Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prośba o pomoc przy tworzeniu programu ;)
Sofeicz napisał(a): (1)  za pacholęcia byłem ministrantem, modliłem się etc. Nomen omen wiem z czym się to je Uśmiech
(2) Ale z pewnych rzeczy się wyrasta, kiedy człowiek zalicza kolejne obroty wokół Słońca.
(3) Dla mnie teizm, to taki 'przenoszony' infantylizm.

1. Ja również to wiem  Uśmiech

2. Najistotniejszy jest powód, dla którego się z pewnych rzeczy wyrasta. Czasami można "wylać dziecko z kąpielą".

3. A dla mnie infantylizmem  jest utożsamianie teizmu ze sformalizowanymi praktykami religijnymi.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
legend napisał(a): Jakby nie świadczyło to byśmy tutaj nie pisali tyle o tym.

Owszem różnie być może, ale myślę, że strona teistów właśnie to jakby chce dać do myślenia - to, że swoiste doświadczenie zabija dumnie uzależnienie od zrobociałej pewności.

Tak myślę ja, jeśli teiści inaczej to niech dadzą znać..

zrobociałość - zaprogramowanie czegoś na sztywne reguły, silne odłączanie rzeczy intuicyjnych, niepewnych, uznawanych jako bezwartościowe.

Zrozum, że każdy tutaj wierzy w co innego, a te same czy podobne doświadczenia mogą być inaczej interpretowane i bardzo często są.
Odpowiedz
freeman napisał(a): 2. Najistotniejszy jest powód, dla którego się z pewnych rzeczy wyrasta. Czasami można "wylać dziecko z kąpielą".
Czasem takie 'wylanie z kąpielą' wychodzi dziecięciu na dobre.
Czego i wielu życzę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Czasem takie 'wylanie z kąpielą' wychodzi dziecięciu na dobre.

To tak jakby powiedzieć, że sytuacja w której operacja się udała, ale pacjent zmarł  wychodzi czasem pacjentowi na dobre.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Dyskusja zrobiła się bezprzedmiotowa. Krótka piłka, freeman, wierzysz że Jezus chodził po wodzie, że zmartwychwstał?
Odpowiedz
Cytat:Czasem takie 'wylanie z kąpielą' wychodzi dziecięciu na dobre.
Czego i wielu życzę.
Ale po co życzysz. Tu nie o życzenia chodzi tylko o prawdę. Nie wiesz czy życzysz mu prawdy.

Nie brnij w to co Lampart. Nie brnij w emanację na niekorzyść przeciwnej strony. Plis.
Odpowiedz
Legend, skoro nie umiesz się przyzwoicie zachować (i wysłowić), to chociaż mnie tu nie próbuj kąsać po nogawkach bo jak przychodzi do rzeczowej dyskusji to jakoś nie bardzo ale żeby szczuć i pouczać to aż się do tego palisz.
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Dyskusja zrobiła się bezprzedmiotowa. Krótka piłka, freeman, wierzysz że Jezus chodził po wodzie, że zmartwychwstał?

Pytasz, bo masz co do tego jakieś wątpliwości?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Freeman

Pytam bo nie pamiętam ale wydaje mi się że tak. A skoro tak to dobrze wiesz, że naturalista Sofeicz tego nie uzna. Opowieści o wylewaniu kąpieli, wątrobkach itp. są bezprzedmiotowe, to tylko takie przekomarzanki, bo nie ma opcji żeby wiara w tego typu rzeczy była dla naturalisty czymś uzasadnionym.
Odpowiedz
Sofeicz pierwszy zszedł z jakości, mniemając we własnych sądach, że teizm jest genetycznie przekazywany w negatywny sposób. I potem na scenę wchodzisz ty umniejszając emanację wszystkiemu co nie twoje. Sam piszesz niejakościowo i też niech to do ciebie dotrze, już dawno ci dawałem delikatne znaki. Delikatniejsze od tych które dajesz ty, bo twoja pewność siebie zabija kulturę rozmowy.

Z mojej strony to chyba tyle w tym temacie. Dziękuję Sofeiczowi, Draguli oraz ZaKotem za jakościową jego część.
Odpowiedz
Ewidentne jest przecież, że trzonowa istota istnienia jakości moich argumentów emanuje swoistością bardziej jakościową niż twoje qualia odnośnie moich emanacji które Ananke ci zaciemniła.
Odpowiedz
Lampart napisał(a): [...] skoro tak to dobrze wiesz, że naturalista Sofeicz tego nie uzna.[...] nie ma opcji żeby wiara w tego typu rzeczy była dla naturalisty czymś uzasadnionym.

Tylko że naturalizm może być jedynie założeniem. Nie może być natomiast podstawą do pewności w kwestii nieistnienia Boga, a przecież Sofeicz obnosi się że swoim ate7, co należy uznać za przejaw braku uczciwości z jego strony. Gdyby poprzestał na stwierdzeniu, że nie wierzy w istnienie Boga i jest mu z tym dobrze, to bym się nie czepiał.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Ale nie biorą się z pustki. I to jest dla mnie wystarczający punkt wyjścia do poszlakowego dowodzenia twierdzeń. Są więc przynajmniej trzy argumenty za wiarą:

1. Zasada Antropiczna
2. Neurologiczna podstawa wiary
3. Kulturowo-Memetyczny sukces wierzących

Jakby nie zdefiniować Boga (nawet jako tylko zgrabny mempleks) to i tak wychodzi, że Pascal miał rację, chociaż niekoniecznie musi to być w myśl zakładu jaki sformułował.

Pascal miał rację, każdy może mieć, ale to nie znaczy, że musi to być prawdą objawioną, której nie sposób podważyć. W dodatku, Pascal wychodził z chrześcijańskich założeń. A co jeśli bogowie są mściwymi demonami? No, wtedy lepiej się od nich uwolnić czyli przestać w nich wierzyć.

Zakotem dobrze odpowiedział. Dodam, innymi słowami, że mózg człowieka nie potrafi nie wierzyć, jeśli ma żyć, dlatego to też nie może być przesłanką za wiarą. Wiara to naturalny stan umysłu, bo zawsze "trzeba" w coś wierzyć, nawet bezwolnie, bo w przeciwnym razie gatunek nie istniałby. A kontynuując redukcjonistyczny tok, który właśnie pokazuje, że neurologia nie przemawia za wiarą, wiemy to po społecznościach zwierzęcych.
Kultura to uboczny skutek działalności funkcji organizmu i wyszukiwanie tutaj uzasadnienia pod postacią inteligentnego projektanta jest może fajną i kuszącą, ale całkowicie zbędną zabawą umysłu.

Cała egzystencja podlega ewolucji i tak samo dzieje się z wiarą i religiami. Ludzkość, jeśliby traktować jako jeden byt historyczny, rozwija się duchowo. Tak to wygląda w skali makro. Przypatrywanie się jednostkom i poszczególnym przypadkom pokazuje, że istnieje w nas prymitywizm, który chrześcijaństwo określiło mianem grzechu pierworodnego.
No cóż, można obwiniać się o coś na co nie ma się wpływu albo zaakceptować, że po części jesteśmy istotami ze zwierzęcymi instynktami, aby przestać się przejmować moralizatorstwem.
Ewolucja, tyle wystarczy. Wszystko inne to dopiski i zabawa w klasyfikowanie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Cytat:freeman
... a przecież Sofeicz obnosi się że swoim ate7, co należy uznać za przejaw braku uczciwości z jego strony. Gdyby poprzestał na stwierdzeniu, że nie wierzy w istnienie Boga i jest mu z tym dobrze, to bym się nie czepiał.

Czepiaj się Junga, który nie wierzył w Boga tylko wiedział, że Bóg istnieje.

On był alter ego Sofeicza (i vice versa).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jung wiedział, że Bóg istnieje, ale w niego nie wierzył?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Ewidentne jest przecież, że trzonowa istota istnienia jakości moich argumentów emanuje swoistością bardziej jakościową niż twoje qualia odnośnie moich emanacji które Ananke ci zaciemniła.
Ależ drogi doktorze, czy to nie doprowadzi do destabilizacji parabolicznej punktu osobliwego rozszczepienia?
Odpowiedz
freeman napisał(a): Jung wiedział, że Bóg istnieje, ale w niego nie wierzył?
Wiara mu była niepotrzebna, bo wiedział, że Bog istnieje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Wiara mu była niepotrzebna, bo wiedział, że Bog istnieje.

I cóż mu było po tej wiedzy? Aby doświadczyć Boga i wypełnienia się Jego obietnic, potrzebna jest wiara. Sama wiedza nie wystarczy.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Nie wiem, spytaj to co pozostało z Junga Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości