Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nie zgadzam się z filozofią niecierpliwego folgowania emocjom
#1
Krąży sobie mniej lub bardziej uświadomiona filozofia, która głosi, iż należy bezmyślnie i niecierpliwie reagować na wszelkie pojawiające się w nas emocje. Jeśli pojawia się w nas złość, to należy bezmyślnie wybuchnąć. Generalnie należy dawać się porywać naszym emocjom. Argumentacja jest taka, iż tylko takie podejście jest autentyczne.

Taka racjonalizacja może skutecznie wzmacniać pokusę tych pierwszych, niecierpliwych reakcji. 
Kolejny argument jest taki iż tylko w ten sposób możemy rozładować emocje. Do tego dochodzi fałszywa obietnica, że w ten sposób uzyskamy emocjonalną wolność. Co gorsza, sugeruje się iż jest to jedyna droga do takiej emocjonalnej wolności.

Słowem, mowa jest iż należy bezmyślnie ulegać swoim słabościom, zamiast wybrać cierpliwość. Jest to groźna ideologia, wobec której niniejszym chciałbym wyrazić swój sprzeciw i ewentualnie sprowokować ewentualnych wyznawców takowej do polemiki. Dziękuję za uwagę.
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)
Odpowiedz
#2
Ale tak w ogóle, to gdzie z taką "filozofią" się spotkałeś? W wariatkowie? Od starożytności filozofowie zauważyli, że umiejętność nieuleganie emocjom daje człowiekowi przewagę nad innym zwierzęciem. I nic się nie zmieniło. Nie wiem, co to za pomysł, aby każde pobredzanie bez sensu nazywać "filozofią". To może napisy w kiblu nazywajmy poezją, a porykiwania kiboli muzyką.
Odpowiedz
#3
neuroza napisał(a): Krąży sobie mniej lub bardziej uświadomiona filozofia, która głosi, iż należy bezmyślnie i niecierpliwie reagować na wszelkie pojawiające się w nas emocje. Jeśli pojawia się w nas złość, to należy bezmyślnie wybuchnąć. Generalnie należy dawać się porywać naszym emocjom. Argumentacja jest taka, iż tylko takie podejście jest autentyczne.
Ta filozofia bierze się zapewne stąd, że tłumienie emocji jest niebezpieczne. Po prostu emocje tak czy siak muszą znaleźć ujście. Jednak to wcale nie oznacza, że muszą same sobie to ujście wybrać. A więc nieuleganie emocjom oznacza wybór, w jaki sposób rozładowuje moje emocje.
I jak najbardziej popieram Twój postulat. Nie dajmy się emocjom wodzić za nos  Uśmiech
Odpowiedz
#4
Myślę, że to jest kwestią doświadczenia życiowego, jakim emocjom i w jakich okolicznościach dać się ponieść.
Człowiek młody i głupi, może sobie zaszkodzić, staremu, steryczałemu i zabetonowanemu umysłowi taki poryw może pomóc przemeblować mózg i poszerzyć horyzonty.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#5
ZaKotem napisał(a): Ale tak w ogóle, to gdzie z taką "filozofią" się spotkałeś? W wariatkowie?
Między innymi na tym forum. Nie wyrażoną jednak w ten sposób wprost. Przynajmniej takie moje wrażenie było.

Generalnie jakiś czas temu posty pewnej osoby odcisnęły na mnie wrażenie, które później długo istotnie wzmacniało pokusę dawania się porwać emocjom, zamiast wytrwać w cierpliwości. Zasabotowało mnie to.
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)
Odpowiedz
#6
Aha. No to sprzeciwiasz się swojemu wrażeniu Uśmiech

Być może masz na myśli trolli, które swoje chamstwo usprawiedliwiają tak, że tylko będąc chamskim człowiek jest szczery i naturalny, a szczerość to wszak zaleta. Ale nie ma w tym więcej filozofii, niż w sraniu swoim psem na czyjś chodnik.
Odpowiedz
#7
ZaKotem napisał(a): usprawiedliwiają tak, że tylko będąc chamskim człowiek jest szczery i naturalny, a szczerość to wszak zaleta.
Z jednej strony pada tego rodzaju wyjaśnienie. Z drugiej dochodzi jeszcze sugerowanie, że należy tak robić dla zdrowia psychicznego.
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości