Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od Karamzina do Putina
#21
Łazarz napisał(a): A najśmieszniejsze jest to, że czołowy polski łowca czarow... to jest przepraszam, tropiciel antysemityzmu, prof Michał Bilewicz zaczął tego bronić. Żyd antysemita, widział to ktoś?


Widział, widział. Wcale nie tak rzadkie  zjawisko.
https://www.haaretz.com/opinion/.premium...-1.5361854


W zasadzie można przyjąć, że tacy żydowscy antysemici dość znacząco przyczynili się do wymyślenia i rozpowszechenienia zwrotu "zwierzęcy holokaust",  
https://en.wikipedia.org/wiki/Animal_rig..._Holocaust

więc dziwić raczej powinno, że ktokolwiek, niezależnie od tego czy to porównanie jest trafne czy też nie, bo tego nie rozstrzygam, tą grafiką pani Spurek się szokuje. I tak mnie jeszcze zastanawia czy faktycznie zszokowani są głównie filosemici, czy też nagle część polskiej tzw. prawicy nagle w magiczny sposób uwrażliwiła się na kwestie, które mogą niektórych Żydów urazić Uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#22
Gawain napisał(a): Ale przecież od Oslo po Kapsztad i od Londynu po Tokio, miernoty owe głosują na jakiś swój PiS. I jeżeli miernot jest dostatecznie dużo to kraj zamienia się w recesywną oazę Nowej Szlachty, Która Nie Pracuje, Ale Wszystko Się Jej Należy.

Z tego wynika rasistowski wniosek, że polski naród podludzi jest genetycznie zepsuty i dlatego generuje więcej miernot, niż narody zdrowe genetycznie. Żadne obiektywne dane jednak na to nie wskazują. Przeciętny Polak - a do przeciętnej wliczamy wszak i najidiotyczniejszych idiotów - ani inteligencją, ani wiedzą nie odstaje od mieszkańca innych cywilizowanych krajów, a pracuje dłużej, więc leniem patentowanym też nie sposób go nazwać. A jednak PiS wszędzie nie rządzi, tylko w Polsce i na Węgrzech. Według mnie wniosek z tego należy wyciągnąć taki, że w Niemczech czy w Holandii nie ma wcale mniej głupków, tylko że głupki są podzieleni politycznie tak samo jak wszyscy inni. A jest tak dlatego, że każdy polityk kieruje swoją ofertę tak dla mądrych, jak dla głupich. Strategia "jeśli chcesz się oddzielić od cuchnącego plebsu, głosuj na naszą partię zaradnych, pracowitych i wykształconych ludzi" w demokracji jest samobijcza. To, że akurat Polacy i Węgrzy w swoim czasie utożsamili naród z nadzwyczaj rozrośniętą szlachtą, nie jest chyba przypadkowym zbiegiem okoliczności.
Odpowiedz
#23
ZaKotem napisał(a): Z tego wynika rasistowski wniosek, że polski naród podludzi jest genetycznie zepsuty i dlatego generuje więcej miernot, niż narody zdrowe genetycznie.

Jest memetycznie zepsuty.

Cytat: Żadne obiektywne dane jednak na to nie wskazują. Przeciętny Polak - a do przeciętnej wliczamy wszak i najidiotyczniejszych idiotów - ani inteligencją, ani wiedzą nie odstaje od mieszkańca innych cywilizowanych krajów, a pracuje dłużej, więc leniem patentowanym też nie sposób go nazwać. A jednak PiS wszędzie nie rządzi, tylko w Polsce i na Węgrzech.

No I w każdym praktycznie demoludzie. I byłych republikach. I w Afryce, i w Ameryce Południowej, a i w Europie co rusz jakieś niedobitki rosną w siłę i forsują najdurniejsze rozwiązania systemowe. jest częsty. I ogólnie jest wszędzie tam, gdzie populacja zna się na ekonomii równie dobrze jak na mechanice kwantowej. Przy czym to tylko obrazowa metafora. Ogólnie populacja nie chce znać się na czymkolwiek bardziej skomplikowanym od uprawy ryżu, zimnioka i cebuli, bo po co.

Cytat:Według mnie wniosek z tego należy wyciągnąć taki, że w Niemczech czy w Holandii nie ma wcale mniej głupków, tylko że głupki są podzieleni politycznie tak samo jak wszyscy inni. A jest tak dlatego, że każdy polityk kieruje swoją ofertę tak dla mądrych, jak dla głupich. Strategia "jeśli chcesz się oddzielić od cuchnącego plebsu, głosuj na naszą partię zaradnych, pracowitych i wykształconych ludzi" w demokracji jest samobijcza. To, że akurat Polacy i Węgrzy w swoim czasie utożsamili naród z nadzwyczaj rozrośniętą szlachtą, nie jest chyba przypadkowym zbiegiem okoliczności.

Zbiegiem okoliczności nie jest. Jest wprasowaniem w mempleks przekonania, że miernoty muszą być wynoszone ponad ich naturalny stan wegetowania w gównie po szyję, ponieważ to im się należy jak psu buda. Za krzywdy urojone jakich doznali ich praszczurowie i oni sami rodząc się pośród patologii. W krajach normalnych i bogatych dominuje mit pucybuta-milionera i daje im jakiś tam poziom motywacji do wyłażenia z bagna. W krajach Szlachty Odszkodowywanej dominuje mit kompletnej bezradności i pokrzywdzenia, która musi być rekompensowana tym, którzy czują się godni dostąpić... Zasiłkowego Katharsis. Tych wszystkich którym Arkadia została zmaterializowaną w postaci niekończącej się libacji, darach wotywnych redystrybuowanych od podludzi pracujących i braku konieczności znoszenia niedogodności dnia codziennego np. Pracy czy Stania w Kolejkach. Jedyne co we łbach zostało to, że tak se szlachcice żyli, a oni jako urojony styl życia powielili sami stali się Nową Szlachtą. Zależnie od czasu i geografii to nazywali się Proletariatem, Ludem Uciemiężonym czy coś w ten urzędowy deseń. W trzy dekady po upadku nazewnictwo nie było już regulowane no to na zasadzie inercji została przejęta zakazana wcześniej nomenklatura. I tak powstała Nowa Szlachta. Bleh.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości