Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Był las, będzie las.
#1
Zgodnie z danymi GUS, pod koniec 2017 roku, lasy zajmowały 29,6% powierzchni Polski. Według alternatywnej, międzynarodowej metodologii liczenia, faktyczna lesistość wynosi już u nas 30,9%. Dla porównania, w 1945 roku lasy rosły tylko na 20,8% powierzchni naszego kraju. Lasów jest w Polsce nie tylko coraz więcej, ale i są one też coraz gęstsze. Ich tzw. miąższość, ilość metrów sześciennych drewna na jeden hektar, rośnie bowiem od 1945 roku również.

W skali Europy nie jest też Polska pod tym względem żadnym ewenementem. Lasy systematycznie zwiększają swój zasięg w prawie wszystkich krajach kontynentu. Jednocześnie jednak, co rusz jesteśmy atakowani medialnymi doniesieniami o „zagładzie lasów”, o „utracie lasów”, o „rabunkowej wycince lasów”. I nie są to wcale alarmy wyssane z palca. Ponieważ jednak, jak widzimy, nie odnoszą się one do Europy, owa rabunkowa eksploatacja musi mieć miejsce na innych kontynentach. I znów, nie dotyczy to jednak takich krajów, jak Australia, Nowa Zelandia, Kanada, USA, czy Japonia.

Ciąg dalszy
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#2
Popraw błąd pod koniec pierwszego akapitu (coś Ci się chyba zgubiło).
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#3
Łazarz napisał(a): Popraw błąd pod koniec pierwszego akapitu (coś Ci się chyba zgubiło).

A co mianowicie?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#4
pilaster napisał(a): W warunkach wysokiego stopnia socjalizmu (niskiego t) każdy próbuje się nachapać jak najszybciej, bez oglądania się na przyszłość.

Model nasz, jak każdy dobry model, nie tylko więc wyjaśnia obserwowany stan faktyczny w Europie, tak samo jak i w Afryce, ale i daje odpowiedź na pytanie, w jaki sposób światowe wylesienia powstrzymać i odwrócić. Stanie się tak, kiedy kraje, które na swoim terytorium posiadają ekosystemy tropikalne, będą choćby w przybliżeniu tak wolnorynkowe i praworządne jak kraje europejskie, Nowa Zelandia, czy Japonia. Nie tylko wzrośnie wtedy, docelowo do nieskończoności, oczekiwany czas władania t, ale i napłynie tam kapitał, obniżając stopę procentową r. Lasy Kongo, czy Ekwadoru będą wyglądać jak lasy Szwecji czy Francji wtedy, kiedy same Kongo i Ekwador będą równie praworządne jak Szwecja i Francja, a własność prywatna będzie tam, w przynajmniej porównywalnym stopniu, przez prawo i państwo chroniona.

Zasadniczo tak, ale z zastrzeżeniem: nie od razu. Pilaster wspomniał o dwóch strategiach właściciela lasu: długoterminowe czerpanie zysku z leśnictwa lub wycięcie lasu w pień i przekształcenie go w coś innego, najczęściej pole. Tymczasem jest jeszcze jedna realna możliwość: wycięcie lasu w pień i zainwestowanie zysku ze sprzedaży drewna w coś zupełnie innego, niemającego nic wspólnego z rolnictwem, a przynoszącego zysk większy, niż leśnictwo.

W przypadku rozwiniętej gospodarki kapitalistycznej takie sytuacje są rzadkie. Po prostu wszystkie "nisze ekonomiczne" są zajęte przez ludzi znających się na rzeczy. Właściciel lasu zazwyczaj kiepsko by wyszedł inwestując w komputery lub bankowość, bo pewnie się na tym nie zna i nie sprostałby konkurencji. Jednak w państwach, w których ludność dopiero wychodzi z prymitywnej gospodarki agrarnej, w której każdy sobie rzepkę skrobię, sytuacja jest inna. Ludzie w większości nie mają wiedzy koniecznej do prowadzenia nowoczesnego, zyskownego przedsiębiorstwa wyspecjalizowanego w danej dziedzinie. Zamiast tego pojawia się kasta zawodowych biznesmenów, którzy nie mają szczególnego pojęcia o leśnictwie, budownictwie ani innych działach gospodarki, mają natomiast szczególne pojęcie o tym, co się aktualnie opłaca i w co warto inwestować. Taka kasta nie musi się pojawić sama z siebie, częściowo może być też importowana z zagranicy. Toteż złorzeczenia na międzynarodowe korporacje i zły kapitalizm nie są tak całkiem wyssane z dupy.

W kraju, w którym są miliony frajerów, którym można powiedzieć "sprzedaj mi ten nic nie wart kawałek lasu, a w zamian dostaniesz dwa razy większe pole, niż miał twój łojciec", zbierają się sępy. W początkowym stadium kapitalizmu lasy są więc cięte tak samo, jak w kraju zupełnie dzikim, mimo że nie ma żadnego realnego ryzyka, że ktoś komuś las skunfiksuje. Po prostu jest za dużo możliwości intratnego przerzucania inwestycji, aby działalność długoterminowa była opłacalna.
Odpowiedz
#5
Cytat:A co mianowicie?

Przeczytaj pierwszy akapit to się dowiesz Uśmiech Chyba że to po prostu postępująca przemiana w Smoka, co by w sumie sporo wyjaśniało.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#6
ZaKotem napisał(a): Pilaster wspomniał o dwóch strategiach właściciela lasu: długoterminowe czerpanie zysku z leśnictwa lub wycięcie lasu w pień i przekształcenie go w coś innego, najczęściej pole. Tymczasem jest jeszcze jedna realna możliwość: wycięcie lasu w pień i zainwestowanie zysku ze sprzedaży drewna w coś zupełnie innego, niemającego nic wspólnego z rolnictwem, a przynoszącego zysk większy, niż leśnictwo.

To zjawisko to właśnie zmienność stóp procentowych. Im bardziej atrakcyjne finansowo są alternatywne sposoby inwestowania, tym stopy procentowe są wyższe. I faktycznie, jak można odczytać z wykresu, lasy są wtedy bardziej narażone.

W gospodarce, która dopiero zaczyna wychodzić ze stanu dzikiego, kapitału jest niewiele i dlatego jest on drogi - stopy procentowe są wysokie, zwrot z kapitału jest duży.

Jednak w miarę akumulacji, gospodarka się rozwija, stopy procentowe spadają a układ przemieszcza się w dół wykresu.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#7
cobras napisał(a): Przeczytaj pierwszy akapit to się dowiesz Uśmiech Chyba że to po prostu postępująca przemiana w Smoka, co by w sumie sporo wyjaśniało.

Aleosohozi, o... brak kropki? Rzeczywiście błąd, ale zdarzyło mi się widywać większe.
Odpowiedz
#8
ZaKotem napisał(a):
cobras napisał(a): Przeczytaj pierwszy akapit to się dowiesz Uśmiech Chyba że to po prostu postępująca przemiana w Smoka, co by w sumie sporo wyjaśniało.

Aleosohozi, o... brak kropki?

Dostawił pilaster kropkę. Cwaniak

Ale przecież wiadomo, że nie o to chodziło.... Oczko
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#9
Chyba raczej chodzi o błąd stylistyczny.
Zdanie "Ich tzw. miąższość, ilość metrów sześciennych drewna na jeden hektar, rośnie bowiem od 1945 roku również." jest niby poprawne gramatycznie ale stylistycznie kulawe.
Powinno raczej być po prostu "Ich tzw. miąższość, ilość metrów sześciennych drewna na jeden hektar, również rośnie od 1945 roku."
Prosto i bez tego niepotrzebnego "bowiem"
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#10
Powinno być: "Lasów jest w Polsce nie tylko coraz więcej, ale i są one też coraz gęstsze - ich tzw. miąższość, ilość metrów sześciennych drewna na jeden hektar, również rośnie od 1945 roku."

Edit: a tak w zasadzie, to liczba metrów. Ilość piasku, liczba ziaren piasku.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#11
Należy się nam od pilastra dycha za korektę Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#12
Nie potrafiąc się odnieść merytorycznie, muszą się przyczepić do interpunkcji i stylistyki. Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#13
A pilaster nie potrafi podziękować za zwrócenie uwagi i możliwość skorygowania błędu Uśmiech
Odpowiedz
#14
Sknyra!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
pilaster napisał(a):Nie potrafiąc się odnieść merytorycznie, muszą się przyczepić do interpunkcji i stylistyki. Uśmiech
Przez Twój błąd "ilość/liczba" oraz brak kropki Twoja teza pada. Ściana Wróć do punktu wyjścia, postaw flaszkę, zorganizuj wiosennego grila i rozpocznij od początku.
Odpowiedz
#16
[Obrazek: ERSZ-5aXYAA7Hhr?format=jpg&name=4096x4096]

Lesistość wzrasta, bo takie "sady sosnowe" są do niej wliczane. W rzeczywistości lasów mamy jakieś 5-10%. Reszta zadrzewionych gruntów to plantacje, jak ta na zdjęciu: jeden gatunek, w jednym wieku, sadzony rzędami, strzyżony, lany chemią, wycinany i znów sadzony.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#17
To prawda, że nie każdy las to puszcza. Nawet jednak w takim gospodarczym lesie różnorodność biologiczna jest większa, niż na polu ziemniaków. Wiewiórkom i dzikom jest zupełnie obojętne, czy drzewa rosną i padają naturalnie, czy są sadzone w rządku i wycinane. To, czego w lesie gospodarczym brakuje, to specyficzne środowisko martwych drzew. Oczywiście, oznacza to zubożenie ekosystemu i nie można zrównywać wszystkiego, co w atlasie samochodowym jest namalowane na zielono - ale też taką samą przesadą jest twierdzenie, że taki las to w ogóle nie jest las.
Odpowiedz
#18
Wiewiórkom i dzikom nie jest obojętne, gdy potem taki las opryskuje się glifosatem - https://bip.lasy.gov.pl/pl/bip/dg/rdlp_o...2588692133 A to tylko część chemii używanej w lesie.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#19
No ok. Ale to, czy się sika glifosatem, nie wpływa na zawartość lasu w lesie.
Odpowiedz
#20
WIdać, żeś wyznawcą pilastrowej tezy, że las to cyt. "kilka drzew".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości