Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Banan i taśma czyli sztuka gospodarowania
#41
E tam od razu spinać. Nie ma nic lepszego na forum jak takie od kłótni na wysokim poziomie o dupę maryny. A kwestia ewentualnej wyższości banana na ścianie nad Zenkiem Hudefakiem rozluźnia lepiej niż kwestia wyższości adopcjanizmu nad difizytyzmem. Albo, wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiejnocy
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#42
Tak już lepiej - leci plusik Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#43
ZaKotem napisał(a): Sztuka to nie łańcuch, raczej skomplikowana sieć. W każdej epoce tworzono sztukę żałośnie beznadziejną, ale o niej nie wiemy, bo jako bezwartościowa nie przetrwała.

Nie wiemy także z tego powodu, że popyt na sztukę żałosną był żałośnie mały. Nie wiemy wiele też o dziełach genialnych, siedem cudów świata tylko warto wspomnieć, bo nie przetrwały, albo ze względu na cenność swej struktury, albo też dlatego, że zostały po prostu rozpierniczone. Ile cudów przepadło zupełnie bez wieści? W takim Egipcie mieli przynajmniej kilkadziesiąt instrumentów. Muzyki Egiptu nie znamy, czy to znaczy, że była bezwartościowa?

Cytat:Mnie się nigdy żaden banan nie narzucił. A wartościowych prac ze współczesnej sobie epoki zawsze trzeba było szukać. Moneta czy van Gogha nie znaleźli.

Jak nie znaleźli jak znaleźli. Tyle, że dość późno. Nic dziwnego. Następuje trwała inflacja treści. Coraz trudniej znaleźć coś sensownego, bo doktryna szoku kulturowego krzyczy kiczem, kiepską ironią i pastiszem. Chcesz być słyszany? Krzycz razem z nami.

DziadBorowy napisał(a): Ależ każdy sobie może przyznać, że mu się sztuka współczesna nie podoba. Tylko takie twierdzenie, z ust osoby, która wyraża swoją opinię na podstawie kilku głośnych w mediach przypadków ma zupełnie inną wartość niż podobne twierdzenie z ust osoby, która choć raz była przykładowo w muzeum sztuki współczesnej i dalej twierdzi, że nie znalazła tam nic dla siebie. Też jakoś nie potrafię się zachwycać bananem, ale na tej podstawie nie będę twierdził, że taki Banksy czy Sasnal to gówno bo i banan i oni to sztuka współczesna jest.

Hmmmm....

Ależ każdy sobie może przyznać, że mu się medycyna współczesna nie podoba. Tylko takie twierdzenie, z ust osoby, która wyraża swoją opinię na podstawie kilku głośnych w mediach przypadków ma zupełnie inną wartość niż podobne twierdzenie z ust osoby, która choć raz była przykładowo w szpitalu klinicznym i dalej twierdzi, że nie znalazła tam nic dla siebie. Też jakoś nie potrafię się zachwycać homeopatią, ale na tej podstawie nie będę twierdził, że takie szczepionki czy antybiotyki to gówno bo i one i homeopatia to medycyna współczesna jest.


No weź. Gdzie tu niby wina krytykujących sztukę współczesną, skoro to nie oni kanony tworzą? Banksych i Sasnalów zrównują z bananami eksperci, mądre głowy, które szajs wynoszą i gloryfikują tym samym wartość innych prac deprecjonując. Ściągnięto całe clou sztuki do samej istoty pomysłu. Doprowadziło to do śmiesznej sytuacji, w której żeby tworzyć sztukę, wystarczy mieć pomysł. A im bardziej ten pomysł wyrafinowany, tym większy ma poklask. Z tym, że wyrafinowanie takich bananów i gówien w pudełkach jest tak wyrafinowane, że już nikt nie pyta jaki pomysł za tym stoi. Bo wstyd się przyznać, że się takich oczywistości nie wie. I nie ponosi dowolny artysta konsekwencji swoich wyborów, nie przymierają miernoty z głodu, ba nawet wręcz przeciwnie. Dlatego dzisiaj zostać artystą to fraszka, zapoczątkować nowe nurty, ba całe szkoły, trendy i style to fraszka. Łatwo przyszło, łatwo poszło...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#44
DziadBorowy napisał(a):
lumberjack napisał(a): Ja tu widzę niekonsekwencję - i u ciebie i u Dziada Borowego. Bronicie sztuki współczesnej przy jednoczesnym podawaniu przykładu ludowej kiczowatości - Zenka. A przecież nie mamy alternatywy typu "albo popierasz banana na ścianie albo stoisz tam gdzie stoi Zenek". Można uważać za kicz jedno i drugie. Nie podoba mi się tylko to, że gdy krytykuje się to pierwsze, to zawsze obroną jest "nie rozumiesz - doucz się". Taki fan disco-polo powie co najwyżej "spoko gościu, każdy ma swój gust" podczas gdy fan głębokiej i ambitnej sztuki współczesnej nie przyzna, że dla kogoś może ona być po prostu chujowa. Ona musi być w jakiś mistyczny sposób obiektywnie głęboka, a tylko przez pewnych głąbów odbierana jako bezwartościowa. Ale to ich wina, a nie samej sztuki.


Ależ każdy sobie może przyznać, że mu się sztuka współczesna nie podoba. Tylko takie twierdzenie, z ust osoby, która wyraża swoją opinię na podstawie kilku głośnych w mediach przypadków ma zupełnie inną wartość niż podobne twierdzenie z ust osoby, która choć raz była przykładowo w muzeum sztuki współczesnej i dalej twierdzi, że nie znalazła tam nic dla siebie. Też jakoś nie potrafię się zachwycać bananem, ale na tej podstawie nie będę twierdził, że taki Banksy czy Sasnal to gówno bo i banan i oni to sztuka współczesna jest.
Jaki musiałby być stosunek sztuki współczesnej „bananowej” do „banksowej” aby móc wypowiadać się negatywnie lub pozytywnie  o sztuce współczesnej? Czy może „takie uoogólnienia byłyby niewłaściwe”?

Notabene Banksa nie lubię, CSW w Warszawie to badziewie (niestety za publiczne pieniądze, gdyż rynkowa weryfikacja zapewne dałaby im plaskacza) a szukanie oryginalnego obrazu (do zakupienia, bo taki sobie cel założyłem dla budowanego domu) to dla mnie trudna przeprawa wymagająca wiele cierpliwości w wertowaniu internetowych galerii, gdzie finalnie i tak okazuje się, że najbardziej odpowiada mi jakiś ładnie pejzaż czy statek na morzu, wykonany bez dziwnych maziaji, których tajemnej nazwy jeszcze nie zgłębiłem.

To, że są np, osoby takie jak Jakub Różalski, którego prace cenię, nie oznacza, że zmieni to moją opinię o kierunku sztuki współczesnej. Na szczęście do jej posiadania nie potrzeba jeszcze dyplomu z ASP ( i całe szczęście bo czułbym się pewnie bardziej swojo w towarzystwie UFO niż wśród tamtejszych studentów/absolwentów Duży uśmiech ).
A oceniając ten kierunek dążenia nie patrzę tylko na stosunek jednych „dzieł” do drugich, lecz na ich odbiór w ramach środowisk artystycznych, umieszczanie w centrach sztuki takich czy innych performance, które powinny się w moim mniemaniu spotkać w tym środowisku z odrzuceniem a nie aprobatą i publiczną ekspozycją.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#45
Baptiste napisał(a): Jaki musiałby być stosunek sztuki współczesnej „bananowej” do „banksowej” aby móc wypowiadać się negatywnie lub pozytywnie  o sztuce współczesnej? Czy może „takie uoogólnienia byłyby niewłaściwe”?

A jaki jest ten stosunek Twoim zdaniem, że takie uogólnienia są właściwe? Bo jednak sztuka "bananowa" to raczej zdecydowana mniejszość.

Cytat:Oceniając ten kierunek dążenia nie patrzę tylko na stosunek jednych „dzieł” do drugich, lecz na ich odbiór w ramach środowisk artystycznych, umieszczanie w centrach sztuki takich czy innych performance, które powinny się w moim mniemaniu spotkać w tym środowisku z odrzuceniem a nie aprobatą i publiczną ekspozycją.

To, że w pewnych środowiskach z uznaniem spotyka się Martyniuk nie oznacza, że nie ma wartościowej polskiej muzyki współczesnej. Tu jest tak samo, to ,że części osób podoba się banan nie oznacza, że całą sztukę współczesną można wyrzucić do kosza.

Dodam jeszcze, że sam miałem podobne zdanie na temat sztuki współczesnej do czasu gdy nie odwiedziłem kilku wystaw grupujących tą sztukę w paru muzeach. I jak ciągle nie jest to co lubię najbardziej,  zazwyczaj te wystawy oglądam na zasadzie "jak już jestem to zobaczę", to jednak zmieniłem zdanie na tyle aby nie odsądzać sztuki współczesnej od czci i wiary na podstawie jakiś tam głośnych akcji którymi ekscytują się media.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#46
Sofeicz napisał(a): Dobra, ale czy wzorcowy fan disco w polu ma jakąkolwiek perspektywę historii kultury, znajomości stylów etc. czy tylko konsumuje to, co akurat leci 'pod nóżkę'?

Nie ma. A musi mieć?

Ja też nie znam się na historii kultury, ale jak na coś paczę albo czegoś słucham, to wiem i czuję, że mi się podoba lub nie podoba.

Sofeicz napisał(a): Ja słowo 'sztuka' i 'artysta' rezerwuję dla tych nielicznych i te nieliczne dzieła, które ostały się w świadomości przez co najmniej 2 pokolenia.

Ok. Dla mnie zaś artystą jest każdy kto zajmuje się tworzeniem sztuki. nie jest to jeszcze żadną nobilitacją. Można wartościować samych artystów (i ich dzieła) jako kiepskich, tandetnych, wybitnych, wielkich etc.

bert04 napisał(a): No to sobie rezerwuj. Ja pozwolę sobie na inną definicję. Sztuka jest to, co ma autora i czego cel wykracza poza czystą funkcję użytkową oraz wywołuje emocje. Lumber może będzie miał inną.

No więc jeśli chodzi o jakieś konkretne, porządne definicje to dla mnie niezła sztuka musi mieć ładną buzię, fajne cycoszki i pupencję.

Wiem, jestem królem sucharów.

DziadBorowy napisał(a): Ależ każdy sobie może przyznać, że mu się sztuka współczesna nie podoba. Tylko takie twierdzenie, z ust osoby, która wyraża swoją opinię na podstawie kilku głośnych w mediach przypadków ma zupełnie inną wartość niż podobne twierdzenie z ust osoby, która choć raz była przykładowo w muzeum sztuki współczesnej i dalej twierdzi, że nie znalazła tam nic dla siebie.

Byłem kilka razy w Centrum Rzeźby Polskiej (Muzeum Rzeźby Współczesnej) w Orońsku. Obejrzałem ileś tam wystaw i większość do mnie nie trafia. To co mi się podoba to pojedyncze prace, które niewiele różnią się od tego co powstało parę setek lat temu. Natomiast większość wystaw, to może i nie banan na ścianie, ale niewiele od niego odstające kwadraty na ścianie i inne niezrozumiałe abstrakcje, w których chuj wie o co chodzi i co mają przekazywać. Jeśli masz czas, to tu masz zbiór wystaw: https://www.rzezba-oronsko.pl/?galeria

...oraz konkretne przykłady:

https://www.rzezba-oronsko.pl/?galeria,,...rettyPhoto[gal]/1/
https://www.rzezba-oronsko.pl/index.php?...rettyPhoto[gal]/0/
https://www.rzezba-oronsko.pl/index.php?...onrise,630
https://www.rzezba-oronsko.pl/index.php?...rettyPhoto[gal]/0/

Takiego czegoś jest na pęczki pośród normalnych prac, które coś przedstawiają.

Nie chcę aby mnie zrozumiano źle - jeśli do sztuki współczesnej zalicza się Beksiński, Szukalski czy Giger, to ja takie coś naprawdę podziwiam, ale moim zdaniem to są takie igły w stogu siana. Wypowiadając się negatywnie o sztuce współczesnej mam na myśli ów stóg.

Ja jestem prosty chłop - muszę rozumieć co oglądam; musi to coś konkretnego przedstawiać, a nie cholera wie co.

Z abstrakcyjną sztuką współczesną cholera wie co przedstawiającą jest dla mnie tak samo jak z abstrakcyjnym pojęciem Boga - niezrozumiałe i nie do zaakceptowania.
Odpowiedz
#47
Lumber napisał(a):Ja jestem prosty chłop - muszę rozumieć co oglądam; musi to coś konkretnego przedstawiać, a nie cholera wie co.

Ja osobiście mam trochę inaczej. Abstrakcja mi nie przeszkadza jak widać, że artysta chciał coś przekazać. Nową perspektywę albo chociaż emocje jakieś. Problem widzę w bełkocie artystycznym. Totalnym i obezwładniającym wrzaskiem, nie niosącym niczego poza szumem informacyjnym. Gówno, patyk, kłębek sznurka i już wiadomo. Powstała sztuka. Sztuka wielką, albowiem przeciętny i nieprzeciętny zjadacz chleba nie może dojrzeć jakaż to idea za tym stała. A im wyżej znawca zaszedł na tej drodze ku Poznaniu, tym głupiej mu się przyznać, że to tylko gówno, patyk i kłębek sznurka, za którymi stoi cwaniak, który znalazł kuratora, który zwietrzył interes, a przy okazji jest trochę bezczelny i gra na tym, że nikt nie zapyta o co kaman.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#48
Cytat:Lumber
Ja też nie znam się na historii kultury, ale jak na coś paczę albo czegoś słucham, to wiem i czuję, że mi się podoba lub nie podoba.
A ja coś myślę, że niezły z ciebie kokiet, a z historii twojej aktywności wnioskuję, że masz całkiem porządny zasób wiedzy na tematy kulturowe.

Tylko nie wiedzieć czemu starannie starasz się to maskować -  Łaj?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#49
Sofeicz napisał(a):
Cytat:Lumber
Ja też nie znam się na historii kultury, ale jak na coś paczę albo czegoś słucham, to wiem i czuję, że mi się podoba lub nie podoba.
A ja coś myślę, że niezły z ciebie kokiet, a z historii twojej aktywności wnioskuję, że masz całkiem porządny zasób wiedzy na tematy kulturowe.

Tylko nie wiedzieć czemu starannie starasz się to maskować -  Łaj?

Efekt Krugera-Dunninga?
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości