Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Monoteizm, a politeizm.
#61
kmat napisał(a): Ale sami Olimpijczycy między sobą się nie różnili. A było ich dosyć sporo.

Pozory. To może wynikać z tego, że mity to opowieści jak się wpierdalali w sprawy ludzi i każden jeden wobec człowieka był tak samo potężny. Natomiast Afrodyta czy Atena już się statusem różniły, sama Persefona wobec Hadesa była słabsza. W ogóle Hades, Zeus i Posejdon nie byli równorzędnymi partnerami, bo Zeus miał możność spuszczania blitzwpierdolu i sądzenia. Taki Dionizos, chociaż wydaje się być pijaczyną był momentami przedstawiany jako jakieś pierwotne uberbóstwo dzikiego szału, któremu nikt nie przeszkadza, bo jak się wkurwi to kamień na kamieniu nie zostanie.

Gawain napisał(a): Jedność natury boskiej nie zależy od osoby. Święci zaś są tak samo święci, albowiem ich dążenie do świętości wynikało z... woli do dążenia ku świętości. To się nawet jakoś ładnie po łacinie nazywa.
Jednak widać pewne grupy pełniące różne funkcje. Są święci, są aniołowie, jest wtf, czyli Matka Bosaka, a nad wszystkim unosi się nadbóstwo.[/quote]

A to w takim ludowym pojmowaniu religijności i to z reminiscencjami z ludowego Judaizmu.


Cytat:Zwraca też uwagę o wiele niższy poziom antropomorfizacji. Nie ma rozbudowanej mitologii jak u Greków czy Wikingów, gdzie bóstwa wchodziły ze sobą w różnorodne interakcje. Gdyby to był klasyczny politeizm to można by oczekiwać mitów, jak to archanioł Uriel wydymał podstępem świętą Agatę, albo jak święta Genowefa podpierdoliła Piotrowi klucze do bram raju.

Panie Duży uśmiech Toż to ludowe opowieści, bajki i baśnie są tego pełne.

https://www.apostol.pl/czytelnia/legendy...iał-grzyby

Tylko to opowieści heretyckie w naturze. Niebo to w istocie Matrix z prywatnym odciskiem duszy i jak się dostaniesz, to będziesz czuł się dopasowany i szczęśliwy dzięki kontaktowi z Centrum. Każdy święty ma identyczny odcisk, a NMP jest czczona wyjątkowo, bo umożliwiła w ogóle kontakt z Niebem.


Cytat:Niczego takiego nie ma (prawie). Wszystkie te "pomniejsze bóstwa" są bardzo bezosobowe, to są bardziej jacyś cybernetyczni agenci wypełniający zaprogramowane zadania niż antropomorfizacje.

Nie ma bo zostało najpierw zmarginalizowane a potem zlaicyzowane społeczeństwo sobie olało opowieści przodków. I zasadniczo uczłowieczania pośmiertnego świętych być nie powinno, bo niebo to nie jest Underground Starożytnych.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#62
kmat napisał(a): jest wtf, czyli Matka Boska
Dlaczego WTF? Matka Boska stoi w centrum chrześcijańskiego kerygmatu, bo tym centrum jest Wcielenie.
Cytat:Nie ma rozbudowanej mitologii jak u Greków czy Wikingów, gdzie bóstwa wchodziły ze sobą w różnorodne interakcje. Gdyby to był klasyczny politeizm to można by oczekiwać mitów, jak to archanioł Uriel wydymał podstępem świętą Agatę, albo jak święta Genowefa podpierdoliła Piotrowi klucze do bram raju. Niczego takiego nie ma (prawie). Wszystkie te "pomniejsze bóstwa" są bardzo bezosobowe, to są bardziej jacyś cybernetyczni agenci wypełniający zaprogramowane zadania niż antropomorfizacje.
Toś Ty, chłopie nie czytał nigdy żywotów świętych. Święci są barwni, mają barwne historie, i swoje charaktery. Niezależnie, czy mówimy o świętych dobrze potwierdzonych historycznie, jak św. Gabriel z Mcchety, czy o takich postaciach, jak św. Jozafat. Owszem – jest stosunkowo niewiele historii o ich interakcjach między sobą, gdyż święci byli osobami wyjątkowymi, tym niemniej o żadnych „cybernetycznych agentach” nie może być mowy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#63
_Bezimienny napisał(a): Odnoszę wrażenie, że politeizm, jest traktowany jako gorszy, czy mniej szlachetny od monoteizmu i jest spłycany do poganizmu, czego nie rozumiem, bo obiektywnie jedno i drugie jest irracjonalne. Jakie jest wasze zdanie na ten temat i co uważacie za tego przyczynę?

Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka

Niesłusznie politeizm jest piętnowany. W religiach dharmicznych jak buddyzm czy hinduizm wiara w boga/bogów jest oddzielona od uznawania tego czy innego porządku świata wraz uniwersalną etyką i ścieżką życia stąd też obie religię mogą mieć charakter nonteistyczny ew. panteistyczny, politeistyczny, mono czy henoteistyczny. Niektóre obrzędy i światopogląd powstały na skutek wyznania w ramach jakieś szkoły filozoficzno-religijnej w hinduiźmie czy odmiany buddyzmu mogą być podobne, ale wiara na poziomie teistycznym kompletnie inna. Dużo zależy od środowiska kulturowego z którego wierzący pochodzi. Nie widzę powodu bu Śaktyzm praktykowany wg wskazań szkoły filozoficzno-religijnej Jogi, który jest w zasadzie dualizmem henoteistycznym (Siwa-Śakti), wiara w trzech dominujących bogów (Wisznu, Siwa, Brahma) podparty szkołą Tres z hinduizmu czy politeistyczne buddyzmy jak lamaizm, birmańska therawada czy wiara synkretyczna zen z szintoizmem były w czymś gorsze teologicznie od monoteizmów. 

kmat napisał(a): Indie to żaden klasyczny politeizm, tylko w istocie jakiś panteizm. Te wszystkie miriady bóstw to tylko jakieś aspekty brahmana.

Czy hinduizm to tylko wedanta?
Odpowiedz
#64
dammy napisał(a): Nie widzę powodu bu Śaktyzm praktykowany wg wskazań szkoły filozoficzno-religijnej Jogi, który jest w zasadzie dualizmem henoteistycznym (Siwa-Śakti), wiara w trzech dominujących bogów (Wisznu, Siwa, Brahma) podparty szkołą Tres z hinduizmu czy politeistyczne buddyzmy jak lamaizm, birmańska therawada czy wiara synkretyczna zen z szintoizmem były w czymś gorsze teologicznie od monoteizmów.
Myślę, że istotą całego tego nieporozumienia jest fakt, że w „tradycji abrahamowej” absolut jest osobowy. Dlatego dla chrześcijanina czy Żyda istnienie Jednego Boga jest kwestią kluczową. To wydaje się ludziom Zachodu czymś oczywistym i dlatego patrzą na inne tradycje przez ten sam pryzmat. Jednakże dla ludzi spoza religii abrahamowych wcale to takim oczywistym nie jest. Sokratejski Logos, czy Taoistyczne Dao nie są utożsamione z żadnych osobowym bogiem, ani ogłaszane Jedynym Bogiem. To sprawia, że kwestia istnienia bogów staje się dla sokratejczyka, czy taoisty kwestią znacznie mniej ważną, niż dla chrześcijanina.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości