Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy obiektywna moralność to aksjomat ?
#1
Jak w pytaniu. Wg mnie nie, ale nie jestem pewny czy dobrze rozumiem znaczenie aksjomatu. Jednak tak jak go rozumiem, to obiektywna moralność to chyba bardziej dogmat.
Odpowiedz
#2
A co to jest 'obiektywna moralność'?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Sofeicz napisał(a): A co to jest 'obiektywna moralność'?

Wg ludzi, którzy wierzą w jej istnienie,  to normy moralne niezależne od konsekwencji czynów.
Osobiście uważam, że taka moralność nie istnieje. Moralność może być jedynie subiektywna, ponieważ zasady moralne różnią się w zależności od epoki, środowiska. Nie można nawet udowodnić istnienia "obiektywnej moralności", bo każdy dowód będzie subiektywny.

Pytam, bo dyskutując o tym, czy obiektywna moralność istnieje, dostałem odpowiedź, że może ona istnieć bo 
Cytat:"[color=rgba(255, 255, 255, 0.88)]procesy rozwoju postrzegania moralności przez ludzi nie definiują jej, tylko służą docieraniu do niej", [/color]
[color=rgba(255, 255, 255, 0.88)]

Na moje pytanie skąd wiemy, że "ona", gdzieś tam istnieje i skąd wiemy, że się zbliżamy, a nie zbaczamy z drogi do niej, dostałem odpowiedź:

[/color]


Cytat:"Na tym polega cały aksjomat właśnie. Nie wiemy tego, więc zakładamy, że gdzieś ona jest, bo jest to naturalne dla ludzi z perspektywy ludzkiej logiki, która podpowiada, że musi istnieć jakaś kategoria stojąca ponad wszystkim. W tej kwestii chodzi mi tylko o to, jak działa rozum ludzki.  Dlatego też zgadzam się, że nie można dokładnie określić, czy dana droga jest dobra i czy zbliżamy się do "prawdziwej moralności"."



Jak dla mnie, taka odpowiedź, to trochę bełkot, bo sprowadza się do tego, że nic nie wiemy, ale marzymy sobie, że coś jest. 
Pytanie brzmi, czy dobrze rozumiem, że nie można użyć aksjomatu w taki sposób ? Pytam, bo dopiero od nie dawna zgłębiam temat i nie jestem pewny, czy dobrze rozumiem pojęcie "aksjomatu".
Odpowiedz
#4
Było już na forum.

https://ateista.pl/showthread.php?tid=9067
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
Hastro napisał(a): Wg ludzi, którzy wierzą w jej istnienie,  to normy moralne niezależne od konsekwencji czynów.
(...)
Pytam, bo dopiero od nie dawna zgłębiam temat i nie jestem pewny, czy dobrze rozumiem pojęcie "aksjomatu".

Ja tam jestem pewien, że źle zrozumiałeś koncepcję obiektywnej moralności. W tej koncepcji chodzi, ogólnie mówiąc, o wyprowadzanie norm moralnych niezależnie od kultury i religii. Postulować ją można na bazie "prawa bożego", albo na bazie rozumu.

Natomiast to, co opisałeś w pierwszym zdaniu, to moralność intencjonalna, w której oceniamy na podstawie zamiarów, a nie skutków czynu. Zupełnie inny temat.

Cytat:Osobiście uważam, że taka moralność nie istnieje.

Osobiście uważam, że istnieje wiele moralności (w różnym stopniu) obiektywnych.

Cytat:Moralność może być jedynie subiektywna, ponieważ zasady moralne różnią się w zależności od epoki, środowiska. Nie można nawet udowodnić istnienia "obiektywnej moralności", bo każdy dowód będzie subiektywny.

Twój błąd polega na tym, że pomyliłeś dwie kwestie: czy istnieje moralność obiektywna. I czy ta moralność jest jedna i jedyna, jednaka dla wszystkich ludzi.

Odpowiedź na drugie pytanie jest - nie. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest - tak. Co więcej, każda moralność ma za podstawę obiektywizowanie własnego postępowania. Zgodnie z regułą odkrytą przez Kanta: Moralne jest to, co mógłbym postawić jako prawo dla wszystkich ludzi.

Przeciwieństwo tej zasady najtrafniej ujął Sienkiewicz: Kali ukraść krowa, dobrze, Kalemu ukraść krowa, źle.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#6
Obiektywnie istnieje, jak pisze bert, wiele typów moralności - chrześcijańska, nietzscheańska, utylitarna, kantowska itd. Można doszukiwać się jakiegoś powszechnego, niezależnego od epoki czy kultury moralnego rdzenia - i na tym opierają się koncepcje naturalnej moralności bądź naturalnego prawa wypisanego w ludzkich sercach, wrodzonego poczucia sprawiedliwości. Natomiast obiektywna słuszność jakiejś moralności to już kwestia wiary; wiary w obiektywnie istniejące dobro, które ta moralność ma przedstawiać.
Tak więc istnienie o. moralności nie może być aksjomatem, ale jej słuszność - i owszem.
Odpowiedz
#7
Nawet, jeśli istnieje obiektywna moralność (czymkolwiek miałaby być), to czyjeś sądzenie, że takowa jest, jest subiektywne z natury.

Sofeicz napisał(a): A co to jest 'obiektywna moralność'?
Gorzej - co to jest "obiektywna"? Uśmiech
Odpowiedz
#8
żeniec napisał(a):Nawet, jeśli istnieje obiektywna moralność (czymkolwiek miałaby być), to czyjeś sądzenie, że takowa jest, jest subiektywne z natury.

Sofeicz napisał(a):A co to jest 'obiektywna moralność'?
Gorzej - co to jest "obiektywna"? Uśmiech
Jest jeszcze gorzej niż myślisz - co to "jest"? Duży uśmiech
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#9
Prawdziwa moralność to ta, która potrafi zachowywać się właściwie dla wszystkich rozmaitych przypadków, ona istnieje, ale jest niemożliwa do osiągnięcia przez ludzki motłoch.

Mało jest ludzi zajebistych w tym temacie kamracie.

Nie oznacza to jednak, że jest sporo ludzi, którzy potrafią musnąć o taką moralność.. dlatego w pewnych częściach świata, w tym w Polsce panuje względny ład. W jakiś sposób ludzie potrafią sobie radzić stadnie. Ale właśnie... ale jak mowa jest o jakiejś tutaj moralności danej wszystkim jednakowej, to mało kto wie ocb. Bardzo dużo ludzi zauważ posiada tendencje do własnego zdania jako prawdziwego, a jakie mają zdanie takie są również ich czyny. Może to moja wada nie wiem.... ale ja bym w życiu nie łożył tyle forsy na sport. Sport jest dla człowieka (tego który go uprawia) a ludzie z jakiejś tajemniczej przyczyny łożą diamenty na to. A później ktoś płacze, że ktoś zarabia nieadekwatnie. Oczywiście nie chodzi tu o postawienie znaku równości dla kasy i sportu, ale tutaj jest taki dobry przykład błędu moralnego. Zauważ bajer, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że zaraz jakiś rycerz skrytykuje to moje zdanie, tą moją moralność, ja oczywiście go przeczytam, ale bez silnika miłości z tą osobą nie dojdę do kompromisu, bo każdy jest mądrzejszy od drugiego. Rzadka bowiem to rzecz, kiedy ludzie są zgodni ze sobą na skalę szerszą. My na przykład mamy państwa w naszym państwie, już nie państwo w państwie tylko państwa w państwie. Jest to dobre określenie tego, że większość ludzi nie nadaje się do akceptowania rozmaitości - ludzie mają bowiem tendencję do swojego i nie byłoby w tym nic złego, gdyby mieli ją nie tylko taką.

Nie wiem o co ci w gruncie rzeczy chodzi drogi autorze w tym temacie, ale wiedz, że moralności jest tyle ile odmiennych zdań. Każdy jest niewinny więc może taka moralność nie istnieje? Cóż... a kto będzie na tyle odważny żeby pilnować siebie, a nie konia wygodnego?

Heh.
Odpowiedz
#10
Hastro napisał(a): Jednak tak jak go rozumiem, to obiektywna moralność to chyba bardziej dogmat.
Ja podobnie.
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości