Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Transsubstancjacja u katolików [oddzielony] Pytanie o LGBT
#1
Chwileczkę. Mnie podczas przygotowań do Pierwszej Komunii uczono i do głowy wbijano, że podczas rzeczonego rytuału kapłan wchodzi w dialog z wiernym i wypowiadając słowa: Ciało Chrystusa, żąda od wiernego wyznania wiary. A wierny odpowiadając: amen, tę wiarę właśnie wyznaje.

Bert tej wiary, rozumiem, nie wyznaje. Ciekawi mnie teraz, jakiego rodzaju jest heretykiem - nie wierzy w człowieczeństwo Chrystusa, czy w Jego obecność w Hostii?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#2
ErgoProxy napisał(a): Chwileczkę. Mnie podczas przygotowań do Pierwszej Komunii uczono i do głowy wbijano, że podczas rzeczonego rytuału kapłan wchodzi w dialog z wiernym i wypowiadając słowa: Ciało Chrystusa, żąda od wiernego wyznania wiary. A wierny odpowiadając: amen, tę wiarę właśnie wyznaje.

Bert tej wiary, rozumiem, nie wyznaje. Ciekawi mnie teraz, jakiego rodzaju jest heretykiem - nie wierzy w człowieczeństwo Chrystusa, czy w Jego obecność w Hostii?

Widzisz Ergo, jeżeli ktoś wierzy we Wcielenie Słowa w Ciało, to dla niego wiara w transsubstancjację jest tylko tego kontynuacją, przedłużeniem, konsekwencją. Dla Boga nie ma różnicy między mięsem a chlebem, krwią a winem, oba są równie "absurdalne". Ten, w sumie cudzysłów niepotrzebny.

Natomiast dla arian to taki sam problem, jak dla pogan przyzwyczajonych do tego, że to człowiek może stać się bogiem. Oraz dla gąsek, którym paznokcie NMP spędzają sny z powiek.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#3
Ano ciekawe. Czyli kapłan może karmić wiernego czymkolwiek, mogą być landrynki, byle Przeistoczone? Wróć, nie trzeba nawet Przeistaczać, przecież dla Boga nie ma różnicy. Mam pytanie strategiczne: po co wam kapłani?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#4
ErgoProxy napisał(a): Ano ciekawe. Czyli kapłan może karmić wiernego czymkolwiek, mogą być landrynki, byle Przeistoczone?

Jezus w ewangeliach używał chleba, mówił też o sobie "Chleb", więc jakoś głupio byłoby to zmieniać.

Cytat:Wróć, nie trzeba nawet Przeistaczać, przecież dla Boga nie ma różnicy.

No chwileczkę, jednak nie wszyscy ludzie stali się Bogiem, ale Bóg stał się jednym człowiekiem. Zwanym dla podkreślenia tegoż, Synem Człowieczym. Analogicznie nie każdy chleb jest Chlebem, ale każdy Chleb jest chlebem. Proste, co nie?

Cytat:Mam pytanie strategiczne: po co wam kapłani?

Tak z przyzwyczajenia jakoś. W końcu ktoś musi pilnować procedury, co nie? Więc czemu nie kształcić ludzi, którzy by zachowywali wszystkie potrzebne elementy i nazwać ich prezbiterami właśnie?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#5
Proste. Czyli jednak przyznajesz, że karmisz się człowiekiem co niedziela?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#6
ErgoProxy napisał(a): Proste. Czyli jednak przyznajesz, że karmisz się człowiekiem co niedziela?

Ke?

Napisałem coś takiego? Gdzie?

Ćwiczysz taktykę dyskusji oglądając amerykańskie seriale sądowe?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#7
Bert, do cholery ciężkiej. Ja wiem, że Tajmenica, ale właśnie dlatego trzymam się więzów, jakie ta Tajemnica raczyła na siebie nałożyć. W każdej Hostii jest cały Chrystus, jeden i niepodzielony. Chrystus jest Bogiem; Chrystus jest człowiekiem. Jak On to robi? Jakoś; to problem nierozstrzygalny w doczesności. Karmisz się człowiekiem co niedziela?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#8
ErgoProxy napisał(a): Bert, do cholery ciężkiej.

Człowieku, nie irytuj się. Wiem, że cokolwiek bym nie napisał, i tak byś replikował "A więc przyznajesz się, że...". Sorry, że oczekiwałem ciut więcej, niż sofistykę.

Cytat:Ja wiem, że Tajmenica, ale właśnie dlatego trzymam się więzów, jakie ta Tajemnica raczyła na siebie nałożyć. W każdej Hostii jest cały Chrystus, jeden i niepodzielony. Chrystus jest Bogiem; Chrystus jest człowiekiem. Jak On to robi? Jakoś; to problem nierozstrzygalny w doczesności.

No ale słyszałeś o czymś takim jak diofizytyzm? Chrześcijaństwo bazujące na Soborze w Chalcedonie uznaje, że Jezus miał dwie natury: boską i ludzką. Były i są to natury oddzielne, połączone tylko - uwaga - osobą Chrystusa.

Może mała powtórka:

Jest jeden Bóg. W trzech Osobach. Ale w jednej naturze

Jest jeden Jezus. W dwóch naturach. Ale w jednej Osobie.

Dlatego ze Słowa "Ciało Chrystusa" nie wynika "Ciało człowieka". W przypadku człowieka wędrującego po tej planecie w latach ok. 0-33 n.e. odpowiedź jest "tak", w przypadku chleba rozdawanego w kościołach katolickich już niekoniecznie. Dotychczas nie słyszałem potwierdzenia, więc zakładam, że jest to Ciało Boga. "Pod postacią", i tak dalej...

I sorry, ale nie wiem, jaką doktrynę mają w temacie monofizyci. Może zefciu by coś wiedział, trzeba spytać.

Cytat:Karmisz się człowiekiem co niedziela?

Ja nie. A ty?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#9
Ja też nie. Ja w ogóle ostatnią Komunię przyjąłem w psychiatryku i tylko po to, żeby spełnić pewną obietnicę z lat jeszcze szczenięcych.

Natomiast na ile da się zrozumieć Twój wykład, to mamy słowo Berta przeciw słowu Ergo, bez rozstrzygnięcia doktrynalnego. No to się rozejdziemy niezgodni co do meritum. Szczególnie, że w małej powtórce stoi jak wół, że Chrystus ma i jedną naturę, i dwie natury. Jednocześnie. No ale Allah nie takie rzeczy, na trzeźwo na dodatek...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#10
ErgoProxy napisał(a): Szczególnie, że w małej powtórce stoi jak wół, że Chrystus ma i jedną naturę, i dwie natury. Jednocześnie.

Tak samo jak Ergo* ma jedną nogę i dwie nogi. Jednocześnie. Skomplikowana sprawa, pewnie jakaś tajemnica wiary za tym stoi.

(*mam nadzieję)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#11
Ma dwie nogi, ma. Za to jajek ma jedenaście, a wszystkie w lodówce. Nienormalny on jakiś, ten Ergo. Język
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#12
bert04 napisał(a): Tak samo jak Ergo* ma jedną nogę i dwie nogi. Jednocześnie. Skomplikowana sprawa, pewnie jakaś tajemnica wiary za tym stoi.
Taka sytuacja jest banalna, bo byt "jedna noga" jest częścią składową bytu "dwie nogi". Znacznie bardziej byłoby tajemnicze, gdyby Ergo miał jedną nogę, i tym samym nie miał jednej nogi. Dla jakiegoś kosmity, który nie widział nigdy człowieka i nie wie co to jest noga, byłaby to pewnie niezbadana tajemnica wiary (albo absurd, gdyby po prostu w ludzi nie wierzył).

I wcale możliwe jest, że katolickie "jest Bóg w trzech osobach" jest tak naprawdę niesprzeczne z ariańskim "jest jeden Bóg i nie filozujta". Ba, może nawet zdania "jest Bóg" i "nie ma Boga" nie są sprzeczne.
Odpowiedz
#13
ZaKotem napisał(a): Ba, może nawet zdania "jest Bóg" i "nie ma Boga" nie są sprzeczne.

Stosunkowo łatwo jest stworzyć teologię, w której to jest możliwe:

- pierwotny jest boski dualizm, przykładowo bóg stwórca i bóg opiekun
- jedna z boskich istot ulega "anihilacji", przykładowo bóg stwórca, w parę nanosekund po BigBangu. Druga istota boska, przykładowo bóg opiekun, istnieje i działa nadal ale tylko w ramach praw natury i logiki, które zostały raz ustalone i są niezmienne.

W ten sposób zdania "jest Bóg" i "nie ma Boga" mogą być niesprzeczne.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#14
Zdjęcie 
ZaKotem przesadził z subtelnością. Powiem to za niego: bełkoczesz Bercie.

Nie ma takiego zdania, jak "jest Bóg". Nie w sensie logicznym.

"Problemy filozoficzne powstają (...) gdy język świętuje."

bert04 napisał(a): Tak samo jak Ergo* ma jedną nogę i dwie nogi. Jednocześnie. Skomplikowana sprawa, pewnie jakaś tajemnica wiary za tym stoi.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Regu%C5%82a_konwersacyjna

Czyli: nie bełkoczmy.

bert04 napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Ba, może nawet zdania "jest Bóg" i "nie ma Boga" nie są sprzeczne.

Stosunkowo łatwo jest stworzyć teologię, w której to jest możliwe:

- pierwotny jest boski dualizm, przykładowo bóg stwórca i bóg opiekun
- jedna z boskich istot ulega "anihilacji", przykładowo bóg stwórca, w parę nanosekund po BigBangu. Druga istota boska, przykładowo bóg opiekun, istnieje i działa nadal ale tylko w ramach praw natury i logiki, które zostały raz ustalone i są niezmienne.

W ten sposób zdania "jest Bóg" i "nie ma Boga" mogą być niesprzeczne.

Znaczy, stwarzamy ekwiwokację i mamy przy tym przednią zabawę?

Polecam lekturę jednej strony z pewnej książki:
https://ibb.co/k1845ft

I jeszcze krótko, z tej samej:
https://ibb.co/gZYv9Lj
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#15
E.T. napisał(a): ZaKotem przesadził z subtelnością. Powiem to za niego: bełkoczesz Bercie.

Nie chce mi się wypowiadać za ZaKoteła, ale wydaje mi się, że to waćpan jego nie zrozumiałeś. Też musiałem dwa razy przeczytać, żeby przebić się przez trzy warstwy ironii.

Cytat:Nie ma takiego zdania, jak "jest Bóg". Nie w sensie logicznym.

W taki razie zdanie "nie ma Boga" też nie istnieje, w tym samym sensie.

Cytat:Znaczy, stwarzamy ekwiwokację i mamy  przy tym przednią zabawę?

Nie musisz się chwalić, że nie zrozumiałeś analogii do kwestii dwóch nóg, bo robisz z siebie tylko kosmitę, drogi E.T.

[Obrazek: T-shirts-E-T--the-Extra-Terrestrial-ET-E...hirt-l.jpg]


A analogia jest taka, że po amputacji* jednej nogi oba zdania** są prawdziwe, i tylko kosmita ich nie pojmie.***




(*Czego nikt Ergo nie życzy, ale hipotetycznie jest możliwe)
(** Cytuję: "gdyby Ergo miał jedną nogę, i tym samym nie miał jednej nogi". Koniec cytatu)
(***Tak, wiem, to już nie jest śmieszne, jak się to wyjaśniło)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#16
Zatem doprecyzuję, bo widać trzeba: w małej powtórce stoi jak wół, że Chrystus ma tylko jedną naturę (bo jest Bogiem) , jak i że ma natury dwie (bo jest Chrystusem). Jednocześnie. Jakiś on kwantowy jest, ten Chrystus, i to przed kolapsem funkcji falowej.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#17
ErgoProxy napisał(a): Zatem doprecyzuję, bo widać trzeba: w małej powtórce stoi jak wół, że Chrystus ma tylko jedną naturę (bo jest Bogiem)

Nie, tak nie stoi. To "tylko" sobie dopisałeś sam, ale nijak nie wynika to z powtórki. Jeżeli napiszę, że Ergo ma rękę, to z tego nie wynika, że ma tylko jedną rękę. Co do nóg, patrz wyżej.

Prawdą (wiary*) jest natomiast to, że Logos miało jedną naturę, tak do mniej więcej roku zerowego**. A od tego momentu ma już natur sztuk dwie.



(*to dla czepialskich kosmitów)

(** powiedzmy +/- 6 lat, żeby nie ignorować pewnych spekulacji historycznych)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#18
bert04 napisał(a): Prawdą (wiary*) jest natomiast to, że Logos miało jedną naturę, tak do mniej więcej roku zerowego**.
(**zignorowałeś uczucia religijne ścisłych humanistów, którym piana idzie z pyska na widok wyrażenia "rok zerowy". Nie było roku zerowego, tak jak nigdy nie wyrżnął nam się zerowy ząbek).
Odpowiedz
#19
ZaKotem napisał(a): (**zignorowałeś uczucia religijne ścisłych humanistów, którym piana idzie z pyska na widok wyrażenia "rok zerowy". Nie było roku zerowego, tak jak nigdy nie wyrżnął nam się zerowy ząbek).

Faktycznie, to mój błąd, wszystek popiół świata ma moją głowę. Meaculpa i tak dalej. Obiecuję poprawę.

Na marginesie, to świetny pomysł na trolowanie chrześcijan:

- W którym roku urodził się Jezus
- Eee... yyy... w zerowym?
- Nigdy nie było roku zerowego, więc nie urodził się nigdy. Szach mat, chrześcijanie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#20
bert04 napisał(a):Prawdą (wiary*) jest natomiast to, że Logos miało jedną naturę, tak do mniej więcej roku zerowego**. A od tego momentu ma już natur sztuk dwie.
Rok "zerowy" to było "przed wszystkimi wiekami"?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości