Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS jest dziki, PiS jest zły, PiS ma bardzo ostre kły
#21
towarzyski.pelikan napisał(a): Co to znaczy, ze jesteś neutralny? Jesteś za a nawet przeciw?
To znaczy, że jest mi to obojętne. W praktyce oznacza np. że mogę zagłosować na partię, która prezentuje zbieżne z moimi poglądy polityczne niezależnie od tego, czy jest za, czy przeciw edukacji seksualnej.
Cytat:Społeczeństwa mocno zafiksowane na "tradycyjnym modelu" wydają się organicznie niezdolne do liberalizacji ekonomicznej, vide islam, czy Rosja.
Vide USA czy Gruzja…
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#22
zefciu napisał(a): Vide USA czy Gruzja…

No jednak USA jest mocno ambiwalentna w kwestiach obyczajowych, z jednej strony prezydent musi być żonaty, z drugiej strony ten sam prezydent wysyła życzenia dla środowisk LGBT+-*/. Co do Gruzji, to gdzie ona jest w porównaniu do Polski? Mam skromne informacje, ale chyba gdzieś tam, gdzie Polska w latach 90-tych. Więc jeszcze nie osiągnęła punktu, od którego te kwestie mogą mieć wymierne efekty.

PS:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_p...T_w_Gruzji

W sumie prawnie sytuacja jest zbliżona do tej w Polsce, społecznie może dwie dekady wstecz.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#23
zefciu napisał(a): Vide USA czy Gruzja…
USA to przecież ojczyzna wszelkiego moralnego rozwolnienia. A jeśli chodzi o Gruzję, to w kwestiach obyczajowych należy ją porównywać nie że Szwecją czy Holandią, tylko z Turcją, Azerbejdżanem i Rosją. Libertynizm to nie jest jakiś zbiór przykazań, ale ogólna zdolność do porzucenia tradycyjnych norm w imię wolności jednostki. Kiedyś w Europie szczytem libertyństwa była dziołcha z gołą głową. Kiedy to się stało normą, trzeba znaleźć inne tabu, które można wyświęcić. Po kolei.

pilaster napisał(a):
Cytat:Jeśli POKO kieruje swój program do ludzi zamożnych i wykształconych, to nie ma nic dziwnego w tym, że ci niezamożni i niewykształceni nigdy na POKO nie zagłosują,
Głosują, jeżeli chcą się stać zamożni.
Przy założeniu, że warunki dobre dla ludzi zamożnych są jednocześnie warunkami dobrymi dla ludzi niezamożnych, którzy chcą stać się zamożni. Albo przynajmniej wychować dzieci ludzi lepiej wykształconych i bogatszych od siebie. Jest to rzeczywiście prawdą w warunkach państwa praworządnego. Natomiast w warunkach państwa gangsterskiego - wprost przeciwnie, to, co jest dobre dla bogatych, jest złe dla biednych. Trzeba więc było przekonać ludzi niezamożnych, że państwo platformiane jest praworządne, a nie gangsterskie - a ta sztuka się PO nie udała. Oczywiście propaganda ówczesnej opozycji, czyli "złodzieje, złodzieje!" miała swój udział w tej porażce, ale miały też autentyczne afery (nieważne, że PoS robi większe; PiS nie potrzebuje przedstawiać rządzonej przez siebie Polski jako państwa praworządnego) a przede wszystkim platformiane niepoprawność polityczna i demonstrowanie z dumą, jak jakiejś zalety duchowej, maksymalnej niewrażliwości na problemy ludzi ubogich (sory, taki mamy klimat, zmień pracę, zausz firme, nie zawracaj dupy, buraku że wsi). Toteż wielu takich uznało, że skoro i tak rządzą złodzieje, to niech to będą nasi złodzieje.
Odpowiedz
#24
towarzyski.pelikan napisał(a): Hm, i właśnie z tego powodu liberałowie chcą zakazywać (albo przynajmniej nie mają nic przeciwko takiemu zakazowi) Marszu Niepodległości oraz delegalizować ONR i Młodzież Wszechpolską?
Nie Marszu Niepodległości, tylko udziału w nim faszopodobnych organizacji i haseł. I tak, właśnie z tego powodu. Jeśli zabraniamy porywać ludzi i zamykać ich w piwnicy, to dopuszczających się tego porywaczy łapiemy i wsadzamy do więzienia. Nie ma w tym sprzeczności. Nie ma wolności dla wrogów wolności. W społeczeństwie liberalnym ludzie domagający się dyskryminacji mniejszości są... dyskryminowaną mniejszością.

Cytat:I tym się różnimy. Ja robię w tym momencie pucz. Jeśli jedna strona umowy nie dotrzymuje, to mnie w tym momencie już też nic nie wiąże.
To znaczy? Jak szef nie płaci, ile się należy, to ty mu skasujesz auto, spalisz chatę i zgwałcisz ośmioletnią córkę?

Cytat:To dlaczego mniej się go boisz? Tzn. prawica śmierdzi Ci na kilometr naziolami i faszystami, a lewica nawet z bliska nie trąca komunizmem? A moze się mylę?
Tylko część prawicy, szczęśliwie niewielka, śmierdzi naziolami. Nawet nie cały PiS śmierdzi, a jeśli śmierdzi, to tylko dlatego, że się o narodowców ociera, i wystarczyłoby, żeby się przestał ocierać i się umył. Część lewicy pewnie też podśmierduje (pilaster nawet pokazuje, która, w wątku o klimatystach), ale to kwestia masy. Gówno królika mniej śmierdzi, niż krowie, nie dlatego, że jest mniej gówniane, tylko dlatego, że jest mniejsze. Polską lewica w ogóle jest słaba, więc lewicowy szuryzm jest już marginesem marginesu. Natomiast prawicowy szuryzm jak najbardziej ma wpływ na politykę Polski i tym samym na życie ludzi, którzy wcale się polityką nie interesują.
Odpowiedz
#25
pilaster napisał(a):
Cytat:Osobiscie znam ludzi, którzy głosowali w poprzednich wyborach na PiS, a teraz na Konfederację,

Oczywiście, wierzymy, wierzymy.

Zarówno im samym, że tak własnie głosowali (wtedy i teraz), jak i towarzyskiemu, że ich zna. Cwaniak

Błogosławieni, którzy uwierzyli dopiero, jak zobaczyli. Wierzymy, bo niedawno mieliśmy bezpośredni kontakt - bynajmniej nie pierwszy - z częścią elektoratu Korwina. Dla której to części najważniejszym problemem politycznym było "ale jesteś gejem? bo wyglądasz trochę na geja". Nie jestem przekonany, czy ten elektorat umie odróżniać algorytm od logarytmu, z pewnością jednak zdradzał pewne problemy z odróżnianiem ateisty od komunisty, policji od wrogiego plemienia, a kobiety od czyjejś własności.

Nie mamy danych do stwierdzenia, jaką część całego elektoratu stanowił taki właśnie elektirat. Ale czy pilaster naprawdę głęboko wierzy, że oni te 7% uciułali na samych tylko informatykach z aspergerem, którzy bezbłędnie odróżnią algorytm od logarytmu, choćby nie wiem jak się kamuflował, ale różnica między patriotyzmem a nazizmem to dla nich zbyt wysoki poziom abstrakcji? No daj pilaster spokój. Asperger jest jak homoseksualizm, nie jest zaraźliwy i nie może stać się epidemią.
Odpowiedz
#26
Tako rzecze pilaster zatem to prawda. W swoim otoczeniu znam dwie osoby,które głosowały na Konfederację. Oczywiście dwóch młodych mężczyzn. A jako, że to dobrzy koledzy to można pogadać. I jaka była ich główna motywacja? "Bo jak Korwin wejdzie to będą się działy niezłe jaja, a Sośnierz będzie masakrował". Algorytm od logarytmu odróżniają (chyba...). Mam wrażenie, że pilaster bardzo chciałby, aby elektorat Konfederacji wyglądał tak jak on to opisuje niestety dziwnym trafem sama Konfederacja dobrze wie, że najwięcej głosów dało im batożenie gejów, głupie gadki Mentzena pt. "Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków, UE". Generalnie dość dobrze trafiali w elektorat, dla którego wszyscy to złodzieje, unia zła bo ślimak to ryba i każe lubić pedałów i żydów i generalnie powinien być zakaz pedałowania, ale na lesbijki to chętnie popatrze.
Odpowiedz
#27
kmat napisał(a): Jeśli obyczajówka nie przekłada się na gospodarkę, to żadnych efektów przeciwnych być nie powinno.

Nie do końca, To coś w rodzaju zapadki. Ustępowanie ideologii LGBT nie ma wpływu na gospodarkę, ale w druga stronę już nie zawsze. Przykładowo, gdyby w Polsce wprowadzono "małżeństwa" homoseksualne, to wielu homoseksualistów by je zawarło. I potem jako "małżeństwo" dostało np kredyt hipoteczny.

A potem znów przychodzi PIS i wszystkie te "małżeństwa" hurtem "unieważnia".

A co z kredytem "małżeńskim"? Czy zapada decyzja o jego anulowaniu? Czy przewalutowaniu? Czy tylko o wzroście ryzyka, zatem i odsetek?

Żadna z tych opcji nie jest ekonomicznie obojętna. Dlatego ideologii LGBT nie należy ustępować, ale i nie zwalczać. Należy ją po prostu ignorować.


Zakotem

Cytat:Trzeba więc było przekonać ludzi niezamożnych, że państwo platformiane jest praworządne, a nie gangsterskie - a ta sztuka się PO nie udała. Oczywiście propaganda ówczesnej opozycji, czyli "złodzieje, złodzieje!" miała swój udział w tej porażce, ale miały też autentyczne afery (nieważne, że PoS robi większe; PiS nie potrzebuje przedstawiać rządzonej przez siebie Polski jako państwa praworządnego)


Nie żadne "przedstawianie, czy "przekonywanie" się liczy, tylko realne fakty. Państwo PO faktycznie było praworządne i poziom praworządnosci (IEF, CPI, etc) rósł wraz z upływem czasu. Państwo PIS faktycznie jest gangsterskie i PIS dokłada starań, żeby było gangsterskie w coraz większym stopniu.

Zatem to rządy PO były korzystne dla biednych, którzy chcieli się stac bogatymi, a niekorzystne dla złodziei, cwaniaków i kombinatorów.

Rządy PIS zaś dokładnie na odwrót.
Cytat:niedawno mieliśmy bezpośredni kontakt - bynajmniej nie pierwszy - z częścią elektoratu Korwina.

1. Skąd wiadomo że to był elektorat Korwina.
2. Jezeli nawet był, to było to poniżej 0,0001% elektoratu Korwina. Cwaniak


Krak
Cytat:W swoim otoczeniu znam dwie osoby,które głosowały na Konfederację.

Patrz wyżej

A poza tym. W swoim otoczeniu (circa ponad 100 osób) pilaster ma jedną osobę, która głosuje na PIS. Czyli PIS ma poparcie poniżej 1% Cwaniak

QED

Zresztą jakoś w ogóle, nawet w internecie, nie spotyka się osób, które głosowały na PIS. Zawsze głosuja albo na KUKIZ (2015), albo na Konfederację (obecnie), i wcaleniepopierająpisu, ale.... - i  w tym miejscu pada cała litania zachwytów nad PIS i Kaczyńskim osobiście Cwaniak

Nawet na tym forum zarówno Smok, jak i towarzyski pelikan też przecież wcaleniepopierająpisu. Oczko


Faktem jest, że wynik wyborczy Korwina był zawsze (od kiedy pilaster to liczy) ujemnie skorelowany z odsetkiem głosów nieważnych. Czyli jego wyborcy są inteligentni bardziej niż średnia. Raczej odróżniają logarytm od algorytmu.

Zupełnie odwrotnie niż wyborcy PIS. (i PSL, jezeli już o tym mowa)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#28
pilaster napisał(a): Żadna z tych opcji nie jest ekonomicznie obojętna. Dlatego ideologii LGBT nie należy ustępować, ale i nie zwalczać. Należy ją po prostu ignorować.
I tym samym ignorować minimum parę procent populacji. Minimum, bo geje to nie jakiś odrębny gatunek, tylko mają oni zwyczajnoseksualne rodziny i przyjaciół, dla których ich problemy są rzeczywiste, a nie wydumane i zastępcze wobec pitu i vatu. Co razem daje z kilkanaście. A te problemy to bynajmniej nie jest to, czy żółte buty pasują do czerwonych rurek. W środowisku pilastra geja chyba spotyka się w postaci wylansowanego lokalnego celebryty, któremu nie wiadomo, czego jeszcze brakuje. Zazwyczaj w istocie niczego prócz atencji. Być może dla pilastra to egzotyka, ale dla większości polskich homoseksualistów podstawowym problemem jest ryzyko dostania w morde, przynajmniej dla mężczyzn, a dla kobiet ryzyko towarzyskiej alienacji, co chyba kobiety odczuwają podobnie jak mężczyzna cios w morde. I jakkolwiek może to być dla pilastra niezrozumiałe, większość ludzi postrzega wzrost lub spadek ryzyka dostania w morde jako problem priorytetowy wobec wzrostu lub spadku dochodów.

I mamy sytuację taką, że do liberalnego polityka przychodzi żądny sensacji dziennikarz i pyta "panie liberale, za kim pan jesteś, bo mamy mecza, za tymi, co biją, czy za tymi, ci są bici"? Pilaster radziłby liberalnemu politykowi, aby w takiej sytuacji wsadził głowę we wiadro i zabulgotał. I chyba w Platformie pilastra rad słuchają, bo zawsze mają przy sobie przygotowane wiaderko. I te wspomniane kilkanaście procent populacji, które niezależnie od poglądów na ekonomię na pewno nigdy nie zbliży się ani do PiS, ani do Konfy, słyszy od największej liberalnej siły "bul, bul, bul, wolne sądy, poza tym pit i vat, ale w sprawach drobnych i nieistotnych, jak bicie w morde, to idźcie do diabła albo do lewicy, szczęść Boże".

Ma to swoje plusy, które nie powinny przesłaniać nam minusów. Plusem jest to, że lewica pod wpływem fali gejofili, zazwyczaj młodych wykształconych etc. przechyla się sama od socjalizmu w stronę liberalizmu. Co zresztą nie w smak Najlewszym z Lewych, ale ich popiskiwań o brataniu się z pisowskim ludem już nawet nie słychać spod tęczowej masy. Minusem natomiast jest to, że jeszcze bardziej już nie tylko lud pisowski, ale coraz większa część klasy niższo średniej postrzega "liberalizm" jako kompletne oderwanie od ludzkich problemów. To zaś z kolei może powodować ponowny przechył w stronę wszystkiego, co deklaruje, że liberalizmem się brzydzi. Oczywiście, może też spowodować zmiany czysto językowe, i tak jak pisowiec mówi "socjalizm to ohyda, od socjalizmu lepsza jest gospodarka centralnie kierowana przez państwo, będące też stróżem moralności", tak przyszłe pokolenie lewicy będzie mówić "brzydzę się liberalizmem, stokroć od liberalizmu wolę gospodarkę rynkową z wolnością jednostki". Ale to wersja optymistyczna, o co się można pomodlić, ale lepiej nie zakładać jako konieczności historycznej.


Cytat:Nie żadne "przedstawianie, czy "przekonywanie" się liczy, tylko realne fakty. Państwo PO faktycznie było praworządne i poziom praworządnosci (IEF, CPI, etc) rósł wraz z upływem czasu. Państwo PIS faktycznie jest gangsterskie i PIS dokłada starań, żeby było gangsterskie w coraz większym stopniu.

Zatem to rządy PO były korzystne dla biednych, którzy chcieli się stac bogatymi, a niekorzystne dla złodziei, cwaniaków i kombinatorów.

Rządy PIS zaś dokładnie na odwrót.
ZaKotem postrzega to podobnie, tylko nie jest pewien, czy Starzy Niewykształceni z Małych Wsi, którzy obecnie stoją murem za PiSem (a kiedyś stali za PSL, czyli pośrednio popierali PO, a parę lat wcześniej SLD) aby na pewno analizują wskaźniki CPI, IEF i etc, i na tej podstawie kształtują swe decyzje polityczne.

Cytat:1. Skąd wiadomo że to był elektorat Korwina.
Z jego otwartej i jednoznacznej deklaracji w tej sprawie

Cytat:2. Jezeli nawet był, to było to poniżej 0,0001% elektoratu Korwina. Cwaniak
Tego właśnie ZaKotem nie wie. Diabli wiedzą i pilaster najwyraźniej też wie, i to z dokładnością do piątego miejsca po przecinku, a taką dokładność mógł uzyskać chyba tylko od diabłów. Jeśli nie od nich, to skąd pilaster ma te dane?
Odpowiedz
#29
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Żadna z tych opcji nie jest ekonomicznie obojętna. Dlatego ideologii LGBT nie należy ustępować, ale i nie zwalczać. Należy ją po prostu ignorować.
I tym samym ignorować minimum parę procent populacji.

Parę procent? Minimum? Ignorować? To 1-2% populacji. Maksimum.

I nie, nie ignorować. W ich interesie jest również jak najbardziej praworządne państwo ze sprawnym, niezależnym i nieskorumpowanym sądownictwem.

Cytat:Minimum, bo geje to nie jakiś odrębny gatunek, tylko mają oni zwyczajnoseksualne rodziny i przyjaciół, dla których ich problemy są rzeczywiste, a nie wydumane i zastępcze wobec pitu i vatu.

"Geje" nie płacą VATu i PITu?

Cytat:Być może dla pilastra to egzotyka, ale dla większości polskich homoseksualistów podstawowym problemem jest ryzyko dostania w morde, przynajmniej dla mężczyzn,

Jak wysokie jest to ryzyko dla "geja" w porównaniu do "niegeja"?

Zresztą jak pilaster napisał - bezpieczeństwo publiczne jest częścią praworządności. W interesie homoseksualistów jest popierać stronnictwa rozszerzajace praworządność, niezaleznie od tego, czy werbalnie "pochylają się" one nad "problemami" LGBT, czy nie.


Cytat:Ma to swoje plusy, które nie powinny przesłaniać nam minusów. Plusem jest to, że lewica pod wpływem fali gejofili, zazwyczaj młodych wykształconych etc. przechyla się sama od socjalizmu w stronę liberalizmu. Co zresztą nie w smak Najlewszym z Lewych, ale ich popiskiwań o brataniu się z pisowskim ludem już nawet nie słychać spod tęczowej masy.

No i dobrze. Niech lewica będzie liberalna dla "tęczowych", a POKO dla normalnych. W ten sposób oddzielnie zgromadzą łącznie większe poparcie niż jakby mieli się zlać w jedno. Ideologia LGBT, mimo że ekonomicznie nieistotna, wzbudza u części mniej rozgarniętych osób wielkie emocje (po to przecież PIS ja lansuje i propaguje gdzie tylko może). Niech mają wybór ci, którzy ją kochają i ci, którzy się nią brzydzą.


Cytat:
Cytat:Nie żadne "przedstawianie, czy "przekonywanie" się liczy, tylko realne fakty. Państwo PO faktycznie było praworządne i poziom praworządnosci (IEF, CPI, etc) rósł wraz z upływem czasu. Państwo PIS faktycznie jest gangsterskie i PIS dokłada starań, żeby było gangsterskie w coraz większym stopniu.

Zatem to rządy PO były korzystne dla biednych, którzy chcieli się stac bogatymi, a niekorzystne dla złodziei, cwaniaków i kombinatorów.

Rządy PIS zaś dokładnie na odwrót.
ZaKotem postrzega to podobnie, tylko nie jest pewien, czy Starzy Niewykształceni z Małych Wsi, którzy obecnie stoją murem za PiSem (a kiedyś stali za PSL, czyli pośrednio popierali PO, a parę lat wcześniej SLD) aby na pewno analizują wskaźniki CPI, IEF i etc, i na tej podstawie kształtują swe decyzje polityczne.

Wskaźników nie analizują, ale wskaźniki nie biorą się z sufitu. Wynikają np z łatwości załatwienia sprawy w urzędzie, kontaktów ze skarbówką, łatwości uzyskania warunków zabudowy, etc, etc...


Cytat:
Cytat:1. Skąd wiadomo że to był elektorat Korwina.
Z jego otwartej i jednoznacznej deklaracji w tej sprawie

A przypadkiem również wcaleniepopieralipisu?

Cytat:
Cytat:2. Jezeli nawet był, to było to poniżej 0,0001% elektoratu Korwina. Cwaniak
Tego właśnie ZaKotem nie wie. Diabli wiedzą i pilaster najwyraźniej też wie, i to z dokładnością do piątego miejsca po przecinku, a taką dokładność mógł uzyskać chyba tylko od diabłów. Jeśli nie od nich, to skąd pilaster ma te dane?

Z wyników wyborów rzecz jasna:

[Obrazek: antypis-02.png]

To są akurat eurowybory. Dla wyborów z października wykres jest trochę inny i nawet bardziej intrygujący. Ale elektorat Konfy nie zmienił się znacząco (wzrosła trochę jego zamożność)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#30
pilaster napisał(a): 1. Skąd wiadomo że to był elektorat Korwina.
2. Jezeli nawet był, to było to poniżej 0,0001% elektoratu Korwina. Cwaniak


Wiem, że to dowód anegdotyczny ale odnoszę identyczne wrażenia jak ZaKotem.

Osoby, które deklarowały chęć głosowania na Konfederację, które spotkałem w realnym życiu jak i w necie były raczej zainteresowane zwalczaniem LGTB i ustawy 477 niż liberalizmem gospodarczym. Zupełnie odwrotnie niż zwolennicy wcześniejszych partii korwinoidalnych. Konfederacja zdobyła jednak nowe głosy a Konfederacja to nie tylko Korwin ale i narodowcy, antyszczepionkowcy i całe to towarzystwo. Sam jako były wyborca Korwina uznałem Konfederację za twór dla mnie absolutnie niestrawny po dołączeniu do niej Godek i Narodowców. Należy oczekiwać, że podobne ruchy mogły działać w drugą stronę i Bosaki, Browny i reszta przyciągnęło towarzystwo, które wcześniej od Korwina trzymało się z daleka - w uproszczeniu tych dla których PIS obyczajowo jest zbyt mało pisowski.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#31
DziadBorowy napisał(a): Bosaki, Browny i reszta przyciągnęło towarzystwo, które wcześniej od Korwina trzymało się z daleka - w uproszczeniu tych dla których PIS obyczajowo jest zbyt mało pisowski.

Analiza wyników nijak na to nie wskazuje. Cwaniak Będzie jeszcze pilaster o tym pisał.

Być może takie osoby sa głośne i medialnie widoczne, ale na pewno nie są reprezentatywne.

Względnie ich motywacje są zupełnie inne niż te o których mówią.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#32
No ja właśnie do końca tego nie kumam. Bo zawsze postrzegałem Konfederację jako taki bardziej pisowski PiS. Ale np. mapa ukazująca wyniki tej formacji (NB. co takiego jest w Środzie Wielkopolskiej?) zupełnie nie przypomina rozkładu poparcia dla PiS (co pilaster potwierdza analitycznie). Jednocześnie niektóre demony, które forsuje Konfederacja (jak antyszczepionkarstwo) są bardziej rozpowszechnione wśród lemingów, niż genpatów. Być może sama Konfederacje jeszcze do końca sobie nie uświadomiła, kogo reprezentuje, a reprezentowani jeszcze do końca sobie nie uświadomili, kogo popierają. Coś chyba jednak jest na rzeczy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#33
Środa ma Wojciecha Ziętkowskiego.
Odpowiedz
#34
zefciu napisał(a): (...)Jednocześnie niektóre demony, które forsuje Konfederacja (jak antyszczepionkarstwo) są bardziej rozpowszechnione wśród lemingów, niż genpatów. Być może sama Konfederacje jeszcze do końca sobie nie uświadomiła, kogo reprezentuje, a reprezentowani jeszcze do końca sobie nie uświadomili, kogo popierają. Coś chyba jednak jest na rzeczy.

Być może to jest partia rozwalaczy systemów, świrusów i rozpowszechniania demonów. Niezależnie od źródła pochodzenia. Już dziwne wolty Godek w tej formacji świadczyły o tym, że przyjmą każdego odrzuconego w macierzystych formacjach za radykalizmy.

Dlatego myślę, że błędem jest utożsamianie Konfy z Korwinem. Być może czuje on się jej ojcem spłodzicielem, ale tym razem stworzył potwora, który to jego pożarł jak i innych świrusów zjednoczonych pożera.

To tylko taka hipoteza, ale może wyjaśniać te pozorne odstawanie od plemiennego podziału w IV RP.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#35
bert04 napisał(a): Być może czuje on się jej ojcem spłodzicielem, ale tym razem stworzył potwora, który to jego pożarł jak i innych świrusów zjednoczonych pożera.
Ale przecież proces pożerania Korwina przez środowiska „narodowe” nie zaczął się od Konfederacji. To już było dawno, dawno temu.

Cytat:przyjmą każdego odrzuconego w macierzystych formacjach za radykalizmy
Być może. To by wyjaśniało chaotyczność mapki i oznaczało, że korelacje dostrzeżone przez pilastra są przypadkowe. Mam nadzieję, że rzeczony dojdzie do takich wniosków, bo pilaster chodzący na marsze niepodległości i śpiewający w jednym chórze z Gladiatorem o wspaniałości Rosji to chyba za dużo dla mnie.

EDIT: Myślę, że w sumie wyjaśnienie, dlaczego w „latarniku” wychodzi pilastrowi Konfederacja jest proste. Otóż w ugrupowaniu tym mamy korwinistów i nazioli. Korwiniści odpowiadają na pytania o gospodarkę. Naziole na pytania „obyczajowe”. pilaster zaznacza „obyczajowe”, jako nieważne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#36
pilaster napisał(a): A przypadkiem również wcaleniepopieralipisu?

Wcaleniepopieralipisu, bo za rządów PiSu policja wciąż wywołuje zamieszki, prowokuje i bez powodu atakuje porządnych Polaków.

Cytat:Z wyników wyborów rzecz jasna:

[Obrazek: antypis-02.png]

Bardzo ładne korelacje, ale to, co pilaster z nich wyczytuje, to już jakaś fantastyka. Z tych korelacji widać doskonale, że wyborcy Konfederacji:
Są politycznie zaangażowani, najbardziej że wszystkich elektoratów, i nie trzeba ich siłą odrywać od wegańskiego kebaba jak wyborcy Razem, tylko sami na wybory lecą i jeszcze innych namawiają, tak jak wyborcy Wiosny, tylko bardziej.
Są młodzi i rzadko cierpią na alzheimera, parkinsona, jaskrę, ogólną ślepotę i w ogóle typowo starcze przypadłości, które sprawiają, że postawienie krzyżyka w kratce może być nie lada wyzwaniem. Pod tym względem szczególnie różnią się od wyborców PiS.
Rzadko zmieniają miejsce zamieszkania, w  czym z kolei są do wyborców PiS podobni, a różnią się od wiośniarzy i platformerów. Biorąc pod uwagę wyżej wspomniany wiek, oznacza to, że pewnie mieszkają wciąż z rodzicami.
I wreszcie mieszkają raczej w mieście, niż na wsi, co znowu upodabnia ich do wyborców Wiosny i KE, a odróżnia od PiS.
Dodajmy do tego wyniki exit poll, według których ponad 2/3 głosujących na Konfę to mężczyźni - co jest zupełnie nietypowe, w żadnej innej partii taka (ani przeciwna) dysproporcja płci nie występuje - a otrzymamy portret psychologiczny typowego konfederaty: jest to młody mężczyzna mieszkający w piwnicy dużym mieście z rodzicami, aktywny politycznie. Czyli to, co Wszyscy Wiedzo. Problem w tym, że do tego modelu równie dobrze pasuje informatyk z aspergerem, kibol z blokowiska oraz troll internetowy. Więc nadal równo wiemy na temat tego, jakie są proporcje wymienionych składników, a może jeszcze jakichś innych.
Odpowiedz
#37
Zasadniczo to miałbym więcej do napisania na temat, ale nie mam czasu, zauważę więc tylko, żeście wszystko popieprzyli z tą frekwencją. Jeżeli poparcie dla danej partii jest ujemnie skorelowane z frekwencją, to nie znaczy, że dany elektorat jest mało zaangażowany, tylko wręcz przeciwnie - jest ponadprzeciętnie zmobilizowany, więc partia zyskuje na niewielkiej frekwencji, po prostu jej zwolennicy chętniej chodzą do wyborów niż reszta. Gdy zaś mamy wysoką frekwencję, to partia na tym traci, bo oznacza to że pozostałe elektoraty nadrabiają zaległości w zaangażowaniu.
Odpowiedz
#38
zefciu napisał(a): EDIT: Myślę, że w sumie wyjaśnienie, dlaczego w „latarniku” wychodzi pilastrowi Konfederacja jest proste. Otóż w ugrupowaniu tym mamy korwinistów i nazioli. Korwiniści odpowiadają na pytania o gospodarkę. Naziole na pytania „obyczajowe”. pilaster zaznacza „obyczajowe”, jako nieważne.

Narodnicy zrobili deklaratywną czy faktyczną woltę w stronę wolnego rynku. Przynajmniej Bosak tak zaczął grać. Nie oznacza to, że zupełnie porzucili korporacjonizm. Gdyby zdobyli kosztem PiS jego betonowy elektorat, to musieliby stać się bardziej etatystyczni, a wtedy Krul porzuciłby koalicję.

Konfederacja pozyskała wyborców Kukiza. Być może tych samych, co Kukiz pozyskał niegdyś od Palikota. Samych wyborców RN jest w porywach może 300 tyś., więc ledwie góra 2% głosujących. Nie wiem ilu jest narodowców korwinopodobnych, bo ci są nieco inni od czysto narodowych.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#39
Przede wszystkim PiS okazał się być bardziej etatystyczny niż program RN w najbardziej socjalnym wydaniu, więc to jest wszystko w dużej mierze szczere, narodowcy w obecnej sytuacji są przynajmniej relatywnie wolnorynkowi. No i już przedtem górę w tym ugrupowaniu wzięło skrzydło ordoliberalne (czyli po ludzku: socjalliberalizm w katolickim wydaniu), inaczej ten cały sojusz nie byłby przecież możliwy.
Odpowiedz
#40
Tak mi się to średnio widzi. Gdyby Konfa miała być taką Nowoczesną dla młodych, zanim im hormony opadną to pojawiają się pewne pytania:
1) Czemu dołączenie Brauna i RN spowodowało wzrost poparcia a nie spadek (podstawowy elektorat to korwiniści)?
2) Czemu towarzystwo nie poparło po prostu Gwiazdowskiego, który miał podobny przekaz jeśli chodzi o gospodarkę, ale bez całego tego łajna w pakiecie?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości