Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jugaad - filozofia życiowego sprytu i kreatywności
#1
Cytat:Jugaad w języku hindi oznacza wprowadzanie sprytnych, szybkich i pomysłowych rozwiązań (podobnie jak w przypadku improwizacji) w obliczu niepowodzeń. Społeczeństwo hinduskie, pomimo niedoli nauczyło się odnajdywać możliwości zmian na lepsze w zastanej rzeczywistości. Tak właśnie narodził się trend, którego dewizą jest: „zrobić coś z niczego”.

Taktyka jugaadu jest oparta na 6 zasadach:
Szukaj możliwości w przeciwnościach losu.
Zyskuj dużo małym nakładem pracy i środków.
Myśl i działaj elastycznie.
Zachowaj umiar i prostotę.
Nie odrzucaj potrzeb „marginesu społeczeństwa”.
Podążaj za głosem serca.
Zwolennicy jugaadu skupiają się na wykorzystaniu posiadanych “tu i teraz”, własnych zasobach. Dzięki temu taktyka ta doskonale sprawdza się w obliczu wszelkich niedoborów i gwałtownych zmian oraz uwzględnia potrzeby wcześniej marginalizowanych klientów, a także różnorodność potrzeb konsumentów.

Więcej tutaj:

http://blackpearls.vc/jugaad-pomyslowosc-improwizacja/

Dzisiejszy świat ma problemy z recyklingiem, nadprodukcją i dostępnością produktów, technologii i środków produkcji. W krajach rozwijających się, dostępność tego wszystkiego rekompensowana bywa dzięki sprytowi i kreatywności. Warto więc moim zdaniem odkurzyć nieco zapomnianą ideę wyciskania profitów z absolutnie wszystkiego, aż do unicestwienia totalnego. Fajnie by było, jakby ten wątek do takiego dzielenia się właśnie służył. Powyższe sześć punktów niech będzie wyznacznikiem czy coś się mieści w ww. definicji czy też nie.

Zaczynam:

Inkubator z części samochodowych:

https://gadzetomania.pl/17426,w-pelni-sp...ochodowych

Droga ze starych opon:

https://bergma.pl/blasting-mats/

Zapraszam do dzielenia ^_^
Sebastian Flak
Odpowiedz
#2
Teraz coś arcy ciekawego z dziedziny kreatywnego recyklingu: Domy z butelek.

https://www.facebook.com/lapage.bonneide...=3&theater

[Obrazek: 93771431_641147193106163_598386184539865...e=5ECAAAFE]

[Obrazek: 93547368_641147396439476_439192108028605...e=5ECA1355]

[Obrazek: 93702211_641147263106156_211599761641517...e=5EC8F5EC]

[Obrazek: 94231234_641146956439520_270039124632875...e=5EC84E2E]

Polecam całość. Super pomyślana inicjatywa. Piasek to dobry izolator, plastik jest wieczny... Jakby się moda zrobiła w trzecim świecie to problem PET można by uznać za niebyły.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#3
Cytat:Zachowaj umiar i prostotę. (...)
Podążaj za głosem serca.
A jeśli serce mi mówi, żeby żyć rozrzutnie i konsumować?
Odpowiedz
#4
Cytat:Jugaad w języku hindi oznacza wprowadzanie sprytnych, szybkich i pomysłowych rozwiązań (podobnie jak w przypadku improwizacji) w obliczu niepowodzeń. Społeczeństwo hinduskie, pomimo niedoli nauczyło się odnajdywać możliwości zmian na lepsze w zastanej rzeczywistości. Tak właśnie narodził się trend, którego dewizą jest: „zrobić coś z niczego”.

Czyli, porzucając wymyślne nazwy, chodzi o nasze, swojskie kombinowanie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
Sofeicz napisał(a):
Cytat:Jugaad w języku hindi oznacza wprowadzanie sprytnych, szybkich i pomysłowych rozwiązań (podobnie jak w przypadku improwizacji) w obliczu niepowodzeń. Społeczeństwo hinduskie, pomimo niedoli nauczyło się odnajdywać możliwości zmian na lepsze w zastanej rzeczywistości. Tak właśnie narodził się trend, którego dewizą jest: „zrobić coś z niczego”.

Czyli, porzucając wymyślne nazwy, chodzi o nasze, swojskie kombinowanie.

Pragnę zauważyć, że tylko po naszemu i po hindusku jest takowe słowo Duży uśmiech Chyba.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#6
Adeptus napisał(a):
Cytat:Zachowaj umiar i prostotę. (...)
Podążaj za głosem serca.
A jeśli serce mi mówi, żeby żyć rozrzutnie i konsumować?

To kiepski z Ciebie kombinator Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
#7
https://genialne.pl/genialne-rozwiazania...cHriahWImg

Szereg typowych rozwiązań w myśl filozofii kombinowania vel jugaadu Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
#8
https://www.whitemad.pl/cegly-z-odzyskan...bn6NT9yoXc

Cytat:Gjenge, czyli cegły z odzyskanego plastiku to pomysł 29-letniej Kenijki Nzambi Matee, która wymyśliła i opracowała sposób na przetworzenie plastiku w wytrzymały budulec, który może pomóc lokalnym społecznościom. Nadmierna ilość plastiku to problem wielu afrykańskich krajów.

Nzambi Matee od najmłodszych lat pracowała w branżach związanych z przemysłem naftowym. Przez wiele lat obserwowała proces wydobywana, przetwarzania i pozyskiwania produktów ropopochodnych. Dzięki doświadczeniu i skrupulatnym obserwacjom zyskała wiedzę, którą postanowiła wykorzystać, by pomóc lokalnym społecznościom, przy jednoczesnym zredukowaniu nadmiernej ilości plastiku.

Nzambi zaproponowała przetworzenie plastikowych odpadów na kostki przypominające cegły, które można wykorzystać do budowy tymczasowych domów, szkół, szpitali, czy wybrukowania chodników i ulic. Kenijka we współpracy z miejscowymi inżynierami zaproponowała mielenie plastikowych odpadów takich jak foliowe, czy plastikowe opakowania, a następnie mieszanie ich z piaskiem i gliną.
„To absurd, że wciąż mamy problem z zapewnieniem godnego schronienia, które jest podstawową potrzebą człowieka. Tworzywo sztuczne jest materiałem, który jest nadużywany i źle rozumiany. Potencjał w nim drzemiący jest ogromny, ale jego późniejsze życie może być katastrofalne.” – mówi Nzambi Matee

Materiał na cegły z odzyskanego plastiku pochodzi z odpadów od producentów opakowań, a także od lokalnych społeczności, które trudnią się zbieraniem plastikowych śmieci, dzięki czemu zyskują szansę na zarobek.

Sebastian Flak
Odpowiedz
#9
Fajne, ciekawe jak wytrzymałe to jest.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#10
Filmik ok.1:02 min. Bardzo wytrzymałe, o wiele bardziej niż cegła a lżejsze od bruku i wygląda na to, że i trwalsze. Ja jakbym se Polską rządził, to bym kazał odnaleźć kobitkę, kupił technologię i wszystkie te jebane bezdroża, po których szwendają się ludzie po zmroku, kazał wybrukować. A jakby zostały otwarte skupy plastiku i folii to w trymiga nastałby i porządek po lasach i rowach. Pięknie by było. Pięknie....
Sebastian Flak
Odpowiedz
#11
Gawain napisał(a): Filmik ok.1:02 min. Bardzo wytrzymałe, o wiele bardziej niż cegła a lżejsze od bruku i wygląda na to, że i trwalsze.

Tak se myślę - jako cegła na dom się nie nadaje, bo w razie pożaru to byłby taki toksyk, że masakra. Może jako alternatywa dla kostki brukowej by się nadała tylko chciałbym zobaczyć ułożoną z nich drogę, która byłaby często uczęszczana. Jeśli samochody by ją niszczyły, to nadawałaby się najwyżej na drogi dla pieszych.

Tak czy srak - w Afryce to spoko pomysł, bo tam i tak chyba ciężko o cement. Za to plastiku rzeczywiście mają pod dostatkiem.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#12
Ale toż plastik to tylko jakaś tam sporadyczna ilość, większość tego cuda to glina i piasek a plastik robi jedynie za lekkie lepiszcze, które daje wytrzymałość mechaniczną i lekkość. Na filmiku jest cały proces jak plastik miesza się z piaskiem w ogromnej temperaturze i odciska cegły. Na moje oko to jest spiek ceramiczny, zupełnie niepalny i ciężko topliwy.

No baa... Oto co znalazłem:

Cytat:https://wiadomosci.onet.pl/lodz/eko-asfa...ne/t775jfs

Chciałem działać dla kraju, ale poważnie myślę o emigracji. Tu ludziom się wszystkiego odechciewa – mówi w rozmowie z Onetem Arkadiusz Brzeski. Łodzianin wynalazcą jest, jak sam mówi, "od zawsze". Opatentował już dziewięć wynalazków. Jego najnowszy projekt to eko-asfalt. Zrobiony z wszechobecnych plastikowych butelek oraz piasku - trzykrotnie tańszy od tradycyjnego asfaltu.

‹ wróć
Gdyby ten "plastikowo-piaskowy" asfalt na stałe wszedł do użycia, problem utylizacji plastikowych opakowań rozwiązałby się sam.

"W oceanach pływają ławice butelek PET"
- Nad tym projektem zacząłem myśleć na poważnie, kiedy gdzieś przeczytałem, że w tej chwili w oceanach jest więcej plastiku niż ryb. Ja bardzo lubię żeglować i pomyślałem sobie, że to jest nie do pomyślenia! Zamiast w ławicę ryb, wpływać w ławicę butelek PET?! To ja uprzejmie dziękuję! – mówi Onetowi wynalazca.

I tak powstał eko-asfalt. – Eko, bo choć plastik nie bardzo kojarzy się z ekologią, wręcz przeciwnie, to jednak efekty byłyby już jak najbardziej korzystne dla przyrody. Bo zniknąłby problem utylizacji tych wszystkich PET-ów. Więc pomyślałem sobie, a gdyby tak stopić te butelki i dodać do nich piasku? To, co powstanie, powinno być trwałe, a jednocześnie szorstkie, czyli takie, jaki asfalt powinien być. Spróbowałem – i udało się! – opowiada Brzeski.

Foto: Arkadiusz Brzeski / Materiały prasowe
Jak przekonuje, produkcja nowej nawierzchni jest wyjątkowo prosta. Głównym składnikiem mieszanki są plastiki – i to dowolne, od butelek po opakowania po kefirach czy jogurtach. Kiedy po podgrzaniu uzyskają płynną konsystencję, należy do nich dodać substancji wypełniającej w stanie sypkim – gruzu, ziemi, żwiru czy piasku.

- Kiedy to wszystko się połączy, a potem ostygnie, powstaje stabilny chemicznie i mechanicznie materiał, który do czasu ostygnięcia można kształtować walcem drogowym – przekonuje Brzeski - Warstwa takiej nawierzchni, w zależności od grubości, stygnie około pół godziny. Potem jest niepalna, odporna na warunki atmosferyczne oraz mechaniczne.

Wynalazca zapewnia, że podczas testów sprawdził, że jego eko-nawierzchnia wytrzymuje temperaturę ponad 800 stopni Celsjusza. Do tego, jak to plastiki, może przetrwać nawet kilkaset lat.
Stworzył też specjalną maszynę do produkcji takiej masy. – Jest bardzo prosta. To dwa młyny, jeden na plastiki, drugi na piasek. Do tego, kontener na kołach. Plastik zostaje podgrzany, miesza się z piaskiem i gotowe! – wyjaśnia.

Jak podkreśla Brzeski, eko-asfalt wytrzymuje podobne naprężenia jak asfalt, pod warunkiem, że proporcje plastiku i piasku są równe – 50 na 50. Do tego, jest wyjątkowo tani. – Budowanie dróg z takiego materiału kosztowałoby około 30 złotych za metr kwadratowy powierzchni. Czyli ponad trzy razy mniej niż za metr asfaltu. I dzięki temu zniknąłby problem wszechobecnych, plastikowych śmieci.

- To mogłoby być doskonałe rozwiązanie dla, na przykład, większości wysp – zaznacza łodzianin. - Stamtąd śmieci trzeba wywozić statkami, a to jest bardzo kosztowne. A gdyby przestawić się na moją nawierzchnię, problem rozwiązałby się sam – tłumaczy.

Mail do wicepremiera – bez odzewu. "Poważnie myślę o emigracji"
Brzeski chciał, by jego najnowszy wynalazek został wykorzystany w kraju. – Bo tyle się słyszy o potrzebie innowacyjności, o tym, że mamy zalew różnych know-how z zachodu a powinniśmy promować swoje… Pomyślałem więc, że byłoby dobrze, gdyby z mojej technologii skorzystali Polacy.

I, by taki efekt osiągnąć, Brzeski wysłał mail do wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego. Opisał swój wynalazek, załączył zaświadczenie z urzędu patentowego i przedstawił korzyści, jakie mogłyby płynąć z przemysłowego zastosowania eko-asfaltu.

- To było dobrych kilka tygodni temu. Do tej pory nie dostałem żadnej odpowiedzi. Widocznie nie są zainteresowani. A szkoda, bo skończy się tak, że wezmę swój wynalazek i będę dobrze żył, ale gdzie indziej – mówi rozgoryczony.

Jak podkreśla, przez całe życie – a opatentował już dziewięć wynalazków, kolejnych kilkadziesiąt czeka w kolejce – ani razu nie dostał od państwa żadnego wsparcia.

- Powiem wprost, to jest chore. Najpierw jest mnóstwo krzyku o potrzebie innowacyjności, o rozbudzaniu głodu wiedzy w Polakach a potem co? Znowu ściąganie technologii z zagranicy, często kompletnie chybionych. I całkowite lekceważenie, jeśli wynalazca jest stąd. Widziałem to i na sobie doświadczyłem kilkanaście razy – mówi Brzeski.

W naszym bantustanie takie technologie są nie do pomyślenia. Wychodzi na to, że Polski rząd jest sto lat za Murzynami. I to dosłownie...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#13
Gawain napisał(a): W naszym bantustanie takie technologie są nie do pomyślenia. Wychodzi na to, że Polski rząd jest sto lat za Murzynami. I to dosłownie...
No popatrz, jakim to nagle socjalistą zostałeś - wdrażanie innowacyjnych technologii w przemyśle to zadanie rządu. A czemu wynalazca nie zaproponował swego projektu firmom produkującym materiały budowlane, których jest multum i każda by chciała zarobić, produkując taniej? A może zaproponował, tylko ich spece ocenili ten towar zupełnie inaczej, niż sam wynalazca?
Odpowiedz
#14
Ale dopuszczenie nowych materiałów do budowy dróg to kwestia rządu i tutaj żadna firma nie zmieni prawa ani nie będzie kupować technologii, której nie może wykorzystać. Przecież polski asfalt z domieszką opon poleciał do USA, bo u nas całymi latami nie był dopuszczony do budowy dróg.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#15
Tylko że przecież w Polsce nie ma problemu z dostępnością materiałów. Więc logicznym jest, że mało komu chce się oszczędzać kilka procent kosztów całego przedsięwzięcia kosztem ryzyka, że materiał okaże się mało wytrzymały, toksyczny, czy pod względem innych własności będzie ustępował standardowemu. W Polsce jest z czego robić, tylko nie ma komu. Większość kosztów budowlanych to robocizna. Co innego w krajach, gdzie jest odwrotnie – wysokie bezrobocie i braki surowcowe – tam takie rozwiązania mają sens.

A jak wygląda państwowe wsparcie innowacji, to się przekonaliśmy ostatnio:
https://www.money.pl/gospodarka/opaski-z...0720a.html
Ja podziękuję.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#16
zefciu napisał(a): Tylko że przecież w Polsce nie ma problemu z dostępnością materiałów. Więc logicznym jest, że mało komu chce się oszczędzać kilka procent kosztów całego przedsięwzięcia kosztem ryzyka,

70% kosztów ostatniej warstwy to jednak zauważalna różnica. Zwłaszcza, że to co powstaje to raczej rodzaj ceramiki i bliżej temu do betonu niż asfaltu.


Cytat:że materiał okaże się mało wytrzymały, toksyczny, czy pod względem innych własności będzie ustępował standardowemu.

No tak, ale zwykłe badania wytrzymałości i toksyczności rozwiązują problem z niewiadomymi. I kroci nie kosztują w porównaniu z potencjalnym zyskiem.

Cytat: Polsce jest z czego robić

A to w Afryce nie ma gliny, piasku, kruszywa, wapieni? Toż technologia wypalania cegły a nawet jej suszenia jest stara jak cywilizacja. Z jakichś powodów jednak w Afryce chcą przeskoczyć etap standardowych konstrukcji betonowych. I to dokładając do produktu, który jest droższy niż wypraktykowane metody budownictwa.

Cytat:tylko nie ma komu.

A mimo to buduje się drogi na potęgę, pod względem dróg chyba wyprzedzamy już UK. Znaczy się siła robocza to nie jest znowu taki problem.

Cytat:Większość kosztów budowlanych to robocizna.

Dane? Z tego co wiem koszt robocizny przy budynku to 25-35% całości kosztów. Przy drogach może to się kształtować zgoła inaczej, ale zrobienie wykopów wydaje się o wiele mniej kosztowne, niż ich wypełnienie.

Cytat:Co innego w krajach, gdzie jest odwrotnie – wysokie bezrobocie i braki surowcowe – tam takie rozwiązania mają sens.

Gliny i piasku Ci w Kenii pod dostatkiem, nawet są dodawane do ww. cegieł.

Cytat:A jak wygląda państwowe wsparcie innowacji, to się przekonaliśmy ostatnio:
https://www.money.pl/gospodarka/opaski-z...0720a.html
Ja podziękuję.

No ja jestem za centralnym sterowaniem tylko pod warunkiem, że sam bym rządził Duży uśmiech Pomarzyć nie można?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#17
Gawain napisał(a): 70% kosztów ostatniej warstwy to jednak zauważalna różnica. Zwłaszcza, że to co powstaje to raczej rodzaj ceramiki i bliżej temu do betonu niż asfaltu.
A jak z kruchością? Bo czasem materiał bardziej miękki jest jednak lepszy ze względu na wytrzymałość. Pytam, bo nie wiem. Każda liszka swój ogonek chwali. Skoro jednak nikt w to nie chce inwestować, to musi być jakiś powód.
Cytat:A to w Afryce nie ma gliny?
A znasz ten kawał, co by się stało, gdyby wprowadzić komunizm na Saharze?
Cytat:A mimo to buduje się drogi na potęgę, pod względem dróg chyba wyprzedzamy już UK. Znaczy się siła robocza to nie jest znowu taki problem.
No to teraz spróbuj wykonać jakąkolwiek robotę budowlaną od postawienia budy na narzędzia po remont łazienki. I zobaczymy, co będzie większym problemem – zakup materiałów, czy znalezienie fachowca, który będzie na czas, nie spieprzy i nie zedrze.
Cytat:Dane?
Doświadczenia z budowy chaty. Może przesadziłem, jednak nie wiem, ile przy budowie mojej chaty dałoby się oszczędzić na tańszych cegłach. Przy czym budowaliśmy metodą gospodarczą, więc część robocizny odpadła.
Cytat:No ja jestem za centralnym sterowaniem tylko pod warunkiem, że sam bym rządził
Ale wiesz, że to tak nie działa? Władza dyktatorska albo uczyni z Ciebie skurwysyna, albo większy skurwysyn Ci ją odbierze.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#18
zefciu napisał(a): A jak z kruchością? Bo czasem materiał bardziej miękki jest jednak lepszy ze względu na wytrzymałość. Pytam, bo nie wiem. Każda liszka swój ogonek chwali. Skoro jednak nikt w to nie chce inwestować, to musi być jakiś powód.



Już próbowałem wstawić filmik od konkretnego momentu, ale coś nie pykło, teraz wstawiam, jakby coś było nie tak, to "próba wytrzymałościowa" jest ok. 1:02. Lepszego momentu nie znalazłem.


Cytat:A znasz ten kawał, co by się stało, gdyby wprowadzić komunizm na Saharze?

Nom.

Cytat:No to teraz spróbuj wykonać jakąkolwiek robotę budowlaną od postawienia budy na narzędzia po remont łazienki. I zobaczymy, co będzie większym problemem – zakup materiałów, czy znalezienie fachowca, który będzie na czas, nie spieprzy i nie zedrze.

Tu akurat nie jestem reprezentatywny. Ojciec był murarzem, stryj stolarzem, wujek hydraulikiem i elektrykiem, jeden ze szwagrów to spawacz, jedna siostra wytwarza meble i opał, druga ubrania i sztukę, matka nauczycielka dzierga na drutach, ja wytwarzam żarcie w ograniczonym zakresie... W razie W to można myśleć o szerokiej autarkii, bo jakieś narzędzia i proste umiejętności się przy pomaganiu przejęło. Sieć powiązań w związku z tym też szeroka i każdy zna kogoś kto zna kogoś. A jak trzeba to i samemu się robi różne remonty. Wieśniactwo w Polsce B ma jednak i plusy.

Cytat:Ale wiesz, że to tak nie działa? Władza dyktatorska albo uczyni z Ciebie skurwysyna, albo większy skurwysyn Ci ją odbierze.

No wiem, ale mam jakiś sentyment do planowania innowacyjnych rozwiązań, układania i organizacji tak aby było lepiej niż jest. Fajnie jest przycupnąć i pokminić jakby tu sprawić, żeby było estetycznie i czysto, śmigały Hyperloopy i Shinkanseny między szklanymi domami, dziecioki miały mózgi jak Doktor X po edukacji w polskiej szkole. Wszystko aby Polska rosła w siłę i ludzie żyli dostatniej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#19
Gawain chce być dyktatorem na miarę Kazimierza Wielkiego :-)

Zastał Polskę murowaną a zostawił zhyperloopowaną :-)

Gawain napisał(a): A to w Afryce nie ma gliny, piasku, kruszywa, wapieni? Toż technologia wypalania cegły a nawet jej suszenia jest stara jak cywilizacja. Z jakichś powodów jednak w Afryce chcą przeskoczyć etap standardowych konstrukcji betonowych. I to dokładając do produktu, który jest droższy niż wypraktykowane metody budownictwa.

Piasek nie może być byle jaki. Są różne jego rodzaje i ten afrykańsko pustynny do budowy się nie nadaje. Arabia Saudyjska lub ZEA do budowy swoich zajebistych miast musiała sprowadzać z zagranicy nie tylko fachowców ale i odpowiedni piasek mimo przecież posiadania własnego piasku w przeogromnej ilości.

Ale tam w ogóle musi być jakaś inna technologia budowania. U nas wszystkie betony, cementy, jastrychy, tynki cementowo wapienne, gipsowe, gładzie, farby można aplikować przy temperaturze od +5 do +25, a w AS masz ciągle +40... Ciekawe czy tam się do wszystkiego dolewa jakiejś specjalnej chemii tak jak u nas plastyfikatora który pozwala na stosowanie zapraw przy temperaturze poniżej +5 stopni C.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości