Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
…a gdyby Amor nie trafił gdzie chciał? (wydanie II, poprawione)
#1
Dawno temu wysłuchałem w radio operę tragiczną Henry’ego Purcella pt. „Eneasz i Dydona”. Interesujący utwór nie tylko od strony muzycznej, libretto też ciekawe. Purcell jest uznawany za angielskiego Mozarta. Może nie z tego powodu, że był geniuszem, a z tego, że jest jedynym wartym uwagi brytyjskim kompozytorem klasycznym. Jednak muszę przyznać, że jego kompozycje na klawesyn, ich architektura i podejmowane wciąż rozwinięcie tematu przewodniego na wiele sposobów i w przeróżnych rejestrach,  zasługują na szczególną uwagę melomana. Podobnie jak  „Wariacje Goldbergowskie”. Ale nie o muzyce będzie, a o tym „co by było gdyby…?” Co by było gdyby strzała Amora ugodziła nie Dydonę, a Eneasza? Nie byłoby królestwa, republiki, a w efekcie końcowym imperium rzymskiego. Nie byłoby prawa rzymskiego, betonu i Watykanu. Nie byłoby więc JPII. Wyobraźnia nie zna granic i możemy wymienić wiele konsekwencji braku „celności strzelania” wzmiankowanego Amora. Nie wiadomo też czy Amor spudłował, czy taki był jego zamiar. Trafił w Dydonę, to wiemy.
Jakie jeszcze konsekwencje, co by było....
Nie powstanie Wschodnie Cesarstwo, a cała energia misyjna pierwszowiecznych chrześcijan skupi się na Grecji i na Aleksandrii. W Grecji przyjmują opcję trynitarną (Αγια Τριας), w Aleksandrii i w Etiopii górę bierze Chrześcijanizm Jezusowy Rudymentarny (CJR).
Nie dochodzi do wygaśnięcia dynastii Ptolemeuszy. Egipt rozwija się i przejmuje rolę światowego lidera - staje się centralnym ośrodkiem rozwoju w każdej dziedzinie- technika, literatura, filozofia.  Dzieła starożytnych są tłumaczone na wszystkie języki Świata i dystrybuowane przez wykształconych emisariuszy nauki,  również w pogańskiej Europie. Biblioteka aleksandryjska otwiera nowe oddziały w każdym większym mieście północnej Afryki i bliskiego wschodu z wyłączeniem Jerozolimy, gdzie doszło do całkowitego spalenia wszystkich dzieł u wrót Świątyni w 32 roku n.e. W tym samym roku konspiracyjne ugrupowanie Jezusa z Nazaretu opuszcza Jerozolimę. Wraz z rodzinami osiedlają się w Aleksandrii. Ich rewolucyjne idee zostają zauważone przez tamtejszą elitę intelektualną, a sprawa dociera do uszu Ptolemeusza VIII. Zostają uznani za uchodźców religijnych i otrzymują pełne wsparcie miejscowych władz.  Król Egiptu – jako naczelny kapłan przyjmuje chrzest i CJR staje się obowiązującą religią państwową.  Trzynaście ewangelii i Stary Testament, przetłumaczone na języki germańskie, słowiańskie oraz  grecki, etruski i wiele innych, trafia do wszystkich ośrodków kulturalnych, a nawet do Chin.  W IV w. schizma grecka ulega pod naporem siły Egipskiej kultury. W roku 325, w trakcie soboru w Nicei, jednogłośnie zostaje odrzucona herezja trynitarna. CJR błyskawicznie rozprzestrzenia się po całej Europie. Nowa religia zostaje entuzjastycznie przyjęta nie tylko w kręgach władzy ale również przez prosty lud. Regionalni, europejscy książęta zawiązują Unię, zwaną później Europejską. Ostatni konflikt zbrojny ma miejsce pod koniec czwartego wieku w Kaerlundein, wywołany zatargiem miejscowego oberżysty z koniuszym Wielkiego Managera Pierwszego. Poszło o należną, a nieuiszczoną zapłatę za prowiant dla urzędnika podatkowego i obrok dla jego koni. Po tym zdarzeniu nastąpił czas Wiecznego Pokoju, umożliwiający rozwój gospodarczy i kulturalny. Pojawiają się pierwsze europejskie szpitale i uniwersytety. W roku 434 n.e. niejaki James Watt udoskonala maszynę parową Herona. Dzięki niej wrota wszystkich kościołów są uzbrojone w automatyczny mechanizm otwierający i zamykający. W kolejnym rozwinięciu tego wynalazku powstaje pług parowy, umożliwiający ostateczne rozwiązanie kwestii okresowego niedoboru żywności. W 467 roku opactwo w Parisii wydaje krytyczne dzieło germańskiego mnicha – Marksa, zatytułowane „Kapitał - Czy gromadzenie zasobów w sercu można pogodzić z rozwojem gospodarczym kultury chrześcijańskiej” . Dzieło staje się przełomową analizą ówczesnych stosunków produkcji i wyznacza dalszy bieg zrównoważonego rozwoju gospodarczego z zachowaniem postulatów panującej religii, to jest CJR. Zostaje uznane za czternastą ewangelią i włączone kanonu pism natchnionych.
Co zadzieje się dalej? Wasz ruch.
Odpowiedz
#2
Teista napisał(a): Jakie jeszcze konsekwencje, co by było....
Nie powstanie Wschodnie Cesarstwo, a cała energia misyjna pierwszowiecznych chrześcijan skupi się na Grecji i na Aleksandrii. W Grecji przyjmują opcję trynitarną (Αγια Τριας), w Aleksandrii i w Etiopii górę bierze Chrześcijanizm Jezusowy Rudymentarny (CJR).
Nie dochodzi do wygaśnięcia dynastii Ptolemeuszy. Egipt rozwija się i przejmuje rolę światowego lidera - staje się centralnym ośrodkiem rozwoju w każdej dziedzinie- technika, literatura, filozofia.  Dzieła starożytnych są tłumaczone na wszystkie języki Świata i dystrybuowane przez wykształconych emisariuszy nauki,  również w pogańskiej Europie. Biblioteka aleksandryjska otwiera nowe oddziały w każdym większym mieście północnej Afryki i bliskiego wschodu z wyłączeniem Jerozolimy, gdzie doszło do całkowitego spalenia wszystkich dzieł u wrót Świątyni w 32 roku n.e. W tym samym roku konspiracyjne ugrupowanie Jezusa z Nazaretu opuszcza Jerozolimę. Wraz z rodzinami osiedlają się w Aleksandrii. Ich rewolucyjne idee zostają zauważone przez tamtejszą elitę intelektualną, a sprawa dociera do uszu Ptolemeusza VIII. Zostają uznani za uchodźców religijnych i otrzymują pełne wsparcie miejscowych władz.  Król Egiptu – jako naczelny kapłan przyjmuje chrzest i CJR staje się obowiązującą religią państwową.  Trzynaście ewangelii i Stary Testament, przetłumaczone na języki germańskie, słowiańskie oraz  grecki, etruski i wiele innych, trafia do wszystkich ośrodków kulturalnych, a nawet do Chin.  W IV w. schizma grecka ulega pod naporem siły Egipskiej kultury. W roku 325, w trakcie soboru w Nicei, jednogłośnie zostaje odrzucona herezja trynitarna. CJR błyskawicznie rozprzestrzenia się po całej Europie.
Do tej pory mamy jeszcze historię alternatywą. Teoretycznie możliwe, to mogłoby się wydarzyć, jak mogłoby nieskończenie wiele innych rzeczy. Ale tu...

Cytat:Nowa religia zostaje entuzjastycznie przyjęta nie tylko w kręgach władzy ale również przez prosty lud. Regionalni, europejscy książęta zawiązują Unię, zwaną później Europejską. Ostatni konflikt zbrojny ma miejsce pod koniec czwartego wieku w Kaerlundein, wywołany zatargiem miejscowego oberżysty z koniuszym Wielkiego Managera Pierwszego. Poszło o należną, a nieuiszczoną zapłatę za prowiant dla urzędnika podatkowego i obrok dla jego koni. Po tym zdarzeniu nastąpił czas Wiecznego Pokoju, umożliwiający rozwój gospodarczy i kulturalny.
To już jest czysta fantastyka. Pokojowe ze związki państw nie powstają dlatego, że elitom i ludowi podoba się idea pokojowego związku państw. Podobała się taka idea Karolowi Wielkiemu, a i pospólstwo raczej nie miało nic przeciwko. Podobała się ta idea wszystkim jego następcom, z których każdy uważał się za tego właściwego, i papieżom też się podobała. I św. Inkwizycja dążyła do wiecznego pokoju, i husyci, i protestanci, w ogóle wszystkie wojny i rzezie prowadzi się po to, aby pozbyć się przeciwników pokoju i wreszcie był pokój. To, czy się udaje, wynika wyłącznie z tego, czy pokój opłaca się bardziej, niż wojna, a to nie ma nic wspólnego z religią czy inną ideologią, jaką ktoś se wyznaje.

Cytat: Pojawiają się pierwsze europejskie szpitale i uniwersytety. W roku 434 n.e. niejaki James Watt udoskonala maszynę parową Herona.
Nikt jej nie kupuje, bo dziesięciu niewolników kosztuje mniej. Niejaki James Watt umiera z głodu. W szptalach leczy się kaca, a na uniwersytetach uczy wróżbiarstwa i retoryki, bo za to ludzie płacą. Koniec bajki.
Odpowiedz
#3
Temat bzdurny, w końcu Eneasz to postać równie historyczna, co smok wawelski. Jeśli już szukać scenariusza bez ekspansji rzymskiej to lepiej jakiś najazd galijski, przegrana wojna o dominację w Latium, czy coś takiego.
Co by to zmieniło - pewnie zachód Mediterraneum zostałby powoli zdominowany przez Kartaginę. Na wschodzie państwa hellenistyczne przetrwałyby dłużej, pytanie jednak, czy oparłyby się Partom. Celtowie pewnie zostaliby zaorani przez Germanów, Rzym czasowo powstrzymał ich ekspansję. Nie ma chrześcijaństwa i islamu, Mediterraneum ewoluuje religijnie w stronę jakiegoś neoplatonizmu. A potem efekt motyla sprawia, że dalsza przyszłość jest nieprzewidywalna.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#4
To nie tak. W ewangeliach mamy deklarację Jezusa: "Zburzcie tę świątynię, a w trzy dni ją odbuduję".  W Naszym continuum nie dano mu tej możliwości. W mojej wizji Jezus umyka z Jerozolimy pod koniec powstania faryzejskiego i realizuje swoją misję w Egipcie. W Jerozolimie ta  misja nie mogła zakończyć się sukcesem, bo nie można być prorokiem we własnym kraju, a ponad to trafił na wyjątkowo oporny „beton”. Budowanie „Nowej Świątyni” zajęło mu więcej niż trzy dni, jednak w końcu udaje się ukonstytuować Królestwo Niebieskie.

Oczywiście temat bzdurny, czyste SF. Bo kto przy zdrowych zmysłach uwierzy w możliwość wprowadzenia chrześcijańskich idei w praktyce w takim Świecie jak nasz? Ja tylko roztaczam wizję takiej rzeczywistości, gdzie teza, iż na naukach Jezusa zbudowano cywilizację europejską jest oczywista, co do słuszności której wszyscy jesteśmy przekonani.
Odpowiedz
#5
W takich realiach zapewne ciągle istnieje państwo Machabeuszy. Nie ma nastrojów mesjańskich a Jezus, jeśli w ogóle się rodzi, pozostaje cieślą, bo i po co ma mesjanić. Bez Rzymu nie ma warunków dla powstania chrześcijaństwa.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#6
Teista napisał(a): Nie powstanie Wschodnie Cesarstwo, a cała energia misyjna pierwszowiecznych chrześcijan skupi się na Grecji i na Aleksandrii. W Grecji przyjmują opcję trynitarną (Αγια Τριας), w Aleksandrii i w Etiopii górę bierze Chrześcijanizm Jezusowy Rudymentarny (CJR).

W najgorszym wypadku nie powstanie IR tylko ze dwa potężne ośrodki o greckim rodowodzie. Potęgę IR zbudowali greccy kupcy, uchodźcy i zasadźcy. To oni dali podwaliny pod zjednoczenie, a Eaneasz to miał być propagandowy łącznik mówiący, że Rzym to nie jest nuworyszowskie zadupie, któremu się udało. Dzisiaj masz USA i oni sobie też wzięli orła rzymskiego i rzymski sposób argumentacji.



Cytat:Nie dochodzi do wygaśnięcia dynastii Ptolemeuszy. Egipt rozwija się i przejmuje rolę światowego lidera - staje się centralnym ośrodkiem rozwoju w każdej dziedzinie- technika, literatura, filozofia.  Dzieła starożytnych są tłumaczone na wszystkie języki Świata i dystrybuowane przez wykształconych emisariuszy nauki,  również w pogańskiej Europie. Biblioteka aleksandryjska otwiera nowe oddziały w każdym większym mieście północnej Afryki i bliskiego wschodu z wyłączeniem Jerozolimy, gdzie doszło do całkowitego spalenia wszystkich dzieł u wrót Świątyni w 32 roku n.e. W tym samym roku konspiracyjne ugrupowanie Jezusa z Nazaretu opuszcza Jerozolimę. Wraz z rodzinami osiedlają się w Aleksandrii. Ich rewolucyjne idee zostają zauważone przez tamtejszą elitę intelektualną, a sprawa dociera do uszu Ptolemeusza VIII. Zostają uznani za uchodźców religijnych i otrzymują pełne wsparcie miejscowych władz.  Król Egiptu – jako naczelny kapłan przyjmuje chrzest i CJR staje się obowiązującą religią państwową.  Trzynaście ewangelii i Stary Testament, przetłumaczone na języki germańskie, słowiańskie oraz  grecki, etruski i wiele innych, trafia do wszystkich ośrodków kulturalnych, a nawet do Chin.  W IV w. schizma grecka ulega pod naporem siły Egipskiej kultury. W roku 325, w trakcie soboru w Nicei, jednogłośnie zostaje odrzucona herezja trynitarna.

Aleś odleciał. Państwo Ptolemeuszy byłoby pogańskie i prędzej z Jeshuy zrobiłoby Osirishuę a z faraona Zmartwychwstałego, któremu jak psu buda należy się władanie państwem Izrael i resztą świata. A po podboju Izraela i spotkaniu z plemionami arabskimi, kiełkuje gdzieś myśl o nawracaniu i świętej wojnie. Osirishua jest jedynym Bogiem a Szaweł jest jego Prorokiem.

kmat napisał(a): Temat bzdurny, w końcu Eneasz to postać równie historyczna, co smok wawelski.

Raczej niczym Krak, a i to bardziej prawdopodobna. Eneasz był bohaterem wojny trojańskiej, drugim po Hektorze. A większość z tego co nawet Homer czy Homerowie raczej opisywali, jednak miało solidne podstawy.


Cytat: Jeśli już szukać scenariusza bez ekspansji rzymskiej to lepiej jakiś najazd galijski, przegrana wojna o dominację w Latium, czy coś takiego.

Z Eneaszem czy bez, Italia by się zjednoczyła, bo to logiczne. Ograniczona liczba zasobów plus nieograniczona możliwość łupienia wszystkich, którzy nie oddadzą z zaskoczenia po prostu zmusiły do zawarcia pokoju na półwyspie i szukania zdobyczy wszędzie dookoła.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#7
Gawain napisał(a): Aleś odleciał. Państwo Ptolemeuszy byłoby pogańskie i prędzej z Jeshuy zrobiłoby Osirishuę a z faraona Zmartwychwstałego, któremu jak psu buda należy się władanie państwem Izrael i resztą świata.
Olaliby.
Gawain napisał(a): A po podboju Izraela
Taki bufor między Egiptem a Syrią mógł być dosyć trwały. Jak Ptolemeusze ruszą, to Seleucydzi muszą zareagować, i vice versa.
Gawain napisał(a): i spotkaniu z plemionami arabskimi, kiełkuje gdzieś myśl o nawracaniu i świętej wojnie.
Bez chrześcijaństwa nie będzie misyjnego monoteizmu. I kocioł religijny w Hidżazie będzie wyglądał inaczej.
Gawain napisał(a): Raczej niczym Krak, a i to bardziej prawdopodobna. Eneasz był bohaterem wojny trojańskiej, drugim po Hektorze. A większość z tego co nawet Homer czy Homerowie raczej opisywali, jednak miało solidne podstawy.
Solidne jak solidne. To trochę jak Złoto Renu Wagnera jako źródło do historii Hunów.
Gawain napisał(a): Z Eneaszem czy bez, Italia by się zjednoczyła, bo to logiczne.
Iberia się nie zjednoczyła, a realia podobne.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#8
kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): Z Eneaszem czy bez, Italia by się zjednoczyła, bo to logiczne.
Iberia się nie zjednoczyła, a realia podobne.
Nie takie podobne, bo nie było tak silnych wpływów greckich, czyli pisma i prawa. Bez Rzymu wciąż byliby mocno zhellenizowani Etruskowie. A Rzym to przecież tylko prowincja państwa etruskiego.
Odpowiedz
#9
Pismo było Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#10
kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): Aleś odleciał. Państwo Ptolemeuszy byłoby pogańskie i prędzej z Jeshuy zrobiłoby Osirishuę a z faraona Zmartwychwstałego, któremu jak psu buda należy się władanie państwem Izrael i resztą świata.
Olaliby.

Może. Jednak sekta misyjna z charyzmatycznym liderem i szeregiem uczniów, którzy mają wywrotowe treści w małym palcu. No cóż. Egipt to było typowe państwo oparte na sile niewolniczej. A Jeshua wiadomo jak zadziałał w innym państwie z rozwiniętym niewolnictwem. Stawiam, że w celu uspokojenia rozruchów monoteizm były niezły.

Cytat:Taki bufor między Egiptem a Syrią mógł być dosyć trwały. Jak Ptolemeusze ruszą, to Seleucydzi muszą zareagować, i vice versa.

No i przychodzą semiccy myśliciele do Ptolemeuszy i mówią im, że bufor ów jest centrum świata. I ten bufor ma religię dobrą do centralizacji państwowej władzy i jeszcze taki papież z takim faraonem mają sporo wspólnego, a jedyne co trzeba zrobić to zostać Echnatonem II Reformowanym... Srać na Seleucydów. Ich też się podbije.



Cytat:Bez chrześcijaństwa nie będzie misyjnego monoteizmu. I kocioł religijny w Hidżazie będzie wyglądał inaczej.

Ale jakieś chrześcijaństwo będzie. A każdy kocioł religijny w Jerushalim, będzie albo okazją dla Seleucydów albo dla Egipcjan. A jak zaczną się kotłować, to echo w Hidżazie powstanie. I miks dżinizmu, monoteizmu, misyjnego judaizmu i cholera wie czego jeszcze, wystąpi.

Cytat:Solidne jak solidne. To trochę jak Złoto Renu Wagnera jako źródło do historii Hunów.

Lepsze. Jednak na podstawie Homera sobie Schliemann odkrył Troję. A oprócz tego jeszcze odkopał Mykeny i Tyryns.

Gawain napisał(a): Z Eneaszem czy bez, Italia by się zjednoczyła, bo to logiczne.
Iberia się nie zjednoczyła, a realia podobne.
[/quote]

Większość ogarnęli dopiero celtoiberowie, którzy z Hannibalem spuścili łomot Rzymianom. Przed celtoiberami to w zasadzie nie mieli po co się jednoczyć. Plemion było od zajebania i każde było samo sobie bogatym ośrodkiem. W zasadzie to nawet dziwne, że zewnętrzny najazd zaburzył tą równowagę.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#11
kmat napisał(a):W takich realiach zapewne ciągle istnieje państwo Machabeuszy. Nie ma nastrojów mesjańskich a Jezus, jeśli w ogóle się rodzi, pozostaje cieślą, bo i po co ma mesjanić. Bez Rzymu nie ma warunków dla powstania chrześcijaństwa.
Nie do końca bo: Juda Machabeusz walczył o prawo narodu Izraela do praktykowania religii i  obrzędów przodków, czyli o to wszystko co odrzucił Jezus, a więc misja pozostaje aktualna. Istnienie Rzymu nie jest warunkiem koniecznym by powstało chrześcijaństwo - Jezus nie walczył z Rzymem. Rzymianie tylko Go ukrzyżowali na prośbę Żydów. Ukrzyżowanie ma znaczenie tylko dla obecnej wersji chrześcijaństwa, natomiast dla CJR jest punktem kończącym rozwój tej opcji. Niestety.

Gawain napisał(a):
Teista napisał(a):Nie powstanie Wschodnie Cesarstwo, a cała energia misyjna pierwszowiecznych chrześcijan skupi się na Grecji i na Aleksandrii. W Grecji przyjmują opcję trynitarną (Αγια Τριας), w Aleksandrii i w Etiopii górę bierze Chrześcijanizm Jezusowy Rudymentarny (CJR).
..... a Eaneasz to miał być propagandowy łącznik mówiący, że Rzym to nie jest nuworyszowskie zadupie, któremu się udało.....
W tej historii Eneasza użyłem jako metafory i skondensowanej analogii. Chcę tylko wykluczyć z istnienia IR. Najważniejsze w Nowej Historii to działalność „na uchodźctwie” Jezusa i tego konsekwencje.

Cytat:Aleś odleciał.
Jak dojdziemy do sedna, to zrozumiesz prawdziwe znaczenie „aleś odleciał”. Duży uśmiech

Cytat:Państwo Ptolemeuszy byłoby pogańskie i prędzej z Jeshuy zrobiłoby Osirishuę a z faraona Zmartwychwstałego, któremu jak psu buda należy się władanie państwem Izrael i resztą świata. A po podboju Izraela i spotkaniu z plemionami arabskimi, kiełkuje gdzieś myśl o nawracaniu i świętej wojnie. Osirishua jest jedynym Bogiem a Szaweł jest jego Prorokiem.
Niekoniecznie. W Armenii i IR chrześcijaństwo się przyjęło. Dlaczego w Egipcie nie mogłoby być tak samo. Izrael nie zostanie podbity. Zostanie cały otoczony wysokim murem, by intelektualnym „betonem” nie zarazić Świata. Powstanie coś w rodzaju skansenu, gdzie naukowcy będą prowadzić obserwacje i przeprowadzać analizy socjologiczne. Turyści będą mieli ograniczony dostęp, a przed wizytą będą podpisywać zrzeczenie się jakichkolwiek praw do odszkodowania w przypadku uszczerbku na zdrowiu (soma i psyche). Oczywiście Italia istniała by, tak jak państwo germańskie, słowiańskie i inne - w unijnym związku.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości