To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polityczna pedofilia
#61
ErgoProxy napisał(a): Ale o co Ci chodzi tak w ogóle? Skąd idea, że jak ktoś jest specem od marketingu, to od razu chce Ciebie wyrolować? Mobbingują Cię w korpo, czy jak?
Dopóki jest się świadomym, że to co się ogląda na ekranie, jest propagandą, to nie ma problemu. Niebezpieczeństwo się zaczyna, kiedy ludziom podaje się propagandę, wmawiając że to rzeczywistość. I z czymś takim mamy do czynienia w przypadku Grety.

Cytat:I skoro już się zdobyłem na szczerość, to skąd ten fetysz spontaniczności? Skąd pomysł, że spontaniczny lider doprowadzi Cię do jakiegokolwiek celu? Spontanicznie to reagują zwierzęta w rzeźni. Za takim wodzem byś poszedł? Za kimś, kto samodzielnie chce się brać za bary ze sztabem ludzi obłożonych książkami i bazami danych? Coś takiego to nawet Kasparowowi się nie udało.
W przypadku spontanicznych akcji ma się ten spokój, że za szczytnym celem nie kryje się nieszczytna intencja. Jeśli spontaniczna akcja opiera się na naiwnych przesłankach, to najwyżej umrze śmiercią naturalną, a błędny rycerz młodzieńczy idealizm wymieni na dojrzały realizm. Natomiast w przypadku tych wyrachowanych akcji nawet jak już klapki z oczu opadną, ideały sięgną bruku, to nie będzie do czego wracać, bo tylnymi drzwiami osiągnięto inne nieszczytne cele, które zabezpieczają pozycję tych, którzy pociągają za sznurki.

Żeby nie być gołosłownym, w przypadku Grety walczącej z niesprawiedliwym społecznie i klimatycznie systemem mamy najprawdopodobniej do czynienia ze strategią odwrócenia uwagi (Najgłośniej "Pali się! Pali się!" krzyczy sam podpalacz). Innymi słowy Greta pod szyldem antysystemu gra do systemowej bramki, a jej proekologiczne działania mają na celu wzmocnienie pozycji tych najbogatszych i najbardziej wpływowych. Zwróć uwagę na to, że ci wstrętni liderzy, którym wściekła Greta nie szczędzi gorzkich słów i zaczyna nawet dyktować, co mają robić, sami ją na swoje salony zapraszają. Ona nie koczuje pod siedzibą ONZ, nie wkrada się ukradkiem do mediów, nie naprasza się Obamie, Merkel, papieżowi Franciszkowi, nie ląduje w poprawczaku, nie wzbudza zainteresowania Opieki Społecznej. Niesprawiedliwy system przyjmuje ją z otwartymi ramionami, głaszcze po głowie i nawet ogłasza świętą. Czy może ja źle rozumuje i Greta kieruje swoje apele nie do tych polityków, z którymi gada jak równy z równym, tylko do jakichś reptylian, z którymi ci uprzejmi gospodarze walczą? To by tłumaczyło, dlaczego nikt z tych ze świecznika jakoś się specjalnie Gretą nie oburza.
Odpowiedz
#62
Wiesz co, mam dla Ciebie inną, SZOKUJĄCĄ PRAWDĘ: otóż Arnold Schwarzenegger, gubernator Kalifornii, w życiu nikogo nie zabił. Te wszystkie filmy to była czysta ściema i kłamstwa.

Jeszcze jakieś mądrości zdesperowanego idealisty? Przecież to wszystko, co przede mną teraz odkryłeś - to przecież WIDAĆ. A jak ktoś myśli kategoriami Systemu i Antysystemu, to niech mi pokaże, jak sobie poradzi, kiedy System padnie i nie będzie prądu, wody w kranie, wywozu śmieci i leków na sraczkę w aptece. Może przestań wreszcie jechać bajkami o Złym Matriksie, a zacznij się zastanawiać, dlaczego System trwa sobie w najlepsze. Może dlatego, że robi coś dobrego dla ludzi, czego ludzie sami zrobić nie potrafią?

Nawiasem, jedynym istotnym osiągnięciem Wachowskich, choć mogę się tu mylić, ale pieniądze bym postawił, było natchnięcie Osamy bin Ladena do przeprowadzenia wiadomego zamachu. Po prostu ten nieprzyjaciel Systemu użył odrzutowców zamiast, wzorem Neo, helikoptera.
Odpowiedz
#63
A Ty wiesz kto stoi za Schwarzeneggerem ? Myślisz, że to taki przypadkowy, spontaniczny chłopak ? Uśmiech
Ja już dobrze wiem, przez kogo on był finansowany, ma potężnych sprzymierzeńców, tak wiecie o kogo chodzi... Ż...

Zresztą, nie tylko on jeden, wystarczy obejrzeć poniższy materiał i wszystko układa się w jedną całość :

https://www.youtube.com/watch?v=XkOdMRUQkN8
Odpowiedz
#64
ErgoProxy napisał(a): Jeszcze jakieś mądrości zdesperowanego idealisty? Przecież to wszystko, co przede mną teraz odkryłeś - to przecież WIDAĆ. A jak ktoś myśli kategoriami Systemu i Antysystemu, to niech mi pokaże, jak sobie poradzi, kiedy System padnie i nie będzie prądu, wody w kranie, wywozu śmieci i leków na sraczkę w aptece. Może przestań wreszcie jechać bajkami o Złym Matriksie, a zacznij się zastanawiać, dlaczego System trwa sobie w najlepsze. Może dlatego, że robi coś dobrego dla ludzi, czego ludzie sami zrobić nie potrafią?
Odpowiedz na takie pytanie: czy uważasz, ze ludzie jako ogół są na tyle głupi, że trzeba im wciskać bajkę o św. Grecie ratującej świat od dwutlenku węgla i straszącej końcem świata za 12 lat, żeby utrzymać system definiowany w ten sposób, jak to zrobiłeś powyżej?
Odpowiedz
#65
towarzyski.pelikan napisał(a): Nikogo nie oburza emocjonalność tylko retoryczna manipulacja. Kiedy rozemocjonowana Kaja Godek grzmi, że co roku morduje się tyle i tyle dzieci w klinikach aborcyjnych, to (zakładając, ze nie gra, tylko wierzy w to, ze płody są dziecmi, a aborcja morderstwem), to można jej zarzucić, ze jest rozhisteryzowaną babą, ale nie jest to wystarczający argument za tym, żeby zarzucić jej manipulację. Podobnie jest z Gretą. Jak długo Greta (naiwnie czy nie) wierzy w to, co mówi i mówi to, w co wierzy i jest przy tym emocjonalna, to nie ma podstaw zarzucać jej manipulatorstwa. Cały sprzeciw wobec Grety bierze się stad, ze istnieją przesłanki za tym, że Greta jest tylko przynętą jak te dzieci co stoją z transparentami "Stop aborcji." A podstawianie dzieci, które się trenuje w dawaniu poruszających spiczy, żeby osiągnąć jakieś społeczno-polityczne cele, jest zwyczajnie podłe, nie tylko ze względu na te dzieci, które w naszej cywilizacji postrzegane są jako niewinne dusze, którym się należy szczególna ochrona, ale ze względu na to, że odwołujemy się wówczas w cyniczny sposób do najbardziej pierwotnych ludzkich instynktów, które są podstawą naszej szlachetności.

Prawicowa mantra, że Greta jest kukiełką sterowaną, że ktoś pociąga za sznurki i daje jej gotowce do czytanka brzmi wiarygodniej w ustach jakiegoś Smoka czy pilastra. U Ciebie, dotychczas oczekiwałem jednak ciut więcej. Ale może to brak doświadczenia, stąd stereotypy się włączają.

Ja jakoś umię odróżnić dziecko, któremu ktoś wcisnął plakat w rękę i kazał trzymać, bo dostanie za to czekoladkę od młodej osoby, z którą można rozmawiać i która jest świadoma swoich słów (choć niekoniecznie potrafi je mądrze uzasadnić). Skąd? Screenowaliście mnie z Łazarzem, więc powinnaś wiedzieć. A jeżeli nie, to uwierz na słowo, że mam porównanie.

Cytat:W przypadku retoryki We Don't Have Time okraszonej "I want you to panic" mamy dodatkowo do czynienia z nawolywaniem do zawieszenia racjonalnego myślenia poprzez wywołanie strachu, paniki. Mnie w pracy regularnie szkolą z tego, żeby nie klikać na różne phishing emails i jako znak rozpoznawczy takiego ataku podaje się właśnie wywołanie uczucia paniki, poczucia, ze trzeba działać natychmiast np. Prosimy niezwłocznie uregulować fakturę w załączniku. W przeciwnym razie rozpoczniemy proces windykacyjny". Człowiek przerażony wyłączą rozum i działa instynktownie. Więc nie dziw się, proszę, że "antyklimatyści" mają alergię na takie chwyty, kiedy oni mają wątpliwości, czy w ogóle globalne ocieplenie w antropocentrycznej i dwutlenekwęglowej wersji w ogóle ma miejsce. Odbierają to tak jak ja te phishing emails. Zapala im się czerwona lampka. Pytanie, czy spece od ekopromocji robią to celowo, czy nie są świadomi tego, że ich retoryka jest przeciwskuteczna (w stosunku do świadomych sceptyków).

No faktycznie, od Kioto minęło zaledwie ile? 22 lata? Poczekaj, niech przeliczę. Toć to Greta jeszcze u swego ojca na jajcach nie była. Pracuję z ludźmi, którzy urodzili się około roku 1997, przeżyli dzieciństwo, szkołę, studia i teraz podjęli pierwszą pracę. Są w stałym związku, wynajmują mieszkanie, mają może psa, może pierwsze dziecko, a jedna właśnie planuje wesele (wspominałem w innym temacie).

I tym osobom chcesz powiedzieć, że ktoś chce błyskawicznej reakcji, bo pewiem protokół podpisany w roku ich urodzin jeszcze nie został wypełniony, mimo deklaracji, chęci, innych frazesów. No istotnie, jak można tak szybko reagować, tu trzeba spokojnie. Poczekać 50 lat, może 100, a wtedy się zobaczy. Dzisiejszych szefów państw już na świecie nie będzie, ale na pewno jeszcze będzie szmat czasu...

Ja jako małe dziecko przeżyłem w Polsce dwie zimy stulecia, 78 i 86. Jako młody człowiek obserwowałem już dwie powodzie tysiąclecia, 97 i 10. Co będzie następne? Wśród klimatystów popularne jest porównanie do żaby w garnku.

https://pieknoumyslu.com/syndrom-gotujacej-sie-zaby/

Podaję z linku niezwiązanego z klimatem, być może da inspirację ponad omawiane problemy.

Cytat:Jeżeli w jednym kraju będzie więcej "globalistów" niż "patriotów", to wybór "globalizmu" będzie jak najbardziej demokratyczny. "Patriotyzm" nie jest automatycznym wyborem, nie jest w nim nic bardziej "demokratycznego", inaczej każda grupa, województwo, powiat i gmina ciągnęłaby tylko w swoją stronę, bez oglądania się na resztę. A Polska nadal byłaby konglomeratem niezależnych państewek, jak za rozbicia dzielnicowego.

Cytat:Zakładając, że społeczeństwo oddolnie może wpaść na globalizm, to masz rację. Ja w to mocno powątpiewam. Człowiek nie czuje się sam z siebie bezpiecznie, komfortowo jako członek tak wielkiej rodziny z tego prostego powodu, że ta olbrzymia skala odbiera mu poczucie kontroli. Fakt, że globalizm stał się tak modny szczególnie u osób wysoko wykształconych (a ZaKotem by powiedział - mądrych czy inteligentnych), to kwestia modnej ideologii. Kiedyś elity łykały komunizm jak młode pelikany, a dzisiaj łykają globalizm czy ekologizm. Mody się zmieniają, a mechanizm "przez ego do serca" pozostał.

Komunizm jak to komunizm zabierał się do problemów od dupy strony, więc pogarszał stany istniejące. Dzisiejszy globalizm jest, wbrew pozorom, kapitalistyczny. Swiat jest pełen związków celnych, handlowych, wspólnot rynkowych. Unia Europejska jest tu pewną ekstremalną edycją, ale też zaczęła się od od wspólnoty węgla i stali. Reszta jest historią.

Może "globalizm" to jeszcze za daleko, ale "multinacjonalizm" już dziś jest faktem. I ludzie w Polsce aktualnie głosują nie między "prawicą" a "lewicą". Ale między opcją europejską a opcją lokalną*. Taka lokalna edycja tego sporu, w którym aktualnie "patrioci" są górą, ale "euro-globaliści" depczą im po piętach.


(*przy czym ta druga jest w konsekwencji azjatycka, ale o tym sza)


Cytat:Nie wiem, czy za długo, może właśnie w sam raz? Uważam, ze te frazy są trafne. Mocne? Mocne. Lubię mocny, dosadny język. 

Lubisz też, jak ktoś wobec Ciebie używa "mocny dosadny język"? Czy wtedy Kalizm się włącza? Możesz się tu raz na zawsze zadeklarować?

Cytat:Tak więc z tych analogii widzę, że "antyklimatyzm" zawędrował tam, gdzie jest kreacjonizm i płaskoziemstwo. Z pewnymi wyjątkami. Jednak tendencja skłania mnie do większego zaufania klimatystom niż ich przeciwnikom. Łącznie z pilastrem, niestety.


Cytat:A musisz w ogóle wybierać? Nie lepiej jest być niezależnym? Tak jest najbezpieczniej. Dlatego ja się rozglądam za takimi niezależnymi proklimatystami ostatnio i zaczynam się pomału przekonywać do ich tez. A te różne Grety to mnie odpychają, znacznie bardziej niż klimatyczne płaskoziemstwo

Być niezależnym? Jest wygodniej. Najlepiej jak Ergo, zadeklarować, że jak się pchała do stajni Augiasza to niech nie narzeka na smród. Powiedzieć sobie, że bajdurzenia pelikana na takim niszowym forum i tak nie mają mocy sprawczej, więc po co się nadwyrężać. Niech pilaster klapie, ze Greta to robot lub hologram, nikomu nie szkodzi. Tumiwisizm i znieczulica to bardzo bezpieczne taktyki, wiadomo, lepiej się nie wychylać można jeszcze oberwać. Lub, o zgrozo, pomylić się.

Ja jednak jestem tak wychowany, że czasem reagować trzeba. I że należy taką wewnętrzną granicę sobie ustalić. I to w obie strony, to znaczy kiedy zacząć reagować, wbrew tłumowi, a kiedy należy opuścić, wbrew tłumowi. Kiedy należy reagować mimo nieznajomości wszystkich faktów. Albo, kiedy należy bronić osoby, z którą niekoniecznie się zgadzasz, może nawet nie zgadzasz.  Nie powiem Ci, kiedy Ty masz, nawet sam nie zawsze wiem, kiedy ja mam. Ale sama powinność jest częścią mojgo wewnętrznego moralnego ideolo.

Cytat:
Cytat:Natomiast w awangardzie jest nieco miarodajniejsze porównanie. Więc przeciwko mamy Trumpa i medialną przybudówkę PiS. Coś jeszcze trzeba?

Więc chodzi o prestiż?

Ke?

W takich momentach mam wrażenie, że pod nickiem towarzyskiego pelikana kryje się jakiś kolektyw osób, to by wyjaśniało wiele, łącznie z tą zmiennopłciowością. Tylko w ten sposób mogę sobie racjonalnie wytłumaczyć ten komentarz od czapy. Myślisz szczerze, że tu motywem jest... prestiż?

Nie pamiętasz już pierwszego postu w tym temacie? Nie pisałem już kilka razy, że uważam te dwa przykłady za kanalie? Nie pisałeś, że możesz to zrozumieć? Czy pisałaś? Czy pisaliście? Czy któryś z was napisał?

Cytat:Ja mam trochę inne skojarzenia, ale to pewno z przedawkowania prawicowej prasy.

Owszem, dlatego.

EDIT 2, po namyśle dałem w "spoilera", otwieranie na własne ryzyko:


Spoiler!

Dodaję też spiesznie, że screen nie jest z jakichś wewnętrznych for nazistów, ale ze wspominanego wyżej forum antyklimatystycznego "Friday for Hubraum" (Piątki dla objętości skokowej). A jeżeli myślisz, że to wszystko, to mam jeszcze dwa screeny, jeszcze fajniejsze frazeologizmy tam odjeżdżają.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#66
bert04 napisał(a):Najlepiej jak Ergo, zadeklarować, że jak się pchała do stajni Augiasza to niech nie narzeka na smród.
Rzecz w tym, że polityka jest stajnią Augiasza i to taką, w której rządzi ten, kto się gnojem nie udławi, ale go przełknie. Takie są reguły gry i jeżeli panna Thunberg się do nich nie dostosuje, to się w końcu udławi. A ja jej życzę, żeby swoją agendę przepchnęła. Ale w tym celu musi się nauczyć ten gnój łykać.

I teraz uważaj: zdarzyło mi się pisać na Euromajdan, anonimowo. Nie wiem, czy ta moja pisanina odniosła jakiś skutek; z pewnej wypowiedzi Sikorskiego można wnosić, że odniosła. Potem zginęła fura ludzi na wojnie. Ty byś takie coś przełknął?

towarzyski pelikan napisał(a):Odpowiedz na takie pytanie: czy uważasz, ze ludzie jako ogół są na tyle głupi, że trzeba im wciskać bajkę o św. Grecie ratującej świat od dwutlenku węgla i straszącej końcem świata za 12 lat, żeby utrzymać system definiowany w ten sposób, jak to zrobiłeś powyżej?
Tutaj nie chodzi o głupotę, tylko o to, że człowiek człowieka nie znosi i życzy mu jak najgorzej. Dlatego ludzie się nie potrafią dogadać i w efekcie toną we własnych odpadach, chyba że ich kto za mordy weźmie, przemocą albo podstępem. Ja wolę branie podstępem. A co wolą pelikany?
Odpowiedz
#67
bert04 napisał(a): Prawicowa mantra, że Greta jest kukiełką sterowaną, że ktoś pociąga za sznurki i daje jej gotowce do czytanka brzmi wiarygodniej w ustach jakiegoś Smoka czy pilastra. U Ciebie, dotychczas oczekiwałem jednak ciut więcej. Ale może to brak doświadczenia, stąd stereotypy się włączają.

Ja jakoś umię odróżnić dziecko, któremu ktoś wcisnął plakat w rękę i kazał trzymać, bo dostanie za to czekoladkę od młodej osoby, z którą można rozmawiać i która jest świadoma swoich słów (choć niekoniecznie potrafi je mądrze uzasadnić). Skąd? Screenowaliście mnie z Łazarzem, więc powinnaś wiedzieć. A jeżeli nie, to uwierz na słowo, że mam porównanie.
Łapię, o co Ci biega.

To ta wyraźna różnica pomiędzy ordynarna propagandą TVPiS a subtelną propagandą TVN-u. 

Uwierz mi, ze ja również tę różnicę dostrzegam, tylko w przeciwieństwie do Ciebie widzę w tej drugiej większe niebezpieczeństwo niż w tej pierwszej, jeśli chodzi o moc oddziaływania na tę bardziej światłą część społeczeństwa. Człowiek w miarę ogarnięty i mający dostęp do informacji propagandy TVPiSu nawet nie będzie musiał jakoś specjalnie demaskować, bo będzie bić go po oczach od pierwszego wejrzenia, natomiast żeby odkryć propagandę TVN-u, to już trzeba się bardziej wysilić. Jest na tyle delikatna, że w niewyrobionym oku nie wzbudza podejrzeń, a w przypadku osoby, która jest narażona na częstą ekspozycję na takie lekko propagandowe treści szybko prowadzi do całkowitego wyłączenia krytycznego myślenia. Wkrótce zdawałoby się inteligentny odbiorca TVN-u zaczyna bezkrytycznie odbierać płynącą z niego interpretację rzeczywistości, biorąc ją za rzeczywistość.

Pod TVN podstaw sobie Gretę Thunberg. 

Cytat:I tym osobom chcesz powiedzieć, że ktoś chce błyskawicznej reakcji, bo pewiem protokół podpisany w roku ich urodzin jeszcze nie został wypełniony, mimo deklaracji, chęci, innych frazesów. No istotnie, jak można tak szybko reagować, tu trzeba spokojnie. Poczekać 50 lat, może 100, a wtedy się zobaczy. Dzisiejszych szefów państw już na świecie nie będzie, ale na pewno jeszcze będzie szmat czasu...

Ja jako małe dziecko przeżyłem w Polsce dwie zimy stulecia, 78 i 86. Jako młody człowiek obserwowałem już dwie powodzie tysiąclecia, 97 i 10. Co będzie następne? Wśród klimatystów popularne jest porównanie do żaby w garnku.

https://pieknoumyslu.com/syndrom-gotujacej-sie-zaby/

Podaję z linku niezwiązanego z klimatem, być może da inspirację ponad omawiane problemy.
Wśród antyklimatystów syndrom gotowanej żaby jest równie popularny, o ile nie bardziej. I wiesz co pod nim rozumieją? To, że jak będziemy przez bardzo długi okres czasu słuchać straszenia katastrofą klimatyczną za lat 10, 12 etc., to w końcu zaczniemy w to wierzyć. Produkt marketingowy o nazwie Greta Thunberg jest dowodem na to, ze pomysłodawcy religii globalnego ocieplenia uznali, że już czas, żeby uderzyć z grubej rury, czytaj: żaba jest już wystarczająco miękka. A kto nie wierzy w Gretę, ten denialista. 

Cytat:Komunizm jak to komunizm zabierał się do problemów od dupy strony, więc pogarszał stany istniejące. Dzisiejszy globalizm jest, wbrew pozorom, kapitalistyczny. Swiat jest pełen związków celnych, handlowych, wspólnot rynkowych. Unia Europejska jest tu pewną ekstremalną edycją, ale też zaczęła się od od wspólnoty węgla i stali. Reszta jest historią.

Może "globalizm" to jeszcze za daleko, ale "multinacjonalizm" już dziś jest faktem. I ludzie w Polsce aktualnie głosują nie między "prawicą" a "lewicą". Ale między opcją europejską a opcją lokalną*. Taka lokalna edycja tego sporu, w którym aktualnie "patrioci" są górą, ale "euro-globaliści" depczą im po piętach.

Analizując komunizm mamy ten komfort, że wiemy, jakie przyniósł owoce. Co do globalizmu nie mamy tej wiedzy. Głosy są podzielone. Jedni zarzekają się, że to co innego i tym razem nie powtórzymy błędu przeszłości, a inni oczyma wyobraźni widzą, że idziemy w tym samym kierunku - ku przepaści. I pewnie dlatego globalizm jest stereotypowo wiązany z komunizmem, mimo że - jak słusznie zauważyłeś - jest kapitalistyczny. Jedno i drugie jest szkodliwą utopią.

Cytat:Lubisz też, jak ktoś wobec Ciebie używa "mocny dosadny język"? Czy wtedy Kalizm się włącza? Możesz się tu raz na zawsze zadeklarować?
Jestem w tej kwestii ambiwalentny. Czasem na przykład się wściekam, jak ktoś wobec mnie takiego języka użyje, ale byłbym kłamcą, gdybym stwierdził, że z tego wściekania nie czerpię jakiejś przyjemności. To trochę jak z kobietami, które w sypialni lubią słuchać epitetów i dostawać klapsy.

Cytat:Być niezależnym? Jest wygodniej. Najlepiej jak Ergo, zadeklarować, że jak się pchała do stajni Augiasza to niech nie narzeka na smród. Powiedzieć sobie, że bajdurzenia pelikana na takim niszowym forum i tak nie mają mocy sprawczej, więc po co się nadwyrężać. Niech pilaster klapie, ze Greta to robot lub hologram, nikomu nie szkodzi. Tumiwisizm i znieczulica to bardzo bezpieczne taktyki, wiadomo, lepiej się nie wychylać można jeszcze oberwać. Lub, o zgrozo, pomylić się.

Ja jednak jestem tak wychowany, że czasem reagować trzeba. I że należy taką wewnętrzną granicę sobie ustalić. I to w obie strony, to znaczy kiedy zacząć reagować, wbrew tłumowi, a kiedy należy opuścić, wbrew tłumowi. Kiedy należy reagować mimo nieznajomości wszystkich faktów. Albo, kiedy należy bronić osoby, z którą niekoniecznie się zgadzasz, może nawet nie zgadzasz.  Nie powiem Ci, kiedy Ty masz, nawet sam nie zawsze wiem, kiedy ja mam. Ale sama powinność jest częścią mojgo wewnętrznego moralnego ideolo.
Źle mnie zrozumiałeś. Niezależność rozumiem jako brak lgnięcia do konkretnej strony politycznej, innymi słowy: kto nie jest z Trumpem, ten jest za Gretą! Nie lepiej być równie sceptycznym i zarazem równie entuzjastycznym w stosunku do Trumpa i Grety? Ja np. czytając Twoje posty często Cię szufladkuję jako typowego lewaka, który bezkrytycznie łyka co pisze Wyborcza właśnie dlatego, że widzę u Ciebie to lgnięcie do lewej strony. I choć często mnie prostujesz, że to nie tak, że nie jesteś tak całkiem za, masz wiele do zarzucenia, to ta niezależność pozostaje na poziomie deklaracji, bo swoje ale do lewej strony i swoje za co do strony prawej wyrażasz bardzo delikatnie, wręcz bezgłośnie. Twoja niezależność nie jest wówczas wiarygodna.

Cytat:Ke?

W takich momentach mam wrażenie, że pod nickiem towarzyskiego pelikana kryje się jakiś kolektyw osób, to by wyjaśniało wiele, łącznie z tą zmiennopłciowością. Tylko w ten sposób mogę sobie racjonalnie wytłumaczyć ten komentarz od czapy. Myślisz szczerze, że tu motywem jest... prestiż?

Nie pamiętasz już pierwszego postu w tym temacie? Nie pisałem już kilka razy, że uważam te dwa przykłady za kanalie? Nie pisałeś, że możesz to zrozumieć? Czy pisałaś? Czy pisaliście? Czy któryś z was napisał?
Myślałem, że to jasne, ze jako prestiż mam na myśli odcinanie się od wszystkiego, co ma związek z tymi dwoma... Ja to rozumiem, bo jakbym w pracy powiedział coś dobrego na PiS albo poparł Trumpa, moje nazwisko nie schodziłoby z ust moich korpowspółpracowników. Tego robić nie wypada. To tak jak pierdnąć na ołpen spejsie. Dlatego szczerość praktykuję głównie w Internecie. A w realu udaję centrowca (nie jestem ani za ani przeciw). 

Cytat:Dodaję też spiesznie, że screen nie jest z jakichś wewnętrznych for nazistów, ale ze wspominanego wyżej forum antyklimatystycznego "Friday for Hubraum" (Piątki dla objętości skokowej). A jeżeli myślisz, że to wszystko, to mam jeszcze dwa screeny, jeszcze fajniejsze frazeologizmy tam odjeżdżają.
Ja tylko Ci tak zdradzę w sekrecie, że zanim zacząłem zgłębiać środowisko medialne narodowców, byłem przekonany, że typowy narodowiec to dresiarz z łysą pałą, bejsbolem wołający "Jebać Żydów". Nie wyobrażasz sobie, jakie było moje zdziwienie, kiedy się okazało, że przeciętny narodowiec to po prostu człowiek kierujący się zdrowym rozsądkiem, odporny na różne mody, z twardym kręgosłupem, fajnymi wartościami. Tak bardzo mi się spodobali narodowcy, że pomimo tego, ze całe dotychczasowe życie uważałem siebie za kosmopolitę, który nie rozumie w ogóle patriotyzmu (totalna abstrakcja), nagle zacząłem się identyfikować z ich ideologią. 

Tak Ci to piszę w kwestii prestiżu. Coraz częściej odkrywam, ze to co dziś uchodzi za prestiżowe to jest istna tandeta, wyrób czekoladopodobny w atrakcyjnym opakowaniu i nic poza tym. Trzeba wznieść się ponad pozory i po prostu posmakować.

ErgoProxy napisał(a): Tutaj nie chodzi o głupotę, tylko o to, że człowiek człowieka nie znosi i życzy mu jak najgorzej. Dlatego ludzie się nie potrafią dogadać i w efekcie toną we własnych odpadach, chyba że ich kto za mordy weźmie, przemocą albo podstępem. Ja wolę branie podstępem. A co wolą pelikany?
Czyli uznajesz, ze jakiejś tam elitarnej części społeczeństwa przysługuje prawo brania motłochu za mordy. Po prostu tak jest i nie należy tego kwestionować. Kwestia tylko tego, w jaki sposób mają za te mordy brać. Tym się różnimy, że ja ten Twój dogmat kwestionuję. Nie ma równych i równiejszych.
Odpowiedz
#68
To zakwestionuj jeszcze grawitację. I spadaj.

A w ogóle, to nie sądziłem, że od prawaka konserwy się dowiem, że np. na uniwerku student nieuk jest równie mądry jak profesor zwyczajny i można ich zamienić miejscami bez szkody dla narodu, żeby nieuk profesora egzaminował i wystawiał mu albo zaliczenie, albo brak zaliczenia - czyli właśnie za mordę brał. Żeby prawak konserwa podważał hierarchię społeczną? Takie rzeczy to przecież bolszewia robiła.
Odpowiedz
#69
ErgoProxy napisał(a): To zakwestionuj jeszcze grawitację. I spadaj.

A w ogóle, to nie sądziłem, że od prawaka konserwy się dowiem, że np. na uniwerku student nieuk jest równie mądry jak profesor zwyczajny i można ich zamienić miejscami bez szkody dla narodu, żeby nieuk profesora egzaminował i wystawiał mu albo zaliczenie, albo brak zaliczenia - czyli właśnie za mordę brał. Żeby prawak konserwa podważał hierarchię społeczną? Takie rzeczy to przecież bolszewia robiła.
Gdybyśmy żyli w czasach prawackich, kiedy obowiązują prawackie standardy nauki i kultury, tobym przyznał Ci rację. Jednak żyjemy w czasach, kiedy prof. na uniwerku wygaduje podobne głupoty, których nie spodziewałbym się nawet po moim 8-letnim siostrzeńcu, który do nauki się specjalnie nie garnie:



Tyle dzisiaj znaczy tytuł naukowy i idąca za nim wysoka pozycja w hierarchii. Potem się dziwić, ze wysoko wykształceni ludzie głupieją na punkcie 16-latki straszącej końcem świata. Ryba psuje się od głowy.
Odpowiedz
#70
A jak ci wezmę i zabiorę tego pajaca Korwina, to jaki masz argument, my little pony?
Odpowiedz
#71
ErgoProxy napisał(a): A jak ci wezmę i zabiorę tego pajaca Korwina, to jaki masz argument, my little pony?
Nie rozumiem. Myślisz, że potrzebny mi jest ten "podkładany" śmiech Korwina, żeby zaśmiać się o własnych siłach z błyskotliwej wypowiedzi tej cenionej w kręgach lewicowych pani profesor? Gdyby to był sitcom, uznałbym, że ta podpowiedź z offu obraża moją inteligencję.
Odpowiedz
#72
Przedstawianie Środy jako przykładu typowego polskiego profesora, to dopiero manipulacja godna TVP czy TVNu

A wracając do Grety to ma oczywiście rację mówiąc, że ona pokazuje palcem "ludzie tutaj jest pożar, trzeba go zgasić", a jej przeciwnicy odpowiadają " Boże, patrzcie jak ona jest ubrana !!"
Nie masz merytorycznych argumentów pelikanie, więc zarzucasz jej że jest sterowaną kukłą, manipulacją itd, ciągle czyste ad personam.
Odpowiedz
#73
Hans Żydenstein napisał(a): Przedstawianie Środy jako przykładu typowego polskiego profesora, to dopiero manipulacja godna TVP czy TVNu
Ta pani nazywa się Płatek.

No ale mniejsza, nie mam powodów, aby wątpić w to, że profesor Płatek jest reprezentatywna dla środowiska polskich profesorów.

Cytat:A wracając do Grety to ma oczywiście rację mówiąc, że ona pokazuje palcem "ludzie tutaj jest pożar, trzeba go zgasić", a jej przeciwnicy odpowiadają " Boże, patrzcie jak ona jest ubrana !!"

Nie masz merytorycznych argumentów pelikanie, więc zarzucasz jej że jest sterowaną kukłą, manipulacją itd, ciągle czyste ad personam.
Mnie zasadniczo w tym temacie najmniej interesuje Greta (w najgorszym razie biedne, manipulowane dziecko, w najlepszym - młoda dobrze rokująca celebrytka). Ja się skupiam na tych, co wierzą dziecku na słowo, że jest pożar, tym bardziej wierzą, im dziecko głośniej krzyczy i im bardziej ich ponagla, by chwycili za gaśnicę. Ten temat ma tyle stron, a Ty cały czas nie łapiesz, czego dotyczy.
Odpowiedz
#74
towarzyski.pelikan napisał(a): Ta pani nazywa się Płatek.

No ale mniejsza, nie mam powodów, aby wątpić w to, że profesor Płatek jest reprezentatywna dla środowiska polskich profesorów.
Już te dziwaczki mi się mylą. Ale masz powody, żeby uważać, że ta działaczka feministyczna jest reprezentatywna dla środowiska polskich profesorów ? Jakie to powody ? Feminizm jest tak popularny w Polsce wśród profesorów ?


Cytat:Ten temat ma tyle stron, a Ty cały czas nie łapiesz, czego dotyczy.
Chodzi o zero growth, wystarczy korwina posłuchać
Odpowiedz
#75
towarzyski.pelikan napisał(a): Analizując komunizm mamy ten komfort, że wiemy, jakie przyniósł owoce. Co do globalizmu nie mamy tej wiedzy. Głosy są podzielone. Jedni zarzekają się, że to co innego i tym razem nie powtórzymy błędu przeszłości, a inni oczyma wyobraźni widzą, że idziemy w tym samym kierunku - ku przepaści. I pewnie dlatego globalizm jest stereotypowo wiązany z komunizmem, mimo że - jak słusznie zauważyłeś - jest kapitalistyczny. Jedno i drugie jest szkodliwą utopią.
To znaczy w jakim kierunku? Takie porównanie sprowadza się zazwyczaj do tego, że globalizm i komunizm to to samo, bo ani jedno, ani drugie nie jest paleokonserwatyzmem. Na takiej zasadzie młotek i skórka od banana jest tym samym, bo jedno i drugie nie jest rowerem.
Cytat:Źle mnie zrozumiałeś. Niezależność rozumiem jako brak lgnięcia do konkretnej strony politycznej, innymi słowy: kto nie jest z Trumpem, ten jest za Gretą! Nie lepiej być równie sceptycznym i zarazem równie entuzjastycznym w stosunku do Trumpa i Grety? Ja np. czytając Twoje posty często Cię szufladkuję jako typowego lewaka, który bezkrytycznie łyka co pisze Wyborcza właśnie dlatego, że widzę u Ciebie to lgnięcie do lewej strony. I choć często mnie prostujesz, że to nie tak, że nie jesteś tak całkiem za, masz wiele do zarzucenia, to ta niezależność pozostaje na poziomie deklaracji, bo swoje ale do lewej strony i swoje za co do strony prawej wyrażasz bardzo delikatnie, wręcz bezgłośnie. Twoja niezależność nie jest wówczas wiarygodna.
Nie da się być całkowicie neutralnym, chyba że mamy na myśli całkowitą bezmyślność. Każdy kto rozumie jakiś spór, ustawia się automatycznie po jakiejś stronie. Co nie znaczy, że musi być tejże strony fanatykiem.

Cytat:Czyli uznajesz, ze jakiejś tam elitarnej części społeczeństwa przysługuje prawo brania motłochu za mordy. Po prostu tak jest i nie należy tego kwestionować. Kwestia tylko tego, w jaki sposób mają za te mordy brać. Tym się różnimy, że ja ten Twój dogmat kwestionuję. Nie ma równych i równiejszych.
Zrównoważony system demokratyczny polega na tym, że łapie Kozak Tatarzyna i wzajemnie biorą się za mordy.
Odpowiedz
#76
towarzyski pelikan napisał(a):Nie rozumiem.
Mówiłem o profesorze na uczelni technicznej, nie o akademiku, któremu faktycznie często płacą za pierdolenie od rzeczy. Natomiast wprowadzenie do dyskusji Korwina sprowadza ją na poziom "my to na czarnoskórych mówimy asfalty, a w ogóle to hehe, czy prostytutkę można zgwałcić". Otóż na takim gówniarskim poziomie rozmówcę zamierzam prać po dupie, póki się nie wyrzeknie gówniarskich nawyków.
Odpowiedz
#77
Hans Żydenstein napisał(a): Już te dziwaczki mi się mylą. Ale masz powody, żeby uważać, że ta działaczka feministyczna jest reprezentatywna dla środowiska polskich profesorów ? Jakie to powody ? Feminizm jest tak popularny w Polsce wśród profesorów ?  
Nie mam powodu uważać, ze pani profesor, która jest działaczką feministyczną, nie jest reprezentowana dla polskich czy nawet światowych profesorów. Równie dobrze możesz podać takie cechy jak: wegetarianizm, nietolerancja laktozy czy znajomość języka niemieckiego. Nawet jeśli te cechy nie są wcale popularne wśród profesorów, to czemu profesor posiadający te cechy miałby nie być reprezentatywny dla polskich czy światowych profesorów?

ZaKotem napisał(a): To znaczy w jakim kierunku? Takie porównanie sprowadza się zazwyczaj do tego, że globalizm i komunizm to to samo, bo ani jedno, ani drugie nie jest paleokonserwatyzmem. 
W kierunku totalitaryzmu. Totalitaryzmy mogą być różne. Komunizm nie jest globalizmem, ale mają wiele wspólnego na płaszczyźnie ideologicznej. Stąd to porównywanie czy zrównywanie do komunizmu, a nie faszyzmu czy nazizmu.

Cytat:Nie da się być całkowicie neutralnym, chyba że mamy na myśli całkowitą bezmyślność. Każdy kto rozumie jakiś spór, ustawia się automatycznie po jakiejś stronie. Co nie znaczy, że musi być tejże strony fanatykiem.
Nie chodzi o neutralność wobec idei, wartości, celów, tylko niezależność od różnych stronnictw, partii, grup. Można np. cenić sobie tradycyjne wartości i socjalizm, a w związku z tym doceniać PiS w tych punktach, w których te punkty realizuje, ale jednocześnie nie być fanatykiem PiSu, który gotów jest bronić każdej głupoty forsowanej przez tę partię. I na odwrót, można nie lubić, nie cenić wartości reprezentowanych przez PiS, a jednocześnie nie uprawiać PiSofobii, czyli wychodzić z założenia, ze wszystko co robi i mówi PiS, zasługuje na obrzucanie pomidorami.

Cytat:Zrównoważony system demokratyczny polega na tym, że łapie Kozak Tatarzyna i wzajemnie biorą się za mordy.
W teorii. W praktyce są równi i równiejsi i niestety ci co za mordę biorą są najczęściej tymi, którzy stoją niżej w socjodarwinistycznej hierarchii niż ci, co za mordę są brani. Pytanie: czy można ten antyporządek obalić w sposób nierewolucyjny?
Odpowiedz
#78
towarzyski.pelikan napisał(a): Nie mam powodu uważać, ze pani profesor, która jest działaczką feministyczną, nie jest reprezentowana dla polskich czy nawet światowych profesorów.
Nie pytałem czy masz powód, żeby uważać że nie jest reprezentatywna , tylko czy masz powód, żeby uważać , że jest reprezentatywna. Przecież tak ochoczo wskazujesz na nią palcem "ale gada głupoty o związkach jednopłciowych, że dzieci się tam rodzą i to więcej niż w związkach hetero, poziom profesury w Polsce to DNO!!!" Tak uważa większosć polskich profesorów czy co ?


Cytat:Nie mam powodu uważać, ze pani profesor, która jest działaczką feministyczną, nie jest reprezentowana dla polskich czy nawet światowych profesorów. Równie dobrze możesz podać takie cechy jak: wegetarianizm, nietolerancja laktozy czy znajomość języka niemieckiego. Nawet jeśli te cechy nie są wcale popularne wśród profesorów, to czemu profesor posiadający te cechy miałby nie być reprezentatywny dla polskich czy światowych profesorów?
no na pewno te cechy nie świadczą o tym, że jest reprezentatywna dla polskich profesorów. Więc jakie cechy świadczą ?
Odpowiedz
#79
Hans Żydenstein napisał(a): Nie pytałem czy masz powód, żeby uważać że nie jest reprezentatywna , tylko czy masz powód, żeby uważać , że jest reprezentatywna. 
Brak powodów, żeby nie uznawać jej za reprezentatywną, są wystarczającą przesłanką, żeby uznać ją za reprezentatywną.

Cytat:Przecież tak ochoczo wskazujesz na nią palcem "ale gada głupoty o związkach jednopłciowych, że dzieci się tam rodzą i to więcej niż w związkach hetero, poziom profesury w Polsce to DNO!!!" Tak uważa większosć polskich profesorów czy co ?
Nie mam pojęcia, co sądzi większość profesorów. Ta pani stanowi dowód tego, ze tytuł profesora o niczym nie świadczy. Można mieć taki tytuł i wygadywać bzdury. A skoro tak, to nie mam powodów przypuszczać, że inny procesor który wypowiada się np. o globalnym ociepleniu, jest na wyższym poziomie intelektualnym.

Cytat:no na pewno te cechy nie świadczą o tym, że jest reprezentatywna dla polskich profesorów. Więc jakie cechy świadczą ?
Poziom intelektualny.
Odpowiedz
#80
towarzyski.pelikan napisał(a): Brak powodów, żeby nie uznawać jej za reprezentatywną, są wystarczającą przesłanką, żeby uznać ją za reprezentatywną.
A brak powodów, żeby uznać ją za reprezentatywną, jest wystarczającą przesłanką żeby uznać ją za niereprezentatywną ?

Nie podałeś takich powodów, więc jest niereprezentatywna i reprezentatywna zarazem - według takiej "logiki"

Typowy sofizmat

Cytat:Nie mam pojęcia, co sądzi większość profesorów. Ta pani stanowi dowód tego, ze tytuł profesora o niczym nie świadczy. Można mieć taki tytuł i wygadywać bzdury. A skoro tak, to nie mam powodów przypuszczać, że inny procesor który wypowiada się np. o globalnym ociepleniu, jest na wyższym poziomie intelektualnym.
Ona jest profesorem nauk humanistycznych, a nie technicznych, a ty wrzucasz wszystkich do jednego worka. Zresztą jedna jaskółka...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości