podsumowując : Jak Greta zaczynała swój protest, to nawet nie znała Luisy i nie znajdziesz zdjęć Grety z Neubauer z sierpnia, września, listopada 2018


[Obrazek: greta-thunberg-und-luisa-neubauer-vor-de...etzen-.jpg]

Greta Thunberg i Luisa Neubaurer łączą swoje siły! Świetna wiadomość dla walczących ze zmianami klimatycznymi.

[Obrazek: Greta-Thunberg-Attends-Berlin-Fridays-Fo...-March.jpg]

Greta Thunberg sterowana przez ruchy neonazistowskie ? Ekooszołomy w natarciu !!!
Odpowiedz
#40
Hans Żydenstein napisał(a): Podsumowując : Jak Greta zaczynała swój protest, to nawet nie znała Luisy i nie znajdziesz zdjęć Grety z Neubauer z sierpnia, września, listopada 2018
Ingmar Rentzhoga też nie znała ani Greta, ani jej rodzice i spotkał ją przypadkiem, jak strajkowała przy parlamencie? Tak czy nie? Bo ja taką wersję wyczytałem z prasy (głównie zagranicznej), a nic mi nie wiadomo o tym, że Neubauer była tym ogniwem, który wszystko zapoczątkował. Rozumiem, że poza tym artykułem opublikowanym w Dzienniku Narodowym, nic więcej nie przeczytałeś na ten temat?

Cytat:tutaj masz jak Greta nie czyta z kartki(!!!) i opowiada, że na większość propozycji pomocy od ludzi musi odpowiadać "NIE" :

https://youtu.be/NDDDJrxuVYk?t=218
No i co ma z tego wynikać? Nie rozumiem. Że Greta potrafi cokolwiek z siebie wydukać, nie mówiąc z kartki? Brawo. Jestem pod wrażeniem. 16-latka, która potrafi mówić.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości